Dodaj do ulubionych

Witam. Czy mogę...??

07.04.11, 17:53
Witam wszystkie pomocne emamy.
Zwracam się do Was z prośbą/pytaniem. Czy jest możliwość ,abym otrzymała od Was pomoc w formie żywności oraz środków czystości(proszek do prania) dla mnie i mojej rodziny??Jeśli któraś by miała jakieś sztuki pampersów rozmiar 5 to byłabym przeogromnie wdzięczna! Opiszę Wam moją sytuację i błagam pomóżcie nam jakoś...
Może zacznę od początku. A więc jakieś 3 lata temu również byliśmy w bardzo złej sytuacji. Wtedy starszy syn mial 3 latka a młodszy 3 miesiące. Otrzymaliśmy wtedy z forum „mojego” kwietniowego jak i innych forów dużo pomocy żywnościowej,pampersów,środków czystości. Byliśmy przeogromnie wdzięczni i zaskoczeni tak dużą pomocą. Później przez te 3 lata dawaliśmy sobie radę sami,Mąż pracował i ja również się starałam dorobić. A to wyjechałam do Belgii na pieczarki,później pracowałam przy wychowie indyków(warunki tragiczne),później jeździłam sezonowo w pole do sadzenia warzyw, hakania i zbiorów i jakoś to było. W zeszłym roku dostałam też staż z biura pracy na 8 miesięcy więc przez ten czas były 2 pensje w domu i było ok. Od grudnia ubiegłego roku zaczęło się psuć. Mąż stracił prace prawie po 2 latach. Ja również byłam zaraz po stażu i bez pracy. Mąż spędził 14 dni na szukaniu nowego zatrudnienia i w połowie grudnia udało mu się znaleźć pracę w lesie. Na początku „na czarno”. Od 1 lutego tego roku na umowę. Mieszkamy w maleńkiej wiosce gdzie są 3 bloki i kilka domków, do najbliższego sklepu,lekarza czy cokolwiek to mamy 3 km. Do większego miasta gdzie się też uczę mamy 17 km. Więc o pracę naprawdę tu ciężko. Tym bardziej,że mąż nie ma prawa jazdy( zaczął ale po niezdanym egzaminie nie poszedł na poprawkę z powodu braku kasy). Pracę ma na umowę do czerwca. Na umowie ma 1386zł brutto. Więc na ręke 980zł a od tego pracodawca odciąga mu jeszcze za paliwo i olej do piły. 15Stego marca przyniósł mi w związku z tym 820 zł wypłaty. Popłaciłam rachunki plus raty( mamy pożyczki sprzed kilku lat na zakup lodówki,pralki,mebli) i nic mi nie zostało. Staram się o pracę jak mogę. Chodzę do Wójta już tyle czasu i dalej nic. Dorabiałam od grudnia obieraniem cebuli w domu. Co dwa dni zarabiałam po 30 zł ale zawsze coś. Cebula się skończyła i znowu byliśmy bez kasy, pozadłużałam się w sklepach na zeszyt. Od poniedziałku dorwałam prace przy sadzeniu lasu. Ale porobiłam tylko do piątku ponieważ straciliśmy dojazd do pracy. Facet który nas woził zrezygnował. A dojeżdżałam 120 km dziennie(już w obie strony). Zarobiłam 300zł ale wszystko muszę oddać( w sklepach i u ludzi bo się zapożyczyłam). Niedługo ma się zacząć kolejne sadzenie bliżej i też pójdę na pewno tam pracować, ale nie wiadomo kiedy się zacznie. Być może za 3 tygodnie. A do tego czasu nie wiem co robić.
Mieliśmy zapomogę z GOPSu od stycznia do konca marca. Wtedy mieliśmy tylko moje rodzinne na 2 dzieci oraz zasiłek pielegnacyjny na młodszego syna.
Teraz złożyłam podanie o kolejną, ale już będzie niższa o wiele bo od 1 lutego mąż ma umowe o prace którą tam zaniosłam.
Z dokumentów które mam, aby potwierdzić moją sytuację to:
-umowa o pracę męża
-ksero książeczki mojej ubezpieczeniowej z biura pracy
-zaświadczenie że dostaliśmy się na liste pomocy żywnościowej z banku żywnościowej
-opinie psychologiczno-pedagogiczną starszego syna( zła jest,nie wiem czy potrzeba Wam)
-orzeczenie o niepełnosprawności młodszego syna
-zaświadczenie o odbyciu stażu mojego w zeszłym roku
-decyzje o zasiłku z Gopsu do konca marca(już nieaktualne)
-oraz dokument z lombardu potwierdzający że zastawiłam obrączke ślubną(nie mam na jedzenie)

Skany wszystkich dokumentów oraz opis sytuacji wysłałam na maila do Bj.
Z góry wszystkim dziękuje! Justyna
Obserwuj wątek
    • nioma Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 18:19
      Justyno> dobrze, ze tak rzeczowo wszystko opisalas, to na pewno pozwoli latwiej zrozumiec Twoja sytuacje. Bedziemy na forum czekac na potwierdzenie Bj.
      Czy mozesz w przyblizeniu napisac gdzie mieszkasz? Moze ktos z forum jest z Twojej okolicy?
      • mamakacperka-pl Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 18:30
        Mieszkam nie daleko Góry Śląskiej, województwo dolnośląskie. 80 km od Wrocka. Nie wiem jak to bliżej nakreślić. Chyba że na privsmile
      • l.e.a Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 18:32
        Czy To Tobie kiedyś wysyłałam ubranka dla synka ?
        • mamakacperka-pl Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 18:40
          L.e.a bij,zabij ja naprawdę nie pamiętam. To było 3 lata temu. Wiem,że większości otrzymywałam pomoc żywnościową,pieluchy oraz chemie. Z ciuchów coś dla mnie i męża,a dla synka,który miał wtedy 3 miesiące też jakiś kombinezonik niebieski ciepły,kurteczki i jakieś ciuszki.
          Jeśli wysyłałaś wtedy na adres na Ścinawe(wtedy byliśmy na wynajmie) no to chyba do mnie, ale nie potrafie Ci w 100% powiedziećuncertain
      • de_la_hoya znam dziewczynę 10.04.11, 01:44
        nioma napisała:

        > Justyno> dobrze, ze tak rzeczowo wszystko opisalas, to na pewno pozwoli lat
        > wiej zrozumiec Twoja sytuacje. Bedziemy na forum czekac na potwierdzenie Bj.
        > Czy mozesz w przyblizeniu napisac gdzie mieszkasz? Moze ktos z forum jest z Two
        > jej okolicy?

        3 lata temu sama tu pisałam o pomoc dla niej
        pomoc szła z forum kwietniowego 2008, majowego 2008 i stąd, głównie "suchy prowiant", chemia i ubrania dla nich
        wtedy dzięki pomocy odbili się od dna i jakoś sobie radzili więc pewnie i teraz przy odrobinie wsparcia sobie poradzą
        z kwietniowego forum wiem, że dziewczyna łapie każdą pracę i nie siedzi z założonymi rękoma w oczekiwaniu na darowizny
        • mamakacperka-pl de la hoya ślicznie Ci dziękuje!!! 10.04.11, 07:55
          To prawda przez 3 lata radziliśmy sobie, wyjeżdżałam do Belgi w pieczarki,później pracowałam w indykach, później udało mi się ze stażem z biura pracy, potem ta cebula,jeździłam do pola sadzić,a później do lasu sadzonki. Naprawdę ciągle czegoś szukam i łapię się każdej pracy jaka tylko jest. Ale u nas z tym naprawde kiepsko. Dziękuje de la że się za mną ujęłaś!
    • buzka25 Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 18:33
      jesli twoj mlodszy syn ma orzeczenie dlaczego nie pobierasz na niego swiadczen rodzinnych, w sumie 801zł miesiecznie,??? w tym 520zl w zwiazku z tym ze nie mozesz podjac pracy bo opiekujesz sie mlodszym synem, i masz odprowadzane skladki do ZUS. Naprawde sytuacji niepozazdroszcze, tez mam nieciekawą, pozdrawiam
      • bj32 Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 18:43
        Mam dokumenty.
        Też nie wiem, czemu nie ma świadczenia, bo8 punkt jest przyznany. Należy się zatem bez gadania. Wymaga to wymaga i cześć. Może dziewczynie "zapomnieli" w OPSie powiedzieć...
        • nioma Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 18:45
          dziewczyny, to moze napiszcie w punktach co i gdzie nalezy zrobic, zeby taki zasilek dostac
          • buzka25 Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 18:46
            wystraczyisc do opieki i wypisac odpiwienie druki, pani na informacji napewno jej pomoze i dolaczyc odpowiednie dok, w tym orzeczeniesmile
        • buzka25 Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 18:45
          no to niech pedzi i skalda dokumenty jak ma podstawe to ma swiadczenie a zawsze to pare stwo wiecej i to pracy "dorywczej" moze isc, ma wtedy skladki i jeszcze kasa dodatkowo zarobioną.
          • madziulec Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 18:50
            Nie pisz nieprawdy.
            Albo pracuje i wtedy nie dostaje pieniedzy z OPS albo dostaje kase z OPS i siedzi w domu.
            • buzka25 Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 18:52
              ale kazdy wie jak to wyglada
            • mamakacperka-pl Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 18:55
              W 7 punkcie jest-nie wymaga, a w 8 punkcie-wskazana.. Ja pobieram na młodszego prócz rodzinnego,zasiłek pielegnacyjny 213zl.
              • buzka25 Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 19:01
                a na co syn choruje? bo wiesz zawsze mozna sie odwolac lub nowe dok do komisji zlozyc, corke mojej kolezanki cudem zus wyleczyl (porazenie dzieciece, leżąca) odwolala sie i wygralamoze wart sprobowac
                • mamakacperka-pl Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 19:05
                  Syn ma wadę wrodzona lewej stopy, a dokładnie nie dokońca mu się kości palców od2-5 wykształciły. Według ortopedy dziecko biega szaleje,nie ma problemów z chodzeniem,ani z równowagą. Orzeczenie dostał bo wada wrodzona i widoczna gołym okiem.
                  • buzka25 Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 19:19
                    moj syn tez ma wade wrodzona plus 9 chorob towarzyszacych, biega , szaleje, i na pierwszy rzut oka nigdy by nikt nie powiedzial ze chory , sprobuj a moze sie udasmile
                    • mamakacperka-pl Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 19:42
                      Jutro prawdopodobnie będzie u mnie Pani z GOPSu na wywiadzie, więc pokaże jej to orzeczenie i zapytam o to pielegnacyjne. Zobaczymy co mi powiewink
                      Czy któraś z mam była by w stanie poratować nas jakąś żywnością, środkami czystości?? Bardzo by nas to poratowało w obecnej sytuacjiuncertain I jeśli mogę prosić o jakiekolwiek pampersy dla mojego 3latka. On waży 15-16 kg. Zakładam mu tylko na noc bo w dzień od niedawna robi na nocnik(oporny egzemplarz). Może być nawet kilka sztuk. Wszystko nam się przyda.
              • madziulec Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 19:13
                Zasiłek pielegnacyjny to 153 zl.

                Czyli pewnie dostajesz jeszcze swiadczenie rodzinne.
            • mira59 Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 19:05
              madziulec napisała:

              > Nie pisz nieprawdy.
              > Albo pracuje i wtedy nie dostaje pieniedzy z OPS albo dostaje kase z OPS i sied
              > zi w domu.

              Samo posiadanie orzeczenia o niepełnosprawności nie daje automatycznie prawa do świadczenia pielęgnacyjnego na dziecko.
              Świadczenie pielęgnkacyjne przysługuje jeżeli w orzeczeniu jest pkt. 7 i pkt. 8 TAK /wymaga; jeżeli tylko 8 pkt to niestety.
              A do kiedy masz orzeczenie? Może masz czas żeby się jeszcze odwołać od decyzji?
              • mamakacperka-pl Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 19:13
                Orzeczenie mam od roku,ważne jeszcze rok.
                Uważam,że nic mi nie da odwołanie,ponieważ byłam u 2 różnych ortopedów i każdy stwierdził,że dziecko nie wymaga zabiegu,nie wymaga rehabilitacji(ewentualnie kombinowanie z bucikami), jest ruchliwe, nie ma problemów z równowagą i tak dalej.Wpisywali to wszystko plus to,że wada jest wrodzona taka i taka.Jechałam na komisje, oni oglądali dokumenty plus noge Konrada i tyle.Koniec komisji
        • mira59 Re: Witam. Czy mogę...?? 07.04.11, 18:48
          A pkt. 7 też ma TAK? Bo tylko mając i 7 i 8 TAK ma prawo do świadczenia.
          A do rodzinnego ma dodatek?
          • aqua696 Re: Witam. Czy mogę...?? 08.04.11, 02:38
            Buzka na swiadczeniu nie mozesz dorobic umowa zlecenie, o dzielo itp.
            Jak sama autorka napisala kilkakrotnie wada dizecka nie wymaga leczenia, operacji, rehabilitacji,..itp, wiec jak ma ubiegac sie o swiadczenie pielegnacyjne??
            Orzeczenie o niepelnosprawnosci potwierdzilo fakt wady wrodzonej, ale nie utrudniajacej w jakikowliek sposob rozwoj, funkcjonowanie dziecka, zwiekszenie opieki nad dzieckiem -wiec sie nie nalezy.
            To nie ejst jak psu micha-orzeczenie a za tym i swiadczenie.
            Moze byc iz na kolejnej komisji dostanie fige z makiem.
            Moze macie Caritas?? Dzywianie nadal bo nie przekraczecie progu.
            dodatek mieszkaniowy..tez.
            • mamakacperka-pl Re: Witam. Czy mogę...?? 08.04.11, 07:24
              Jest dokładnie tak jak pisze aqua z tym orzeczeniem. Co do dożywiania to znaleźliśmy się na liście kwalifikujących się. OPS mnie tam wpisał. Ale jak narazie mają przestoje na magazynach i nie ma transportu. A u nas to wygląda tak że przyjeżdża do sąsiadującej wioski ogromny bus z żywnością z caritasu. Wszystkim się zajmuje pewna kobieta, która ma listy z każdej wioski z osobami które mają dostać. I ona rodziela to na wioski,a później ktoś z każdej wioski przyjeżdża po odbiór całości i rodziela u siebie na wiosce. Narazie cisza, nic nie ma. Dzisiaj ma być Pani z Opieki na wywiadzie bo starałam się o zasiłek okresowy. Co do mieszkaniówki to nie mogę się starać bo nie mieszkam u siebie tylko z moimi przepraszam za określenie "walniętymi" teściami. Staramy się mocno o przydział mieszkania z gminy, są szanse na to ale narazie muszę czekać. A do mieszkaniówki oni zaraz policzą emeryture teściowej i emeryture teścia i dochód mojego męża i nie dostaniemy. A to że ja z kasy teściów widze wielkie gó... to już inna bajka, Jeszcze to oni ode mnie ciągną. Mieszkamy wspólnie. Teściowa zajmuje sama swój pokój a teściu swój. My z mężem i 2 dzieci siedzimy w jednym. U nas w pokoju jest już wszystko i szlag mnie trafia. Bo prócz mebli,biórka,naszego łóżka, piętrowego łóżka chłopców, to stoi jeszcze nasza lodówka i szafka kuchenna. Ponieważ są ciągłe awantury z teściami bo do niczego się nie dokładają a to ich mieszkanie. Wszystkie opłaty typu prąd woda gaz są na mojej głowie i ich nie obchodzi skąd ja na to wezme. Teściowa zamyka się w pokoju i ma w dupie a teściu się rzuca,że jak mi się nie podoba to mam pakować dzieci i wypie...ć pod most. I że jeśli nie zapłace to ja nie będe miała prądu bo jemu nie potrzeba, on kupi sobie świeczki. Mówie Wam koszmar mam z nimi. Już pomijam różnice wyznaniową. Ani choinki nie mogę mieć ani nic. Uczęszczam też na forum lipiec 2005 i tam też jest dokładnie w którymś wątku opisana moja sytuacja z teściami oraz wszystko o tym mieszkaniu o które się staram.
              • buzka25 Re: Witam. Czy mogę...?? 08.04.11, 08:28
                a sprobuj sie dogadac ze np ty placisz wode i smieci,a oni np prad i gaz albo na odwrot, w koncu to ich mieszkanie i oni tez uzytkuja wiec powinniscie jakos sie podzielic, tez mieszkam z rodicami, sielanki nie mam ale oplatami sie dzielimy, co do choinki to ja na twoim miejscu w "swym" pokoju jakas malutka postawila, takie wypier..... pod most tez juz slyszalam jak mi sie niepodoba, ale jakos sie to ciagnie, ale jak sie starasz o mieszkanie to jak juz go dostaniecie to odetchniesz. A moze pani z opieki by jakos wplynela na nich zeby te oplaty oni jednak placili, moze ona cos doradzi w tej kwiesti pzodrawiam cieplutko
              • aqua696 Re: Witam. Czy mogę...?? 09.04.11, 00:00
                Dozywianie z mops to jednoa z cari tas to drugie...watpie aby byla jakas umowa bo nie do konca byla by ona prawnie wiazaca.
                O dodatek mozesz sie starac na zesc ktora zajmujesz i okazujesz rachunki ktore ty pokrywasz. tak jak w ops zglaszasz odrebnosci gospodarstwa domowego.
    • atena12345 Re: Witam. Czy mogę...?? 08.04.11, 08:55
      Justyno.
      Wyślij mi swój adres na anetawaz@interia.pl
      Postaram się coś wysłać, ale cholerka nie obiecuję, że to będzie dziś.
      • mamakacperka-pl Re: Witam. Czy mogę...?? 08.04.11, 10:26
        Buzka z nimi nie idzie się dogadać naprawdę. Mieszkam tutaj już 6 lat z przerwą roczną na wynajm. I już nawet nie próbuje. Mam 25 lat i od ciula siwych włosów już,które muszę farbowaćuncertain Mam tak już nerwy zjedzone,że szok. Ja już próbowałam na różne sposoby i mój m też. Zawsze jak przychodzi rachunek to ląduje w moim pokoju,a jak próbuje z nimi to wyjaśnić to nie ma z kim. Awantura na cały dom i pół bloku. Teściu powiedział jasno i wyraźnie,że on płacić nie będzie bo nie ma z czego i uj. Noż kurna a ja mam mieć?? Jedna wypłata na nas 4. A on ma sam dla siebie. Jest jedna gadka: Nie zapłacisz to Twoje dzieci nie będą miały, nie wypierzesz,nie ugotujesz i będziesz siedzieć po ciemku. Jemu nie trzeba. I GADAJ Z TAKIMIsad To są ludzie starsi mocno. Teściu prawie 80 lat a teściowa 70. Z nimi się już nie dogadasz. Co do choinki to nie da rady. Powiedzieli mi że to ich mieszkanie i oni sobie tego nie życzą, a ja mieszkam u nich a nie u siebie. Kiedyś mąż zrobił mi niespodzianke i kupił taką małą już z ozdobami. Wiecie co się działo w domu???? Odechciało mi się już tej choinkisad.
      • mamakacperka-pl ateno 08.04.11, 10:28
        wysłałam do Ciebie na podany adres mail moje dane. Dziękuje Ci naprawde!!!
        • nioma Re: ateno 08.04.11, 11:01
          wiesz, brutalnie powiem, ze tesciowie sa u siebie i moze wcale nie sa szczesliwi, ze wpakowaliscie im sie do ich domu i od lat tam mieszkacie? To oni was zapraszali zebyscie z nimi mieszkali, czy po prostu maz spriowadzil Ciebie i dzieci? Na ogol kazdy taki konflikt ma dwa konce, tesciowie nie maja obowiazku wam udostepniac domu, nie musieli marzyc o tym, zeby na stare lata mieszkac z synową i wnukami. Nie kazdy tesc uwielbia synową, nie kazda babcia szaleje na punkcie wnukow, to tez trzeba zrozumiec. Jakkolwiek by to brytalnie nie zabrzmialo, oczywiscie mozemy mowic o tym, ze babcia powinna, rodzic powinien itp ale nie ma obowiązku pomagania, wspomagania i dzielenia sie domem. Tesciowie moga marzyc o siwetym spokoju, o pozbyciu sie was i trzeba ich jakos zrozumiec. Moze to stad wynikaja wszystkie problemy, ze oni chca mieszkac sami. Ty oczekiwalabys, ze tesc zamieszka w jednym pokoju z zona, zeby wam bylo lepiej w dwoch. Ale dlaczego? Dlaczego on ma miec gorzej? Przez wasza niezaradnosc zyciowa? To byloby nie fair wobec czlowieka, ktory cale zycie pracowal i teraz na starosc ma prawo do ciszy i wzglednego spokoju. Takei jest moje zdanie, nie uwazam, zeby tego typu sytuacje byly czarno biale i nie uwazam, ze wszyscy rodzice musza byc szczesliwi z powodu, ze wprowadza sie do nich syn z zona i dziecmi.
          Najwazniejsze to starac sie o mieszkanie i jak najszybciej wyprowadzic.

          • nioma Re: ateno 08.04.11, 11:06
            I jeszcze jedno, tak sobie pomyslalam, ze gdyby moj syn sprowadzil do domu zone i ona chcialaby powiesic krzyz na scianie z racji tego, ze jest katoliczka to natychmiast kazalabym jej to usunąc. Oczekiwalabym i wymagalabym zeby MOJE zwyczaje byly szanowane w MOIM domu. Moze o to samo chodzilo z choinką?
            Nie zrozum mnie zle, ja nie chce absolutnie na Ciebie naskakiwac, jedynie probuje zrozumiec zachowanie tesciow. Mysle, ze ja tez buntowalabym sie przeciwko temu, ze obca osoba chce w MOIM domu wprowadzic swoje zwyczaje i nie pozwalalabym na to.
            • claudel6 Re: ateno 08.04.11, 11:42
              Nioma, daj spokój, choinka to jest głównie lub tylko dla dzieci, nie dla dorosłych. Trzeba być niezła mendą, zeby takiej małej radości odmawiać swoim wnukom. Mamakacperka, jak to czytam to strasznie smutno mi się robi sad Napisz do mnie na priv swój adres.
              • nioma Re: ateno 08.04.11, 11:50
                claudel> ale za prosto oceniac jest tylko jedną stronę a zupełnie ignorowac zdanie drugiej. nie kazdy dziadek musi kochac wnuki, dlaczego mamy wymagac od dziadka, ze bedzie wnuki kochal i dbal o nie? to sa takie odgorne stereotypy: kazdy dziadek ma kochac wnuki i je uszczesliwiac, nie ma miejsca na postawe antywnuczkową. Dlaczego? Czy dziadek nie ma prawa dow lasnego zdania? Nie ma prawa nie przepadac za wnukami?
                Odgornie narzucamy schemat postepowania, wsadzamy wszystko w ramki i wymagamy.
                Ja chce tylko zwroic uwage na sytuacje drugiej strony: nie wszyscy musza byc szczesliwi z faktu, ze wprowadza im sie do domu synowa z dziecmi. I ci ludzie mają PRAWO miec takie zdanie.
                To, ze sytuacja jest przykra to co innego.
                Ale wypada zachowac odrobine obiektywizmu.
                • mamakacperka-pl Re: ateno 08.04.11, 12:24
                  Nioma. Rozumiem co chcesz powiedzieć i akceptuje to chociaż przykro mi się zrobiło. Mieszkaliśmy na wynajmie, było ciężko ale jakoś wspólnymi siłami staraliśmy się przyżyć. Na wyraźną prośbę teściów przeprowadziliśmy się do nich! A nie zwaliliśmy się im na głowę. To oni do nas dzwonili,żebyśmy przyszli bo oni są sami,mieszkanie duże a wiedzą że nam ciężko. Z racji tego,że zmienialiśmy wynajm 4 razy w roku i nasze dzieci w zasadzie już nie wiedziały gdzie mają swój dom,przystaliśmy na to. I wszystko ok,dostaliśmy największy pokój. Nie zabijamy się w nim o własny cień ale o prywatność trudno,dlatego walczę o gminne mieszkanie,jestem u wójta po 2-3 razy w tygodniu. Nie mam zamiaru mieszkać z nimi do końca życia. Ale tak z ludzkiej przyzwoitości skoro mieszkamy wspólnie to powinniśmy płacić też w miare wspólnie. Ja wiem,że nas jest więcej i małe dzieci więc już nawet proponowałam że więcej będe dawać a oni żeby dokładali się do rachunków. Z wszystkiego korzystają tak jak my, tv,prąd,woda,gaz. Ale nie... sam prąd to wydatek u nas raz na dwa miesiące ok 300zł. Ja już mówiłam że dam 200 a oni żeby po 50 zł dołożyli raz na te 2 miesiące. Też. Nie. Zamiasto porozumienia słyszę tylko wręcz chamskie teksty. Boli mnie to ale chcąc uniknąć kolejnych awantur poprostu płace bo co mi zostało. Co do wiary to ja absolutnie nie narzucam im niczego, nie wieszam krzyży ani obrazków. Mam je głęboko w szafie schowane. Wiem jakie oni mają u siebie zasady. Ale to że mi cholernie przykro to już inna sprawa. I to co tu napisałam to tylko moje prywatne odczucia,bo im niczego nie narzuca. A że mąż przywiózł te kilka lat temu mi choinkę. to była niespodzianka,chciał mi sprawić tym przyjemność. Wyszło inaczej i też ją schowałam.
                  Nie wymagam też żeby odstąpili mi jeden pokój.
                • kroliczyca80 Re: ateno 08.04.11, 12:25
                  Cóż, mam podobne zdanie jak nioma... Nie podoba mi się roszczeniowy ton autorki wątku, oburzenie z powodu osobnych pokoi teściów, "zagarniania" przez nich ich własnej emerytury... No do diaska, to ich osobiste mieszkanie, ich osobiste emerytury... Ja rozumiem, że wam ciężko, że chcielibyście większej pomocy... Ale jesteście dorosli, zdecydowaliście się na dwójke dzieci i to wasz, a nie teściów obowiązek, żeby utrzymać swoja rodzinę... Wiele osób w waszym wieku musi opiekować się nie tylko wlasnymi dziećmi, ale jeszcze niedołężnymi rodzicami lub teściami, nierzadko brać ich pod wlasny dach... I muszą sobie jakoś poradzić. Wasi nie potrzebują pomocy, mają dom, emerytury, a marzą chyba tylko o świętym spokoju. A tu czwóreczka siedzi im na głowie i jeszcze ma pretensje, że we wlasnym domu nie gnieżdżą się w jednym pokoiku i nie oddają emerytury na ich potrzeby...
                  Co do rachunków i choinki - mnie to wygląda na desperackie próby pozbycia się was z domu... Pewnie liczą, że jak wam wystarczająco uprzykrzą życie, to się wreszcie wyniesiecie. I może to byloby najlepsze rozwiazanie? Skoro sami płacicie wszystkie rachunki to może stać by was było na wynajęcie malutkiego mieszkanka? Może w zamian za opiekę nad kimś starszym?
                  Aż przykro czytać, jak się ze sobą nawzajem męczycie... I was żal, i teściów...
                  • nioma Re: ateno 08.04.11, 12:35
                    mamokacperka> ciesze sie, ze nie obrazasz sie za to co napisalam, bo absolutnie nie bylo to moim zamiarem. Ja naprawde rozumiem, ze jest Ci strasznie przykro ale w jakis sposob rozumiem tez Twoich tesciow (co nie jest rownoznaczne z tym, ze ich popieram). Wasza walka trwa jak widac od lat i nie zanosi sie na zadna poprawe. Dlatego musicie stanąc na glowie i zalatwic sobie oddzielne mieszkanie.
                    To, ze rachunki powinny byc dzielone sprawiedliwie to oczywiscie jasne ale w sytuacji kiedy jest tak duzy konflikt, nawarstwiony i zacietrzewiony, trudno cokolwiek zmienic. Moze warto dowiedziec sie o mozliwosc instalacji drugiego licznika na prad? Zebyscie mieli go podlaczonego do instalacjiw w swoim pokoju? Wtedy odpadlby argument tescia, ze on nie zaplaci.
                    Czy w ogole, kiedykolwiek probowaliscie jakos ustalic zasady korzystania ze wspolnej czesci i podzial kosztow? Moze tesc sie boi, ze bedziecie go oszukiwac (starsi ludzie maja tak czasami, ze wszedzie wietrza podstep i uwazaja ze caly swiat chce ich okrasc, a juz najbardzioej rodzina). Na te tematy powinien z rodzicami rozmawiac Twoj maz, Ty jestes ta OBCA. Niestety...
                    Naprawde, z calego serca wam wszystkim wspolczuje i raz jeszcze podkreslam: pisze co mysle, staram sie pisac obiektywnie, w zadnym wypadku Cie nie oceniam bo wiem, ze w tej chwili alternatywa jest pokscie pod most, dlatego mieszkasz z tesciami.
                    • mamakacperka-pl claudel,nioma 08.04.11, 12:48
                      Claudel napisałam na privsmile
                      Nioma: Oczywiście,że od samego początku były rozmowy. I na początku jak wydzwaniali,żebyśmy się wprowadzili to wszystko było pięknie ładnie. A później wyszło wszystko jak jest naprawdę. Moi teście są typem ludzi z którymi nie idzie rozmawiać ani dojść do porozumienia. Każde z dzieci Moich teściów wyprowadziło się od nich na drugi koniec Polski i nawet nie dzwonią do nich. Ja tego nie mogłam pojąć,jak tak można. Ale teraz już wiem dlaczego. Co do liczników to już myślałam o tym. Ale liczę,że niedługo się wyjaśni sprawa tego mieszkania o które się staram i będzie ok. Zawsze jak przychodził rachunek np za prąd to szłam do nich, pokazywałam im i prosiłam,żeby się dołożyli chociaż po pare groszy.Bo przecież nie tylko my z tego prądu korzystamy, a jak nas tu nie było to jakoś wszystko sobie płacili sami. A nagle od kiedy my przyszliśmy NA ICH PROŚBĘ to się wszystko zmieniło. Nawet nie ma mowy o dołożeniu się. Oni nie mają małych emerytur. Teściu prawie 1600zł a teściowa ponad 800zl. Ja od nich na życie nie wymagam,bo oni kupują sami sobie a my sobie i dobra. Ale tak jest od miesiąca. Wcześniej wszystko prócz opłat kupowaliśmy my, dla nich również. I jeszcze jak przywiozłam zakupy, to oni traktowali to jak mój obowiązek, i jeszcze tekst: a czemy nie kupiłaś tego,a czemu tego nie??/ Natomiast nigdy nie zaproponowali,że dołożą do wspólnego domowego budżetu. Oczywiście żałuję,że przystaliśmy na ich prośbę i przyszliśmy tutaj. Nie ukrywam na wynajm nas nie stać. Dlatego też tak bardzo staram się o ten przydział mieszkania. Mam nadzieję że nam się uda
                  • mamakacperka-pl króliczyco 08.04.11, 12:38
                    Ja przepraszam,ale chyba źle mnie zrozumiałaś. Ciut wyżej masz moje wyjaśnienie co do postu niomy. Ja Im się nie zwaliłam na głowe. Sami nas prosili żeby się do nich przeprowadzić. Co do rozkłądu pokoi to tylko nakreśliłam sytuacje jak mieszkamy i że utrzymujemy się w miare sami. Oni nam nie pomagają i już. Oni mają swoją lodówkę,My swoją. A co do emerytur to napisałam to po to,bo któraś z mam mi napisała o mieszkaniówce. Napisałam właśnie że nie możemy się starać bo niby mieszkamy wspólnie i każde z nich ma swoją emeryturę i mój m dochód więc i tak będą liczyć wszystkich do mieszkaniówki. I nam nie przyznają. A nie wytłumaczę przecież Pani w gminie,że formalnie mieszkamy z teściami ale tak jakby osobno. Że ja nie rozporządzam ich emeryturami,bo są tylko i wyłącznie do ich użytku. A co do choinki to powtarzam raz jeszcze ja nie wymagam żeby oni mi pozwalali. Jest mi ogólnie przykro ale tylko mi. Im tego nie mówie. Oni są Świadkami Jehowy i wiem jakie mają zasady. O mieszkanie się staram i wkońcu mi się uda wierzę w tosmile
                    Źle odebrałyście to co napisałam.
                    • nioma Re: króliczyco 08.04.11, 12:49
                      No pewnie, ze sie uda z mieszkaniem. Poczytaj watek Marty: udalo sie z mieszkaniem, remontem, meblami a nawet ze zrobieniem łazienki! Wam tez sie uda.
                      Raz jeszcze powtorze: nie bierz do siebie tego co napisalam. nie mam do Ciebie zadnych zastrzezen.
                    • kroliczyca80 Re: króliczyco 08.04.11, 12:57
                      Mamo kacperka, podobnie jak nioma daleka jestem od krytykowania Cię i bardzo możliwe, że źle odebrałam niektóre Twoje słowa. Próbuję po prostu spojrzeć na problem od strony teściów. Własnie przeczytałam Twoje wyjaśnienie powyżej i już wiem, że teściowie Was zaprosili. Ale to bylo lata temu, być może są juz zmęczeni tą gościną... Do tego dochodzi jeszcze konflikt religijny - swiadkowie jehowy nie są łatwymi ludźmi, coś o tym wiem... Tym bardziej warto zebrać się w sobie i wyprowadzić. Nawet do innego miasta. Szukaj ogloszeń mieszkania w zamian za opiekę - ja jakiś czas temu trafiłam na anons wynajęcia dużego mieszkania w centrum Krakowa w zamian za opiekę nad dwoma kotami... plus oczywiście bieżące rachunki. Właściciele wyjeżdżali na dwa lata za granicę, koty musiały zostać i tak sobie wykombinowali załatwienie opieki dla nich. Naprawdę da się coś takiego znaleźć, ale trzeba szukać...
                      • mamakacperka-pl Re: króliczyco 08.04.11, 13:05
                        O wynajmie też już myślałam. Ale jak popatrze na te moje dzieci to już mi ich szkoda. Jak mieszkaliśmy na wynajmie to musieliśmy go zmieniać co 3-4 miesiące. Kacper starszy syn bardzo to przeżywał. Już nie wiedział gdzie jest jego dom. Każda zmiana i on moczył się w nocy. Płakał. Co się wprowadziliśmy to trzeba było się wyprowadzić. Już rozmawiałam z mężem. W przyszłym roku kończymy spłacać te kredyty o których pisałam w pierwszym moim poście. I jeśli się okaże,że jednak nie dostaniemy tego mieszkania z gminy to wtedy z automatu ide na wynajm. TYlko będe musiała porządnie szukać,żeby było na dłużej. Bo narazie nas nie stać na wynajm niestetyuncertain I w którą by człowiek strone nie kombinował to jest źle. A co do moich teściów ja naprawdę niczego od nich nie wymagam. Ani opieki do dzieci ani nic. Nieraz jak potrzebuję gdzieś pojechać to się najpierw pytam czy będą mogli zostać z nimi na te 2-3 godziny. A jak nie to prowadzę je do znajomej. Co do wiary to już się wypowiadać nie będę bo ppoznałam ją od najgorszej z możliwych stron. Jestem już tym wszystkim zmęczona i wykończona psychicznie. Ja nie wymagam żeby ładowali nam kase bo znam tych ludzi. Pragnę tylko,żeby chociaż dokładali się do tego z czego korzystają,a nie jeszcze krzyczeli,że albo płace całości albo mam wypie...c.
                        Dziękuję Wam wszystkim za zrozumienie naprawdę. Ale jeśli chodzi o moich teściów to nikt nie zrozumie o co chodzi póki by sam ich nie poznałuncertain
                        • kroliczyca80 Re: króliczyco 08.04.11, 13:28
                          Czy potrzebna Ci tylko chemia i zywność, czy tez coś dla dzieci? W jakim one są teraz wieku? Z obliczen wychodzi mi że ok 3 i ok 6 lat, zgadza się? Czy te pampersy naprawdę są jeszcze konieczne? Napisz mi proszę, ile młodszy ma wzrostu, może znajdę coś po swoim synku (ciut ponad 3 lata). O ile w ogóle tego potrzebujesz.
                          • mamakacperka-pl Re: króliczyco 08.04.11, 17:30
                            Króliczycosmile Co do mojego 3 latka to fakt porażka z tym sikaniem. On jakiś 2 tygodni dopiero woła na kibelek,a i czasami zrobi pod siebie. A starałam się go sadzać od kiedy skończył roczek. Później zaczęłam ten staż z biura pracy i wszystko wzięło w łeb. Nie było mnie pół dnia w domu, a małego zostawiałam z kimś,albo z teściową albo z sąsiadką. A im łatwiej było założyć pampersa niż co chwile ganiać go i przebierać z mokrych majtek( nie mam żalu o to, rozumiem ich, miały jeszcze swoje zajęcia). Teraz zakładam tylko na noc. Próbowałam 2 noce bez ale kończyło się tym,że młody budził się cały zasikany i materac do prania.
                            Co do Twojego pytania to tak potrzebujemy "jedynie" żywności i chemi. O ciuszki nie proszę bo nie dawno dostałam od kumpeli po jej synach i mam dla moich chłopców bardzo dużo ciuchów. A nie chcę prosić o coś czego mam pod dostatkiem bo jest tu dużo innych mam,którym się to napewno przyda. Dziękuje!
                            • de_la_hoya Re: króliczyco 10.04.11, 02:21
                              z tym sikaniem to nie jest źle
                              mój nie chciał w ogóle słyszeć o chodzeniu bez pamersa więc odpuściłam
                              ze 3 tygodnie temu sam z niego zrezygnował i biega na kibelek ale w nocy i podczas poobiedniego spania też wspieram się pieluchami, bo pije jak szalony
                              u mnie na noc to idą 2-3 pieluchy!
                              podeślę Ci pieluchy gaga i w razie czego polecam je do kupowania, bo kosztują połowę mniej niż pampersy a jakość ta sama
                              • mamakacperka-pl Re: króliczyco 10.04.11, 08:22
                                Co do pieluch to ja nie używam orginalnych pampków, tylko dada albo fiti z Biedronki. One sa najtansze a pupa mojego kwietniaka "przyjmie wszystko"smile nie ma uczuleń na nic.
                • pitahaya1 Re: ateno 08.04.11, 13:21
                  Nioma, takie sytuacje zawsze mają dwie strony.
                  Coś na ten temat wiem.
                  My po ślubie zamieszkaliśmy chwilowo u moich rodziców. Zresztą, rodzice całe życie mówili, że po tyle metrów budują, żebym ja z rodziną zamieszkała z nimi na stare lata.
                  Mój mąż jest spokojnym i uległym człowiekiem. Dla mamy był za małomówny, dla ojca za mało zięciowy, czyli niepijący. Przez ten czas zawsze słyszałam, że budować, malować i przestawiać będę sobie w swoim domu. I wiesz co? Teraz ten 250m dom stoi niemal pusty. Nikt tam nie chce mieszkać, nikt z ojcem nie został. Tak wszystkim życie obrzydził.
                  Teściowa od razu powiedziała, że noga żadnej obcej baby w jej domu nie postanie. Słowa dotrzymała, choć nigdy u niej mieszkać nie chciałam i nie planowałam. Miałam swoją ziemię i na niej kiedyś planowałam postawić dom.
                  Powiem Ci tylko, że takie życie na udry do niczego dobrego nie prowadzi a z pewnością do normalnych relacji.
                  Wpuszczając, czy tez zapraszając synową/zięcia do domu powinno się sto razy zastanowić zanim się jęzorem chlapnie "serdecznie zapraszamy". Często właściciele wyobrażają sobie, że fajnie mieć kolejną parę rąk do pracy, do opłacania rachunków, do opieki na stare lata, zwłaszcza gdy w domu tylko syn. Ale to mój dom i ja tu rządzę!!. Ok. Ich dom ale nie trzeba tego na każdym kroku manifestować.
                  Ja w dom rodziców włożyłam sporo pieniędzy, ciężko zarobionych pieniędzy. Włożyłam, choć od razu rodzice mówili mi, że złamanego grosza za to mi nie oddadzą. Ja to wiedziałam, nie przyszłoby mi do głowy, żeby żądać od nich zwrotu za remont (kuchnia, łazienka, wymiana okien) ale ich słowa bardzo mnie zabolały. Jakbym była dla nich nie córką a obca osobą.

                  Gdyby mój syn przyprowadził do domu żonę, nie wiem jak bym się zachowała. Ale znam synów na tyle by wiedzieć, że bez mojego zaproszenia nikogo do domu na siłę nie wprowadzą. Wiedzą też, że gdyby im się na głowę lało, ja im pomogę. Gdyby moja synowa chciała powiesić krzyż w ich pokoju, proszę bardzo.
                  BOWIEM: zapraszając synową do domu, daję jej w posiadanie jakąś część. Od tej pory to jest ICH część ze wszelkimi prawami do prywatności.
                  Tak, jak plecak mojego syna jest jego własnością, pokój jego strefą, szuflady jego szufladami.

                  Obie strony powinny iść na kompromis. Obie.
                • claudel6 Re: ateno 08.04.11, 20:31
                  to nie sa jakies 'schematy postępowania' tylko ludzkie zdrowe emocje. w zdrowych rodzinach ludzie się wspierają, a dzieci są kochane. to są podstawowe odruchy biologiczne. tyle.
                  • de_la_hoya Re: ateno 10.04.11, 02:39
                    niestety nie każdy człowiek ma podstawowe odruchy biologiczne...
                    ja wiem, że moja matka przygarnęłaby mnie na swoje 50m2 razem z całym dobytkiem ale moja teściowa na swoje 300m2 już niekoniecznie...
    • mamakacperka-pl Re: Witam. Czy mogę...?? 08.04.11, 12:58
      Nioma dziękuję Cismile Cały wątek od deski do deski czytałam o Martysismile Bardzo się cieszę,że im się udało bo wiem ile ta dziewczyna przeszła. I jestem pełna podziwu dla Was za tak sprawną i ogromną pomoc dla Niej i jej rodziny!smile
      Co do tego mieszkania o które ja chodzę. To już byśmy dawno je dostali. Ale jest inna rodzina w naszej gminie ,która od dłuższego czasu nie płaci czynszu. Nie eksmitowano ich bo nie było gdzie. Ale w styczniu zwolniło się mieszkanie. I teraz jest problem,bo to jedyne wolne mieszkanie w naszej gminie. I teraz wójt przeprowadza całą procedurę administracyjną z tamtą rodziną. Wójtowi zależy,żeby ci ludzie się opamiętali i zaczęli spłacać swoje zadłużenie. Wtedy zostaną w tamtym mieszkaniu a my dostaniemy to. Ale jeśli nie zaczną spłacać to będą eksmitowani właśnie na to mieszkanie wolne.
      • nioma Re: Witam. Czy mogę...?? 08.04.11, 13:27
        a jesli oni zostana eksmitowani to jeszt szansa, ze wy dostaniecie to po nich?
        • atena12345 mamo kacperka 08.04.11, 13:32
          zebrałam troszkę, jedzenia, słodyczy i pare pieluch (od mojego syna z szuflady, bo nosi piatki właśnie) Będę się starał wysłac paczke jeszcze dziś.
          • mamakacperka-pl atena i nioma:) 08.04.11, 17:35
            Atenko ślicznie Ci dziękujemy!! Cała nasza czwórkabig_grin
            Nioma. Ja ciągle się łudzę,że jednak ludzie opamiętają się i dostaniemy to mieszkanko. Jeśli jednak nie i zostaną eksmitowani to jak wójt twierdzi z ich chaty(prawie 190m2) zrobi 2-3 mieszkania i wtedy napewno dostaniemy. No ale nasz wójt słynie z tego,że dużo mówi a mało robi niestety. To o które się staram jest w miejscowości w której mieszkam 2 bloki dalej. 2 pokoje kuchnia łazienka i wc. Stoi i czeka. A tamto?? wieki miną zanim wójt się ogarnie i zrobi podział na te mniejsze mieszkania i przydzieli komukolwiek. Jestem tego pewna. Ale nie poddam sięwink
          • mamakacperka-pl Ateno dziękuje!!! 11.04.11, 17:19
            Atenko dzisiaj doszła paczka od Ciebiesmile Ale dzieci miały radochebig_grin Jesteśmy Ci bardzo wdzięczni!!!JUstyna
            • atena12345 Re: Ateno dziękuje!!! 11.04.11, 17:33
              mamakacperka-pl napisała:

              > Atenko dzisiaj doszła paczka od Ciebiesmile Ale dzieci miały radochebig_grin Jesteśmy Ci
              > bardzo wdzięczni!!!JUstyna


              Cieszę się, że mogłam sprawić radość.
              Jestem w szoku jednak, że już doszła, bo wysłałam w piatek o 18 jako ekonomiczną... hehe po raz kolejny poczta polska mnie zadziwiła. Dobrze, że tym razem pozytywnie.
              Pozdrawiam.
    • mamakacperka-pl Re: Witam. Czy mogę...?? 09.04.11, 19:34
      Dziękuje Wam dziewczyny za cenne rady. Tak jak mówiłam była wczoraj u nas pani z opieki na wywiadzie. Wszystko zebrała,ja wywiad podpisałam i czekam na decyzje. Z tym orzeczeniem okazało się że jest tak jak niektóre z Was mówiły. Pani stwierdziła,że aby starać się o to świadczenie 520 zł to punkt 7 i8 w orzeczeniu muszą być jednomyślnie zgodne,że wymaga. A u nas tego nie ma więc starać się nie mogęuncertain
      Claudel i Atenie ślicznie dziękujemy za chęć pomocy nam!!!smile To naprawdę bardzo wiele dla nas teraz znaczy. Jeśli znalazły by się tu jeszcze jakieś dobre osóbki i oczywiście według własnych możliwości były w stanie nam pomóc to będziemy bardzo wdzięczni. Wierzę,że uda mi się znaleźć wkońcu jakąś prace na tym naszym zadupiu i nam się ułoży na nowo.
      • de_la_hoya Re: Witam. Czy mogę...?? 10.04.11, 02:13
        Justyna a mówiłaś babce z opieki o tym, że sama płacisz rachunki?
        moja znajoma która mieszkała z matką dostała dodatek mieszkaniowy, bo płaciła większość rachunków i utrzymywała siebie i dziecko tylko ze swoich pieniędzy
        jej matka też powiedziała pani z opieki, że nie dokłada się do życia córki oraz, że każe jej płacić te rachunki, bo przecież musi się jakoś odwdzięczyć za zajmowanie pokoju
        podeślij mi adres na gazetowy to też coś podeślę
        • mamakacperka-pl Re: Witam. Czy mogę...?? 10.04.11, 07:58
          Baba z opieki wie,że rachunki płacimy sami, widziała też u mnie w pokoju lodówke i szafkę kuchenną więc wie też,że jedzenie też sami kupujemy sobie. Dlatego nie liczyła dochodów teściów z naszymi przy udzielaniu zasiłku okresowego. Była u mnie w piątek i teraz czekam na decyzje.
          de la napisałam na privsmile
    • margotka28 Re: Witam. Czy mogę...?? 11.04.11, 13:56
      wrzuć na priv nr konta, wyślę parę złotych - a jak nie posiadasz to podaj adres, coś zorganizuję.
    • mamakacperka-pl Spring-2 dziękujemy Pani bardzo!!! 13.04.11, 15:53
      Bardzo dziękuje za okazana nam pomoc.
    • mamakacperka-pl Claudel!!!:D 14.04.11, 16:05
      Claudel dzisiaj doszły od Ciebie tabletki do prania. Właśnie odrazu wstawiłam pranie z tym cudemsmile) Ślicznie Ci dziękuje!!! Justyna
      • claudel6 Re: Claudel!!!:D 18.04.11, 23:54
        bardzo się cieszę!! i ciesze się, ze wpadłam na ten pomysł, bo wysyłanie proszku byłoby bez sensu smile
    • mamakacperka-pl Już mam dość:((( 16.04.11, 14:04
      Kurcze od kiedy mąż stracił te prace przy hodowli indyków czyli od grudnia, to już jest totalna tragediasad
      Nie dość,że grosze zarabia w tym lesie,to jeszcze nie dostał w tym miesiącu wypłaty! Miała być wczoraj,nie było. Miała być dzisiaj,nie było. Mąż robi u podwykonawcy, i ten ma problem z uzyskaniem kasy od głównego płacącegosad Być może będzie wypłata w poniedziałek,ale i to nie wiadomo. No ale z wypłaty to i tak nic nie mam bo wszystko w rachunki idzie..
      Wczoraj z rana pojechałam z koleżanką z wioski do Lubina za pracą. Myślałyśmy już o wszystkim, nawet o rozkładaniu towaru w tesco na nocki. Lubin jest 40 km od mojej miejscowości. No i co?? Guzik wielkisad zapożyczyłam się,żeby jej dać na paliwo bo liczyłam na pracę. Byłyśmy w tesco, obi, castorama, indomo, galeria cuprum. Nigdzie nie przyjmują, w tesco to nawet baba podania nie wzieła od nas. W OBI powiedzieli,że nie przyjmują ale ,żeby w razie czego zostawić.
      Już nie wiem gdzie szukać. W piątek też po drodze do Lubina,zajechałam do wójta ponownie za mieszkaniem i pracą. To rozłożył ręce głupek jeden. Powiedział,że on z chęcią by przyjął ale tylko na staż, a na staż skolei szans nie ma bo teraz biura pracy zrobiły tak,że pracodawca chcąc wziąść na staż musi zapewnić później conajmniej 6 miesięcy pracy. A wójt odrazu powiedział,że on na to nie idzie. No i chyba tylko powiesić się zostało.
      Rachunki nie popłacone, za internet zalegam już trochę,więc jeśli przez jakiś czas się nie odezwę to z góry przepraszam bo mogą mi zablokować.
      • mamasi Re: Już mam dość:((( 16.04.11, 14:23
        teraz jes okres świąteczny może daj ogłoszenie że posprzątasz mieszkanie/dom na święta (np. mycie okien, trzepanie dywanów, pranie itp...) Choć już trochę późnosad Może jak są jakieś hotele/firmy/apteki/przychodnie/szpital to popytaj o sprzątanie?
        • mamakacperka-pl Re: Już mam dość:((( 16.04.11, 14:32
          Ja już o wszystkim myślałam naprawdę,łapię się każdej okazji i każdej myśli jakby tu dorobić. Dodawałam nawet ogłoszenie na pokrewnym forum oddam przyjme/praca dorywcza.
          Mieszkam w gminie Jemielno, tu naprawdę pracy nie ma, pytałam w sklepach u nas w Jemielnie,nie potrzebują,chodzę do wójta, też nic z tego..Chodziłam po Górze ( miejscowości gdzie się uczę zaocznie) niedługo się zacznie sezon na lody więc może do lodziarni się uda załapać chociaż na troszkę. Była wywieszka na sklepie monopolowym o pracy,ale jak weszłam to się okazało że nie aktualne. To jeszcze babe zrąbałam( wiem,że nie grzecznie), że skoro nie aktualne to po co kartka dalej wisi i się ludzi w konia robi.
          Wczoraj po tym Lubinie to też się podłamałam. Byłam pewna,że na tyle dużych sieci w których pytałyśmy to gdzieś na bank się dostaniemy. I jeszcze u męża wyszło jak wyszło z wypłatą,a tu święta idą,a my bez złotówki.
          • mamasi oferty pracy 16.04.11, 14:44
            Może tutaj coś znajdziesz:
            www.careerjet.pl/praca-lubin-225756.html
            pup.lubin.sisco.info/?id=338
            www.lubin.pl/ogloszenia,23,dam_prace.html0
            • mamakacperka-pl Re: oferty pracy 16.04.11, 15:03
              Dziękujebig_grin
              Coprawda 1 i 3 link nie działają mi i wyskakuje takie cos jak chce wejsc na oferte:

              Internal Server Error

              The server encountered an internal error or misconfiguration and was unable to complete your request.

              Please contact the server administrator, root@localhost and inform them of the time the error occurred, and anything you might have done that may have caused the error.

              More information about this error may be available in the server error log.

              Ale 2 działa. Później będe widziała się z koleżanką i zobaczymy może coś wybierzemy tak,żebyśmy mogły we dwie jeździć bo to jakby nie było 80km codziennie więc i paliwa sporo. a tak we dwie to zawsze lepiejsmile
              • missmiriam1 Re: oferty pracy 16.04.11, 15:14
                Jak wkleisz to usuń 0 ostatnie, albo spróbuj teraz www.lubin.pl/ogloszenia,23,dam_prace.html pup.lubin.sisco.info/?id=338 www.careerjet.pl/praca-lubin-225756.html
                • mamasi Re: oferty pracy 16.04.11, 15:34
                  dzięki za pomocsmile mój komp wariuje ostatnio, grrr.
                  Teraz otwiera mi normalnie wszyskie trzy linkismile
              • mamasi Re: oferty pracy 16.04.11, 15:33
                Mnie 1 i 2 normalnie działają, w 3 jest błąd bo 0 na końcu, tutaj masz poprawnie:
                www.lubin.pl/ogloszenia,23,dam_prace.html
    • alanine Re: Witam. Czy mogę...?? 18.04.11, 15:20
      Justyna, moja mama znalazła ostatnio u siebie 3 sztuki "rezerwowych" pampków. Leżały tam na wszelki wypadek a młody już dawno pieluch nie używa. Tyle, że to rozmiar 4+ (pampersy). Jeśli chcesz, mogę Ci wysłać ale nie wiem czy nie będą małe.
      • mamakacperka-pl Re: Witam. Czy mogę...?? 18.04.11, 20:41
        smile Kondzio waży 15 kg, przynajmniej tyle ważył ostatniosmile. Podejrzewam,że jak są to pampki z rzepami to jakoś się temat załatwi,byle by tylko noc przespałsmile dziękuje Ci ślicznie. Podeśle adres na priv jeśli mogę.
        A tak na marginesie to dzwoniłyśmy z tą moją znajomą do agencji,która przyjmuje ludzi do rozkładania towarów na nocki w tesco. Ta agencja ma umowe z tesco. No i trafiłyśmy na takiego chama i ordynusa. Najpierw łaskę robił,że wogóle z nami rozmawiał,a potem jak Kamila zapytała go na czym to wogóle polega ( tzn czy codziennie i tak dalej, o warunki zaczęła pytać), to ten gościu naskoczył na nią,że jak będzie miał dla nas pracę to będzie z nią rozmawiał. Później zapytał skąd wogóle dzwonimy.Powiedziałyśmy mu, a ten do nas,że w takim razie nie mamy wogóle o czym rozmawiać bo jego TAKIE małe miejscowości nie interesująsad No żesz co za kretyn!!!
        Dzisiaj poleciałam do sąsiadki z bloku obok dopytać o to sadzenie lasu. Mówiła,że ponoć po świętach mamy zaczynać i że gościu się odezwie jeszcze. Także liczę bardzo,że się załapię. Co prawda jakby za tydzień się zaczęło,to pierwsze parę złotych uda mi się może wyrwać po tygodniu pracy(czyli w sumie 2 tyg),ale i tak się bardzo cieszę i liczę na te pracę.
        • renata.36 Re: Witam. Czy mogę...?? 18.04.11, 20:58
          Mogę Ci powiedziec ile płaca na podkarpaciu.3.80 zeta za godzinę(2 lata temu)na rękę.termin płatności od 28-35 dni po zakończeniu miesiąca.Książeczka sanepidu za własne pieniądze.Koszulke formowa tez trzeba kupić od nich.Zwracaja ci za to po przepracowaniu nieskończenie wielkiej ilości godzin/czyli w praktyce nigdy.
          Nie wiem jaka to firma jest tam gdzie ty mieszkasz ale u nas spóznienie z płatnościami to wcale nie odosobnione przypadki.Acha!po 2-3 godzinnym szkoleniu możesz iść "na kasę" za 5.20 na godzi z pełna odpowiedzialnościa materialną.Pracowałam tu i tu.Kasa lepsza choc większy stres.
          Na tydzien wczesnie conajmniej planujesz grafik.Nie może ci wypaść nic nadzwyczajnego po płacisz karę.Nie wiem jaka bo mi sie nie zdarzyło.
          U nas biora do pracy wszystkich, jak z łapanki bo rotacja bije rekordy.
          • mamakacperka-pl Re: Witam. Czy mogę...?? 18.04.11, 22:30
            Reniu to żeś mnie kobieto uświadomiłasmile
            To chyba faktycznie lepiej iść do tego lasu drzewka sadzić,lepiej na tym wyjde...
            Mam nadzieję że ten facet się faktycznie po świętach odezwie i zacznę tę pracę. To jak dobrze pójdzie to w ciągu miesiąca powoli staniemy na nogi. Nie wiem na jak długo, bo sadzonki to sezonówka, ale ja coś wymyślę.
    • mamakacperka-pl Chciałam serdecznie podziękować!!! 21.04.11, 15:20
      Chciałam serdecznie podziękować Alanine za sandałki i pampki dla Kondziasmile Słodycze ucieszyły chłopcówbig_grin-autka jeszcze bardziej!smile
      Spring-2 Tobie również serdecznie dziękuje za okazane serce.Moje dzieciaki aż skakały jak zobaczyły słodkości( w szczególności czekolade Scoobydoo) i te wszystkie zabawkiwink)
      Jesteście wielkie!! Wesołych Świąt życzęwink
    • mamakacperka-pl Po Świętach... 28.04.11, 10:11
      Witam po Świętachsmile
      Mam nadzieję,że były dla Was pogodne i spokojne. My byliśmy u moich rodziców jak co roku.
      Chciałam podziękować wszystkim emamą za to,iż mimo wydatków na święta zdecydowały się jeszcze pomniejszyć swój budżet i pomóc nam! Dzięki Wam moja lodówka na święta nie była całkiem pustasmile
      U nas narazie bez zmian, dzisiaj muszę jechać ponownie brać na zeszytuncertain
      W piątek lub sobote dopiero będzie wiadomo co z tym sadzeniem czy idziemy czy nie. Mam nadzieję,że jednak się wkońcu zacznie bo ta wegetacja już mnie psychicznie wykańcza. Złożyłam też podanie w Urzędzie Gminy o pracę przedwczoraj. Mam nadzieję,że to ,że kończę szkołę coś da.Może gdziekolwiek mnie wcisną. Rozmawiałam osobiście z Wójtem i powiedział mi żeby złożyć ale on nic nie obiecuje.
      Mój m w sobote jedzie do starszej Pani pociąć jej drzewo,bo nie ma jej kto tego zrobić to liczę,że chociaż z 50 zł wpadnie za to. Chociaż na chleb i mleko na kaszę dla chłopaków będzie. Ratujemy się czym się da ale ciężko jest. Pozdrawiam Was wszystkie!!! Justyna
    • mamakacperka-pl Czy mogę ponowić prośbę?? 03.05.11, 12:55
      Witam Was kochane mamusie. Wiem że miesiąc temu kilka z Was nam bardzo pomogło za co ślicznie dziękuje!!
      Nasza sytuacja obecnie jest o wiele gorsza niż w zeszłym miesiącu. Zastanawiam się już nad wyjazdem całą rodziną za granicę na stałe.Przyznam jednak,że troszkę się boję. Musiałabym mieć kogoś u kogo można by było się zahaczyć do momentu znalezienia pracy i mieszkania, oraz kogoś kto pomógł by nam się odnaleźć za granicą. Mam propozycję od jednej z mam z forum kwiecień 2008 ale to jeszcze do obgadania.
      W tym miesiącu miałam mieć sadzenie w lesie,ale nic nie wyszłocrying mąż cały miesiąc miał czyszczenia w lesie a to najgorsza praca. Jak zarobi 600zł to będzie dobrzesad Brakuje więc nam aż 500zł do opłacenia wszytkich rachunków. A na życie już wcale. Nie wiem już co robić, gdzie iść ,żeby jakoś wyjść z tej sytuacji. Mąż mówi,że w czerwcu już powinna być normalna wypłata. O ile 1000zł można nazwać normalnąuncertain
      Nie wiem jak przeżyć ten maj.
      Czy znalazły by się mamy,które by nas wspomogły,żebyśmy przeżyli ten miesiąc??? Naprawdę wierzę,że w czerwcu już jakoś się odbijemy. Do tego w czerwcu kończę szkołę i odrazu składam papiery do pracy.Może się wkońcu nam uda. Ja wiem,że życie nie jest różowe,ale to co u nas w chwili obecnej się dzieje to już przesada. I naprawdę nie siedzę na tyłku i nie czekam aż mi z nieba spadnie. Latam,chodzę pytam o pracę kogo się da,w sklepach, u wójta, po ludziach. mąż też naprawia ludziom komputery czasami jak się trafi. Staramy się jak tylko można a i tak wszystko się sypie. Już nie mam sił do tego wszystkiego. W zeszłym roku dawaliśmy sobie radę bez niczego, a w tym roku od stycznia to porażka jedna wielka.
      Proszę o żywność głównie bo tylko tego nam przez ten miesiąc będzie brakowało najbardziej. w chwili obecnej mam 6 zł i za bardzo nie wiem co z tym zrobićuncertain
      Jeśli znajdą się osoby chętne nam pomóc to bardzo prosimy!
      Pozdrawiam Justyna
      • myszwkropki Re: Czy mogę ponowić prośbę?? 06.05.11, 17:30
        Poproszę o adres na priv, postaram się coś wysłać.
        • mamakacperka-pl Podziękowania!!! 12.05.11, 16:32
          Serdecznie chcielibyśmy podziękować Pani Monice R. za pomoc żywnościową!!!!big_grin Dzisiaj doszła paczka. Dzieciaki przeszczęśliwe, a my bardzo wdzięcznismile Jeszcze raz dziękujemywink

          PS. Napisałam imiennie podziękowanie ponieważ nie wiem,która to mama z forum nam pomogła, tzn nie wiem który nicksmile))
          Pozdrawiam Justyna
    • mamakacperka-pl dziub_dziubasek! 04.05.11, 13:56
      Karolinko dziękujemy naprawdę bardzo serdecznie za pomoc!!! Nie wiem co powiedziećsmile Pozdrawiam i ściskam mocno!
      • dziub_dziubasek Re: dziub_dziubasek! 04.05.11, 14:06
        smile
    • mamakacperka-pl green land:) 04.05.11, 18:13
      Serdecznie dziękujemy!!! Napisałam na priv! Ściskam.Justyna
    • mamakacperka-pl Dzisiaj zaproponowano mi pracę;D 10.05.11, 12:26
      Dzisiaj dzwoniła do mnie Pani kierownik naszego GOPSusmile Zapytała się mnie czy miałabym ochotę dorobić sobie parę groszy. Oczywiście pojechałam odrazu do niej porozmawiać. Zaproponowała mi sprzątanie u nich biur w OPS, co drugi dzień po 2 godzinki, umowa zlecenie. Mimo,że zarobek będzie rzędu coś 250zł msc to i tak się strasznie cieszę bo jednak w przyszłym miesiącu będe o tę kwotę"bogatsza" smile. Zaczynam jutrosmile
      • dziub_dziubasek Re: Dzisiaj zaproponowano mi pracę;D 10.05.11, 13:20
        Gratulacje!
        • mamasi Re: Dzisiaj zaproponowano mi pracę;D 10.05.11, 20:22
          Super wiadomość, oby tak dalejsmile
    • mamakacperka-pl Aagulek Dziękujemy!!!! 16.05.11, 20:15
      Dzisiaj doszła paczka! Napisałam na privbig_grin
    • mamakacperka-pl Zmiany:) 20.05.11, 09:33
      Witam Was kochane!
      Piszę bo troszkę się u nas zmieniłosmile Mimo bardzo trudnej sytuacji nie poddałam się i staram się żeby było nam lepiej,mąż również. Dostałam jednak te pracę przy sprzątaniu(dorywczą). Podpisałam umowę zlecenie do 31 sierpniabig_grin
      Cieszę się przeogromnie bo pomimo,że to tylko pare groszy wpadnie,ale po pierwsze w naszej sytuacji to i tak bardzo wiele,a po drugie jest szansa zahaczyć się na dłużejsmile
      Prócz tego sprzątania udało mi się załatwić z sąsiadką,że będę się zajmowała jej małym synkiem jakieś 2 razy w tygodniu jak ona będzie w pracysmile
      Mąż od 30 maja idzie do innej pracybig_grin czeka tylko do 25tego,aby okres rozliczeniowy w tej firmie zakończyć i 15 czerwca całą wypłatę wziąść, a już od końca maja będzie pracował gdzie indziej. Też w lesie ale o wiele lepiej płatna praca podobnosmile A więc czerwiec-lipiec już powinno być u nas ok..
      Ale...teraz 15stego maja m dostał tylko 680 zł wypłaty,nie starczyło nam nawet na wszystkie opłaty,jemy to co nam niektóre z Was poprzysyłały(za co jesteśmy przeogromnie wdzięczni bo gdyby nie te paczki to nie wiem co byśmy w tym miesiącu jedlisad )
      Złożyłam podanie o zasiłek celowy i mam nadzieję,że coś dostaniemy. Na okresowy narazie nie mamy szans bo OPS nie ma kasy na okresówki.
      Więc stąd moja ogromna prośba do Was. Jeśli,któraś z mam była by chętna nam jeszcze pomóc z żywnością i chemią tak żebyśmy jakoś przeczołgali się do tego 15stego czerwca do wypłaty to błagam,naprawdęsad
      Mąż jak cały czerwiec przepracuje w nowej firmie i faktycznie dobrze zarobi to obiecuję,że w lipcu i ja komuś pomogę!!!
      Pozdrawiam Justyna
      • zawsze-w-drodze Re: Zmiany:) 23.05.11, 11:49
        Poproszę o adres na pocztę gazety. Podeślę trochę rzeczy.
        Pozdrawiam
    • mamakacperka-pl zawsze-w-drodze napisałam na priv:) 23.05.11, 14:39
    • mamakacperka-pl zawsze-w-drodze Dziękujemy!!! 27.05.11, 14:40
      Dzisiaj doszła paczkabig_grin Jesteśmy przeogromnie wdzięczni za okazaną pomoc! Napisałam na priv
    • mamakacperka-pl mysz w kropki dziękujemy!!! 10.06.11, 18:47
      Dziękuje w imieniu swoich chłopców Pani Monice za słodycze dla dziecibig_grin Dziękuje ślicznie!!!
      Pozdrawiam Justyna
    • alicez Re: Witam. Czy mogę...?? 10.06.11, 21:35
      Jaki rozmiar nosi starszy synek? Mam kilka bluzek na 116 i 122.
      • mamakacperka-pl Re: Witam. Czy mogę...?? 10.06.11, 23:23
        Mój starszak nosi właśnie 116-122. Ale przyznam szczerze,że jeśli chodzi o ciuchy dla chłopców to nie mogę narzekać bo masę podostawałam, więc nie chcę naciągać na koszty i tak dalej. Napewno przydadzą się innej potrzebującej mamie na tym forumwink Bardzo proszę nie zrozumieć mnie źle,że odrzucam pomoc, ale jeśli akurat czegoś mi nie brakuje to nie chcę brać tylko dlatego "bo przyda się".smile
        Jeśli mam być szczera to prócz żywności(to najważniejsze) to bardzo przydały by się sandały bądź adidasy (czy coś podobnego) na rozmiar 31 oraz adidaski na rozmiar 24. Dla starszaka miałam i sandały i adidasy, ale w sandałach pourywał te metalowe zaczepki na których trzymały się paski, a w adidasach przedwczoraj zrobił z boku dziureuncertain
        Młodszy sandałki ma i to 2 pary. Jedne z zeszłego roku bo za duże wtedy zakupiłam, a drugie dostał od mamy z tego forumsmile Jedynie adidaski ma w nieciekawym stanie(ale jeszcze w nich biega).
        Pozdrawiam. I jeszcze raz dziękuje za ofiarowanie mi pomocy, ale naprawdę z ręką na sercu ciuchów dla chłopców mam sporo, a wiem że są tu mamy,które nawet tego nie mają.
        Justyna
        • alicez Re: Witam. Czy mogę...?? 11.06.11, 08:19
          Jasne, nie ma sprawy. Super, że masz takie podejście. Napisz na do mnie priv adres w sprawie bucików.
    • luna_de Mamo-kacperka 11.06.11, 23:08
      Witaj. Czy Twoj maz skladal papiery o prace w kopalni?
      • mamakacperka-pl Re: Mamo-kacperka 11.06.11, 23:37
        Nie,nie składał. Mój mąż niestety ze szkołą był na bakier;/ A do kopalni to jakąś trzeba mieć i kursy do tego. Od 1 czerwca poszedł do innej pracy. Dojeżdża ze znajomym i 3 innymi facetami. Praca lepiej płatna od poprzedniej, no i dojazd mimo że dalej to będzie wychodził praktycznie zerowy,ponieważ prócz tego że mają komplet w aucie, to jeszcze obecny szef będzie dokładał im do benzyny częściowosmilesmile Także wierzę w " lepsze jutro" i to bardzo. Ja również obecnie dorabiam,sprzątaniem w naszym GOPSie. 2 dni w tygodniu po 2 godzinki. Nie wiele,ale zawsze coś.
        Pozdrawiam
    • mamakacperka-pl Alicez 14.06.11, 15:58
      Kochana Dziękujemy ślicznie za buty dla Kacpra!!! Dzisiaj doszły i są dobre, nawet ciut za duże, to przynajmniej na całe wakacje będzie miałbig_grin
      • alicez Re: Alicez 14.06.11, 17:58
        smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka