Dodaj do ulubionych

Problem z dorastającym synem czy ja jestem starośw

20 lat temu
Mama dorastającego syna w tym roku skończy 18 lat. Zawsze starałam sie
rozmawiać znim na wszystkie tematy. Syn od roku mieszka u babci w tym samym
budynku ale osobne mieszkanie. Ostatnio spotyka się z dziewczyną <16lat>,to
oczywiście nic dziwnego lecz nie podoba mi się ich zachowanie.Ona jest u
niego codziennie i przez cały dzień siedzą u syna zamknięci w poju.Mało tego
to bardzo często siedzą przy zgaszonym swietle.Moja mama a jego babci i ja
jesteśm tym troch zniesmacone.Oczywiście podjełam odpowiednie rozmowy .Tak
naprawdę co mi sie nie podoba to to ża to ona przychodzi co dziennie do niego
a nie chłopak do niej, on tam był może jeden raz,to że ona siedzi do póznych
godzin i jak nie zwróce uwagi że czas do domu to tak by siedziała,to że jej
niewstyd tak siedzieć przy zgaszonym swietle jak ktoś jest w domu, to że
nawet sie nie odezwie jak przychodi(oprucz dziędobry),to że syn w ten sposób
okazuje brak szacunku dla babci przecież ona tam jest .Dziwi mnie postawa
rodziców tej dziewczyny bo przecież ona ma dopiero nie spełna 16 lat. Czy ja
jestem jakaś staroświecka bo mnie to razi.
Obserwuj wątek
    • Gość: Dantejka Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 20 lat temu
      Oj,chyba jesteś staroświecka.A to co opisujesz niezbyt dobrze świadczy o Twoim
      synu i również o tej dziewczynie.Ale cóż?Dla nich to jak się zachowują nie
      sprawia różnicy.Jeśli synowi tego zabronisz i powiesz np"nie życzę sobie tej
      panienki w domu" może spowodować tylko to,że będą spotykali się poza
      domem,Choćby na klatca schodowej.A swoją drogą dziwię się tej
      dziewczynie.Widocznie nie ma większych zahamowań w zachowaniu skoro wie,że ktoś
      jest obecny za ścianą.Nie sądzę aby czytali wspólnie książki przy zgaszonym
      świetle.Po prostu zaczep ją kiegyś i zagadnij o cokolwiek.
      A tak na marginesie:co na jej temat mówi Twój syn?
      • spidi15 Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st 20 lat temu
        Musze sie zgodzić z Tobą w całości.Syn twierdzi że to jego dziewczyna i troche
        przesadzam. Ja wcale nie mam zamiaru zabraniać spotykania się z tą
        dziewczyną ,boje się tylko że powiem za wiele lub za mało
        • noie Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st 20 lat temu
          jak wygladalaby jego reakcja gdybys kiedys poszla i dala mu cale pudelko z
          kondomami i powiedziala cos w typie : masz prawie 18 lat, jestes juz dorosly i
          i tak bedziesz robil co chcesz ale mam prosbe...zabezpieczcie sie....i dala mu
          cala paczke ? wydaje mi sie ze wtedy zrobilabys co mogla, bo jak juz pisalas
          zabronic nie idzie, nie warto bo albo bedzie przeciwko tobie a i tak bedzie
          robic co chce. porozmawialabym tez na temat babci. kto placi za jego wydatki ?
          (prad, czynsz, jedzienie, woda....) bo jesli ma byc traktowany jak dorosly
          czlowiek...to porozmawialabym tez z nim na ten teamt. masz racje jesli boisz
          sie by nie powiedziec za malo lub za duzo. niestety jest to wiek w ktorym mozna
          wszystko stracic (mysle o stosunkach miedzy rodzicem a dzieckiem). mysle tez ze
          naciskalabym delikatnie na spotkanie miedzy wami a rodzicami od panny...no bo
          jesli juz chca byc ze soba , to znaczy ze jest to cos powaznego i chcialabys
          poznac jej rodzicow...wtedy poznasz ich zdanie na ten temat. tzn. czy dzieci
          wogole mysla powaznie o sobie, czy nie maja nic przeciwko byscie sie poznali no
          i jesli poznasz jej rodzicow ...bedziesz wiedziala co myslec o dziewczynie....
          pozdrawiam i zycze ci powodzenia :-)
          noie
          • spidi15 Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st 20 lat temu
            Dziękuje za odpowiedziałaś.Ja z moim syne od 2 lat rozmawiam na temat
            prezerwatyw i powiedziałam mu ża ma domnie walić jak w dym po te srodki. Nie
            jestem pruderyjna i rozmawiam na te tematy dosyć otwarcie. Ale on uważa te
            rozmowy za kłopotliwe i przesadzam.Jak tylko zaczełam ten temat w związku z tą
            dziewczyną to on stwierdził że oni tylko chodzą ze sobą i narazie to nic
            poważnego.Ajak chodzi o poznanie i rodziców to jest problem bo po pierwsze to
            ona ma tylko mame a ja dużo pracuje muj mąz jest na wózku . Apozatym sun uważa
            że to wszystko za wczsnie
            • Gość: Magda SYN JEST DUZO MADRZEJSZY OD CIEBIE IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
    • starucha_izergiel Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st 20 lat temu
      Nie uważam, że jesteś staroświecka. Są pewne granice zachowania. Przesiadywanie
      u kogoś dniami i niemal nocami to więcej niż lekka przesada.

      Jeśli chodzi o seks (domyślam się, że to po to jest to zgaszone światło - no,
      chyba, ze czegoś nie wiemy, a oni np. wyświetlają slajdy :P), powinnaś
      porozmawiać z synem, że sobie tego w swoim domu nie zyczysz. To Twój dom i Ty
      ustalasz zasady i normy zachowań. Tyle, ze moim zdaniem takie rzeczy powinny
      być przedyskutowane znacznie wcześniej - przy okazji uświadamiania... Teraz na
      naukę dobrego zachowania troszeczkę późno, ale spróbować można.
      • Gość: alles Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
        Może lepiej w domu niż w szkolnej toalecie?;))
      • skorpionica11 Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st 20 lat temu
        I TO TAK JEST ZE NIEPAMIETAJA RODZICE JAK BYLI MŁODZI I CO ROBILI I UDAJA
        PORZĄDNYCH.
        PRZYPOMNIJ SOBIE JAK TY BYLAS MŁODA I SZALAŁAS.KAZDY W PEWNYM WIEKU MUSI
        POSZALEC.KAZDY UCZY SIE NA SWOICH BŁĘDACH.
        • starucha_izergiel Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st 20 lat temu
          Pamiętam, pamiętam. Pamiętam jak majtki w placaku chłopaka na wyjeździe
          zgubiłam i oczywiście odnalazła je jego matka już po powrocie.

          Ale ja się przynajmniej ukrywałam, a nie tak jawnie przy rodzicach!
          Takie jawne sekszenie ujmuje uroku - trzeba w życiu trochę pokombinować.
          Niedługo dojdzie do tego, że nastoletni dzieciak poprosi mateczkę o uzyczenie
          łóżka małżeńskiego na godzinkę, bo kolezanka przychodzi...

          A co do sekszenia w kiblu - kwestia estetyki i szacunku do samego siebie. To
          już zależy od rodziców jak wychowują swoje dziecko i jakie wpajajają mu
          wartości.
          • Gość: alles Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
            Tych dwoje małolatów co sie seksili w szkolnym kiblu, to też podobno wszystko co
            trzeba mieli wpojone przez rodziców i co?
            • Gość: alles Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
              www.nowydzien.pl/nowydzien/1,70091,3162392.html
              • Gość: aga Glupie staruchy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
                Wy na prawde macie takie zdanie o mlodych?! Ja ze swoim chlopakiem (jestesmy
                razem 1,5 roku) czesto siedzimy u mnie czy u niego w pokoju ze zgaszonym
                swiatlem (np tylko lamka sie pali) i wcale nie uprawiamy seksu!! Nawet nam to
                do glowy nie przyszlo, jesli jest ktos w domu!! Nie pomysleliscie, ze moze po
                prostu drzemia zmeczeni po szkole (tak czesto robimy), albo rozmawiaja, abo
                sie najwyzej caluja... Poza tym w tym wieku do seksu wcale nie trzeba gasic
                swiatla... Zastanowcie sie nad tym! A jak masz jakis problem to po prostu wejdz
                do tego pokoju... (najwyzej ich zastaniesz w trakcie...a oni sie naucza
                zachowywac w domu) A co do bywania dziewczyny u Was, to moze zapytaj syna o to,
                a nie od razu z gumkami do niego. Co do rozmow z dziewczyna... to ty powinnas
                zaczac, mlode dziewczyny zawsze boja sie zagadywac do matek chlopakow, Zapytaj
                ja jak leci w szkole i o takie pierdoly... przelam poerwsze lody i bedzie ok.
                Aha! Sorry za to okreslenie w tytule, ale sie wkurzylam na te opinie...!!!
                • starucha_izergiel Re: Glupie staruchy!!! 20 lat temu
                  Moja droga,
                  nick może bardzo mylić. Ja też jeszcze chodzę do szkoły :) Drzemać po szkole z
                  ukochanym przy zgaszonym świetle?? Nie, nie przyszło mi to do głowy - za bardzo
                  staroświecka jestem - wyśpię się w grobie :)

                  Poza tym, jakby nie patrzeć ta dziewczyna jest tam gościem i jak na gościa
                  przystało powinna się odpowiednio zachowywać tzn wiedzieć, kiedy wyjść i na
                  boga! - nie przychodzić codziennie, zwłaszcza, że matce chłopaka raczej to
                  przeszkadza. Takie rzeczy da się wyczuć! Wszystko mozna tolko ostorożno. Trzeba
                  znać umiar. Skoro rodzice nie nauczyli, no to sorry.
                • Gość: Magda I TY TEZ KIEDYS BEDZIESZ STARUCHA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
                  A ile lat ma twoja mama ago? Nie podchodzi jeszcze pod te kategorie? Co do
                  autorki watku, to powinna zaczac od siebie bo po pierwsze nie jest taka
                  krysztalowa matka skoro chlopak z nia nie mieszka. Po drugie nie powinna
                  wmawiac mu upraiania seksu, jesli chlopak jak widac powaznie traktuje te
                  sprawy. Po trzecie powinna porozmawiac z synem i ustalic zasady odwiedzin
                  dziewczyny. Po czwarte wcale nie jest ani staroswiecka, ani postepowa, lecz
                  zwyczajnie olala go a teraz chcialaby o wszystkim decydowac.
                  • spidi15 Re: I TY TEZ KIEDYS BEDZIESZ STARUCHA 20 lat temu
                    Bardzo dziękuje za wszystkie opinie nawet jeśli nie są miłe ale takie tez muszą
                    być. Widzę że jednym z waszych problemów jest to że moje dziecko mieszka nie
                    zemną. To jest nie prawda bo jak dobrze przeczytacie to piszę żą miszkamy
                    wszyscy w jednej kamienicy. Moje warunki mieszkaniowe nie pozwalają na to żeby
                    synowie mogli mieć osobne pokoje. Mieszkanie moje i mojej mamy oddalone jest o
                    4m.Ludzie mieszkającu w domkach jednorodzinnych i mają dalej do pokoju dziecka
                    niż ja Przykro mi tylko że napisano że olewam syna i że się go pozbyłam.Jak to
                    łatwo ocenić i potępić kogoś. Ale mimo wszysko dziękuje.
                    • Gość: Magda Jeden , zamkniety swiat...... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
                      Mam bardzo duzy dom. Czasami rzeczywiscie szukamy sie w nim, czasami kazdy
                      zaszywa sie w swoim kacie robiac swoja prace czy czytajac ksiazke, a czasami
                      stlaczamy sie wszyscy razem na jednym lozku i gadamy, wyglupiamy sie ,
                      smiejemy. Moj dom rodzinny pod wzgledem powierzchni mieszkalnej nie byl
                      duzy,ale bylo w nim zawsze duzo ciepla, milosci i akceptacji. Nigdy z bratem
                      nie mielismy oddzielnych pokoi. Ten wspolny nauczyl nas jak sie nim dzielic,
                      jak utrzymywac porzadek, jak szanowac swoj kat w tym pokoju. Piszesz ze duzy
                      dom to tak samo jak dwa oddzielne mieszkania, z ktorych jedno nie nalezy do
                      ciebie. Otoz nie moze to byc prawda, bo dom , podobnie jak mieszkanie mozesz
                      zamknac i nikt nie moze wowczas do niego wejsc. To jest jeden zamkniety swiat.
                      Ty ten swiat przed nim zamykasz za kazdym razem jak idzisz do siebie i
                      zostawiasz go u babci. Czy syn nie czuje sie przez ciebie odtracony????
                      Rozumiem ze wkracza w doroslosc i wolnosc, a wiec brak oddechu matki na plecach
                      moze byc mu na reke, ale mimo wszystko to tak jakbys stracila wladze
                      rodzicielska nad nim.
            • starucha_izergiel Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st 20 lat temu
              Własnie chyba nie mieli. I nie zdziwiłabym się wcale, gdyby liberalni rodzice
              pozwalali córeczce przesiadywać z kolegami godzinami w zamkniętym pokoju albo w
              ogóle nie interesowali sie życiem dziecka. Wygląda na to, że głupia smarkula
              nie miała w ogóle wpojonego dobrego smaku, żadnych zasad, szcunku do siebie.
              Takie rzeczy wynosi się z domu. W takiej sytuacji moim zdaniem winni są
              rodzice, kórzy nie potrafili wychowac dziecka.
              • Gość: aga Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
                OK, zgadzam sie ze przesiadywania do pozna codziennie to przegiecie - powinnas
                pogadac o tym z synem. Ale na prawde, nie musza tam uprawiac seksu :) ja bym
                nie byla tak bezczelna...
    • dziewice Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st 20 lat temu
      :), moze porozmawiaj w szkole czy syn w ogole do niech chodzi :).

    • Gość: m. Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Tak,jestes staroswiecka jaknajbardziej.I nie pisze to nastolatka:)
    • Gość: Magda Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
      Najgozej swiadczy o tobie fakt ze nie zajmujesz sie swoim synem, tylko
      podrzucilas go babci.
    • Gość: x Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Nawet jeżeli uważasz, że jesteś staroświecka, no to co?
      W końcu to jest twój dom i obowiązują twoje zasady.
      Teraz wszyscy dostosowywują się do stylu młodzieżowego. Broń Boże czegoś
      zabronić: bo ucieknie z domu, ze szkoły albo się naćpa. Najlepiej obchodzić się
      jak z jajkiem, wara od jakiejkolwiek krytyki, iść na rękę wbrew swoim zasadom (
      bo jest się staroświeckim a nikt nie chce nim być).
      Wszyscy byli młodzi i co, siedzieli po ciemku za zamkniętymi drzwiami całe
      popołudnia i wieczory i może nie wiedzieli kiedy wyjść? A dlaczego wiedzieli co
      zrobić? Bo ich rodzice tego wymagali i tyle. Zasady narzucali rodzice a mlody
      człowiek zawsze się buntował (bo taka jego natura). Jakoś nie pamietam aby moi
      rówiesnicy w związku z zakazami uciekali z tegoż domu lub opuszczali lekcje.
      A dzisiaj? Niczego nie wolno rodzicom, nawet narzucić swoich zasad (czepianie
      się), swojego zdania(staroświeckie). Wiadomo, świat idzie do przodu ale czy to
      znaczy ,że wręcz trzeba łamać swoje zasady? Można je trochę nagiąć ale nie
      można działać wbrew sobie.
      • Gość: Magda Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
        To nie jest jej dom, tylko jej matki i jej syna(dlaczegoz to syn z nia nie
        mieszka SKORO TAKA DOBRAZ NIEJ I "staroswiecka" matka????)
    • renebenay Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st 20 lat temu
      Przestan patrzec na syna jak na dziecko bo niestety on jest juz doroslym
      mezszczyzna a ze, dziewczyna przychodzi do niego to swiadczy ze,nareszcie
      upadaja przezyte reguly bo niestety chlopak czy dziewczyna powinni byc na rowni
      traktowani.Staroswiecka nie jests ale Ci potrzeba troche uaktualnic poglady bo
      czasy sie zmieniaja ,niestety.
    • shady27 staroswiecka na maxa 20 lat temu
      kurcze myslisz ze oni ni c innego nie robia tylko sex uprawiaja??? wierz mi sa lepsze miejsca ku temu ;)
      • Gość: aga Re: staroswiecka na maxa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
        nareszcie ktos przyznal mi racje :)
    • Gość: ania27 Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st IP: *.buf.adelphia.net 20 lat temu
      ja mialam dokladnie to samo z matka chlopaka ze niby co to ja jestem i takie
      bzdety,ze ja niby tam sie pieprze itp..i wiecie co jestesmy malzenstwem od 3
      lat i za mamuska zadnych kontaktow nie mamy,to chore babsko...i tyle..
      • Gość: allo Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
        O znowu odezwała sie nasza <amerykanka> z Tworek DDDD
        • Gość: ania27 taaaaaaaaaaaa IP: *.buf.adelphia.net 20 lat temu
    • Gość: zara Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Uważam, że powinnaś porozmawiać z synem i powiedzieć co drażni Ciebie i babcię.
      I wspólnie ustalić jakiś kompromis, np. dziewczyna może przychodzić x razy w
      tygodniu, swiatło-lampka jednak zapalone i wychodzi o określonej godzinie.
      Nie ma co liczyć, że młodzi sami z siebie narzucą jakieś ograniczenia. Po
      prostu zapominają o całym świecie będąc razem:)
      Nie przejmuj się krytyką w niektórych postach, raczej zachowaj rozsądek i
      zawsze dobrze myśl o synu. Trzeba przetrwać ten trudny okres dojrzewania
      naszych dzieci:))
      • spidi15 Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st 20 lat temu
        Bardzo dziekuje za dobre słowo.Ja tak naprawde pisząc na forum nie oczekiwałam
        na jakieś wielkie porady .Tak naprawdę ja mam bardzo dobry kontakt z
        synem ,nawet sama zawoże go do tej dziewczyny jak chce tam iść.Wielu z tych co
        mnie tu zkrytykowało nie ma racji. Ja jestem bardzo dumna z mojego syna mimo że
        wychowywany jest według starych zasad i popełnia mase błędów.Mnie razi fakt że
        młodzież nie ma do siebie i innych szacunku. Wydawało mi się ze to co sie
        dzieje u mnie w domu to jest zbyt liberalne podejście do wychowania.Czytając
        niekture posty dziekuje Bogu że mimo wszystko wychowałam go tak jak
        wychowałam.Miałam z nim ostatnio rozmowę i uzgodniliśmy pewne zasady i to był
        kompromis obustronny.Mało to po tej rozmowie nasze relacje sa jeszcze lepsz A
        światło w pokuju mają zgaszone tylko w tedy jak oglądają jekiś film na dvd.Syn
        obiecał że nie zrobi nic głupiego Rady tych co mnie niezgnojili bardzo wziełam
        sobie do serca i bardzo im dziękuje.
        • Gość: Magda Re: Problem z dorastającym synem czy ja jestem st IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
          Gdyby syn mieszkal pod twoim dachem nie mialabys problemow o ktorych piszesz.
          Szczegolnie jesli dzielilby pokoj z bratem, czy siostra. Zreszta sex mozna miec
          teoretycznie wszedzie, nie tylko w swoim pokoju przy zgaszonym swietle.
        • Gość: ania67 spidi15 do ciebie wazne! IP: *.buf.adelphia.net 20 lat temu
          A
          światło w pokuju mają zgaszone tylko w tedy jak oglądają jekiś film na dvd.Syn
          obiecał że nie zrobi nic głupiego Rady tych co mnie niezgnojili bardzo wziełam
          sobie do serca i bardzo im dziękuje.
          IDIOTYZM DO POTEGI,TO UFASZ CZY NIE?W KONCU? NIE ROB Z SYNA KOCHANKA,KOCHAJ GO
          MILOSCIA MADCZYNA,A NIE GLUPIO-UPARTA ZAZDROSCIA,MASZ MEZA?PARTNERAWOJ SYN NIE
          MOZE CI GO ZASTAPIC?TO JEST TWOJ SYN A NIE POCIESZKA NA STARE LATA!ON MA PRAWO
          KOCHAC INNA KOBIETE!
          • Gość: Magda Ania 67 IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20 lat temu
            Aniu to nie ma nic do rzeczy czy Spidi ma czy nie ma meza. Jesli ojciec chlopca
            nie interesuje sie nim to tymbardziej jest jej trudno wychowywac syna.Ona
            kocha go jak najbardziej miloscia matczyna i dobrze, ze interesuje ja z kim sie
            spotyka i kiedy. Gorzej byloby gdyby bylo jej to obojetne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka