Dodaj do ulubionych

Zony Egipcjan.

25.04.09, 22:57
Jak wyglada wasze zycie w Egipcie? co robicie caly dzien? Widzialam
niektore z was na plazy i bylo mi was naprawde zal, kiedy
popijalyscie przez pare godzin butelke Sakary (piwo egipskie)czy tak
wyglada wasza wysoko postawiona stopa zyciowa? dla mnie to jest po
prostu wegetacja roslinek juz podwiedlych podlewanych
piwkiem.Przykre ale prawdziwe.
Obserwuj wątek
    • tacomabelle Re: Zony Egipcjan. 25.04.09, 23:13
      Malinka uczy inglysz, fakira żyje na wysokiej stopie w haremie, bo
      maż jest byznezmenem (chociaż o wciaż nieustalonej narodowości), a
      szakira nie wiedomo co robi.
      • toosiak Re: Zony Egipcjan. 26.04.09, 00:42
        trzeba tez odroznic prawdziwe zony od kontraktowych DAM z orfi...Prawdziwe zony
        zyja normalnie, i jest to inna grupa - inny poziom(oczywiscie wyzszy), ale takie
        kobiety tu nie pisuja za czesto...
        • 78asuan78 Re: Zony Egipcjan. 26.04.09, 06:25
          Tosiak masz po czesci racje,ale chcialabym zeby te co pisza na
          forum, napisaly prawde, bo co innego pisza a prawde uslyszysz na
          plazy,Gosia, Kasia, Justyna, Ewa, Magda, Malgosia,Ania i inne
          napiszcie lepiej prawde jak to wam sie zyje, ze jedynym koncertem
          jaki macie sa 24 godziny trabiace samochody, ze cierpicie trudno wam
          sie pogodzic z wieloma sprawami,itd. Wiem ze ciezko wam jest,
          napisac prawde,trudno sie jest przyznac do wlasnych bledow, ale
          szkoda mi was, bo wiedniecie jak kwiatki bez wody, ktore podlewane
          sa piwkiem sakara.
          • missmalinka Re: Zony Egipcjan. 26.04.09, 11:15
            moze kiedys cie ktoras z nas zaprosi na weekend pobedziesz zobaczysz
            jak sie nam zyje ja nie czuje zadnej roznicy miedzy moim zyciem w
            polsce a tutaj moze procz tej ze mam kochajcego meza bo moj ex
            polski maz nie moze sie poszczycic uczciwoscia malzeniska i klimat
            oczywiscie kocham slonce. no niestety ja nie wiedne calymi dniami na
            plazy popijajac piwo bo piwa nie lubie a na plaze chodze w wolnym
            czasie z dziecmi. tak samo jak tam pracuje wychowuje dzieci jedyne
            co moge przyznac ze jest mi z tym ciezko to fakt ze nie mam przy
            sobie mamy jestem jedynaczka i bardzo przywiazana do rodziny ale coz
            tak bywa
          • dinah33 Re: Zony Egipcjan. 26.04.09, 11:39
            78asuan78 napisała:

            > Tosiak masz po czesci racje,ale chcialabym zeby te co pisza na
            > forum, napisaly prawde, bo co innego pisza a prawde uslyszysz na
            > plazy,Gosia, Kasia, Justyna, Ewa, Magda, Malgosia,Ania i inne
            > napiszcie lepiej prawde jak to wam sie zyje, ze jedynym koncertem
            > jaki macie sa 24 godziny trabiace samochody, ze cierpicie trudno wam
            > sie pogodzic z wieloma sprawami,itd. Wiem ze ciezko wam jest,
            > napisac prawde,trudno sie jest przyznac do wlasnych bledow, ale
            > szkoda mi was, bo wiedniecie jak kwiatki bez wody, ktore podlewane
            > sa piwkiem sakara.

            asuan to jest ich sprawa jak żyją nie uważasz???
            jedne wolą praktycznie nic nie robić, żyć słońcem i czekać na powrót męża oraz
            korzystać z jego pieniędzy,
            inne spełniają się w pracy/ są samodzielne finansowo /i na łonie rodziny jeżdżąc
            z nimi po świcie, korzystając z dóbr kultury / teatr, kino,operetka / przeżywają
            swoje życie...
            moim zdaniem wszystko zależy od priorytetów i podejścia do życia.
            • missmalinka Re: Zony Egipcjan. 26.04.09, 11:43
              obawiam sie ze zaraz bedziesz obrazana za gloszenie herezji przeciez
              ci ludzie sa swiecei przekonani ze arabi nie maja kultury a teatr i
              kino maja gdzies ale tych ludzi sie nie zadowoli chca niech wierza w
              to co chca a my iwemy swoje
              • dinah33 Re: Zony Egipcjan. 26.04.09, 11:49
                missmalinka napisała:

                > obawiam sie ze zaraz bedziesz obrazana za gloszenie herezji przeciez
                > ci ludzie sa swiecei przekonani ze arabi nie maja kultury a teatr i
                > kino maja gdzies ale tych ludzi sie nie zadowoli chca niech wierza w
                > to co chca a my iwemy swoje

                oj miss miss... w ogóle nie czujesz tego co ja piszę
                • dinah33 Re: Zony Egipcjan. 26.04.09, 11:50
                  oj miss miss... w ogóle nie czujesz tego co ja piszę

                  a tak na marginesie to ciekawa jestem kiedy ostatnio byłaś gdzieś z całą rodziną
                  poza Egiptem ???
              • icky85 Re: Zony Egipcjan. 27.04.09, 08:56
                missmalinka napisała:

                > obawiam sie ze zaraz bedziesz obrazana za gloszenie herezji
                przeciez
                > ci ludzie sa swiecei przekonani ze arabi nie maja kultury a teatr
                i
                > kino maja gdzies ale tych ludzi sie nie zadowoli chca niech wierza
                w
                > to co chca a my iwemy swoje


                ARABI - hahahahaaa - poległam!!!!!!

                Laska jest prze-tępa, chcąc nie chcąc trzeba to komentować...
                • missmalinka Re: Zony Egipcjan. 28.04.09, 08:33
                  tepymi sa ludzie ni erozumiejacy celowe bledy za ironie. dziekuje
                  • icky85 Re: Zony Egipcjan. 28.04.09, 15:21
                    Mogłabyś przetłumaczyć, bo chyba należę do tych " ni erozumiejacych
                    celowe bledy za" zupełnie nic...
                    • toosiak Re: Zony Egipcjan. 28.04.09, 15:33
                      lol =D
            • 78asuan78 Re: Zony Egipcjan. 26.04.09, 12:24
              dinah33 Oczywiscie kazdy ma prawo decydowania o swoim zyciu, i kazdy
              jest kowalem swojego szczescia, ale co to za zycie, kiedy jest sie
              daleko od rodziny,przyjaciol, u nas jest tez piekna pogoda swieci
              slonce kwitna drzewa, pachnie cudownie, mozna sie opalac,spiewaja
              ptaki jest jak w raju, kazdy ma inne oczekiwania i inne podejscie do
              zycia to prawda, dla mnie zycie w Egipcie byloby wiezieniem.
              • dinah33 Re: Zony Egipcjan. 26.04.09, 12:45
                78asuan78 napisała:

                > dinah33 Oczywiscie kazdy ma prawo decydowania o swoim zyciu, i kazdy
                > jest kowalem swojego szczescia, ale co to za zycie, kiedy jest sie
                > daleko od rodziny,przyjaciol, u nas jest tez piekna pogoda swieci
                > slonce kwitna drzewa, pachnie cudownie, mozna sie opalac,spiewaja
                > ptaki jest jak w raju, kazdy ma inne oczekiwania i inne podejscie do
                > zycia to prawda, dla mnie zycie w Egipcie byloby wiezieniem.

                asuan Egipt jest piękny, ale... ja również nie mogłabym tam żyć / tak jak
                napisałam, jest to kwestia wyboru drogi życiowej /
                Znalazłam swoje miejsce na ziemi, co wcale nie oznacza że nie mam ochoty
                poznawać innych zakątków świata.
                Zarabiamy i mamy taką możliwość aby co roku jeździć i podziwiać piękny świat.
                Jestem niezależna, mam swoje pieniądze i nie liczę na innych.
                Poza tym moja praca jest moim hobby, zatem sama rozumiesz 2 w 1 :)
                Aktualnie w Polsce jest piękna słoneczna wiosna, kwitną azalie, wszystko pachnie
                w owocowym sadzie... na co miałabym narzekać???

                ok...zbieram się bo za godzinkę jedziemy zwiedzić Ogród Japoński :)
                pozdrawiam
              • shakirra1 Re: Zony Egipcjan. 26.04.09, 20:39
                Kochane, ja nie żałuję swojej decyzji. Dziwią mnie te obraźliwe
                posty niektórych z Was i nie wiem z czego to wynika. Frustracja?
                Zazdrość? Bo chyba tak to tylko można tłumaczyć. Oprócz Polek i
                Polaków w Egipcie żyje mnóstwo ludzi z całego świata, którzy
                przyjechali tutaj z bogatszych krajów niż Polska. Moja najbliża
                przyjaciółka jest Norweżką, znam kilu Australijczyków, mnóstwo
                Irlandczyków, Niemców i Anglików, którzy przenieśli się do Egiptu.
                Ludzie są różni. Nie wszyscy chcą żyć w krajach, którzy się urodzili
                i nie dla wszystkich status materialny jest najważniejszy. Są
                ludzie, którzy gonią za swoimi marzeniami, a ich marzeniami nie są
                super urządzone mieszkanie, drogi samochód i apartament. Większość
                Polaków tak właśnie myśli i takie ma życiowe cele. Ok, każdy ma
                swoje. Ja napracowałam się już w Polsce i nie chcę tutaj żyć. Moim
                marzeniem było zycie w Egipcie i miałam tyle odwagi, że je
                zrealizowałam. Nie jestem dziewczęciem z blokowiska z
                proletariackiej rodziny, dlatego trudno mi jest przestawić się na
                ten tryb myślenia (nie obrażając nikogo) i ograniczać życie w
                Egipcie do picia piwa.
                W tej chwili, drogie Panie, zwiedzam Egipt i szykuję się na wyprawę
                nurkową na Dzibuti. Nie wiem jeszcze, co docelowo chcę robić w
                Egipcie, mam natomiast wystarczającą ilość pieniędzy (pewnie
                docelowo będzie to coffe shop), żeby pozwolić sobie tutaj na wygodne
                życie bez pracy. Bardzo mi przykro, że w niektórych wzbudza to
                zazdrość i frustracje, ale każdy jest kowalem swojego losu. Ja nigdy
                nie chciałam zyć w Polsce. Kocham Afrykę i jestem otwartą na zmiany
                osobą...
                Acha - piwa nie lubię. Popijam białe winko i palę sheeshę na plaży.
                Jestem szczęśliwym człowiekiem i tego życzę wszystkim Wam.
                • dinah33 Re: Zony Egipcjan. 26.04.09, 21:06
                  shakirra1 napisała:

                  > Kochane, ja nie żałuję swojej decyzji. Dziwią mnie te obraźliwe
                  > posty niektórych z Was i nie wiem z czego to wynika. Frustracja?
                  > Zazdrość? Bo chyba tak to tylko można tłumaczyć. Oprócz Polek i
                  > Polaków w Egipcie żyje mnóstwo ludzi z całego świata, którzy
                  > przyjechali tutaj z bogatszych krajów niż Polska. Moja najbliża
                  > przyjaciółka jest Norweżką, znam kilu Australijczyków, mnóstwo
                  > Irlandczyków, Niemców i Anglików, którzy przenieśli się do Egiptu.
                  > Ludzie są różni. Nie wszyscy chcą żyć w krajach, którzy się urodzili
                  > i nie dla wszystkich status materialny jest najważniejszy. Są
                  > ludzie, którzy gonią za swoimi marzeniami, a ich marzeniami nie są
                  > super urządzone mieszkanie, drogi samochód i apartament. Większość
                  > Polaków tak właśnie myśli i takie ma życiowe cele. Ok, każdy ma
                  > swoje. Ja napracowałam się już w Polsce i nie chcę tutaj żyć. Moim
                  > marzeniem było zycie w Egipcie i miałam tyle odwagi, że je
                  > zrealizowałam. Nie jestem dziewczęciem z blokowiska z
                  > proletariackiej rodziny, dlatego trudno mi jest przestawić się na
                  > ten tryb myślenia (nie obrażając nikogo) i ograniczać życie w
                  > Egipcie do picia piwa.
                  > W tej chwili, drogie Panie, zwiedzam Egipt i szykuję się na wyprawę
                  > nurkową na Dzibuti. Nie wiem jeszcze, co docelowo chcę robić w
                  > Egipcie, mam natomiast wystarczającą ilość pieniędzy (pewnie
                  > docelowo będzie to coffe shop), żeby pozwolić sobie tutaj na wygodne
                  > życie bez pracy. Bardzo mi przykro, że w niektórych wzbudza to
                  > zazdrość i frustracje, ale każdy jest kowalem swojego losu. Ja nigdy
                  > nie chciałam zyć w Polsce. Kocham Afrykę i jestem otwartą na zmiany
                  > osobą...
                  > Acha - piwa nie lubię. Popijam białe winko i palę sheeshę na plaży.
                  > Jestem szczęśliwym człowiekiem i tego życzę wszystkim Wam.
                  >

                  Shakirra ja również jestem zadowolona ze swojego życia.
                  Za fustratkę się nie uważam, nikomu nie zazdroszczę, póki co stać mnie na
                  wygodne życie w Polsce , a pieniądze są dla mnie tylko środkiem do spełniania
                  swoich marzeń.
                  W Egipcie byłam, widziałam. Czy tam kiedyś wrócę ponownie? zapewne tak , ale
                  jeszcze nie teraz. 30 kwietnia jadę do Tunezji poznawać kolejny kraj aby mieć
                  porównanie z innymi krajami muzułmańskimi. Pozwól iż niedługo wrócę i podzielę
                  się swoimi spostrzeżeniami.
                  • mell-anie Re: Zony Egipcjan. 26.04.09, 21:38
                    Otóż to drogie panie-kazdy lubi co innego jedni polski klimat a dla innych caly
                    rok slonce..Ja tez znam europejczykow,ktorzy przeprowadzili sie do sharm bo tak
                    chcieli i sa to malzenstwa z anglii oraz europejki,ktore wyszly za egipcjan i
                    nie sa to tylko polki i rosjanki.
                    Znajoma,ktora pojechala do egiptu na urlop po powrocie na lotnisku ucieszyla sie
                    widokiem polskiej jesieni-nie rozumiem tego wogole bo piekny to dla mnie jest
                    wlasnie egipt,ten klimat odpowiada mi i zawsze marzylam aby mieszkac w cieplym
                    klimacie.
                    Jestem w trakcie przygotowan i wiem,ze moje marzenia sie spelniaja.
                    Dlatego tez dziewczyny,ktore tam mieszkaja same podjely taka decyzje i nie
                    mysle,zeby siedzialy tam na sile.
                    Pozdrawiam
                    • dinah33 Re: Zony Egipcjan. 26.04.09, 21:51
                      mell-anie napisała:

                      Znajoma,ktora pojechala do egiptu na urlop po powrocie na lotnisku ucieszyla sie
                      widokiem polskiej jesieni-nie rozumiem tego wogole bo piekny to dla mnie jest
                      wlasnie egipt,ten klimat odpowiada mi i zawsze marzylam aby mieszkac w cieplym
                      klimacie.

                      mell-anie sama napisałaś że każdemu odpowiada co innego, więc dlaczego nie
                      rozumiesz zachwytu koleżanki piękną polską jesienią ???
                      Ja również lubię złotą jesień pełną kolorów i piękne góry,
                      w końcu żyję w kraju w którym przeżywam 4 pory roku i mam to szczęście podziwiać
                      zmiany zachodzące w przyrodzie.
                  • shakirra1 Re: Zony Egipcjan. 26.04.09, 21:55
                    > Shakirra ja również jestem zadowolona ze swojego życia.
                    > Za fustratkę się nie uważam, nikomu nie zazdroszczę, póki co stać
                    mnie na
                    > wygodne życie w Polsce , a pieniądze są dla mnie tylko środkiem do
                    spełniania
                    > swoich marzeń.
                    > W Egipcie byłam, widziałam. Czy tam kiedyś wrócę ponownie? zapewne
                    tak , ale
                    > jeszcze nie teraz. 30 kwietnia jadę do Tunezji poznawać kolejny
                    kraj aby mieć
                    > porównanie z innymi krajami muzułmańskimi. Pozwól iż niedługo
                    wrócę i podzielę
                    > się swoimi spostrzeżeniami.

                    Dinah, ja nie pisałam do Ciebie.
                    Każdy żyje jak chce. Ja daleka jestem do krytykowania wyboru życia w
                    Polsce, choć na tle innych krajów Europejskich Polska nie wygląda
                    najlepiej. Jednak ludzie np. z Holandii, Włoch czy Anglii decydują
                    się na życie w Polsce daltego, że się zakochali w tym kraju. Ja to
                    rozumiem, tak samo rozumiem Europejczyka, który przeprowadza się do
                    Indii, Maroka czy Egiptu.
                    Nie wiem co chce osiągnąć założycielka wątku. W Polsce również znam
                    wiele nieszczęśliwych kobiet, źle traktowanych przez mężów,
                    zdradzanych itd. Ten problem występuje na całym świecie. Życie w
                    Polsce nie determinuje szczęścia.
                    Dla mnie kluczem do szczęścia jest życie zgodnie ze sobą, tak żyje,
                    jestem szczęśliwa z moim mężem Egipcjaninem, który mnie szanuje i
                    kocha, i ja sznuje i kocham jego. Nie sprowadzajcie życia w Egipcie
                    tylko do porwań dzieci, brudu i picia piwa. Jeśli tak widzisz Egipt
                    Asuan, to przepraszam, ale świadczy to tylko o Twoim ograniczeniu.
                    Poza tym mam pewne podejrzenia, że jesteś klonem Sowy.
                    • dinah33 Re: Zony Egipcjan... do shakirry ... 26.04.09, 22:06
                      shakirra1 napisała:

                      > Dinah, ja nie pisałam do Ciebie.
                      > Każdy żyje jak chce. Ja daleka jestem do krytykowania wyboru życia w
                      > Polsce, choć na tle innych krajów Europejskich Polska nie wygląda
                      > najlepiej. Jednak ludzie np. z Holandii, Włoch czy Anglii decydują
                      > się na życie w Polsce daltego, że się zakochali w tym kraju. Ja to
                      > rozumiem, tak samo rozumiem Europejczyka, który przeprowadza się do
                      > Indii, Maroka czy Egiptu.
                      > Nie wiem co chce osiągnąć założycielka wątku. W Polsce również znam
                      > wiele nieszczęśliwych kobiet, źle traktowanych przez mężów,
                      > zdradzanych itd. Ten problem występuje na całym świecie. Życie w
                      > Polsce nie determinuje szczęścia.
                      > Dla mnie kluczem do szczęścia jest życie zgodnie ze sobą, tak żyje,
                      > jestem szczęśliwa z moim mężem Egipcjaninem, który mnie szanuje i
                      > kocha, i ja sznuje i kocham jego. Nie sprowadzajcie życia w Egipcie
                      > tylko do porwań dzieci, brudu i picia piwa. Jeśli tak widzisz Egipt
                      > Asuan, to przepraszam, ale świadczy to tylko o Twoim ograniczeniu.
                      > Poza tym mam pewne podejrzenia, że jesteś klonem Sowy.
                      >

                      Shakirra to w końcu piszesz do mnie czy do wszystkich???
                      Na samym początku wyczuwam w twojej odpowiedzi liczbę pojedynczą, kończysz mnogą
                      Nie podpinaj mnie pod wszystkie słowa poprzedniczek!!!
                      Sowy nie znam, ale z niektórymi jej wypowiedziami się zgadzałam
                      • shakirra1 Re: Zony Egipcjan... do shakirry ... 26.04.09, 22:24
                        Shakirra to w końcu piszesz do mnie czy do wszystkich???
                        > Na samym początku wyczuwam w twojej odpowiedzi liczbę pojedynczą,
                        kończysz mnog
                        > ą
                        > Nie podpinaj mnie pod wszystkie słowa poprzedniczek!!!
                        > Sowy nie znam, ale z niektórymi jej wypowiedziami się zgadzałam

                        Dinah, nie piszę o Tobie. Piszę głównie do założycielki wątku.
                        Ja też z niektórymi jej wypowiedziami się zgadzałam i pisałam o tym.
                        Nigdy nie gloryfikowałam Egiptu i Egipcjan. Można to poczytać w
                        różnych wątkach.
                        pozdrawiam
                    • 78asuan78 Re: Zony Egipcjan.Do Shakirry 26.04.09, 22:32
                      Nie znam "Sowy" i nie jestem ograniczona, gdyz jezdze po calym
                      swiecie i nie ograniczylam sie do zwiedzania Egiptu.
                      • shakirra1 Re: Zony Egipcjan.Do Shakirry 26.04.09, 22:44
                        78asuan78 napisała:

                        > Nie znam "Sowy" i nie jestem ograniczona, gdyz jezdze po calym
                        > swiecie i nie ograniczylam sie do zwiedzania Egiptu.

                        Super.Zatem spróbuj zrozumieć ludzi, którzy żyją w Egipcie i są
                        szczęśliwi. Życie tutaj łatwe nie jest i znacznie trzeba ograniczyć
                        swoje materialne potrzeby, ale mnie to odpowiada. Nie śpię na
                        tysiącach dolarów, ale do szczęścia nie jest mi to potrzebne. Mam
                        fajne mieszkanie, kochającego męża (on ma dobrą pracę), mamy co
                        jeść, mamy pieniądze na wypady do restauracji i drobne przyjemności.
                        Mogę lecieć co jakiś czas do Polski (loty przez Prage i Rzym mozna
                        kupic za ok. 1600 zł), moja mama przylatuje do nas. Czasem wpadnie
                        jakaś przyjaciółka z Polski w odwiedziny. Mamy tutaj grono
                        przyjaciół - Egipcjan i Europejczyków. Żyjemy sobie całkiem
                        przyjemnie i nie potrzebujemy willi, drogiego samochodu, drogich
                        mebli, apartamentow itd. itp. Dla mnie szczescie to cos innego.
                        Ponad 10 lat pracowalam w Polsce w naprawde dobrej firmie na dobrym
                        stanowisku i nie dalo mi to szczescia. Szczęśliwa jestem dopiero
                        tutaj.
                        • 78asuan78 Re: Zony Egipcjan.Do Shakirry 26.04.09, 23:01
                          Od kiedy w Polsce sa dolary? Moja pesja jest w zlotowkach, ktore sa
                          w banku a nie w lozku, a to co mam to mam i tym sie nie chwale, bo i
                          po co, ci co sie chwala najczesciej nic nie maja, tylko chca sobie
                          poprawic humor.
                          • shakirra1 Re: Zony Egipcjan.Do Shakirry 27.04.09, 19:08
                            78asuan78 napisała:

                            > Od kiedy w Polsce sa dolary? Moja pesja jest w zlotowkach, ktore
                            sa
                            > w banku a nie w lozku, a to co mam to mam i tym sie nie chwale, bo
                            i
                            > po co, ci co sie chwala najczesciej nic nie maja, tylko chca sobie
                            > poprawic humor.

                            Widzisz Asuan, nie zrozumiałaś nawet mojej wypowiedzi. Próbowałam
                            powiedzieć, że nie jestem super bogaczem, a jednak jestem szczęśliwa
                            w Hurghadzie. Czyli, że pieniądze nie determinują szczęścia.
                            A że dolary...Ja żyje w Egipcie, więc przeliczam na dolary. Złotówka
                            tutaj nie ma znaczenia.
                            Staraj się czytać ze zrozumieniem, a nie od razu atakować bez sensu.
                        • dinah33 Re: Zony Egipcjan.Do Shakirry 27.04.09, 17:35
                          shakirra1 napisała:

                          Żyjemy sobie całkiem
                          przyjemnie i nie potrzebujemy willi, drogiego samochodu, drogich
                          mebli, apartamentow itd. itp. Dla mnie szczescie to cos innego.
                          Ponad 10 lat pracowalam w Polsce w naprawde dobrej firmie na dobrym
                          stanowisku i nie dalo mi to szczescia. Szczęśliwa jestem dopiero
                          tutaj.

                          Shakirra jak zrozumiałam znalazłaś swoje miejsce na ziemi, którym jest Egipt,
                          jednak mam pytanie jak sobie wyobrażasz przyszłość?
                          planujesz się zestarzeć w Egipcie, czy rozważasz jeszcze warianty życia w innym
                          miejscu, w innych okolicznościach przyrody i w innej kulturze?
                          • shakirra1 Re: Zony Egipcjan.Do Shakirry 27.04.09, 19:11
                            dinah33 napisała:

                            > shakirra1 napisała:
                            >
                            >
                            > Shakirra jak zrozumiałam znalazłaś swoje miejsce na ziemi, którym
                            jest Egipt,
                            > jednak mam pytanie jak sobie wyobrażasz przyszłość?

                            Swoją przyszłość na dzień dzisiejszy widzę w Egipcie. Ale nie
                            wiadomo, co stanie się za np. 20 lat, więc trudno gdybać.

                            > planujesz się zestarzeć w Egipcie, czy rozważasz jeszcze warianty
                            życia w innym
                            > miejscu, w innych okolicznościach przyrody i w innej kulturze?

                            Planuję zostać w Egipcie. Tak jak pisałam wyżej. Moją emeryturą jest
                            moje mieszkanie w Wawie, które wynajmuje. Jestem zabezpieczona na
                            starość.
                            • 78asuan78 Re: Zony Egipcjan.Do Shakirry 28.04.09, 08:27
                              shakirra1 napisała:





                              > Planuję zostać w Egipcie. Tak jak pisałam wyżej. Moją emeryturą
                              jest
                              > moje mieszkanie w Wawie, które wynajmuje. Jestem zabezpieczona na
                              > starość.
                              Ho! ho! ho! mieszkanie to zadne zabezpieczenie na starosc, owszem ma
                              sie z niego korzysc, ale do czasu jak jest nowe i nie trzeba w nie
                              inwestowac, wiem o czym pisze, mieszkanie to skarbonka bez dna, jak
                              chce je sie utrzymac w odpowiednim standarcie.
                              • shakirra1 Re: Zony Egipcjan.Do Shakirry 28.04.09, 21:07
                                78asuan78 napisała:

                                > shakirra1 napisała:
                                >
                                >
                                >
                                >
                                >
                                > > Planuję zostać w Egipcie. Tak jak pisałam wyżej. Moją emeryturą
                                > jest
                                > > moje mieszkanie w Wawie, które wynajmuje. Jestem zabezpieczona
                                na
                                > > starość.
                                > Ho! ho! ho! mieszkanie to zadne zabezpieczenie na starosc, owszem
                                ma
                                > sie z niego korzysc, ale do czasu jak jest nowe i nie trzeba w nie
                                > inwestowac, wiem o czym pisze, mieszkanie to skarbonka bez dna,
                                jak
                                > chce je sie utrzymac w odpowiednim standarcie.

                                Oczywiscie, ze tak. Jednak uwazam, ze nieruchomosci sa najwiekszym
                                zabezpieczeniem na przyszlosc. Nie rozleci sie, wystarczy zrobic
                                remont raz na jakis czas. A swoja wartosc caly czas ma, nawet do
                                remontu....
                                -----------------------
                                "Prostak rzecz z jednej strony widzi i uprzedzeniami się kieruje"
                            • dinah33 Re: Zony Egipcjan.Do Shakirry 28.04.09, 16:42
                              shakirra1 napisała:

                              Swoją przyszłość na dzień dzisiejszy widzę w Egipcie. Ale nie
                              wiadomo, co stanie się za np. 20 lat, więc trudno gdybać.

                              Planuję zostać w Egipcie. Tak jak pisałam wyżej. Moją emeryturą jest
                              moje mieszkanie w Wawie, które wynajmuje. Jestem zabezpieczona na
                              starość.

                              Shakirra to nie chodzi o gdybanie , tylko o odpowiedzialne podejście do życia…
                              we dwoje.
                              Jak sama pisałaś jesteś mężatką , wiele razy podkreślałaś że kochasz i czujesz
                              się kochana / super ! / więc jeśli twój mąż to ten jedyny i planujesz z mężem
                              spędzić całe życie / bo tak to rozumiem / to zapewne rozmawialiście o swojej
                              dalszej przyszłości , o tym jak ma wyglądać wasze wspólne życie, gdzie i jak
                              będziecie mieszkać, jak i gdzie będziecie zarabiać na życie, czy chcecie mieć
                              potomstwo czy też nie, …… o tym rozmawiają / i nie tylko o tym / - normalne
                              małżeństwa , chyba że żyjecie chwilą i liczy się dla was tylko : tu i teraz ???

                              Wiadomo nie da się wszystkiego w 100% zaplanować , życie płata różne figle ,ale
                              wchodząc w związek małżeński, świadomie decydujesz się na bycie z drugim
                              człowiekiem, świadomie zatem układasz swoje dalsze życie.

                              Ja osobiście nie wyobrażam sobie innego podejścia do życia, a ty co o tym
                              sądzisz… ???

                              • shakirra1 Re: Zony Egipcjan.Do Shakirry 28.04.09, 21:03
                                Dinah, Egipt jest krajem niestabilnym politycznie. Moj maz wie, ze
                                jesli do wladzy dojda islamscy ekstremisci ja natychmiast stad
                                wyjade, bo nie toleruje fanatyzmu w zadnej postaci. On wyjedzie ze
                                mna - tak deklaruje na dzisiaj, bo tez tego nie toleruje. Dopoki w
                                Egipcie bedzie spokoj i woda :-), to bedziemy tutaj zyli.
                                Jesli chodzi o potomstwo, to oczywiscie planujemy. Jedno lub
                                dwojke.Ale jesli nie bedziemy mieli dzieci, to i tak bedziemy
                                szczesliwi. Trafilam na bardzo niezaleznego faceta, ktory zyje jak
                                chce, wiec wplywow jego rodziny czy znajomych sie nie obawiam w tej
                                kwestii.
                                • dinah33 Re: Zony Egipcjan.Do Shakirry 28.04.09, 21:14
                                  shakirra1 napisała:

                                  > Dinah, Egipt jest krajem niestabilnym politycznie. Moj maz wie, ze
                                  > jesli do wladzy dojda islamscy ekstremisci ja natychmiast stad
                                  > wyjade, bo nie toleruje fanatyzmu w zadnej postaci. On wyjedzie ze
                                  > mna - tak deklaruje na dzisiaj, bo tez tego nie toleruje. Dopoki w
                                  > Egipcie bedzie spokoj i woda :-), to bedziemy tutaj zyli.
                                  > Jesli chodzi o potomstwo, to oczywiscie planujemy. Jedno lub
                                  > dwojke.Ale jesli nie bedziemy mieli dzieci, to i tak bedziemy
                                  > szczesliwi. Trafilam na bardzo niezaleznego faceta, ktory zyje jak
                                  > chce, wiec wplywow jego rodziny czy znajomych sie nie obawiam w tej
                                  > kwestii.

                                  no to szczerze życzę powodzenia :)

                                  ok ja już uciekam przygotować jeszcze trochę rzeczy na wyjazd do Tunezji.
                                  Po powrocie zajrzę na forum. Ciekawa jestem czym mnie zaskoczy tym razem
                                  zupełnie dla mnie obca Tunezja ???
                                  • shakirra1 Re: Zony Egipcjan.Do Shakirry 28.04.09, 22:13
                                    dinah33 napisała:

                                    > no to szczerze życzę powodzenia :)

                                    Dzięki :-)

                                    > ok ja już uciekam przygotować jeszcze trochę rzeczy na wyjazd do
                                    Tunezji.
                                    > Po powrocie zajrzę na forum. Ciekawa jestem czym mnie zaskoczy tym
                                    razem
                                    > zupełnie dla mnie obca Tunezja ???

                                    Udanego wyjazdu do Tunezji i czekamy na relacje po Twoim powrocie!
                          • missmalinka Re: Zony Egipcjan.Do Shakirry 28.04.09, 08:34
                            ktos kiedys oskarzyl fakire i mnie za posiadanie ogromnych
                            kompleksow gdyz osmielilysmy sie "chwalic" publicznie posiadaniem
                            jakiegos majatku czy wyksztalcenia. jak widac wiecej tu
                            zakomopleksionych
                • rubio.3 Re: Zony Egipcjan. 26.04.09, 22:09
                  shakirra1 chyba zostaniesz moją idolką nic dodać nic ująć. Tak właśnie jest w
                  Polsce kasa, kasa i kto ma więcej mnie się już nie dobrze od tego robi, ile
                  można gonić za dobrobytem i gdzie jest ta granica że człowiek umie powiedzieć
                  dość ,podzielam Twoje zdanie i też mam w planie zostawić ten cały
                  materialistyczny bajzel ,chociaż boję się jak cholera a jak już otworzysz ten
                  coffe shop to przyjmiesz mnie do pracy mam nadzieję. Buziaki nie daj ludziom
                  zasiać w sobie ani odrobiny zwątpienia. Pozdrawiam
                  • dinah33 Re: Zony Egipcjan. 26.04.09, 22:15
                    rubio.3 napisała:

                    > shakirra1 chyba zostaniesz moją idolką nic dodać nic ująć. Tak właśnie jest w
                    > Polsce kasa, kasa i kto ma więcej mnie się już nie dobrze od tego robi, ile
                    > można gonić za dobrobytem i gdzie jest ta granica że człowiek umie powiedzieć
                    > dość ,podzielam Twoje zdanie i też mam w planie zostawić ten cały
                    > materialistyczny bajzel ,chociaż boję się jak cholera a jak już otworzysz ten
                    > coffe shop to przyjmiesz mnie do pracy mam nadzieję. Buziaki nie daj ludziom
                    > zasiać w sobie ani odrobiny zwątpienia. Pozdrawiam

                    rubio
                    "Każdego dnia należy spodziewać się wszystkiego "
                • 78asuan78 Re: Zony Egipcjan. 26.04.09, 22:23
                  Nie wiem kto tutaj jest zfrustrowany, czy zazdrosny, mysle ze kazdy
                  ma prawo ulozyc sobie zycie na swoj sposob,zeby byc szczesliwym,ale
                  mam duze watpliwosci do tego czy kazdy kto zdecydowal sie na zycie w
                  Egipcie jest szczesliwy, slyszalam inne opinie pan ktore tam zyja,
                  ktore gdyby mialy pieniadze na powrot natychmiast siadly by do
                  samolotu i wrocily do kraju, z tego wniosek ze nie kazdy kto tam
                  mieszka wybral wlasciwa droge zycia, ale to osobiste sprawy tych
                  osob. Nigdy nie nalezy mowic "nie", a o pieniadzach sie nie mowi,
                  pieniadze sie ma. Bylam widzialam jak obecnie wyglada Hurghada, i
                  jak wygladala przed rokiem, puste kafejki, przed ktorymi stoja
                  naganiacze zeby miec klijetow, niestety czasy sie zmienily, mowia o
                  tym glosno wlasciciele hoteli, dyskotek, kawiarni,restauracji, ze
                  jest ciezko zyc, gdyz o 2/3 zmniejszyla sie ilosc turystow, byly w
                  pierwszych trzech miesiacach tego roku hotele, gdzie na 1000 lozek
                  bylo 8-16 osob a niektore byly w tym czasie zamkniete.
                  • shakirra1 Re: Zony Egipcjan. 26.04.09, 22:35
                    78asuan78 napisała:

                    > Nie wiem kto tutaj jest zfrustrowany, czy zazdrosny, mysle ze
                    kazdy
                    > ma prawo ulozyc sobie zycie na swoj sposob,zeby byc szczesliwym,


                    Oczywiście, że tak i każdy dorosły człowiek powinien być
                    odpowiedzialny za swoje życie i płacić za decyzje. Ty jesteś
                    szczęśliwa w Polsce z rodziną i przyjaciółmi, ja wybrałam inną drogę
                    z pełną odpowiedzialnością. Wielu ludzi w Polsce mojej decyzji nie
                    rozumie, trudno. Tak jak piszesz, wszak każdy ma swoje życie.

                    ale
                    > mam duze watpliwosci do tego czy kazdy kto zdecydowal sie na zycie
                    w
                    > Egipcie jest szczesliwy, slyszalam inne opinie pan ktore tam zyja,
                    > ktore gdyby mialy pieniadze na powrot natychmiast siadly by do
                    > samolotu i wrocily do kraju, z tego wniosek ze nie kazdy kto tam
                    > mieszka wybral wlasciwa droge zycia, ale to osobiste sprawy tych
                    > osob.

                    Pewnie tak. Ja takich osób nie znam. Wynika to pewnie z tego, że
                    dziewczyny te niewiele wiedziały o tym kraju i kulturze w momencie
                    przeprowadzki i kierowały się tylko i wyłącznie uczuciem do
                    Egipcjanina. To jest największy błąd kobiet. Ja z kulturą arabską i
                    islamem związana jestem od dawna. I nic oprócz mega biurokracji w
                    Egipcie mnie nie zaskakuje.

                    Nigdy nie nalezy mowic "nie", a o pieniadzach sie nie mowi,
                    > pieniadze sie ma. Bylam widzialam jak obecnie wyglada Hurghada, i
                    > jak wygladala przed rokiem, puste kafejki, przed ktorymi stoja
                    > naganiacze zeby miec klijetow, niestety czasy sie zmienily, mowia
                    o
                    > tym glosno wlasciciele hoteli, dyskotek, kawiarni,restauracji, ze
                    > jest ciezko zyc, gdyz o 2/3 zmniejszyla sie ilosc turystow, byly w
                    > pierwszych trzech miesiacach tego roku hotele, gdzie na 1000 lozek
                    > bylo 8-16 osob a niektore byly w tym czasie zamkniete.

                    Tak, to prawda. Kryzys dotknął również Hurghade. Jednak nie jest tak
                    źle, jak piszesz. Egipt jest relatywnie tańszy od innych
                    egzotycznych miejsc i wycieczki na lato sprzedają się nieźle z tego,
                    co wiem. Kryzys nie potrwa długo, bo jest sztucznie nadmuchiwany i
                    rozdmuchiwany. Za rok-dwa wszystko powróci do normy. Poza tym jedni
                    w takich czasach tracą, a inni się bogacą :-)
                  • toosiak Re: Zony Egipcjan. 28.04.09, 10:52
                    SIEDEMOSIEM-ASŁAN-SIEDEMOSIEM :

                    O C O TOBIE CHODZI TAK NAPRAWDE?
                    Bo z pewnoscia nie o chec dyskusji...nie zadajesz tez tych pytan z czystej
                    ciekawosci, poniewaz zaraz masz gotowa riposte i ogolnie duzo jadu i same
                    ataki....po co? lepiej sie czujesz ja sobie w klawiaturze pokrzyczysz, probujesz
                    z kogos szydzic i czepiac sie go(nieudolnie)? Boli CIebie to, ze ktos jest
                    szczesliwy? nie musisz tego rozumiec, wystarczy zaakceptowac i zajac sie SOBA i
                    swoim zyciem =]
                    Osoba ktora chcialaby sie czegos naprawde dowiedziec, podyskutowac z kobietami
                    tam zyjacymi, mialaby inna postawe i ton wypowiedzi =] szegolnie jesli jest
                    KOBIETA (bo sfrustrowanych macho pomijam-od nich poziomu i z zalozenia nie
                    oczekuje).
                    • toosiak to wyzej DO ASŁAN bylo z pozdrowieniami. 28.04.09, 10:54
                      toosiak napisała:

                      > SIEDEMOSIEM-ASŁAN-SIEDEMOSIEM :
                      >
                      > O C O TOBIE CHODZI TAK NAPRAWDE?
                      > Bo z pewnoscia nie o chec dyskusji...nie zadajesz tez tych pytan z czystej
                      > ciekawosci, poniewaz zaraz masz gotowa riposte i ogolnie duzo jadu i same
                      > ataki....po co? lepiej sie czujesz ja sobie w klawiaturze pokrzyczysz, probujes
                      > z
                      > z kogos szydzic i czepiac sie go(nieudolnie)? Boli CIebie to, ze ktos jest
                      > szczesliwy? nie musisz tego rozumiec, wystarczy zaakceptowac i zajac sie SOBA i
                      > swoim zyciem =]
                      > Osoba ktora chcialaby sie czegos naprawde dowiedziec, podyskutowac z kobietami
                      > tam zyjacymi, mialaby inna postawe i ton wypowiedzi =] szegolnie jesli jest
                      > KOBIETA (bo sfrustrowanych macho pomijam-od nich poziomu i z zalozenia nie
                      > oczekuje).
                    • 78asuan78 Re: Zony Egipcjan. 28.04.09, 14:18
                      Juz odpowiadam: chcialabym sie dowiedziec jak naprawde wyglada zycie
                      naszych rodaczek w Egipcie, powszedni dzien, bo to co widzialam w
                      ostatnich dniach pobytu na wczasach przerazilo mnie,obserwowalam
                      dziewczyny "zony Habibi" "zalewaly robaka" piwkiem codziennie na
                      plazy,i w kawiarni, dlatego oczekiwalam ze moze ktoras z
                      mieszkajacych tam dziewczyn napisze jak wyglada zycie w Egipcie,
                      Europejki ktora poslubila Egipcjanina?
                      Temat ten mnie interesuje, gdyz pare lat temu mialam tez chlopaka,
                      ale zostalismy przyjaciolmi,powod- nie moglabym mieszkac do konca
                      zyciaw Egipcie, chce przezyc i zobaczyc wiecej niz Egipt, ktory juz
                      znam od Asuan do Alexandri.
                      Dla mnie jest to za duza skok na dol, urlop chetnie zyc tam do konca
                      zycia NIE, sa inne wartosci w zyciu niz caly rok slonce i ladna
                      pogoda. A poza tym jestem bardzo rodzinnym czlowiekiem, kocham
                      przyrode, oraz cztery pory roku, dobrze ze kazdy czlowiek jest inny
                      i co innego potrzebuje, a co do mojego "tonu" no to juz taki on jest
                      a nie inny, kazdy odbiera inaczej...
                      • toosiak Re: Zony Egipcjan. 28.04.09, 15:04
                        ok, jak to mowia "fair enough for me" =)

                        ta odpowiedz zdecydowanie inaczej brzmi niz te w dyskusjii =]
                        moze to faktycznie odbior tonu...przy okazji pragne podkreslic ze moze i moj ton
                        byl nieco dziwny, ale nie mialam w zamiarze ataku =] i ciesze sie ze raczje tak
                        tego nie odebralas.

                        gwoli scislosci, mysle ze duuuza roznica w tym jak kto zyje i jak sie tam czuje
                        zalezy od tego JAKA jest dana kobieta i jej maz, czy to kurortowe love czy
                        jednak wyjatek potwierdzajcy regule - smutne ale prawdziwe...i nadal uwazam ze
                        "zony habibi" a zony egipcjan to dwa rozne zjawiska...no i na tym forum ciezko
                        to zweryfikowac =]

                        pozdrawiam
    • szalonaburza Re: Zony Egipcjan. 27.04.09, 05:11
      Nigdy nie byłam żoną i nie zamierzam w najbliższej przyszłości być czyjąkolwiek.
      Nie interesują mnie Egipcjanie, nie są w moim typie.
      Nie pracuję tutaj, a mieszkam ładnych kilka lat.
      W dzisiejszych czasach, z dostępem do netu, tel. komórkowymi, nie trzeba
      pracować w miejscu zatrudnienia. Ja właśnie mam to szczęście. Egipt wybrałam, bo
      ciepłolubna jestem 1#; bo mieszkanie z widokiem na morze kosztowało mnie ok. 20
      tys. zielonych kilka lat wcześniej #2 (teraz to 3,4 razy więcej); 3# nie płacę
      czynszu, prąd, woda, gaz kosztuje mnie max 200 tutejszych miesięcznie, 4# nie
      muszę prasować (dla mnie to ważne, bo nie cierpię, a za 10 ichniejszych całe
      pranie mam wyprasowane); #5 leniwa jestem, i jak potrzebuję cokolwiek ze sklepu
      papierosy, chleb, wodę, cokolwiek, to taki jeden i drugi inny za funta (50
      groszy) zrobi mi zakupy, przyniesie do domu i jeszcze daje mi poczucie, że go
      uszczęśliwiłam......
      • shakirra1 Re: Zony Egipcjan. 27.04.09, 19:18
        szalonaburza napisała:

        > Nigdy nie byłam żoną i nie zamierzam w najbliższej przyszłości być
        czyjąkolwiek
        > .
        > Nie interesują mnie Egipcjanie, nie są w moim typie.
        > Nie pracuję tutaj, a mieszkam ładnych kilka lat.
        > W dzisiejszych czasach, z dostępem do netu, tel. komórkowymi, nie
        trzeba
        > pracować w miejscu zatrudnienia. Ja właśnie mam to szczęście.
        Egipt wybrałam, b
        > o
        > ciepłolubna jestem 1#; bo mieszkanie z widokiem na morze
        kosztowało mnie ok. 20
        > tys. zielonych kilka lat wcześniej #2 (teraz to 3,4 razy więcej);
        3# nie płacę
        > czynszu, prąd, woda, gaz kosztuje mnie max 200 tutejszych
        miesięcznie, 4# nie
        > muszę prasować (dla mnie to ważne, bo nie cierpię, a za 10
        ichniejszych całe
        > pranie mam wyprasowane); #5 leniwa jestem, i jak potrzebuję
        cokolwiek ze sklepu
        > papierosy, chleb, wodę, cokolwiek, to taki jeden i drugi inny za
        funta (50
        > groszy) zrobi mi zakupy, przyniesie do domu i jeszcze daje mi
        poczucie, że go
        > uszczęśliwiłam......


        Dokładnie tak. Życie tutaj jest spokojniejsze. Nie ma tego latania z
        siatami po pracy, gotowania obiadków, stania w korkach, wstawania o
        6:00 rano do biura i siedzenia w pracy po 10 godz (ja tak wcześniej
        żyłam). Teraz tak jak Ty, zanoszę pranie do pralni, którą mam pod
        nosem i odbieram wszystko super uprane i uprasowane następnego dnia.
        Bawwab robi mi zakupy i jest cały szczęśliwy jak dostanie funta.
        Żywię się głównie rybami i zupą z owocami morza za 8LE (ok. 5zł) i
        jestem szczęśliwym człowiekiem.

        Jednak, jeśli młoda dziewczyna ładuje się w związek z facetem z
        nieznanej kultury i po kilku miesiącach decyduje się na zycie
        praktycznie z obcym człowiekiem, to już jest zupełnie inna historia.
    • dinah33 Re: 10.05.09, 23:49
      78asuan78 napisała:

      > Jak wyglada wasze zycie w Egipcie? co robicie caly dzien? Widzialam
      > niektore z was na plazy i bylo mi was naprawde zal, kiedy
      > popijalyscie przez pare godzin butelke Sakary (piwo egipskie)czy tak
      > wyglada wasza wysoko postawiona stopa zyciowa? dla mnie to jest po
      > prostu wegetacja roslinek juz podwiedlych podlewanych
      > piwkiem.Przykre ale prawdziwe.

      Asuan właśnie wróciłam z Tunezji.
      Jestem zachwycona tym krajem. Tunezja różni się Egiptu pod wieloma
      względami.Przede wszystkim panuje tam równouprawnienie.
      Kobiety są prawie wszędzie obecne :)pracują w sklepach, salonach fryzjerskich,
      sklepach meblowych, są policjantkami, kelnerkami, miejscowymi przewodniczkami,
      pracują przy odnawianiu zabytków.
      Podoba mi się to, że są traktowane na równi z mężczyzną i że mogą się wykazać
      swoimi umiejętnościami oraz wiedzą
      • shakirra1 Re: 11.05.09, 23:38
        dinah33 napisała:

        > 78asuan78 napisała:
        >
        > > Jak wyglada wasze zycie w Egipcie? co robicie caly dzien?
        Widzialam
        > > niektore z was na plazy i bylo mi was naprawde zal, kiedy
        > > popijalyscie przez pare godzin butelke Sakary (piwo egipskie)czy
        tak
        > > wyglada wasza wysoko postawiona stopa zyciowa? dla mnie to jest
        po
        > > prostu wegetacja roslinek juz podwiedlych podlewanych
        > > piwkiem.Przykre ale prawdziwe.
        >
        > Asuan właśnie wróciłam z Tunezji.
        > Jestem zachwycona tym krajem. Tunezja różni się Egiptu pod wieloma
        > względami.Przede wszystkim panuje tam równouprawnienie.
        > Kobiety są prawie wszędzie obecne :)pracują w sklepach, salonach
        fryzjerskich,
        > sklepach meblowych, są policjantkami, kelnerkami, miejscowymi
        przewodniczkami,
        > pracują przy odnawianiu zabytków.
        > Podoba mi się to, że są traktowane na równi z mężczyzną i że mogą
        się wykazać

        Dinah, Tunezja to praktycznie jedyny kraj arabski, gdzie jest
        rownouprawnienie i tak zminimalizowany wplyw religii na panstwo. To
        wyjatek wsrod krajow arabskich. A stalo sie tak dzieki francuskiej
        zonie prezydenta Habib'a Burgiba.
        Niestety Egipt idzie w zupelnie innym kierunku, choc jest nadzieje w
        feministkach muzulmanskich, a Egipt to kolebka islamskiego
        feminizmu.Egipt swego czasu byl bardzo liberalnym krajem, otwartym
        na Zachód. Niestety zmienilo sie to po puczu Gamal Abdel Nasera w
        1952 roku usunieciu krola Faruka.
        W Egipcie jest jednak wielu mlodych ludzi, ktorzy chca zmienic ta
        sytuacje. Ja mam nadzieje, ze to sie w koncu zmieni.
        A to storona tworzona przez mlodych i niezaleznych egipskich
        bloggerow: arabist.net/.
        • dinah33 Re: 12.05.09, 18:21
          shakirra1 napisała:

          Dinah, Tunezja to praktycznie jedyny kraj arabski, gdzie jest
          rownouprawnienie i tak zminimalizowany wplyw religii na panstwo. To
          wyjatek wsrod krajow arabskich. A stalo sie tak dzieki francuskiej
          zonie prezydenta Habib'a Burgiba...........
          W Egipcie jest jednak wielu mlodych ludzi, ktorzy chca zmienic ta
          sytuacje. Ja mam nadzieje, ze to sie w koncu zmieni.

          oby shakirra oby ....
          pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka