Dodaj do ulubionych

Potrzebujące,a internet...

08.06.03, 19:31
Witam wszystkich.Jest tu bardzo wiele listów z prośbą o pomoc.A mnie
zastanawia w jaki sposów osoby potrzebujące,piszące o braku dochodów są w
stanie siedzieć w internecie ? I kto za nie płaci? Osoby które wysyłają
ubranka i inne przydatne akcesoria powinny się zastanowić z kąd taka osoba
ma pieniądze na internet?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • beata985 Re: Potrzebujące,a internet... 08.06.03, 21:31
      niekoniecznie trzeba dużo płacić ,jeżeli ktoś ma stałe łącze to wychodzi
      naprawdę niedużo.no ,ale zawsze. a może korzystają z czyjejś gościnności???
      • zuzia_i_werka Re: Potrzebujące,a internet... 08.06.03, 21:35
        W końcu mamy dwudziesty pierwszy wiek i o dostęp juz nie tak trudnosmileZresztą
        często emamy proszą o pomoc dla kogoś. Pozdrawiam!
      • basha Re: Potrzebujące,a internet... 10.06.03, 21:00
        Poza tym sa pracownie internetowe np na uczelni. Jesli nie chcesz nie musisz
        nic oddawac. Ja jakbym chciala cos oddac nie obchodziloby mnie ile pieniedzy ma
        osoba ktora chce to otrzymac. Skad w tobie tyle podejrzliwosci?
    • nicol-e Re: Potrzebujące,a internet... 08.06.03, 21:42
      Witam!
      A pomyslałąś może, że czasem taka mama może miec internet w pracy,
      niekoniecznie dobrze opłacalnej, albo np mieszkać z teściami, którzy płacą za
      internet a pozwalają korzystać? U mnie łącze ma szwagier, który mieszka w
      sąsiednim domu
      pozdrawiam- Aurelia
      • sarpat Re: Potrzebujące,a internet... 08.06.03, 22:41
        Ja korzystam z internetu i czsami jestem osobą potrzebującą chociaż więcej
        potrzebuje dla bardziej potrzebujących.Z internetu korzystam gościnnie od
        brata i nie płace za to, powinno to też być wźęte pod uwage. Monika
        • edytek1 Re: Potrzebujące,a internet... 09.06.03, 00:15
          Też zadawałam sobie pytanie czy potrzebująca mama jest naprwdę potrzębująca
          skoro stać ją na net? Ja płacę za stałe łącze 125 zł miesięcznie i nie jest to
          mało, gdyby brakło kasy to net poszedłby do ostrzału jako pierwszy. Więc mamy
          które piszą, ze stały dostęp do netu i XXI wiek to wcale nie taki luksus mijają
          się z prawą, bo wydanie 125 zł lekką ręką to jest luksus. ( Wiem , bo w
          studenckich czasach miałam tyle na 2 tygodnie, a nie skończyłam studiów 20 lat
          temu tylko 2 ) Teraz jednak juz wiem, że z można korzysać z dostępu do sieci w
          bibiotece, akademiku lub u kogoś znajomego. Sama pozwalam jednej z koleżanek
          siedzieć na kompie. Ale osoby tego typu nie siedzą na edziecku czy innych
          forach codziennie, podobnie jak te mamy które piszą z pracy. One pojawiają się
          czasem i nie wdają z zbyt długie dyskusje. Ja nie zaufam nigdy komuś kto prosi
          na jednej dzieckowej stronie o spodenki, na drugiej o kurteczkę, a na trzeciej
          o buciki, pisze 40 postów w tygodniu na jednym z forów i skarży się, że nie ma
          pieniędzy
          'ZAnim dam cokolwiek komukolwiek patrzę w jego posty i niestety preferuję osoby
          z mojego miasta, bo te można zobaczyć. ( Niestety sieć sprzyja anonimowości).
          Teraz problem mam rozwiązany, bo spadek ubrankowy po mojej małej zabiera mały,
          naprwdę potrzębujący chłopczyk. Tak się z nim zżyłam , żę zaczęłam prosić dla
          niego. Mi nic nie potrzeba mąż pracuje nie jest mi ciężko ( dla nas i
          dzieciątka starczy). Dopiero teraz widzę, że czasem emamy zachową się tak jak
          ja wiedzą, że ktoś potrzebuje, mają do niego zaufanie więc proszą..., bo
          naprawdę potrzebujący często nie mają dostępu do sieci...
          • maria_rosa Re: kilka uwag od moderatora 09.06.03, 08:48
            MOje Drogie,
            tematycznie podobny wątek miał już swoje miejsce na forum.

            Ale do rzeczy, ponieważ nie mogę się powstrzymać.

            Osądzacie tak łatwo, tymczasem opłaty za net nie zawsze wiążą się z
            kolosalnymi sumami.
            Znam rodzinę, która ma ciężką sytuację ( jeszcze rok temu było inaczej )
            założyli wspólnie z sąsiadami net i do dzisiajszego dnia opłaty miesięczne są
            ok 25zł.Czy to majątek? Starsze dziecko to uczeń gimnazjum, sama byłam
            świadkiem jak siedział przy kompie na stronie unii europejskiej, szukając
            potrzebnych materiałów do szkoły.Czy te 25 zł. to wiele? Czy nawet jeżeli ktoś
            jest biedny a ten net posiada, z góry można go uznac za oszusta? Zastanówcie
            się nad tym.

            Czy będąc biednym trzeba się wyrzekać nawet tych 25zł, aby inni nie
            pomyśleli,że jestem oszustką, aby tym małym kosztem nie sprawić sobie
            odrobinkę przyjemności w tym ciężkim życiu.A może osoba, której zmieniła się
            sytuacja materialna powinna zamknąć się w czterech ścianach i wogule nie
            oddychać.Czy dla was nie ma znaczenia to,że możecie choć troszkę nawet za
            pośrednictwem netu pogadać o swoich smutkach z innymi mamami, poradzić się,
            cokolwiek.....

            Ponadto wiele mam to studentki, które na uczelni mają dostęp, inne w pracy,
            jeszcze inne za pośrednictwem rodziny.Tak jak to opisały Panie powyżej.

            Na osiedlu mojej babci,(kilka ulic z domkami bliżniakami):wszyscy mają stałe
            łącza płacą miesięcznie grosze.Czy wszyscy którzy tam mieszkają, a którym
            zmienił się dochód są oszustami?

            Nie oceniajcie tak łatwo, bowiem kiedyś ktoś z równie lekką ręką oceni jedną
            z was.

            Wiecie,
            szkoda słów.

            moderator sklepiku,
            • dotka22 Re: kilka uwag od moderatora 09.06.03, 09:56
              Po przeczytaniu wątku poczułam się jakby ktoś nazwał mnie oszustką , zupełnie
              jakbym dostała w twarz. Jeszcze niedawno razem z mężem pracowaliśmy - było
              naprawdę dobrze. Kiedy zaszłam w ciążę musiałam zrezygnować z pracy, miesiąć
              póżniej mąż stracił swoją. Gdyby nie to że mieszkamy z moimi dziadkami nie
              wiem co dziś byłoby z nami. Jeszcze studiuję i to dziadkowie płacą za moje
              stałe łącze. Przykro mi bo wiem że nie tylko ja tak się poczułam po
              przeczytaniu tego listu.
              Maria rosa - dziękuję że stanęłaś po stronie tych które poczuły się tutaj
              naprawdę okropnie.
              Doda
    • ania.mama.karoli_edziecko Re: Potrzebujące,a internet... 09.06.03, 10:11
      Mnie też zrobiło się przykro sad. W swoim czasie prosiłam o pomoc. Strasznie
      długo się zastanawiałam czy napisać z proźbą, głupio mi było, ale w końcu się
      przemogłam... Dostałam rzeczy dzięki, którym chciało mi się znowu żyć.
      Wiedziałam, że w razie kłopotów mogę liczyć na emamy, że nie zostanę sama...
      Naprawdę wtedy potrzebowałam pomocy, zresztą cały czas jest nam ciężko, jednak
      nie wiem czy kiedykolwiek już o coś poproszę... Nie chcę być posądzana o
      nieuczciwość, to nic przyjemnego. Korzystałam i korzystam nadal z internetu z
      pracy. Nie można osądzać ludzi nie znając ich sytuacji... Dodam jeszcze, że na
      starym edziecku nie pamiętam takich osądzeń, a przynajmniej nie były wystawiane
      bezpodstawnie...
      Pozdrawiam.
      • odrien Re: Potrzebujące,a internet... 09.06.03, 11:02
        Ja np ma stale lacze tylko dlatego, ze mieszkam w akademiku i to uczelnia je oplaca, jednak nie rozumiem dlaczego o nic nie mozna zapytac jakieklowiek, watpliwosci ktorejs z mam traktowane sa jak nagonka. Padaja przykre slowa...czy tak naprawde musi byc? Moja sytuacja tez nie jest rozowa, utrzymujemy sie ze stypendium, maz pracuje, zarabia nie wiele...ale nigdy nie odwazylabym sie poprosic o pomoc bo zawsze wydaje mi sie, ze sa mamy bardziej potrzebujace ode mnie i to im nalezy sie pomoc. Nie dziwie sie dociekliwosci mam bo wrzucam pierwszy lepszy nick do wyszukiwarki i co widze: 4 strony dotyczace sprzedazy i kilka postow o dramatycznej sytuacji po prostu brak slow. Uczciwosc i jeszcze raz uczciwosc przeciez tak nie mozna.
        • maria_rosa Re: od moderatora 09.06.03, 13:35
          Ja wypowiedziałam się na temat osób, które są bezgranicznie uczciwe.
          Celowo nie zaczynałam wywodów o zwykłych oszustach, bo wątek będzie się
          ciągnął w nieskończoność.
          Chyba,że takie macie życzenie.

          pozdrawiam,
          • sojanka Re: od moderatora 09.06.03, 13:59
            Mario - Roso!
            Bardzo chętnie podyskutujemy sobie o nieuczciwych mamach. Mnie ostatnio
            rozwaliła mama prosząca o ubranka, która potem przyznała sie, że owszem troszke
            sobie handluje na allegro, ale nie rzeczami otrzymanymi na forum.

            Ostatnio opisałam na forum sytuacje, które wzbudziły moją czujność. Po jakimś
            czasie para, która prosiła o pomoc napisała do mnie że jednak huśtawkę kupią
            oni (a nie znajoma jak sie zaklinali) a zapłaci za nią babcia.

            Czyli jest tak jak pisała jedna z mam. Dostając od dziewczyn potrzebne rzeczy
            oni i rodzina zaoszczędzili, żeby kupić to, co nie koniecznie jest potrzebne...
            Bez komentarza...
    • edziecko_gosiah Re: Potrzebujące,a internet... 09.06.03, 14:35
      zaczynając wątek o różnicy w zainteresowaniu rzeczami markowymi i tymi
      zwykłymi, zaczęłam mieć wątpliwości odnośnie wielu rzeczy... później pisalam
      również o tym, że zastanawia mnie właśnie to, w jaki sposób osoby będące w
      trudnej sytuacji fianansowej korzystają z internetu... po prostu się
      zastanawiałam. Ja nie jestem w trudnej sytuacji (na razie i oby jak najdłużej,
      choć niedawno mąż stracił kontrakt i zaczęły sie poszukiwania nowego
      pracodawcy), ale z netu korzystam głównie w pracy... o stałym łączu do domu nie
      ma mowy, bo to za dużo kosztuje (nie wiem jak to możliwe, żeby podłączyć sobie
      neta za 25 zł?! - na moim starym wolskim osiedlu to niemożliwe, takie coś
      kosztuje z 200 zl). pewnie wiele mam potrzebujących także korzysta z sieci przy
      okazji pracy, czy z akademików, domów studenckich, itp. ale ja o tym nie mam
      pojęcia, nie wiem też kto jest, a kto nie jest uczciwy... powiem krótko:
      moderatorowi jest łatwiej się wypowiadać, bo wie, kto jak się loguje, czy ma
      kilka nicków, czy tylko jeden... nie jestem tu za długo, raptem kilka miesięcy,
      nie czytam wszystkich postów, więc nie zawsze orientuję się w tym, co się
      dzieje ... chciałabym w miarę możliwości pomóc innym ludziom, ale nie chcę być
      naciągana przez innych... pozostaje nam po prostu ufać i nie zastanawiać się
      nad tym, czy ktoś dobrze wykorzysta naszą pomoc, i czy dla niego to
      rzeczywiście była pomoc, czy nie było bardziej potrzebujących ludzi? pewnie
      tak, bo to forum straciłoby sens swego istnienia...
      pozdrawiam serdecznie, gosiah
    • iwwo1 Re: Potrzebujące,a internet... 09.06.03, 14:39
      Ja korzystam z internetu tylko w pracy ,ale wiem ze mozna podłączyć net.blokowy
      i wtedy płaci się 30 złotych miesięcznie za stałe łącze ,myślę ze częsc
      proszących mam ma net poniewaz pracuję w domu np.tłumacząc i net jest im
      niezbędny do pracy

      Boję się pochopnego oceniania ludzi ,po prostu się boję

      Pozdrawiam
      Iwo
    • olka444 Re: Potrzebujące,a internet... 09.06.03, 14:58
      a ja korzystam w akademiku za dostep zaplacilam 20 w pazdzierniku co daje 2zł
      miesiecznie za tyle nawet kaski sie nie kupi...a co mowic o innych zbytkach smile
      (jakie sie mi marza)
      • lili111 Re: Potrzebujące,a internet... 09.06.03, 17:34
        Ja mieszkam z moim tatą. Internet w domu jest dopiero od paru miesięcy. I tata
        nie założyłby go gdyby nie to że robiono sięć lokalną, która akurat miała
        przechodzić przez naszą działkę i kable musiały być ciągnięte przez nasz dom.
        Żeby uzyskać zgodę mojego taty na to zgodzono się założyć u nas internet za
        darmo.Teraz co miesiąc tata płaci 50 zł. Wcześniej sporadycznie pozwalali mi
        korzystać u siebie znajomi i wkrótce znów będę musiała korzystać u kogoś kto mi
        go użyczy, ponieważ w najbliższych miesiącach będe zmuszona się wyprowadzić.
    • edytkus Re: Potrzebujące,a internet... 09.06.03, 21:02
      Cyt. z marii-rosy: Znam rodzinę, która ma ciężką sytuację ( jeszcze rok temu
      było inaczej ) założyli wspólnie z sąsiadami net i do dzisiajszego dnia opłaty
      miesięczne sa ok 25zł.Czy to majątek?


      Nie wiem czy 25 zl to duzo czy nie, ale o ile mi wiadomo w Polsce jedynym
      sposobem zeby korzystac z internetu w domu jest komputer (nie slyszalam o webTV
      czy mailstations), a to przeciez nie lada wydatek, a wiec sytuacja danej
      rodziny chyba nie jest az taka zla?!
    • iberka Re: Potrzebujące,a internet... 09.06.03, 21:23
      czyli treraz okazuje sie,ze jesli ktos ma komputer to mu sie dobrze powodzi;-
      ).co ujedno zdanie to madrzejszesmile.ja mam komputer .ktory ma 5 lat,procesor
      taki,ze moglabym go sprzedac za 50/100 zlotychsmile wiec wole go miec w domku,bo
      zawsze cos uda sie napisac.siec osiedlowa tzn z cafejki jeszcze tylko do dzis
      ale zalozone mialam gratissmile i pozniej oplaty tez niewielkie.a poza tym,jak
      naopisla rosa,kazdemu nalezy sie troszke "luksusu".to,ze mi sie nie powodzi za
      dobrze nie znaczy,ze juz nic od zycia mam nie miec.siec mialam a teraz bede
      sobie korzystac sporadycznie,bo 50 zlotych to juz dla mnie za duzo co miesiac
      niemniej jednak jakbym miala za 25 lotych to na pewno korzystalabym dowoli.no i
      ten kompiksmile...stary ale jary,wlacza sie parwie 7 minut,hihih ale dzialasmile.
      pozdrawiam
      iza
      • edytkus Re: Potrzebujące,a internet... 10.06.03, 05:22
        iberka napisała:

        > czyli treraz okazuje sie,ze jesli ktos ma komputer to mu sie dobrze powodzi;-
        > ).co ujedno zdanie to madrzejszesmile.ja mam komputer .ktory ma 5 lat,procesor
        > taki,ze moglabym go sprzedac za 50/100 zlotychsmile wiec wole go miec w
        domku,bo
        >

        Iza, to nie o to chodzi czy komputer jest synonimem luksusu czy nie, ale jesli
        komus jest naprawde ciezko i nie ma co do ust wlozyc (a przeciez czesto osoby
        proszace o wsparcie sprawiaja takie wrazenie) to wyprzeda to co wartosciowe a
        zbedne zeby miec na przyslowiowy kawalek chleba dla dziecka. Bo wiesz czasem
        sie tak zdarza na tym forum ze pisza osoby ktore daja do zrozumienia ze nie
        maja za co rachunkow oplacic, sa zadluzone itp. a jednak ten internet (a co za
        tym idzie komputer) jest i dziala. Paradoks?
        • umasumak Re: Potrzebujące,a internet... 10.06.03, 08:09
          edytkus napisała:

          > iberka napisała:
          >
          > > czyli treraz okazuje sie,ze jesli ktos ma komputer to mu sie dobrze powodz
          > i;-
          > > ).co ujedno zdanie to madrzejszesmile.ja mam komputer .ktory ma 5 lat,proces
          > or
          > > taki,ze moglabym go sprzedac za 50/100 zlotychsmile wiec wole go miec w
          > domku,bo
          > >
          >
          > Iza, to nie o to chodzi czy komputer jest synonimem luksusu czy nie, ale
          jesli
          > komus jest naprawde ciezko i nie ma co do ust wlozyc (a przeciez czesto osoby
          > proszace o wsparcie sprawiaja takie wrazenie) to wyprzeda to co wartosciowe a
          > zbedne zeby miec na przyslowiowy kawalek chleba dla dziecka. Bo wiesz czasem
          > sie tak zdarza na tym forum ze pisza osoby ktore daja do zrozumienia ze nie
          > maja za co rachunkow oplacic, sa zadluzone itp. a jednak ten internet (a co
          za
          > tym idzie komputer) jest i dziala. Paradoks?

          Paradoks nie . Czepianie się. Bo może ten komputer jest komuś potrzebny. Może
          pisze na nim prace na studia? Mam koleżankę, która jest samotną matką. Ma w
          domu komputer i internet. Dzięki temu dorabia sobie do zasiłku. Często też
          korzysta z pomocy takiej jak ciuchy dla dziecka itp Ktoś by mógł zapytać
          dlaczego nie sprzeda komputera i nie kupi tych ciuchów za te pieniądze?
          Odpowiedź jest prosta - jak by to zrobiła to jedynym jej dochodem byłby zasiłek
          i wtedy musiałaby prosić o jedzenie dla dziecka... Ech.... szkoda słów
        • pysia-aga Re: Potrzebujące,a internet... 10.06.03, 18:51
          A nie przyszło Ci do głowy, że może ktoś na komputerze po prostu dorabia np.
          przepisywaniem prac? Sama kiedyś tak robiłam za studenckich czasów. Kokosy to
          nie są (parę zł za stronę), ale na chleb i mleko dla dziecka będzie...
    • bronka27 Re: Potrzebujące,a internet... 09.06.03, 23:02
      Może być tak że można mieć dobrsgo sąsiada który ma łącze stałe i udostępnia
      siećnieodpłatnie ( tak jak w naszym przypadku )a także można korzystać n.p na
      uczelni lub poprostu w szkole. Naprawde nie trzeba być super bogatym by dorobić
      się internetu!!!
      Pozdrawiam
    • umasumak Czepić się można wszystkiego! 09.06.03, 23:05
      Moje Drogie eMamy! Od dłuższego czasu z niesmakiem obserwuję dyskusję w tym
      wątku i w poprzednich jemu podobnych. I wiecie co? Zastanawiam się jak to u Was
      jest z tą chęcią pomocy? Nie będę się wdawała w dyskusje typu: czy jak ktoś ma
      komputer w domu ( a już nie daj Bóg internet ), to ma prawo prosić o pomoc czy
      nie... nie będę tego robić, bo idąc tą drogą zaraz dojdziemy do absurdu
      zastanawiając się nad tym czy ktoś kto ma w domu pralkę, telewizor, ekspres do
      kawy, telefon (!) przypadkiem nie zdobył tego wszystkiego wykorzystując Nas
      Biedne eMamy! Zgadzam się z tym, że istnieją ludzie nieuczciwi i pewnie na tym
      forum też się pojawiają, ale wierzę, że są to przypadki incydentalne i naprawdę
      nieludzkie jest to co się tu wyprawia szafując ciężkimi jak kamienie
      oskarżeniami! Dziewczyny! Przecież nikt nie zmusza Was do pomagania! A jeżeli
      decydujecie się na pomoc to po cholerę sprawdzacie posty, węszycie i same się
      nakręcacie ( a w więkrzości Wasze argumety są poprostu nieprzemyślane i
      krzywdzące ). Jak ktoś prosi o ubranka dla dziecka, a jednocześnie chce kupić
      taniej huśtawkę, to nie oznacza wcale że jest oszustem! Może zwyczajnie
      poprostu głupio mu prosić o przedmioty bardziej wartościowe? Czy z tego powodu,
      że jest biedny, to jego dziecko nie ma mieć tej odrobiny radości? Ale wiecie
      co... jak się chce, to czepić się można każdego...nie ważne czy słusznie czy
      nie! Ja nawet nie chcę myśleć jak czują się osoby, którym oberwało się przy
      okazji waszych wywodów i zastanawiam się tylko nad jednym: W JAKIM CELU
      ZAJRZAŁA NA TO FORUM OSOBA, KTÓRA Z GÓRY ZAŁOŻYŁA, ŻE OSOBOM MAJĄCYM DOSTĘP DO
      INTERNETU NIE NALEŻY SIĘ POMOC? BO CHYBA NIE W CELU POMOCY...
      • iberka Re: Czepić się można wszystkiego! 10.06.03, 09:43
        a ja napisalam tutaj,bo kiedys ktos oskarzyl mnie o oszustwo.szkoda tylko,ze
        byly to sooby ,ktore kompletnie mnie ni znaly.ale mniejsza z tym,komputer
        mam,dostep do sie teraz juz tylko w pracy wiec wlasnie pisze jak dzieciaczki
        spia.dzieki temu,ze mialam dostep do sieci to na poczatku kiedy urodzilam
        Kubusia i nie pracowalam otzrymalam pomoc z forum....pozniej wypomniana ale
        tacy juz sa niektorzy.niemniej jednak dzieki forum mialam pomoc,ponzije te
        pkmoc przekazalam do domu samotnej matki w Krakowie,dzieki internetowi mam
        teraz prace.obserwuje sobie forum i widze,ze rzeczywiscie sa osoby roznie
        piszace ale nie mnie je oceniac.internet jest teraz czyms tak normalnym....taka
        codziennoscia.internet pomaga nam w zyciu,pomaga w pracy,pomaga w nauce.dzieki
        dostepowi do sieci uzyskalam wiele cennych informacji na temat dziecka i bardzo
        sie ciesze,ze mam mozliwosc zagladnia tutajsmile.
        sadze,ze kazda emama i kazdy etata wiedza co robia i jesli pisza nieprawde to
        gryzie ich sumienie i walcza sami ze soba.na pewno nie jest im latwo i kiedys
        sami to zrozumieja.
        pozdrawiam
        iza
        • mfiolka Re: Czepić się można wszystkiego! 10.06.03, 11:12
          dziewczyny, opanujcie sie!!
          czytam i wierzyc mi sie nie chce. Czy nie uwazacie ze rozwazania typu czy
          komputer w XXI wieku to luksus w kraju ktory w referendum oglosil ze chce
          przystapic do UE to jakas paranoja? czy my jestesmy jakims trzecim swiatem?
          Wiadomo ze teraz nawet w malej miescinie sa kafejki internetowe gdzie za
          niewielkie pieniadze mozna z internetu korzystac, komputer nie jest juz oznaka
          luksusu lecz sprzetem codziennego uzytku I NIE STANOWI O ZAMOZNOSCI DANEJ
          OSOBY!!
      • kasiaiola Re: Czepić się można wszystkiego! 10.06.03, 11:03
        Czytam te posty i czytam i prawde mówiąć tylko jedno zdanie przychodzi mi do
        głowy: Czy wyście dziewczyny ocipiały???
        Zgadzam się z Umasumak że różni są ludzie i różne mają charaktery. Ale
        przecież ktoś kto ma komputer nie musi być wcale taki bogaty. A jeśli komputer
        kupił kilka lat temu jako sprzęt używany? Teraz pewnie nie jest zbyt wiele
        wart więc sprzedaż niewiele by pomnogła.
        Ale skoro osoba która jest biedna i prosi na forum o pomoc powinna się
        wyprzedawać to mam propozycję: sprzedać najpierw komputer, potem ekspres do
        kawy, lodówkę i pralkę, potem kolejno kuchenkę, meble, telewizor, pozbyć się
        telefonu, posprzedawac ubrania, rowery i zabawki dziecka (po co mu taki
        zbytek), na końcu zrezygnować z samochodu (maluszek to koszmarne wydatki!) i
        mieszkania (wieceie ile teraz płaci się czynszu?!).
        NA KONIEC PROPONUJĘ MIESZKAĆ POD MOSTEM, PRZYKRYWAĆ SIĘ GAZETĄ, I JEŚĆ
        ODPADKI. TAK BĘDZIE NAJTANIEJ.
        A jak ktoś nie chce pomagać to niech się zamknie i pieprzy głupot.
        Przepraszam za słwonictwo ale jestem wkurzona i nic innego nie przychodzi mi
        do głowy.
        Pozdrawiam
        • maria_rosa Re: do edytkus 10.06.03, 11:25
          Gdzie ja napisałam, że przez tv korzystają z netu.Gdzie napisałami,iż po
          zmianie ich sytuacji finansowej na gorszą kupili sobie kompa?
          Proszę o zastanowienia się nad tym co piszesz.

          Jeżeli nie posiada się umiejętności prowadzenia dyskusji, proponuję nie
          zabierać głosu.

          Przeczytaj ponownie to co napisałam, a potem wyciągaj wnioski.
          • maria_rosa Re: do sojanki 10.06.03, 11:28
            Obie wiemy, jak to jest z oszustami.Kiedyś sobie pisałyśmy na ten temat, i
            obie wiemy do czego potrafi być zdolny człowiek.Nie wiem tylko co jest lepsze
            komentować czy oszczędzić sobie nerwów.
            Obie reagujemy podobnie.Pamiętasz?

            pozdrawiam,
            • zuzia_i_werka Re: do sojanki 10.06.03, 12:41
              Dziewczyny opanujcie sie błagam bo wstyd to czytać!! Może po prostu najlepiej
              zamknąć ten żenujący wątek.Przecież jak ktoś z zewnątrz to poczyta to dopiero
              będzie miał używanie!Zgadzam się z Kasiaiola i Umasumak-czy ktoś potrzebujący
              pomocy musi mieszkać w wyprzedanym do gołych ścian mieszkaniu bo skoro ma jakiś
              sprzęt to powinien go sprzedać?????I nie ma prawa zachować jakiś pozorów
              normalności? Przecież wypisując takie rzeczy obrażamy mamy które chcą o coś
              prosić albo powodujemy to że tego nie zrobią! Ja po przeczytaniu kilku tak
              zyczliwych komentarzy prędzej bym padła niz o coś poprosiła! Dlaczego ludzie
              chlapią jęzorami zanim się zastanowią?? Ta pisanina to żenada-ręce mi opadłysad
              i wstydzę się...
            • zuzia_i_werka Re: do sojanki-sprostowanie-miało być ogólnie 10.06.03, 12:44
              Przepraszam-to oczywiście nie miało być do sojanki,którą przy okazji pozdrawiam-
              butki są w ciągłym uzyciusmile ale zapomniałam zmienić tytuł z tych nerwsmile
          • edytkus Re: do edytkus 11.06.03, 03:07
            maria_rosa napisała:

            > Gdzie ja napisałam, że przez tv korzystają z netu.Gdzie napisałami,iż po
            > zmianie ich sytuacji finansowej na gorszą kupili sobie kompa?
            > Proszę o zastanowienia się nad tym co piszesz.
            >
            > Jeżeli nie posiada się umiejętności prowadzenia dyskusji, proponuję nie
            > zabierać głosu.
            >
            > Przeczytaj ponownie to co napisałam, a potem wyciągaj wnioski.
            >
            >


            A ja proponuje zebys jeszcze raz przeczytala moj post bo cos Ci sie pokrecilo smile
    • xena_music Re: Potrzebujące,a internet... 10.06.03, 15:43
      Moje drogie
      Mnie internet jest potrzebny by dorobić. Mimo ciężkiej sytuacji udało sie
      założyc. Pierwsza wpłata instalacyjna to spory wydatek, prawie300, ale potem
      płacimy na spółke ze szwagrem i to wynosi 35 zł
      To czy ktos ma internet, komputer...to nie wszystko. Dzis masz prace jutro może
      nie mieć. Mój mąz ma tylko prace studenckie(dziś sa jutro moze nie...)ja
      zajmuję sie mała, musiałam wrócic do grania na weselach już teraz(Majka ma
      niecałe pół roku) bo tylko tak możemy zdobyć dodatkowe finanse.
      Dzis my pomozemy, bo lepszy miesiąc, a jutro moze ktos pomoże nam...
      I zastanówcie się zanim kogoś osądzicie!!!!!!!!!!!!
      Ania i Maja(xena_music)
      • sojanka Re: do sojanki-sprostowanie-miało być ogólnie 10.06.03, 15:51
        To ja tytułem wyjaśnieńsmile

        Ja naprawdę nie potępiam nikogo kto prosi o pomoc, chciałabym jednak pomagać
        ludziom w potrzebie, a nie nabijać komuś kasę.
        Dlatego sprawdzam posty mam, którym chce pomóc. Wiem, że moderator mimo
        baaardzo dobrego serca, też jest ostrożny, bo się już kiedyś dał (dałasmile
        naciagnąć.
        Myslę, że na puentę tej dyskusji nadaje się post o ciuszkach do oddania, gdzie
        moderator poprosił jedną z mam dlaczego prosi o ubranka, skoro obok chce je
        kupować, a na do datek sporo ubranek sprzedaje na allegro.

        Jestem daleka od twierdzenia, że jak ktoś ma net to jest bogaty, ale faktycznie
        zastanawia to co poruszyła wyżej jedna z mam - ktoś pisze, że ma niezapłacone
        za to, za tamto i na chleb brakuje, a tu... na neta ma (nawet jeśli to tylko 25
        zł to aż 20 chlebów!!! i jeśli ktoś nawet nie ma na chleb to....).

        Co do kupowania ode mnie huśtawki - przykro mi, uważam że skoro ktoś naprawdę
        nie ma pieniędzy, to nie kupuje rzeczy zbędnych jeszcze przed narodzinami
        dziecka.

        Reasumując: każdy z nas dając ubranka i takie inne chciałby mieć pewność że
        trafią do kogoś kto naprawdę jest w potrzebie. Albo przymajmniej z nich
        skorzysta, a nie je np. sprzeda. Stąd wątpliwości i pytania.

        Mysha - co to własnie oddała maluszkowi w potrzebie jeźdzdełko.

        • bea4oliv Re: do sojanki-sprostowanie-miało być ogólnie 10.06.03, 21:05

          > zastanawia to co poruszyła wyżej jedna z mam - ktoś pisze, że ma niezapłacone
          > za to, za tamto i na chleb brakuje, a tu... na neta ma (nawet jeśli to tylko
          25
          >
          > zł to aż 20 chlebów!!! i jeśli ktoś nawet nie ma na chleb to....).


          No coż nie samym chlebem żyje człowiek, a po drugie kobieto gdzie chleb
          kosztuje złotówkę bo u mnie na wsi w Mysłowicach 3,1o lub 3,5o.
          bea
          • sojanka Re: do sojanki-sprostowanie-miało być ogólnie 11.06.03, 00:16
            U mnie na osiedlu (wrocław ul. Bajana) chleb kosztuje 1,1 zł. acha, to chleb
            normalnej (800 gr) wielkości...
        • edytkus Re: do sojanki-sprostowanie-miało być ogólnie 11.06.03, 03:09
          sojanka napisała:


          > Jestem daleka od twierdzenia, że jak ktoś ma net to jest bogaty, ale
          faktycznie
          >
          > zastanawia to co poruszyła wyżej jedna z mam - ktoś pisze, że ma niezapłacone
          > za to, za tamto i na chleb brakuje, a tu... na neta ma (nawet jeśli to tylko
          25
          >
          > zł to aż 20 chlebów!!! i jeśli ktoś nawet nie ma na chleb to....).
          >

          I oto mi chodzilo a nie o fakt czy komputer jest czy nie jest wymiernikiem
          luksusu!
    • kacprus Re: Potrzebujące,a internet... 10.06.03, 22:27
      ja pragne przyznac sie bez bicia ze glownie korzystamz internetu z a
      posrednictwem mojego meza ktory wysyla mi rozne meile wczesniej zapisane na
      dyskietce jak i rowniez nie majac wyjscia raz w tyg. czy tez w razie
      koniecznosci lacze sie z domu (jesli nie mam zablokowanego telefonu.Godzina w
      internecie kosztuje po godz. 18.00 2,46.I nie mam wyjscia czasmi zeby sie
      ontaktowac z mamami z kotrymi utrzymuje kontakty i dzieki ktorym moge cieszyc
      sie "zyciem" bo wiem ze sa takie wspaniale osoby na ziemi!
      I laczac sie z netem to nie dla przyjemnosci zeby se zrobic zakupy czy poczytac
      pierdoly tylko wyslac meile,sciagnac posty z edziecka i pl.soc dzieci a no i
      sprzedac cos na allegro(aktualnie idzie moja komorka i aparat canona, a
      przedewszystkim robie to dla tych kochanych osob ktore pomagaja i nie pozawola
      nawet sie smucic!!!
      Pozdr.ASia
      • deionarra Re: Potrzebujące,a internet... 11.06.03, 09:03
        ...powiem szczerze że jak to wszystko czytam to wstydzę się za Was drogie
        Panie (oczywiście za te, którym przeszkadza fakt że potrzebujący korzystają z
        internetu)... czy to że ktoś mam mniej, lub nie ma wcale jest gorszy??? ...bo
        ciągnąc dalej ten temat możemy dojść do tego, że skoro emamy mają już komputer
        i internet to za co płacą energię...??? i tak w koło możemy ciągnąć ten
        temat... zawsze w każdym stadzie znajdzie się czarna owca, ale czy to znaczy
        że wszystkie juz są złe... ja pomagałam, pomagam i będę pomagać ludziom... i
        Ciebie mario roso tez się wstydzę... że wdajesz się w bezsensowne dyskusje...
        a przypominam iż nie jest tu na to miejsce... Z pozdrowieniami Dagmara

        P.S. proponuję by skasować ten cały wątek bo wprowadza on nie miłą atmosferę
        • maria_rosa Re: od moderatora 11.06.03, 09:28
          Wedle życzenia.
          Zamykam wątek.

          Ewentualnie zapraszam na priv.

          pozdrawiam,
    • umasumak Mam propozycję.... ( do Sojanki) 11.06.03, 09:26
      ... Wszystkie podejrzliwe eMamy niech założą swoje prywatne forum i niech nie
      zaśmiecają tutejszego swoimi durnowatymi wątkami. Być może Sojanka wyżyje się
      wtedy dziennikarsko... a swoją drogą to gdzie piszesz? W " Zyciu na gorąco? "
      • umasumak Re: Mam propozycję.... ( do Sojanki) 11.06.03, 09:29
        Acha... i weź sobie Edytkus do spółki... sorry, że jestem nieprzyjemna ale
        szlag mnie trafia sad(
        • sojanka Re: Mam propozycję.... ( do Sojanki) 11.06.03, 10:02
          Widzę, że szlag Cię trafia i krew Ci oczy zalewa, tylko ciekawe dlaczego?

          to już człowiek nie ma prawa zapytać o rzeczy, które go niepokoją?

          Ma siedzieć cicho jak mysz pod miotłą i patrzeć na niektóre mamy, które
          naciagają inne???
          Opanuj się kobieto.
          Fajnie, że jesteś taka ufna, ja jednak nadal będę podejrzliwa, bo jak już
          powiedziałam INTERESUJE MNIE, ŻEBY MOJA POMOC DOTARŁA DO POTRZEBUJĄCYCH!

          ps. Nie nie w życiu na gorąco, ale to niczego nie zmienia. Nadal uważam że
          nieuczciwosc na forum trzeba tępić!
          • umasumak Re: Mam propozycję.... ( do Sojanki) 11.06.03, 10:36
            sojanka napisała:

            > Widzę, że szlag Cię trafia i krew Ci oczy zalewa, tylko ciekawe dlaczego?
            >
            > to już człowiek nie ma prawa zapytać o rzeczy, które go niepokoją?

            A ma prawo ma! Ale może w taki sposób, żeby nie urazić przy okazji tych
            uczciwych? Może warto też zastanowić się nad argumentami? A poza tym może
            wreszcie wyjaśnisz mi co robisz na tym podforum, skoro przychylasz się do
            opinii, że dziewczyny które mają taki, czy inny dostęp do internetu są
            oszustkami ( bo przecież to Ty twierdzisz że mogą zamiast tego kupić chleba?)
            >
            > Ma siedzieć cicho jak mysz pod miotłą i patrzeć na niektóre mamy, które
            > naciagają inne???

            Nie odbieram Ci prawa do głosu, ale skoro wypowiadasz krzywdzące słowa, to
            musisz się niestety też przygotować na krytykę.

            > Opanuj się kobieto.

            Wiesz uchodzę za wyjątkowo opanowaną osobę, ale niestety Twoja argumentacja
            świętego by wyprowadziła z równowagi

            > Fajnie, że jesteś taka ufna, ja jednak nadal będę podejrzliwa, bo jak już
            > powiedziałam INTERESUJE MNIE, ŻEBY MOJA POMOC DOTARŁA DO POTRZEBUJĄCYCH!

            No i bądź sobie podejrzliwa skoro Ci z tym lepiej, ale powtarzam nie krzywdź
            swoją paplaniną uczciwych ludzi! Nie jestem naiwna - wiem że oszuści istnieją,
            ale mam taką zasadę - jeśli mam pomóc 5 osobom wśród których jest tylko jedna
            uczciwa osoba, to zrobię to żeby przypadkiem tej jednej nie przegapić.
            >
            > ps. Nie nie w życiu na gorąco, ale to niczego nie zmienia. Nadal uważam że
            > nieuczciwosc na forum trzeba tępić!



            • maria_rosa Re: do umasumak..... 11.06.03, 12:38
              Wątek został zamknięty.
              ewentualnie proszę sobie kontynować na priv.W przeciwnym razie go skasuję.

              moderator,
              • umasumak może lepiej go skasuj... 11.06.03, 13:49
                ... bo nie jest on niczym pozytywnym na tym podforum
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka