Dodaj do ulubionych

Uczciwość....

30.12.05, 23:02
Drogie e-mamusie. Czasem zastanawiam się ile faktycznie mam potrzebuje pomocy?
Miałam jakiś czas temu do oddania ubranka dla dzieciaczka. Zgłosiło się kilka
mam- i większość z tych mam okazała się w porządku. Pokryła koszty wysyłki
itp.... Ale jedna z mam najpierw zbombardowała mnie mailami (nie dokońca
chyba wiedząc ,że wysyła je kilka razy do mnie), potem miała posłać pieniądze
za wysyłkę w liście- do dziś czekam.....a na koniec kiedy zaoferowałam ,że
mieszkam bardzo blisko i mogłabym jej podrzucić kilka rzeczy to poprostu
więcej się nie odezwała. Może poprostu ten ktoś nie chce zostać zdemaskowany?
Może nie potrzebuje wcale naszej pomocy? Więc jeśli tak jest to niech nie
zawraca głowy- bo może te ubranka przydały by się innej mamusi....
Ubranek jeszcze kilka zostało w związku z niewysłaną paczką ...więc po nowym
roku poślę którejś mamusi, z którą jestem w kontakcie. I mam nadzieję, że
mamusia o której tu mowa weżmie sobie do serca te słowa.... I przestanie
prosić o wszystko o co się tylko da..... Pozdrawiam. Joa
Obserwuj wątek
    • zwiatrem Re: Uczciwość.... 30.12.05, 23:33
      to prawda
      aż mnie korci założyć wątek o takich właśnie mamach, które niestety nie są w
      sytuacji o jakiej piszą, lub mylą im się konta z których do nas piszą, albo
      mylą im się miasta z których wątki powstają choć jedno IP mają.
      Ale czy to ma sens? I tak ktoś inny zaprzeczy, zrobi się pyskówka, a na koniec
      się dowiem, że się czepiam, bo do pomocy nikt nikogo nie zmusza a to forum NIE
      JEST do pomocy tylko do oddawania rzeczy niepotrzebnych (podobno). Szkoda, bo
      mam takie fajne dwa nicki na początek, przynajmniej więcej by nie oszukiwały
      żadnej z nas
      • adria14 Re: Uczciwość.... 30.12.05, 23:38
        Dzień Dobrysmile
        myśle podobnie jak Wy lecz czasami jest ktoś nie słusznie posądzony o kłamstwo i to boli..naszczęscie mi duzo pomogłyście i jestem bardzooooo wdzięczna wszstkim tym mamomsmile
        pozdrawiam i życze udanego Sylwka
      • anik35 Re: Uczciwość... 30.12.05, 23:44
        Zgadzam się z Wami.Mnie też ktoś kiedyś oszukał.Bolało bardzo i to nie dlatego,
        że straciłam pare groszy ale dlatego, że okazałam sie taka naiwna.Długo
        chodziłam zraniona.Ja myślę, że chociaż to bardzo delikatna sprawa , ale gdy
        miarka sie przebierze to trzeba będzie zrobić "atak" na te osoby. Ja wysłałam
        wiele paczek, często zupełnie w ciemno, tylko dlatego, że akurat ta a nie inna
        osoba zgłosiła się jako pierwsza.Mamusie którym podarowałam ubranka ciążowe i
        noworodkowe obiecywały , że napiszą, jak tylko urodzi się dziecko.Niestety
        milczą....A mnie byłoby bardzo miło przeczytać, że dzidziuś jest na
        świecie.Mamy , które prosiły tłumacząc sie chorobą dziecka bardzo często po
        wysłaniu przeze mnie paczki przestały sie odzywać, mimo tego, że pytałam na
        priv, jak sie maluch czuje.Oczywiście to jest malusieńki procent mam,
        zdecydowana większośc jest wspaniała. Joa 261 na sto procent do nich
        należy.Jeszcze raz Joasiu dziękuje Ci za ubrania.Mam nadzieje, że moje
        rozliczenie z Tobą było takie jak należy.
      • foretka do Zwiatrem:-) 31.12.05, 11:55
        Jesli masz podejrzenia, watpliwosci badz wiesz cos, czego reszta nie wie - to
        napisz na priva do moderatorek. Ona porownaja IP, napisza o wyjasnienia itp -
        albo umieszcza to na forum. Tylko one tez potrzebuja troszke czasu...

        A jesli tego nie zrobisz, to potem nie miej pretensji do oszustekwink Sama
        dajesz im wolna reke. My nie jestesmy od takich rzeczy, po to mamy moderatorki.

        Pozdrawiam sylwestrowo
        ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.), która ma juz ...
    • anik35 Jeszcze coś dopisze.... 31.12.05, 00:28
      Jestem wściekła.Przeczytałam w poście Oliwka w szpitalu, że ktos ma za złe
      stwierdzenie, że mając internet nie jest możliwe by Basia była w nędzy.Tak,
      może tak być.Ja tez mam internet.To dla mojego starszego syna okno na świat,
      dla mnie pomoc w studiowaniu, więc kosztem ogromnych wyrzeczeń go mam.Spłacam
      ciężkie raty za komputer bo moje dziecko z racji widocznej choroby było bardzo
      wyśmiewane przez inne dzieci.Syn nie miał kolegów.Internet stał sie jego
      kumplem.Różnie w życiu bywa.Raz lepiej raz gorzej.Można mieć nieźle w domu,
      można miec super ciuchy a być w nędzy.To możliwe.Bo zdarza sie, że ludzie
      którzy do tej pory nieźle żyli nagle stracili prace.Ja tez kiedys miałam jedno
      dziecko, obydwoje z mężem pracowaliśmy.Jakoś było.Teraz sie to zmieniło,
      przybyło dzieci, dwoje jest niepełnosprawnych, ja nie mam pracy.Pieniedzy
      brakuje ciągle.Ale czy to oznacza, że mam z domu wynieść telewizor,
      wideo,ubrania itp, by ktos uwierzył, że jestem z tych biedniejszych.To chore
      myślenie.Zapraszam do siebie.Pozornie nie ma nędzy.Wszystko jest.Na pierwszy
      rzut oka nie widać, że okna stare, obłożone kocami, że łóżko dziurawe przykryte
      kocem, że płytka w łazience przyklejona taśmą i to zakryte ręcznikiem.Pozornie
      jest w porządku. Bo mam zawsze czysto, bo stoi komputer, sprzęt grający (
      prezent dla wnuka od mojej mamy, który biedna emerytka spłacała 2 lata).Czy
      trzeba wejśc do rudery by uwierzyć, że jest ciężko finansowo? Moja koleżanka
      idąc do Mopru przyszła kiedys do mnie po starą kurtkę, bo gdy poszła w
      skórzanej to panie patrzyły na nia dziwnie.Ale nikt nie wie, że ta jej skóra ma
      8 lat, jest bardzo szanowana i ona nie ma innej kurtki.Pozory mylą.Czy ja też
      jestem nieuczciwa prosząc o zabawki czy ubranka bo w domu nie ma grzyba i tynk
      nie odpada ze ścian ? A wiecie co ,mam nawet samochód? Ale nikt nie wie, że
      jest on dlatego, że mam dwoje chorych dzieci i musze je wozić do Centrum do
      Warszawy.Córeczka z chorym sercem nie pojedzie pociągiem,A wiecie skąd
      samochód? Teściowie biedują i wzięli go na kredyt na....8 lat.Myślę, że nie
      należy kierować sie pozorami.Moje dzieci dzięki Wam maja teraz sporo zabawek,
      czy to oznacza, że kłamałam prosząc o nie.Jak udowodnić, ze to zabawki od Was,
      a kiedys ich nie było.Ja jestem zawsze bardzo ostrożna w posądzaniu kogoś o
      kłamstwo.Lepiej sto razy byc oszukanym niz raz skrzywdzić niewinną osobę. Jest
      kilka mam o których z całą pewnoscia mogłabym powiedzieć, że są nieuczciwe, bo
      bozia dała mi troche tej inteligencji i pare faktów skojarzyłam.Ale nawet wobec
      tych mam ręki bym sobie nie dała uciąć.Bo co będzie jeśli się myle? Pozory
      mylą, pamiętajcie o tym.Gdybyście mnie zobaczyli to paraduje w kożuchu i
      fajnych butach.Ale kożuch na 6 lat a buty trzy.Sa fajnego fasonu, ale kleje je
      na superglue.Teraz juz przestałam bo to nic nie daje.Przyzwyczaiłam się do tej
      wody w dziurawym bucie.Ale na zewnątrz tego nie widać.Dlatego trzeba być
      ostrożnym w ocenianiu ludzi.Jeśli ktos z Was potrafi mi powiedzieć jak odróżnic
      uczciwego od kłamcy to chetnie przyjme taką radę.Ja na sto procent nie potrafie
      tego zrobić.
      • adria14 Re: Jeszcze coś dopisze.... 31.12.05, 00:43
        o tym pisałam..wink niewarto ludzi oceniać z pozoru i to jest prawda!!zgadzam sie z toba anik..wszystkie na tym forum mamy komputery bo jak inaczej byśmy sobie pomagały??to ze je mamy oznacza ze jesteśmy bogate wcale nie...a wręcz przeciwnie nie którzy nie zdają sobie sprawy ile trzeba praować zeby zapłacić abonament co sobie odmówić
        • joa261 Ja nie chcę nikogo oskarżać..... 31.12.05, 01:00
          Bo przecież sama też mam internet, samochód itp....ale też kosztuje to mnie
          sporo wyrzeczeń.....I wcale nie ukrywam niczego. Poprostu wkurza mnie to ,że
          chcąc naprawdę komuś pomóc długo zastanawiamy sie przez takie nie uczciwe mamy
          czy poprostu warto? Ja osobiście wiem,że jeśli naprawdę potrzebowałabym pomocy
          to chyba lepiej byłoby żeby ktoś przywiózł mi potrzebne rzeczy pod dom, niż
          miałabym opłacić koszty przesyłki. A może ta mamusia myslała ,że wyśle jej
          paczuszkę nie czekając na jej pieniązki? No to sie myliła. Zbyt wiele rzeczy
          chciała naraz.....może jestem niesprawiedliwa.... Ale całe święta zawalały mi
          te rzeczy w pokoju...I dłużej czekać nie będę. Poślę je jakiejś zaprzyjażnionej
          mamusi.... I wiem chociaż ,że te dzieciaczki będą się cieszyć.
          Wszystkiego dobrego na ten Nowy nadchodzący Roczek...oby był lepszy niż ten
          odchodzący.....Joa
    • ewcia273 Re: Uczciwość.... 31.12.05, 09:58
      Niestety też spotkałam się z tym.Posłałam jednej e-mamie paczuszke i miałam
      mieć oddane koszty wysyłki,niestety do dnia dzisiejszego ani pieniędzy ani
      informacji.Juz kilka razy wysyłałam paczuszki ,w zależności od moich finansów
      raz biore zwrot za wysyłke raz nie.Ale niestety już raz doświadczyłam też tego
      o czym wspomniane w poście.

      Niech e-mamy które kryją się i udają osoby którymi nie są (czyli w potrzebie)
      niech niech pomyślą,że zabierają coś co komuś było bardzo potrzebne i naprawde
      jest w potrzebie.
    • saba76 Re: Uczciwość.... 31.12.05, 10:40
      Oj Też wysłałam kiedyś kilka paczek ,miały być pokryte koszty ,ale nawet nie
      chce wiedzieć kto to był ,bo trudno ,nie będę robić z tego powodu awantury. Nie
      wiem ,może pogorszyła się sytuacja ,może trzeba było kupić lek ,a później
      zapomniało się- nie wiem ,nie chce wiedzieć trudno.
      Za to jest kilka osób ,które przysłały maiłam podziękowania ,kartę na
      święta ,co bardzo cieszy i chyba jest największym podziękowaniem. Nie
      naciskam ,żeby każdy tak robił ,chodź te 10 paczek bez odpowiedzi ,było niczym
      w porównaniu do tych 2wóch z szczerymi podziękowaniami. Cieszę się ze chodź te
      2wie osoby odezwały się.
      Mam Internet to prawda ,nie raz o coś poproszę – prawda ,ale co to znaczy mieć
      Internet- u nas oznacza prace dla męża ,ja dorabiam też ,nauczyłam się go
      wykorzystywać.
      • zwiatrem Re: Uczciwość.... 31.12.05, 13:37
        w sprawie opłaty za koszty pocztowe, to po prostu podaję numer konta i wtedy
        wysyłam, kiedy pieniądze dojdą,niestety to duże koszty-mam 4 dzieci pensję męża
        i alimenty na starsze dzieci (płacone w terminie) podliczenie kosztów pomocy za
        listopad wyszło na 45złotych, z czego zwrócono mi 18, resztę dołożyłam ale już
        tak nie zrobię, bo te pieniądze powinny zostać w domu, czasem jest nam
        rzeczywiście trudno.

        Zdarzyło mi się jednak zaufać komuś i wysłać przed, bo zanim kaska by doszła to
        tam zmieniło by się oblicze sytuacji na gorsze. Oczywiście jedna z mam po
        otrzymaniu paczki w ubraniami już się nie odezwała i choć jeszcze wysyłałam jej
        listy -nastąpił koniec. Czyli to jest wliczone ryzyko w tę pomoc, przywykłam.

        Jednak namawiam do pytań kierowanych do moderatorek. Dzięki pomocy maria_rosa
        uniknęłam wpadki

        Pozdrawiam sylwestrowo- lecę piec drożdżowe i robić pospolity obiadek na jutro./
    • julicica Re: Uczciwość.... 31.12.05, 13:19
      Jestem jedną z mam, która prosiła o pomoc gdyż znalazłam się w bardzo trudnej
      sytuacji .Było mi bardzo ciężko prosić o cokolwiek bo przeważnie było tak że to
      ja pomagałam innym , a tu teraz ja potrzebuje pomocy i wiem że nikt nie jest
      wstanie sprawdzić czy ktoś kto prosi o pomoc naprawde jej potrzebyje bo wiem ,
      że niektóre osoby podszywaja się i proszą o pomoc a potem handlują tym co
      otrzymały od kogoś ,ale to pozostawiam juz bez komentarza i ich sumienią.
      Ja otrzymałam pomoc, za którą niewiem jak sie odwdzięcze .Pomogły mi
      osoby ,które same są w ciężkiej sytuacji i same potrzebuja pomoce i serce mnie
      boli że ja nie moge im teraz pomóż , a bardzo bym chciała . I tez mam internet
      niewiem jak długo jeszcze ,ale to też jest okna na swiat dla mojego syna ,
      opłaty raz robimy my jak starcza oczywiscie, a raz on z oszczędności między
      innymi ze sprzedaży złomy , makulatury, albo jak pojedzie do mojej cioci i ta
      mu cos tam da . tak że faktycznie pozory bardzo myla , w mieszkaniu tez mam
      porządek i gdy było nam dobrze pozostawało troche ładnych rzeczy , bo przecież
      nie wezme wszystkigo i nie powysprzedaje , straciliśmy mieszkanie piekne trzy
      pokojowe , musielismy z niego zrezygnowac bo nie bylismy wstanie płacić rat a
      procent przerósł kapitał . Trudno mi o tym pisać zostalismy oszukani przez
      najblizszych współpracowników i co miałam zrobic zabic sie , sprzedaliśmy
      prawie wszystko i zostaliśmy w przysłowiowej jednej koszuli, ale czy ktos
      uwierzy jak było naprawde że nabraliśmy kredytów , których przez nieuczciwośc
      innych osób nie bylismy wstanie spłacać , długi ciągna się do tej pory i nie
      wiem jak znajdziemy na to wszystko siły , a tu jeszcze trzecie dziecko i co? no
      pewno najlepszym rozwiazaniem jak doradzali dobrzy przyjaciele to usunąć , i
      co ? Ja niestety po stracie trojga dzieci nie potrawiłabym zabić własnego
      dziecka choć bym nie miała co jeść , wiem że różne są opinie na forum na temat
      ciąż z przypadku itd i sprawach materialnych, ale to juz inna para kaloszy.
      Tak że dla mnie osobiscie to forum było zbawieniem , nawet nie wiecie jak
      wielkim i napewno odwdziecze sie wszystkim , którzy mi pomogli bo przeciez
      wszystko sie kiedys zaczyna i kończy , a moja córeczka dla mnie jest chyba
      najlepsza rzecza jaka przytrawiła mi sie przez ostatni rok i wszystkim ,którzy
      pomogli mnie czy innym mama naprawde potrzrebujacym dziękuje z całego serca.
      A jeszcze kwestia poruszana tu pieniędzy za przesyłki , nie wiem czy jest
      jeszcze cos takiego jak przesyłka za pobraniem ,ale wydaje mi sie że tak i może
      by to było rozwiązaniem dla problemy nieodsyłanie kasy , bo czasami jest tak że
      ktos faktycznie nie ma pieniędzy albo zapomni albi nie chce pamietać, trudno mi
      tu oceniać , a tak przychodzi paczka jest pobranie i mama musi zapłacic jak
      chce miec ta paczkę . Sama borykam sie teraz z problemem zapłaty za przesyłke
      tylko u mnie jest to troche skomplikowane i zle sie z tym czuje ,i nie wiem jak
      sie to skończy no ale badzmy dobrej mysli , pozdrawiam wszystkie dobre dusze i
      zycze w nowym roku duzo ciepła miłosci i wszystkiego czego tylko chcecie .
    • mama_agag DO NIBY POTRZEBUJACYCH 31.12.05, 14:19
      Przez takie osoby (nieutrzciwe) mamy ktore moga pomoc traca zaufanie, pomagaja
      osoba ktore maja juz na forum wiekszy staz albo sa osobami juz sprawdzonymi w
      jakis sposob osoby nowe potrzebujace pomocy maja duzomniejsze szanse na
      otrzymanie jej a to za sprawom wlasnie osob ktore oszukuja mamy z dobrym
      serduszkiem np. tak jak czytałam wadki o tym ze ktoras mama komus pomogla a
      pozniej rzeczy ktore wyslala tamtej mamie zobaczyla na alegro - przeciez to
      trzeba byc bezdusznym i egoistycznym czlowiekiem, czy te osoby nie mysla o tym
      ze sa naprawde rodziny ktore potrzebuja tej pomocy! czy te osoby nie maja
      serce, jak mozna byc tak bezdusznym i wykorzystujacym innych czlowiekiem, ja
      tego niepotrafie zrozumiec sad
      Jak maja pozniej mamy miec zaufanie to np. takich jk ja: nowa osoba pierwszy
      raz na tym forum i prosi o pomoc, przeciez to dla mam ktore chca pomoc jest jak
      gra w rosyjska ruletke!!!
      WIEC PROSZE OSOBY KTORE TEJ POMOCY NIE POTRZEBUJA A PROSZA O TA POMOC NIE
      WYKORZYSTUJCIE DOBRYCH LUDZI ONI CHCA POMOC A WY ICH OKRADACIE PRZEDEWSZYSTKIM
      Z WIARY W LUDZI I W ICH UTRZCIWOSC a tych potrzebujacych z nadzieji (jak ja
      otzrzymalam paczuszke to z rzeczami dla moich pociech i na swieta to sie na
      mojej twarzy pojawil sie usmiech i pomyslalam jednak jest ktos kto chce nam
      pomoc komu niejest obojetny nasz los,los moich dzieci i przyszla mysl BEDZIE
      DOBRZE, BOG NAD NAMI CZOWA) Dostalam pomoc od dwoch mam za co bardzo dziekuje,
      dostalam paczuszki ale rowniez bardzo cieple slowa, slowa otuchy i nadzieji
      ktore naprawde dodaja czlowiekowi sily, takie slowa maja ogromna sile, dziekuje
      jeszcze raz tym mama ktore mi pomogly smile
      I prosze osoby ktore pisza ze potrzebuja pomocy a faktycznie jej niepotrzebuja,
      moze zastanowicie sie dwa albo nawet trzy razy nim kogos oszukacie i
      odbierzecie nadzieje w leprze jutro oraz w dobrych i utrzciwych ludzi.
      Pomyslcie jak trudna niektorym potrzebujacym mama (faktycznie potrzebujacym)
      jest napisac prozbe na tym forum opisac swoja sytuacje przed tyloma osobami i
      zebranie o pomoc o troche mleka dla dziecka albo ubrania, wiele takich mam jest
      zalamanych, zawstydzonych...itd.itp. ja osobiscie mialam duze opory i problem z
      napisaniem tu postu PROSZE PRZEMYSLCIE TO.

      Pozdrawiam bardzo serdecznie i dziekuje tym ktorzy przeczytali to do konca.
      Agnieszka z Sebusiem i Szymusiem ( moje dwa kochane skarbenki-dla usmiechu na
      ich buzkach jestem wstanie zrobic wszystko a dla nich samych jeszcze wiecej )
    • mama_agag AHA... 31.12.05, 14:26
      SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU
      Oby w nowym roku bylo tu wesele mniej problemow i lez a wiecej usmiechu,
      przedewszystkim usmiechu na buzkach naszych pociech.
    • atka_1980 Re: Uczciwość.... 31.12.05, 16:15
      W zupelnosci zgadzam sie z Toba zwiatrem, czasami zdarza sie pomylic maile lub
      cos w tym stylu, nikt nie jest idealny,ale to ze ktos pisze z innego miasta nie
      swiadczy o tym ze jest oszustem, ja pochodze z innej miejscowosci niz mieszkam
      obecnie i zdarzylo mi sie pisac z roznych komputerow, miedzy innymi z takiego z
      ktorego robila to rowniez moja siostra, wiec IP jest to samo, ale to tez nie
      jest dowodem na to ze ja i ona to ta sama osoba. Juz pare razy czytalam o innej
      mozliwosci udowodnienia swojej prawdomownosci, miedzy innymi wyslanie roznych
      dokumenow, ktore potwierdzaja to co ktos mowi, nie wiem tylko dlaczego mi nikt
      nie powiedzial zebym to zrobila. Pisalam sama do maria_rosy w tej sprawie,
      chcialam przeslac plik takich dokumentow, zarowno swoich -ktore potwierdzaja
      moja sytuacje oraz to ze jestem w ciazy i termin mam na koniec stycznia badz
      poczatek lutego, jak rowniez dokumenty mojej siostry potwierdzajace to ze
      urodzila synka koncem listopada, niestety nie dostalam zadnej odpowiedzi od
      niej, a nie mam zamiaru nikomu sie "narzucac", ani na nikogo "napadac" -juz raz
      zostalam o to posadzaona, gdy probowalam wyjasnic cale nieporozumienie. Jest mi
      rowniez przykro z tego powodu, ze istniejo osoby ktore faktycznie tej pomocy nie
      potrzebuja i zeruja na tym forum, jak rowniez z tego powodu ze ja zostalam o cos
      takiego oskarzona i nie dano mi sznasy zeby udowodnic ze tak nie jest. Nadal
      jestem w stanie wyslac takie dokumenty, siostra juz dawno mi przeslala na maila
      swoje dokumenty, musialabym tylko gdzies zeskanowac swoje papiery.
      • babcia_marysia Re:do atka_1980 31.12.05, 16:41
        słuchaj atka,wszystko jestem w stanie zrozumieć....w jednym domu jeden komputer
        i dwie osoby (ty i twoja siostra) korzystające z niego i obie potrzebują
        pomocy...to jest możliwe i normalne........ale jakim cudem ty piszesz z jednej
        miejscowości a twoja siostra z innej miejscowości i macie takie samo IP...to
        jest nie możliwe ,bo każdy komputer ma inny numer IP...... a z tego co pisała
        zwiatrem zrozumiałam ze tak było
        • atka_1980 Re: 31.12.05, 18:15
          Witaj,
          To wszystko bardzo latwo wytlumaczyc. Do miejscowosci rodzinnej ja mam ponad 100
          km,ale zdarza sie ze czasami rodzine odwiedzam i jesli korzystam tam z
          komputera (z tego samego co siostra) to normalne ze musi byc to samo IP.
          Przeciez mozna tez sprawdzic czy caly czas korzystam z tego samego IP. Ja piszac
          na forum korzystalam z dwoch komputerow, wiec musza byc dwa rozne IP, moja
          siostra zawsze z tego samego. Zdarzylo mi sie jednak wyslac maila do zwiatrem z
          siostry poczty, bo prosila mnie o sprawdzenie, (czy przypadkiem ktos jej nie
          odpisal), bo w tym czasie byla juz w szpitalu - i stad to cale nieporozumienie
          wyszlo.Wszystko to jednak mozna sprawdzic w domkumentach. Dlatego tez z mojego
          punktu widzenia nie nalezy ludzi oceniac po IP komputera, bo naprawde mozna
          kogos bardzo skrzywdzic takim -bezpodstawnym - ocenianiem. To jest tylko
          komputer, a my jestesmy istotami zywymi, ktore maja uczucia.
          • zwiatrem uderz w stól, a nożyce sie odezwą. 31.12.05, 21:55
            uważaj co piszesz, bacznie uważaj, w końcu wkleję tutaj Twój ostatni e-mail co?
            i przepraszam uprzejmie,jeszcze opowiedz jak to uznałaś, że ja kręcę, kiedy Cię
            tylko zapytałam jak praca i tata dziecka- sorry, ciąży nie zaprzeczam, ale nie
            chce pomgac komus kto jest dla mnie niegrzeczny, arogancki. A takie były Twoje
            słowa. Nigdy w życiu tak nie potraktowałabym osoby, która mi udzieliła mi
            pomocy, a 6 lat temu byłam w przepaści i tylko obca pomoc mnie uratowała.

            Pozostaje jeszcze jedno, już miałaś się wyprowadzać, <szybko paczkę wysyłaj,
            wyprowadzmy się>, a teraz chcesz pmocy z MOPS, do mieszkania które wynajmujesz
            i opuszczasz?
            Jeszcze pozostaje fakt, że z konta siostry pisałaś do mnie na moje bardzo
            osobiste konto inne niż gazetowe. Pewnie teraz powiesz, że na kartce miałaś
            napisane. Wiesz dla mnie to i tak dziwne, bo i z miasta siostry i ze Stalowej
            Woli miałaś jedno i to samo IP. W takim razie ineternet masz radiowy i ten sam
            co siostra.
            Beata, ciuszki miały być Twojego dzieciątka- do dzisiaj leżą wyprane i
            spakowane, Ty to skopałaś sprawę nie ja, śmiałaś pisać , że ja od Początku
            jakaś niejasna byłam - no moja droga- szczęśliwego Nowego Roku.
            • atka_1980 Do zwiatrem 01.01.06, 01:36
              "Uderz w stol a nozyce sie odezwa" - wiec jak juz widac zwiatrem nie ma sensu
              zebym ja sie wogole tutaj odzywala, bo Twoja reakcja jest i bedzie taka sama na
              moj widok, a duzo czasu musialo minac i duzo lez wylalam niczym uzmyslowilam
              sobie ze nie warto sie wszystkim przejmowac.Po co sobie jeszcze nie potrzebnie
              dodawac stersu i nerwow. Nie musze uwarzac co pisze, bo pisze cala prawde, nic
              na to nie poradze ze Ty w to nie wierzysz, nie krytykuje Cie za to i nie
              oceniam. Masz takie prawo. Jesli chodzi Ci o moj ostatni e-mail, to pisalam go w
              pospiechu i bedac przekonana ze wlasciciele nie przedluza nam umowy, bo jak sami
              stwierdzili, "moze corki wroca do miasta bo maja za daleko zeby dojezdzac do
              szkoly"- a przeniesli sie na wies. Dlatego tez z koncem grudnia mieslismy sie
              wyprowadzac, wiec wtedy nie moglam wiedziec ze wlasciciele jednak zmienia zdanie
              i zgodza sie nam przedluzyc "umowe".
              Cyt."kiedy Cię tylko zapytałam jak praca i tata dziecka...",zdziwilo mnie, ze
              pytalas o to, gdyz wszystko bylo napisane w moim poscie i nawet o ile dobrze
              teraz pamietam skopiowalam Ci go. Wtedy rozmawialam z Toba z Brzeznicy, (z tego
              samego kompa co moja siostra) wiec nie mam mozliwosci zeby sprawdzic dokladnie
              archiwum gg, bo to jest miejscowosc oddalona od Stalowej o 100 km (i to nie jest
              miasto). Tak jak Ty ja tez mam obawy piszac do kogos kogo nie znam, innymi slowy
              jestem nieufna, dlatego wtedy napisalam Ci ze chyba mnie ktos wkreca, ale od
              razu przeprosilam za moja zbyt pochopna i nieprzemyslana reakcje. Nie bylam
              niegrzeczna ani arogancka, najwidoczniej inaczej odebralas to co ja chcialam Ci
              "powiedziec" i nigdy nie pisalam zebys "szybko wysylala paczke, bo sie
              wyprowadzam", tylko ze nie wiem czy z koncem roku nie bede musiala sie
              wyprowadzic, co jest rownoznaczne z tym ze zmieni mi sie adres zamieszkania, a
              to jest ogromna roznica - przynajmniej dla mnie. Widze jednak ze Ty wszystko
              zrozumialas inaczej niz ja Ci to chcialam przekazac. Jesli chodzi z kolei o
              e-maila, ktorego napisalam z poczty mojej siostry (a wtedy juz bylam w
              Stalowej), juz Ci staralam sie to wytlumaczyc inaczej nie potrafie. Zreszta
              cokolwiek bym nie napisala Ty i tak mi nie uwierzysz. Masz juz wyrobione zdanie
              na moj temat i tak spewnoscia zostanie. Jest mi naprawde przykro ze Cie urazilam
              i ze wyszlo jak wyszlo, ale nie zasluguje na to zeby tak po mnie "jezdzic".
              Przeczytalam na forum Twoja wypowiedz "ja nigdy nie udzielam się, żeby komu
              nastrój zepsuć", mnie sie to chyba nie tyczy, bo juz nie raz Ci sie to udalo.
              Przeczytalam tez "a to niezłe...tarcza z rzutkami i wio do celu ale zeby akurat
              do Ciebie??? wolałabym do tej która mi zalazła za skórę- słowo honoru, jakoś
              ostatnio jej tu nie widać". Sadze ze to mialo byc skierowane do mnie, wiec
              prosze bardzo, jesli ma Ci ulzyc, mozesz sobie porzucac. Wiem ze chcialas mi
              pomoc i jestem Ci za to wdzieczna i wiem ze to ja wszystko "skopalam" i to na
              samym poczatku, a ciuszki ktore cyt"leza wyprane i spakowane" napewno komus sie
              przydadza.
              Jesli urazilam Cie piszac to wszystko to przepraszam nie mialam takiego zamiaru,
              poprostu napisalam to co mysle, choc chwilami zastanawialam sie czy wogole to
              wyslac czy dac sobie spokoj. Naprawde chcialabym zakonczyc juz to cale
              nieporozumienie, chcialabym udowodnic Ci ze wszystko co pisalam jest prawda i
              jedyne rozwiazanie jakie mi przychodzi do glowy to wyslanie Ci wszystkich
              dokumentow, ktore potwierdza to co mowilam. Kiedys juz myslalam to zrobic, ale
              balam sie Twojej reakcji, zreszta nie chcialam Ci smiecic poczty wiadomosciami,
              ktore mozesz bez przeczytania skasowac. Pisalam wiec do moderatorki, ale
              niestety nie otrzymalam odpowiedzi.
              Moze w zwiazku z tym Nowym Rokiem warto zakonczyc ten "spor"??. Moze pozwolisz
              mi wyslac te wszystkie dokumenty i przegladniesz je na spokojnie??. Naprawde juz
              nie mam sily sie tym dreczyc.
              Naprawde bardzo Cie o to prosze !!!
              • zwiatrem Re: Do zwiatrem 01.01.06, 13:24
                wiesz co?
                Ja ciąży (Twojej) nigdy nie zaprzeczałam - zniesmaczyło mnie Twoje traktowanie
                osób, które od razu od ręki chciały pomóc, a ton, jakim poporowadziłaś rozmowy
                przerasta moje możliwości. Nie umiem i nie chcę mieć do czynienia z ludźmi,
                którzy w pogradzie mają innych ot tak dla zasady. Ponieważ niewiele pomogłam
                tutaj, może po prostu zniknę z forum, bo nienawidzę, jak ktoś robi z siebie
                cierpniętnika. Tym osobom, którym pomogłam, zrobiłam to najlepiej i najbardziej
                jak tylko mogłam.
                Łączę pozdrowienia.
                Danuta
                • atka_1980 Do zwiatrem 01.01.06, 15:01
                  Wiesz zwiatrem, ja naprawde nie mam pojecia o co Ci chodzi. Najpierw oskarzasz
                  mnie o niewiarygodnosc,gdy chce udowodnic Ci ze tak nie jest, piszesz ze ludzi
                  traktuje z pogarda. Piszesz tez o tonie w jakim ja prowadzilam rozmowy:/-tego
                  tez nie rozumiem, bo nigdy nie staralam sie byc niemila, a tak naprawde ton
                  rozmowy mozna wyczuc tylko wtedy jesli prowadzi sie ja w realu. Nie tylko do
                  Ciebie pisalam maile, dostalam paczuszke od pewnej mamy, ale nigdy mi nie
                  napisala ze jestem dla niej niemila czy cos takiego. Rozmawialam tez na gg z
                  pewno osoba - od ktorej rowniez otrzymalam pomoc i tez nigdy nie uslyszalam od
                  niej takich slow, nawet razem myslalysmy nad sposobem rozwiazania sporu z Toba.
                  Widze jednak ze mamy wspolna ceche - obydwie jestesmy przewrazliwione i dlatego
                  doszlo miedzy nami do konfliktu. Ja z siebie nie robie "cierpietnika", poprostu
                  nie lubie zostawiac spraw nie wyjasnionych, dlatego mimo namowy siostry zebym
                  dala sobie z tym spokuj dalej ciagnelam ta sprawde. Nie chcialam Cie zranic, nie
                  chcialam Cie niczym urazic, jak juz nie raz pisalam na necie wszystko mozna
                  odczytac nie tak jak nam chce przekazac to inna osoba. Tak najwidoczniej bylo w
                  tym przypadku. Wierze ze pomoglas niejednej osobie i zrobilas to najlepiej jak
                  tylko moglas, wiem tez ze mi tez chcialas pomoc i naprawde jestem Ci za to
                  bardzo wdzieczna i miedzy innymi dlatego chcialam Ci udowodnic ze wszystko co
                  pisalam jest prawda. Juz naprawde nie mam sily gryzc sie tym wszystkim, teraz
                  mam wazniejsze rzeczy na glowie, za miesiac termin, a nie chcialabym zeby
                  dziecko urodzilo sie wczesniej niz jest to konieczne.
                  Rowniez goraco Cie pozdrawiam i w tym Nowym Roku zycze Ci duzo radosci, usmiechu
                  i pogody ducha.
                  • zwiatrem otrzymałam odpowiedx od 01.01.06, 18:46
                    pst.: a więc otrzymałam odpowiedź od e-mamy, z którą rozmawiałaś na gg
                    i "zastanawiałyście "sie na łagodzeniem sprawy.

                    Pamiętasz rozmowę o szukaniu ubranek dla 2 letniego chłopca? Opowiedziałaś mi
                    że to nie 2letni a raczej 1,5 roczny syn koleżanki natomiast dziewczynie z gg
                    że to syn siostry. Skopiowałyśmy sobie dzisiaj dla konfrontacji stare teksty-
                    wyszło bardzo czytelnie wszystko.

                    Jak dla mnie niezrozumiałe jest to, że młoda kobieta, która ma neostradę,
                    marnuje czas na kłopociki, zamiast zająć się swoim dzieciątkiem.

                    Nigdy nie zaprzeczałam i nie poproszę o udowadnianie ciąży. To dla kobiety
                    zawsze jest poniżające.
                    Nigdy tez osobiście nie napisałaś do mnie wsprawie wyjaśnienia.

                    Wspomnę jeszcze o tym, jak 21.list.2005 rozmawiałaś z tą mamą na gg a do mnie
                    odpisałaś, jako swój własny mąż dokładnie w tym samym czasie.

                    I powiedz na co te wszystkie podchody, dla zabawy?
                    Tyle pisałaś o złośliwych koleżankach ...To też złośliwe koleżanki zrobiły??

                    Tym akcentem zamknęłam temat. Nie chcę pisać na priv do tej osoby. Dlatego
                    bardzo proszę Moderatorkę o usunięcie moich tutaj obecnych tekstów, dzisiaj
                    wieczorem, może jutro. (Aby nie tkwiła tutaj na wieki wieków , bo nie ma po
                    co. To był watek joa261 a nie mój.)


                    • atka_1980 Do zwiatrem 05.01.06, 21:40
                      Wybacz ze dopiero teraz odpisuje, ale jak juz wiele razy wspominalam nie mam non
                      stop dostepu do neta. Jesli chodzi o osobe z ktora zastanawialam sie nad proba
                      rozwiazania z Toba sporu i masz na mysli "mameroksany" - bodajze - to nie jest
                      to ta osoba o ktorej wspominalam. Siostr mam 3 - procz mnie, kolezanki tez mam,
                      wiec... Hmmm, kto ma neostrade??uncertain bo ja spewnosia nie, nawet nie mam komputera
                      w mieszkaniu (o czym wielokrotnie wspomonalam). I masz racje do Ciebie osobiscie
                      nie pisalam w "sprawie wyjasnienia sporu". Nawet nie zechcialabys przeczytac
                      mojego maila - zapraszam na moja wypowiedz ( 31.12.05, 16:15 oraz 01.01.06,
                      01:36), bo nie mam ochoty sie powtarzac. 21 list. 2005r z osoba z ktora Ty
                      komunikowalas sie w "mojej sprawie" rozmawial moj maz (z mojego gg), tez mam to
                      w archiwum i nawet nie rozmawial tylko udzielil jej odpowiedzi na zadane
                      pytanie. Myslalam ze uda nam sie w zwiazku z tym Nowym Rokiem zakonczyc ten
                      spor, widze jednak ze Tobie to nie jest na reke i non stop starasz sie kopac
                      podemna dolki. Mialam dobre intencje - chialam udowodnic Ci ze mylisz sie co do
                      mojej osoby i jednego nie rozumiem: dlaczego nie chcesz zebym to zrobila, tylko
                      non stop na mnie napadasz, przeciez zarowno Ty, jak i ja poczulybysmy sie
                      znacznie lepiej. Najwidoczniej boisz sie ze wszystko co uslyszalas ode mnie moze
                      sie potwierdzic i boisz sie przyznac do bledu, chociaz nawet tego nie
                      oczekiwalam, chcialam tylko Ci udowodnic ze bezpodstawnie mnie oskarzasz.
                      Ja rowniez tym akcentem koncze moja wypowiedz, nie mam zamiaru wiecej wracac do
                      tego tematu. Staralam sie wyjasnic to cale nieporozumienie, wielokrotnie
                      przepraszalam, ale jak to sie mowi "nic na sile".
                      Mam jeszcze tylko propozycje do moderatorek, jedyna mozliwoscia unikniecia
                      takich przykrych nieporozumien jest zadanie od osob, ktore odwaza sie proscic na
                      tym forum o cokolwiek, jest potwierdzenie swojej prawdomownosci stosownymi
                      dokumentami, to nie jest az tak uciazliwe, a moze zaoszczedzic wiele nerwow,
                      stresu i lez. Chyba najlepiej jakby te osoby wysylaly te dokumenty do Was,
                      wkoncu to dzieki Wam dochodzi do takich sytuacji. Po raz kolejny powtarzam IP -
                      nie jest dowodem na to czy dana osoba mowi prawde, czy tez klamie. Dzieki temu
                      mozecie sprawdzic jedynie, skad pisze dana osoba, badz osoby - jesli zdarzy sie
                      tak ze z komputera korzysta jeszcze pare zupelnie innych osob. Mysle ze to dobre
                      rozwiazanie na przyszlosc.
                      KONIEC !!!
    • kawka791 Re: Uczciwość.... 31.12.05, 21:45
      Witam wszystkie mamy.Po przeczytaniu całości stwierdziłam że nowe osoby będą
      bacznie obserwowane to krempuje mamy naprawdę potrzebujące.Sama jestem nowa i
      jest mi ciężko prosić o pomoc.Niedawno zgłosiłam chęć wzięcia wózeczka dla
      lalek i boję się że mama oferująca pomoc może również mylnie mnie ocenić.A
      mianowicie mamy mieszkanie raczej zadbane wiadomo każda z Nas się stara jak
      może,mamy trzy córki chodzą czyste tyle że rzeczy nowe albo od rodziny są dla
      starszej, a dwie zawsze chodzą po niej i jak to kiedyś powiedziała mi pani z
      opieki posiadamy dobro materialne -samochód.Tylko samochód tu gdzie mieszkam
      jest niezbędny wzięty na raty przed pojawieniem się najmłodszej córki.Mąż
      pracuje ja wychowuje córki staramy się ze wszystkich sił aby nie pokazywać
      naszej sytuacji. Do opieki chodzę tak żeby jak najmniej ludzi o tym wiedziało
      poprostu wstyt mi.Jednak z dnia na dzień jest gorzej.
      Pozdrawiam
      • zwiatrem dorga kawko 31.12.05, 21:59
        tylko spokojnie, już ton Twego listu jest dalece inny od słów i tonu postu
        innych osób. Spędź dzisiejszą noc choć z lekkiem usmiechem na ustach. Pomarz o
        woreczku z kaską albo zapłaconych rachunkach. Jest nas tutaj tyle, że jak bieda
        piszczy, i źle się dzieje to dajemy sobie radę nawzajem. Czy nie tak kobiety?
    • kawka791 Re: Uczciwość.... 02.01.06, 14:15
      Dziękuję za ciepłe słowa .
    • mamaroksany Re: Uczciwość.... 07.01.06, 18:02
      .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka