Witajcie. Mam dość ważną sprawę. Siostra M Wyjechała za granicę w kwietniu i zostawiła dziecko 6 lat swojemu eks ojcu dziecka (ponoć ma odebrane prawa do dziecka) ojciec ciągle pije, nie ma dnia bez interwencji policji. Mały był u niego jakiś miesiąc. Czasami wpadali tam znajomi Anity i jak widzieli że mały był zamykany w łazience na cały dzień w końcu go zabrali do siebie (całkiem obcy ludzie dla małego). Siostra męża nie odzywała się do nas 2 lata tylko raz napisała że jest za granicą ale byliśmy przekonani że mały jest z nią. 2 Dni temu napisała że ona nie wróci do PL bo jest oskarżona tutaj o dwie kradzieże i ukrywanie dziecka(nie chodził do zerówki). Byliśmy w szoku napisała numer do ludzi gdzie jest mały i to tyle. Wczoraj tam pojechaliśmy, ludzie całkiem fajni mały cały i zdorwy no ale powiedzieli że mamy go zabrać albo oni go zawiozą do ojca bo nie mogą dłuzej go ukrywać bo się boją że może policja się dowiedziec. Wzięliśmy małego do nas i teraz kurde co dalej?? Do kuratora czy do gopsu jechać?? Starać się by go zatrzymać?? Mieszkamy na 70m mamy 2 synków i do tego mama M z nami mieszka. W sumie to małego babcia która dziecka nie widziała 4 lata. Nie chce żeby wrócił do ojca albo do domu dziecka. Problem też polega na tym że my mamy spore długi związane z firmą (będziemy teraz zakładać sprawę w sądzie o odszkodowanie i może długi się zmniejszą ale to potrwa) Nie wiem co robić