lelex
05.08.09, 02:02
W tym wątku zachęcam wszystkich orientujących się do podsumowania i
porównania zalet i wad tych tych 3 biur oferujących usługi w jęz.
polskim. Proszę o popieranie opinii konkretnymi przykładami, jednak
powstrzymując się od sformułowań typu "nieprawda, bo jak ja tam
byłem, to było inaczej", ponieważ prawda ma wiele oblicz, a jedni
mogli mieć więcej szczęścia od innych. Niech ilość pochwał i skarg
zdecyduje które biuro pod jakim względem wydaje się bardziej
niezawodne.
Zacznę od moich b. skromnych doświadczeń (tylko 2 wycieczki) i
wrazeń z pobytu zakończonego wczoraj:
1. Odpowiedź na parę pytań mailem przed wyjazdem otrzymałem od Aaba
(przy okazji podali nowe, niższe ceny wycieczek)i E-Sharm (tu byli
bardziej oszczędni w słowach i trzeba było dopytywać się kilka razy,
przy czym podali nieprawdziwe ceny wstępów do piramidy i Sali
Mumii), Orbit nie odpowiedział do dzisiaj ...
2. Ceny wycieczek: zdecydowanie na czele Aaba - Kair za 38 $,
Jerozolima za 89 $, E-Sharm ma parę dolców droższe, choć proponowali
nam "lasta" o ... 1 $ taniej niż Aaba.
3. Obsługa sprzedaży: Oficjalnie podane godziny otwarcia Aaba to 11-
23, jednak o 11:45 ujrzeliśmy na drzwiach napis "Otwarte" oraz ...
kłódkę. (Dzięki temu zaobserwowaliśmy zjawisko, któremu Aaba
poświęca wiele miejsca na swojej www: "kiedy to niektóre lokalne
biura podróży zlokalizowane zarówno obok naszego biura jak i w samym
Naama Bay na pytania turystów szukających nas po prostu podszywają
się pod nas i odpowiadaja, że to oni są Aaba-Sharm", tylko
zapomniałem im donieść, że robią to ochroniarze w ich budynku,
którzy uparcie ciągnęli nas do E-Sharm, mieszczącego się naprzeciwko
i otwartego, wmawiając nam, że to Aaba.) Kiedy powróciliśmy ok.
12:30 było już czynne i pan uprzejmie nam wyjaśnił, że niedawno
wrócił z Kairu i nie wiedział, że ma dzisiaj otwierać biuro.
Pozostałe 2 biura są o tyle uczciwsze, że w ogóle nie podają godzin
otwarcia :) i zapewne słusznie w przyp. "Orbitu", gdzie w południe
również widzieliśmy turystów całujących klamkę w upale.
Na SMS-y zarówno Aaba jak i E-Sharm niezbyt lubią odpisywać, do
Orbitu nie wysyłałem (właściwie olałem ich już od początku z powodu
braku kontaktu mailem i poziomu ich przeróżnych stron www, które
najwidoczniej dopiero uczą się tworzyć).
Inna różnica jest taka, że w Aaba Egipcjanin zapewniał, że
Jerozolima to lekka wycieczka, wszędzie się podjeżdza autokarem i
można sie ubrać byle jak, zaś w E-Sharm Egipcjanie przyznali się, ze
nie mają pojęcia, bo ich w ogóle do Izraela nie wpuszczają, a za
drugim razem natrafiliśmy tam na Polkę, która lojalnie uprzedziła,
że to jeszcze bardziej męczące niż Kair i trzeba mieć długie
spodnie. (W efekcie odpuściliśmy sobie Jerozolimę).
4. Program wycieczek i jego realizacja: Żadne z biur nie podaje
wszystkich szczegółów w formie pisemnej oferty. Najlepiej wypada
Aaba, która np. obiecuje 1,5 godz. na bazarze Al Khan Khalili ...
ale co z tego, skoro to nieprawda: w biurze przy kupowaniu wycieczki
zrobiło się z tego już 40 minut, ale i tak się zdecydowalismy, bo
konkurencja w ogóle tego punktu nie miała w programie, poza tym na
uwagę, że tyle schodzi na targowanie na jednym stoisku, miły
Egipcjanin odparł, że to w zupełnosci wystarcza, jeśli pilot
oprowadza grupę po stoiskach i uprzedza co ile powinno kosztować. W
praktyce wyglądało to jeszcze inaczej: przewodniczka, po dogłębnej
eksploracji "muzeum" papirusu i "fabryki" perfum, niedwuznacznie
zapytała czy jeszcze nam się chce na bazar, a grupa wykończona
upałem krzyczała, że nie. Z całej grupy tylko my upieraliśmy się
przy bazarze i w ogóle przejechaniu przez Stary Kair z zabytkowymi
meczetami, Cytadelą i Miastem Umarłych. W końcu nas tam zawieźli i z
wielkim bólem dali nam na bazarze ... 30 minut, co zgodnie z
wczesnijszymi obawami pozwoliło nam zrobic zakupy na jednym stoisku
(pilot z nami nie poszedł, ale to lepiej, bo sprawiał wrażenie jakby
był w Kairze pierwszy raz i jeszcze by sie zgubił ...), nie wolno
się było spóźnić z bazaru, bo autokar nie mógł tam parkować - w
efekcie my czekaliśmy na niego 15 minut pod bazarem. Z nieznanych mi
przyczyn nasza wycieczka miała trasę: centrum Kairu - Giza - centrum
Kairu, co dało stratę co najmniej godziny w korkach, jeżdząc tam i z
powrotem. Wyjaśniono mi tylko, że gdyby nie ok. godzinne opóźnienie
przyjazdu do Kairu, zaliczylibyśmy bazar rano, co też jest podobno
(jak tutaj wyczytałem) kiepskim pomysłem na udane zakupy. Faktycznie
godzina podstawienia autokaru pod hotel była przesuwana, o czym
uprzedzono nas telefonicznie, a potem jeszcze "czekaliśmy na
drugiego kierowcę", który ... stał obok i palił papierosa.
W E-sharm wykupiliśmy wycieczkę autobusem do Ras Mohammed, gdzie
zgodnie z planem snorkowaliśmy 2 razy i oglądaliśmy "magiczne"
krajobrazy. Przewodnik nie był polskojęzyczny, co nam akurat nie
przeszkadzało i nikt też tego nie obiecywał. Bus spóźnił się pod
hotel "jedyne" 25 minut bez wczesniejszego uprzedzenia, a na SMS z
ponagleniem nie dostałem odpowiedzi. Z tym, że, jak się okazało, E-
Sharm był tylko pośrednikiem, zaś organizatorem ... Orbit Tours.
c.d.n.