Dodaj do ulubionych

Hilton Waterfalls - Sharm el-Sheikh

26.07.08, 22:23
Spędziliśmy tydzień w Hilton Waterfalls w Sharm el-Sheikh. Nasze obserwacje:
1. No, pięć gwiazdek to to nie było... Może 3, ale nie licząc łazienki, która była pozagwiazdkowa... żółta, odrapana wanna, zacieki na kafelkach i w muszli klozetowej, stare brudne fugi. Nie kłóciliśmy się niestety o zmianę pokoju. Teraz pewnie byśmy to zrobili
2. Jedzenie. Dość monotonne. Szczególnie śniadania, które codziennie były dokładnie takie same. Kilka razy rzeczywiście na następnym posiłku były resztki z poprzedniego.
3. Obsługa. Kelnerów na posiłkach jest bardzo wielu, ale dostanie czegoś do picia może sprawić pewien kłopot. Za to talerze zabierane są kiedy jeszcze jesz ;) Napoje zaczęliśmy dostawać dopiero po napiwku i wymianie uśmiechów. Wtedy przed wypiciem jednego napoju następny stał już na stole ;)
4. Serwis pokojowy. No, brak słów. O wodę w butelkach, która powinna być dostarczana do pokoju upominaliśmy się prawie codziennie. Jeśli jedna z dwóch butelek zostawała nietknięta na drugi dzień dostawaliśmy jedna, zamiast dwóch. Ewentualnie nie dostawaliśmy jej w ogóle. Podobnie było z środkami do mycia. Ręczniki i pościel czyste i zmieniane codziennie.
5. Pokój przyzwoity. Jest sejf i mała lodówka. Szerokie, wygodne łóżka. Zepsute drzwi balkonowe. Zgłaszane dwa razy (urwała się klamka, zacinały się). Naprawiane dwa razy i w dalszym ciągu zepsute.
6. Trawniki na terenie hotelu dwa razy w ciągu naszego tygodniowego pobytu podlewane jakimś nawozem typu gnojówka - czuć to było wszędzie.
7. Obsługa nie radzi sobie z transportem bagażu - przy wyjeżdżaniu zabrali nasze bagaże z pokoju i jeden z nich zamienili w drodze do autobusu, którym mieliśmy jechać na lotnisko. Znaleźliśmy go na szczęście w ostatniej chwili w drugim autobusie, który jechał na inny terminal lotniska. Właściciel drugiego bagażu był niczego nie świadomy.
8. Breakfast box i późna kolacja do pokoju. Późną kolację dostarczono w porwanej torbie firmowej. Kiedy następnego dnia zgłosiliśmy ten fakt do recepcji i pokazaliśmy torbę, recepcjonista nakrzyczał na nas, że zgłaszamy to dopiero tak późno i oczywiście nie przeprosił. Z wycieczki wróciliśmy o 2 w nocy i jedyna rzeczą, o której marzyliśmy było pójście spać, a nie kłócenie się z recepcją. Zawartość breakfast boxu bardzo skromna - raczej nie można się najeść.
9. Teren hotelu. Na terenie hotelu nie trwają, wbrew temu co piszą inni, żadne remonty. Kilka ładnie urządzonych basenów pod palmami. Wole leżaki można znaleźć o każdej porze dnia (i nocy). Przy hotelu nie ma plaży z powodu klifowego wybrzeża, wiec jeśli ktoś oczekuje żółtego piasku i brodzenia w morzu, to może się rozczarować. Nam to nie przeszkadzało.
10. Na szczęście nie było żadnych animacji i przedstawień, wiec wieczorami cisza i spokój.
11. Położenie. Do Naama Bay, czyli rozrywkowej części miasta trzeba dojechać taksówką. Blisko za to do tubylczej części miasta, wiec co komu pasuje. My byliśmy zadowoleni z lokalizacji.
12. W hotelu głównie Polacy, trochę Rosjan i Włochów. Nieliczne jednostki anglojęzyczne.

I jeszcze kilka słów o mieście. To miejsce dla osób, które lubią nurkować, albo opalać się przy basenach hotelowych. Za to można zrobić sobie wycieczki fakultatywne, np. na Górę Synaj (najbliżej) lub do Kairu, Luxoru, Petry, czy Jerozolimy. Tą ostatnią polecamy szczególnie - przejście granicy egipsko - izraelskiej dostarcza wielu silnych przeżyć i emocji :)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka