Dodaj do ulubionych

forum chore, strata

28.04.06, 14:43
Drogie Mamy,
pewnie wiecie o istnieniu forum chore dziecko, strata dziecka. Jest nas
szcześliwych mam na niemowlaku mnóstwo. Nasze problemy są zupełnie inne niż
mam stamtąd. Warto od czasu do czasu wejść tam i niejako w podziece za zdrowe
dziecko wpłacić 1 czy 2 zl na jakieś dziecko z problemami zdrowotnymi. Ja
rozdzieliłam podatek pomiedzy dzieci z tego forum.
A dziś wpłaciłam 2 zl na Szymona i moze raz w miesiącu będe kogoś wspierać
taką drobną sumką. może się dołożycie. w Warszawie bilet na tramwaj kosztuje
więcej.
Ziarnko do ziarnka a uzbiera się...
Nikomu nie jest łatwo, tym bardziej, zę każda z nas ma na utrzymaniu małego
brzdąca, cześć z nas nie pracuje.
Ale i tak Was zachęcam.
Sama ostatnio wspierałam finansowo moją znajomą z dwójką dzieci co sie na
lodzie ostała.
Obserwuj wątek
    • danuskad1 Re: forum chore, strata 28.04.06, 15:00
      Zajrzałam i łzy mi popłynęły same. Masz rację każda pomoc jest istotna.
      • sabko Re: forum chore, strata 28.04.06, 15:21
        Zaraz po urodzeniu Oliwka ( tez przeżylismy cięzkie chwile) wchodzilam dosc
        często na to forum. Może to głupie i okrutne ale świadomośc, ze nasze
        nieszczęście było niczym do tego co przeżywają tamte mamy pozwoliło mi się
        szybciej pozbierać. Obiecaliśmy sobie, ze co roku przed swiętami bedziemy
        wpłacać pewną kwote na jakieś chore dziecko, choć strasznie ciężko wybrać to
        jedne gdy wokół tyle nieszczecia.
        • hanciora Re: forum chore, strata 28.04.06, 16:08
          już dawno myslałam żeby napisać podobnego maila, choć troche innego w treści.
          Kiedy niektóre z nas rozpaczają ze dziecko nie umie pić z kubka niekapka, albo
          uważja ze tragedia je spotkała bo dziecie zbrudziło nowa szatę z GAP-a, albo
          ma rok i jescze nie chodzi - aby pozbyć sie tego typu "udręk" wystarczy przejsc
          na ww. fora by zobaczyć jak wielkie tragedie dotykają dzieciątka i ich
          rodziców..........................
          • agni26 Re: forum chore, strata 28.04.06, 20:52
            już dawno myslałam żeby napisać podobnego maila, choć troche innego w treści.
            > Kiedy niektóre z nas rozpaczają ze dziecko nie umie pić z kubka niekapka,
            albo
            > uważja ze tragedia je spotkała bo dziecie zbrudziło nowa szatę z GAP-a, albo
            > ma rok i jescze nie chodzi - aby pozbyć sie tego typu "udręk" wystarczy
            przejsc
            >
            > na ww. fora by zobaczyć jak wielkie tragedie dotykają dzieciątka i ich
            > rodziców..........................

            Uważam że bardzo nie fair jest poprawianie sobie samopoczucia cudzym
            nieszczęściem.
            • zona_mi Re: forum chore, strata 28.04.06, 21:41
              > Uważam że bardzo nie fair jest poprawianie sobie samopoczucia cudzym
              > nieszczęściem.

              Ostro napisane.
              Zdanie sobie sprawy z tego, co się ma, docenienie tego, to nie jest poprawianie
              sobie samopoczucia czyimś kosztem.
              Nikt się nie cieszy z tego, że ktoś ma gorzej - to tylko okazja, by sobie
              uświadomić, ile się ma szczęścia. To ważne - wyjść poza krąg własnych, często
              błahych, problemów i spojrzeć z boku, docenić to, co się ma.
            • marbas Re: forum chore, strata 28.04.06, 21:42
              Koleżanka napewno nie miała tego na myśli
              • hanciora Re: forum chore, strata 28.04.06, 22:07
                no oczywiście że nie miałam na myśli pocieszanie sie cudzym nieszczęściem.
                Chodziło mi o dystans do swoich problemów często rzeczywiście
                wyimaginowanych........ ludzi demotywują jakieś małe niepowodzenia z dziećmi,a
                te kobiety dotknięte cierpieniem mają w sobie tyle siły (według mnie aż
                nadludzkiej)........
    • mart44 No to Wam popsuję humor;) 29.04.06, 00:46
      Napisałam temat trochę jak żart, ale przez łezkę...
      Ja wiem, że to fajnie i bezpiecznie czyta się te fora ze świadomością - mnie to
      nie dotyczy. Ale mi się nasuwa inny wniosek - ciesz się każdą chwilą!...
      Zaczęło się od tego, że gdy byłam w 2miesiącu, moja przyjaciółka urodziła synka
      - 9pkt Apgar! (-1 za siniaka z porodu) Wszystko dobrze, odwiedziłam ją w
      szpitalu, a na drugi dzień zabrali go do Prokocimia - wykryto wadę serca, której
      nie dało się ujawnić na USG. Bogu dzięki operowalną, chłopczyk ma się bardzo
      dobrze, ale rodzice przeszli piekło. Wtedy zrozumiałam - nie wystarczy przejść
      ciąży, żeby poczuć się bezpiecznie. Przez całe życie czyhają różne choroby i
      wypadki. Można o tym nie myśleć, można zwariować, a można właśnie dojść do
      wniosku - cieszę się każdą chwilą i dziękuję za każdy dzień spędzony z moim
      dzieckiem...
      • ania800 ja raz tam byłam i więcej nie wejdę 29.04.06, 11:30
        powód?? pisałąm że podziwiam współczuję ale to nie ta bajka to nic nie da jedyne
        co przeczytałam to żebym sobie z tamtąd poszła i się nie zadręczała cudzymi
        problemami więc więcej nie mam zamiaru pocieszać kogoś na siłę albo zadręczac
        sama siebie
        taka jest prawda że matka zdorwego dziecka nigdy nie zrozumie matki chorego
        chocaz bardzo by chciałą
        • prykpryk Re: ja raz tam byłam i więcej nie wejdę 29.04.06, 19:17
          ania800 napisała:

          > powód?? pisałąm że podziwiam współczuję ale to nie ta bajka to nic nie da
          jedyn
          > e
          > co przeczytałam to żebym sobie z tamtąd poszła i się nie zadręczała cudzymi
          > problemami więc więcej nie mam zamiaru pocieszać kogoś na siłę albo zadręczac
          > sama siebie
          > taka jest prawda że matka zdorwego dziecka nigdy nie zrozumie matki chorego
          > chocaz bardzo by chciałą


          ale na co liczyłaś?że Twoje słowo podniesie wszystkich na duchu i zmniejszy ich
          cierpienie?poza tym czytałam tamte wątki i nikt nie napisał, żebyś STAMTĄD
          sobie poszła.
          • justin301 Re: ja raz tam byłam i więcej nie wejdę 29.04.06, 20:02
            Nie zaczęłam tego wątku po to, zeby wywołac ddyskusję, która ma miejsce. Mialam
            nadzieję, zę zobacże wpisy typu; Podarowaliśmy Amelce 2 zł itp a nie chyba
            bezowocną dyskusję.
            Ja już nie chcę mieć drugiego dziecka z róznych względów i myślałam o czyms
            takim jak taka "adopcja" - od czasu do czasu pomóc jakiemuś dziecku chociaż
            odrobinkę.
            Stracić dziecko to straszna tragedia ale ja myślę, ze skoro trzeba dalej zyć to
            mozna to swoje życie czyms wypełnić np. troską o bliźnich takich jak choćby
            troska o chore dziecko, któremu można pomóc. Pewnie to co napisałam jest
            strasznie głupie.
            Moja bacia straciła 2 dzieci i rozmawiałam z nią o tym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka