Dodaj do ulubionych

Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra

13.10.05, 22:25
Niedawno wrocilam z Egiptu, a konkretnie z Sharm el Sheikh z Hotelu Sol
Verginia.Hotelik jest przepiekny, ma jeden mankament nie wolno wnosic do
niego nic do picia i do jedzenia. Przy wejsciu kontroluja torebki, plecaki,
reczniki, itd.Ale nie o tym chcialam napisac:-)Lecialam tam z biurem
turystycznym Sun&Fun Holiday, ktore na poczatku podpadlo brakiem cateringu w
samolocie, a pozniej swoimi rezydentkami, Kasia i Ania.Moim zdaniem
dziewczyny maja za duzo na glowie i nie zajmuja sie tym co powinny. Po
przylocie o godz. 14.00 przywieziono nas do hotelu i zostawiono bez zadnych
informacji. Pani Kasia pojawila sie nastepnego dnia o 14.00 informujac nas o
rzeczach do ktorych bylismy juz zmuszeni dojsc sami.Przedstawila nam program
i cennik swoich wycieczek, bo to bylo dla niej najwazniejsze.Niestety ceny sa
zabojcze i nie radze nikomu z nich korzystac. Przykladowo pojechalam do Kairu
z firma Aaba Sharm(www.taniewycieczkisharm.com), ktore znajduje sie w centrum
Naama Bay prowadzone przez Polke i jej meza Greka, ktory swietnie mowi po
Polsku za 40 dolarow,a Pani Kasia zaoferowala taki sam program za jedyne 70
dolarow. Ale nie to jest w tym wszytskim najwazniejsze, po poinformowaniu jej
ze jedzeiemy na wycieczke z inna firma i prosimy o zalatwienie suchego
prowiantu, centralnie poinformowala nas ze skoro nie jedziemy z nia to go nie
dostaniemy.Mozemy zaplacic 5 dolarow i go nam przygotuja.To bylo nie
dopomyslenia, oplacam posilki sniadania i obiadokolacje, nie ma mnie caly
dzien w hotelu bo jade na wycieczke , a ona mi zalozyla w recepcji blokade na
wydanie box-lunch'u . Po tygodniu przyjechala grupka 30 Polakow i zmienila
sie rezydentka-Pani Ania, sytuacja jednak sie powtorzyla.Jednak nacisk i
pretensje znacznie wiekszej grupki (moze i obawy ze za duzo skarg wplynie na
nia) spowodowaly, ze blokada z komputera zniknela. Niestety po wycieczkach i
ludziom lunch-box'y do nieczego sie juz nie przydaly.Kolejna nieciekawa
sytuacja byl fakt ze po tygodniu pobytu wprowadzono nam oplate za busa do
Naama Bay 2 euro od osoby, gdzie Sun&Fun Holiday zapewnial nas przed wyjazdem
ze bus bedzie nas wozil za darmo na plaze i do Naama Bay. Wykonalam tel. do
naszej rezydentki z zapytaniem czy moglaby tu przyjechac i to wyjasnic.
Odpowiedz jak uzyskalam bylo to, ze Pani Kasia stwierdziala, ze nie ma
obowiazku przyjezdzac do nas. To stwierdzenie nasuwa mysli, po co nam w takim
razie tam rezydenci.... POZDRAWIAM i unikajcie firm z takimi pracownikami:-)
Obserwuj wątek
    • ivis Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra 13.10.05, 22:48
      Dlaczego uważasz, że masakra??? Byłam z tym biurem we wrześniu, Panią Kasię
      wspominam bardzo dobrze, zawsze była pomocna. Przy błahostkach wystarczył
      kontakt sms'owy, i nikgdy nikogo nie "olała".
      Pragnę zauważyć, że transport z hotelu do centrum lezy w gestii HOTELU i biuro
      nie ma z tym nic wspólnego. Zresztą zawsze można było skorzystać z taryfy - z
      Holiday Inn Amphoras do Naama Bay kosztowała 15 funcioków.
      Uświadom sobie także, że pakiety tzw śniadaniowe można sobie samemu zamówić w
      recepcji podając czas wyjazdu na wycieczkę - nie robią ŻADNYCH problemów i nie
      ustawiają blokad w komputerze. Po prostu wystarczy nawet zadzwonić z pokoju i
      zgłosić - proste.
      Rezydent nie jest Twoją mamą co Cię przez całe wczasy prowadzi za rękę i tyle.
      Więcej zrozumienia i luzu, bo Twoje słowa są po prostu bardzo krzywdzące.
      Pozdrawiam
      • abirka Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra 13.10.05, 23:21
        Ale nie każdy jadąc na zorganizowane przez biuro wakacje ma obowiązek znać obcy
        język i posługiwać sie nim na tyle swobodnie aby załatwiać rózne sprway.
        Rezydent pracuje za pieniądze turystów i jeśli oni o coś go proszą to powinien
        to załatwić, przynajmniej postarać sie, ale nie uniemożliwiać coś bo to zwykła
        prfidia, wredota oraz bezprawie. Jesli buiro w swojej ofercie katalogowej
        zadeklarowało bezpłatnego busa na plaże i do naama bay to on ma być i koniec.
        Nikt nie ma obowiązku mieć pieniędzy na te przejazdy bo miały one być
        bezpłatne. Jeśli hotel namieszał, zmienił zasady to obowiązkiem biura (w tym
        wypadku rezydentki jako przedstawicielki biura) jest sprawę tę załatwić wedle
        obietnic zawartych w ofercie jaka otrzymał klient. I żaden luz nie ma tutaj nic
        do rzeczy. 2 lata temu hotel w którym byłam przestał wydawać Polakom bilety na
        plażę i okazało sie raptem, że musimy za nią płacić. Rezydentka biura (Exim),
        nie mogąc uzyskać pozytywnego dla nas rozwiązania tego problemu, systematycznie
        przychodziła i zwracała nam pieniądze odbierając bilety wstępuna plażę. W tym
        wypadku powinno być tak samo. Skoro biuro zapewnia, że jest opieka rezydenta,
        to niech rezydent spełnia podstawowe funkcje opiekuńcze w stosunku do turystów
        a nie tylko funkcje ekspedientki sprzedającej drogie wycieczki.

        ttp://community.webshots.com/user/abirka
      • basbusaa Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra 14.10.05, 09:41
        Jak byłam z nieistniejącym już biurem Big Blue to też była taka sytuacja, że
        jak jedziesz z nimi na wycieczkę to prowiant masz, jeśli nie z nimi to
        zapomnij. My jechaliśmy w 6 osób oczywiście nie z hotelu i dopiero po dużej
        awanturze dostaliśmy prowiant. Jak jechaliślmy na następną to znowu powtórzyło
        się to samo, ale już nikomu nie chciało się kłócić i sobie darowaliśmy ten
        suchy prowiant. Za to po przyjeździe poszliśmy wszyscy na kolację mimo, że już
        było pół godziny po czasie. :-)
      • marcela1983 Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra 14.10.05, 11:57
        Wydaje mi sie, ze chyba jestes jakas znajaoma Pani Kasi:-)Prowianty
        probowalismy zamowic sami w recepcji, niestety uzyskalismy odpowiedz, ze mozemy
        tylko to zrobic za posrednictwem rezydentki. Jaka byla jej reakcja to juz
        opisalam wczesniej- zablokowala nam je...Gdyby nie znajomosc z Pania z recepcji
        nie otrzymalibysmy ich. Tu nie chodzi o te lunch-box'y tylko o sam fakt
        traktowania tych Pan, ludzi ktorzy sa pod ich opieka. Ja nie potrzebuje MAMY na
        wczasach, bo jestem zaradna osoba i potrafie zalatwic duzo rzeczy, ale od
        osob,takich jak Pani Ania i Pani Kasia oczekuje pomocy w niektorych sprawach ,
        a nie utrudnien z powodu ich zlosliwosci z braku dodatkowego zarabku.Uwazam ,
        ze tymi slowami nikogo nie krzywdze, poprostu stwierdzam fakty , ktore mam
        nadzieje beda przestroga dla innych...
        Pozdrawiam
        • ivis Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra 15.10.05, 11:11
          Bardzo zabawne................
          znajomą p. Kasi jestem o tyle, że widziałam ją 5 razy w czasie całego 2-
          tygodniowego pobytu. Skoro więc tak uważasz - Twoje prawo.
          Mam natomiast pytanie - od kiedy w recepcjach egipskich hoteli są panie??? -
          będąc kilka razy w tym kraju, w różnych jego częściach spotykałam WYŁĄCZNIE
          panów recepcjonistów. Jedyną kobietą jaka widziałam w obsłudze hotelowej była
          szefowa restauracji hotelu Le Meridien w Makadi Bay.


          Do Abirki - z całym szacunkiem dla Twoich spostrzeżeń z podróży, ale my jako
          polacy szczycimy sie naszą znajomością języków, która niestety wychodzi w
          praktyce podczas takiej prozy, jaką są wakacyjne wyjazdy. Podstawowe sprawy w
          recepcjach hotelowch można załatwić nawet posiadając tylko rozmówki - oni
          naprawdę chętnie pomagają.
          Bardzo Cię uraziłam stwierdzeniem, że trzeba większość osób za rękę na
          wyjeździe prowadzić??

          pozdrawiam
    • Gość: Nadia Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra IP: 217.153.224.* 14.10.05, 11:53
      bardzo Ci dziekuję Marcelo za umieszczenie tego wątku...
      Byłam na przełomie lipca i sierpnia w Sharm w hotelu Club Faraana, tam popisała
      się swoją pracą Pani Ania, ale jak dotąd nikt mi nie wierzył w to co pisałam i
      większość mnie tylko atakowała. Przytaczam wątek citizena...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=27677995&v=2&s=0
      • marcela1983 Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra 14.10.05, 22:47
        Nie ma za co Nadia, poprostu stwierdzam fakty. Ciesze sie, ze wiekszosc osob nas
        popiera. Nie podoba mi sie tylko to, ze osoby podstawione przez Sun&Fun(co
        odrazu mozna zauwazyc po wypowiedziach) neguja nas w niektorych sprawach. No
        coz.... mam nadzieje , ze ludzie i tak uwierza nam i zastanowia sie porzadnie
        przed wyborem biura. Pozdrawiam
    • Gość: Anika Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra IP: *.edipresse.pl 14.10.05, 12:56
      Ja także miałam przygody z rezydentk`a SUN&FUN w Hurghadzie. Pani, że tak
      brzydko powiem olała nas całkowicie.O 1 w nocy przywiozła nas do hotelu, ukradła
      Panu druczki do meldowania gości i wyszła, a nas zostawiła. Prosiłam Panią, że
      chcemy obejrzeć pokój, ale nie uslyszala ( potem twierdzila ze nic takiego nie
      mowilam). Nastepnego dnia zazadalismy zmiany Pokoju ( nasz pokoj mial widok na
      mur i znajdowal sie nad pralnia - bez przerwy halas) Pani powiedziala nam ze
      pokoj zmienia nam w srode ( powrot w czwartek). Po wielkiej awanturze
      zalatwianiu spraw przez kolezanke w Polsce zamienili nam pokoj bez interwencji
      rezydentki. A Pani Ela nawet nie zadzwonila inie zapytala sie czy zmieniono nam
      pokoj, natomiast w biurze twierdzono, ze ma z nami caly czas kontakt. Zeby bylo
      smieszniej Pani powiedziala ze nie bedzie do nas dzwonic tylko wysle smsa, bo
      nie moze dzwonic z komorki, lub prosila zebysmy to my do niej dzwonili ( coz za
      oszczednosc). Wychodza z zalozenia : Turysto radz sobie sam.
    • bleue Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra 14.10.05, 14:41
      Patrzac na tytuly postow na tym forum dochodze do wniosku ze nie warto wogole
      ruszac sie z domu :( - "rezydenci sun&fun holidays - masakra", "rezydenci Alfa
      Star sa straszni", nie dajcie sie okradac ... ostrzegam przed ... -

      zapytuje wiec siebie czy rzeczywiscie jest tak strasznie ? czy moze sa gdzies
      fajni rezydenci? czy mozna fajnie spedzic wakacje niezleznie od rezydentow?

      I tak wogole czy jest cos fajnego o czym warto pisac na tym forum ????

      mysle ze tak !!! bo choc nie jestem rezydentka ani pracownikiem zadnego biura
      turystycznego - ale zwyklym podroznikiem - i nie raz bylam w egipcie - to
      mysle, ze ci wszyscy lamentujacy na rezydentow glownie, maja problem z wlasna
      osobowoscia.

      ogolnie mozna by zapytac - czy tacy ludzie potrafia sie z czegos cieszyc w
      zyciu skoro same wakacje rozpoczynaja od "walki o pokoje", "awantury o cos
      lepszego ", o to zeby nie "przeplacic" niczego na miejscu? a moze te nieco
      wiecej wydane grosze rozpatzryc w kwesti "podzielenia sie" z kim biedniejszym,
      ktory zyje z turystyki i nie ma innego dochodu ?

      wiecej dystansu do zycia i siebie samego. pozdrawiam.
      • alex359 Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra 14.10.05, 15:08
        poniekąd się z Tobą zgadzam, ale... ja np. musiałam walczyć tam o lodówkę w
        hotelu 4.5* żeby przeżyć pobyt w Egipcie bo w żadnym pokoju jej nie było.
        Jestem cukrzykiem od nastu lat i rezydentkę g... obchodziło, że insulina nie
        wytrzyma 43 stopni ciepła! Biuro od momentu wykupienia wycieczki było
        poinformowane o mojej chorobie (wykupiłam również dodatkowe ubezpieczenie) i
        zapewniło lodówkę w pokoju. Niestety po przybyciu do hotelu dostaliśmy super
        nagrzany pokój z zepsutą klimatyzacją. Rezydentka nic nie zrobiła w tej
        sprawie. Sami wywalczyliśmy po 2 dniach niby lodówkę i naprawę klimatyzacji.
        Ciekawą sprawą jest, że BP dostało info od Pani Ani, że to ona nam wszystko
        załatwiła, ale to nic nowego bo już nie na jednym kłamstwie ją złapałam...
      • Gość: Anika Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra IP: *.edipresse.pl 14.10.05, 15:09
        Myślę, że z pewnościa wikszosc osob potrafi sie cieszyc ze swojego urlopu i
        pobycie np w Egipcie i nie sa malkontentami. Ale zastanow sie czy jezeli
        dostajesz pokoj w ktorej nie ma mozliwosci spedzenia urlopu w miare dobrych
        warunkach to zaciskasz zeby czy starasz sie poprawic swoj pobyt. Chyba na urlop
        jedzie sie po to zeby odpoczac, zrelaksowac sie i nie oznacza to ze musisz
        godzic sie na cos z czego nnie jestes zadowolona, a jezeli jest osoba ktora ma
        Ci pomoc w trakcie Twojego urlopu to masz prawo skorzystac z jej pomocy. Czy
        moze powinno sie zaciskac zeby i siedziec cicho bo potem ktos cI powie ze za
        duzo chcesz.
    • bleue Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra 14.10.05, 15:54
      Do Alex359: Dobrze rozumiem problem chorych na cukrzyce bo sama mam bliska
      osobe, ktora nie rozstaje sie z zastrzykami insuliny. Nie chce tez nikogo
      bronic - choc trudno mi uwierzyc w obojetnosc rezydentki i niechec pomocy w
      zalatwineiu sprawy w tym przypadku. Trudno mi tez uwierzyc, ze w holetu o takim
      standarcie jak piszesz nie bylo lodowki. ale napewno masz racje, ze tak bylo,
      ze sam zostales ze swoim prbolemem.

      Ale moze byloby lepiej gdybysmy nie uzywali takich ostrych slow
      jak "walczylismy przez trzy dni" - wyobrazam sobie ze przez trzy dni wakcji
      walczyles o lodowke :)) - szkoda czasu, i zdrowia na taki stres ...

      Do Anika: piszesz "dostajesz pokoj w ktorej nie ma mozliwosci spedzenia urlopu
      w miare dobrych warunkach" - a ja mysle ze dostajemy pokoj na jaki sie
      zgodzilismy wybierajc oferte w biurze podrozy.

      czy nie jest tak, ze czesto mamy zbyt wiekie oczekiwania w porownaniu z tym za
      co placimy. jadac na wakacje nie jestesmy lordami a rezydenci nie sa naszymi
      slugami. jestemy tak jak inni dookola tylko urlopowiczami. a rezydenci sa tylko
      po to, zeby w razie koniecznosci na pomoc w obcym kraju.
      • alex359 Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra 14.10.05, 16:14
        dany hotel to Club Faraana, a słowo "walczyliśmy" jest jak najbardziej trafnie
        użyte ponieważ osób w hotelu było ok 70, a lodówek tylko kilka!
        Nie raz juz byłam w Egipcie i zawsze jeździłam do hoteli niższej klasy i
        oczywiście za mnejsze pieniądze, ale w te wakacje miały byc szczególne, lepszy
        hotel, lepsze warunki i co? Jeden wielki zawód...
        • Gość: ma Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 18:29
          Ciekawa jestem po co ci w hotelu Club Faraana lodówka.
          Napoje w każdej ilości przy basenach, przy plaży i na stołówce.
          Drinki alkoholowe dostępne przez cały dzień.
          Widać, że rzadko wyjeżdżasz za granicę i dziwi zakaz wnoszenia napoi.
          Trzeba więcej wydać kasy.
          Rezydentka Ania podczas naszego pobytu była kompetentna i troskliwa. Nigdy
          przed wyjazdem na wycieczkę nie musiałam prosić o suchy prowiant, a zawsze go
          miałam.
          • abirka Re: Do Ma 14.10.05, 18:39
            Przeczytaj jeszcze raz dokładnie i obiektywnie post to może zrozumiesz: Do
            przechowywania insuliny. Jeśli nie wiesz co to jest to wytłumaczę: hormon
            wytwarzany przez trzustkę, niezbędny do przemiany cukrów w organiźmie.
            Zaburzenie jego wytwarzania powoduje chorobę - cukrzycę i konieczność podawania
            insuliny w zastrzykach. W przeciwnym wypadku choremu grozi nawet śmierć.
            Częstotliwość wyjazdów zagranicznych nie ma tez nic wspólnego ze znajomościa
            zakazu wnoszenia produktów spozywczych do hotelu. Ja wyjeżdzam co roku i
            równiez dziwiło mnie zabieranie na hotelowym basenie napoju kupionego nie w
            hotelu. Podczas gdy w tym roku w innym hotelu w Sharm można było wnieść
            skrzynkę picia.
            • madzia112 Re: Do Ma 14.10.05, 20:00
              Też byłam niemile zdziwiona, ze w 4+* Faraanie nie ma lodówek. Wiedziałam
              jednak o tym wcześniej ( dzięki forum :)) ) i poprostu mailowo ją sobie
              zarezerwowałam u managera hotelu.I wcale nie dziwi mnie to, że ktoś potrzebuje
              lodówkę do przechowania lekarstw - miałam ten sam problem.
              Zaskoczyła mnie natomiast relacja o niewydawaniu prowiantu na wycieczki nie
              wykupione w biurze Sun&Fun. Byłam w lipcu w Faraanie z tym biurem właśnie, pani
              Ania była rezydenką. Nikogo o nic nie pytałam tylko zamówiłam w recepcji
              breakfast boxy i dostałam bez żadnych pytań z kim jadę na fakultet. Kurcze,
              czyżby biuro zaczynało zaniżać poziom :-/ ? Jak ja słyszę o podobnych
              praktykach to nóż mi się w kieszeni otwiera. Przecież płacimy za posiłki i
              skoro w danym dniu takowego w hotelu nie spożyjemy to jest to nasze
              niepodważalne prawo otrzymać pakiet z prowiantem !
              • Gość: Kasia1 Re: Do Ma i do SUN & FAN... IP: 217.153.164.* 15.10.05, 00:01
                Ja też ze zdziwieniem czytam, że otrzymanie posiłku ma zależeć od kaprysu
                rezydenta. Posiłki są opłacone i obsługa łaski nie robi, wydając suchy prowiant
                przed zgłoszoną wycieczką. Przyłączam się (niestety) do osób narzekających na
                rezydentów, mnie też się taka "opieka" nie podoba. Nie uprzedzano mnie np, że
                wybierając się na wycieczkę mam obowiązek znać dobrze język angielski i radzić
                sobie ze wszystkim sama. To po co w takim razie zatrudnia się rezydentów? Nie
                każdy jest taki "obyty" jadąc zwłaszcza pierwszy raz. Nie wiedziałam również,
                że obowiązkowo muszę posiadać komórkę na wypadek, gdyby rezydentka zechciała
                otrzymać SMS-a ode mnie (o wysłaniu do mnie nie śmiem marzyć). Prawdą jest, że
                rezydenci są trudno osiągalni, a najtrudniej wtedy, kiedy są najbardziej
                potrzebni - np. nikt nie zainteresował się turystami, którzy czekając 18 godzin
                na samolot nie mają się gdzie podziać z bagażami! Wystarczyć mi miała
                lakoniczna informacja, że doba hotelowa kończy się o 12 - tej; zgoda, ale to
                powinno dotyczyc godziny 12-ej w dniu odlotu, a nie prawie dobę wcześniej. Nikt
                nie wspomniał o propozycji opłacenia dodatkowej doby. Wszystkiego widocznie
                trzeba się samemu domyślać, bo ani zapytać nie było kogo. Siedzenie tyle godzin
                w recepcji hotelowej jest po prostu uwłaczające, nie mówiąc o tym, że
                Egipcjanie z pogardą patrzą na biuro, które w ten sposób organizuje czas
                turystom. W dodatku takim turystom nie przysługuje kolacja, więc odlot nad
                ranem do Polski odbywa się po śniadaniu z ubiegłej doby. W recepcji przez czas
                oczekiwania niestety nie można nic załatwić, gdyż turysta nie jest już przecież
                gościem hotelowym. Obsługa hotelowa ma go w nosie i patrzy z pogardą, z litości
                nie wyrzucając na ulicę. Zaznaczam, że na obsługę nie narzekałam przez cały
                poprzedzający czas, kiedy prawnie gościem byłam. Od momentu opuszczenia pokoju
                niestety nie chciał ze mną rozmawiać. Jedynym wypowiedzianym zdaniem było
                żądanie, że mam mówić wyraźnie po angielsku mimo, że wcześniej jakoś się
                rozumieliśmy. Niestety, w angielskim nie jestem zbyt mocna. Wyraźnie zaznaczam,
                że w tym czasie do rezydenta też nie można się dodzwonić (??), natomiast na
                tablicy ogłoszeń - jak na ironię!! - zjawiła się informacja o zmienionych NAGLE
                terminach ich dyżurów. Są nieosiągalni. Najlepsze jest to, że na złożoną
                reklamację w SUN & FUN... nikt a nikt nie raczy odpowiedzieć (1,5 miesiąca !),
                co dla mnie jest oczywistym dowodem na całkowite lekceważenie ludzi.
                Najważniejsze, że już zapłaciliśmy! Przecież do sądu nie oddadzą, nie będzie
                się opłacało, prawda? Do Bleue powiem tylko tyle, że ja też MAMY od dawna nie
                potrzebuję i nie o to chodzi nam wszystkim. Byłam w Egipcie sama i przez dwa
                tygodnie świetnie sobie radziłam, bo z natury też nie jestem ułomkiem. Na
                szczęście potrafię odróżnić dobre i miłe od złego, i narzekam na rezydentów, a
                nie na wycieczkę do Egiptu, która była wspaniała i pozostanie w mojej pamięci
                do końca. Chyba, że przydaży mi się okazja pojechać jeszcze raz: super, ale nie
                z SUN & FUN.
                • alex359 Re: Do Ma i do SUN & FAN... 16.10.05, 18:46
                  Kasiu i Ty nic nie robisz w tej sprawie? Przecież BP ma 30 dni na odpowiedź! Nam
                  też nie odpwiedzieli w terminie, wysłaliśmy kolejne pismo oparte o ustawę o
                  usługach turystycznych, chciałam również napisać do Mazowieckiej Izby Turystyki
                  i wiesz co usłyszałam od BP? Że oni mają tak mało reklamacji, że nikt im krzywdy
                  nie zrobi. No nie wiem, ja nigdy nie jestem niczego pewna... Naszą sprawą
                  zajmuje się już adwokat :), a co z tego wyjdzie?
            • alex359 Re: Do Ma 16.10.05, 18:36
              Dzięki Abirka! :) czytałam i aż nie mogłam uwieżyć jak zobaczyłam pytanie Ma.
              Wiesz tak się zastanawiam, a może rezydenci mają g....... pojęcie o
              jakichkolwiek chorobach i dlatego tak jak Ma zadają głupie pytania i mają
              wszystko w d...?
              • abirka Re: Do Alex359 16.10.05, 19:04
                Nie ma za co. Znam osoby chore na cukrzycę. Muszę też z racji zawodu mieć
                pojęcie o różnych chorobach i problemach zdrowotnych. Ale biorąc udział w tym
                forum od blisko półtora roku utwierdzam się tylko w przekonaniu, że głupotę i
                wredotę niektórzy mają zakodowana w genach oraz, że głupota i bezmyślność
                powinny być ustawowo karalne. Może to zmusiłoby niektórych do chwili
                zastanowienia, pomyślenia i przestaliby sie oburzać czytając odpowiedzi na
                swoje posty nazywając odpowiadających złośliwymi, wyzywając ich różnymi
                epitetami i twierdzić, że są obrażani. Bo to raczej czytanie bezmyślnych pytań
                jest uwłaczające dla tych co je czytają.
                Co zaś się tyczy rezydentów, to wydaje mi się, że chyba wymagana od nich jest
                znajomośc zasad pierwszej pomocy, a tym samym podstawowa wiedza o pewnych
                chorobach. Ale może wypowie sie na ten temat ktoś, kto przeszedł taki kurs
                pilotów, rezydentów.
      • marcela1983 Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra 15.10.05, 08:34
        Bleue moze masz kupe kasy i stac Cie na niewyobrazalne standardy, a rezydenci
        skacza kolo Ciebie bez Twojej prosby. Ja niestety tyralam na te wczasy cale
        wakacje i kwota jaka zaplacilam za nie, nie uwazam za smieszna.I skoro firma
        Sun&Fun proponuje mi ciekawe warunki ( a w tym opieke rezydenta - ktorej nie
        mialam), ja godze sie na nie placacac im ciezko zarobiona kasa, to mam prawo
        wymagac tych rzeczy. A to , ze tutaj jak Ty to nazwales "narzekam" to tylko z
        dobrej woli do wszytskich ludzi, ktorzy tez ciezko pracuja i naprawde chca
        odpoczac, a nie denerwowac sie . A na net wchodza wlasnie po to, zeby sie czegos
        dowiedziec od ludzi takich jak ja. POzdrawiam
        • Gość: jan Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra IP: *.aster.pl 15.10.05, 12:16
          Dziękuję marcela1983! Takie wątki dają cenną informację a nie tylko narzekanie,
          jak usiłują sugerować niektóre posty. Planuję wyjazd zimowy i już wiem, że nie
          zaryzykuję z SUN&FUN. Na pewno też nie wybiorę hotelu Sol Verginia. Byłem już
          dwa razy w Egipcie (niestety tylko dwa!) i dotąd nie spotkałem się z rewizją i
          konfiskatą butelek z napojami.
          Generalna uwaga w sprawie nierzetelnych BP: ISTNIEJĄ TYLKO DZIĘKI NAM, MY JE
          UTRZYMUJEMY Z NASZYCH PIENIĘDZY. Czas najwyższy aby wszyscy to zrozumieli,
          włącznie z BP. Zacznijmy 'głosować nogami'. Konkurencja jest duża i możemy już
          wybierać biura mające dobrą opinię. Spadek liczby klientów albo wymusi poprawę
          albo zginą - krzyżyk im na drogę.
          Pozdrowienia
    • Gość: `Ada Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra IP: *.c207.msk.pl 15.10.05, 01:17

      I ja dodam cos od siebie a co rowniez potwierdzi relacje Marceli.
      Wlasnie wrocilismy z hotelu Sol Verginia, ktory prezentuje sie faktycznie
      uroczo i ktorego standard oceniam jako wysoki (zasluzone 4 gwiazdki!). Niska
      zabudowa, mila obsluga i nie najgorsze jedzenie wszystko to sklada sie na jego
      niezla ocene. Ale rowniez sa tez minusy. Niestety menadzer ze wzgledow na dosc
      niedlugi staz funkcjonowania tego hotelu (ok. 5 miesiecy) za wszelka cene
      probuje sie dorobic na turystach poprzez calkowity zakaz wnoszenia wszelkich
      artykulow spozywczych na teren hotelu, jednoczesnie zawyzajac swoje ceny nawet
      5-ciokrotnie w stosunku do cen w pobliskim supermarkecie. Wczesniejsza wersja,
      ze upite napoje sa „przepuszczane” nie jest juz aktualna... wszystko jest
      rekwirowane i oddawane przy ewentualnym wyjsciu na zewnatrz.
      Nie dosc tego w trakcie trwania turnusu zarzad hotelu zmienil warunki dotyczace
      bezplatnego dowozu do centrum Naama Bay. Cena przejazdu wynosi aktualnie 2
      euro/osobe co zupelnie jest nieracjonalne, gdyz korzystanie z taksowek jest
      duzo tansze (20 funtów egipskich a wejsc moze nawet do 8 osob), a przy okazji
      przysparza wielu pozytywnych wrazen. Polecam :)
      Ogolna ocena hotelu (skala 1-10): 7.
      Zastrzezenia, a tak naprawde zal mamy do rezydentek „opiekujacych” sie nami ze
      strony biura Sun&Fun Holidays. Zarowno p. Anna F. jak i p. Katarzyna W. nie
      wykazywaly najmniejszego zainteresowania naszymi problemami badz nawet
      utrudniały kontakty z obsługa hotelu np. poprzez zablokowanie mozliwosci
      otrzymania lunch box-ow. Dostac moglismy je jedynie w momencie wykupienia
      wycieczek fakultatywnych przez panie rezydentki proponowanych, ktore, tak na
      marginesie, były o 50% drozsze niz te same oferowane przez biuro Aaba Sharm
      (www.taniewycieczkisharm.com), ktore serdecznie polecamy (gwarantowana
      satysfakcja!!!!! PS. Pozdrawiamy!!! :*).
      Ocena opieki na miejscu: PONIZEJ KRYTKI!!!!

      Pozdrawiam wszystkich wycieczkowiczow, a zwlaszcza wspoltowarzyszy doli i
      niedoli!!! (turnus: 29.09 – 13.10.2005)
      Ada

      PS. Bleue, nie zycze Ci zle... ale moze kiedys jak zdecydujesz sie w koncu
      wydac troche zaoszczedzonych pieniedzy i wyjedziesz dalej niz siega twoj czubek
      nosa to sama/sam sie przekonasz ze czasami czlowiek oczekuje tylko szacunku
      (nic wiecej) ze strony organizatorow i realizacji swoich niewygorowanych marzen
      z ich strony. A o to coraz tudniej...
      • bleue Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra 15.10.05, 10:39
        OK. ja nie chcialam nikogo urazic tylko nudno jest czytac cigle skargi,
        narzekania, ostrzezenia ... przyznaje ze z "opieki rezydenta" nie korzystam bo
        sama wole i lubie zalatwiec swoje sprawy. dle rozumiem osoby, ktore takiej
        pomocy oczekuja bo nie czuja sie moze pewnie w obcym kraju.

        mysle, ze pomocne byloby ustalenie w biurze podrozy szczegolow zakresu
        takiej "opieki" rezydenta na miejscu - zanim wykupi sie wycieczke. nie wiem czy
        to reguluja jakies przepisy ogolne czy sa to wewnetrzne zasady kazdego biura.
        byloby wtedy mniej rozczarowan i niezadowolenia. mysle ze najlepiej pytac o
        wszystkie szzcegoly w biurze przed wykupieniem wycieczki. pozdrawiam.
    • Gość: marek Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 14:46
      byłem z tym biurem 2 razy i żadnych zastrzeżeń, fakt że rezydenta do niczego
      nie potrzebowałem (poza transferem hotel-lotnisko)bo były to kolejne wakacje w
      egipcie gdzie wszystko co mogłem to zwiedziłem wcześniej,
      najważniejsze dla mnie to to żebym dostał hotel za który zapłaciłem (swoją
      drogą to polecam - LTI grand azur kiedyś tropicana) i z tego sunfun sie
      wywiązywał,

      • bleue Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra 15.10.05, 16:55
        Masz racje Marku ! zgadzam sie, ze przy odrobinie dobrych checi i wiary mozna
        samemu zalatwic rozne sprawy. I mie oznacza to wcale zwolnienia rezydentow !
        Bynajmniej! Rezydenci nie sa po to, aby byc na kazde skinienie palca czy tez
        jak pisze Jan "powinni wypełniać swoje obowiązki i pomagać zawsze, kiedy to
        potrzebne i konieczne" - absolutnie sie nie zgadzam!!!. Rezydenci sa po to, aby
        orgazniowac czas na miejscu gosciom danego biura. Sa lokalnymi przewodnikami.
        nie uwazam ze sa to osoby "bez kwalifikacji,doświadczenia i zbytniej chęci do
        pracy" - mysle ze takie opinie sa krzywdzace !

        i co to znaczy "kiepskie BP"? jesli Janie uwazasz ze jakies biuro
        jest "kiepskie" to nie korzystaj z jego ofert, nie wykupuj wycieczek z takiego
        biura a wtedy na moejscu bedziesz miec rezydentow do pelnej twojej dyspozycji.

        Moze tez jakis rezydent wypowie sie co nalezy do zakresu obowizkow jego pracy -
        bo najwyrazniej sa duze rozpieznosci. pozdrawaim.

        • marcela1983 Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra 16.10.05, 20:37
          I poraz kolejny nie zgodze sie z Toba bleue, rezydent nie jest po to, zeby
          organizowac turystom czas....i tak jak napisal Jan, taka osoba jest na kazde
          skiniecie, kiedy ktos potrzebuje pomocy. A jezeli chodzi o ustalanie warunkow
          przed wyjazdem, to osobiscie bylam w biurze podrozy z tysiacem pytan i przy mnie
          Pani dzwonila do Sun&Fun i sprawdzala wszytsko. A na miejscu niestey pewne
          rzezcy wygladaly inaczej. Tak jak widzicie nie ma reguly na to wszytsko. Pozdrawiam
      • Gość: jan do marka IP: *.aster.pl 15.10.05, 15:29
        Jeśli masz racje, rezydenci nie są potrzebni i należy wszystkich zwolnić! Dopóki
        jednak są, w dodatku nie są opłacani przez jakieś abstrakcyjne instytucje tylko
        z pieniedzy klientów, czyli naszych pieniędzy(!), powinni wypełniać swoje
        obowiązki i pomagać zawsze, kiedy to potrzebne i konieczne.
        Chciałem zwrócić uwagę, że skargi nie dotyczą rezydentów wszystkich BP. Ciekawe
        dlaczego? Spróbuj na to znaleźć odpowiedź.
        Moim zdaniem, przynajmniej część winy leży po stronie kiepskich BP. Z źle
        pojętej oszczędności zatrudniają za marne pieniądze osoby bez kwalifikacji,
        doświadczenia i zbytniej chęci do pracy.
        Tak czy inaczej, problem sprowadza się do jakości BP! Czas aby z rynku zaczeły
        znikać biura źle pracujące i wręcz oszukańcze! To proste, przestańmy u nich
        kupować wczasy i wycieczki. Reklamacje pomogą niewiele
        Pozdrowienia
        • Gość: marek Re: do marka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 17:11
          drogi Janie,

          byłem w Egipcie z Eximem - rezydentka wyciągnęła od nas po 20$ na bakszysz dla
          obsługi hotelowej (najpierw zabrała pieniądze a póżniej powiedziała na co -
          stare dzieje ale jednak), z Alfa starem - rezydenci arabscy, mało przyjemni i o
          dużo mniej pomocni, z Oasisem - zamienili nam hotel na gorszy - rezydent
          również niewiele pomógł, z pegasem - nie miałem żadnych uwag do rezydenta (ale
          jedna Pani miała ogromne pretensje że po wyjściu z lotniska musiała czekać na
          resztę grupy, w hotelu z kolei za długo czekała na pokój i oczywiście opier...a
          rezydenta),
          żadne z w/w nie zepsuło mi wakacji, na żadne biuro nie smarowałem na forum
          (oprócz oasis - z zamianą hotelu na gorszy nie mogłem się pogodzić)
          jeśli ktoś jedzie z nastawieniem "do czego by się tu jeszcze doczepić to zawsze
          coś znajdzie (dziwią mnie tacy ludzie, zamiast się cieszyć urlopem...)
          przykład w wypowiedziach powyżej - rezydent nie udzielił wystarczających
          informacji przy zameldowaniu i Pani musiała się sama wszystkiego dowiedzieć
          (ciekawe czy zdobywanie tych informacji aż tak bolało??), gdyby rezydent został
          w hotelu to Ci z autokaru by narzekali że za długo czekali,
          po drugie ktoś kupił fakultet w innym biurze, ale prowiant to rezydent ma mu
          załatwić - jak jesteś samodzielny to bądz do końca i sam załatw sobie reszte,
          i jeszcze jedno rezynet ma obowiązek pomagać kiedy to KONIECZNE, a w sytuacjach
          kiedy zabraknie Ci papieru toaletowego w pokoju lepiej chyba zadzwonić na
          recepcje niż do rezydenta (bo i o takim przypadku słyszałem,
          pozdrawiam
          • Gość: jan Re: do marka IP: *.aster.pl 15.10.05, 22:39
            Chyba się nie rozumiemy. Nie skarżyłem się na rezydentów i raczej nie są mi
            potrzebni. Jeśli jednak BP pisze w folderze lub umowie, że zapewnia opiekę
            rezydenta, mają OBOWIĄZEK rzeczywiście ją zapewnić. Rezydenci muszą pomagać w
            razie konieczności lub potrzeby. Łaski nie robią, to jest ich praca i za to są
            opłacani z pieniędzy klientów. Należy traktować BP tak, jak te biura i ich
            rezydenci traktują swoich klientów.
            Ja zastosuję się do rady bleue - możesz być spokojna, po przeczytaniu postów w
            tym wątku przestało mnie interesować SUN&FUN.
            Marku nie odpowiedziałeś, dlaczego trudno jest spotkać skargi na rezydentów
            bardziej renomowanych BP. Czyżby klienci TUI, Neckermana i niektórych innych
            byli mniej wymagający? Czyżby aż tak cieszyli się z pobytu, że nie zwracają
            uwagi na lekceważące traktowanie? A może nie mają powodu do skarg i doceniają
            pracę swoich rezydentów?
            Pozdrowienia
            • Gość: Kasia1 Re: do Bleue najbardziej IP: 217.153.164.* 16.10.05, 00:59
              Kochanie! Piszesz, że nie chce Ci się czytać tych utyskiwań? No to NIE CZYTAJ!
              Myślę, że jednak masz w tym interes, aby być przeciw osobom ZGŁASZAJĄCYM UWAGI,
              bo ja tu utyskiwań nie widzę. Każdy stara się obiektywnie opisań swoje
              doświadczenia i odczucia, natomiast Ty interpretujesz to usilnie po swojemu. I
              ja równiez wiem dobrze, co napisałam i na co "utyskiwałam", a co pochwaliłam -
              i mam tu na myśli wszelkie moje wypowiedzi na forum, bo uwagi negatywne i tak
              zostawiłam na koniec. Natomiast podtrzymuję swoje zdanie, że SUN & FUN
              lekceważy klientów, chociażby nie odpowiadając na reklamację. Dobrze wychowani
              ludzie odpowiadają na wszystkie listy z wyłączeniem anonimów (siłą rzeczy), a
              na reklamację tymbardziej. Gdyby była niesłuszna, odpowiedż nadeszłaby "w try
              miga". Podtrzymuję równiez opinię, którą kiedyś już napisałam: że może to nie
              jest tylko wina samych rezydentów, lecz oszczędności w ich zatrudnianiu? Bo na
              świecie jest tak: za dzieci odpowiadaja rodzice, za psa właściciel, a za
              pracowników - dyrektor! Pozdrawiam Wszystkich.
              • Gość: do Kasi Re: do Bleue najbardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 11:35
                pozwolę sobie udzielić Ci porady:
                wybierając ofertę zawsze pytaj o godziny wylotu samolotu!!! i zawsze pytaj do
                kiedy jest hotel opłacony i jakie są możliwości przedłużenia doby hotelowej gdy
                są to godziny późne!!!
                co do potraktowania Cie przez obsługę hotelową kiedy przestałaś być już gościem
                hotelowymm... hmm, to już chyba świadczy o tym jaką osobą jesteś - jedni dają
                się lubić inni nie, oj chyba nie dałaś im powodu żeby traktowli Cie inaczej,
                byłem w egipcie w hotelach 3, 4 i 5 gwiazdkowych, we wszystkich obsługa mnie
                dobrze traktowała, czy byłem klientem hotelu czy też nie (przed wylotem),
                często robili więcej niż do nich należało - ale to jest kwestia traktowania
                ludzi, Egipcjanie to specyficzny naród, uśmiechnij się do nich, daj napiwek
                choćby symboliczny, kelnerowi daj playboja jak już go przeczytasz (no może
                lepiej żeby to zrobił twój facet) to przeciesz nic nie kosztuje,
                natomiast jeżeli jedziesz z nastawieniem że płacisz i wymagasz i wszystko Ci
                się należy - to masz tak jak masz
                pozdrawiam
                może zamiast narzekać
                • Gość: Kasia1 Re: do Bleue tylko IP: 217.153.164.* 16.10.05, 20:50
                  Bleue...Nie chciałabym być niegrzeczna, to naprawdę nie w moim stylu. Więc nie
                  obrażaj mnie swoimi głupimi (przepraszam) radami i uwagami, bo na to sobie nie
                  zasłużyłam. Nie jestem nastolatką i podstawy dobrego wychowania otrzymałam
                  jeszcze w czasach, kiedy znane były bardziej wyrafinowane oznaki kultury niż
                  wymachiwanie Pleyboyem. Zapewniam Cię tylko, że żadnego z tych młodych ludzi z
                  obsługi hotelowej nie obraziłam, gdyż nie miałam ku temu powodu (wyczytałeś coś
                  między wierszami). Natomiast podlizywać się im no... też nie widziałam
                  potrzeby, dodatkowego noclegu raczej też by mi nie zaproponowali. Oni po prostu
                  wykonywali swoją zapłaconą pracę, a ja już gościem hotelowym nie byłam. 5 dkg
                  ambicji też posiadam. Żegnam.
                  • Gość: marek Re: do Bleue tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 09:05
                    Kasiu!
                    ta wypowiedź powinna być skierowana do mnie (przez pomyłkę się nie podpisałem i
                    blue byłby lub byłaby pokrzywdzona)
                    czytając twoje wypowiedzi domyśliłem się że w egipcie byłas pierwszy raz (być
                    może żle zrozumiałem) stąd moje rady, ale jeżeli ich nie potrzebujesz nie ma
                    sprawy, więcej ich nie będę udzielał (czy są one głupie?? nie wydaje mi się -
                    to nie ja sterczałem na recepcji przez ileś tam godzin)
                    jako że rad nie potrzebujesz, poglądy odmienne do twoich Cię nie przekonują,
                    dalsza dyskusja nie ma sensu,
                    również żegnam i serdecznie pozdrawiam
            • Gość: marek Re: do marka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 10:57
              witam,
              no dobrze, wczoraj miałem ciężki dzień i nie wykazałem się wyrozumiałością -
              sorki,
              jeżeli rezydent blokuje możliwość wydania prowiantu jest to jak najbardziej
              karygodne!!!
              natomiast jeżeli ktoś jest nie zadowolony ponieważ rezydent dopiero na drugi
              dzień (po zakwaterowaniu) przyjeżdża i udziela klientom informacji - to
              przesadza, a jeżeli w dodatku nazywa to masakrą - to ostro przegina,
              dużo wyjeżdżam i mało kiedy rezydent był do naszej dyspozycji w dzień przylotu,
              owszem zdarza się jeżeli godziny przylotu są wcześnie,
              wypowiedzi forumowiczów odnośnie BP są jak najbardziej potrzebne, ale jeżeli
              każdy problem będzie masakrą BP to rzetelnych biur nam zabraknie - na tym forum
              już chyba każde biuro zostało solidnie obsmarowane czasami o mało istotne
              sprawy,
              co do tui, neckermana - miałem zamiar wyjechać z nimi na teneryfe, zdziwiłem
              sie mocno że takie biura również opłacają pokój do godz.12.00 w dzień wylotu
              gdzie samolot jest dopiero ok.24.00, również oni zaczynają chyba oszczędzać,
              owszem złych wypowiedzi na nich najmniej ale i ceny chyba najwyższe
              Janie - jeżeli masz ochotę to wybieraj najdroższe biura a wtedy unikniesz
              rozczarowania, twoja sprawa
              czytam to forum bo w listopadzie znowu wybieram się do egiptu - jakie biuro
              wybiorę?? napewno nie będzie to tui czy neckermann,
              a wiesz dlaczego tak lubie LTI grand azur?? między innymi, a może przede
              wszystkim dlatego, że nie muszę słuchać narzekań naszych rodaków na wszystko i
              wszystkich bo ich tam po prostu nie ma (na cały samolot ląduje tam może 4 - 6
              polaków), na spotkaniu z rezydentami zamiast awantur (co zdarzało się kiedy
              wybierałem hotele gorszej kategorii, gdzie naszych rodaków więcej) jest miła
              atmosfera, można pogadać nawet o tym jak mija urlop...
              ale sie nagadałem,
              pozdrawiam wszystkich - tych zadowolonych i nie zadowlonych
              • Gość: jan Re: do marka IP: *.aster.pl 16.10.05, 23:31
                Drogi Marku,
                Znowu uchylasz się od odpowiedzi na moje pytanie. Nie zadawala stwierdzenie o
                wysokich cenach TUI i Neckermana. Nie chodzi o moje rozczarowanie, więc nie ma
                sensu Twoje zdanie:
                > Janie - jeżeli masz ochotę to wybieraj najdroższe biura a wtedy unikniesz
                > rozczarowania, twoja sprawa
                Odpowiedzią nie jest też narzekanie na rodaków, cytuje:
                > a wiesz dlaczego tak lubie LTI grand azur?? między innymi, a może przede
                > wszystkim dlatego, że nie muszę słuchać narzekań naszych rodaków na wszystko i
                > wszystkich bo ich tam po prostu nie ma (na cały samolot ląduje tam może 4 - 6
                > polaków), na spotkaniu z rezydentami zamiast awantur (co zdarzało się kiedy
                > wybierałem hotele gorszej kategorii, gdzie naszych rodaków więcej) jest miła
                > atmosfera, można pogadać nawet o tym jak mija urlop...
                Też trochę jeżdzę i zauważyłem, że na zachowanie rodaków za granicą narzekają
                głownie osoby pragnące się w ten sposób dowartościować. Trochę na zasadzie:
                'muszę być lepszy skoro widzę wady i okropności u innych'. Jednak mam nadzieję,
                że Ciebie to nie dotyczy. Pozdrowienia
                • Gość: marek Re: do marka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 09:49
                  Janie,
                  Ty troche jeżdzisz, ja również sobie nie żałuję, na pewno każdy z nas ma już
                  wyrobioną opinie n/t BP więc przekonywanie siebie na wzajem nie ma chyba sensu -
                  szkoda naszego czasu,
                  wtrąciłem kilka zdań do tego wątku bo robienie masakry z w/w problemów jest wg
                  mnie po prostu krzywdzące,
                  co do narzekania na rodaków - przeszkadza mi nawalone towarzystwo w samolotach,
                  przeszkadzają osoby robiące z każdego problemu awanturę na spotkaniach z
                  rezydentami, przeszkadzają osoby ciągle niezadowolone nie potrafiące cieszyć
                  się po prostu z urlopu,
                  czy jest to dowartościowywanie siebie - chyba nie, ale Ty już oceny dokonałeś,
                  co do tui i neckermana - nie korzystam z ich usług, korzystam z biur tańszych a
                  ewentualne potknięcia tych BP jestem w stanie zaakceptować (rekompensuje mi to
                  cena) chyba że chodzi o zamianę hotelu - tego nie zniosę
                  tak czy siak - więcej pisał nie będę bo to temat bez dna i szkoda czasu
                  pozdrawiam i być może do zobaczenia w egipcie:)
    • Gość: kika Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 04:21
      witam.

      wlasnie wrocilam z club faraana z sharmu, tez bylam tam z sun&fun. hotel
      wybralam pieczolowicie, korzystajac z forum i stronek z prywatnymi zdjeciami,
      zeby upewnic sie, ze spelnia moje wymagania. wybor biura podrozy byl
      przypadkiem.

      co do rezydentow, to ja po prostu nie licze na polskich rezydentow BP, nie chce
      sobie psuc urlopu zawodzac sie. nie oczekuje od nich niczego, daje sobie rade
      sama. wspolczuje osobom, ktore tak nie potrafia lub nie moga, bo problem je
      przerasta. ze strony zapracowanych i niesympatycznych polskich rezydentow
      raczej nie otrzyma sie wartosciowej pomocy.

      w kazdym razie w club faraana podstawowym targetem sa wlosi. dla nich jest
      kilku lub kilkunastu wloskich animatorow i rezydentow. coz, za komentarz niech
      starczy: przed kazdym posilkiem ustawieni w szpaler 3-6 osob osobiscie witali
      kazdego wchodzacego na teren restauracji, pytajac jak minal dzien lub jak sie
      czuja czlonkowie rodziny. nam, polakom, rosjanom, glownie sie klaniali, przez
      bariere jezykowa nie wymieniajac bardziej rozbudowanych serdecznosci. i tak
      stwarzalo to fantastyczny klimat.

      gdyby tak kiedys trafic na polskich rezydentow, ktorym chcialoby sie (lub mieli
      na to czas i sily) wykonywac takie sympatyczne gesty lub nawet tylko pogadac
      chwile o tym, jak uplywa urlop.

      ech......


      ps. pozdrawiam wszystkich uzytkownikow forum, tylko nie tych, co sie na nim
      awanturuja, zeby jakichs watkow nie poruszac. po to sa fora, zeby poruszac
      rozne watki, optymistyczne i pozytywne dla optymistow, gniewne dla malkontentow
      i cholerykow.

    • bleue Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra 17.10.05, 19:59
      Wielka racja. nie ma sensu wzajemne przekonywanie sie. kazdy wie najlepiej.

      ja wyrazajac swoja opinie w tym watku chcialam powiedziec ze wstyd mi za
      awanturujacych sie, pijacych na umor i wynoszacych jedzenie z resturacji
      polakow. taka jest prawda ze czesc z nas nie potrafi kulturalnie sie zachowac,
      nie potrafi sie cieszyc z wakcji, nie potrafi sie nawet usmiechnac ... dlatego -
      podobnie jak Marek - wybieram te hotele, do ktorych z duzym prawdopodobienstwem
      nie wybieraja sie polacy.

      tym wszystkim, ktorzy jada na wkajce w najblizszym czasie zycze udanego urlopu
      a tym ktorzy sa juz po wkacjach zycze glebszych przemyslen i trafnych decyzji
      na najstepne wyjazdy.
      • Gość: Kasia1 Re: Rezydenci Sun&Fun... do Marka i Bleue IP: 217.153.164.* 17.10.05, 21:11
        No cóż Marku, zaliczam Ci odpowiedź za to chociażby, że się odezwałeś. Czasem
        trudno po samych nicku "wyczuć", czy należy do Niej, czy do Niego. Przy okazji
        PRZEPRASZAM Bleue, o ile rzeczywiście jest odmiennego od Twojego zdania w tym
        szczególe, ale z którą zgadzam się w sprawie pijaństwa i niektórych "cech
        narodowych" Polaków, na szczęście nie wszystkich!
        "czytając twoje wypowiedzi domyśliłem się że w egipcie byłaś pierwszy raz" -
        odpowiem zaczepnie: a co nie wolno?- kiedyś musi być ten pierwszy raz. Ale to
        nie zmienia mojego charakteru i poglądu na całą sprawę (za Pleyboya mieli mi
        przedłużyć nocleg???) Czytaj dokładnie wypowiedzi innych osób (ta prośba
        dotyczy również niektórych innych osób) bo moich też nie zrozumiałeś.: przecież
        ani jednym słowem nie narzekałam ani na wycieczkę, ani na Egipt, ani na obsługę
        hotelową, bo chłopaki starają się jak mogą wykonywać swoje obowiązki względem
        gości. Tyle, że po zakończeniu doby hotelowej gościem juz nie byłam, więc wobec
        mnie obowiązków żadnych nie mieli. Nie musiało ich obchodzić, jak długo tacy
        jak ja muszą szwendać się po nocy w oczekiwaniu na samolot. Ten niuans
        natomiast zawdzięczać należy tylko BP. Powiem więcej: całe życie naprawdę
        ciężko pracowałam i długo marzyłam o tej wycieczce, a kiedy wreszcie mogłam się
        tam znaleźć, nie zamierzam psuć sobie doznań narzekaniem na wszystko i
        wszystkich, bo z natury malkontentem też nie jestem. Tylko nie lubię być
        lekceważona. Potrafię też odróżnić wszelkie korzyści z poznania tego pięknego
        kraju, zwłaszcza dóbr kultury otrzymanych w spadku po starożytnej cywilizacji.
        Żegnam i serdecznie pozdrawiam, bo chyba nie mają sensu dalsze rozważania na
        ten temat.
    • kiki1 Re: Rezydenci Sun&Fun Holiday-masakra 19.10.05, 15:34
      Ciagle powtarzajace sie narzekania na wnoszenie picia i jedzenia do hotelu.Tak
      marudzic potrafia tylko Polacy!Na calym swiecie istnieja regoly,ze jest
      zakazane wnoszenie picia z zewnatrz do hotelu.Ale czasami przymykaja oczy,a
      akurat w tym hotelu wynika ze nie.I nie ma co sie obrazac i pisac,bo tak jest w
      Egipci i na calym swiecie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka