Witajcie
Cóż może na początku napiszę, że nie spodziewałam się, że będę kiedyś w takiej sytuacji, zawsze jakoś dawałam sobie radę.
Przedstawię pokrótce moją sytuację. Mam 3,5 letniego kochanego synka, 66-letniego ojca, który wymaga opieki 24h. No i jestem zdana sama na siebie

Do niedawna prowadziłam lumpeks, ale z końcem listopada musiałam zamknąć go ze względu na stan zdrowia taty, który się bardzo pogorszył, poza tym chyba lokalizacja nie była zbyt dobra, a ciuchy miałam super. Ale zostały kredyty-> najgorsze co może być. Tata wziął dla mnie 15 tyś na rozkręcenie, ja później wzięłam dodatkowo 15 tys. na łatanie długów, zadłużenie u właściciela lokalu i inne. Jestem teraz bezrobotna, bez prawa do zasiłku (bo płaciłam mały ZUS), staram się o świadczenie pielęgnacyjne dla mnie za opiekę nad tatą (520 zł), ale muszę czekać aż Powiatowy Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności wyda tacie orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności, dotychczas miał umiarkowany. Teraz żyjemy z taty emerytury, która może nie jest niska (ok. 1500 zł), ale biorąc pod uwagę moje zadłużenie to masakra

Złożyłam pozew o alimenty na dziecko, do tej pory radziłam sobie bez tego, ojciec dziecka czasem dał jakieś 200-300 zł i tyle.
Pani z MOPS-u niestety mnie zmartwiła, bo ta taty emerytura jest za wysoka żebym mogła się starać o dofinansowanie przedszkola, o zasiłek póki co nie mogę się starać bo nie mam jeszcze zasądzonych alimentów. Pani z MOPS-u powiedziała, że jeśli znajdą się pieniądze to da "celówkę", no i wpisała mnie na listę chętnych do żywności unijnej. Wczoraj była na wizycie, mieszkanie najgorzej nie wygląda, mam nowy tv, zmywarkę i inne, ale tego wszystkiego dorobiłam się pracując i wtedy byłam jeszcze z ojcem dziecka, nie mieliśmy ślubu.
Zgłosiłam też tatę do Zakładu Pielęgnacyjno -Opiekuńczego, ale czeka się na to ok. 6-8 miesięcy. JA CHCĘ DO PRACY!!
Dziewczyny proszę pomóżcie mi, proszę o wsparcie psychiczne

A jeśli znajdzie się jakaś osoba, która będzie mogła dać finansowe czy rzeczowe to super (przede wszystkim ciuszki na 104 dla chłopca i może jakaś chemia czy żywność).
Ja od siebie mogę dać też coś, jakieś ciuszki, z których młody wyrósł. Trochę ciuchów mi zostało ze sklepu (też na Allegro trochę wystawiam). Mogę również zająć się dzieckiem, ale u mnie w domu (Bydgoszcz). Z wykształcenia jestem bibliotekarką... Mogłabym się też zająć jakąś pracą w domu. Parę groszy też mam, bo jestem konsultantką w sprzedaży katalogowej, ale z tego kokosów nie ma.
Pozdrawiam serdecznie.