123456itakdalej
14.09.11, 12:08
To mój pierwszy post na forum,ale mam nadzieję że jakoś pomożecie,doradzicie.
Aż wstyd o tym pisać,bo taka sytuacja nie powinna mieć miejsca.
Kuzynka mojego faceta w zeszłym roku zaszła w ciąże,w czerwu bieżącego roku urodziła dziecko,uczy się jeszcze.Ma 18lat
W domu sytuacja była bardzo zła,nie chodzi już tak bardzo o finanse jak o atmosferę,ojciec nie pozwalał jej na nic,nawet na kąpiel dziecka...ech szkoda nawet gadać.Becikowe i tysiąc z rodzinnego poszedł do portfela rodziców zamiast dla młodej mamy i na utrzymanie dziecka.Dziecko zostało bez najpotrzebniejszych rzeczy (pieluch,mleka,ubrań)
Ojciec dziecka utrzymuje z dzieckiem kontakt,ale ma 2 lewe ręce do pracy i w ogóle nie daje na utrzymanie dziecka.Cała ta sytuacja-rodzice,ojciec dziecka doprowadziła do tego że ta dziewczyna przeniosła się do ośrodka,po tym jak wieczorem wróciła do domu i jej ojciec powiedział "hotel zamkniety" i wieczorem wyrzucił ją z domu wraz z dzieckiem.
Wyrawkę skompletowałam wraz z 3 innymi osobami z rodziny,wszystko udało się załatwić,wózek,łóżeczko,wanienkę,kosmetyki,ubranka kupiliśmy używane by wyszło taniej.
Zaproponowałam opiekę nad dzieckę by młoda mama skończyła szkołę,bo ja nie pracuję.
Czasami kupuje jej mleko,husteczki,krem przeciwko odparzeniom,pieluchy,ostatnio jej ciocia kupiła 2 paczki.Ale ile można utrzymywać kogoś?
Prawnie wygląda tak:ma przyznane alimenty i MOPS odmówił pomocy z powodu alimentów (a ojciec dziecka ich nie płaci,pracuje bez umowy lub w ogóle)
Dziewczyna potrzebuje obecnie innej pomocy.
Potrzebne są buty rozm 40 i ubrania rozm 46 (nie kilkadziesiąt a kilka sztuk)
dla dziecka rozm 62-obecnie w nie wchodzi,ale najlpiej 68 i te najpraktyczniejsze (body,śpiochy,pajace) to co zwykle jako mamy kupiłyśmy za dużo,ja po moim synu nie mam już nic z takich rozmiarów bo oddałam kto tylko potrzebował,a syn ma już 2 lata.
Koc grubszy do wózka jej dałam mojego synka.
Ośrodek daje jej 3 szt pieluch na dobę i jakieś mleko