Rozżalona...

27.05.07, 10:41
Muszę sie wygadać...od "dzieciństwa" byłam pewna że gdy mój brat będzie sie
żenił , będe jego świadkiem na ślubie . Jednak stało sie inaczej , została nim
przyjaciółka mojej przyszłej bratowej a drugim świadkiem kolega brata . Czuję
sie bardzo z tym źle ..sad
    • pierwszy_poruszyciel Re: Rozżalona... 27.05.07, 10:52
      Hmm... Chyba nie masz powodów do rozżalenia. Raczej tak się utarło, że świadkową wybiera panna młoda, a świadka pan młody... Więc nic dziwnego, że nie będziesz bratu świadkować.
      • a.bc Re: Rozżalona... 27.05.07, 10:55
        a ja uważam,że jeśli ma sie rodzeństwo w odpowiednim wieku to nalezy prosić
        brata albo siostrę
        też bym była rozżalona
        • ginny22 Re: Rozżalona... 27.05.07, 11:39
          A ja własnie uważam odwrotnie - że świadkowie i rodzice chrzestni to takie dwie
          funkcje, które pozwalają włączyć przyjaciół do rodziny i dlatego proszenie do
          nich rodzeństwa nie jest wskazane.
        • vobi Re: Rozżalona... 28.05.07, 08:31
          a.bc napisała:

          > a ja uważam,że jeśli ma sie rodzeństwo w odpowiednim wieku to nalezy prosić
          > brata albo siostrę
          > też bym była rozżalona

          Kobiety, nie przesadzajcie, nieraz slysze ze wesele robi sie dla rodziny a nie
          dla Mlodych (co juz samo w sobie jest moim zdaniem wystarczajaco glupie), ale
          oczekiwanie ze przy okazji Mlodzi beda spelniac marzenia braci, siostr, matek i
          kogo tam jeszcze to juz przegiecie jest!!!!
      • iosellin Re: Rozżalona... 27.05.07, 11:32
        ale przeciez swiadkiem moze byc osoba plci dowolnej, moga byc dwie kobiety,
        wiec brat zamiast prosic kolege, mogl poprosic siostre a panna mloda mialaby
        swoja kolezanke.
        • grisly Re: Rozżalona... 27.05.07, 11:40
          iosellin napisała:

          > ale przeciez swiadkiem moze byc osoba plci dowolnej, moga byc dwie kobiety,
          > wiec brat zamiast prosic kolege, mogl poprosic siostre a panna mloda mialaby
          > swoja kolezanke.


          Ale widocznie nie chcą smile)) Chcą mieć tradycyjnie swiadków odmiennej płci, w
          tym Młoda swoją przyjaciółkę. Mają swój dzień podporządkować pod siostrę "bo
          tak wypada"? Ja bym nie chciała być świadkiem z takiej przyczyny wink A ślub i
          wesele będą super i nie ma o co się złościć. Tylko trochę zrozumienia.
    • grisly Re: Rozżalona... 27.05.07, 11:09
      Hej, uszy do góry wink Nie ma co dramatyzować - Ty *od dzieciństwa* marzyłaś,
      żeby być świadkiem brata,ja jestem przekonana na 99.9%, że on od dzieciństwa o
      ślubie swoim i przydzielanych rolach nie rozmyślał. big_grin Poza tym, nie mogą
      naginać swoich marzeń do Twojego planu (choć ma solidne podstawy - w końcu
      przez lata dopracowany tongue_out żartuję smile )
      To jest ICH dzień i nic dziwnego, że uległ żonie - to ona ma być zadowolnona, a
      nie Ty, taka prawda. A może Panna Młoda (która tradycyjnie wybiera świadka-
      kobietę), tak ja Ty *od dzieciństwa*/czy od kiedyśtam ma dogadane z
      przyjaciółką, że będzie jej świadkiem, dlaczego miałaby psuć swoje plany, albo
      sprawić przykrość przyjaciółce. Chyba nie chciałabyś być takim świadkiem 'z
      łaski'. Poza tym pewnie Ty pewnie zostaniesz kiedyś matką chrzestną, więc
      jeszcze się spełnisz. smile)
      pozdrawiam, grisly
    • mynia0 Re: Rozżalona... 27.05.07, 12:12
      my poprosiliśmy przyjaciół na świadków właśnie po to, żeby nikt z rodziny nie
      czuł sie urażony - bo dlaczego ten brat, a nie tamten, albo ta kuzynka, a nie
      ta? od razu byłoby kupa żali i gadania. więc stwierdziliśmy, że rodzinę
      zostawimy w spokoju i poprosiliśmy znajomych. i to było bardzo dobre
      rozwiązanie.
    • dr_kaczusia Re: Rozżalona... 27.05.07, 12:22
      sytuacja u znajomych:
      - ona miala brata
      - on mial siostre
      brat i siostra wprosili sie na swiadkow bo dla nich bylo to naturalne, wiec on
      mial swiadkowa, a ona swiadka.

      Pierwotnie wcale nie chcieli swojego rodzenstwa tylko znajomych, ale zostali
      postawieni pod sciana. Twoj brat mial odwage i wybral kogo chcial. To ze jestes
      jego siostra nie musi znaczyc, ze masz byc od razu jego swiadkiem, nastepnie
      matka chrzestna dla dziecka i Bog wie czym jeszcze...
      • rubin04 Re: Rozżalona... 27.05.07, 18:32
        Ja mam taką samą sytuację: mój M. ma siostre, ja mam brata..
        Ale tez (moze ku żalom jego siostry) chcę przyjaciółkę na świadkową.
        powodów jest kilka, ale jeden z nich jest czysto praktyczny: sioste M. znam 2 latra, przyjaciółkę ponad 20 lat - w razie potrzeby naslubie, czy weselu, ja nawet słowa nie będe musiała mówic, wystarczy że spojrze na przyjaciólkę a ona juz bedzie wiedziała co i jak (że np. welon mi poprawic czy coś tam).
        I to przyjaciółka mi wiecej pomoże, bo ją bez problemu o wszystko poprosze, a przy siostrze M. musiała bym sie zastanawiac, czy tak, czy siak, czy nie uraże etc.

        Nie ma co się gniewac, zastanó się czy Ty za ileś tam lat/miesiecy (niepotrzebne skreślić wink jak bedziesz wychodzic za maż bedziesz chciala dosyć obca Ci siostre narzeczonego czy zaufaną przyjaciólkę.


        PS
        Nie wiem czy siostra mojego M. też nie jest urazona że to nie ona bedzie świadkową ale to mój ślub...

        • lusia701 Re: Rozżalona... 27.05.07, 21:14
          Chyba macie rację , ale cóż ja to tak odczuwam sad
    • karolin-k nie wiem jakie są układy u Was 27.05.07, 21:38
      ale w poprzenim związku nie znosiłam przyszłej "bratowej"
      ona mnie również

      a cały czas mówiła, że chce być naszym swiadkiem
      a ja sobie tego nie wyobrażałam
      bo ona nigdy nie była dla mnie mila, wszyscy wiedzieli że mnie nie lubi, więc
      nie widziałam powodu, aby była świadkową
    • nombrilek Re: Rozżalona... 27.05.07, 21:43
      Przeciez zazwyczaj swiadkową wybiera Panna Młoda a świadka Pan Młody i to
      normalne ze zazwyczaj jest to przyjaciółka Panny Młodej a jak ma siostre to
      siostra, wiec uważam ze nie masz najmniejzsego powodu do żalu
    • asiek_79 Re: Rozżalona... 28.05.07, 08:21
      Mój narzeczony też ma siostrę, a ja mam przyjaciółkę. I to przyjaciółka będzie
      moim świadkiem, uważam to za naturalne i oczywiste. Bliższy kontakt mam z
      przyjaciółką, owszem, przyszą szwagierkę lubie i szanuję, ale to nie to samo. Z
      przyjaciółką zanmy się już 20 lat.
    • monia_look Re: Rozżalona... 28.05.07, 08:44
      Ja jestem w takiej sytuacji, ale na pozycji panny młodej. Mój narzeczony myslał
      podobnie jak Ty że świadkiem będzie jego siostra. Szybko wybiłam mu to z głowy
      bo nie przepadam za szwagierką i chcę aby w tym dniu towarzyszyła mi bliska
      osoba,a nie rozpieszczona siostrzyczka narzeczonegowink
      Zgadzam się z tym, że to panna młoda wybiera sobie świadka, przy czym
      absolutnie nie ma tu obowiązku uszczęśliwiać rodzinę.
      Pozdrawiam.
    • madnessa Re: Rozżalona... 28.05.07, 08:49
      A u mnie jest tak:
      Ja mam siostrę i mój N. też ma siostrę. On był świadkiem na ślubie swojej
      siostry i wszyscy w jego rodzinie uważali ze ona będzie u niego.
      A ja wybrałam na świadkową moją przyjaciółkę. Mojej siostrze ulżyło bo nie chce
      być niczyim świadkiem, hihi... A N. za świadka będzie miał kolegę.
      A czy siostra mojego N. ma żal - nie wiem. Ale ona będzie w przyszłości
      chrzestną naszego dziecka, więc to chyba większy "zaszczyt".
      • iosellin Re: Rozżalona... 31.05.07, 22:36
        hehe jak dla kogo wink
        ja np. nie mam ochoty byc niczyja chrzestna - uwazam chrzest za przesad i nie
        podoba mi sie wcielanie nieswiadomych noworodkow do "jedynego slusznego
        Kosciola". Z takim podejsciem to zapewne bym i nie mogla byc chrzestnawink
        Natomiast do swiadkowania to w niczym nie przeszkadzawink
      • funkykitek Re: Rozżalona... 01.06.07, 00:09
        U nas było zupełnie inaczej. Mąż poprosił przyjaciela na świadka a moim też
        został mój przyjaciel. W efekcie w dniu ślubu byłam otoczona najbliższymi
        mężczyznami smile Wyszło rewelacyjnie!
    • magdaksp Re: Rozżalona... 31.05.07, 23:43
      ja od dawna wiedzialam ze moja świadkowa bedzie moja przyjaciółka a nie
      siostra.nie słyszałam o zwyczaju czy przymusie brania na swiadka rodzenstwa.nikt
      z mojej rodziny czy znajomych tak nie robil
    • suziliu Re: Rozżalona... 01.06.07, 09:38
      Ja mam brata, narzeczony siostrę.

      I wybralismy ich na swoich świadków - nie dlatego że by się obrazili, czy że
      tak wypada - po prostu tak chcielismy. Znamy się wszyscy od prawie 9 lat Ale
      absolutnie nie uważam że tak powinno być u wszzystkich - po prostu każdy winien
      mieć za świadków osoby które sam wybrał i tyle.
    • zuzia_8 Re: Rozżalona... 01.06.07, 09:44
      możesz porozmawiać z bratem.
      My mieliśmy dylemat. Ja chciałam mojego młodszego brata (naprawde chciałam) a
      mój mąż - swojego kumpla. Wiadomo było, że na dwóch samców ksiadz się nie
      zgodzi. I mamy kompromis.Dobralismy im dwie dziewczyny i mamy podwójnych
      świadków. I naprawde jest super.
    • kamu2 Re: Rozżalona... 01.06.07, 12:13
      Ja mam siostre mój narzeczony ma brata ale oni nie będą u nas świadkami.
      Ja wybrałam moją przyjaciółke z którą jestem bardzo zżyta a na świadka wybraliśmy mojego kuzyna.
      Moja mama troche była zniesmaczona że nie poprosiłam siostry na świadka,ale pomimo że kocham ją bardzo to nie ma już między nami takiej więzi jak była kiedyś.Czasem się życie niestety tak układa
Pełna wersja