IP: *.chello.pl 16 lat temu
wiem że to nie to forum ale nie mam założonego konta, sprawa wygląda następująco, mieszkam z mamą mężem i 5 letnim synkiem, moja mama dzień w dzień kupuje synkowi słodycze, rozmowy kłótnie krzyki nic nie pomaga, zauważyłam gdy dziecko ma przesyt słodyczy jest strasznie nadpobudliwe płacze rzuca się ma 110 cm waży 25 kg, dziś dała mu batonika po kryjomu gdy zauważyłam zwróciłam jej uwagę w odpowiedzi usłyszałam to nie baton bo musli w czekoladzie, co mam zrobić, czuję że wybucham zabrać dziecku batonika i wyrzucić może poskutkuje, dodam że syn ma popsute wszystkie zęby a ja znerwicowana
Obserwuj wątek
    • Gość: wiw Re: anna IP: *.chello.pl 16 lat temu
      o matko!współczuję!
    • alpepe Re: anna 16 lat temu
      wyprowadzić się, albo kazać babci iść z wnukiem do dentysty. Prywatnie. Raz ją
      uderzy po kieszeni, drugi, to zmądrzeje. Iść z dzieckiem do pediatry, też
      prywatnie, rachunek przedłożyć babci. Zrobić badanie cukru we krwi u dziecka,
      też prywatnie. Wymóc zapłatę wszystkich rachunków.
    • Gość: anna co mam zrobić IP: *.chello.pl 16 lat temu
      tez myślałam nad tymi badaniami prywatnie i wysłać oczywiście babcie z nim niech patrzy jak nie daje pobrać krwi jak wykręca twarz u dentysty i niech płaci, ale to wszystko kosztem dziecka, bo jej w zasadzie to by nie pomogło, mały chodzi na lapisowanie zawsze opowiadam jak on to okropnie znosi jak płacze, że szkoda go męczyć jak on i tak żre te słodycze z myślą że się opamięta, ale to puszczanie słów na wiatr, bo potrafi jeszcze tego samego dnia wcisnąć po kryjomu mu cukiereczka. Dzięki za odpowiedzi kupię sobie melise może pomoże a jutro jak zobaczę batonika wyrzucę za okno

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka