Dodaj do ulubionych

Pomoc dla dziewczyny, która została sama...

13.06.12, 23:48
Witam Was serdecznie.

Już kiedyś pisałam na tym forum, prosząc o pomoc dla przyjaciółki. Ale chcę odświeżyć sprawę, ponieważ sporo się u niej zmieniło- niestety na gorsze sad

Dziewczyna 26lat, dwójka dzieci (1 i 3 lata), została zupełnie sama.
6lat temu odeszła jej matka, miesiąc temu do więzienia poszedł ojciec dzieci (miało być kilka miesięcy- przemieniło się w 5lat). W styczniu zachorował ojciec, który był dla niej jedynym wsparciem finansowym jak i pomocą przy dzieciach. Tydzień temu niestety umarł sad
Została całkiem sama. Fakt- ma jeszcze brata (17l.) ale wspólnie z rodziną dalszą ustalili, że ten pójdzie do rodziny zastępczej - do ciotki.

I piszę dlatego, żeby jej w jakikolwiek sposób pomóc, ponieważ widzę jak ona ginie w oczach.

Spełniając punkty podane w regulaminie, napiszę na tą chwilę to co wiem na pewno, a jutro zaproszę ją do siebie , żeby skorzystała z internetu i wyjaśniła wszystkie kwestie na które byś może ja nie bede w stanie na tą chwilę odpowiedzieć.
Korzystają z pomocy MOPS'u - to jest rodzinne na dwójkę dzieci (135zł). Otrzymuje alimenty z funduszu (750zł). Dostaje jeszcze dodatek mieszkaniowy w kwocie 250zł (jest to połowa tego co musi zapłacić za mieszkanie). Dodatkowo dostają zasiłek okresowy - około. 110zł/
I to jest cały jej dochód - 1235zł.
Zarejestrowana jest u Urzędzie Pracy, bez prawa do zasiłku.
Caritas itp. fundację niestety nie stacjonują w naszym mieście - osobiście byłam dowiadywać się w Gminie i w Kościele.
Jedynym zarobkiem dodatkowym są prace w tutejszym Tesco (towarowanie), ale to i tak tylko wtedy kiedy ja mogę zostać na noc z jej dziećmi. Zawsze jakiś grosz wpadnie.

Myślę, że najbardziej pomogłoby jej wsparcie w postaci żywności i chemii.
Dzieci noszą rozmiar: dziewczynka około 80, chłopiec 110-114.

I dodatkowo bardzo proszę o informację, jeżeli ktokolwiek jest w stanie coś poradzić jak jeszcze można pomóc tej dziewczynie.
Może są jakieś dodatkowe zasiłki z tego tytułu, że została sama w takiej sytuacji. Bo wiadomo jak to w urzędach - jak człowiek sam się nie dowie to nic nie podpowiedzą.

Pozdrawiam i z góry dziękuję wszystkie dobre serduszka za pomoc.
Dokumenty przeskanuje jutro bj, jak tylko koleżanka do mnie przyjdzie.
Obserwuj wątek
    • miedzymorze Re: Pomoc dla dziewczyny, która została sama... 14.06.12, 09:19
      Co z rodzicami osadzonego, nie poczuwają się do wsparcia wnuków ?
      Brat nie może pilnować dzieci żeby pani mogła pracować na popołudnia/nocki/weekendy ?

      pozdr,
      mi
      • agus-ka Re: Pomoc dla dziewczyny, która została sama... 14.06.12, 10:01
        jest jeszcze możliwość pracy w dzień, a w tym czasie dzieci do żłobka i przedszkola. Może też złożyć wniosek o zapomogę do zakładu pracy w którym była zatrudniona.
        • blanus2202 Re: Pomoc dla dziewczyny, która została sama... 14.06.12, 10:35
          U nas na przedszkole nie ma szans.
          Mamy jedno i tym roku grupa 3-latków będzie miała 25miejsc. Tym bardziej, że koleżanka nie pracuje, nie miała szans, żeby syn się dostał. Żłobka u nas nie ma.
          A jeśli chodzi o zapomogę z zakładu pracy to ona nigdy nie miała zatrudnienia stałego u nas w mieście. Jak wróciła 4lata temu z Niemiec, bo zaszła w ciąże, tak przestój ma do dziś uncertain
          • agus-ka Re: Pomoc dla dziewczyny, która została sama... 14.06.12, 11:19
            w większości miast Polski dzieci wychowywane przez jednego rodzica mają pierwszeństwo przy przyjeciu do przedszkola. Mało gdzie tak nie jest, nawet jak ten jeden rodzic nie pracuje. 25 dzieci w grupie to nie dramat tylko Polski standard.
            Czy koleżanka w ogóle zainteresowała sie przedszkolem? Mogłaby zapisac dziecko do przedszkola nawet na te 5 bezpłatnych godzin, wnieść o dofinansowanie wyżywienia. W tym czasie znalesć pracę i oddać młodsze dziecko pod opiekę opiekunce.

            To jaki pomysł na życie ma kolezanka poza zasiłkami?
            W ogóle z jakiego Wy miasta jesteście?
            • blanus2202 Re: Pomoc dla dziewczyny, która została sama... 14.06.12, 11:29
              Właśnie w miastach- bynajmniej tych w naszym rejonie , samotna NIEPRACUJĄCA matka, nie ma szans. Najważniejsze jest zaświadczenie z pracy. Coś o tym wiem, bo też jestem samotną matką i ciężko było mi wepchnąć córkę do przedszkola.
              Tak- ona chciała dać małego do przedszkola, ale z góry jej powiedziano, że jak nie pracuje to nie ma szans. Ale wiesz.. grupa 25 dzieci na całe miasto to chyba małouncertain
            • renata.36 Re: Pomoc dla dziewczyny, która została sama... 14.06.12, 11:37
              A opiekunka to pewnie charytatywnie przyjdzie opiekowac sie dzieckiem?
              Dziewczyno. ogarnij sie trochę!Zarobic na opiekunkę i na zycie to jest niewykonalne w przypadku nie tylko tej dziewczyny.

              "dobre rady"nie zawsze w cenie...
              • renata.36 Re: Pomoc dla dziewczyny, która została sama... 14.06.12, 11:39
                To było do agus-ka.
                • blanus2202 Renata 14.06.12, 11:42
                  Widzę , że to rozumiesz, bo z dwójką maluchów, bez pomocy i możliwości przedszkola jest naprawdę ciężko o pracę. A nawet jak to bądź osobą dyspozycyjną z tej pracy. Nierealne...
                  • agus-ka Re: Renata 14.06.12, 11:52
                    coś na temat samotnego wychowywania dziecka wiem, tez jestem samotną matką. Córka jest w przedszkolu, ja w pracy. Moja koleżanka ma córkę w przedszkolu, syna w żłobku. Takich jak my jest naprawdę dużo. Jak widac da się.
                    Renata, na temat ogarnięcia się: uważasz, ze model: urodzę dwoje dzieci bez zatrudnienia, bedę korzystac MOPS, z FA i pomocy ojca to jest pomysł na życie? Zastanów się kto tu jest mało ogarnięty. Pani prosi o pomysł skąd tu jeszcze da się wycisnąć kasę i czy inne mamy moga jej przesłać chemię i coś tam. A ona co zamierza zrobić, bo narazie jej odpowiedź to nie da się i tyle.
                    • blanus2202 agus-ka 14.06.12, 11:57
                      To nie jest tak, że ona ma w głebokim poważaniu, żeby jakoś dorobić, a szukać tylko haczyków co by z państwa ściągnąć ile się da.
                      Ale zastanów się - dziecko nie dostało się do przedszkola. Żłobka nie mamy. Ok. Dziewczyna szuka pracy, znajduje za najniższą krajową i co...? Wszystko musi oddać opiekunce. Tym samym zabierają jej wszystkie zapomogi. I odpowiedz mi- jak i z czego żyć?
                      Proszę podpowiedz mi, jakbyś to zorganizowała, bo może masz jakiś pomysł. A ona na pewno z tego chętnie skorzysta.
                      Pozdrawiam
                      • diabollos29 Re: agus-ka 14.06.12, 13:15
                        chyba zapedzilas sie z tym zabieraniem. jesli kolezanka znajdzie prace nawet za najnizsza krajowa to nie przekroczy progow i nadal bedzie miec alimenty z funduszu, nadal moze miec tez dotacje. nawet jesli jej zabiora te "zebracze" celowki i rodzinne, to i tak w kieszeni, liczac najnizsza krajowa, mialaby tysiaka. nikt tez nie pisze ze musi wziasc sobie wykwalifikowana opiekunke ktora bierze za godzine wiecej niz facet na budowie. znam starsze panie, ktore za 300 zl opiekuja sie dwojgiem dzieci, na tablicy i w gazetach lokalnych mozna znalezc kilkagdziesiat takich ogloszen
                        • blanus2202 diabollos 14.06.12, 16:46
                          Proszę nie oceniaj jej z góry, że NIE CHCE pracować i żerować tylko na tym co państwo łaskawie rzuci.
                          Uwierz, że gdyby dostała tu jakąś pracę i znalazła opiekunkę do dwójkę dzieci za jakieś realne wynagrodzenie to by bez wahania poszła.
                          I nie wiem w jakim mieście mieszkasz, ale jak ja dawałam u nas małą do niańki (znajomej dziewczyny) to płaciłam 450zł za jedno dziecko , a i tak wszyscy byli w szoku dlaczego tak małą i gdzie ja ją znalazłam za takie pieniądze.
                          A z drugiej strony też, tak jak napisałam wczesniej, dziewczyna jak ma możliwość to pójdzie dorobić. Dzień po pogrzebie w polu była już w polu i zbierała truskawki.
                          Ja jak mogę to wezmę małą i zostaje u niej w domu na noc, żeby mogła iść do tego Tesco na towarowanie.
                          Więc uwierz- stara się - tak jak może...
                        • kannama Re: agus-ka 15.06.12, 01:07
                          ja nie znam żadnej starszej pani co by za 300zł chciała sie opiekować nawet jednym dzieckiem...
                        • gazeta_mi_placi Re: agus-ka 17.06.12, 21:13
                          Ja takich za 300 zł nie znam.
                          Może dorywczo - tak, ale jak dziewczyna pójdzie do pracy to raczej na około 8 godzin dziennie pięć razy w tygodniu, naprawdę znajdzie się niania, która będzie dzień w dzień przychodzić opiekować się dzieckiem całe 8 godzin za 300zł?
                          Sorry, ale w to nie wierzę....
                        • mamatin Re: agus-ka 18.06.12, 20:53
                          znam starsze panie, ktore za 300 zl opie
                          > kuja sie dwojgiem dzieci, na tablicy i w gazetach lokalnych mozna znalezc kilka
                          > gdziesiat takich ogloszen

                          żart, prawda?
                          pani za 300 zł do dwójki małych dzieci?
                    • renata.36 Re: Renata 14.06.12, 17:39
                      Nie jestem "młódką" bez doswiadczenia.Mam przepracowane 22 lata i od 5 jestem na świadczeniu pielęgnacyjnym.Mam dziecko z dysfunkcjami. konkretnie z autyzmem.Mieszkam na zadupiu i wiem.że prace mozna dostać tylko przy rozkładaniu towaru w tesco albo sezobowo-truskawki. maliny itp.takie fuchy jak sprzatanie domów.mieszkań to tylko dla wybrańców.Po pierwsze dlatego.że jest coraz mniejsze zapotrzebowanie w regionie gdzie "kwitnie" bezrobocie.Po drugie jak juz ktos sie załapie. to trzyma sie rękami i nogami całe lata.
                      Znalezienie pracy . która pozwoli opłacic opiekunke i jeszcze przezyc za to co zostanie jest w niektórych miejscowościach sprawa absolutnie nierealną.O tym pisałam i zdanie podtrzymuje.
      • blanus2202 miedzymorze 14.06.12, 10:32
        Jeśli chodzi o dziadków dzieci, to babcia mieszka w Piotrkowie Trybunalskim , czyli około 350km od naszego miasta. Przyjechała teraz na pogrzeb i bedzie jeszcze jakies 4 dni- w własnie z tym czasie koleżanka jeździ na truskawki. Za co podziwiam - bo przeżywa żałobę po ojca w polusad Dziadek nie żyje.
        A co do brata przebywa on już u ciotki, która ma być jego rodziną zastępczą, ma szkołę. Wiec z tej strony też cięzko o pomoc.
        • karolana Re: miedzymorze 14.06.12, 11:03
          Babcia ma (w zastępstwie ojca dzieci) obowiązek alimentacyjny, ale skoro koleżanka dostaje pieniądze z funduszu, to chyba nie tędy droga.
          Za to z tą rodziną zastępczą to bym się zastanowiła.
          Rodzina zastępcza spokrewniona to może być też siostra i jako taka ma prawo do otrzymywania pewnej kwoty pieniędzy (ciotka wystąpiła o te pieniądze?). Nie jest to dużo, chyba ok 600 zł, ale utrzymanie dodatkowego członka rodziny (opłaty za mieszkanie, media, nawet jedzenie) wychodzą wtedy taniej, a może ciocia w zamian za to mogłaby tej dziewczynie jakoś pomogać?
          • blanus2202 Pomoc dla dziewczyny, która została sama... 14.06.12, 11:22
            Właśnie z tego tytułu, że otrzymuje pieniądze z funduszu, nie może starać się prawnie o pieniądze od babci dzieci, ani też o dodatek dla samotnej matki, mimo, że ojciec przebywa w zakładzie karnym.
            A jeśli chodzi o brata: on się poprostu boi tam mieszkać (jego słowa).
            Jak był młodszy niemalże na oczach zmarła mu mama. Teraz ojciec...
            A druga sprawa nie oszukujmy się, to jest młody chłopak, u ciotki czuje się stabilniej (ma zawsze co jeść, na jakieś ubranie da czy kieszonkowe, a nawet pewny dostęp do internetu- co jest mu potrzebne np. do szkoły).
            Co prawda ciotka powiedziała, że będzie wspomagała koleżankę jak zacznie dostawać pieniądze za rodzinę zastępcza. Ale wiadomo, zanim odbędzie się rozsprawa to jeszcze trochę potrwa.
          • bj32 Re: miedzymorze 14.06.12, 18:53
            Średnio taniej, bo utrzymanie 17latka nie jest jakieś szczególnie tanie. Dodaj do tego trudny wiek chłopaka, który z całą pewnością nie będzie traktował siostry jak opiekuna. Możesz mi wierzyć: gdyby moja starsza siostra jako mój opiekun prawny chciała mi wydać dowolne polecenie, to bym ja wygwizdała. Szczególnie, kiedy miałam 17 lat.
            Moim zdaniem słuszniej, ze brat jednak mieszka u ciotki. Pod względem i finansowym i opiekuńczym.
            • blanus2202 Re: miedzymorze 14.06.12, 19:09
              No i właśnie o też też chodzi...
              Tam ktoś bedzie miał nad nim jakąś kontrolę.
              Bo koleżanka za dużo do gadania by nie miała...
    • malgog Re: Pomoc dla dziewczyny, która została sama... 14.06.12, 11:40
      podeślij mi proszę adres dziewczyny na priv
      moge poratowac ciuchami dla chłopca
      • blanus2202 malgog 14.06.12, 11:54
        Bardzo Cie przepraszam, ale nie ogarniam tej poczty gazetowej. Tzn. nie mogę dopatrzyć się gdzie jest Twój adres. Czy we wszystkich jest standard, tzn. login + @gazeta.pl??

        Mój blanus2202@gazeta.pl

        Jeśli chodzi o chłopca to jeszcze nosi 98, własnie dopytałam. Ale wiadomo- większę się nie zmarnują.
        • malgog Re: malgog 14.06.12, 12:27
          tak
          możesz też wysłać na adres
          wojtus200@wp.pl
          • blanus2202 Re: malgog 14.06.12, 12:49
            Wysłałam na gazetowy.
            • kasik2222 Re: malgog 14.06.12, 14:23
              proszę o adres do wysyłki, wyślę sukienkę i kurteczkę dżinsową. Nic więcej niestety nie mam, bo moja córa ma juz prawie 6 lat i oddałam
              • tynka893 blanus 14.06.12, 14:47
                Napisałam @ na gazetowego.
                • blanus2202 tynka i kasik.. 14.06.12, 16:42
                  Wysłałamm maila na gazetowego.
                  Bardzo dziękuję.
    • blanus2202 Bj- w sprawie dokumentów 15.06.12, 10:27
      Dostarczę je w środę/ czwartek, ponieważ ja dziś wyjeżdżam i nie będę miała kontaktu z koleżanką.
      • bj32 Re: Bj- w sprawie dokumentów 16.06.12, 13:17
        Jak dla mnie żaden problem, codziennie odbieram pocztęsmile Jak dostanę, to potwierdzę i z bani.

        Swoja drogą tak całkiem prywatnie mnie ciekawi, co mąż takiego zrobił, ze z kilku miesięcy zrobiła mu się piątka do odsiadki? Zbluzgał wysoki sąd?
        • gazeta_mi_placi Re: Bj- w sprawie dokumentów 17.06.12, 21:15
          Może kilka miesięcy trwał areszt, a wszyscy wierzyli, że jest niewinny, w końcu okazało się, że jednak nie jest niewinny i dostał 5 lat. Swoją drogą to musiała być jakaś grubsza sprawa, sądy w Polsce dają tak niskie wyroki, że 5 lat to faktycznie wyrok za coś konkretnego a nie za jednorazowe zwędzenie piwa z Tesco.
          • bj32 Re: Bj- w sprawie dokumentów 18.06.12, 10:37
            Nie dywaguj. Ja już wiem, o co chodziło. Roztrząsanie tego jest bez sensu.

            Pomijając może drobiazg, że 3 lata za posiadanie grama trawki to faktycznie niewielki wyrok...
            • gazeta_mi_placi Re: Bj- w sprawie dokumentów 18.06.12, 14:55
              To powiedz.
    • dorotkak Re: Pomoc dla dziewczyny, która została sama... 16.06.12, 22:46
      Brat powienien miec renta rodzinna - ktora nalezy sie dziecku do 26 roku zycia pod warunkiem nauki - jesli choc jedno z rodzicow nie zyje.

      Jesli kolezanka potrzebuje cos do ubrania dla siebie - nie wiem czy bedzie nosic zalobe czy nie- jesli cos potrzebne mozesz mi napisac na pric wymiarki - mam czarne spodnie i tunike, ktore moglabym jej dac.
      • blanus2202 Re: Pomoc dla dziewczyny, która została sama... 17.06.12, 10:37
        Tak. Dokładnie. Ale jest to renta dla niego (i opiekuna- ciotki), a nie dla koleżanki.
        Resztę napisałam na gazetową.
    • mamatin Re: Pomoc dla dziewczyny, która została sama... 18.06.12, 20:48
      jaki rozmiar bucików noszą dzieci?
      najlepiej jak podasz w cm - długość wkładki (nr buta - dla orientacji)
      czy dziewczynka już chodzi?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka