jacekblack11
31.10.07, 11:46
Egipt/ Zamachy bombowe
Oceny: / 12345
12345( 5 głosów)
Łukasz Michalski
25.07.2005.
W miniony weekend doszło do trzech zamachów bombowych w turystycznym
kurorcie Szarm el Szejk w Egipcie. Zginęło przeszło 80 osób, ponad
setka jest ranna. Większość ofiar to Egipcjanie, ale wśród zabitych
jest co najmniej siedmiu obcokrajowców, w tym obywatel Czech i
Włoch. Z informacji wynika, że wśród zabitych nie ma Polaków. Zamach
ten był najkrwawszym w Egipcie od ośmiu lat i od razu spotkał się z
ostrą krytyką ze strony wielu rządów. REKLAMA
Do wybuchów doszło w nocy z piątku na sobotę. Pierwszego ataku
dokonał kierowca samochodu, który wjechał na teren hotelu Ghazala
Garden. Było to jednocześnie najmocniejsze uderzenie terrorystów, w
którym zginęły - jak informuje egipski Minister Zdrowia, Mohammed
Awad Tajeddin- co najmniej 62 osoby. Kolejna bomba wybuchła na
parkingu, kilkaset metrów od hotelu Ghazala, rozbijając szyby w
pobliskich sklepach. Do trzeciego uderzenia doszło na zatłoczonym
placu targowym, gdzie śmierć poniosły kolejne osoby.
Na razie nie wiadomo, kto dokonał ataków, choć jedno z ugrupowań
powiązanych z al Kaidą podało na swojej stronie internetowej, że to
ono stoi za zamachami. Tych informacji nie potwierdzają jednak
egipskie władze.
Minister Spraw Wewnętrznych Egiptu, Habib Adly stwierdził, że jest
jeszcze za wcześnie, aby wskazać sprawców. Jednak pierwsze wyniki
śledztwa wskazują na powiązania z zamachowcami, którzy w
październiku 2004 roku uderzyli w hotel Hilton w Tabie przy granicy
z Izraelem. Wtedy mieli to być Palestyńczycy, a ich głównymi
ofiarami izraelscy turyści.
Od soboty egipskie siły bezpieczeństwa przeczesują Półwysep Synaj w
poszukiwaniu osób związanych z zamachami. Dotychczas aresztowano
około stu osób. Policja rozstawiła blokady drogowe przy wyjazdach z
Szarm i przeszukuje samochody.
Ataki w Szarm el Szejk spotkały się z szerokim potępieniem.
Przebywająca z wizytą na Zachodnim Brzegu amerykańska Sekretarz
Stanu, Condoleezza Rice powiedziała, że Stany Zjednoczone będą
współpracować z Egiptem w celu znalezienia osób winnych za ten
bezsensowny atak. Wsparcie okazała także Syria. Tymczasowy premier
Iraku, Ibrahim Jaafari ostrzegł, że pokój całego świata jest
zagrożony „rakiem terroryzmu”. Swoje zdanie wyraził także
Przewodniczący Komisji Europejskiej, Jose Manuel Barroso, który
stwierdził, że zamachowcy to tchórze i ich działania nie mogą mieć
żadnego usprawiedliwienia.
Egipska wojna z terroryzmem trwa już od ćwierć wieku. Na początku
lat 90. muzułmańscy ekstremiści postanowili doprowadzić do obalenia
świeckiego rządu prezydenta Hosni Mubaraka i wprowadzić w Egipcie
rządy religijne. W planie mieli uderzenie w przemysł turystyczny-
zabijając jak największą liczbę turystów, mieli zniechęcić ich do
przyjazdów do Egiptu i tym samym doprowadzić do kryzysu
gospodarczego, w wyniku którego miałby ustąpić rząd Mubaraka. Droga
do władzy religijnych radykałów stałaby otworem.
W serii zamachów w latach 90. zginęło ponad 1,2 tys. osób. W
kwietniu 1996 roku w wyniku ostrzału niedaleko Gizy zginęło 18
greckich turystów. We wrześniu 1997 roku w wybuchu autobusu przed
Muzeum Egiptu zginęło 9 niemieckich turystów. 17 listopada tego
samego roku w świątyni królowej Hatszepsut w Luksorze sześciu
terrorystów z Dżama Islamija otworzyło ogień do turystów, zabijając
65 osób.
Prezydent Mubarak wprowadził wtedy najsurowsze środki bezpieczeństwa
i obiecał zlikwidować wszystkie ośrodki terrorystów w Egipcie. I tak
też się stało- zamachowcy z Luksoru zostali błyskawicznie wykryci i
zabici przez siły bezpieczeństwa. Do 1999 roku w Egipcie złapano i
skazano ponad setkę kolejnych terrorystów. Ci, których nie udało się
złapać, pouciekali z kraju. Względny spokój utrzymał się do 2004
roku, kiedy to doszło do zamachu w Tabie. Terroryści, którzy przed
kilkoma laty pouciekali, teraz wracają. A egipski Islamski Dżihad i
Dżama Islamija ciągle należą do najgroźniejszych ugrupowań i to z
nich wywodzi się większość grup powiązanych z al Kaidą. Lista 22
najbardziej poszukiwanych przez FBI terrorystów zawiera między
innymi sześć egipskich nazwisk, Egipcjaninem jest też Ajman al
Zawahiri - numer dwa w światowej siatce Osamy ben Ladena.
Źródła: aljazeera.com, Gazeta Wyborcza, bbc.com