Kochani,
Zgodnie z Waszymi prośbami i sugestiami zakładam nowy wątek. Link do starego
zamieszczam poniżej:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=21463060&a=21463060
Krótki opis sytuacji dla osób niezorientowanych w temacie:
Iwona ma 29 lat, wraz z czwórką dzieci mieszka niedaleko Radomia. Mąż Iwony
to pijak i awanturnik, bije ją regularnie, interwencje policji są na porządku
dziennym...Czwórka dzieci w wieku od 2 do 10 lat, dwie dziewczynki Kamila i
Dominika oraz dwóch chłopców - Sławek i Seweryn. Dziewczynki mają wady
serduszek, Sławek ma raka chłoniaka. Z ostatniej chwili - u Dominiki lekarka
podejrzewa padaczkę. Miesięczny dochód Iwony to ok. 230 zł (rodzinne na
czwórkę dzieci). W lecie Iwona dorabia wynajmując się u ludzi do pracy w
polu, zbiera grzyby, jagody, itp. ale przez resztę roku przymierają głodem.
Poza sezonem letnim - wstaje o świcie i zbiera puszki, złom, butelki, chodzi
po śmietnikach. Większość tych bardzo skromnych dochodów pochłania leczenie
Sławka - obecnie 2 razy dziennie dostaje zastrzyk na zwalczenie stanów
zapalnych w organizmie, do tego badania lekarskie, które nie zawsze udaje się
zrobić na NFZ. Ponieważ nie ma pieniędzy na bilety, wozi Sławka na zastrzyki
i na kontrole do CZD w Międzylesiu... autostopem. W ogóle wszędzie jeździ
autostopem, bo nie ma innego wyjścia, a ma to o tyle tragiczny wymiar, że 2
lata temu wracając do domu po porodzie z dwudniową Kamilką została zgwałcona
przez facetów z sąsiedniej wsi, którzy ją podwozili "okazją". Uratował ją
przypadkowo przejeżdżający patrol policji, inaczej byliby ją
zabili...Gwałcicieli spotyka teraz na ulicy, dostali 4 lata odsiadki, ale
wyszli po dwóch. Mieli jej zapłacić odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu i
psychice, ale wymigali się od tego przepisując majątki na rodzinę, oficjalnie
nie mają z czego płacić, mimo, że jeden z nich jest lokalnym "byznesmenem".
Iwona to bardzo dzielna kobieta, dba o dzieci jak potrafi, wozi do lekarzy,
na kontrole, stara się dorobić jakiś grosz, ale siłą rzeczy dzieci są
niedożywione, osłabione, przeraźliwie chude. Jedzą kaszę mannę na wodzie,
chleb na zmianę z ziemniakami, czasem jakąś cienką zupinę. Iwona chodzi od
urzędu do urzędu aby uzyskać jakąś pomoc, wszędzie odmawiają, ona naprawdę
robi co może, ale sytuacja zaczyna ją powoli przerastać, stan zdrowia
Dominiki rozłożył ją już zupełnie. Smutne to tym bardziej, że Iwona jest
sama, nie ma wsparcia ani w mężu, ani w rodzinie (z rodzinnego domu musiała
uciekać po tym jak ojczym zaczął ją molestować), po gwałcie też nie otrzymała
żadnej pomocy psychologicznej czy terapeutycznej, a w sąsiedztwie są jedynie
bracia męża, również nadużywający alkoholu. Jedyne życzliwe osoby ma tu na
forum...
Od mniej więcej miesiąca rodzina Iwony otrzymuje pomoc od wspaniałych
forumowiczek: przyszło kilka paczek z jedzeniem, trochę ubranek dla dzieci,
zabawki. Nadal najpilniejszą potrzebą jest jedzenie, w drugiej kolejności
ciuchy i buty dla dzieci - szczególnie dla Dominiki, która nie ma ani
bucików, ani ubranek na wiosnę (ma jedynie ciężkie trapery zimowe i kurtkę
zimową, później dopiero lekkie ciuszki na lato), dalej środki higieny. Tam
potrzeba dosłownie wszystkiego... Poniżej podaję wymiary dzieci i Iwony:
Seweryn - 10 lat
wzrost 145 cm
nr buta 23
____
Sławek - 5 lat
wzrost - 120 cm
pas - 60-62 cm
dł rekawa (od ramienia do nadgarstka) - 49 cm
dł. stopy - 22cm
________
Dominika - 4 lata
wzrost - 104 cm
pas - 58cm
dł rekawa (od ramienia do nadgarstka) - 42cm
dł. stopy - 20cm
________
Kamila - 2 lata
wzrost - 96cm
pas - 45cm
dł rekawa (od ramienia do nadgarstka) - 41
dł. stopy - 15cm
________
Iwona - 29 lat
wzrost 170 cm
rozmiar 40/42
nr buta 39/40
To tyle w dużym skrócie, więcej szczegółów jest jeszcze w starym wątku, ja
chętnie odpowiem na wszystkie pytania, podam namiary na Iwonę. Staram się być
w stałym kontakcie z Iwoną, z tym, że jest to dosyć trudne - telefon u Iwony
często jest zepsuty, a jak działa, to z kolei małżonek w trakcie rozmowy
zabiera kabel, nie mówiąc o tym, że w jego obecności Iwona nie potrafi
wydobyć z siebie głosu

Aha, dodam jeszcze, że sytuacja Iwony jest sprawdzona w opiece, zaś na
miejscu byli moi rodzice i koleżanka Arlety (Takandrynki), która historię
Iwony umieściła na forum. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, Agnieszka