soniiak
30.07.09, 02:05
witam.moja historia to standart jesli chodzi o wasze historie.byla
wielka love setki sms-ow kiedy wrocilam do polski.on wiedzial ze nie
mam pieniedzy ze na wize nie ma co liczyc.sex hmm moze i o to mu
tylko chodzilo ale przeciez chyba nie warto tak oszukiwac dla samego
sexu.tym bardziej ze moze miec kilka chetnych turystek w
tygodniu.wszystko bylo ladnie pieknie.kilka sms dziennie az nagle
nastapila kilkudniowa cisza.balam sie ze cos mu sie stalo a on pisze
mi ze nie dawal zadnych oznak zycia bo ma problem.pisze mi ze ktos z
jego rodziny potrzebuje operacji i musi kombinowac kase.napisal mi
dokladna kwote jakiej mu brakuje i to mnie najbardziej
zastanowilo.wiem ze to jest chyba najpopularniejszy sposob na
wyciagniecie kasy napisac komus kto go kocha jaka to go tragedia
spotkala...a ona glupia zakochana uzbiera kase i wysle bo przeciez
ratuje komus zycie z jego rodziny.ale mimo to ze kocham go bardzo az
tak naiwna nie jestem.jeszcze nie poprosil zebym to ja mu je dala
ale wydaje mi sie ze to kwestia czasu czytajac wasze opowiesci ;/
boje sie tego bardzo bo chyba jak kazda z was mam nadzieje ze
trafilam na tego uczciwego jednego na kilkuset... teraz boje sie
kazdej kolejnej wiadomosci od niego i mam nadzieje ze nie poprosi o
pieniadze i caly czas mam nadzieje ze napisal mi prawde.nie wiem
moze mysli ze jestem naiwna a moze naprawde cos sie dzieje a ja pod
wplywem opowiesci tych wszystkich oszukanych dziewczyn skreslam go
chociaz nie wiem co bedzie dalej?zobaczymy jak sytuacja sie rozwinie
ale mam bardzo zle przeczucia...
pozdrawiam i przepraszam was ze nudze ale musialam sie wygadac ;/