Witam, mam takie pytanie bo widzę że tu jesteście bardzo obeznane w temacie. Moja uczennica (17lat, właściwie 18 w tym roku skończy więc praktycznie pełnoletnia

urodziła 2 tygodnie temu dziecko. Dziewczyna mieszka u babci (jej ojciec nie żyje, matka jest alkoholiczką i odebrali jej 4 dzieci kilka lat temu, babcia "wzięła" 2 a 2najstarszych prowadzi już własne domy), babcia dostaje (dostawała?) na tą dziewczynę jakieś pieniądze (alimenty?-szczerze mówiąc nie wiem) z jakiegoś urzędu, a może z funduszu? W każdym razie były to jakieś drobne sprawy, było im (i jest) bardzo ciężko. Dziewczyna oczywiście zakochała się na zabój, facet jest od niej starszy 10 lat, w dodatku ma już 3 dzieci (każde z inną) na które płaci jakieś minimalne alimenty. Oczywiście nie są już razem. Dziewczyna mieszka z babcią i maleństwem, teraz dostała "becikowe" więc jakoś żyją ale za miesiąc, 2 wszystko się skończy. Powiedzcie gdzie może się udać po pomoc? Jakieś zasiłki? Alimenty? Ona zupełnie nie ma pojęcia o życiu, a mi żal jest jej babci, więc chciałabym je chociaż jakoś pokierować...
Dziewczyna kończy (można powiedzieć skończyła bo oceny już ma powystawiane

2 klasę LO.