Gość: młoda teściowa Re: jak byc kochana IP: *.icpnet.pl 20 lat temu kochani poradzcie co zrobić w sytuacji kiedy synowa ma problem ze zwracaniem się do mnie i męża słowo mama i tata nie wychodzi z jej ust zwraca się do nas bezosobowo, jestem teściowa od niedawna może macie jakieś doświadczenie w tej kwesti proszę o poradę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zocha Re: jak byc kochana IP: 81.65.142.* 20 lat temu to trudne ja do mojej tesciowej mowie bezosobowo czasmi wyrwie mi sie pani dala mi nie raz bolesnie odczuc a takze wielokrotnie powiedziala wprost iz nie jestem czescia jej rodziny natomiast do tescia mowie papo, papciu tak zartobliwie, ale widze ze jest mu milo nie potrafilabym powiedziec tato, ale chce by odczul, ze doceniam jego zyczliwosc i szacunek do mnie natomiast do tesciowj najbardziej pasuje mi pani jest mi osoba zupelnie obca ale poniewaz nie chce wzbudzac komentarzy reszty rodziny wiec mowie bezosobowo naszczescie rzadko sie widujemy ja nie pytana sie nie oddzywam, a ona i tak od poczatku mnie ignoruje i udaje ze nie istnieje wiec praktycznie nie ma mowy o jakiejkolwiek konwersacji a mysle ze Pani powinna dac swojej synowej troche czasu moze ja osmielic nie naciskac jesli nie bedzie jej latwo nazywac ja swoja corka i traktowac jak corke Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baburka Re: jak byc kochana IP: 62.141.200.* 20 lat temu Moja synowa też początkowo wyraźnie międliła w gardle słowa zarezerwowane dla rodziców, co w pełni rozumiem. Obecnie odkopała piękną formę _niech mama_ i konsekwentnie się z nią męczy. Jej zmagania stanowią dla mnie źródło niejakiej uciechy. Nie zamierzam dorosłej kobiety pouczać, jak ma się do mnie zwracać, słyszy przecież, że syn nie bawi się w wyszukane formy, a mnie to zupełnie nie przeszkadza. Musi upłynąć trochę czasu, aby dziewczyna poczuła się swobodnie w nowej rodzinie. Mnie osobiście jest najzupełnie obojętne, czy dla synowej zostanę mamą, panią, baburką czy jakimś bliżej jeszcze nieznanym rzeczownikiem własnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gocha Re: jak byc kochana IP: *.devs.futuro.pl 20 lat temu Mam fantastyczną teściową (od 23 lat), drugą mamę. Może powiem, co mi się w niej podoba i to będzie jakaś wskazówka. Nie wtrąca się w nasze sprawy, a jak widzi jakieś problemy, to raczej staje po mojej stronie. Liczy się z moim zdaniem, a ja zawsze wysłuchuję, co ona ma do powiedzenia. Pomaga mi w miarę swoich możliwości (ma chore serce). Rozumie, że wybrał mnie jej ukochany syn i dla niego obie jesteśmy ważne. Dlatego nigdy nie traktowała mnie, jak konkurencję, rywalkę, ale jak córkę. Wymieniamy się gazetami, książkami, płytami, filmami. Jej najważniejszą dewizą jest: postępować tak, jak sama chciałaby być traktowana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przyszła teściowa Re: jak byc kochana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu Gocha -dziekuję za te słowa! "Jej najważniejszą dewizą jest: postępować tak, jak sama chciałaby być traktowana. " mam nadzieję , że sama tak bedę postępować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baburka Re: jak byc kochana IP: 62.141.200.* 20 lat temu Niekoniecznie synową satysfakcjonować będzie to, co odpowiadałoby Tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
nadare Re: jak byc kochana 20 lat temu Gdy tylko pomysle o mojej tesciowej, budza sie we mnie najcieplejsze uczucia. Moja tesciowa jest ode mnie 43 lata starsza, wiec z powodzeniem moglaby byc moja babcia:) Jest naprawde cudowna osoba - chocby dlatego, ze zdecydowala sie urodzic dziecko (czyli mojego meza) majac 43 lata, za co jestem jej niesamowicie wdzieczna. Jest bardzo wrazliwa i od samego poczatku czulam sie przez nia zaakceptowana. Nigdy nie marzylam, ze znajde tak wspanialego meza, a co dopiero tak kochanych tesciow:) Mimo iz mamy wspolny dom (kazdy w nim oddzielne mieszkanie), czujemy sie z mezem samodzielni (bez zbednego wtracania sie). To, co cenie w mojej tesciowej jest jej wyczucie, kiedy moze mi cos doradzic, a kiedy powinna mnie zostawic sam na sam z pewnymi decyzjami. W zadnym wypadku nie komentuje porzadkow w moim mieszkaniu i lubi moja kuchnie - z wzajemnoscia:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: synowa Re: jak byc kochana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu Jestem mężatką z prawie 20-letnim stażem. Jeszcze przed wyjsciem za mąż przyjełam załozenie, że moja tesiowa jest przede wszystkim matką mojego męża. Wychowała go, wykształciła i za to jestem jej winna wdzięczność. Dozgonnie. Na początku było bardzo dobrze, nawet jak pojawiła się druga synowa, która już na starcie miała lepiej - cóż żona ukochanego pupilka teściowej. To aż biło po oczach. Nic to, myślałam sobie, i jako jedyna byłam ślepa i głucha. Potem zaczęły się dogadywania, że moi rodzice powinni coś pomóc (oczywiście finansowo). Pomagali, ale nie widzielismy z mężem powodu, aby ogłaszać to publicznie, bo sądziliśmy, że teściom będzie przykro, gdy okaże się, że to oni nic nie dają. Po karczemnej awanturze, którą mi zrobiła: że jestem utracjuszką i powinnismy mieć naskładane pieniędzy (mąż inzynier w państwowej firmie, ja wychowywałam dwoje małych dzieci dzieci, mieszkania - wynajmowane), że zrujnuję mojego męża, ze moi rodzice powinni nam pomóc, bo przeciez ja nie pracuję i tym podobne "zarzuty". Załamałam się, wyjechałam do domu i nie pokazywałam się rok. Mąż próbował dociec o co nam poszło, bo nie mógł mi uwierzyć. Przeciez wiedział jak się starałam. Ta sprawa wracała między nami bardzo długo. Byłam jeszcze bardzo młoda i musiało do mnie dotrzeć, że ludzie (nawet tesciowa) nie zawsze chcą dostrzegać nasze dobre intencje. Przeszło mi. Nadal jeździłam z dziećmi do teściowej, spędzalismy tam wakacje - bo wiedziałam, że bedzie jej miło. Starałam się być dla niej jak córka. Szanowałam ją, dzieci uczyłam szacunku dla dziadków. Nigdy niczego nie oczekiwałam, a za wszystko dziękowałam. U mnie była miłym, najbardziej oczekiwanym gościem. Po niewielu latach okazało się, że małżeństwao drugiego syna jest kompletną porażką. Więcej, druga synowa nie szanowała ani męża, ani jego rodziców, ani jego rodziny. Teściowa ochłonęła i zmieniła front. Zaczęły się opowieści do sąsiadów, że taka mądra, że taka zaradna (mogłam wreszcie pójść do pracy), że ... wzór cnót wszelakich. Było dobrze, do czasu. Gdy moja teściowa kilka lat temu nie potrafiła sobie poradzić ze stresem, a to bardzo silna osobowość i musi w takim przypadku kogos atakować, zaatakowała mnie. Tak się złożyło, że byłam jedyną obcą w domu (mąż, córka, syn i wnuki - to swoi, synowa - obca). Zrobiła mi karczemną awanturę, zarzuty z pogranicza absurdu i groteski. Ja nie brałam udziału w w tej awanturze, w moim imieniu wystepowali moi "adwokaci" - mąż, teść, jej córka. Mój syn (jej wnuk) i mąż (jej syn) oświadczyli mi, że moja noga więcej tam nie postanie. Ale i po tym ochłonęłam, wyjaśniając im, że to nie o to chodzi, aby się obrażąć. To nieuniknione, że w rodzinie mogą pojawiać się takie sytuacje. Trzeba umieć sobie wybaczać. Wybaczyłam. Nadal tam jeżdżę. Syn czasem mnie pyta, ile mogę jeszcze znieść. Tłumaczę mu, że człowiek jest tylko człowiekiem i nie zawsze zachowuje się racjonalnie. Czasem zupełnie niepotrzebnie emocje biorą górę. Dzieci (nastolatki) wiedzą, że zawsze odnosiłam się z szacunkiem do rodziców mojego mężą, szczególnie poza ich plecami. Szanuje mojego męża i jestem dla niego oparciem. Teściowa w tym przypadku nie miała za grosz racji. Cóż życie. Teraz miedzy nami jest bardzo dobrze, jestem kochaną synową. Mój mąż podczas każdej wizyty słyszy, jakie ma szczęście, jak dobrze trafił, jaka ma madrą żonę. A ja cieszę się, że jest dobrze. I czekam na kolejny cios, który może nastąpi za ro, za dziesięć lat. Nie wiem kiedy, ale wiem, że będzie. Myślę jednak, że dzięki temu będę lepszą teściową. I że moi synowie widzieli, ze matce trzeba wiele wybaczyć. Chociaz mam nadzieję, że nie będzie powodu mi wybaczać. Co moge zasugerować: szanuj synową, to że jest ona młodsza i po prostu mniej doświadczona, nie oznacza, że nie ma uczuć. Odpowiedz Link Zgłoś
pandora_ Re: jak byc kochana 20 lat temu Chyba najważniejsze jest "let go" - wypuścić swojego syna czy córkę i pozwolic im zacząć nowe życie u boku ukochanej osoby. Ja mam koszmarną teściową, jak z najgorszych horrorów i dowcipów. Nie zaakceptowała mnie, ukochanej swojego jedynego syna. Traktuje mnie jak dopust Boży i swoim zachowaniem doprowadziła do tego, że ja - starająca się, próbująca nawiązać kontakt, wyrozumiała mimo wszystko - skamieniałam. Mam moją teściową w nosie, delikatnie mówiąc. Ona ciagle przede wszystkim czuje się matką swojego syna i tylko jego, na czym cierpi jej własne małżeństwo, moje niestety też. W swojej zaciekłości doprowadziła do tego, że odwracają się od niej znajome, którym na mój temat opowiada oczywiste bzdury. Jednocześnie potrafi kłamać w żywe oczy, opowiadając na przykład mojemu Tacie, jaka jestem wspaniała i jaka jest ze mnie dumna. A ja ciagle pamiętam, jak pomagałam jej, kiedy jeszcze mój mąż nie był moim mężem w porzadkach i wszystkim, kiedy przyszły teść miał wypadek i leżał w szpitalu. Nie robiłam tego po to, żeby sie przypodobac - taka jestem (kupuje prezenty dzieciom znajomych, pamiętamo urodzinach i rocznicach, kocham sprawiać radość innym) i wiedziałam, że pomoc się przyda. Podziękowała, co było bardzo miłe. Ale nigdy sama z siebie mi nie pomogła, kiedyś jak byłam ciężko chora i z gorączką, zabrała małego do siebie (na nieszczęście kilka miesięcy czekaliśmy na wykończenie mieszkania i mieszkalismy w ich domu) - owszem, spora ulga, ale nawet nie spytała, czy czegoś mi trzeba. Skończyło się tak, że młodego i siebie ewakuowałam do moich rodziców kilkadziesiąt km dalej - i pamiętam tylko tyle, że przyjechał po mnie Tato, bo ja sama nie byłabym w stanie dojechać. Po dwóch latach z okładem przestałam sie starać. Nie znosze tej kobiety z całego serca, choc miałam nadzieję, że będę mogła w niej odnaleźć nie tyle bliskiego członka rodziny, co partnera do rozmów, babci dla dziecka, po prostu - teściową. Za to babcia mojego męża wynagradza mi to w dwójnasób. Jest kochana, wspaniała i uwielbiam ją za wszystko! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: jak byc kochana IP: *.bliink.ihug.co.nz 20 lat temu Ja rowniez mam okropne doswiadczenia z moja tesciowa. Ona nigdy nie zaalceptowala mnie i na dodatek buntuje mojego a jej jedynaka przeciwko mnie. Po 22latach malzenstwa czuje sie jak obca w jej towarzystwie, a on ciagle wyszukuje okazje zeby mnie udowodnic, ze jestwm zla zona, matka i synowa. Teraz sie przestalam kontaktowac z nia tylko gdy trzeba w czyms pomoc. Jest to bardzo przykre ale ja musze myslec o moich potrzebach tez. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
wadera3 Re: jak byc kochana 20 lat temu Ja miałam niedobrą, zaborczą wścibską i niesprawiedliwą teściową, kiedy dorośli moi synowie, obiecałam sobie,że nie zgotuję ich partnerkom takiego piekła jakie stało sie moim udziałem, to wystarczyło. Szanowałam ich wszelkie wybory, poza tym wypracowałam taki kontakt z synami, że gdyby któryś z nich wybrał sobie "nieodpowiednią" dziewczynę, nie miałabym dużego problemu z rozmową na ten temat. To trochę tak jak z wychowywaniem dzieci, mnie sie udało okiełznać dwóch chłopaków tylko dlatego,że jako matka pamiętałam co wyprawiałam jako nastolatka :) a swięta nie bylam:D Moje synowe,doskonale wiedzą,że jakby co-trzymam z nimi:D Odpowiedz Link Zgłoś
oliwka117 Re: jak byc kochana 20 lat temu Przede wszytkim nie wrtącać się!! Nawet nie mówić co się myśli na dany temat. Ignorować, nie kazać się non stop odwiedzać, szanować zdanie synowej, czas syna i synowej, nie kupować im jedzenia a wspólne spotkania umilać a nie czepiać się. I należy pamiętać: po ślubie dla syna najważniejsza ma być żona! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zewa Re: jak byc kochana IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 20 lat temu Mam wspaniałą teściową od 25lat. W czasach kiedy ja brałam ślub, nie było innej alternatywy - wszyscy moi znajomi mówili do teściów mamo , tato.Przez głowę mi nawet nie przeszło, że może być inaczej. Mówię więc tak do dzisiaj i uważam to za naturalne. To ja zabiegałam o teściowej i teścia akceptację. Uważałam, że należy im się wielki szacunek.Dziś nie3stety bywa inaczej. Pierwsza dziewczyna mojego syna była przemiłą osobą, rozmawiałyśmy o wszystkim. Druga mówiła mniej ale była miłą i kulturalną osobą. Trzecia przychodzi bez zaproszenia do mojego domu np. o 23 godzinie( musi coś pilnie zrobić na komputerze). Za zjedzony obiad nie dziękuje, o umyciu naczyń po sobie nie ma mowy. Z obawą patrzę w przyszłość kiedy słyszę o wspólnym zamieszkaniu.Jestem osobą bardzo otwartą, łatwo nawiązuję kontakty ale jeśli mam komuś okazać szacunek, to oczekuję tego samego dla siebie.Ze smutkiem patrzę na młode osoby ,ktore myślą,że wszystko im się należy.Zapominają o powiedzeniu - Jak Kuba Bogu, Tak Bóg Kubie. Poadrawiam wszystki synowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jotka42 Re: jak byc kochana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu Chcialam odpowiedziec na inny post ale nie wyszlo. Dziewczyny, wy nie macie pojecie o tym, ze waszymi tesciowymi sa bardzo mlde 40- paroletnie kobiety [ a kobiety w naszm kraju już zyią ponad 80 lat] i ze jak wy bedziecie miały te 46 lat to bedziecie oburzone, ze ktoś was określi staruszkami.To są fajne kobiety , tylko za bardzo zarogramowane przez swoje role spoleczne. Świadomie lub nie! Ale to podobno Wy jesteście te mądzrzejsze?!! Wątpię!! Wasz poziom wyksztalcenia jest żalosny. Co wiecie o Tatarkiewiczu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tesciowa Re: jak byc kochana IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 20 lat temu jotka,madrosc,to nie wiedza,ale zrozumienie jakiegos fragmentu rzeczywistosci.Cala ta dyskusja ma na celu wlasnie zrozumienie problemu,ktory,jak widac porusza,dreczy i niepokoi.Historia filozofii nie daje recept na zycie,co najwyzej uczy umilowania madrosci.O relacjach ze swoja tesciowa Tatarkiewicz przeciez nie pisze. Zauwazylas jednak inna wazna rzecz,te mianowicie,ze kobiety dzieli nie tyle wiek,co role spoleczne,ktorymi zanadto sie przejmuja.Od siebie dodam,ze wszystkim chodzi o to samo...o milosc,jakkolwiek mialaby sie wyrazac.Cala ta dyskusja pokazuje to w sposob oczywisty,malo tego swiadczy rowniez o pragnieniu zdobycia tej najcenniejszej madrosci zyciowej,jaka jest zdolnosc do kochania drugiego czlowieka.Mysle,ze Tatarkiewicz patrzylby z sympatia na nasze poszukiwania prawdy o nas samych. Odpowiedz Link Zgłoś
on-na Re: jak byc kochana 20 lat temu Teściowa ma przechlapane z definicji? NIe sądzę. Gdybym wyszła za byłego narzeczonego - miałabym wspaniałą teściową. Była to osoba ciepła, troskliwa, pełna taktu. I kulturalna! Miała wiele zainteresowań, lubiła rowerowe wycieczki, świetnie pływała. Nidy na nic się nie uskarżała a miał za sobą raka nerki (no i jedną nerkę usuniętą na skutek tegoż). Kiedy trzeba było się zająć dzieckiem (mojej niedoszłej szwagierce trafiło się nieplanowane trzecie), była zawsze do dyspozycji. Uprzedzała telefonicznie o swoich wizytach - i to nie na zasadzie "już jadę, gotujcie obiad" tylkopytała, czy może tego a tego dnia przyjść. Bardzo ciepło ją wspominam i pozdrawiam przy każdej okazji :-) Kiedy rozstawałam się z jej synem powiedziała: "mój syn nie wie co traci". Natomiast matke mego męża jest po prostu okropna... :-( Wiecznie jojczące, uskarżające się na los babidło. Nigdy nie pracowała. Utrzymanie zapewniał mąż. W domu gosposia, bo babie i gotować się nie chciało. Potem mąż ukrócił te fanaberie, ale babsko pozapisywało dzieci na stołówki i rozmaite kółka zainteresowań, żeby tylko jak najmniej mieć z nimi do czynienia. Nie wiem po czarta te dzieci miała, chyba tylko po to, żeby męża przy sobie utrzymać. Jest zimna, zero troski o najbliższych, za to sama bezustannie domaga się uwagi. Ona MUSI być w centrum zainteresowania. Bez przerwy wymyśla sobie jakieś choroby - a zdrowa jak koń i życzę neijednej emerytce, żeby miała taką kondycję. Wywala furę kasy na rozmaite mleczka, fluidy, kremu itd. ma tego więcej niż ja i mąż - i jojczy, że wszystko kosztuje. Wnukami interesuje się tyle, co zeszłorocznym śniegiem, nawet nei wie w której są klasie, na co chorowali itp. - ale jęczy z żałobną miną, że nikt się do niej nie odzywa. Ma zero znajomych, jak kiedyś wybrała się do niej jakaś koleżanka, to ej tylko uchyliła drzwi i trzymała tę babkę na wycieraczce przez pół godziny! i znowu pretensja do losu, że "nikt do niej nie przychodzi". Siedzi tylko z nosem w telewizorze, albo na balkonie, djest w pełnie sprawna i zdrowa - spokojnie wszystko przy sobie zrobi - ale uważa, że dzieci poinny jej fundować sanatorium rok w rok i najlepiej jeździć tam z nią do towarzystwa! Jak być kochaną?... Cóż, zainteresować się trochę drugą osobą. Nie plotkować na jej temat. Nie starać się jej oczerniać w oczach męża i pozostałych dzieci czy wnuków. I "zarobić " zawczasu na swoją starość - miec jaieś koleżanki, zainteresowania, hobby - a nie tylko krytykować najbliższych i cały świat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna D Re: jak byc kochana IP: 195.20.110.* 20 lat temu A ja miałam dwie teściowe. Pierwsza z nieudanego małżeństwa była super. Taka ciepła, mądra, nie nachalna, życzliwa - po prostu dobry człaowiek. Ale niestety musiałam się rozwieść z jej synem. Teraz jestem prawie 10 lat mężatką z drugim mężęm - cudownym, dobrym, uczciwym, etc człowiekiem, ale za to rodziców ma strasznych. A teściowa okropna - nieżyczliwa, niemądra, taka Dulska, obgaduje wszystkich w około, że rozwódki, ze dzieci jezszce nie sikają do nocnika, żę brudno ktoś ma w domu (sami dobrzy zanjomi i rodzinka). Ona mnie nie lubiła od samego początku jak tylko przyszły mąż mnie przedstawił (głownie pewnie że rozwódka). Po czasie poznała się na mnie że jestem dobrą żona dla jej syna i matka dla naszych dzieci, a ja starałam się z nią zaprzyjaźnić, ale wiecznie miała wymagania, pretensje i zaczęłą czepiać się nawet moich rodziców. Tego znieśc nie mogłam. Stosunki mamy "poprawne" ale nigdy się do niej nie zbliżę, a co gorsza moje dzieci też chyba jej nielubią gdyż wrzeszczy i "wychowuje' je na swój sposób. Próbowałam dzieci nawet do niej zbliżyć ale same nie chciały z babcią przebywać. Myślę żę z teściową to jest tak - jak dobry człowiek to dobra teściowa. A dobrych ludzi w dziejszych czasach ze świećą szukać. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia9 Re: jak byc kochana 20 lat temu Czy mogłaby mnie Pani adoptować? Byłabym "przyszywaną" synową. Bardzo proszę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: synowaa Re: jak byc kochana IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20 lat temu Mądra teściowa pozwala żyć dzieciom ich życiem, nie wtrącając się i nie narzucając swojego zdania (co często się zdarza niestety). Niestety teściowym wydaje się , że skoro przezyły trochę więcej lat od nas to wszystko wiedzą, ok w porządku może wiedzą,ale dlaczego z góry zakładają , że młodzi nie poradzą sobie z kupnem czy wybraniem czegoś sami. Najgorsze, że robią to nawet jeśli nie zostały o to poprszone, z góry udzielaja dobrcyh rad. W tych relacjach ważne są też stosunki syn-matka (czyli tesciowa moja), jeśli facet ma zdrowie podejście i umie to wszystko rozdzielić to na tej płaszczyżnie nie powinno być problemów. Ale jeśli dziecko jest ślepo zapatrzone w swoją matkę i bez względu na to co robi jego matka, zawsze przyznaje jej rację, a to żona jego jest zła i nie ma racji no to coś tu jest nie tak. Takim sposobem żona nienawidzi swojej teściowej i czuje się źle, bo w końcu ważny człowiek w jej życiu nie potrafi racjonalnie myśleć, a takim postępowaniem rani ją, bo jeśłi nie ma się oparcia we włąsnym mężu??? Pytanie czyja to wina?? Czy matki że tak wychowała syna czy może nazbyt śłepego męża, który nie dostrzega wad swojej matki (w końcu nie ma ludzi idealnych, nawet własna matka ma wady,tylko trzeba umieć do tego przyznać się). Zdaję sobie sprawę, że matka jest jedna,ale jak każdy jest człowiekiem i trzeba umieć dostrzegać w niej wady. Zakładając rodzinę trzeba zdawać sobie sprawę, ze pojawia sie ktoś jeszcze oprócz matki, żona, której także należy się szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
macio255 Re: jak byc kochana 20 lat temu Po przeczytaniu nasunął mi się dowcip: Rodzice zastali syna z dziewczyną w sytuacji przedślubnej syn w myślach - jasny gwint, a mieli mi kupić auto, dziewczyna - no to jestem spalona..... ojciec - mmm ładnie, moja krew matka - jak ta kur...a nogi trzyma, przecież mu nie wygodnie.. zasada jest jedna: żyj, i pozwól żyć innym. Pozdrowienia i życzę owocnej współpracy na linii teściowa - synowa Odpowiedz Link Zgłoś
oliwka117 Re: jak byc kochana 20 lat temu O, tak. Zyj i pozwól żyć innym. Moja teściowa niestety nie potrafi pozwolić synowi odejść i ciągle wymyśla mu bzdurne zadania do wykonania szantażując emocjonalnie. Zadania są durne, bo właściwie nie wiadomo po co, chyba po to żeby syna oderwać od żony i zająć mu czas mamusią i jego siostrą. A siostra męża jeszcze gorsza. Po prostu zaczynam nietrawić jej insynuacji, złośliwości i pretensji do całego świata nie wiedzieć o co i po co. Drogie przyszłe teściowe, pamiętajcie, że dzieci nie są Wam dane raz na zawsze tylko na jakiś czas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eli Re: jak byc kochana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu nie zaakceptowali mnie. Przez pierwsze lata starałam się się jak głupia, wszystko źle. Przepraszałam. I potem usłyszałam "po śmierci twojego dziecka (moje pierwsze dziecka zmarło zaraz po porodzie) ani się zmartwiłam, ani ucieszyłam". Nic wtedy nie zrobiłam. Teraz już z nimi nie rozmawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kristinbb Re: jak byc kochana 20 lat temu Chciałabym mieć taką synową.Wspołczuję takich teściów...... Jedną synową miałam głupią i dwulicową, a druga normalna, tzn. lubimy się. Osobiście uważam ,że teściowe powinny być te mądrzejsze z racji doświadczenia życiowego, ale mądra teściowa też nic nie zrobi jak brakuje dobrej woli ze strony synowej. Odpowiedz Link Zgłoś
krystyna-anna7 Re: jak byc kochana 20 lat temu Oj, a czy ty jesteś pewna,że mąż jest twoją wyłączną wlasności a i jest ci dany na zawsze i na wyłącznośc. Pamietaj równiez i o tym ,że też będziesz teściowa i czy wtedy też uznasz za słuszne ,że twoje dziecko ma się na ciebie definitywnie wypiac a najlepiej zerwać wszystkie kontakty bo nic sie nie powinno liczyć ,Czyżbyś była pepkiem świata! A jak byś tak poszła razem z nim ,i upieczonym ciastem i odrobina zyczliwości w sercu to co by sie takiego stało? A jak byś tak sama w czyms pomogła to pewnie korona z głowy by spadla! A tak poważnie masz problemy sama ze sobą i wspólczuje ci Odpowiedz Link Zgłoś
krystyna-anna7 Re: jak byc kochana 20 lat temu W tym co napisalaś jest sporo racji,trzeba dać młodym szansę własnych wyborów,mają prawo do własnych błędów.trzeba jednak pamietać i o tym,że rada to tylko rada a nie dyktat od którego nie ma odwolania.Co innego doradzić nie kupujcie bialej kanpy chociaż jest bardzo piekna bo macie troje małych dzieci a co innego iśc z wami do sklepu i wybrać za was kanapę w kolorze ochronnym.Poradzić można a nawet trzeba ale trzeba też pozwolić wam kupić biał a kanapę i nabrać wody w usta kiedy bedą rozkwitały na niej coraz to nowsze plamy.I użyć calego taktu w doradzaniu czym te plamy czyścic... Pytasz czyja to wina jak synuś nie chce być dorosłym tylko biegnie do mamusi ,żeby to z nią omawiac wasze sprawy i z nią podejmowac decyzje dotyczące waszego zycia...wymienilaś zlą teściową ,złe wychowanie - zobacz jak łatwo wpada się w pułapki zwalania winy- a może to twoja wina bo wybrałas sobie za męża dziecko a nie dorosłego faceta.Być może został źle wychowany,mamuśka go bronila przed okropnym światem i zrobiła z niego kalekę a teraz ty go bronisz obarczając winą teściową zamiast wymagać od niego dorosłych zachowań.Przecież przed ślubem też musiał się zachowywac podobnie dlaczego wtedy nie zwiałaś gdzie pieprz rośnie? Widziały gały co brały -to,że masz niedorosłego męza to nie wina teściowej ,ona go źle wychowala ale ty go takiego wybrałaś,to był twój wybór Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roxi Re: jak byc kochana IP: *.mofnet.gov.pl 20 lat temu Moje spostrzeżenia na temat teściowej: Od roku mieszka z nami. Najgorsze jest to, że jest wdową, a mój mąż jest jedynym jej synkiem. Jest osoba bardzo nerwową, wszystkie moje rozmowy sprowadzają się do tego, że ona wie najlepiej. Jak powiem jej cokolwiek - to ona zawsze ma zawsze przeciwne zdanie.Oczywiście wie najlepiej, nie ma mowy o wprowadzeniu w zycie jakiś nowości (typu inne menu). Lubi wiedzieć, gdzie chodze, co robię, czym się zajmuję itd. To jest najbardziej wkurzające. I jeszcze jedno: nie nawidzę jak mówi tylko o chorobach i o tym kto ze znajomych już zmarł!!! Wnioski Teściowo wyciągnij sama:-)powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baburka Re: jak byc kochana IP: 62.141.200.* 20 lat temu Jeśli się zastanowić, czym jest śmierć dla młodego człowieka a czym dla znacznie starszego, słuchanie opowiadań o chorobach i informacji o zgonach biższych i dalszych znajomych staje się łatwiejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: synowa Re: jak byc kochana IP: *.icpnet.pl 20 lat temu Powiedzcie jak przełamać opór który mam w sobie odnośnie nazywania teściowej mamą , mamę ma się tylko jedną więc nie mogę jak narazie a jest to około 2 lat mówić mama do teściowej ,napiszcie jak sobie z tym poradziłyście Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: synowaa Re: jak byc kochana IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20 lat temu Ja także do swojej nie mówię mamo,bo matkę ma się jedną, poza tym jak jest jędzą,no to sorry ale ani mi się śni nazywać ją mamą. Też minie niedługo 2 lata, i może wyrwało mi się ze dwa razy. Powiem tylko tyle ,mam obawy iz nigdy nie zdołam się przekonaćaby mówić do obcej mi kobiety mamo. Tak więc najczęściej zwracam się bezosobowo. Z ciekawą formę zwracania się do teściów uważam formę imienną i już. Nie powinno się nikogo przymuszać do tego bo tak sie utarło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Męczennik Jak odkochać od siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu własną teściową .Zadnej okazji mi nie przepuści,jak tylko córka idzie do pracy to włazi na mnie i ujeżdza jak kobyłę.Ja już nie mogę ,wydoi mnie i później żona mówi ,że słabo się spuszczam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gk Re: jak byc kochana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu a ja jestem teśćiową i chcę mieć święty spokój, odpoczywać , niechcę się wtrącać, ciągle martwić czy mają pracę czy nie, o to mi chodzi, chcę być wolna, spokojna,żeby sobie radzili, jak syn traci pracę, wtedy odwiedza matkę a tak to nie widzi matki,żeby wspomagała finansowo. A prawdziwa mamusia od synowej umywa ręce. Jestem zmęczona , wypalona pracą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przyszła Re: jak byc kochana IP: *.lubin.dialog.net.pl 20 lat temu Nalezy zwrócic uwage na znaczenie słowa tolerancja, to akceptacja czegoś mimo tego ze sie z tym nie zgadzamy. Z obserwacji i doswiadczenia wnioskuję ze kobiety nie majace córek są teściowymi z którymi cięzko współzyje sie w rodzinie. Jest to dla mnie ciezki temat, gdyż nie mam zbyt pozytywnych doswiadczeń. Z perspektywy czasu,(mieszkam z moim facetem 8 lat) uważam, że nie należy zbytnio nalegac na super stosunki z teściową. Mają być poprawne i tyle. Zbytnie spoufalenie spowoduje ze teściowa będzie cały czas kontrolowac wasze życie, oczywiście nie mówię tu o zdrowym zainteresowaniu, a raczej o sprawdzaniu czy - synowa wystarczajaco dba o mojego syna - czy przypadkiem nie dzieje mu sie krzywda - czy syn zbytnio nie rozpieszcza synowej - czy synowej przypadkiem nie jest za dobrze - czy synowa nie wykorzystuje mojego syna tzw. luźne rozmowy przy kawce i ciastku, to zazwyczaj wyszukiwanie odpowiedzi twierdzacych na powyższe pytania. W bardziej czy mniej zakamuflowany sposób. Nie wierze ze teściowa tak naprawde jest ciekawa co zrobiłam na sniadanie, tylko sprawdza czy wogóle je zrobiłam. Bo przeciez jej syn nie moze wyjsc bez sniadania do pracy. To oczywiście trywialny przykład. Teściowe po prosu są przekonane ze jej syn to cud natury, nadczłowiek.Synowa rodzi sie po to by pomagać mu w życiu, oczywiście jest szcześciarą że padło na nią( choć nie wiadomo czemu?), jeteśmy tylko tłem, i misją w zyciu powinno byc tylko to co by tu zrobić by jej synowi było jeszcze lepiej. Oczywiśćie za obcowanie z cudem świata, powinnismy dziekowac rodzicielce i pytac . radzic sie jej (bo nikt nie zna go tak dobrze jak ona) jakie sa sposoby na ulepszenie życia jej synowi. Ja gdy stwierdziłam ze nigdy nie bede godna jej syna, zawsze w czymś bede niewystarczająca.Uzmysłowiłam ze nie ma sensu niczego udowadniec, bo czy nie jest wystarczajacym dowodem to ze jestesmy razem? Zaskutkowało to tym ze zostawiłąm swego faceta.Nie miałam sił na ciągłe oczyszczanie sie z zarzutów ze jestem dobra ,ze dbam itd Nie miałam już sił na tłumaczeniu facetowi jej intryg. Cały czas podburzała go. Nawet upokarzajace było to ze miałam sie tłumaczyc mu z jej oszczerstw. Po rozstaniu, wiedziałam ze trace miłośc ale zachowam godnosć i zdrowy umysł. Skutek był taki ze facet przez pół roku starał sie mnie odzyskac, sam odkrył manipulacje matki,zerwał nawet związki z matka, Zrozumiał ze nie da sie zyc we trójke. Teraz jesteśmy razem, ja nie zabraniam kotaktów, sama jednak nie chce sie widywac. Dla mnie temat teściowej to niezagojona rana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baburka Re: jak byc kochana IP: 62.141.200.* 20 lat temu A gdyby tak porozmawiać o tym z zainteresowanymi? Myślę, że zrozumieją. W dniu ślubu syna zaproponowałam synowej, żeby nie katowała się mamowaniem, bo to przyjdzie w pewnym momencie samo albo i nie, co nie stanowi żadnego nieszczęścia. Gdyby mówiła mi po imieniu, też nie miałabym nic przeciwko temu. Odpowiedz Link Zgłoś
krystyna-anna7 Re: jak byc kochana 20 lat temu Nie napisalas jak twój mąż zwraca się do twojej mamy- a to ma znaczenie.Zapytaj swoją mamę jak się będzie czuła kiedy zięc bedzie do niej mówil teściowo. Zyczliwa teściowa może poczuć sie urażona-od razu od pierwszego dnia robisz podzial na swoją rodzinę ,ta jest ci bliska i kochana i zamykasz sie na rodzinę męza.Chcesz być traktowana jak córka to sie przelam-mama to ciepłe słowo ktore potrafi kruszyć lody.Teraz po dwu latch będzie ci trudno się przelamac. Moja synowa zwracała się do mnie bezosobowo-mamo nie chciala,po imieniu też ,efekt był taki ,że zawsze był z tym problem i dla niej i dla mnie.Tyle ,ze problemów było więcej i dziś mam juz inna mila ,ciepła synową i nie mamy tych problemów. Jeżeli macie tylko ten problem,żyjecie w jakimś porozumieniu to przy zyczliwym nastawieniu obu stron jakoś to rozwiążecie, myslę jednak ,że szkoda,że się nie przelamałaś... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roxi Re: jak byc kochana IP: *.mofnet.gov.pl 20 lat temu BVaburka! widzę , że jesteś teściowa "na czasie".Uważam, że bardzo dobrze postąpiłaś. Po co kogo zmuszać do mówienia mamo. Ja jestem po ślubie 12 lat i tylko raz powiedziałam mamo. Wychodze z założenia, że matkę ma się tylko jedną. Nie przechodzi mi to słowo "mamo" do teściowej. Dordzy teściowe , jeśli uważacie, że synowe mają opory z zwracaniem się do was mamo - to lepiej zaproponujcie im po imieniu. p.s. moja teściowa jest starej daty i nie wyobraża sobie bym mówiła doniej po imieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baburka Re: jak byc kochana IP: *.n4.pwsz.in / *.pwsz.kalisz.pl 20 lat temu Moja synówka zwracaniem się do mnie per ty byłaby jeszcze bardziej spętana niż myszkowatą formą _niech mama_, bo pochodzi z rodziny o całkowicie innym modelu stosunków rodzice-dzieci niż ukształtowany w mojej. Jak mi się wydaje, dla nas obu grzecznościowe formy nie odgrywają pierwszoplanowej roli. Znacznie ważniejsze jest to, co się między nami dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teściowa Ann Re: jak byc kochana IP: *.icpnet.pl 20 lat temu Baburka mówisz dobrze ale forma per Ty peszy synową bo to tak jak by do własnej matki mówiła po imieniu nie jest to do forma moim zdaniem potrzebne jest inne słowo do nazywania teściowej które jeszcze nikt nie wymyślił ja bym nie chciała żeby synowa mówiła mi per Ty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teściowa Anna Re: jak byc kochana IP: *.icpnet.pl 20 lat temu kochane synowe to nie ma dużego znaczenia czy teściowa jest starsza czy młodsza chodzi o to że jest tak w naszej kulturze przyjęte od dawien dawna i niestety czy się podoba czy nie to mówimy mamo do teściowej, ja jestem niestarą teściową ale tak uważam ,jak to wygląda syn icórka mówią mamo a nagle zjawia się synowa i mówi mi po imieniu ,przez szacunek i miłość do męża nazywajmy teściowe mamą ,spróbujcie kochaniutkie nie jest to takie straszne:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gk Re: jak byc kochana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu jutro robie gołąbki dla syna i synowej, czy mnie ktoś lubi czy nie mam to gdzieś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: "kochaniutkie?" Re: jak byc kochana IP: *.lubin.dialog.net.pl 20 lat temu Droga Aniu! Wzorce kulturowe, o których wspominasz ukształtowały taką oto sytuację i gdy ma ona miejsce to po prostu -ideał. I mniej wiecej w zdrowej rodzinie w przypadku ślubu rodzina powieksza sie -żona zyskuje nową mamę, a mama nową córkę. Powinnas wiedzieć ze użycie takiej formy - mamo jest skutkiem dobrych relacjii miedzy tymi kobietami, jest oznaka akceptacji rodzinności. Ty domagajac sie sie uzycia tego zwrotu, bardziej martwisz sie jak oto jak wygląda z boku, dbasz o pozory. Mimo twego młodego wieku, można jednak być przesiaknietym dulszczyzna. Droga Aniu do ciebie należy mówić mamo, ale ty o małżonce syna dalej jak do obcej- synowa, a przeciez wg tradycjii na którą tak zaciekle sie powołujesz zyskujesz córkę. A w twym poscie postać nowego członka rodziny opisujęsz niczym wtargniecie (a nagle zjawia sie synowa). Lecz widac twoja moralnosc przewiduje akceptacje tylko w jedna stronę. No i jeszcze ten szantaż-co ma szacunek i miłość do meza z nazewnictwem tesciowej. Nie rozumiem zwiazku naprawde(przecież nie mówi do ciebie ty małpo- wtedy swiadczyłby to o braku szacuku, czy mówienie po imieniu swiadczy o braku miłosci do meża?) Czy za kazdym razem chcąc coś wymóc na twej synowej zamiast merytorycznych argunetów mówisz jej by zrobiła to przez szacunek i miłosc do meża.Wszechwładna teściowo Anno, to nazywa sie manipulacją emocjonalną, gdy od miłosci uzależniamy uzyskanie jakiegos celu. Szantażystka, pozorantka,dulska- oby twoja synowa jak najszybciej zrozumiała kim jestes.Współczuje i tak naprawde to nie tej synowej a twemu synowi. \ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psycholog rodzinny Re: jak byc kochana IP: *.icpnet.pl 20 lat temu Drogie Panie widać że stworzyła się żarliwa debata na linii teściowa -synowa jest to temat ciągle aktualny, relacje między tymi paniami są różne, dobrze jest jak wszystko jakoś się układa, panie nie muszą się kochać ani synowej ani teściowej się nie wybiera prawda.Ale jeżeli stajemy się rodziną to dążmy do dobrych relacji między nami.Jeżeli teściowa traktuje synową jak córkę to i synowa powinna się odwzajemnić.Czytając posty widać że synowe nie chcą teściową traktować jak matkę więc jaka może być ich wzajemna relacja odpowiedzcie sobie same synowe -nigdy nie będzie dobra Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamila Re: jak byc kochana IP: *.icpnet.pl 20 lat temu Ja relacje ze swoją teściową mam dobre pogadamy sobie o wszyskim ,pośmiejemy się jest dobrą kobietą ale nawet jeżeli by mi zaproponowała mówienie po imieniu to ja osobiście nie mogłabym nie przeszło by mi przez usta mówić jej po imieniu wybaczcie ale to zależy od wartości jakie się z domu wyniosło i jak kto był wychowany przez rodziców. Do teściowej mówię mama nie powiem było trudno na początku z tym mamowaniem ale jest już ok Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do teSciowej Ann Re: jak byc kochana IP: *.lubin.dialog.net.pl 20 lat temu Juz dawno nikt mi tak ciśnienia nie podniósł, moze przez to ze Ann tak naprawde, stwarza pozory sympatii - zwracajac sie do nas "kochane synowe", a post świadczy o tym ze prędzej krzyżem tydzień leżałaby w kościele niz do własnej synowej powiedziałaby - córka. I to dbanie o właściwy wizerunek "jak to wygląda syn i córka mówia mamo a nagle zjawia sie sie synowa". Tescowej Ann wcale nie byłoby przykro gdyby ta mówiła do niej na ty, z tego powodu ze synowa nie czuje do niej sympatii, i dlatego ciezko wbrew sercu mówić mamo tylko dlatego nie zgadza sie na mówienie po imieniu no bo jak to wygląda. Tozto wilk w owczej skórze. I jeszcze te fałszywe zwroty -"kochane synowe,kochaniutkie...." Ciarki mam jak sobie wyobrazam autorkę i jej rys psychologiczny. Jak to mówią Boze chroń mnie przed "przyjaciółmi" bo z wrowgami uporam sie sama. Sory ze sie powtarzam , i za styl ale wypowiedż naszej wszechwymuszajoaco- szantazującej tesciowej, wzburzył mnie najzwyczajniej. Lis po prostu lisek taki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tescowa Re: jak byc kochana IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 20 lat temu Nie klocmy sie,prosze.Jednak ta dyskusja robi sie zbyt emocjonalna,a chodzi o jakas dojrzala refleksje,bo tylko ona stworzy przestrzen do tego aby w doswiadczeniach innych kobiet,zobaczyc sama siebie.Nie ma wsrod nas gorszych ani lepszych,kazda ma swoja historie,ktora mozna z dystansu zobaczyc na nowo i byc moze to spojrzenie pozwoli dostrzec cos waznego,co do tej pory bylo ukryte,bo nieuswiadomione. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jeszcze raz Re: jak byc kochana IP: *.lubin.dialog.net.pl 20 lat temu No i jeszcze raz potwierdza sie regułę ze im młodsza teściowa tym wieksze prawdopodobieństwo ze bedzie sie zachowywac jak matrona której bezwzglednie naleza sie hołdy. Zapamietaj dobre relacje w rodzinie sa wynikiem serdecznosci, miłoscii, wrażliwości na innych. Jeżeli musisz wymuszac na innych by miło sie do ciebie zwracano, to żal mi ciebie. Pod autokratką, kryje sie osoba pełna kompleksów. W twym matriarchalnym domu nigdy nie uda ci sie stworzyć metodami opartymi na leku i nakazach atmosfery prawdziwie rodzinnej. Moja mama ma 55 lat i nigdy na swej synowej nie wymuszała zwrotu mamo , było jej miło gdy usłyszała w końcu mamo. Moja bratowa lubi przyjezdxć do niej jak i ja. Czasem jak we trzy usiadziemy na kawie to nagadac sie nie możemy. Plotkujemy o facetach, kosmetykach, czy wspieramy w ciezkich chwilach.Pozyczamy sobie czasem jakis ciuch , książkę. Mama nie patrzy na nieą przez pryzmet swego syna, a jak na człowieka. I takiego podejscia ci w zyciu zycze. No ale albo sie ma kregosłup albo nie. Tego wyuczyć sie nie da. Pamietaj ty nie jesteś królową, a ludzie wokół ciebie to nie słuzki . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kella Re: jak byc kochana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu Ja w pierwszych tygodniach po ślubie usłyszałam: -zrobiłaś karierę wychodząc za mojego syna, -kiedy mi podziękujesz, że masz takiego mężą, -twoi rodzice są nieobyci, -teraz nie powinnaś myśleć o rodzicach, bo masz nową rodzinę, -twoje studia są denne, -nie wtrącaj się, bo nic nie wiesz, -ja będę mieć upoważnienie do kąta syna, bo ty roztrwonisz pieniądze, -dzieci mieć nie możecie przed jego specjalizacją, -myślałam, że moja synowa będzie ładniejsza itp. A ja chciałam kochać moją teściową, bo ogólnie lubię ludzi i uchodzę za miłą osobę. Jestem z moim mężęm od lat.Kochamy się bardzo, co niezmiennie irytuje moją teściową.Zawsze czmuś jestem winna.Zbywam to, ale nie rozumiem...Nie kłocimy się,bo nie chcę irytować męża.Ale mam skurcz w żołądku przed każdą wizytą. Moja teściowa to zasadniczo jedyna wada mojego mężą.Teść zawsze powtarza, że jestem jego ukochaną córcią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: jak byc kochana IP: 62.233.138.* 20 lat temu Moja teściowa tyle złego mi zrobiła można powiedzieć nam mnie, męzowi i wnukowi nie jeżdze nie dzwonie i jest mi z tym dobrze.Ma jeszcze jednego syna , którego wielbi wszystko dla niego mój mąż jej był tylko potrzebny dla pieniędzy,a wszystko dla tamtego. Liczę tylko ,że doceni mnie kiedyś jak będzie za póżno jak jej druga synowa da popalić!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: synowa Re: jak byc kochana IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20 lat temu Doceniaj ją i bądź wobec niej szczera. Jeśli masz córkę, nie daj odczuć synowej że jest na drugim miejscu za twoją córką. Mój mąż ma siostrę - to ona jest naj, a ja - cóż ja ... Mam poczucie niesprawiedliwości w rodzinie, bo czuję na każdym kroku, jak teściowa jest za swoją córka, z którą - co bardzo istotne, ja żyję w zgodzie i się lubimy. Niemniej jest mi przykro, bo moja mama przyjęła mojego męża jak syna, ale moja teściowa z pewnością nie traktuej mnie jak swojej córki. Ech, szkoda gadać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaja Re: jak byc kochana IP: *.ssnet.pl 20 lat temu W sumie zawsze mi się wydawało, nawet do dziś mi się wydaje, że na pewno żadnej tesciowej nie polubię. Teraz myślę, że teściowa to tak naprawdę człowiek jak każdy inny, my za bardzo patrzymy przez pryzmat roli, a rola teściowej kojarzy się raczej negatywnie. Trudno to przełamać, sama za jakis czas planuję zostać synową, tzn wcale nie planuję, ale to w sumie nieuniknione, gdy wychodzi się za mąż za człowieka, który posiada matkę ;) Trochę mnie to przeraża, o swojej przyszłej (mam nadzieję) teściowej mogę powiedziec na razie tyle, że raczej jej nie lubię, ani nie rozumiem, że ma poglądy z którymi zupełnie sie nie zgadzam, że jest staroświecka, że nie mam pojęcia o czym z nia rozmawiać itd Ale z drugiej strony ta kobieta jest matką, faceta którego kocham i to ona go wychowała na bardzo fajnego człowieka, więc w rzeczywistości sporo jej zawdzięczam. Przez to jestem jej winna, jeśli nie miłośc, bo tego wymusic sie nie da to na pewno szacunek. Nie chcę, by ona wtrącała się w moje sprawy, ale z drugiej strony mysle,ze gdybym była matką takie całkowite niewtracanie się w sprawy mojego dziecka byłoby trudne. We wszystkim musi być jakis umiar. Wejścioe w rolę synowej jest trudne, ale w role tesciowej chybga jeszcze trudniejsze. Dwie całowicie obce kobiety, które łączy miłośc do tego samego mężczyzny, oczywiscie calkiem różna, ale tak samo mocna. Często to jedyne, co mają wspólnego, a to może bardziej dzielić niż łączyć. W sumie są 2 drogi udanych stosunków, albo sie zaprzyjaźnić (zdarza się, gdy teściowa i synową łączy coś więcej, podobne zainteresowania, charaktery) albo w miarę poprawne stosunki utrzymywane jednak jak narzadziej, spotknie zokazji świąt, imienin i tyle. Chlolera, cięzko będzie, osobiscie nie wyobrazam sobie mówić mamo do kobiety, której nie lubię, a jednoczesnie nie będe raczej mówić po imieniu do kogoś, kto jest ode mnie 35 lat starszy. Brakuje nam jakiegoś neutralnego słowa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
carimera Re: jak byc kochana 20 lat temu Gość portalu: Kaja napisał(a) Najlepiej zostan starą panna i nie truj ludziom własną osoba życia.Ożenek z taka kobieta jak ty kojarzy mi sie z obozem koncentracyjnym.Wchodzisz do rodziny faceta i już zakładasz ze nie lubisz jego matki.Nie musisz lubiec ale musisz oddawać jej taki sam szacunek jak jej syn i odwrotnie twoj mąz w stosunku do twoich rodziców. Nie trzeba nikomu rzucac sie na szyje ale wystarczy odrobina tolerancji.Ty chciałabyś zapewne żeby teściowa spełniała warunki ty natomiast nie musisz bo i po co przeciez to ona Pana Boga za nogi chwyta.To jest żałosne ze kobiety same sobie robią piekło. Odpowiedz Link Zgłoś
markiz.de.sade Re: jak byc kochana 20 lat temu Jak być dobrą teściową? Trzymać się z daleka. W razie potrzeby zająć się dziećmi, ale ich nie przekarmiać. Teściowa pokazuje, jaką to jest dobrą babcią, a później rodzice muszą prowadzać spasione dziecko po lekarzach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poradnik teściowej Re: jak byc kochana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu s9.bitefight.pl/c.php?uid=18822 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maria Re: jak byc kochana IP: *.ri.ri.cox.net 20 lat temu Nie jestem synowa.Jestem tesciowa juz w poznym wieku 67 lat.Dozo slyszalam i czytalam o okropnych tesciowych i matkach,tak i matkach.Nigdy nie rozumialam jak tesciowa czy matka wtraca sie do synowej/syna zycia i dyktuja im swoje prawa. Np:Tesc wchodzi z kluczem do mieszkania i czyta poczte,Matka zmienia firanki i meble,Tesciowa planuje wesele jakie ONA chce itd.Ja nie wtracam sie do niczego,dozo rzeczy nie lubie i nie akceptuje,ale nie mowie ani slowa,jesli mnie zapytaja o zdanie to delikatnie odpowiem.POmagam w czym tylko moge 2-je dzieci 2-3y razy w tygodniu i wszystko pytam synowa czy robie dobrze to czy owo Z poczatku nie bylo tak dobrze, gdyz synowa miala sie na bacznosci (z ta tesciowa)TERAZ JESTESMY W NAJLEPRZEJ ZGODZIE z czego jest bardzo zadowolony moj syn.Tacy byli tez moji rodzice ,nie wyobrazam sobie jak by wtracali w moje sprawy,ale zawsze byli pomocni jak ich potrzebowalam.MOze wrescia otworzylam tym matkom i tesciowym oczy.KOchana tesciowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przyszła Re: jak byc kochana IP: *.lubin.dialog.net.pl 20 lat temu Mario! I takiej teściowej jak ty życzę każdej synowej. Mimo że są rzeczy z którymi nie zgadzasz sie-nie naciskasz na zmianę tego stanu. Przyjmujesz ze młodzi posiadają własną przesterzeń życiową, i nie ingerujesz w nią. Pozwalasz im zyc wg swoich wypracowanych zasad. Duzej madrosci życiowej wymaga by opiekując sie wnukami, stosuje zasady wychowywania syna i synowej. Tylko gratulować mądrości taktu i tolerancjii. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sztark Re: jak byc kochana 20 lat temu Z własnego doświadczenia wiem ,że teściowa nie powinna ,a nawet nie może (tak jak i reszta rodzinki) wtrącać się w życie młodych.Oczywiście mozna ,a nawet należy powiedzieć swoje zdanie ,ale żadnych nacisków.Poza tym powinna być obiektywna ,a nie jest dobrze jak młodzi (patrz synowa) robią co ona chce ,a jak nie jest po jej myśli to foch i gadanie do syna ,że to wszystko jej wina. Tak naprawdę wydaje mi się ,że ,aby dobrze układało się między synową a teściową to muszą to być śwaitłe i inteligentne kobiety obiektywnie patrzące na świat i swoich synów.Z takimi zawsze się dogadasz.Moi teściowie to dobrzy ludzie ,ale mają swoje archaiczne zasady i poglądy i nic im się nie przetłumaczy.Twierdzą np.(jak również moja mama) ,że wszystkiego nie należy mężowi-żonie mówić ,bo każdy powinien mieć jakieś sekrety.Ja się w takie domu wychowałam i wiem ,że to jest pierwszys krok do rozwodu.Do szczęćliwego związku oprócz miłości potrzebna jest szczerość i zaufanie.Pozdrawiam.Z tego co piszesz to wydaje mi się ,że Wam się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
pepperann Re: jak byc kochana 20 lat temu Jestem od pół roku synową i jak narazie i moje stosunki z teściową i męża z moją mamą układają się dobrze. Na pewno więc teściowa nie ma przechlapane z definicji. Tak samo jak synowa. To znaczy - nie u wszystkich. Bo są osoby, które się naczytałay,nasłuchały i głupio wierzą, że stosunki teściowa-synowa muszą być złe i napiete. Moim zdaniem robisz złe założenie. Nie staraj się z nią przyjaźnić i kochać na siłę. To może przyjść, ale nie musi. Dlaczego chcesz się z nią zaprzyjaźnić? Czujesz się samotna? Nie chcesz, by syn się oddalił? Uważam, że najważniejszy jest odpowiedni stosunek do własnego syna. Stosunek do synowej przyjdzie sam. Jeśli uważasz syna za osobę dorosłą, którą kochasz, ale którą nie kierujesz, w którego życie się nie wtrącasz, którego wybory szanujesz, chociaż Tobie się mogą nie podobać - powinno być OK. (O ile synowa ma klasę). Czego nie powinnaś robić? Niczego, za co oczekujesz wdzięczności. Nie powinnaś doradzać synowi, jak postępować z żoną. Brać którejś strony. Udzielać rad bez tego, że ktoś Cię o to prosi. Mówić krytycznie o synowej przy synu. Pamiętaj , miałaś już szansę wychować swojego syna. Ogólnie - synowa weszła do rodziny, ale to nie znaczy, ze możesz ją ustawiać jak własne dziecko. Pomyśl, czy sama chciałabyś tak byc traktowana? Czy chciałąbyś, żeby teściowa twego syna jego tak traktowałą. Co powinnaś? Być miła, w miarę na luzie, otwartam, interesować się sprawami synowej. Zapraszać ich do siebie. Zaproponować wspólne (we trójkę, lub czwórkę jeśli masz męża/partnera) wyjście. Po prostu - starać się ją poznać. Myślę, że ona to doceni. Na pewno jest na dystans, jest nieśmiała. To w sumie dobrze. Mogłaby się narzucać, krytykować. Pewnie też jej zależy na dobrych stosunkach, ale boi się, że jakaś gafa, niedobry krok popsuje kontakty na początku. Ale jeśli zobaczy, że kochasz swojego syna, któego i ona kocha, że nie chcesz nic sama tutaj wygrywać - doceni to. Nie wywieraj jakiejś wielkiej presji. Przed Wami całe życie, na to , żeby się poznać i polubić (może). Ja zmoją teściową miałam pierwszy krok "ocieplający stosunki", kiedy mi opowiedziała o swoich początkach małżenstwa, pokazała mi jakieś zdjęcia stare. Zobaczyłam, że jakoś mnie akceptuje, że chce mi coś o sobie przekazać. Ja i ona na pewno się nie przyjaźnimy, nie kochamy. Ale mam do niej bardzo pozytywny stosunek. I liczę na to, że z czasem będzie coraz lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
rondo77 Re: jak byc kochana 20 lat temu Jestem w wieku teściowych,ale nią nie jestem. Miałam teściową patologiczną egoistkę.Nie jest to moje(tylko)zdanie,ale Jej dzieci i postronnych osób. Paradoksalnie był to ciężki układ ale z plusami! Była tak samolubna i wymagająca dla siebie,że nasze życie było Jej totalnie obojętne,a mój kochany Mąż cenił sobie normalny dom,wszystko umiał koło siebie zrobić, choć nie musiał.Nigdy się nie wtrącała,bo było Jej to obojętne.Pero,pero bilans musi wyjść na zero! Odpowiedz Link Zgłoś
apolonia45 Re: jak byc kochana 20 lat temu jestem synową od 20-tu jeden lat. Nigdy nie dane mi było mieszkać z teściami i zrodzicami, co uwazam za duży plus.moi tesciowie to porządni ludzie. kiedyś dużo nam pomogli, rodzice też.Tego nigdy im nie zapomnę.Zachowuję to we wdzięcznej pamięci.Moja teściowa to gwiazda rodzinna.Wiecznie na diecie.Wiecznie w pretensjach.Rywalizuje już przez wiele lat z drugą synową, tez gwiazdą rodzinną. Wygląda to śmiesznie, bo chcialaby wyglądać jak tamtao 30 lat młodsza. Jak tamta krótkie włosy, to tesciowa też, jak tamta długie to samo, tamta blondynka, teściowa tak samo, itp., itd. przykłady można mnożyć.Ale na mi to wcale nie przeszkadza.Tylko jak pojedziemy z wizytą,to zawsze widzę coś nowego.Tesciowa nie ma kompletnie żadnych koleżanek, mimo,że od kilkudziesięciu lat mieszka w tej samej dużej wsii tam pracowala.Myślę, że jest to spowodowane tym, iż uważa się za kogoś lepszego niż mieszkające tam kobiey.Ale może się mylę.Nasze stosunki układają się bardzo dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia Re: jak byc kochana IP: *.aster.pl 20 lat temu moja tesciowa ma 60 lat, meza lat 72, troje dzieci - moj jest najmlodszym synem (27 lat). Dzwoni do nas-niego codziennie, nawet po kilka razy, narzuca sie ze swoja pomoca i radami. To jest tesciowa ktora jest zmora. Wolalabym taka z ktora moge sie poklocic, bo zolza. A ta... serce na dloni... Od zawsze poswiecajaca sie domowi, zaniedbana, zyjaca zyciem dzieci. Oto przepis na znienawidzona tesciowa. Jesli taka nei jestes, nie wtracasz sie, nie starasz na sile zaprzyjaznic i oswoic - bedzie dobrze. Nie musicie byc przyjaciolkami. Ja moglabym z moja w ogole sie nie widywac i nie rozmawiac, bo mnie meczy... Ale nie dlatego, ze jest tesciowa, z definicji. Moja babcia tez jest taka i tez jej unikam, bo nie meczy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: jak byc kochana IP: *.lubin.dialog.net.pl 20 lat temu moja synowa to zwykła intrygantka żeby zatuszować swoje braki,poniża innych a mojemu synowi do pięt nie urasta i z tad jej niechęć do naszej rodziny swoją pochwalic sie nie może podstepni zakłamani i prości Odpowiedz Link Zgłoś