Dodaj do ulubionych

Egipt moja miłość.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 02:20
Kochani,
Zakładam ten wątek ponieważ jestem zakochana w Egipcie.
Moi przyjaciele, którzy tak jak ja przeżyli tam niezapomniane chwile
rozpoznają mnie po loginie. Tylko my wiemy kiedy, w jakich okolicznościach
oraz kto pierwszy powiedział "motyle w brzuchu".
Ten zwrot mogę porwnać z miłością dozgonną.
Mogę tylko mieć nadzieję, że nie znajdą się tu posty tych, którzy wolą
spędzać wakacje np.na lodowcu i pluć na wszystko co wiąże się z trochę
ciemniejszym kolorem skóry.
Gdyby wszystkim podobało się to samo, wszyscy chodzilibyśmy w drelichowych
mundurkach jak Chińczycy 20 lat temu, a nabycie roweru trwałoby tak długo po
pierwszej wpłacie, jak u nas oczekiwanie na zakup 126p, również 20 lat temu!
Ja kocham Egipt, kocham pustynię (nie mylić z biedą), kocham ciężko
pracujących, inteligentnych Egipcjan.

Oraz: nienawidzę Polaków, którzy pocą się przy pisaniu obelżywych postów na
ten kraj (Egipt)i polskie Biura Podróży oraz firmy tam działające

Nie powiem moim Przyjaciołom o tym wątku.Ciekawa jestem kiedy znajdę tu
odpowiedź choćby jednego z nich.
Napewno będą wiedzieli, że ja to ja.
Czuję potrzebę opowiedzenia Wam o moich fantastycznych pobytach, ludziach,
których spotkałam, dlaczego tam się znalazłam, dlaczego zawsze (do tej pory)
trzy razy lądowałam w HRG sama.
A potrzeba zrodziła się po kilkumiesięcznym czytaniu Waszych postów w
których wciąż oskarżacie, krutykujecie, plujecie itd, itp... Wstyd mi za
was ...
A teraz mam pytanie do mojej dużo młodszej ode mnie przyjaciółki, czy mogę
wykorzystać Twój pomysł na tytuł z : "piaskiem"? Byłby trochę inny, ale w
całości.

Możecie mnie krytykować, możecie zaprzeczać.
Tak czy owak "jedzie Nowak".
Opowiem i już!

Obserwuj wątek
    • Gość: Dany Re: Egipt moja miłość. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.05, 10:16
      Nie jesteś sama , jestem , również jak Ty zakochana "po uszy " w Egipcie .
      Byłam 4 razy , uważam ten kraj za magiczny ! Podoba mi się wszystko , nawet
      piasek w karkade .
      Posty oskarżające , plujące... omijam z daleka .
      Pisz , opowiadaj o tym kraju .
      Mam pytanie- jak organizujesz sobie wyjazdy do HGH (sama), bardziej chodzi mi o
      pobyt już tam na miejscu .Moim problemem jest znalezienie drudiej osoby , która
      to osoba nie psułaby mi humoru w czasie pobytu , jak do tej pory bywało różnie .
      pozdrowienia

      Kolumb wypływając doIndii ,nie wiedział , że odkryje Amerykę .
      • ismailija Re: Egipt moja miłość. 23.05.05, 00:00
        Gość portalu: Dany napisał(a):

        > Nie jesteś sama , jestem , również jak Ty zakochana "po uszy " w Egipcie .
        > Byłam 4 razy , uważam ten kraj za magiczny ! Podoba mi się wszystko , nawet
        > piasek w karkade .
        > Posty oskarżające , plujące... omijam z daleka .
        > Pisz , opowiadaj o tym kraju .
        > Mam pytanie- jak organizujesz sobie wyjazdy do HGH (sama), bardziej chodzi mi
        o
        >
        > pobyt już tam na miejscu .Moim problemem jest znalezienie drudiej osoby ,
        która
        >
        > to osoba nie psułaby mi humoru w czasie pobytu , jak do tej pory bywało
        różnie
        > .
        > pozdrowienia
        >
        > Kolumb wypływając doIndii ,nie wiedział , że odkryje Amerykę .

        Dany,
        Nie wiem jak to się dzieje, ale "swój garnie do swego".
        Na etapie planów, mam zwykle kilka osób chętnych do wspólnych wakacji.
        Jednak im bliżej, tym bardziej sie wykruszają.
        Pierwszy raz byłam w Egipcie na przełomie X/XI ub. roku.
        Poleciałam, ponieważ.... kolega z pracy wciąż pytał... Byłaś w Egipcie?
        - Nie.
        - Dlaczego?
        - Bo nie mam ochoty tam lecieć.

        I wreszcie poleciałam, i .... prawie zostałam.
        Teraz śmieję się, że zacznę obciążać go kosztami pobytu.
        Nie mogę żyć bez Egiptu.
        Wczoraj jechałam ul. Puławską do Piaseczna.
        Gapiłam się na startujące samoloty, wyobrażając sobie, że właśnie lecę do HRG i
        oczywiście pojechałam za daleko.
        Ale wracając do rzeczy:
        Miała wtedy dolecieć do mnie moja przyjaciółka Alicja, która mieszka od prawie
        30 lat w SF.
        Niestety, na tydzień przed wylotem, jej "tamtejsza" koleżanka miała wypadek i
        Ala przejęła opiekę nad jej zwierzyńcem i oczywiście nie doleciała.
        Ponieważ przez 10 lat nie byłam na urlopie,zaczęłam się trochę obawiać
        samotnej wyprawy. Co będę robiła sama przez dwa tygodnie?
        Wzięłam dużo książek i gazet. Zapomniałam zabrać przewodnik po Egipcie i
        jeszcze kilka tzw. niezbędnych rzeczy, które na szczęście wcale nie były mi tam
        potrzebne.

        Okazało się jednak, że do książek nawet nie zajrzałam, gazety wyrzuciłam do
        śmieci przed droga powrotną itd.

        Poznałam wspaniałych, wesołych ludzi. Ja ich nie szukałam, znaleźliśmy
        się "nawzajem".
        Nasza znajomość nie kończy się po wyjściu z lotniska w Polsce.

        Nie wiem jak ty, ale ja wykupuję "singla". Nie wyobrażam sobie nawet tygodnia
        mieszkania w jednym pokoju z kimś kogo nie znam i kto nie zna mnie.

        Kiedy pierwszy raz jechałam z lotniska w HRG do hotelu, zatkało mnie na widok
        pustyni. Żadnych drzew, palm, kwiatów, krzewów....
        Piasek po horyzont,lub piasek i morze, również po horyzont. I nagle wśród
        tego "piasku" pojawia się bajkowy hotel. Przed którym "rośnie" alabastrowa
        palma,która w nocy mruga jak nasze lampki choinkowe.

        Nieprawdopodobne.

        Następnie idę do pokoju, który na dzień dobry jeszcze "nie straszy" łabądkami,
        dzidziusiami, kokardami na desce sedesowej - z ręczników i narzut, falami z
        koców itp., ale kochani, wszystko przed nami.
        Każdy pokojowy stara się naprawdę zapracować na bakszysz. Oczywiście nie tylko
        układając z ręczników łabądki, ale również pucując do przesady pokój i łazienkę.
        Mój pierwszy pobyt był w hotelu 3* i nie miałam żadnych zastrzeżeń.
        Po prostu: nie ma się do czego przyczepić! Chyba, że ktoś bardzo chce... to
        zawsze coś znajdzie. W czasie ostatniego pobytu poznałam właśnie takich ludzi.
        Piękny Witold i jego Podwładna. Ale o tym kiedy indziej.

        PS.
        Z nimi nie zakolegowałam się,lecz tylko znałam i kontaktu nie utrzymuję mimo iż
        mieszkają w tym samym mieście.
        • Gość: Dany Re: Egipt moja miłość. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.05, 08:19
          Uwielbiam zapalić sziszę w ulicznej kawiarence , siedzieć , nic nie
          robić ,nawet nie rozmawiać i obserwować kolorowy , europejsko - arabski
          tłumek , trąbiące busiki, i chłonąć ten klimacik . I tu zaczyna się magia ,
          uzależnienie , i już bez tego nie można żyć .
          • pc_maniac Nie jesteście jedyne 23.05.05, 10:17
            Cóż mogę powiedzieć, chyba tylko, że nie jesteście odosobnione. Bardzo wiele
            osób jest oczarowanych Egiptem, jego mieszkańcami, kulturą, historią.
            To bardzo "magnetyczny" kraj. Jedziesz tam nieco przestraszona, a po powrocie
            tęsknisz by znów jak najszybciej wrócić.

            Jest nas więcej i nazywamy to egiptomanią. Właśnie wkrótce organizujemy już
            drugi zjazd osób "chorujących" na tą przypadłość.
            Więcej dowiesz się w wątku:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=24183751
            Oczywiście serdecznie zapraszamy do naszego grona!
    • Gość: Queennefer Re: Egipt moja miłość. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 10:53
      Ja mam dziewczyny dokładnie tę samą chorobę,odkąd pojechałam tam pierwszy
      raz,nie mogę przestać o tym myśleć,nie wyobrażam sobie już urlopu gdzie
      indziej,ten kraj jest jak zaczarowany,z tymi pięknymi
      ludźmi,kulturą,zabytkami,które można zwiedzać setki razy i zawsze znaleźć coś
      nowego.Mnie urzekły okolice Nilu,w Luksorze jestem zakochana po uszy,byłam na
      Elefantynie,a płynąc statkiem czułam się jak gdybym przeniosła się w starożytne
      czasy.A kiedy mówię,że mogłabym tam mieszkać na stałe,ludzie pukają się z
      politowaniem w głowę,im się wydaje,że Egipt to brud i bieda,ludzie prostaki,a
      tak w ogóle to nie ma nic ciekawego do oglądania-kupa kamieni z głupimi
      napisami.Zal mi tych wszystkich ludzi.
      • Gość: wala Re: Egipt moja miłość. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 11:14
        i ja - kolejna uzależniona od tego miejsca.. nie zapomnę, jak stanęłam na
        egipskiej ziemi po raz pierwszy, kiedy wychodząc z samolotu, nagle buchnęło na
        mnie te egipskie gęste powietrze (godz. 2. w nocy..). Z jednej strony
        przerażenie, a z drugiej nie samowite podeksctytowanie! Zrozumie tylko ten, kto
        tam był:-) No i uzależniłam się.. Za rok wyjeżdżam tam na stałe, choć wielu
        moich znajomych patrzy na mnie, jakbym postradała rozum. No, cóż..

        pozdrawiam serdecznie

        "Aby pojąć dostatecznie Kair, trzeba być artystą, poetą; trzeba być Arabem!"..
        • pc_maniac Na ZLOCIE oczywiście jabłkowa sheesha! 23.05.05, 11:23
          Zapomniałem dodać - oczywiście na zlocie będzie można wypalić sobie jabłkową
          sheeshę.
          • Gość: MOTYLEWBRZUCHU Re: Na ZLOCIE oczywiście jabłkowa sheesha! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 22:28
            Bardzo chciałabym wpaść na zlot, ale niestety pracuję w każdą sobotę torchę
            daleko od Łodzi.
            Ale jeśli miałoby się odbyć w Warszawie napewno, choćby o północy zjawiłabym
            się.

            Kilkoro moich znajomych jest tak ja "chorych na Egipt". Im również nie
            przeszkadza kurz na ulicach.
            Wiadomo - to pustynia, wieje wiatr i kurzy się.
            Jednak coraz więcej kawiarni, sklepów jest zadbanych.

            Zazdroszczę dziewczynie, która wyjeżdża na stałe. I ja o tym myślę, ale ....
            Póki co planuję następny wyjazd. Sama trzymam kciuki, aby mi się udało.

            Czy ktoś zwas był w Safadze?
            Tam jest prawdziwy Egipt i prawdziwy egipski kurz.
            Kupiliśmy tam na straganie arbuza i sprzedawca dał mnie i koleżance po
            brzoskwini.
            Oczywiście nie myśląc "zeżarłyśmy" je od razu, a po chwili ......?....
            Niestety, Faraon był dla nas łaskawy! Piszę "niestety", ponieważ dużo
            słyszałam o tej przypadłości i "trafiła" mnie tylko w 5* - trwała pół dnia -
            miałam dobre leki- i to wszystko.

            W Safadze "mam" metę, gdzie, kiedy wchodziliśmy do sklepu, sprzedawca
            pytał: "cztery czy pięć"?
            "Mam" również mały sklepik, gdzie pierwszego dnia nabiłam sobie guza na głowie
            i bęcnęłam fikołka w drzwiach.
            Kiedy następnym razem szliśmy do sklepiku po wodę i colę, ten sam sklepikarz
            wybiegł przed sklep, podniósł wysoko żaluzję i dopytywał się jak moja głowa.
            To nie jest jakiś tam cwaniak (jak niektórzy taxi), lecz prawdziwy prosty
            Egipcjanin.
            Rachunek zrobił "robaczkami" i pokazał nam wynik.
            Popatrzyliśmy na siebie i na szczęście z koleżanką troszkę interesowałyśmy się
            powiedzonkami w ichnim języku i przy okazji cyframi.
            I oczywiście "przeczytałyśmy"!

            Wiem, że będąc turystką mam zapewnione odpowiednie warunki bytowania w
            Egipcie, ale też wiem, że ten kraj i ludzie starają się zmienić to co było na
            inne. Jak wszędzie. W naszym kraju, kiedyś nie dalo się żyć, a żyło się.
            Na półkach sklepowych stały butelki z octem, a na ladach leżały wielkie cyce
            wrogo nastawionych pań sklepowych.
            Bród okropny panoszył się wszędzie. Aby nabyć drogą kupna papier toaletowy o
            grubości tektury falistej, trzeba było zbierać Każdy, kto przemieszczał się z
            rolkami "tegoż" wyjątkowego towaru, wzbudzał zainteresowanie i zazdrość tych,
            którzy w wygódkach, na wieszaczku do papieru,wieszali równiótko pocięte strony:
            Trybuny, Życia Warszawy, Sztandaru Młodych oraz innych po odnowie drukowanych
            dzienników,które to (nowe dzienniki) absolutnie nie zmieniły zaopatrzenia w
            towar komercyjny zwany: papierem toaletowym. Z sentymentem wspominam sytuacje
            robienia zakupów na święta.Matki zaczynały robić je już w październiku, aby 25
            grudnia skosztować szyneczkę.
            W moim ogrodzie do ub. roku było miejsce zwane "wędzarnią". Oczywiście od 20
            lat nie używane, ale było i nawet raz wędziliśmy jakieś części zakupionego
            nielegalnie a wsi świniaka.

            Dlatego też bardzo nie lubię tych, którzy krytykują innych, a nie widzą swojego
            podwórka.
            Bardzo nie lubię tych, którzy w Polsce (to nie do wszystkich, lecz
            tych,którzy...) nie mają nic, mają coś, niewiele sobą reprezentują,
            termin "szwedzki stół" znają jedynie z rozmowy z pania w biurze podróży i
            myślą, że śniadania będą jedli w Sztokholmie, ale nie wiedzą gdzie to jest.
            (Może w Hameryce?)
            Przepraszam, ale w czasie moich podróży do Egiptu spotykam również takich
            Obywateli Świata, którzy wyłącznie wymagają: bo zapłacili. Wstyd mi za nich.
            Jednak wiem, że ta moja pisaninka nic nie zmieni,ponieważ ci turyści nie
            wiedzą co to jest internet.
            Pozdrawiam Sympatyków.







            • Gość: egiptos Re: nasz kochany kraj IP: *.chello.pl 23.05.05, 22:57
              He,he najbardziej mi sie podoba tekst o Hameryce ;). No to z papierem
              toaletowym też niezłe. Zgadzam się z Tobą prawie w całej rozciągłości. Nie
              zgodzę się jednak, że w Polsce wszystko było be, a w Egipcie wszystko jest cacy.
              Mam kolegę, który pracuje w knajpie i sobie pogadaliśmy troszkę. To co mi
              opowiedział o życiu w Egipcie sprawiło,że zmieniłem zupełnie postrzeganie tego
              kraju. Nam turystom wydaje się, że jest fajnie, ale Oni mają tam ciężkie życie.
              • Gość: julia Re: nasz kochany kraj IP: *.tvgawex.pl 23.05.05, 23:19
                motylewbrzuchu mysle tak jak ty i kocham Egipt
                • Gość: MOTYLEWBRZUCHU nasz kochany Kraj. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 23:39
                  Do ubiegłego roku, nawet przez myśl mi nie przemknęło,że tak bardzo zakocham
                  się w Egipcie, pustyni, uśmiechniętych tubylcach ( nie mylić z handlarzami).
                  Kiedyś bardzo denerwowali mnie spóźniający się przyjaciele. Po ostatnim pobycie
                  w Egipcie, nie mogę się pozbierać i czas płynie o połowę wolniej. Jest to dla
                  mnie zupełnie nie zrozumiłe ponieważ jeszcze 7 mies. temu wychodziłam na
                  spotkanie pół godz. wcześniej, a teraz wogóle nie wiem, która jest godzina!
              • Gość: MOTYLEWBRZUCHU Re: nasz kochany kraj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 23:31
                A czy ja napisałam, że w Polsce wszystko było "be", a Egopcie "cacy"?
                Nie. Ja tyklo przytoczyłam pewne śmieszne (teraz) spostrzeżenia. Nie wiem jak
                to nazwać, ale: dawno temu dostałam nawet kartkę na buty (jedne na rok!) i to
                już nie było śmieszne. To było uwłaczające naszej godności. Ale nie o tym
                chciałam opowiadać. Wiem, że w Egipcie potrzeba jeszcze wiele lat na zmiany.
                Ale tam zmienia sie z dnia na dzień i szanujmy te zmiany, szanujmy ich
                obyczaje, szanujmy ich samych.
                Nie można żądać od słowika, aby kierował ciężarówką!. Ale tam "słowikiem"
                są "ONI",tu w Polsce MY.


                • Gość: Egiptos Re: nasz kochany kraj IP: *.chello.pl 23.05.05, 23:45
                  Kartki na buty, tego niestety nie pamietam, ale miałem takowe, czekały na mnie
                  pare lat. Ja też kocham Egipt, ale nie bezwarunkowo. Pewnych rzeczy i pewnych
                  zachowań nie jestem w stanie zaakceptować. Byłem tam 5 razy i pewnie jeszcze
                  pojadę. Jak to mówią Rosjanie: eta nienormalna strana. U nas w PRL chociaż nie
                  było analfabetów, a tam niestety potrzeba wielu, wielu lat, aby nastąpiły
                  zmiany na lepsze.
                  • motylewbrzuchu EGIPT - nasz kochany kraj 24.05.05, 00:02
                    Oczywiście,że tak.
                    A gdzie nie potrzeba wielu lat na zmiany?
                    Przejechałam kraje za naszą wschodnią granicą - tam dopiero potrzebne są zmiany!
                    Ale ten wątek nie ma na celu krytykowania czegokolwiek.
                    Stare czasy wspomniałam tylko po to, aby uświadomić tym, którzy znają inne
                    polskie realia, że było byle jak.

                    Ale również po to, że jeśli zdecydowałeś się jechać do kraju o którym nic nie
                    wiesz, to poczytaj i albo zaakceptujesz, albo nie pojedziesz. Wybór należy do
                    ciebie, ale przy okazji swojego tam pobytu nie udawaj kogoś, kim nie jesteś i
                    szanuj tych, którzy starają się umilić ci pobyt - sprzątaczy,barmanów,
                    rezydentów. Pomyśl, że oni czasami też mają nas dosyć,że bywają zmęczeni, że
                    bolą ich stopy.
                    Mimo, że zwykle wykupuję ALL, nie latam na lancze ponieważ wolę KUPIĆ arbuza w
                    barze na plaży, albo... od egipskiego kelnera, który kiedy my leżymy rozwaleni
                    na plażowych łóżkach, on lata w pantoflach po piasku na plaży i oferuje nam
                    tegoż właśnie zimnego arbuza.
                    • Gość: T Re: EGIPT - nasz kochany kraj IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 24.05.05, 14:24
                      Wybór należy do
                      ciebie, ale przy okazji swojego tam pobytu nie udawaj kogoś, kim nie jesteś i
                      szanuj tych, którzy starają się umilić ci pobyt - sprzątaczy,barmanów,
                      rezydentów. Pomyśl, że oni czasami też mają nas dosyć,że bywają zmęczeni, że
                      bolą ich stopy.
                      Mimo, że zwykle wykupuję ALL, nie latam na lancze ponieważ wolę KUPIĆ arbuza w
                      barze na plaży, albo... od egipskiego kelnera, który kiedy my leżymy rozwaleni
                      na plażowych łóżkach, on lata w pantoflach po piasku na plaży i oferuje nam
                      tegoż właśnie zimnego arbuza.
                      Mam tu pewne zastrzeżenia, bo jeśli ktoś wykupuje all, to właśnie po to by nie
                      kupować nic poza hotelem itp.I co w tym złego???Jeśli się za to zapłaciło, to
                      nie rozumiem niby dlaczego tego nie ma się jeść?co do ludzi , którzy pracują w
                      hotelach,bo wypowiadasz się o nich jak o jakiś męczęnikach-to przecież pracują
                      za pieniadze, pracują na swój chleb.Ja w Polsce też cięzko pracuję na swój
                      chleb i z tego powodu, ma ktoś się nade mną litować?
                      Jak narazie to krytukujesz tylko swój kraj....co mnie bardzo dziwi. i jest
                      takie powiedzenie"swego nie widzisz , a cudze chwalisz"
            • puma1 Re: Na ZLOCIE oczywiście jabłkowa sheesha! 25.05.05, 19:59
              Motylewbrzuchu.Byłam w Safadze wysadzono nas z busika w środku niby handlowej
              alejki,ale sklepy w wiekszości były pozamykane,bylismy jedynymi turystami.na
              ulicy lezał wyrzucony z pobliskiej masarni krowi ogon,wokól uganiały psy,w
              pobliskim sklepiku gdzie kupowalismy wodę na poczatku nie było nikogo ,nagle
              zrobiło sie wokół nas gesto:przyszły dzieci z czarnymi oczami,egipcjanin w
              brudnej galabiji.Wszyscy nam sie przygladali i byłam wściekła na koleżanke ktora
              załozyła mini i bluzkę na ramiaczkach(ale to moja wina że nie zwróciłam jej
              uwagi na niwstosowny ubiór była tam po raz pierwszy)czułam sie tam nie na
              miejscu.I mimo iz wystraszona ,tak naprawde pobyt tam zapamietałam lepiej niz
              kilkanaście pobytów w Hurghadzie.A jutro znów bede TAM w Egipcie.
              • motylewbrzuchu Re: Na ZLOCIE oczywiście jabłkowa sheesha! 25.05.05, 20:56
                puma1 napisał:

                > Motylewbrzuchu.Byłam w Safadze wysadzono nas z busika w środku niby handlowej
                > alejki,ale sklepy w wiekszości były pozamykane,bylismy jedynymi turystami.na
                > ulicy lezał wyrzucony z pobliskiej masarni krowi ogon,wokól uganiały psy,w
                > pobliskim sklepiku gdzie kupowalismy wodę na poczatku nie było nikogo ,nagle
                > zrobiło sie wokół nas gesto:przyszły dzieci z czarnymi oczami,egipcjanin w
                > brudnej galabiji.Wszyscy nam sie przygladali i byłam wściekła na koleżanke
                ktor
                > a
                > załozyła mini i bluzkę na ramiaczkach(ale to moja wina że nie zwróciłam jej
                > uwagi na niwstosowny ubiór była tam po raz pierwszy)czułam sie tam nie na
                > miejscu.I mimo iz wystraszona ,tak naprawde pobyt tam zapamietałam lepiej niz
                > kilkanaście pobytów w Hurghadzie.A jutro znów bede TAM w Egipcie.

                Puma 1, zazdroszczę ci, mnie do wylotu do Egoptudzielimoże tylkomiesiąc i
                kilka dni.
                Rzeczywiście Safaga jest niesamowita.
                Jedna z moich koleżanek opowiedziała mi jak to sie wybrała tam w szortach.
                "Patrzyli na nas spode łba".Poza nami nikogo nie było, Bałam się"

                Jak wiemy w Egipcie nie ma się czego bać, a psychole są wszędzie.
                W Safadze byłam kilka razy i zawsze dbałyśmy o ubiór - oczywiście bez przesady -
                T-shirt-y miałyśmy bez rękawów.
                Turystów jest tam jak na lekarstwo.
                Sa może 2, 3 ładniejsze wewnątrz sklepiki.
                Safaga to jeszcze (dosłownie) wielka dziura, ale ma klimat. To nie Sakkala,nie
                kurort. To prawdziwy Egipt, tam tak jest. Mnie też nie podobaja sie jatki w
                centrum HRG i Sakkali, ale nie mam zamiaru tego zmieniać. Zjadłam morelę prosto
                ze straganu i nic się nie stało. Czyli można tam żyć.
                Kolega zamówił sobie galabiję, którą krawiec uszył w godzinę.
                Łaziliśmy po Safadze w celu niewiadomym - raczej nie ma tam czego oglądać i
                nagle zobaczyliśmy dziwny, kolorowy budynek.
                Kiedy zastanawialiśmy się co to takiego, co tam jest -bardzo odstawał od reszty
                budowli -zatrzymał sie bus i młody Egipcjanin,pokazując na ten budynek
                powuiedział, że to kościół koptyjski i jak tam dojść.
                (uprzedzam ew. zarzuty: nikt z nas nie jest wyłącznie "za" lub "nie".
                Oczywiście poszliśmy tam.
                Wejście przez bramę doprowadziło nas do starych drzwi przy których stał młody
                Egipcjanin. Zapytaliśmy czy możemy wejść.
                Oczywiście. Weszliśmy. Ktoś zapalił światło. Po chwili pojawił się inny młody
                (ok. 30)chłopak , a za nim Generał, który opowiedział nam historię kościoła
                koptyjskiego.
                I to wszystko. Nikt nas do niczego nie namawiał. Zapytali tylko skąd jesteśmy.

                Stałam sobie oparta o pień drzewka, których rosło sobie kilka w beczkach
                (naprawdę) i w zasięgu wzroku doliczyłam się 16 anten sat na nie wykończonych
                domach.
                Cóż, co kraj,to obyczaj.
    • Gość: Dany Re: Egipt moja miłość. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.05, 09:42
      halo motylewbrzuchu ! czytając Twoje posty , mam wrażenie, że nadajemy na tych
      samych falach.
      Kiedy wybierasz się do Egiptu ? może umówimy się tam na spotkanie (a może tu ?
      ja jestem z Wrocławia ).
      pozdrowienia
      • pc_maniac Re: Egipt moja miłość. 24.05.05, 10:20
        Gość portalu: Dany napisał(a):

        > halo motylewbrzuchu ! czytając Twoje posty , mam wrażenie, że nadajemy na
        tych
        > samych falach.
        > Kiedy wybierasz się do Egiptu ? może umówimy się tam na spotkanie (a może
        tu ?
        > ja jestem z Wrocławia ).

        To spotkajcie się na zlocie ;o)
        • Gość: Dany Re: Egipt moja miłość. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.05, 10:32
          powiadasz-sheesha jabłkowa ? rozmarzyłam się !!!
          pzdr.
          • Gość: wala Re: Egipt moja miłość. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 10:48
            z chęcią też spotkałabym się na zlocie (choć mam dosyć daleko), ale wyjeżdżam:-
            ( i w Polsce będę dopiero w sierpniu. A swoją drogą może któraś z Was wybiera
            się do Egiptu w II poł. sierpnia (Hurghada - 2 tyg.)?
            pozdrawiam
          • pc_maniac Kuszenia ciąg dalszy ;o) 24.05.05, 11:09
            Gość portalu: Dany napisał(a):

            > powiadasz-sheesha jabłkowa ? rozmarzyłam się !!!
            > pzdr.


            I to przy rytmach egipskiej muzyki :oP
            Full wypas.
            • motylewbrzuchu Re: Kuszenia ciąg dalszy ;o) 24.05.05, 22:56
              JUŻ NAPISAŁAM, ŻE NIESTETY NIE MOGĘ WYBRAĆ SIE DO ŁODZI W SOBOTĘ Z BARDZO
              PROSTEJ PRZYCZYNY - DO KOŃCA CZERWCA W KAŻDĄ SOBOTĘ PRACUJĘ.
              ZAZDROSZCZĘ WAM I ŻAŁUJĘ- WRESZCIE MOGŁABYM POWSPOMINAĆ, POGADAĆ O ZNANYCH
              NAM MIEJSCACH.

              GOŚCIU "T", NIE ZROZUMIALAŚ MNIE.JA NIE KRYTYKUJĘ NASZEGO KRAJU I NIE WYCHWALAM
              WYŁĄCZNIE EGIPTU.
              MIAŁAM NA MYSLI POLAKÓW,KTÓRZY JADA TAM Z NASTAWIENIEM, ŻE SĄ LEPSI OD EGIPCJAN
              I ZACHOWUJĄ SIĘ PONIŻEJ JAKIEJKOLWIEK PRZYZWOITOŚCI. TO WSZYSTKO.

              KIEDY WYBIERAM SIĘ DO EGIPTU? MAM NADZIEJĘ, ŻE LIPCU. JESZCZE NIE SPRECYZOWAŁAM
              SWOICH PLANÓW,ALE POMARZYĆ MOŻNA.

              A WRACAJĄC DO POLAKÓW,LUB POLEK W EGIPCIE.
              PIERWSZEGO DNIA POBYTU OCZYWIŚCIE ZORGANIZOWALIŚMY MAŁE CO NIECO W POKOJU
              KOLEGO, KTÓRY BYŁ JUŻ OD TYGODNIA. GADAMY,ŚMIEJEMY SIĘ, NAGLE WCHODZI
              ZWYCZAJNA KOBIETA OK. 40. SIADA I WŁĄCZA SIĘ W ROZMOWĘ. OCZYWIŚCIE PRZY
              WÓDECZCE OPOWIADA SIĘ KAWAŁY LUB ROZMOWA SCHODZI NA TEMATY DAMSKO-MĘSKIE.
              I PANI X MÓWI DO MNIE: NO, MY KOBIETY W TYM WIEKU TO WOLIMY MŁODSZYCH.
              ODPOWIEDZIAŁAM, ŻE JA RACZEJ WOLĘ "DOROSŁYCH" FACETÓW I ABY MÓWIŁA ZA SIEBIE.
              OPOWIADAŁA WIĘC JA KTO SIĘ NIE NUDZI BO MA TU WIELU ZNAJOMYCH I JEŹDZI Z NIMI
              DO HRG.
              SĄDZIŁAM WTEDY, ZE TO PRACOWNICA POLSKIEGO BIURA, KTÓRA BYWA CZĘSTO W TYM
              HOTELU.OKAZAŁO SIĘ,ŻE JEST W EGIPCIE PIERWSZY RAZ I TO OD TYGODNIA. JA
              PRZYLECIAŁAM Z POLSKI BARDZIEJ OPALONA NIŻ ONA BYŁA W DNIU WYLOTU PO 2 TYG.
              POBYTU.

              NASTĘPNEGO DNIA OKAZAŁO SIĘ, ŻE CI "ZNAJOMI",TO CHŁOPAKI ZE SKLEPIKÓW PRZY
              HOTELU.
              SPOTKAŁAM JĄ W JEDNYM Z NICH. SIEDZIAŁA NA STOŁKU, PRZED NIĄ NA PODDŁODZE
              SIEDZIAŁ ARAB, POPIJALI PIWO ITD.

              CÓŻ, KAŻDY ROBI TO NA CO MA OCHOTĘ, ALE TE PANIE ( MIAŁA 2 KOLEŻANKI)
              ZACHOWYWAŁY SIE BARDZO GŁOŚNO W STOŁÓWCE PODCZAS KOLACJI. PRZYCHODZIŁY
              PIJANE, ZACZEPIAŁY KELNERÓW.

              KTÓŚ MOŻE POWIEDZIEĆ: TO ICH SPRAWA, OCZYWIŚCIE, ALE .... NIE DZIWMY SIĘ,ŻE
              PÓŹNIEJ W EGIPCJANIE PROPONUJĄ TO CO PROPONUJĄ I WEDŁUG NICH KAŻDA
              PRZYJEŻDŻAJĄCA "SINGIELKA" PRZYJEŻDŻA WYŁĄCZNIE W JEDNYM CELU.
              ZARAZ KTOŚ "MIŁY" NAPISZE, ŻE JESTEM ZAZDROSNA I DLATEGO O TYM PISZĘ.
              OTÓŻ NAPEWNO NIE BĘDĘ "BIŁA PIANY" I WDAWAŁA SIĘ W JAŁOWE DYSKUSJE.

              POZDRAWIAM "ZLOTOWCÓW" I MAM NADZIEJĘ,ŻE GDZIEŚ,KIEDYŚ SIĘ SPOTKAMY. MOŻE W
              EGIPCIE?


              PRZEPRASZAM, ŻE PORUSZYŁAM TEN TEMAT, ALE DLACZEGO NIE? CZY MAMY OPOWIADAĆ
              TYLKO O PRZYJEMNYCH SYTUACJACH?
              • Gość: balek do: motylewbrzuchu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 23:14
                a wjakimhotelu byłaś, jak spotkałaśwtedy tę 40 letnią kobitkę???
                • motylewbrzuchu Re: do: motylewbrzuchu 25.05.05, 00:05
                  A DLACZEGO PYTASZ?
                  • pc_maniac Czemu na nas krzyczysz? 25.05.05, 08:40
                    W netykiecie internetowej pisanie dużą literą cały czas oznacza krzyk. Np.
                    wyraz wielkiego oburzenia.
                    Chyba nie napisałem nic takiego co mogłoby Cię zdenerwować?
                    • motylewbrzuchu Re: Czemu na nas krzyczysz? 25.05.05, 18:12
                      pc_maniac napisał:

                      > W netykiecie internetowej pisanie dużą literą cały czas oznacza krzyk. Np.
                      > wyraz wielkiego oburzenia.
                      > Chyba nie napisałem nic takiego co mogłoby Cię zdenerwować?

                      Przepraszam,nie krzyczę, ale przy rejestracji, przez pomyłkę wpisałam hasło
                      dużymi literami i po zalogowaniu zapominam wyłączyć "caps lock'a".
                      Jeśli kogoś to uraziło - przepraszam.
                  • Gość: balek Re: do: motylewbrzuchu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 09:31
                    pytam, bo jak ja byłam w hotelu, to była tam TAKA jedna. Mogłbyś podać mi nazwę
                    tego hotelu? :-) pozdrówka
                    • motylewbrzuchu Re: do: motylewbrzuchu 25.05.05, 18:13
                      Gość portalu: balek napisał(a):

                      > pytam, bo jak ja byłam w hotelu, to była tam TAKA jedna. Mogłbyś podać mi
                      nazwę
                      >
                      > tego hotelu? :-) pozdrówka

                      Nie jest to tajemnica - Menaville.
                  • Gość: Dany Re: do: motylewbrzuchu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.05, 09:31
                    Bardzo podobają mi się te panie ok. 40 , nie widzę niczego niestosownego w
                    wypiciu piwa z arabem w sklepiku . To też jest sposób na poznawanie ludzi i ich
                    tak egzotycznej dla nas kultury, rozmawiać , rozmawiać ....
                    > opalanie intensywne po 40-stce ,nie jest wskazane
                    > ja w ub. roku z Sharmu wróciłam b. słabo opalona , powód ok. 50 st. temp. (w
                    lipcu), więc uciekałam do cienia , słońce parzyło jak żelazkiem>
                    >czy jestem podejrzana (o coś ) ?
                    >wracając do polaków i polek w Egipcie : przyjeżdżamy tu przemęczeni ,
                    zestresowani ,bez uśmiechu , no i zaczyna się odreagowanie , obserwowałam , jak
                    arab uczył polaka pływać na desce surfingowej : arab mówi "dobrze , dobrze, ale
                    dlaczego tak sie spieszysz ?" i w tym zawiera sie filozofia naszych zachowań ,
                    nie potrafimy TAM zwolnić , szybko musimy sie upić , szybko musimy nawiązać
                    znajomości itp. itd.
                    >singielka , jeżeli miała 2 koleżanki , to chyba juz nie była singielką ,
                    jeżeli arab ma jednoznaczne skojarzenie o singielce , to o nim też żle
                    świadczy , może sie naciąć , może pożałować
                    >motylewbrzuchu - juz nie nadaję na tych samych falach
                    pzdr.
                    p.s. jest taki klawisz Caps Lock !!!!!!!!!!!
                    • Gość: egiptos Re: do: motylewbrzuchu IP: *.chello.pl 25.05.05, 11:36
                      I właśnie o to chodzi, Dany i T, lepiej bym tego nie ujął. Motylewbrzuchu
                      uważaja się za jakąś ponadprzecietna istotę ;)). Na wakacjach trzeba wyluzować,
                      a nie obserwować i komentować kto z kim i po co. Tak na marginesie opcja all
                      słuzy, aby z niej korzystać. ;)))))
                      • motylewbrzuchu Re: do: motylewbrzuchu 25.05.05, 18:28
                        Gość portalu: egiptos napisał(a):

                        > I właśnie o to chodzi, Dany i T, lepiej bym tego nie ujął. Motylewbrzuchu
                        > uważaja się za jakąś ponadprzecietna istotę ;)). Na wakacjach trzeba
                        wyluzować,
                        >
                        > a nie obserwować i komentować kto z kim i po co. Tak na marginesie opcja all
                        > słuzy, aby z niej korzystać. ;)))))

                        Oczywiście, że opcja ALL służy , aby z niej korzystać.
                        Ale, czy dlatego, że ją wykupiłam to muszę "żreć" od rana do nocy? W Polsce nie
                        latam co 3 godziny do paśnika.
                        Ponadprzeciętność zostawiam bez komentarza - nie lubię pyskówek.

                    • Gość: egiptos motylewbrzuchu to ismailija IP: *.chello.pl 25.05.05, 12:18
                      Dokładnie tak!!! Ale z Ciebie podstepna baba, sama sobie odpisujesz, niezla
                      jestes. Wracalismy razem z Hurghady 25. 04, ale Cie nie kojarze niestety, a
                      szkoda.
                      • motylewbrzuchu Re: motylewbrzuchu to ismailija 25.05.05, 18:43
                        Gość portalu: egiptos napisał(a):

                        > Dokładnie tak!!! Ale z Ciebie podstepna baba, sama sobie odpisujesz, niezla
                        > jestes. Wracalismy razem z Hurghady 25. 04, ale Cie nie kojarze niestety, a
                        > szkoda.

                        Ale Amerykę odkryłeś!
                        Rzeczywiście! nakryłes mnie!
                        Jakbyś uważnie przeczytał, to zauważyłbyś, że odpowiadam - cytując - jako ta
                        która założyła wątek.
                        Login: Motylewbrzuchu wymyślił ktoś, kogo znam i bardzo mi sie podoba.
                        Zresztą piszę o tym w pierwszym poście. Miał być wyłącznie na potrzebę tegoż
                        wątku. Loginem używanym na stronach forum jest Ismailija - również we
                        wspomnieniu w "Wakacjach". Jednak stwierdziłam, że "zaklepię go sobie" ponieważ
                        jest fajny.
                        Jeśli nie przyszło ci to do głowy, to wyjaśniam, że byłam zalogowana jako
                        Ism..., zajrzałam "do Egiptu" i odpowiedziałam na zawarte w poście pytania.
                        I to wszystko....
                        Chyba musisz sensacji szukać gdzie indziej.


                      • motylewbrzuchu Re: motylewbrzuchu to ismailija 25.05.05, 19:18
                        Gość portalu: egiptos napisał(a):

                        > Dokładnie tak!!! Ale z Ciebie podstepna baba, sama sobie odpisujesz, niezla
                        > jestes. Wracalismy razem z Hurghady 25. 04, ale Cie nie kojarze niestety, a
                        > szkoda.

                        1.Nie musisz mnie kojarzyć, bo z HRG do Polski nie leci tylko jeden samolot. Ja
                        ciebie też nie kojarzę i nie żałuję.

                        2. Nie lubię agresywnych ludzi, więc trzymając się tego co juz powiedziałam:
                        swój ciągnie do swego - nie należysz do tych, którzy mogliby być moimi
                        potencjalnymi wakacyjnymi kolegami.

                        A poza tym: pozdrawiam wszystkich napadających na mnie.
                        Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale w każdym wątku spotyka się
                        tzw. "mieszaczy".
                        Pisanie na ogólnoświatowym forum jest rzeczywiście niezwykłym doświadczeniem i
                        trzeba być "siłą spokoju", aby właśnie ze spokojem znosić zarzuty.

                        Może niektórych rozczaruję, ale już się "wytłumaczyłam" i więcej nie mam
                        zamiaru brać udziału w pyskówkach - nie temu ma służyć ten wątek - są inne,
                        gdzie można odreagować.

                        Pozdrawiam Fanów Egiptu i nie mam zamiaru nie pisać o śmiesznych sytuacjach,
                        które widziałam,lub brałam w nich udział w czasie moich pobytów w Egipcie.

                        Np. Może za chwilę ktoś znowu na mnie napadnie, ale od pewnego czasu stałam się
                        rasistką i przestałam lubić Rosjan.
                        Nie znaczy to, ze dotąd darzyłam ich wyjątkową sympatią.
                        Byłam na quadach w międzynarodowej grupie.
                        Byli tam głównie Francuzi, może 5 Niemców, nasza 3 Polaków i 2 Rosjan - ojciec
                        z może 10 letnim synem. Od razu uprzedzam,że nie wymagam od każdego znajomości
                        kilku języków obcych, ale śmiesznie wyglądało kiedy pilot mówił najpierw po
                        francusku, później po angielsku, a rosjanin krzyczał "pa ruskie gawari".
                        Ja rozumiem, że Rosja jest mocarstwem, ale w hotelach nie słyszałam aby
                        używali innego języka poza rosyjskim. Tylko raz widziałam i słyszałam jak
                        Rosjanka mówi po angielsku do kelnera.
                        Nie świadczy to o tym, że w Rosji nie uczą się języków, ale wydaje mi się,że o
                        tym, kogo stać na wyjazd do niezbyt drogiego Egiptu.
                        Byłam w Rosji z okazji obchodów 300 lecia Petersburga. Byłam w kilku miastach,
                        jechałam 8 godz. obrzydliwym pociągiem z Petersburga do Moskwy z "etiudą o
                        płocie" za oknami. Poznałam wielu Rosjan, ale niewielu z nich rozumiało, że
                        juz nie ma ZSRR.
                        Miało być o Egipcie, a "przejechałam" się po Rosjanach.
                        Przepraszam za ew. literówki.
                        • Gość: egiptos Re: motylewbrzuchu to ismailija IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.05, 11:14
                          motylewbrzychu napisał:

                          1.Nie musisz mnie kojarzyć, bo z HRG do Polski nie leci tylko jeden samolot. Ja
                          ciebie też nie kojarzę i nie żałuję.

                          Ja też byłem z Ecco Holiday....Wylot z Hurghady w nocy 3 maja.Skąd w Tobie tak
                          mało sympatii? Miła jesteś tylko dla Egipcjan? Mam właśnie takie wrażenie. Może
                          jeszcze dla ludzi do których sie podłączasz na wczasach, bo samej Ci się nudzi?
                          Na wakacje.pl we wspomnieniach piszesz o kimś, kogo znasz zaledwie 2 tygodnie,
                          że to Twoi przyjaciele, brawo.....

                          2. Nie lubię agresywnych ludzi, więc trzymając się tego co juz powiedziałam:
                          swój ciągnie do swego - nie należysz do tych, którzy mogliby być moimi
                          potencjalnymi wakacyjnymi kolegami.

                          Nie należę do ludzi agresywnych, nie mam pojęcia dlaczego tak o mnie napisałaś.
                          Oceniasz ludzi na podstawie kilku zdań?
                          TY również nie należysz do osób z którymi mógłbym spędzać czas na wczasach.

                          A poza tym: pozdrawiam wszystkich napadających na mnie.
                          Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale w każdym wątku spotyka się
                          tzw. "mieszaczy".

                          Nie zauważyłem, aby któś na Ciebie napadał. Jesteś najwyraźniej przewrażliwiona.
                    • motylewbrzuchu Re: do: motylewbrzuchu 25.05.05, 18:24
                      Gość portalu: Dany napisał(a):

                      > Bardzo podobają mi się te panie ok. 40 , nie widzę niczego niestosownego w
                      > wypiciu piwa z arabem w sklepiku . To też jest sposób na poznawanie ludzi i
                      ich
                      >
                      > tak egzotycznej dla nas kultury, rozmawiać , rozmawiać ....
                      > > opalanie intensywne po 40-stce ,nie jest wskazane
                      > > ja w ub. roku z Sharmu wróciłam b. słabo opalona , powód ok. 50 st. temp.
                      > (w
                      > lipcu), więc uciekałam do cienia , słońce parzyło jak żelazkiem>
                      > >czy jestem podejrzana (o coś ) ?
                      > >wracając do polaków i polek w Egipcie : przyjeżdżamy tu przemęczeni ,
                      > zestresowani ,bez uśmiechu , no i zaczyna się odreagowanie , obserwowałam ,
                      jak
                      >
                      > arab uczył polaka pływać na desce surfingowej : arab mówi "dobrze , dobrze,
                      ale
                      >
                      > dlaczego tak sie spieszysz ?" i w tym zawiera sie filozofia naszych
                      zachowań ,
                      > nie potrafimy TAM zwolnić , szybko musimy sie upić , szybko musimy nawiązać
                      > znajomości itp. itd.
                      > >singielka , jeżeli miała 2 koleżanki , to chyba juz nie była singielką ,
                      > jeżeli arab ma jednoznaczne skojarzenie o singielce , to o nim też żle
                      > świadczy , może sie naciąć , może pożałować
                      > >motylewbrzuchu - juz nie nadaję na tych samych falach
                      > pzdr.
                      > p.s. jest taki klawisz Caps Lock !!!!!!!!!!!

                      1. Oczywiście już wyżej napisałam, dlaczego zdarza mi się pisać dużymi
                      litarami.
                      Postaram się zwracać uwagęna "caps lock"!
                      2. Ja nie powiedziałam, że nadajemy na tych samych falach.
                      Każdy ma prawo do swojego zdania.
                      Poza tym - również nie uważam za zdrożne picie piwa z Arabami, tym bardziej, ze
                      mam w HRG znajomych, bardzo fajnych Egipcjan na których pomoc zawsze mogę
                      liczyć. Chodziło mi raczej o coś zupełnie innego, ale skoro nie rozumiesz o
                      co - to wój problem.
                      W pierwszym poście napisałaś, że wszystkie wakacyjne towarzyszki cię irytują -
                      nie dziwię się. Mnie nie znasz, nic nie mamy ze sobą wspólnego, a już sie na
                      mnie obraziłaś. Ot co!


    • Gość: Dany Re: Egipt moja miłość. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.05, 09:50
      Założyłaś bardzo sympatyczny wątek "Egipt moja miłość ", miało być miło
      • Gość: egiptos Re: Egipt moja miłość. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.05, 11:20
        Re: Sunrise Palacio Ecco - 1 kwietnia#$@$ - ktoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
        Gość: Gość 31.03.2005 07:58 + odpowiedz

        cyt:
        A mnie te, jak to ich nazwałeś "Ciule z Ecco" też wczoraj zmienili linie i
        wylot na wcześniejszy i przedłużyli pobyt o 8 dni w opcji HB.
        Dpołaciłam 250,00 do ALL i siedzę w Safadze w dobrym hotelu 24 dni za śmieszne
        pieniądze. Więc teraz ty możesz o sobie mówić "Ciul", bo ten Kopernik może
        ci "bokiem wyjść", ha, ha, ha
        Pozdrawiam wszystkich!

        to Twoja wypowiedź.... Skoro nie masz cywilnej odwagi pisać pod własnym
        nickiem, wygląda na to, że jednak sama jesteś agresywna..
        bez pozdrowień....dla Ciebie
        • motylewbrzuchu Re: Egipt moja miłość. 27.05.05, 16:16
          Gość portalu: egiptos napisał(a):

          > Re: Sunrise Palacio Ecco - 1 kwietnia#$@$ - ktoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
          > Gość: Gość 31.03.2005 07:58 + odpowiedz
          >
          > cyt:
          > A mnie te, jak to ich nazwałeś "Ciule z Ecco" też wczoraj zmienili linie i
          > wylot na wcześniejszy i przedłużyli pobyt o 8 dni w opcji HB.
          > Dpołaciłam 250,00 do ALL i siedzę w Safadze w dobrym hotelu 24 dni za
          śmieszne
          > pieniądze. Więc teraz ty możesz o sobie mówić "Ciul", bo ten Kopernik może
          > ci "bokiem wyjść", ha, ha, ha
          > Pozdrawiam wszystkich!
          >
          > to Twoja wypowiedź.... Skoro nie masz cywilnej odwagi pisać pod własnym
          > nickiem, wygląda na to, że jednak sama jesteś agresywna..
          > bez pozdrowień....dla Ciebie

          Myśę, że powinieneś udać się do psychiatry. Poczytaj swoje posty to może
          zrozumiesz dlaczego. Mnie nie chce się wyjaśniać ci powodu.

          I dzięki takim jak ty i koleżanka wyżej, wątek niestety jak wiele innych
          przepadł.
          Nie rozumiem skąd w tobie tyle złości, zawiści i agresji, podejrzliwości.
          Ja w każdym razie, nie mam zamiaru brać dalej udziału w tej waszej (twojej i
          pani Dany) pyskówce, naprawdę zrobiliście tu bazarowisko.
          • Gość: T Re: Egipt moja miłość. IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 27.05.05, 17:50
            Mialam tu juz wogóle nie zaglądać,ale jednak...MOtylewbrzuchu-piszesz jakieś
            nonsensy,popisujesz elokwencją....przytaczasz czasy komuny w Polsce,sytuację w
            Rosji,a miałaś pisać o Egipcie i o tym co Cię tam urzekło. A doszło do tego,że
            krytykujesz swoich ziomków, i inne narodowości,ale Broń Boże Egipcjan!Wiesz co
            moja Droga?Ja wolę,żyć w kraju gdzie seksualność nie ma tabu i żyć u boku
            faceta,który traktuje mnie na równi. A może ty jesteś Egipcjanką? I siejesz
            propagandę?Co złego w 40latce, która pije piwo w barze z Arabem? A to już
            zabronione?A czy tylko "bara bara" robią Polki???Czy może wszystkie kobiety
            świata? A coś Ty taka cnotliwa i nie na czasie?!
            Poza tym pisując ten post , chyba miałaś na uwadzę fakt,że ktoś nie zgodzi się
            z Twoim zdaniem?Ze ktoś Cię skrytykuje.więc pytam o co tyle krzyku???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka