Dodaj do ulubionych

Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na lasta

02.08.14, 21:31
Poszukuję pilnie żeńskiego towarzystwa do pokoju w jakimś hotelu w Marsa. Najchętniej skoczyłabym do Shams Alam, bo i dugong, i żółwie, i piękna rafa, ale może być też coś bliżej, byle w zatoce. Brayka, Oriental, Fayrouz. Ceny pokoju dla jednej osoby odstraszają skutecznie. Chciałabym wyskoczyć na dwa tygodnie, ale musi to być już weekend 8-10 sierpnia, bo na 28go mam plany, których nie da się przesunąć. Nie imprezuję, za to snurkuję od rana i planuję kilka dni nurkowych. Wiek 40+, ale młoda duchem.
Jest jeszcze trochę lastów, niektóre z dojazdem z Hurghady, ale do samego Marsa loty też się znajdzie.
Poproszę moda lub admina o skasowanie tego wątku za dni kilka, kiedy całą sprawa przestanie być aktualna. Przypomnę się zresztą.
Obserwuj wątek
    • egiptor Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 02.08.14, 21:49
      Ja bardzo chętnie, ale nie aż tak chętnie, żeby dać sobie skasować ;)
      Pozdrowienia i powodzenia.
      P.S. A na poważnie - mam podobny problem: wymuszony brak towarzystwa :(
      • olianaa Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 02.08.14, 22:02
        Nie kasuj sobie, nie kasuj :-)))
        U mnie sytuacja patowa = reszta rodziny albo chora, albo nie chce już do Egiptu, a ja zwyczajnie muszę naładować akumulatory, bo rok zapowiada się ciężki.
        Szanse marne na powodzenie, bo trzeba mieć jednocześnie czas, chęci i walory :-)
        • egiptor Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 02.08.14, 22:11
          Łoj, jak mi się chce!
          Mania nie może, a ja mam jeszcze urlop zeszłoroczny. Może we wrześniu trafi się tańsza jedynka hotelowa. Choć snurków w pojedynkę nie pochwalam.
          Przy okazji nowy wątek: czy to rzeczywiście jest tak, że EGIPTOMANICY? A MORZE CZERWONE MANIACY? Może :-?
          • olianaa Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 02.08.14, 22:18
            W pojedynke nie ma z kim pogadac.
            Moze morze? Zabytki i zdecydowanie morze. :-)
            • egiptor Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 02.08.14, 22:42
              Morze Czerwone obmywa nie tylko Egipt. Ale Egipt w basenie Morza Czerwonego nie posiada konkurencji.
              A zabytki... zaliczone.
              • olianaa Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 06.08.14, 19:59
                Poddałam się, jadę sama w sobotę. Nudno wieczorami będzie, ale trudno, szybko minie, bo tylko tydzień. Teraz czas na załatwianie nurków.
                Poproszę admina o skasowanie wątku.
                • dariusznow Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 07.08.14, 12:58
                  forum.gazeta.pl/forum/w,622,152440817,152440817,szukam_kolezanki_na_wyjazd_druga_polowa_sierpnia.html
                  zapewne to widziałaś :)

                  też mam ten problem na październik
                  • olianaa Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 07.08.14, 18:22
                    Widziałam :-)
                    Zupełnie inny przedział wiekowy i nie ten czas na wyjazd. Tzn. ja nie mam żadnego problemu z taką różnicą wieku, ale w drugą stronę to zupełnie inaczej działa :-))))
    • dariusznow Re: do egiptora 07.08.14, 12:59
      ja planuje początek października i mam podobny problem

      może...

      pisz na dariusznow@o2.pl
      • egiptor Re: do egiptora 07.08.14, 15:29
        Już po kłopocie :)
        Za tydzień jedziemy do Marsa, we dwoje :)
        Życzę pomyślnego rozwiązania problemu.
        • olianaa Re: do egiptora 07.08.14, 18:23
          Super sprawa, szkoda wielka, że nie w tym samym czasie, ale chyba wyszarpałam ostatnie miejsce w samolocie z Wawy.
          • egiptor Re: do egiptora 07.08.14, 20:14
            Wyszarpałam???? Tak źle? A gdzie jeśli wolno spytać.
            Bo ja się jeszcze waham z wyborem: Lamaya, Fayrouz, Brayka, Port Ghalib...(kolejność nieprzypadkowa), a wygląda na to, że trzeba się sprężać.
            Doradzisz? Lub ktoś doradzi?
            Abu Dabbab znam. I to "z obydwu stron" :)
            • olianaa Re: do egiptora 07.08.14, 20:28
              Bo miejsca w hotelach to są, ale zawsze jest problem z samolotami. Rozważałam Oriental, Braykę, El Malikię i Fayrouz. Oriental odrzuciłam, bo jednak strasznie by mnie wkurzało to maszerowanie przez jezdnię. Jednak nie do końca mi się to podoba, żeby nie powiedzieć wcale. W Brayce byłam, nie lubioę powtarzać hoteli. Do El Malikii pojechałabym ponownie ze względu na dugonga, który dwa lata się na mnie wypinał - nie ma miejsc. Fayrouz - mieszane uczucia, bo znów do zatoki z dugongiem trzeba dojść, wiem, kawałeczek. Ponieważ lecę na tydzień, z czego tylko ostatni dzień będzie bez nurków , to doszłam do wniosku, że nie chce mi się oswajać nowego miejsca, więc postawiłam zdecydowanie na Braykę. Jest piękna zieleń, kameralnie, brak fali, a jak się uprę, to z buta pójdę do Gebel Rosas i nie będę musiała do tego być w Orientalu. Jedyny minusik to to, że Polaków tam jak na lekarstwo i się nie pogada, choć z drugiej strony nie zawsze jest z kim pogadać :-)
              No i nie ma żółwi i dugonga, choć naród donosił sporadycznie o wpływających czasem delfinach i nawet o mieszkających żółwikach - sprawdzę.
              Za to rafa ładna, mniej zniszczona chyba niż w El Malikii, no i nie buja tak strasznie. Oby w tym roku nie było takiego urwania łba, jak rok temu.
              Egiptor - ja podejrzewam, że kłopot to największy jest z wylotem z Wawy, inne miasta może mają lepiej, a Kato leci w ogóle w korzystniejszych godzinach, jest się praktycznie dzień do przodu w stosunku do Wawy. I uważaj, bo sporo transferów jest z Hurghady, np. Alfa tak ma, stąd zrezygnowałam z Shams Alam. Na razie. Bo kiedyś pojadę na bank.
              • miriam_73 Re: do egiptora 07.08.14, 20:44
                Olianaa, ja regularnie ok 16 widywałam żółwia po lewej stronie zatoki, blizej wylotu. Przypływał codziennie jak w zegarku :)
                Z kim będziesz nurać?Z Extrasami na miejscu czy z kimś z zewnątrz?
                • egiptor Re: do egiptora 07.08.14, 20:54
                  miriam
                  Coś w temacie Lamaya? Rafowo oczywiście.
                  • miriam_73 Re: do egiptora 07.08.14, 23:20
                    Nie wiem, tam nie nurkowałam, ale znajomi chwalili, że zatoka ciekawa.
                • olianaa Re: do miriam 07.08.14, 20:56
                  Oooo, super. Co prawda żółwi od cholery było w El Malikii, ale co Braykowy, to Braykowy. Będę polować.
                  Nie, na Extrasów to mnie nie stać raczej, tym razem postawiłam na 3Will, właśnie do nich napisałam i miałam też pisać do Ciebie, co zaraz uczynię.
              • egiptor Re: do egiptora 07.08.14, 20:52
                olianaa
                Dzięki za obszerną odpowiedź.
                Po szybkiej dyskusji wybieramy na Lamayę. Mam nadzieję, że wybór dobry. I z Poznania - godziny bardzo korzystne.
                • olianaa Re: do egiptora 07.08.14, 20:59
                  Zapomniałam, że jeszcze Posen lata! Lamaya chyba OK, też rozważam rodzinnie, jeśli jeszcze ktoś będzie ze mną chciał latać do Egiptu.
                  • egiptor Re: do egiptora 07.08.14, 22:35
                    Czyli, że albowiem ponieważ Lamaya wygrała. Jutro idę się zabukować.
                    Jak będzie niewypał, to prawie wszystko wina miriam i trochę olianaa. Ja niewinien.
                    Pozdrawiam obie panie :)
                    P.S. Tragedia!!! Mania ma złamaną płetwę! Co robić??
                    • miriam_73 Re: do egiptora 07.08.14, 23:21
                      Ciesz si że tylko płetwę. Ja mam nogę i na horyzoncie 2 operację. Więc nurki to se mogę na razie narysować, grrr... :(
                      • egiptor Re: do egiptora 08.08.14, 00:06
                        No to ładny gips. Wspólczuję. Sharki tylko wypatrują słabszych osobników ;)
                        A z płetwą to tak dla ikry, no problem. Brak w Lidlu, to do Decathlona marsz.
                        No i ta Lamaya. Ale w Fayrouzie brak miejsc.
                        • moomoo Re: do egiptora 08.08.14, 08:38
                          Lamaya to urocze miejsce. Bardzo miło wspominam zeszłoroczny pobyt. Co do rafy to jest świetna ale ja tylko snurkuję więc gdzie mi tam do nurków ;)
                          • egiptor Re: do egiptora 14.08.14, 21:19
                            Ja "sznurkuję" :)
                            Wybrałem Braykę.
    • egiptor Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 14.08.14, 21:17
      Cheloł olianaa!!!
      W sobotę zmieniam Cię w Brayce :)
      • olianaa Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 17.08.14, 14:03
        No i zmienił mnie, zmienił najwyraźniej :-))), bo ja już z powrotem.
        • miriam_73 Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 17.08.14, 17:56
          Co dobrego w Marsa? W wodzie i nad wodą? Z kim w końcu nurałaś?
          • olianaa Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 17.08.14, 18:30
            Co dobrego Marsa? Wszystko po staremu prawie, choć towarzystwo narzekało na standard, ale nie ma co się przejmować. Brayka - ze smutkiem to przyznam - podupada lekko. Narodu od ciężkiej choroby. Niemców jak na lekarstwo, Włochów znacznie mniej (wynieśli się raczej do Royala), za to masa Czechów i narodów z dawnej Jugosławii. Robią raban, palą na potęgę i petują w piasku mimo, że pod każdym parasolem stoi popielniczka. Nie ma też kto interweniować w sprawie zakręconej klimy w restauracji podczas posiłków. Śniadania, wiadomo, nie jest włączona, ale na lunchu już pot się wylewał nogawką. Przeżyłam to dwa lata temu i dało się, ale fajnie nie było. Jedzenie - jak wszędzie. Mniej i gorsze. Dwa lata temu i teraz to jak dzień do nocy. Na szczęście mnie to zupełnie nie rusza, bo pół dnia jestem poza hotelem.
            Nie będę na razie mówić o hecach z wylotem i powrotem, bo i tak nie miałam najgorzej. Trzydzieści osób nie weszło do samolotu, bo podstawili mniejszy. No pikuś. Podejrzewam, że ktoś się tu odezwie, bo to, co się dzieje w firmie na literę E przechodzi już wszelkie granice. Należy się jednak poważnie nastawiać na to, że wyleci się z jednego miasta, a wróci do zupełnie innego. Mogę jeszcze nie pisać, OK? Bo tak pięknie jest :-)
            Nurałam tym razem z 3will i jestem BARDZO zadowolona. Dwa razy miejscówki, które znam, trzy razy inne. Raz tylko słabo, bo wizura była dramatycznie zła, no polskie jezioro wręcz momentami, ale nie byłam tam wczesniej, a chciałam - Gebel Rosas. Skutecznie to mnie zniechęciło do wyprawy z buta z Brayki :-)))
            Sharm Shoona - piękna rafa z ciekawym wejściem. Gebel Rosas - tak, jak wspominałam (przewodnikiem był Islam, więc miłe spotkanie, masz pozdrowienia, Miriam), Number One - piękna (okazało się, że mój mąż z córą nurkowali tam rok temu z inną bazą :-D). Busail to jest czy jakoś tak dziwnie. Potem Marsa Shoona i mimo kupy rozwrzeszczanych Włochów, boć to hotelowa rafa przy dość marnym hoteliku, 15 minut z kilkoma, wyraźnie bawiącymi się z nami delfinami. Ostatnią okazała się średnio przeze mnie lubiana Murein (bo tam jestem najczęściej), ale zmieniłam zdanie, bo odwiedził nas na dobre dwie minuty white tip (i tu Mostafa zarzeka się, że to był black tip, więc trzeba zweryfikować to na filmie) trzymając się dostojnie w odległości ok. 10m. Po dłuższej chwili wrócił, pokrążył chwilę i zniknął. Generalnie baaardzo udane nurki, choć diugonia dalej nie widziałam. Gdybym jeszcze po pierwszym dniu nie zalała doimentnie aparatu to byłaby pełnia szczęścia. Jest na gwarancji, ale nie wiem jak to będzie. Nie mógł tej świni mi podpuścić dnia ostatniego? Mam raptem 60 fot i połowa- jak to zwykle bywa - do kosza. Smuteczek okrutny.
            Nurkowaliśmy dwa razy z Mahmoudem, raz z Islamem i Simonettą i dwa razy z Mostafą. 12-13 w hotelu, więc świetnie.
            A wracając do Brayki - rafa dostała wyraźnie od turystów (masakra, jak na nią włażą!), ale i od jakiegoś sztormu - dużo połamanych koralowców. Trzeba wypłynąć znacznie dalej, żeby cieszyć się dobrą widocznością. Do połowy zatoki nieprzejrzysta zupa, bo dziesiątki osób sterczą w wodzie wierzgając odnóżami. Coraz więcej osób przyjeżdża nieprzygotowanych do podziwiania rafy, zdumionych, że jest coś takiego jak płetwy,fajka i rurka. A potem marudzą, że nuuuuudno.
            I na koniec podsłuchana dyskusja z autokaru, który zbierał turystów z hoteli na lotnisko.
            Małżeństwo, które spędziło dwa tygodnie w Oriental Bay i dwie osoby z innego hotelu.
            Inni: I jak ten Oriental?
            Oriental: Super, super hotel naprawdę! Mają świetną colę! Czy zwrócili państwo uwagę, że cola w Egipcie jest słodsza niż w Polsce?
            Inni: Eeeeee, nie, my nie pijemy coli. A jak rafa? Tam podobno jest ładna zatoka, ale trzeba przejść przez ulicę?
            Oriental: No jest zatoka, jest,zgadza się, ale wiecie państwo, przez dwa tygodnie było TAK gorąco, że musielibyśmy zwariować, żeby iść całe 300 metrów na plażę! Ani razu nie byliśmy nad morzem, zostaliśmy w basenach.

            Kurtyna.
            • miriam_73 Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 18.08.14, 11:03
              Merci :)
              Shoona i No 1 są super :)
            • miriam_73 Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 18.08.14, 11:04
              Simonetta odstawiła na bok lewackie hece u siebie i jest w Egiptowie? No, nieee... Sami starzy znajomi :)
              • miriam_73 Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 18.08.14, 12:01
                Ta "dziwna" nazwa o której piszesz to Abu Sail. Też świetne miejsce nurkowe :)
                • olianaa Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 18.08.14, 12:34
                  Czekaj, czekaj. Number One to Abu Sail jest. Ale jak drążyłam temat, żeby zapisać poprawnie w logbooku, to Mostafa mówił, że Busail, co mnie zdziwiło i dopytywałam mocno jak to się pisze.
                  Mój mąż i córa tam byli - wypełniałam im logbooki rok temu, zastanawiałam się co to za licho, a teraz jak porównaliśmy opis, dojście i słynną "willę" w stanie surowym na brzegu to na bank Abu Sail i Number One to jedno i to samo. Bardzo mi brakuje porządnej mapy tych miejscówek, bo nazwy są raz egipskie, raz jakieś mieszane, a jeszcze kiedy indziej od nazw hoteli będących gdzieś obok (Badawia zamiast Sharm Shoona). Poszczególne bazy niby coś na stronach pokazują, ale nie wszystko, nie aktualizują itp.
                  • miriam_73 Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 18.08.14, 15:12
                    A, być może - musiałabym zerknąć do logbooka. Wejście w dziury w rafie, najpierw trzeba sporo z buta przejść uważając na dziury.
                    • olianaa Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 18.08.14, 15:17
                      Dokładnie to. Dziury nieregularne i im dalej, tym więcej. Jakieś dobre 200m do przejścia po rafie, ale potem zrzucaliśmy sprzęt w poowie drogi, bo morze uciekało :-). Do wypłynięcia z dziury bodajże jeden kanion albo zamiennie dwa korytarze. Ja dopiero w tym roku połączyłam opis rodziny z tym, co sama widzę, no a potem przy briefingu padły obie nazwy, sprawa jasna. A "willa" jest pozostałością po mającej powstać jakiejś malutkiej bazie wojskowej. Całe szczęście nic im nie wyszło.
            • dariusznow Re: Marsa - potrzebne żeńskie towarzystwo na last 19.08.14, 00:32
              dooobre :)
              tacy to nasi tutyści som :)

              chyba oriental w ferie w przyszłym roku i te 300 m bedziem pokonywać codziennie raczej

              fajny opis

              pozdro z Rodos (chłodniej niż Egipt ale nurkowo 0 )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka