Dodaj do ulubionych

Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wątek

22.04.05, 02:25
Kochani,
Zgodnie z Waszymi prośbami i sugestiami zakładam nowy wątek. Link do starego
zamieszczam poniżej:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=21463060&a=21463060
Krótki opis sytuacji dla osób niezorientowanych w temacie:
Iwona ma 29 lat, wraz z czwórką dzieci mieszka niedaleko Radomia. Mąż Iwony
to pijak i awanturnik, bije ją regularnie, interwencje policji są na porządku
dziennym...Czwórka dzieci w wieku od 2 do 10 lat, dwie dziewczynki Kamila i
Dominika oraz dwóch chłopców - Sławek i Seweryn. Dziewczynki mają wady
serduszek, Sławek ma raka chłoniaka. Z ostatniej chwili - u Dominiki lekarka
podejrzewa padaczkę. Miesięczny dochód Iwony to ok. 230 zł (rodzinne na
czwórkę dzieci). W lecie Iwona dorabia wynajmując się u ludzi do pracy w
polu, zbiera grzyby, jagody, itp. ale przez resztę roku przymierają głodem.
Poza sezonem letnim - wstaje o świcie i zbiera puszki, złom, butelki, chodzi
po śmietnikach. Większość tych bardzo skromnych dochodów pochłania leczenie
Sławka - obecnie 2 razy dziennie dostaje zastrzyk na zwalczenie stanów
zapalnych w organizmie, do tego badania lekarskie, które nie zawsze udaje się
zrobić na NFZ. Ponieważ nie ma pieniędzy na bilety, wozi Sławka na zastrzyki
i na kontrole do CZD w Międzylesiu... autostopem. W ogóle wszędzie jeździ
autostopem, bo nie ma innego wyjścia, a ma to o tyle tragiczny wymiar, że 2
lata temu wracając do domu po porodzie z dwudniową Kamilką została zgwałcona
przez facetów z sąsiedniej wsi, którzy ją podwozili "okazją". Uratował ją
przypadkowo przejeżdżający patrol policji, inaczej byliby ją
zabili...Gwałcicieli spotyka teraz na ulicy, dostali 4 lata odsiadki, ale
wyszli po dwóch. Mieli jej zapłacić odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu i
psychice, ale wymigali się od tego przepisując majątki na rodzinę, oficjalnie
nie mają z czego płacić, mimo, że jeden z nich jest lokalnym "byznesmenem".
Iwona to bardzo dzielna kobieta, dba o dzieci jak potrafi, wozi do lekarzy,
na kontrole, stara się dorobić jakiś grosz, ale siłą rzeczy dzieci są
niedożywione, osłabione, przeraźliwie chude. Jedzą kaszę mannę na wodzie,
chleb na zmianę z ziemniakami, czasem jakąś cienką zupinę. Iwona chodzi od
urzędu do urzędu aby uzyskać jakąś pomoc, wszędzie odmawiają, ona naprawdę
robi co może, ale sytuacja zaczyna ją powoli przerastać, stan zdrowia
Dominiki rozłożył ją już zupełnie. Smutne to tym bardziej, że Iwona jest
sama, nie ma wsparcia ani w mężu, ani w rodzinie (z rodzinnego domu musiała
uciekać po tym jak ojczym zaczął ją molestować), po gwałcie też nie otrzymała
żadnej pomocy psychologicznej czy terapeutycznej, a w sąsiedztwie są jedynie
bracia męża, również nadużywający alkoholu. Jedyne życzliwe osoby ma tu na
forum...
Od mniej więcej miesiąca rodzina Iwony otrzymuje pomoc od wspaniałych
forumowiczek: przyszło kilka paczek z jedzeniem, trochę ubranek dla dzieci,
zabawki. Nadal najpilniejszą potrzebą jest jedzenie, w drugiej kolejności
ciuchy i buty dla dzieci - szczególnie dla Dominiki, która nie ma ani
bucików, ani ubranek na wiosnę (ma jedynie ciężkie trapery zimowe i kurtkę
zimową, później dopiero lekkie ciuszki na lato), dalej środki higieny. Tam
potrzeba dosłownie wszystkiego... Poniżej podaję wymiary dzieci i Iwony:

Seweryn - 10 lat
wzrost 145 cm
nr buta 23
____

Sławek - 5 lat
wzrost - 120 cm
pas - 60-62 cm
dł rekawa (od ramienia do nadgarstka) - 49 cm
dł. stopy - 22cm
________

Dominika - 4 lata
wzrost - 104 cm
pas - 58cm
dł rekawa (od ramienia do nadgarstka) - 42cm
dł. stopy - 20cm
________

Kamila - 2 lata
wzrost - 96cm
pas - 45cm
dł rekawa (od ramienia do nadgarstka) - 41
dł. stopy - 15cm
________

Iwona - 29 lat
wzrost 170 cm
rozmiar 40/42
nr buta 39/40

To tyle w dużym skrócie, więcej szczegółów jest jeszcze w starym wątku, ja
chętnie odpowiem na wszystkie pytania, podam namiary na Iwonę. Staram się być
w stałym kontakcie z Iwoną, z tym, że jest to dosyć trudne - telefon u Iwony
często jest zepsuty, a jak działa, to z kolei małżonek w trakcie rozmowy
zabiera kabel, nie mówiąc o tym, że w jego obecności Iwona nie potrafi
wydobyć z siebie głosusad
Aha, dodam jeszcze, że sytuacja Iwony jest sprawdzona w opiece, zaś na
miejscu byli moi rodzice i koleżanka Arlety (Takandrynki), która historię
Iwony umieściła na forum. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, Agnieszka
Obserwuj wątek
    • kolunia1 Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 22.04.05, 10:41
      Agnieszko,proszę napisz - możesz mi na priva, jakie dokładnie artykuły
      spożywcze są potrzebnie Pani Iwonce i jej rodzinie, bo chcemy z mężem pomóc
      jakąś paczką z żywnością,ale zupełnie nie wiem co można kupić, co jedzą dzieci
      w tym wieku,moi rodzice mieszkają blisko,więc mogłabym kiedyś podjechać,ale
      póki co nie mam jak się wybrać (brak czasu)-dlatego na dniach wysłalibyśmy
      paczkę,dlatego proszę o napisanie czego z jedzenia dokładnie potrzeba,wiem,że
      są jakieś kaszki itp rzeczy,ale nie wiem na co zwracać mam uwagę itp,a poza tym
      co więcej???? Czekam na info>
      • dondon Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 22.04.05, 10:43
        Aga
        Czy korzystasz moze z forum PRZEMOC w MALZENSTWIE?
        Tak mi wpadlo ze tam dziewczyny moga cos podpowiedziec.Tylko ono jest
        zamkniete.Jak chcesz sama tam napisze o Pani Iwonie
    • malgog do mamygucia 22.04.05, 11:15

      Bardzo Cię proszę, skontaktuj się ze mną na pocztę gazetową
      chciałabym porozmawiać
    • l.e.a Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 22.04.05, 11:47
      Agus

      jak tylko wroce wysle do nich ubranka = te co dostalam w sklepie gratis,
      prosze o adres Iwonki na priva.

      Pozdrawiam cieplutko
      lea

      Ps. Czy otrzymalas w zeszlym tyg. ode mnie maila ?
      • katse Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 22.04.05, 13:07
        a czy ktoś mieszka blisko i za przeslane pieniazki moglby zrobic zakupy?
        bo za 10 zl wydane na paczke to dla nich 5 chlebow.

        i poprosze o adres

        Kasia
    • 197575a Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 22.04.05, 14:56
      Poproszę o adres Iwony na moją pocztę. Pozdrawiam - Ada
    • magdmaz Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 22.04.05, 19:58
      Spakowałam paczuszkę z ubrankami dla Dominiki (sukienka, spodnie, sweterek,
      rajstopki) i Kamilki (sukienka), ale dziś nie miałam za co wysłać, pójdzie w
      poniedziałek. Żałuję, że nie mam więcej.
    • mamagucia Już odpowiadam na Wasze pytania 23.04.05, 00:50
      Kochani, przepraszam, że tak późno, ale nie miałam komputera przez cały dzień,
      dopiero wrócił z mężem z pracy.
      Kolunia1,Malgog,197575a,Katse,Lea,Marcelka2004 - odpisałam na priva.
      Lea - dostałam maila, ale nie zdążyłam odpisać, mało kompa w domu w tym
      tygodniu.
      Katse - nie znam nikogo, kto mieszkałby blisko, na razie najbliżej mam rodziców
      (Warszawa). Planujemy kolejną wizytę u Iwony w połowie maja.
      Dondon - nie korzystam z tego forum, aczkolwiek Lea mi co nieco o nim
      wspominała przy okazji p. Ewy ze Szprotawy. Myslałam o tym, żeby tam się
      wprosić, ale najpierw chciałam zajrzeć na forum 'Bezpieczeństwo kobiet' w
      sprawie odzyskania tego odszkodowania od gwałcicieli. Tylko czekam cały czas na
      kopie dokumentów sprawy sądowej, które Iwona wysłała mi pocztą, jak na razie
      idą już 2 tygodniesad Przyznam też, iż na chwilę obecną skupiłam się na
      problemach zdrowotnych dzieci + jedzenie + ubrania, i kwestia małżonka Iwony
      zeszła na dalszy plan. Jeśli możesz, to oczywiście napisz tam, może dziewczyny
      coś poradzą.
      Magdmaz - ziarnko do ziarnka i się udasmile)

      W ogóle dziewczyny, jeśli macie jakieś pomysły, jak można by pomóc Iwonie i
      dzieciakom, oprócz tego, co już robimy, to proszę, piszcie tutaj. W ten sposób
      właśnie - dzięki różnym informacjom od forumek - już coś się dzieje: papiery do
      CPO w drodze, dokumenty do zasiłku pielęgnacyjnego złożone, zastrzyki dla
      Sławka robi miejscowy ośrodek zdrowia, a nie jak do tej pory szpital w Radomiu,
      i tak małymi kroczkami idziemy do przodu. Co prawda końca problemów Iwony nie
      widać, no ale kropla drąży skałę...
      W sobotę niestety znowu komputer aż do nocy poza domem, także wybaczcie, że nie
      będę odpisywać w ciągu dnia. Ale może uda mi się skontaktować z Iwoną - od 2
      dni znów nikt nie podnosi słuchawki. Pozdrawiam serdecznie, Aga
      • takandrynka Re: Już odpowiadam na Wasze pytania 24.04.05, 01:47
        Aga, jak cos to dawaj znac - jakby jakies pieniadze byly potrzebne...bede
        wysylala Tobie na kontosmile
        Buziaki i dziekuje za telefonsmile
      • dondon Re: Już odpowiadam na Wasze pytania 24.04.05, 14:19
        dziewczyny z "przemocy " tez bywaja na BK .Napewno przyda sie kontakt z Robin i
        napewno z Niebieska Linia.
        Postaram sie wiec aby zajrzaly tutaj i ewentualnie jak cos sa w stanie zrobic,
        podpowiedzialy CI.
        pozdr
    • foretka Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 24.04.05, 23:15
      Agnieszko!

      Mam dla Dominiki: golfik, bluzeczke w rozmiarze 104, dresik chyba mniejszy
      (bedzie dla Kamili), dwie ladne bluzeczki w rozm. 128 ale dlugosc rekawa sie
      zgadza (moze beda na przyszly sezon).
      Jutro postaram sie dokupic jakas kurtke i moze spodnie. Wypiore, wyprasuje i w
      srode powinnam wyslac (priorytet). Mam tez jakies male pluszaczki.

      Napislam do Ciebie na priva w sprawie organizacji pomocy. Napisz co sadzisz.

      Pozdrawiam
      ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.), która ma juz ...
      • mamagucia Doszła paczka od Magdy (magdmaz) 25.04.05, 18:08
        Madziu, doszła Twoja paczuszka, ale ta poprzednia, gdzie były kaloszki,
        spodenki, proszek, itp. Ślicznie dziekuję w imieniu Iwony i przepraszam, że
        dopiero teraz o tym piszę, ale w tym zamieszaniu z chorobą Dominiki i przy
        nieczynnym telefonie dopiero teraz mi Iwona o tym powiedziała.
        Kasiu (foretko) - już odpisuję na priva.
        Ja też jutro wysyłam dużą paczkę z jedzeniem + buty dla Iwony (fason sportowy,
        coś w stylu skórzanych adidasów, czarne z szarymi paseczkami). Pozdrawiam Was
        serdecznie, Aga
        • foretka Re: Doszła paczka od Magdy (magdmaz) 25.04.05, 18:26
          Dokupilam adidaski, kurteczke, dzinsy, sweterek i dwie bluzy. Dokladam jeszcze
          kolorowanki, kredki i farbki oraz pluszaczki. Nie wiem czy buciki beda dobre -
          mam nadzieje, ze dobre albo za duzesmile

          Jesli ktoras mama zamierza cos wysylac/dokupic to pewnie przydadza sie spodnie
          i jakies sukienki.

          Pozdrawiam
          ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.), która ma juz ...
          • l.e.a Re: Doszła paczka od Magdy (magdmaz) 25.04.05, 19:16
            jak tylko wroce do domu wysylam. sukienke z polarku, dresik, i spodenki
            • foretka Re: Doszła paczka od Magdy (magdmaz) 26.04.05, 09:21
              Dla Iwony dolozylam dwie pary spodni, sukienke i spodnice (obydwie szare). Moze
              ktoras mama ma jakies czarne buty w tym rozmiarze (39/40)?

              ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.), która ma juz ...
              • alex05012000 Re: buty i inne 27.04.05, 11:56
                witam,
                mam do oddania (nie moje) buty letnie czarne, przód zakryty, tył z paskiem,
                rozmiar napisany 40 ale to raczej 39, zresztą tył odkryty... ponadto 2 pary
                spodni na rozmiar 42, oraz ubranka dla dziewczynki na 3-4 latka, spodnie
                ogrodniczki i inne... miałam wysłać komu innemu, ale są jakieś wątpliwości do
                co wiarygodności więc zmieniłam zdanie i mogę przesłać pani Iwonie i jej
                dzieciom, poproszę o adres na maila: poniatowska-bylina@wp.pl - maria/alex
    • mamagucia Nowe wieści 30.04.05, 12:52
      Kasiu-foretko, doszła paczka od Ciebie - bardzo dziękujęsmile) w imieniu Iwony -
      ciuszki pasują na Dominikę, tylko butki za małe, będą na Kamilkę. Spodnie też
      są dla Iwony w sam raz. Dotarły też ubranka zebrane w pracy przez moją mamę -
      głównie są to ciuszki na Sławka, trochę na Dominikę, parę sztuk dla Kamilki.
      Niestety nic nie ma dla Seweryna - ale może coś uda się w ciuch-budach
      namierzyć. No i nie mamy jeszcze butków dla dzieci - najbardziej są potrzebne
      dla Dominiki (nr 27). Dominisia będzie miała robione EEG po weekendzie majowym,
      była już z wizytą u neurologa, kolejna wizyta ma być już po badaniu.
      Pozdrawiam serdecznie, Aga
      • foretka nastepna paczka 30.04.05, 19:53
        Szykuje kolejna paczke, mam juz: fajowa kurtke na jesien, spodnie (obydwie
        rzeczy troszke wieksze), uroczy rozowy szlafrok Barbiesmile, maly kolorowy
        plecaczek Nike, spodnie dresowe a dla Iwony kurtke na jesien.
        Postaram sie dokupic butki - ale chyba w rozmiarze 28 bo z rozmiarami roznie
        bywa i znow moge nie trafic.

        Jestem w kontakcie z dziewczyna ze Szczecina (spoza forum), ktora szykuje
        ubranka, zabawki i chyba troche zywnosci - czy to wypali zobaczymy.

        A moze ktoras mama ma zbedne zelazko i suszarke do wlosow?? Ja szukam wsrod
        znajomych ale bez efektu.

        Pozdrawiam
        ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.), która ma juz ...
        • rybkaisia Re: nastepna paczka 30.04.05, 22:53
          Mam żelazko ale muszę sprawdzić czy wszystko działa. To co wysyłać?
          • dwoda Re: nastepna paczka 30.04.05, 23:42
            Na Seweryna na pewno znajdę coś po moich starszych chłopcach , wyślę zaraz po
            długim weekendzie .Pozdrawiam , Dorota -mama piąteczki
            • mamagucia Re: nastepna paczka 30.04.05, 23:52
              Kochane, bardzo dziękuję za chęć pomocy, Rybko - wysyłajsmile
              Pozdrawiam serdecznie, Aga
              • rybkaisia Re: nastepna paczka 01.05.05, 22:12
                Ok - żelazko jest. Dozbieram coś jeszcze (napewno znajdą się ubrania dla p.
                Iwony), spakuję i napiszę co wysłałam.
                Pozdrowionka
                • alex05012000 Re: nastepna paczka 02.05.05, 11:32
                  witam, dziś rano wysłałam obiecaną paczkę: 2 pary spodni damskich, buty letnie
                  damskie 2 podkoszulki i leginsy dla Pani Iwony, oraz kilka ubranek na
                  dziewczynki: m.in śliczny płaszczyk jesienno-wiosenny, jeśli nie na starsza to
                  napewno na dwuletkę na nastepną jesien... pozdrawiam serdecznie - maria
    • mamagucia Odnośnie paczek 06.05.05, 22:13
      Drogie Dziewczyny,
      Pytacie mnie na privie, czy doszły paczki od Was - a ja nie mogę Wam nic
      powiedzieć bo po prostu nie wiem. Szlag mnie trafia - od tygodnia Iwona nie
      podnosi słuchawki, a dzwonię często i o różnych porach. Telefon działa - wiem,
      bo wczoraj miałam "przyjemność" porozmawiać z mężem Iwony, który owszem
      powiedział, że przyszły paczki, ale od kogo i co przyszło, to już niestety nie
      wiedział. Iwony w domu nie było ponoć cały dzień - i nie jest to pierwszy raz,
      kiedy tak się dzieje, jak usiłowałam się dowiedzieć gdzie znika zostawiając
      wszystkie dzieci pod opieką męża na kilkanaście godzin - usłyszałam, że nie
      może mi powiedzieć, bo mąż słucha. Coś dziwnego się tam dzieje i bardzo mnie to
      niepokoi, ale nie mam innej mozliwości jak tylko dzwonić, ostatnio z marnym
      skutkiem. Dzisiaj też nikt nie odbiera u nich - nie podoba mi się to, zaczynają
      mi się nasuwać pewne wątpliwości co do sytuacji przedstawianej przez Iwonę.
      Korzystając z okazji, że będę w przyszłym tygodniu w mazowieckiem - wpadnę do
      nich z niezapowiedzianą wizytą i sprawdzę co jest grane.
      Dziś w nocy wyjeżdżam na 2 tygodnie i przez ten czas nie będę miała dostępu do
      internetu, chyba że gdzieś mi się uda znaleźć kawiarenkę internetową. Jeśli
      nie - proszę Was o cierpliwość, napiszę zaraz po powrocie albo wiadomości
      będzie tu zamieszczać Kasia-foretka, z którą będę w kontakcie telefonicznym
      (Kasiu, mam nadzieję, że się na to zgodziszsmile). W każdym razie będę Iwonę nękać
      telefonami codziennie, jeśli nikt nie podniesie słuchawki to jeszcze zostaje
      wizyta u niej w domu. Przepraszam dziewczyny za to zamieszanie, ale tak to
      czasami wychodzi jak się nie jest na miejscu, tylko próbuje się coś robić z
      odległości 400 km. Pozdrawiam serdecznie, Aga
      • foretka Re: Odnośnie paczek 06.05.05, 22:18
        Oczywiscie, ze sie godzesmile Bede wszystko sumiennie przekazywac i mam nadzieje,
        ze sytuacja sie jakos pozytywnie wyjasni.

        Pozdrawiam i zycze udanego wyjazdu
        ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.), która ma juz ...
      • rybkaisia Re: Odnośnie paczek 06.05.05, 22:20
        Aga,
        jestem w trakcie pakowania wszystkiego do kupy - właśnie chodzę po domu i
        patrzę co jeszcze upchnąć do paczki. Czy myślisz, ze w takim wypadku wstrzymać
        się z wysyłką aż uda ci się porozmawiać z p. Iwoną?
        Pozdrawiam Rybka
        • malgog Re: Odnośnie paczek 06.05.05, 22:46

          To w takim razie również i ja spróbuję w poniedziałek dzwonić.
          Właśnie przygotowałam paczkę
          i miałam zamiar wysłać również pieniądze.
          A to wymagało pewnego kontaktu telefonicznego.

          Nie jestem w temacie tak jak Aga,
          ale również wstrzymuję się z paczką aż coś się wyjaśni, albo
          uda mi się dodzwonić do p. Iwony.

          Dam znać.
          • foretka Re: Odnośnie paczek 06.05.05, 22:51
            Dziewczyny Kochane

            - ostatnio jestem w stalym kontakcie z Agnieszka. Na chwile obecna, do momentu
            wyjasnienia sytuacji, lepiej nie wysylac paczek, a tym bardziej pieniedzy.
            Poczekajmy, moze Adze uda sie tam pojechac i cos ustalic. Moja paczka tez
            czeka...

            Pozdrawiam serdecznie
            ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.), która ma juz ...
        • mamagucia Rybko, 06.05.05, 22:48
          Przepraszam, ale w tej sytuacji wstrzymaj się z wysyłaniem, aż do czasu
          wyjaśnienia sprawy - mam nadzieję, że nastąpi to najdalej pod koniec przyszłego
          tygodnia, bo właśnie wtedy planuję odwiedzić Iwonę. Przepraszam za kłopot i
          pozdrawiam, Aga
          • rybkaisia Re: Mamogucia! 06.05.05, 22:52
            Żaden problemsmile) Na szczęście słodycze i ta żywność, którą mam się nie zepsuje-
            tym bardziej żelazkosmile) Czekam na wyjaśnienie sytuacji - a może przy okazji coś
            dozbieram. Dajcie znać dziewczyny!
            Pozdrawiam
            • mamagucia Dziękuję Wam wszystkim za wyrozumiałość, 06.05.05, 23:01
              tak jak pisałam wcześniej, zjawię się tam osobiście w przyszłym tygodniu + przy
              okazji odwiedzę miejscową opiekę i delikatnie wybadam temat Iwony i jej
              rodziny. Pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia (a raczej napisania)za parę dni,
              Aga
              • dwoda Re: Dziękuję Wam wszystkim za wyrozumiałość, 10.05.05, 08:23
                W takim razie ja tez poczekam z wysłaniem paczki , choć właśnie dziś wybierałam
                sie na pocztę . Dorota
    • foretka Doszla paczka! 11.05.05, 08:25
      Witam!

      Agnieszka rozmawiala z Iwona, dosc krotko wiec niczego nowego nie udalo sie
      ustalic - wiadomo natomiast, ze doszla paczka z Gdanska. Przekazuje
      podziekowaniasmile

      Pozdrawiam
      ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.), która ma juz ...
      • rybkaisia Re: Doszla paczka! 11.05.05, 08:50
        To co foretko jeszcze czekamy z nowymi???
        • alex05012000 Re: Doszla paczka! a druga??? 11.05.05, 09:51
          a paczka z Warszawy?
          • foretka Re: Doszla paczka! a druga??? 11.05.05, 20:55
            Na temat drugiej paczki nic nie wiemsad
            Z kolejnymi paczkami poczekajmy na wizyte Agi u Iwony, moze cos sie wyjasni.

            Pozdrawiam
            ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.), która ma juz ...
            • malgog Re: Doszla paczka! a druga??? 13.05.05, 15:07

              Podciągam do góry
              i czekamy na wieści od mamygucia
              • takandrynka Aga...haloooooo 24.05.05, 08:37

    • magdmaz Właśnie - coś długie milczenie na temat tego wątku 24.05.05, 09:45
      Bardzo proszę o jakiś sygnał, co się dzieje - w obliczu wszystkich ostatnich
      wydarzeń - znikających wątków, znikających osób - takie długie milczenie
      wygląda jakoś nieciekawie...
      • mamagucia Re: Właśnie - coś długie milczenie na temat tego 24.05.05, 15:28
        Nieciekawie to wygląda twoja wypowiedź - chciałaś powiedzieć, że jestem
        oszustką, czy o co ci chodziło? Może zanim zaczniesz coś insynuować to
        skorzystaj z umiejętności czytania ze zrozumieniem i poczytaj sobie moje
        wypowiedzi z 6 maja o tym, że wyjeżdżam na 2 tygodnie i nie będę miała dostępu
        do internetu. Wróciłam wczoraj i wybacz że prosto z samochodu nie usiadłam przy
        komputerze ale mam ważne swoje sprawy życiowe do załatwienia i nie dałam rady
        wczoraj napisać postu na forum. Wybacz również że nie przewidziałam "wszystkich
        ostatnich wydarzeń" i śmiałam wyjechać nie myśląc, iż w czasie mojej
        nieobecności na forum mogą się zdarzyć krętactwa. Powinnam chyba warować przy
        kompie, żeby w razie czego "długie milczenie na temat tego wątku" nie wyglądało
        nieciekawie. A jeśli już jesteś taka niespokojna, to wystarczyło ruszyć 4
        litery i zadzwonić do Iwony - telefon jest podany na forum a ja nie mam
        wyłączności na tą sprawę. No ale łatwiej czekać i przysrywać komuś niż samemu
        coś zrobić.

        Przepraszam dziewczyny za taką reakcję, ale wypowiedź poprzedniczki zirytowała
        mnie delikatnie mówiąc. Rozumiem, że dzieją się dziwne rzeczy na forum, Kasia-
        Foretka trochę mi opowiadała przez telefon co sią działo, rozumiem
        podejrzliwość, tym bardziej że niestety sama padłam ofiarą Marcelki2004 a być
        może jeszcze dwóch innych pań, ale jeśli wyjeżdżam i piszę wyraźnie iż przez 2
        tygodnie nie będę miała mozliwości udzielać się na forum, to komentarze o
        długim milczeniu są głupie i nie wiadomo czemu mają służyć.
        Mam trochę nowych wiadomości na temat Iwony, opiszę moje wrażenia dziś
        wieczorem - to będzie długi post. A zatem do wieczora i pozdrawiam wszystkich
        serdecznie, Aga
        • magdmaz Re: Właśnie - coś długie milczenie na temat tego 24.05.05, 16:23
          Jasne, przepraszam. Tylko się nie wściekaj, bo nie warto. Akurat ciebie o nic
          nie posądzam. No to czekam na informacje. Magda
          • takandrynka Agnieszko... 24.05.05, 16:44
            a ja tylko chcialam odkopac wateksad kurde, nie chcialam nic zlegoale tak mnie
            tknelo po wcorajsze rozmowie z Tobasmile Buziaki
            • foretka Re: Agnieszko... 24.05.05, 20:46
              Fajnie Aga, ze juz jestes - tez czekam na informacje.

              Pozdrawiam i nie denerwuj siesmile
              ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.), która ma juz ...
    • mamagucia Nowe wiadomości 25.05.05, 09:55
      Cześć Dziewczyny, już jestem i już piszę.
      Jak pamiętacie przed moim wyjazdem do Warszawy wstrzymałyśmy chwilowo wysyłanie
      paczek, gdyż zupełnie nie mogłam się skontaktować z Iwoną, nie mogłam jej
      zastać w domu dzwoniąc o różnych porach dnia i nocy, ogólnie nie wiadomo było o
      co chodzi. Do tego doszła jeszcze rozmowa z mężem Iwony, który przedstawił
      nieco inną wersję wydarzeń, twierdząc iż ma już dosyć kłamstw i krętactw Iwony
      i on mnie "uświadomi" - nie twierdzę przy tym, że mąż Iwony jest autorytetem w
      sprawie, ale jedno było pewne - on był w domu podczas gdy Iwona nie pojawiła
      się aż do dwunastej w nocy, druga rzecz - czemu zostawiła czwórkę dzieci z
      pijakiem i awanturnikiem, jak sama określa męża, z człowiekiem
      nieodpowiedzialnym, który w każdej chwili może wyjść z domu na wódkę i zostawić
      dzieciaki same. Liczyłam, że usłyszę jakąś wiarygodną odpowiedź, ale niestety
      na moje pytania w słuchawce zapadła cisza, wręcz jeszcze była pretensja, że jak
      to ja jej nie wierzę i że ją sprawdzam (!). Dodam, że to się zdarzyło kilka
      razy w ostatnim miesiącu - tzn. ja ją kilka razy złapałam na tym, że zostawiała
      dzieci same z ojcem na cały dzień i noc, a sama znikała nie wiadomo gdzie. Brak
      wyjaśnienia ze strony Iwony, zasłanianie się tym, że nie może mi nic
      powiedzieć, bo mąż słucha + jej oburzenie, że ja "żądam" wyjaśnień - to
      wszystko wywołało we mnie pewne wątpliwości co do czystości sytuacji. Oprócz
      tego kolejne kłamstwo czy też krętactwo - miała odesłać do Warszawy wypełniony
      formularz CPO, oczywiście do tej pory nic nie doszło, choć podobno wysłała
      miesiąc temu. Na moje pytanie gdzie to jest odpowiedziała, że wysle jeszcze raz
      (moim zdaniem wcześniej nic nie wysłała, wątpię nawet, czy wypełniła te papiery
      w GOPS-ie). To samo z dokumentami chorób dzieci - miałam dostać kserokopie,
      podobno wysłane już dwa razy, niestety nic nie doszło, podejrzewam ten sam
      scenariusz. No więc stwierdziłam, że najlepiej będzie sprawę zbadać na miejscu,
      bo przez telefon niewiele można sprawdzić. A że jechałam do Warszawy, to
      planowałam któregoś dnia po prostu bez zapowiedzi przyjechać do Iwony i
      rozejrzeć się na miejscu. Co prawda byli tam wcześniej moi rodzice, ale
      przyznam, że wtedy nie przyszło mi jeszcze do głowy prosić Iwonę o pokazanie
      dokumentów choroby dzieci, czy też sprawy sądowej o gwałt, zresztą rodzice
      pewnie i tak by tego nie zrobili bo są raczej z tych nieśmiałych, co to wierzą
      wszystkim na słowo. Dlategoteż prosiłam o wstrzymanie się z paczkami do czasu
      wyjaśnienia sprawy.
      Będąc w Warszawie kilkakrotnie rozmawiałam z Iwoną telefonicznie, nawet się
      pokłóciłam z nią - chodziło o te nocne eskapady bez wyjaśnienia - na co
      usłyszałam serię nieprzyjemności pod swoim adresem, pretensje, że jej nie
      wierzę, że sprawdzam, że ona mi odda wszystkie wysłane pieniądze i równowartość
      rzeczy, itp. bzdury. Tak czy inaczej niezrażona postanowiłam pojechać do Gozdu,
      i w zeszłym tygodniu się tam wybrałam. Wizyta była zupełnie nie zapowiedziana,
      aby uniknąć wszelkich ewentualnych przygotowań do wizyty ze strony Iwony,
      jakiegoś nagłego sprzątania, czy też innych rzeczy "pod publiczkę". Iwony w
      domu nie zastałam - był tylko mąż z najmłodszą Kamilką, podobno Iwona z dwójką
      dzieci pojechała do matki do Zwolenia, a Seweryn był w szkole. Mąż Iwony na
      miejscu nie był już tak wylewny jak przez telefon, aczkolwiek niepochlebne
      uwagi pod adresem żony nadal wygłaszał (mówił m.in. że jest leniwa, nie chce
      jej się pracować, popija alkohol, itp.) Sprawił też na mnie wrażenie człowieka,
      który albo nie życzy sobie pomocy bo się wstydzi, albo też po prostu nie chce,
      żeby ktokolwiek mu się pakował w jego prywatne rodzinne sprawy, niezależnie od
      tego, że sam nie potrafi materialnie rodziny zabezpieczyć. Opowiadał, jak to on
      dzieciom kupuje wszystko do jedzenia - pomidorki, owoce, nabiał itp., no jednym
      słowem sielanka pełna. Szkoda tylko, że rzeczywistość zupełnie nie potwierdzała
      jego bujnej wyobraźni - w całej lodówce był tylko kawałek kaszanki i pół słoika
      jakichś powideł, oprócz tego w kuchni zauważyłam kawałek chleba i herbatę.
      Długo ta wizyta nie potrwała, nie byłam mile widziana że tak powiem.
      Rozejrzałam się trochę po domu - było w miarę czysto, ubranka dzieci poukładane
      w szafie, zabawki i inne drobiazgi (część od Kasi z Warszawy) poskładane w
      pudłach, w kuchni też porządek. Kamilka chudziutka, bawiła się na podwórku,
      tatuś rezydował przed telewizorem. Żadnych zaświadczeń o chorobach dzieci nie
      zobaczyłam oczywiście - zdaniem pana domu Iwona nosi je ze sobą. A szkoda, bo
      to mnie interesowało najbardziej - na podstawie takich dokumentów można się
      starać o pomoc różnych stowarzyszeń i fundacji, więc jest to ważna sprawa.
      Sąsiadów nie zauważyłam w okolicy, plątało się nieopodal tylko kilku pijanych
      facetów, mimo że pora była dosyć wczesna (11 rano), jakoś nie chciałam zasięgać
      ich opinii. Byłam za to w Ośrodku Pomocy, gdzie potwierdziłam, że rodzina Iwony
      dostaje rodzinne, ale oprócz tego pani powiedziała mi, że Iwona nie stara się o
      żadne celówki, nie pisze podań o pomoc, nawet nie chciała się zarejestrować w
      Urzędzie Pracy, dopiero została "zmuszona" przez GOPS do tego, ale czy stawiła
      się na wszystkie dalsze wymagane wizyty, tego już pani nie wiedziała. A to z
      kolei jest podstawą do starania się o różne celówki z GOPS-u, tak zrozumiałam z
      tej rozmowy. No cóż wielokrotnie prosiłam Iwonę, aby pisała podania o zwrot za
      leki, o opał, o żywność i tak dalej, sama się zaoferowałam, że jej to napiszę i
      wyslę, ale zawsze słyszałam, że tak, tak, ona napisała, była, zrobiła, itp.
      Pani z GOPS-u twierdzi, że Iwona tylko raz składała podanie o celówkę, więcej
      się nie pojawiła. Nie twierdzę, że należy tu bezgranicznie wierzyć tej
      urzędniczce, bo wiadomo, że różne się te panie trafiaja, jedne z wielkim
      sercem, którym zależy aby pomóc ludziom, inne mają to w nosie, jeszcze inne
      utrudniają sprawę, ale to co ona mówiła jakoś zaczynało mi pasować do innych
      faktów - te niewysłane formularze, niewysłane dokumenty o chorobach dzieci,
      listy które miały dojść, a nie przyszły,itp. Poza tym pani z GOPS-u
      potwierdziła niestety, że doszła do niej informacja, że Iwona od czasu do czasu
      sobie popija. Nie widziała jej pijanej, nie złapała na gorącym uczynku,
      słyszała jedynie takie pogłoski wśród ludzi z Gozdu. No a mąż pije regularnie.
      Według niej sytuacja w rodzinie jest ciężka i rodzina ewidentnie potrzebuje
      pomocy - ale najlepiej rzeczowej (jedzenie, ubrania). Była kilkakrotnie w domu
      Iwony - potwierdziła, iż dzieci są zadbane, Iwonie zależy na dzieciakach, dom i
      obejście są utrzymywane w porządku. Jak najbardziej poleca tę rodzinę do
      pomocy - ale jak zaznaczyła rzeczowej, gdyż pieniadze mogłyby rozpłynąć się na
      inny cel. Poza tym wspomniała, że miała już telefony od różnych instytucji,
      dotyczące Iwony i jak powiedziała, pani Iwona jest aktywna w poszukiwaniu
      pomocy, dziwi mnie więc czemu nie dopełnia spraw na miejscu, nie pisze podań,
      nie pilnuje wizyt w Urzędzie Pracy, itp. Ale jak ją o to zapytałam, to tak
      nakręciła, że jak zwykle okazało się, że winni są wszyscy naokoło tylko nie ona.
      Po tej wizycie nie udało mi się już skontaktować z Iwoną - "abonent czasowo
      niedostępny" - wczoraj zadzwoniła z budki, że TPSA już jej na dobre odłączyła
      telefon.
      To mniej więcej wszystko, czego się dowiedziałam, do Was należy decyzja, czy
      chcecie im pomagać czy też nie. Ja bedę to robić nadal, gdyż przede wszystkim
      szkoda mi dzieciaków, rodziców sobie nie wybierali. A Iwona - no cóż, może być
      po prostu osobą niezaradną, słabą psychicznie, przygnieciona problemami z
      którymi nie potrafi sobie poradzić. Niestety trudno jej pomóc na odległość,
      najbardziej przydałaby się jakaś osoba z Radomia lub okolic, która miałaby rekę
      na pulsie i nie musiała polegać jedynie na telefonach. Co do alkoholu - ona
      twierdzi, że bierze codziennie leki ant
      • takandrynka Re: Nowe wiadomości 25.05.05, 14:14
        Dzieki Aga za relacjesmile Ja probuje namierzyc jakis adres z Gózdu, ew. Radomia.
    • magdmaz Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 25.05.05, 14:20
      Mamogucia, dziękuję za wieści, bardzo oczekiwane.
      Z Twoich słów wyłania się obraz właśnie taki, jakiego można się było
      spodziewać. Gdyby brać pod uwagę przesłanki wyłącznie racjonalne, to chyba
      sprawę pomocy tej rodzinie trzeba by gruntownie przemyśleć- wiesz, ja też
      mieszkam w takiej małej dziurze i obserwuję ludzi, zbyt wielu jest takich,
      którym się nie chce, bo nie warto - ale napić sie musi. No ale są te dzieci -
      faktycznie, one nie wybrały sobie domu rodzinnego, zresztą dobrze, że go mają.
      Więc przychylam sie do opinii, że tylko żywność, środki czystości - i to takie
      z myślą o dzieciach.
      A taka "niezaradność" wkurza mnie przeraźliwie, bo przecież palcem pokazujesz,
      co trzeba zrobić, gdzie pójść i napisać - a tu nic. Czyli raczej lenistwo. Albo
      niech powie, że nie umie wypełnić podania czy ankiety, może można to zrobić za
      nią.
      Jeśli mogę w czymś pomóc, to proszę o sygnał. Na razie zbieram paczkę
      żywnościowo - higieniczną.
      Magda
      • mamagucia Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 25.05.05, 21:22
        Wiesz Magda, trudno to wszystko oceniać na odległość, ale myślę, że Iwona nie
        jest typem co to usiądzie w progu z flachą i papierosem i czeka, aż ktoś coś da
        bo jej się należy. Raczej skłaniałabym się do opinii, że jest niezaradna nie
        dlatego, że jej się nie chce, tylko że nie umie czegoś załatwić, wstydzi się;
        być może ta pani z GOPS-u, która tak pięknie rozmawiała ze mną, jej daje do
        zrozumienia, kto tu rządzi. Być może czwórka dzieci, te różne kontrole,
        zastrzyki, dojazdy do szpitali - daje jej w kość i nie umie sobie z tym
        poradzić. Ja mam tylko jednego malucha, a jak był chory i to tak domowo nie
        szpitalnie, to myślałam, że świra dostanę, a pomnóż to razy 3 + 1. I nie
        musiałam się martwić o lekarstwa, jedzenie, ciepło w domu, dojazd do
        lekarza,itp. Iwona nie ma wsparcia w mężu, rodzicach, przyjaciołach, znajomych -
        to duży minus, ze wszystkim zostaje sama. Poza tym bardzo niskie poczucie
        własnej wartości jeszcze to wszystko pogłębia. I tak mota się; być może alkohol
        jest dla niej zapomnieniem o kłopotach. Nie usprawiedliwiam jej ale próbuję
        zrozumieć. Powiem Ci, że ja - będąc w sytuacji Iwony, z takim domem rodzinnym,
        mężem, chorobami dzieci i po gwałcie, nie mając wsparcia od nikogo - watpię
        abym się pozbierała. Poza tym - Iwona dba o dzieciaki w miarę możliwości,
        maluchy mają dom, więc pomoc jest potrzebna aby jakoś to funkcjonowało.
        Obiecywałam sobie dużo po tej wizycie u niej - przede wszystkim chciałam
        zobaczyć te zaświadczenia o chorobach dzieci, zrobiłabym ksero i już nie
        musiałabym jej tłumaczyć, co ma zrobić (zresztą z marnym skutkiem) tylko sama
        bym się tym zajęła. Kasia-Foretka znalazła kilka stowarzyszeń pomocy
        działających w Radomiu, może tam udałoby się coś wskórać, ale wszędzie
        niezbędne są szczegóły chorób dzieci. Kacha napisała fajny list do jednego
        stowarzyszenia, ale bez tych danych nie może działać dalej. Stoimy w miejscu
        przez taką "drobnostkę". Chciałam też iść z Iwoną do GOPS-u, żeby urzędniczki
        zobaczyły, że nie jest sama, że ktoś się zainteresował jej losem - czasami to
        pomaga, przestają człowieka olewać, bo biedny i i tak nic nie zrobi. No ale
        wyszło inaczej, teraz jeszcze brak kontaktu telefonicznego - mam jakis
        kontaktowy numer komórkowy, ale nie jestem fanką wywalania kasy na komóry,
        jesli za te pieniądze można zrobić niezłe zakupy (niestety przez ostatnie
        miesiące miałam bardzo wysokie rachunki "dzięki" częstym rozmowom z Iwoną o
        różnych porach dnia). Zwłaszcza, że te rozmowy niewiele dały, jak widać.
        Tak więc czy to lenistwo, czy wstyd, czy nieporadność, czy cokolwiek innego
        spowodowało, że Iwona nie robi tego, co powinna - trudno mi powiedzieć. Ale czy
        leniwa kobieta jeździłaby z chorymi dziećmi po lekarzach, chciałoby jej się
        zajmować całą czwórką i domem - no nie wiem. Zdarzają się wśród nas ludzie,
        którzy tak mają, że nie umieją czegoś zrobić, bo się wstydzą czy coś innego, a
        nie przyznają się do tego za cholerę. Dam Ci przykład z mojego podwórka - mój
        ojciec. Rok temu byłam u rodziców, zepsuł się domofon. Nie działał, nie
        otwierał drzwi, żeby kogoś wpuścić trzeba było schodzić, rzucać klucze przez
        okno, itp. no uciążliwa sytuacja. Na klatce wisi telefon do konserwatora
        domofonów, wystarczyło tylko zadzwonić. Minął rok, przyjeżdżam, domofon dalej
        nie działa. Ojciec nawet nie zadzwonił, mimo że rozmowy na temat zepsutego
        domofonu odbywały się prawie codziennie.Kiedy ja w końcu zadzwoniłam po pana -
        przyszedł, naprawił, pół godzinki, bez żadnych płatności bo to jest w kosztach
        czynszu - ojciec zamknął się w pokoju, jakby go nie było, za to jak sprawa była
        załatwiona i pan już wychodził, to zaczął być tak rozmowny, pytać się o ceny
        nowego aparatu, umawiać na przyszłość na wymianę, itp. że byś się dziwiła, czy
        to napewno ten sam gość, który przez rok nie zdobył się nawet na telefon do
        konserwatora. No i nie jest głupi, leniwy czy coś tam jeszcze, a nie załatwi
        sprawy. Nigdy się nie zapyta o drogę, więc godzinę błądzi po mieście, ale on
        wie gdzie to jest, żadna mapa mu niepotrzebna, itp. I takich sytuacji jest
        mnóstwo, jakbym mu dzisiaj powiedziała, że ma coś załatwić dla siebie, to dziś
        bym usłyszała "tak tak oczywiście nie ma sprawy", a za miesiąc by
        powiedział "tak, tak, sprawa w toku, jutro się dowiem" i tak aż bym go nie
        zawlokła do urzędu przy najbliższej wizycie. Wypisz, wymaluj teksty a la
        Iwona.
        Podsumowując moje wypociny - będę starała się mimo wszystko jakoś wydobyć od
        Iwony papiery chorobowe dzieci, ze względu na dobro samych dzieciaków, może
        jakaś organizacja by się tym zainteresowała i coś pomogła w tej kwestii. Jeśli
        mi się nadarzy okazja - pojadę do Gozdu jeszcze raz. Spróbuję trzymać z Iwoną
        kontakt, póki co będę składać na paczkę żywnościową. I prośba do Was
        wszystkich: jeśli zdecydujecie się pomagać tej rodzinie, to wpisujmy się tutaj
        w tym wątku, co wysyłamy, żeby była jakaś ogólna orientacja, czego w danej
        chwili potrzeba, a co już zostało wysłane. I żebym mogła powiadomić Iwonę o
        nadchodzącej paczce, jeśli chcecie na priva powysyłam numer kontaktowy, który
        Iwona mi wczoraj podała. Pozdrawiam serdecznie, Aga
    • mamagucia Nowe wiadomości - c.d. 25.05.05, 19:23
      Przepraszam, nie zauważyłam, że wcięło mi końcówkę:

      Co do alkoholu - ona twierdzi, że bierze codziennie leki antydepresyjne, po
      których nie może pić alkoholu. Wspominała mi również kiedyś, że zaraz po
      gwałcie przez krótki okres piła razem z mężem, ale wyszła z tego.
      Z rzeczy praktycznych: zawiozłam im trochę jedzenia "mokrego" - mleko, owoce,
      kotlety z kurczaka, wędlina. Sewerynowi kupiłam buty sportowe. Widziałam, że
      brakuje ubranek dla Kamilki, o ile pozostałe dzieci są dzięki Wam jako tako
      wyposazone w ciuszki, to Kamilka ma ich bardzo mało (wzrost na 98 cm). Jak jest
      z butkami dla pozostałych dzieci - cały czas nie wiem, brak konkretnych
      informacji od Iwony.
      No i to tyle drogie koleżanki, napiszcie co o tym wszystkim sądzicie.
      Pozdrawiam serdecznie, Aga
    • magdmaz Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 26.05.05, 12:50
      Aga,
      przemyślałam to sobie - co ja mówię, właściwie nie myślałam, nadal kieruję się
      emocjami - i widzę, że bardzo dużo z siebie dałaś tej sprawie i tej rodzinie.
      Przepraszam, jeśli Cię wcześniej dotknęłam moimi wypowiedziami. No więc ja
      zamierzam nadal pomagać tej rodzinie, ale ponieważ moje możliwości są BARDZO
      ograniczone, toteż nie będzie to pomoc ani znaczna, ani regularna.
      Co do ubrać dla Kamilki - 24 kwietnia wysłałam trzecią paczkę do nich, tam były
      na pewno dwie sukienki dla dziewczynek, do tego rajstopki (nie nowe, niestety),
      więcej nie pamiętam. Teraz odłożyłam kilka ciuszków na 98-104, ale to ubranka
      typowo "męskie", poza tym cieplejsze - spodnie sztruksowe, dwie rozpinane
      koszule z długim rękawem, golfik. Mam jeszcze butki na 28 ale małe (bo mój
      twierdzi, że go cisną). Wysłać, nie sądzisz? Jak skompletuję paczkę, to wypiszę
      wszystko, ale to może potrwać (byle do wypłaty...).
      Na razie pozdrawiam, Magda
      • mamagucia Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 27.05.05, 01:50
        Magda, wszystko jest w porządku, ja nie z tych co się gniewają i obrażająsmile
        Dziękuję, że chcesz im pomagać dalej, a co do możliwości - wiadomo jak jest,
        każda z nas ma swoje wydatki, problemy, nie przelewa się a jednak coś próbujemy
        zrobić, a ile jest takich osób co mają nieograniczone mozliwości a nawet nie
        pomyślą żeby wspomóc kogoś potrzebującego.
        Nagrała mi się dziś Iwona na sekretarkę, żebym się z nią skontaktowała.
        Zadzwoniłam - prosiła o przysłanie żywnosci, cała rozmowa była w tonie dosyć
        rozpaczliwym. I tak jestem w trakcie zbierania paczki żywnościowej, więc
        przyśpieszę i wyślę, pewnie dopiero w poniedziałek. Wkurza mnie to, bo
        najłatwiej byłoby mi wysłać pieniądze za które Iwona mogłaby zrobić zakupy na
        miejscu, a tak to muszę przydźwigać ze sklepu, spakować, przydźwigać na pocztę,
        zapłacić za paczkę równowartość porządnego obiadu, po czym ona znowu to będzie
        dźwigać ze swojej poczty do domu. Bezsens całkowity, no ale nie mam gwarancji,
        że pieniądze będą wydane na jedzenie, wielka szkoda, strata czasu, energii no i
        pieniędzy za paczkę. W ogóle wkurza mnie, że człowiek ma chęć i mozliwość
        pomocy a musi się borykać z tyloma przeszkodami - przecież to wszystko mogłoby
        być takie proste! Wyszperałam też w ciuchbudzie 3 pary spodni letnich dla
        Kamilki i jedną bluzę, tylko za cholerę nigdzie nie znalazłam bluzeczek. Iwona
        powiedziała mi, że nie dostała rodzinnego za 3 miesiące i że dopiero w czerwcu
        dostanie wyrównanie - czy to jest możliwe, czy tak robią w GOPS-ach, nie
        dostają kasy od państwa, czy co? Poza tym postawiłam sprawę "na ostrzu noża" -
        jesli do końca przyszłego tygodnia nie dostanę kserokopii zaświadczeń o
        chorobach dzieci, to więcej mnie nie usłyszy. Oczywiście to bujda, ale może to
        Iwonę zmobilizuje do działania, zobaczymy za tydzień. Pozdrawiam serdecznie, Aga
        • l.e.a Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 27.05.05, 13:11
          Aga, jak wiesz jestem teraz u rodzicow, ale w ubrankach, ktore dostalam ze
          sklepu dla dzieci, a nie nadaja sie dla dzieci Pani Ewy ( nie pasuja
          rozmiarowo )jest tez komplecik jakby dresowy, spodenki i bluza w rozm. 98 -
          chyba powinno byc dobre na Kamilke ?, jakte ubr tylko wroce wysle ubrania dla
          dzieci do Pani Iwony.

          Dziekuje Tobie i wszystkim za Wasze serca i pomoc takim osobom jak Pani Iwona,
          czesto wlasnie przez to, ze sa nieporadni, a czasem nieodpowiedzialni i
          wystraszeni, ludzie nie chca im pomagac, a oni zostaja zes woimi problemami
          sami i absolutnie sobie nie radza.

          Pozdrawiam cieplo - lea
          • foretka Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 27.05.05, 21:40
            We wtorek wysle paczke, zapewne znajda sie tam spodenki dla Kamilki. Bedzie tez
            cos dla p. Ewy. Postaram sie dolozyc troche zywnosci.

            Zaraz dam post, ze szukamy mamy z Radomia do koordynowania pomocy i od czasu do
            czasu odwiedzin... - moze ktos sie znajdziesmile Wtedy znacznie latwiej byloby
            uzyskac dla nich pomoc instytucjonalna. Ja moge skrobac te pisma ale wysylanie
            ich poczta nie daje zadnej gwarancji, najlepiej jak ktos pojdzie, opowie,
            pogada itp. i monituje o rezultatysmile

            Pozdrawiam serdecznie
            ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.), która ma juz ...
    • aqua696 Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 28.05.05, 02:25
      Iwona powiedziała mi, że nie dostała rodzinnego za 3 miesiące i że dopiero w
      czerwcu
      dostanie wyrównanie - czy to jest możliwe, czy tak robią w GOPS-ach, nie
      dostają kasy od państwa, czy co?

      kasa jest nieslytszalam nigdzie o problemach z wyplata-co najwyzej kilka dni
      zwloki bo swiate czy cos, wiec niewierze osobiscie.
      Pamietam jak rozmawialysmy?? o co chce wyslac dokumenty do Warszawy wypisuje
      pediatra z dokumetami ktore ma w domu idzie na komisje moze dolaczyc ksero sz
      dokumentow na komisji nie przy zkladaniu!!!

      teraz przeczytalam to jeszcze raz. i chyba z ginekologicznego puknru widzenia
      jest to niemozliwe aby 2dni po porodzie zajsc w ciaze!!!
      Boje sie ze pomoc ja rozleniwia tym bardzije-moze niech zlozy dokumety wszedzie
      gdzie ma czyli na komisje i po zasilki a ksero ktore dostanie z GOPS za darmo
      niech Ci przesle z dokunetami dzieci??
      Przeraszam jesli ktos czuje sie urazony lub ze atakuje ale zaduzo tu
      rozbieznosci i sorrki ale zal dzieci akurat dzis kiedy bylam u znajomych ktozy
      od 3 miesiecy proszadza rodzinny dom dziecka i widze te dzieci w oczach
      nadal!!
    • aqua696 Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 28.05.05, 02:35
      Kurcze mamo gucia jakos trzeba ja zmobilizowac, i to szybko..........
      czy w jej miejscowosci jest osrodek zdrowia??
      I dziwi mnie taki zly tata a z takim szkrabem zostaje??
      I czy biologiczny-gwalciciel placi alimenty na akmile-ma obowiazek-inaczje
      zaliczka na mala??
      przeciez majac dokunety sprawy ma wygrana sprawe? pozywa wszystkich a juz sad
      ustali ktory jest ojcem, i wysokosc alimentwo-i sorrki bedzie sciagalnosc,
      jesli nie gmina zaplaci? Kamila nie musi miec w papaierach nowych danych ojca-
      watpie aby sad wystpil w tej sytuacji z tym.
      • mamagucia Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 28.05.05, 12:53
        Aqua, trochę poplątałaś - gwałt był kilka dni PO porodzie Kamilki... Kamilka
        jest córką męża Iwony, nie ma tu żadnych wątpliwości. Problem jest ze
        ściągnięciem odszkodowania od gwałcicieli (jest to opisane gdzieś w wątku).
        Ośrodek zdrowia jest.
        Mnie też to dziwi, może nie jest taki zły.
        A co do mobilizacji - łatwo powiedzieć, ale to naprawdę ciężko się robi na
        odległość. Najskuteczniej jest załatwiać sprawy na miejscu, ale ja mieszkam
        bardzo daleko od Iwony. A telefony - no cóż, już kilka miesięcy trwają moje
        mobilizacje telefoniczne, które jak widać niewiele dały, a mnie nie stać na
        wydawanie 200 czy 300 zł miesięcznie na rozmowy z Iwoną.Tym bardziej, że są to
        nieskuteczne rozmowy, a pieniędzy bardzo szkoda - byłoby na duuużo jedzenia. Co
        do zasiłku pielęgnacyjnego - przekazałam Iwonie wszystkie rady od Ciebie,
        powiedziałam co i jak ma zrobić, podobno wystapiła o zasiłek i czeka na
        komisję. Piszę "podobno" bo już teraz nie jestem pewna, czy to w ogóle zrobiła.
        A na kserokopie papierów chorobowych dzieci czekam do końca przyszłego
        tygodnia, jak napisałam wyżej. Jeśli nic nie przyjdzie - da to już wiele do
        myślenia. Pozdrawiam, Aga
        • aqua696 Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 28.05.05, 18:23
          sorrki ze pomieszalam, zaduzo emocji wczoraj bylo zlych jak sie slucha co
          rodzice zrobili zlego dzieciakom.

          Komisja maksymalnie musi byc w ciagu 6 tygodni czyli juz na dniach by ja miala.
          Niemam zadnych zastrzezen do Twojej mobilnosci tylko tej mamy, przeciez
          naprawde jesli ma 3 chorych dzieci to robi to z cala trojka razem.
          jeli mowi ze co tydzien jest w centrum dziecka na badaniach to prosi o
          dokumentacje i za tydzien odbiera, jesli ma zastrzyki w radomiu to tez na
          podstawie jakis dokumentow mwdycznych itp itp......
          A Ciebie podziwiam za telefony, bo te pieniadze moglas wydac na ogrom innych
          rzeczy.....
    • foretka Re: Iwona.... - moze macie jakies pomysly 28.05.05, 22:39
      Dziewczyny, moze macie pomysly jak na miejscu zorganizowac pomoc dla tej
      rodziny?
      Tutaj jest watek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=24445627
      Pozdrawiam
      ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.), która ma juz ...
      • rybkaisia Re: do mamygucia 03.06.05, 08:26
        Witam,
        jestem, jestem. Żelazko również. Najpierw czekałam aż wrócisz z podróży, potem
        zadałaś mi strasznego klina ale stwierdziłam, że dzieciom trzeba pomóc, a teraz
        po kolejnej "aferze" z Iwonką mamą Kubusia już sama nie wiem. Podjęłam decyzję,
        że żelazko zostawiam i czekam na dalszy rozwój sytuacji - jeżeli Iwona przyśle
        ci wszystkie dokumenty i zacznie coś ze swojej strony działać to dokupię rzeczy
        dla dzieci na nowo i wyślę paczkę. Tą co mam, z jedzeniem, słodyczami, wyślę p.
        Ewie. Sama jestem szczerze mówiąc zła na siebie - nie lubię nie dotrzymywać
        słowa. Myślę, że mnie zrozumiecie - a ja siebie samą tłmaczę tym, że odkładam
        tą pomoc na później, aż coś więcej się wyjaśni. Co do postępowania Iwony, mam
        jeszcze sugestię, że może odebrała za dobrą monetę, paczki i pomoc i ze swojej
        strony już się nie udziela. Chcę się mylić.
        • malgog Re: do mamygucia 03.06.05, 08:53

          Ja również nie zaprzestanę pomocy p. Iwonie.

          Miałam przesłać kasę (rozmawiałam nawet o tym z mamągucia, ale po tym co
          napisała - nie zrobię tego.
          Kupię żywność i takie tam i wyślę paczkę,
          ale mogę najwcześniej w przyszłym tygodniu.

          Dam znać co wysłałam.
    • mamagucia Przyszły kserokopie 03.06.05, 09:43
      Cześć dziewczyny,
      Wczoraj przyszły kserokopie dokumentów - cały plik! Najwięcej ze sprawy sądowej
      i korespondencja z komornikiem w sprawie ściagnięcia odszkodowania od sprawców,
      papier o ustanowieniu zasiłku rodzinnego, zaświadczenia o chorych dzieciach i
      pobytach w szpitalu. A więc jednak można, szkoda że musiała być tak drastyczna
      reakcja z mojej strony. I powiem Wam, że jeśli chodzi o sprawę sądową - to z
      tych pism wynika, że Iwona dużo robi, żeby odzyskać to odszkodowanie, składa
      pisma, wnioski, prośby, chodzi koło tego. Dzisiaj do niej będę dzwonić, to
      napiszę wieczorem co słychać. Co do pomocy - ja już nikogo nie będę namawiać po
      ostatnich aferkach, w których zresztą sama dostałam po dupie, teraz już wiem
      napewno że choroby dzieci i tragedia Iwony to nie chwyt "marketingowy"
      (niestety). Mam również nadzieję, że Dagmara która wyraziła chęć pomocy na
      miejscu zmobilizuje nieco Iwonę do działania i że wszystko będzie miało w końcu
      ręce i nogi. Szkoda, że przyczyniłam się do niewysłania przez Was paczek,
      chciałam po prostu upewnić się chociaż w części, że sytuacja nie jest zmyślona,
      bo było ostatnio tyle oszustw na forum, że nie chciałam firmować ewentualnego
      kolejnego. Pozdrawiam, Aga
      • takandrynka Re: Przyszły kserokopie 07.06.05, 13:40
        Wiem,ze Agnieszce pomalu opadaja rece. Mnie intryguje tylko,czemu ktos obiecuje
        wyslac cokolwiek a pozniej tego nie robi. Moze nie obiecujmy,jak nie bedziemy
        mogli pomoc. Przeciez tu nie ma nic na sile.
        Rozumiem wahania - sytuacja byla niewyjasniona. W tej chwili, jesli ktos ma
        chec - to nie widze przeszkod, aby Aga wyslala skany na prv.

        agnieszko - prosba ode mnie - jesli cokolwiek bedzie dzieciom potrzebne dawaj
        prosze znac na forum i ma prv (jesli to nie bedzie dla Ciebie kopot).

        Pozdrawiam
        • rybkaisia Re: Przyszły kserokopie 07.06.05, 14:13
          Arletko, sorki, ale strasznie mnie ukłuło co napisałaś. Poczułam się jak osoba
          niesłowna, która rzuca słowa na wiatr. NIGDY nie zdarzyło mi się coś komuś
          obiecać na tym forum i nie dotrzymac słowa. Zanim Aga napisała, że dostała
          kserokopie, w związku z wątpliowściami, które miałam, zobowiązałam się jednak
          przekazać paczkę p. Ewie, bo stała już u mnie ponad dwa tygodnie (a żelazko tak
          jak napisałam zostawiłam, żeby dokupić inne rzeczy i wysłać w późniejszym
          terminie). Skoro się wyjaśniło to napisałam, że pomogę - tylko muszą nazbierać
          na nową paczkę, bo tamtą wysłałam na adres podany przez L.e.a.
          Pozdrawiam a Mamiegucia, życzę cierpliwości i wytrwałości.
          PS Czy Dagmara wybrała się już do p.Iwony?
          • takandrynka Re: Przyszły kserokopie 09.06.05, 08:55
            Rybko, przepraszam...nie bylo to moim zamiarem...nie mialam na mysli Ciebie
            tylko ogol spoleczenstwa zebranego na tym ze Forum. naprawde, nie kierowalam
            tych slow personalnie - jesli tak to odebralas - najmocniej przepraszamsmile
            Pozdrawiam
            • rybkaisia :)) 09.06.05, 09:24
              Cieszę się i nie gniewam się. Na Ciebie się gniewać???smile) Ale wiesz mnie też
              takie osoby intrygują - może chodzi o popularność i lepsze samopoczucie -
              niestety ale tylko ich samopoczucie...
              Buźka
    • foretka Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 09.06.05, 10:00
      Czesc Dziewczyny!

      Jesli Iwona bedzie dzisiaj w domu i nic jej nie wypadnie to odwiedzi ja
      Dagmara. Mozemy sie spodziewac jakis wiesci wieczoremsmile

      Pozdrawiam serdecznie
      ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.), która ma juz ...
    • aqua696 Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 09.06.05, 10:28
      prosze osobe zajmujaca sie o kontakt na skrzynke aqua696@o2.pl-bardzo duza
      czesc poczte z gazety stracilam i nieumiem sie w tym teraz polalac a mamo gucia
      od ciebie mam bo zapisalam na kompie
      pozdrawiam
    • mamagucia Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 09.06.05, 16:19
      Cześć Dziewczyny,
      Arleta, mnie też to dziwi po co ludzie wpisują się, że pomogą, jesli nie
      pomagają. Prześledziłam sobie wątek Iwony od samego początku, czyli od marca
      (wtedy się pojawił na forum)i na ok. 20 osób które zadeklarowały wysyłkę paczki
      (nie licząc mnie) doszło... 6 paczek. Kilka dziewczyn nie wysłało, bo pojawiły
      się wątpliwości - rozumiem. Ale większość wpisów było zanim się te wątpliwości
      pojawiły. Nie wiem, po co ludzie to robią, może chcą sobie poprawić
      samopoczucie, szkoda tylko, że w taki sposób. Nawet na tym forum Iwona nie ma
      szczęścia albo ja nie mam umiejętności przekonywania ludzi do pomocy.
      Dagmara ma być dzisiaj u Iwony. Ja wysłałam we wtorek paczkę z jedzeniem, mam
      nadzieję, że już doszła. Pozdrawiam, Agnieszka
      • malgog Do mamygucia i takandrynki 09.06.05, 21:07

        Dziewczyny,
        jeśli wiecie od kogo były te paczki - napiszcie proszę.

        Obiecywałam, że będę pomagać i w miarę swoich możliwości to robiłam.

        Wysłałam jedną paczkę o czym pisałam na forum, dokładnie wymieniając co
        zawierała (wydaje mi się, że było to w kwietniu, ale glowy nie dam sobie uciąć)
        po kilku dniach zadzwoniłam do p. Iwony - potwierdziła, że paczka dotarła,
        potem kilkakrotnie ktoś pisał na forum jakie paczki dotarły do Iwony - nigdy
        nie wymieniono mnie, za to pisano o Małgosi z Białej Podlaskiej (ja jestem z W-
        wy),

        wysłałam żywność - doszła i było OK

        Na początku maja rozważałam możliwość przesłania pieniędzy Iwonie - pisałam o
        tym do mamygucia,
        ta prosiła o wstrzymanie się z wszelką pomocą do wyjaśnienia sytuacji.
        Kiedy sytuacja się wyjaśniła - napisałam (w ubiegłym tygodniu), że wyślę paczkę
        w nastepnym tygodniu, czyli teraz.
        Paczka poszła wczoraj - poniżej lista.

        Jeśli w ten sposób piszecie o pomocy Iwonie i nie wywiązywaniu się
        obiecujących - napiszcie proszę wprost o kogo chodzi i wyjaśnijcie całą
        sytuację.

        Ja przyznam szczerze poczułam się głupio czytając kilka kolejnych postów
        zawierających zarzuty...

        O kogo konkretnie chodzi bez owijania w bawełnę

        Małgosia z Warszawy

        paczka zawierała
        - płatki ryżowe,makaron, kaszę mannę, musztardę, 2 pasztety podlaskie,
        mielonkę, paprykarz szczeciński, olej kujawski (0,5 l), herbatę saga 100 szt,2
        duże rosoły wołowe (24 szt), serki topione (op. zbiorcze), 13 batoników twix,
        mars i kinder countrym, delicje szampańskie, ciasteczka hit, 3 mydła toaletowe,
        płyn do mycia naczyń (0,5l), chusteczki chigieniczne (10 szt.),
        • mamagucia Re: Do Malgog 10.06.05, 10:26
          Gosiu, absolutnie nie było moim zamiarem obrażanie dziewczyn pomagających,
          chciałam tylko ogólnie naświetlić sytuację - jak mają się wpisy do
          rzeczywistości. Jeśli poczułaś się dotknięta, to przepraszam Ciebie i wszystkie
          pomagające dziewczyny, które niechcący uraziłam. Co do Małgosi z Białej
          Podlaski - pamiętam, tak napisałam na forum bo tak mi podała Iwona, może coś
          pokręciła zadzwonię do niej i jeszcze raz poproszę o przeczytanie nadawców z
          kwitów paczkowych, umieszczę później te dane na forum. Pozdrawiam, Aga
          • malgog Re: Do Malgog 10.06.05, 10:43

            Ago,
            ja nie poczułam się absolutnie urażona.
            Moja paczka doszła i nie szukałam potwierdzenia tego faktu na forum, bo
            najważniesza jest faktyczna, realna pomoc a nie reklama i dobre samopoczucie,
            że usłyszą o tym inni.

            Uważam tylko, że może dobrze byłoby napisać wprost:
            osoby o nicku .... ofiarowały pomoc Iwonie - proszę potwierdzić czy została ona
            wysłana.

            Jako, de facto, koordynatorka i najbardziej zaangażowana osoba powinnaś mieć
            wiedzę o wszystkim co się dzieje w kwestii paczkowej a tym samym wg mnie masz
            prawo zapytać wprost czy ktoś coś wysłał czy nie.

            A osoby które pomimo obietnic nic nie wysłały "piętnować",
            może na drugi raz nie będą obiecywać przysłowiowych "gruszek na wierzbie".


      • anek.anek Re: Iwona z czwórką dzieci ( k/Radomia) - nowy wą 10.06.05, 12:45
        Mamoguzia,
        a czy dotarła paczka ode mnie? (szczegółową listę rzeczy wysyłałam ci mailem),
        bo też się jakoś głupio poczułam... Wysyłałam ją ok 25 maja - już po TWoim
        powrocie (bo na czas Twojej nieobecnośći zgodnie z prośba wstrzymałam się z
        wysyłką).
        Jeśli coś wiesz to daj znać, bo może zaginęła -wtedy będę interweniować na
        poczcie.
        Faktycznie warto żeby p.Iwona notowała od kogo i kiedy przyszły paczki, bo
        naprawdę zdarza się tak, że paczki potrafią zaginąć na poczcie - wtedy osoba
        wysyłająca, jeśli po np. miesiącu paczka nie dojdzie mogłaby - mając
        potwierdzenie nadania mogłaby wyjasnić to na poczcie.
        • mamagucia Do Anek 10.06.05, 12:50
          Wiem, że paczki giną, bo tak się stało z paczką z Gdańska od Takandrynki i
          Adasiowej, która doszła... po 2 miesiącach, rozbebeszona i część jedzenia się
          popsuła (np.parówki). Zadzwonię dziś i wypytam dokładnie, co i od kogo
          przyszło. Pozdrawiam, Aga
    • foretka Relacja Dagmary:-) Lista potrzeb 09.06.05, 22:33
      Czesc Dziewczynysmile
      Dagmara poprosila zebym wrzucila na forum.

      "Bylam dziś u Iwony okolo 13. Zaparkowaliśmy przed domem Iwony, zostawilam
      tatę, męża i syna na dworzu z dziećmi Iwony, a ja z mamą poszlyśmy do domu. W
      domu rozlegalo się chrapanie męża z pokoju obok, który spal przy wlaczonym TV i
      przez caly nasz pobyt nie pokazal się (zeszlo nam u niej ponad godzinę). Iwona
      byla mila. Pokazala nam dokumenty, których ksero wyslala Agnieszce i jakieś
      pisma o przyjęcie męża na leczenie uzależnienia alkoholowego z 1998 r. Zostal
      przyjęty, ale nie zglasza się na nie.

      Od czerwca będzie pobierać osobiście rodzinne w urzędzie gminy, a nie jak
      do tej pory, kiedy listonosz przynosil do domu (bo bylo na męża, tzn. razem z
      jego rentą). Iwona mówila, że zlożyla w ZUS-ie dokumenty lekarskie, na
      podstawie których mają jej przyznać zasilek pielęgnacyjny na dzieci. Teraz
      czeka na decyzję.

      Oczywiście mówila, że jeździ ze Slawkiem dwa razy w tygodniu do
      Międzylesia, a raz w miesiącu ma on badania, za które musi placić Iwona po 120
      zl (nie bardzo ją zrozumialam - na tokspolazmozę i USG, jakoś tak). Dziewczynki
      leczą się w Radomiu u kardiologa mają (mogę się pomylić w nazwie AZH czy ADZ II-
      go stopnia). U Dominiki neurolog wykluczyl padaczkę,a ponoć to ostatnie
      zaslabnięcie to od serduszka (mają wizytę u kardiologa dopiero pod koniec
      lipca). Gdyby dziwczynki niedomagaly na serduszka potrzebna będzie ingerencja
      chirurgiczna - tak lekarz poinformowal Iwonę. Mąż ma 317 zl renty, ale
      oczywiście nic Iwonie nie daje.
      Poza tym Seweryn jedzie w czerwcu na kolonię gdzieś kolo Plocka, już Iwona
      zalatwila papiery. To kolonia organizowana przez Towarzystwo Przyjaciól Dzieci
      z Radomia i gmina Gózd dostala trzy miejca. Jedno z nich wspaniale panie z GOPS-
      u przyznaly Sewerynowi. To tyle z faktów "papierkowych".

      Dom wewnątrz wyglądalby nawet dobrze, gdyby bylo posprzatane tzn.
      porozrzucanych rzeczy nie bylo, ale stan czystości podlóg i innych sprzętów
      pozostawial wiele do życzenia. Rzeczywiście ten grzyb na ścianach wygląda
      fatalnie.
      Aha co do paczek Iwona rozmawiala z paniami na poczcie, że paczki do niej
      może odbierać tylko ona bo podejrzewa, że jedną, dwie odebral mąż. Z
      listonoszem jest umówiona, że jak będzie do niej paczka, a jej nie ma w domu to
      nie zostawia jej awizo tylko ulotkę i Iwona wie, że ma iść na pocztę. Poza tym
      sama się dowiaduje na poczcie czy jest coś do niej.

      Generalnie Iwona zaczęla coś w urzędach zalatwiać, musiala zdobyć nowe
      zaświadczenia do ZUS-u i nawet się udalo. Mówila, że ma również napisać o
      celówkę.
      Potrzeba jest najbardziej żywności, oczywiście ubranka czy jakieś zabawki
      dla dzieci też bo tego w domu nie zauważylam. Przydaloby się odmalować. Jeśli
      chodzi o opal na zimę to w zeszlym roku Iwona dostala celówke ale 70 zl
      jednorazowo.
      Mąż mój bardzo żaluje, że malżonek Iwony spal, bo chcial tak calkiem
      grzecznościowo pogadać. Obiecal, że sprawdzi jego sytuacje na komisariacie.
      Jego relacja z rozmów z dziećmi na dworzu (no prawdziwy dedektyw...):
      -Tata jest w domu?
      -Jest tylko śpi.
      -Zmęczony po pracy?
      -Nie śpiący nie jest.
      -Pil dziś?
      -Wychlal jedna wódkę dzisiaj. (to od chlopaków)

      - A tata was bije?
      - Tak.
      -A za co?
      - Zazwyczaj to za nic.
      -Mocno?
      -Bardzo mocno.

      - Byl dzisiaj obiadek?
      -Tak, tylko zupka.
      -A ziemniaczki?
      -Nie nie bylo.

      Dziewczynki naprawdę przemile, Seweryn też, tylko Slawek lobuzowal (a to
      przeklinal na psa, a to w brata rzucal czymś i na reakcje mojego męża, że jak
      zrobi coś bratu to nie będzie mial się z kim bawić - powiedzial, że
      przynajmniej spalby sam na lóżku).

      Iwona mówila jeszcze, że kończą się jej środki higieniczne, które trzy miesiące
      temu dostala w paczce. Delikatnie zapytalam się jej czy nie chcialaby zalożyć
      Niebieskiej Karty u dzielnicowego (bylaby jako taka kontrola nad mężem,
      odwiedziny co jakiś czas policji) ale chęci nie widzialam ze strony Iwony. Być
      może to "za duża" nowość."
      To na tyle.

      Tutaj wypisze jeszcze co jest potrzebne na teraz:
      - zywnosc
      - srodki higieniczne - zapewne chodzi o mydla, szampony, proszki, pasty itp.
      - ubranka i zabawki
      Postaram sie wrzucic na "zobaczcie" zdjecia dzieciaczkow Iwony. Jak sie uda
      wrzuce tutaj link.

      Pozdrawiam
      ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.), która ma juz ...
      • aqua696 Re: Relacja Dagmary:-) Lista potrzeb 10.06.05, 00:09
        poo kolej-niewiem jak tam ale nigdzie nie slyszlam aby komisje dzieci byly w
        ZUS o orzekaniu o niepelnosprawnosci.
        Miedzylesie niema prawa pobierac od dziecka leczonego onkologicznie oplat-jesli
        tak to rachunke i zwrot z NFZ lub GOPS-no chyba ze niedopatrzenie rodziny i
        dzieciak niema ubezpieczenia-ale watpie jak jest renta i rodzinne.
        Usg to w kazdej okologi badanie darmowe-sama sie lecze wiec wierzcie tak jest,
        a badanie na toksoplazmowe nkt nie robilby tak czesto.
        Na poczcie niech Iwona zlozy pismo o osobistym odbiorze korespondencji,
        paczek przekazow -nikt nie bedzie mial prawa wydac nawet sasiadowi.
        I powinna pomysle co chce nadal zrobic z malzenstwem-czytajac dialog dzieci
        wlos sie jezy.
      • aqua696 Re: Relacja Dagmary:-) Lista potrzeb 10.06.05, 00:10
        Dagmara czy korespondecja doszla u mnie polowa poginela??
        i wiem ze czesc nie dochodzila do znajomych??
        • takandrynka Re: Relacja Dagmary:-) Lista potrzeb 10.06.05, 08:22
          Dagmara, dzieki wielkie za wywiad srodowiskowysmile
          Podczas ostatniej wizyty agnieszki-mamygucia u iwony rozjasnila sie rowniez
          sytuacja ze strony pań z opieki. Aga z nimi rozmawiala , poruszajac przerozne
          tematy. Moze sprawa wyjazdu na kolonie to niejako tez zasluga tej rozmowysmile
          Nie obiecuje teraz nic-ale litrowy szmpon rumiankowy i plyn do mycia naczyn mam
          odlozony - teraz tylko kwestia dobrania czegos wiecej do tego. Na razie wiec
          paczki nie wysylam-bo brak czasu na zakupy niestety. Wszystko robie w biegu.

          Czy moglby ktos poprosic Iwone przy najblizszej okazji,zeby notowala skad
          przychodza paczki?

          Pozdrawiam
    • agniesia33 boże-dialog dzieci"tata bije b.mocno za nic" 10.06.05, 09:10
      dziewczyny zróbcie coś, niech dzielnicowy tam zajrzy i tacie da ostrzeżenie
      lub sam mocno nim potrząśnie, dzieci niedożywione, chore i bite i nic? nikt się
      nie wziął za tego drania? naślijcie mężów na rozmowę z tym gównem, bo tylko tak
      można nazwać gnoja, który nie daje grosza na dzieci, pije i bije
      • mamagucia Re: boże-dialog dzieci"tata bije b.mocno za nic" 10.06.05, 10:42
        Podejrzewam, że to sama Iwona musi zgłosić sprawę na policję, bo przecież
        policjanci nie będą codziennie składać tam wizyt. To jest chyba to o czym
        pisała Dagmara - "Niebieska Karta", wtedy gościu jest pod kontrolą. Moim
        zdaniem Iwona boi się męża - wielokrotnie mówiła mi, że to mściwy i porywczy
        człowiek, pewnie boi się konsekwencji złożenia doniesienia, to samo jest
        zresztą z pobiciami - też ich nie zgłasza, a to jest chyba podstawa do
        działania dla policji. Myślę, że w tym temacie Dagmara najlepiej będzie
        zorientowana, co można zrobić. Moim pomysłem na pozbycie się problemu męża była
        wyprowadzka z tego domu - załatwiłam Iwonie i dzieciom miejsce do mieszkania w
        pewnej Wspólnocie, ciepłe posiłki dla wszystkich, pomoc prawna, medyczna, itp.
        ale bez rezultatu, tzn. Iwona nie zdecydowała się na ten krok. No i ona
        uporczywie powtarza, że mąż dzieci nie bije... Ja ze swojej strony nie
        rozumiem, dlaczego nie można go przymusowo wysłać na leczenie antyalkoholowe,
        przecież dopóki sprawa będzie zależała od jego zgody na uczestnictwo, to nigdy
        nie dojdzie do skutku. Pozdrawiam, Aga
        • takandrynka Re: boże-dialog dzieci"tata bije b.mocno za nic" 10.06.05, 10:56
          Widze,ze Agnieszke ruszylosmile
          Tak gwoli wyjasnienia...Maja-smuteczek tez miala zglaszala gdzie
          trzeba...niebieska karta itp...a jak przyszlo co do czego to sie okazalo...ze
          jak nie ma nie wiadomo jakiego uszkodzenia cicla, zagrozenia zycia to nie ma
          podstaw,zeby faceta zatrzymac chocby na 24h...ech...zycie.

          No i kolejna sprawa, to wcale nie tak łatwo zdzialac cokolwiek na
          odległośc...no i trzeba brac pod uwage,ze tam jedna wioska to prawie wszyscy
          krewni...a Iwona jest tam wlasciwie obca.
          • anek.anek Re: boże-dialog dzieci"tata bije b.mocno za nic" 10.06.05, 12:41
            takadrynka, a może wystarczy raz, drugie zaprowadzić dzieci na obdukcję po
            tym "mocnym biciu za nic"? Wtedy byłby jasny powód do stałej kontroli nad mężem.
            • takandrynka Re: boże-dialog dzieci"tata bije b.mocno za nic" 10.06.05, 12:55
              Anek, to nie wystarczy,...majka tez miala oddukcje...ale do tego jeszcze trzeba
              checi matki...a jak ktos moze jest wyvchowywany w przeswiadczeniu "niechby pił-
              byle był" to juz nic nie poradza nawet najmadrzejsze glowy.
              Na pewno ma na to wplyw dom z jakiego wyszla Iwona, i co ja tam spotkalo. jej
              maz, zanim stracil reke, podobno zachowywal sie poprawnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka