klucha-cz
29.08.10, 18:52
Chociaz on nie byl Egpicjaninem. Historia o tyle ciekawa, ze
dziewczyna byl z duzego miasta, po dobrych studiach i z obiecujaca
kariera. Niestety, odwiedzila matke za granica, tu na wypadzie do
dyskoteki poznala tego czlowieka. Zaczei sie spotykac, ona pojechala
do Polski rozwiezc sie.
Wrocila do Araba i wzieli slub, zamieszkali w kraju "trzecim" wic ani
ona ani on nie sa u siebie
On prowdazi swoj maly sklepik i utrzymue rodziene. On sie dziw domu
i zajmuje sie dziemi, w ciagu 6 lat urodzilao sie 4, wszystko
dzieczynki. On nie przestanie, poki nie urodzi mu sie syn.
Pisze w czasie przeszly o niej, bo ona zabrania jej stanowczo
kontakto z jej rodzina, dawnymi znajomymi. Nie wolno jej jechac do
Polski, nie wolno jej obchodzic Bozego Narodzenia ani Wielkanocy. Na
swieta Bozego Narodzenia wolno jej zadzwonic do matki na pare minut.
Wolno jej poscic w ramadanie i rodzic dzieci.
Ona jest teraz kobieta arabska.
Zapytalbym jej czy jest szczesliwa ale nie moge do niej zadzwonic a
ona do mnie oczywiscie tez nie. Wiem troche co sie z nia dzieje bo
czasami uda jej sie pogadac z nasza wspolna kolezanka.