madzia112
26.07.05, 19:53
21 lipca wróciłam z Sharm po dwutygodniowym pobycie w hotelu El Faraana Club.
Organizatorem było biuro Sun&Fun. Powiem szczerze, ze miałam pewne obawy bo o
biurze niewiele informacji. Okazało się, że niepotrzebnie bo biuro spisało
się świetnie - wszystko bez zarzutu. Rezydentka w porządku, kompetentna (
choć nie ma charyzmy Ramziego z Selectoursa ;) ), nie wciskała na siłę
wycieczek ;). Właściwie miałam z nią kontakt tylko po przylocie i tuż przed
powrotem do kraju - poza tym rezydent do niczego nie jest mi potrzebny. W
dniu wylotu z Egiptu zostaliśmy poinformowani o trzygodzinnym opóźnieniu lotu
i tu miła niespodzianka - z własnej inicjatywy, bez żadnych nacisków pani
Ania załatwiła lunch dla całej grupy bo od 12 skończyła się nasza ostatnia
doba hotelowa.
Lecieliśmy liniami Air Cairo, dużym Airbusem A 321. Znowu przed wyjazdem
naczytałam się opowowieści dziwnej treści i podobnie jak rok temu ( leciałam
liniami AMC, wielkim Airbusem A310-300 ) okazalo się, że linie egipskie są
OK. Z Polski samolot wyleciał punktualnie co do minuty, z Egiptu niestety
opóźniony aż 3 godziny. Lot w obie strony spokojny, bez turbulencji. W drodze
powrotnej pilot wylądował tak gładko, ze nie nawet nie wiedziałam kiedy
samolot dotknął ziemi. Podczas lotu ciepłe jedzonko. Dodatkowo fajny bajer -
opuszczające się małe monitory LCD przed oczami pasażerów pokazujące przez
cały lot animację trasy przelotu na przemian z info o aktualnej prędkości,
wysokości pułapu, ilości kilometrów do pokonania oraz przewidywanej godziny
przylotu. Tak przy okazji - ku mojemu zaskoczeniu lotnisko w Sharm bardzo
zmieniło się od zeszłego roku - znacznie rozbudowane i wygląda bardziej
cywilizowanie ;) bo w tamtym roku przypominało rozgrzebaną budowę.
Hotel Faraana super i naprawdę godny polecenia ( wkrótce dodam swoje
spostrzeżenia na łamach działu Egipt - hotele :)))
I mimo wiadomych tragicznych wydarzeń tęsknię za Egiptem ogromnie...