Dodaj do ulubionych

Oddajcie moje dzieci!

29.07.09, 13:36
Scenariusze uprowadzeń prawie zawsze są takie same. Ona - Polka, on -
cudzoziemiec, często muzułmanin. Najpierw jest miłość, albo
przynajmniej jej złudzenie. Potem biorą ślub, wyjeżdżają do kraju
męża, rodzą się dzieci. I wtedy zaczyna się koszmar. On zamyka ją w
domu, bije. Jeśli ona stawia opór, to on zabiera dzieci i ukrywa
tak, żeby nie mogła ich znaleźć. Na niej już mu nie zależy.
Oczywiście kobieta może odejść, jednak pod warunkiem, że zostawi mu
dzieci.

- Kobieta sama nie jest w stanie wydostać dzieci z tego piekła.
Potrzebne są specjalistyczne i doświadczone grupy operacyjne.
Najpierw wysyłamy na miejsce naszego człowieka, który musi wejść w
środowisko i zdobyć jego zaufanie. Taka osoba przez kilka tygodni, a
czasem nawet miesięcy, udaje siostrę albo kuzynkę. Rodzinie męża
mówi, że przyjechała w odwiedziny. Przywozi im prezenty, dużo
rozmawia. Sprawia wrażenie, jakby nie wiedziała, że źle się dzieje w
tym małżeństwie. Nie może wzbudzać żadnych podejrzeń. Do odbicia
dzieci przystępujemy dopiero wtedy, kiedy mamy opanowany teren -
opowiada Rutkowski.

W krajach muzułmańskich zawarcie małżeństwa nie oznacza nabycia
przez kobietę praw do wspólnego majątku. Dodatkowo podpisuje ona
specjalny kontrakt. A ponieważ zakochana kobieta przed ślubem nie
myśli zwykle o pieniądzach, w przypadku cudzoziemek kontrakt jest
zazwyczaj niekorzystny. Bywa, że po rozwodzie była żona dostaje
odszkodowanie w wysokości jednego dolara...

Bez happy endu

Dramatyczną walkę o dzieci ma już za sobą 30-letnia Marta. Do
momentu urodzenia drugiego dziecka jej życie układało się niczym
bajka. Mąż był czułym i troskliwym człowiekiem, mieszkali w Turcji.
Kiedy na świat przyszło drugie dziecko, mąż zamknął Martę w domu.
Dostawał napadów złości, bił ją. W końcu wypędził z domu. Bez
dzieci. Jedno dziecko wywiózł i ukrył u rodziny. Drugie zostało przy
nim.

- Moi ludzie uważnie obserwowali teren. Akcja wymagała przede
wszystkim cierpliwości. Dzięki temu udało się odbić dwójkę dzieci -
opowiada Rutkowski.

Nie każda akcja kończy się jednak sukcesem.

- Pamiętam przypadek, kiedy próbowaliśmy odbić dziecko w Egipcie.
Celnik zapytał wtedy dziecko, gdzie jest jego tata. Malec
odpowiedział, że w Kairze. To wzbudziło zainteresowanie. Zadał więc
dziecku kolejne pytanie: czy chce cukierka. Chłopczyk bardzo dobrze
mówił po arabsku. Celnik nie uwierzył, że jest w Egipcie tylko na
wakacjach. No i zostaliśmy zatrzymani na przejściu granicznym -
wspomina Rutkowski. Detektyw nie zdradza, jak się to skończyło, ale
chyba nie skończyło się dobrze...


www.polskatimes.pl/dzienniklodzki/fakty24/126471,oddajcie-moje-dzieci,id,t.html
Obserwuj wątek
    • szalonaburza Re: Oddajcie moje dzieci! 29.07.09, 19:50
      Znam parę kobiet, w tym jedną Polkę, co mieszka w Egipcie i wciąż poszukuje
      swoich dzieci. Takie historie naprawdę się zdarzają.

      Co do Rutkowskiego, to tak beznadziejnie przygotowanej akcji świat nie widział.
      Dziecko miało wyrobiony w ambasadzie osobny, nowy paszport (bez wizy wjazdowej),
      lepiej by było gdyby wpisane były jego dane do paszportu matki. Poza tym
      próbował wywieźć matkę z dzieckiem z lotniska w Hurghadzie, a wiadomo, że nie
      można lecieć czarterem, jeśli przebywa się na terenie Egiptu dłużej niż 3
      miesiące (wtedy to był jeszcze tylko miesiąc).
      Wydaje mi się, że ta historia była mocna naciągana, wyłącznie na potrzeby tv.
      • bahebak_k Re: Oddajcie moje dzieci! 29.07.09, 22:04
        I znowu mamy doczynienia ze zwykłym stereotypem. Jeśli mąż arab to
        będzie bił i zabierze dzieci. Jasne, że są takie sytuacje ale czy w
        Polsce się to nie zdarza? Ile razy słyszeliśmy o porwaniach dzieci
        przez polskiego ojca. Trzeba uważać ale nie dajmy się zwariować
        zresztą każda kobieta, która wstępuje w związek z arabem jest
        świadoma różnicy kultur i tego, że w nie każdej sytuacji można
        uzyskać kompromis... Współczuje tym kobietą ale sama jestem w
        związku z arabem (jestem po slubie) i znam wiele kobiet (polek)
        mieszkajacych z mężem w jego kraju, które mają już dorosłe dzieci i
        nigdy nie zostały skrzywdzone.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka