Dodaj do ulubionych

domowe przesądy

20 lat temu
Jakie znacie? Wśród moich znajomych kobiet nadal pokutuje przeświadczenie, że
pralka automatyczna pobiera dużo prądu i bardziej oplaca się prać we Frani.
Wieszają więc pranie: kapiące, niedoprane, niedopłukane, które potrafi schnąć
parę dni. Albo to: sprzętu kuchennego się nie używa, bo potem jest dużo
mycia. A więc co się z nim robi? Zapakowany w pudełkach stoi po kilkanaście
lat w półkach i jest się czym pochwalić. Szafki moich bliskich zawalone są
szybkowarami, malakserami i innymi. Ważne,że są i można się nimi pochwalić (w
dodatku takie nowiuśkie, niezniszczone. Ja niszczę, bo używam i po 10 latach
niektóre, całkiem sprawne, wymieniam na nowe.
Obserwuj wątek
    • Gość: m Re: domowe przesądy IP: *.elk.mm.pl 20 lat temu
      O, zobacz, znam te same przesądy. Najgłupszym jednak wydaje mi się przesąd matki koleżanki, która dywan w salonie przykrywała folią "bo się zniszczy", poza tym nie którzy nie używają ładnej pościeli "bo się spierze" i latami śpią w starej,połatanej. Aż trudno w to uwierzyć! Sama mam awersję do chomikowania i uważam,że rzeczy są po to, by nam służyły, jeśli się zużyją, wymienia się je.
      • passionati Re: domowe przesądy 20 lat temu
        Ten przykryty folią dywan to nie żaden przesąd tylko jakieś skąpstwo i
        dziwactwo!!! Po co on tam leży, skoro nie umieją się nim cieszyć? A jeżeli był
        tak kosztowny, po co kupować dla szpanu, snobizmu?????????
        A przesądy to były w XIXw. Jak ten z rozsypaną solą, pamiętacie?
        Wymyślono, że jak sie sól rozsypie będzie kłótnia, a to dlatego by ją (sól)
        szanowano. Ciężko było ją wydobyć, była środkiem płatniczym...etc. Trzeba było
        szanować. I tak jest z wszystkimi przesądami. Tylko głupcy w nie wierzą.
        Ale mamy już XXIw i to jest zastanawiające!?
      • Gość: carusia Re: domowe przesądy IP: *.kam.pl 20 lat temu
        A co powiesz o stwierdzeniu heblowanym od lat ,że jest ubranko kościołowe i te
        na codzień?
        • Gość: k chodzi o to "odświętne ubranie", lansowane IP: *.centrala.kbsa / *.kredytbank.com.pl 20 lat temu
          przez cymańskiego? :>
        • politynka Re: domowe przesądy 20 lat temu
          Moze po prostu do kościoła należałoby się trochę bardziej odświętnie ubrać
          Krótkie spodenki raczej nie przystoją
      • Gość: Jeżyk wystaw miseczkę z wodą - mnie też chce sie pić IP: *.com / *.186.rev.vline.pl 20 lat temu
        Dziękuję
    • Gość: Matylda Re: domowe przesądy IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Moja ciotka pralkę automatyczną używa tylko do płukania i wirowania. Bieliznę
      nadal gotuje w kotle bo automatowi "nie wierzy" a krochmali ręcznie, w wannie.
      • politynka Re: domowe przesądy 20 lat temu
        fuj krochmal:p smecznego roztoczom
    • nauczycielka98 Re: domowe przesądy 20 lat temu
      Jeszcze jeden- podczas okresu nie wolno piec ciasta lub kisić ogórków; nic nie
      wyjdzie. Wiem, wiem, też słyszałam o hormonach; że wtedy inny jest ich poziom
      itd. Nigdy na to nie zwracam uwagi; ciasta wychodzą, ogórki wzbudzają podziw.
      Ja mam inną teorię - złej tanecznicy...
      • Gość: k moze to przypadek, ale ... IP: *.centrala.kbsa / *.kredytbank.pl 20 lat temu
        nie zdarzyło mi się podczas okresu czegos nie stłuc / nie przypalic (a raczej
        spalic :>) / nie popsuć...
        • Gość: ty Re: moze to przypadek, ale ... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20 lat temu
          A ja kiedy mam okres zawsze wszystko schrzanię:] Przypadek?:)
          Ponoć podczas okresu babki są bardziej krytyczne i chodzą nabuzowane, może to z
          tym związane
    • nauczycielka98 Re: domowe przesądy 20 lat temu
      Dzisiaj ciepło, więc wymyślam. Tu, gdzie mieszkam od zawsze istnieje
      instytucja"warzkuchni" (chyba od warzenia, czyli, po naszemu "gotowania".
      Kiedyś było to pomieszczenie przy oborze, dzie koncentrowało się całe życie
      rodzinne. Do domu szło się najwyżej wieczorem spać. Teraz, w nowych domach,
      jest to kuchnia urządzona najczęściej w suterenie, gdzie się gotuje, je,
      przyjmuje bliższych gości; czasami jest tu nawet wanna. A prawdziwa kuchnia? A
      jakże - jest; z piecykiem nakrytym serwetą, z e sztucznymi kwiatami na stole i
      sprzętem (w pudełkach) w półkach. Obok znajduje się pokój z dywanem przykrytym
      folią, do którego nie wolno wchodzić. Tu jada się wigilię, przyjmuje
      ksiedza,czyli wspomnienie dawnej białej izby. Aha, serwety przykryte są
      szybami. Mogą tak leżeć parę lat. W moim rodzinnym domu też tak było, u mnie
      nie, dlatego tak bardzo enerwuje mnie bezsens tego typu "oszczędności".
      • Gość: PanWasz Re: domowe przesądy IP: *.crowley.pl 20 lat temu
        Chorzy ludzie a raczej chore, zalęknione, upośledzone zwierzęta antropomorficzne. Ale trutnie też są potrzebne i brawo dla nich.
      • baba67 Re: domowe przesądy 20 lat temu
        Potwierdzam- u mojej ciotki tak jest-jesli chodzi o kuchnie.Jednak prawdziwa
        miesci sie w wysokiej suterenie , jest obszerna-jada sie tam-czysciutka i
        nowoczesna(wujostwo sa zamozni).Dom zostal zbudowany we wczesnych latach
        8o-tych, od razu przewidziano dwie kuchnie(w odswietnej jest ...piec weglowy).
        Mieszka sie jednak w calymk domu, lacznie z odswietna kuchnia.
      • Gość: anka Re: domowe przesądy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
        pilot w worku u mojego wojka....
        • Gość: anka Re: domowe przesądy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
          wujka. eh to szybkie pisanie po polnocy i po piwku. ha ha
    • Gość: aga Re: domowe przesądy IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 20 lat temu
      U mnie w domu mama prasując żelazkiem często je wyłaczała i dalej prasowała
      nagrzanym. To było niby normalne, ale zajmowało duzo czasu i mnie zawsze
      wychodziło niedoprasowane. Ja tak nie robię, a mama u mnie próbowała. Nie
      wytrzymaliśmy tego mężem.
      Zostało mi jednak z domu oszczędzanie bo się zniszczy ubrań, chociaż mam ich
      całą szafę (i się nie mieszczą) wciąż przebieram się w domu w inne gorsze. Mało
      tego prrzejęły to dzieci. Próbuję z tym walczyć, ale chyba mi to eszło w krew bo
      wciąż wraca. Dziwne na urlopie nie, ale wyedy to co innego.
      • Gość: netka Re: domowe przesądy IP: *.info.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
        Zostało mi jednak z domu oszczędzanie bo się zniszczy ubrań, chociaż mam ich
        > całą szafę (i się nie mieszczą) wciąż przebieram się w domu w inne gorsze.
        Mało
        > tego prrzejęły to dzieci. Próbuję z tym walczyć, ale chyba mi to eszło w krew
        b
        > o
        > wciąż wraca. Dziwne na urlopie nie, ale wyedy to co innego.

        hi hi, ja też tak mam, ale to raczej chyba chodzi o wygodę, zrzucam z siebie
        biurowe ubranko i ubieram wygodniejsze ale nie żaden rozciągnięty dres, a co do
        dziecka, to chyba z wiadomych względów: małe brudaski, głównie łapią plamy
        wszelkiego rodzaju :)
        • nauczycielka98 Re: domowe przesądy 20 lat temu
          Myślę, że adze chodzi o coś innego. Fakt, trudno po domu paradować w
          kostiumiku; tak potrafiły tylko bohaterki "Dynastii". Mam wstręt do dzielenia
          ciuchów na okazje. W dzieciństwie, po przyjściu ze szkoły, musiałam wszystko
          ściągać (łącznie z majtkami) i przebierać się w gorsze ciuchy. To, co nowe
          (buty, spodnie raczej niewiele, bo były to przaśne lata osiemdziesiąte) moglam
          wlożyć tylko do... kościoła! Efekt był taki, że miałam je wlożone parę razy i
          stawaly się za male. Młodsza siostra znowu miała nowe. Jeszcze w liceum nowe
          spodnie do sszkoły ubierałam po kryjomu.
          • Gość: pgosia Re: domowe przesądy IP: *.chello.pl 20 lat temu
            Argh, kościelny reżim :/
            Swoją drogą ja z ciuchami mam podobnie. W jakiś sposób szkoda mi, żeby te ładne
            się zniszczyły/zuzyły w domu, gdzie nikt mnie w nich nie widzi O.o
      • Gość: wrobelek0403 Re: domowe przesądy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
        a ja sie przebieram w domowe ciuchy, bo na codzien chodze w kostiumach i w domu
        bym tego nie wytrzymala :) zmieniam na jeansy/spodenki i koszulke. a teraz w te
        upaly to wybawienie taki "domowy stroj"

        przebieram sie tez dlatego, ze przy gotowaniu czasem pryska tluszcz, wiec wole
        zeby pryskal na t-shirt, a nie na kostium.

        mama rzeczywiscie kazala nam sie przebierac po powrocie ze szkoly, ale wynikalo
        to z tego, ze mialam irytujacy zwyczaj packania sie jedzeniem. a ile mozna
        prac... wiec sie mamie nie dziwie.
      • baba67 Re: domowe przesądy 20 lat temu
        ja sie przebieram w po wejsciu do domu, choc ubrania w ktore sie przebieram
        niekoniecznie sa gorsze, sa po prostu wygodniejdsze-luzne, niemnace, z takich,
        co ne ma problemu jak sie poplami czyms paskudnym(sok jablkowy-czy ktos zna
        sposob?-bo ja probowalam wszystkiego),bo one zawsze sa na po domu.
        Wynioslam to z domu-bo Mama pochodzaca z biednej rodziny miala kota na punkcie
        oszczedzania ubran.Nie potrafiew dobrze czuc sie w domu w rzeczach, w ktorych
        bylam na zewnatrz-to jest bardziej sprawa psychiki niz oszczednosci.
        Inna rzecz, ze ja bardzo przyzwyczajam sie do ciuchow i noszenie ich tylko
        przez pol dnia pozwala cieszyc sie nimi 2 razy dluzej-niemniej to jest
        marginalna korzysc.
    • Gość: ewda Re: domowe przesądy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Oszczędność w wersji mego męża:
      Wszędzie wkręca żarówki energooszczędne a potem biega za domownikami i je gasi.
      • Gość: Matylda Re: domowe przesądy IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
        Mój mąż też tak miał a ja nie znoszę ciemnego światła. Nie wytrzymałam jak
        wkręcił w kibelku. Zanim żarówka zaczynała świecić to trzeba było wychodzić.
        Kiedyś, jak go nie było pozmieniałam wszystkie i zauważył dopiero po kilku
        dniach. Teraz jest spokój.
      • Gość: carusia Re: domowe przesądy IP: *.kam.pl 20 lat temu
        oszczędni polacy kupują energoszczędne żarówki /trzymaja paragony i przed
        upływem gwarancji zwracaja do sklepu z prośba o spisanie protokołu
        reklamacyjnego w efekcie decyzja reklamacyjna producenta/imprtera jest taka aby
        klientowi wydac nowy towar wolny od "wydumanych" wad.
    • Gość: aga Re: domowe przesądy IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 20 lat temu
      Jak o oszczędzaniu dzięki żarówkom mowa to mój mąż zawsze ogląda tv przy słabym
      żółtym świetle maleńkich dwóch żąrówek. Mnie to przeszkadza, gdy wchodzę do
      pokoju głównie dlatego, że jestem krótkowidzem i wtedy źle widzę. Dodam jeszcze,
      że w czasie tego niby oszczędzania ścieci się światło niemal w całym domu
      głównie na koeytarzu i tam gdzie przed chwilą był sam mąż, ale nie wyłaczył, hi, hi

      Odnośnie tych ubrań to miałam na myśli jednak to głupie donaszanie starych
      rzeczy przy pracach domowych, ale oczywiście nie garsonek tylko takich tam... A
      szafa pełna, oj pełna wyrzucić szkoda, a nowego już nie ma gdzie trzymać, och!
      • chani-nr1 Re: domowe przesądy 20 lat temu
        oszczędność mojego Faceta: zamaist kąpieli w wannie ("bo się za duzo wody
        zużywa") woli prysznic w wannie (nie mamy osobnego prysznica)... tylko ten
        prysznic trwa 15-20 minut przy STAłYM na full LANIU WODY... obliczyłam osotatnio
        że lejąc do wanny przez 15 minut wody - wanna 120l - wlałabym do niej - 180 l
        wody... ale On i ta kswoje
        • Gość: Aga Re: domowe przesądy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
          heh... mój mąż robił to samo, więc raz kazałam mu wsadzić wtyczkę w otwór
          podczas jego 'szybkiego' prysznica, gdy wanna była pełna on jeszcze nie
          skończył się myć :)
          teraz tylko jak się spieszy bierze prysznic, ale naprawdę szybki (jak dla mnie
          to to jest opłukanie), a na co dzień woli poleżeć w wannie do której wystarczy
          nalać 1/3 wysokości wody


          a z domowych przesądów: nie wolno spać nogami do drzwi bo się umrze i proszę
          się nie denerwować i nie mówić że to feng shui, bo to akurat bierze się stąd że
          przy wynoszeniu zwłok najpierw stopy przechodzą przez próg
          • chani-nr1 Re: domowe przesądy 20 lat temu
            oj... a ja zawsze spię z nogami w kierunku - wręcz obok drzwi... i jeszcze żyję...
            • Gość: Jazzek Re: domowe przesądy IP: *.wro.volvo.net / 62.29.248.* 20 lat temu
              chani-nr1 napisała:

              > a ja zawsze spię z nogami w kierunku - wręcz obok drzwi... i jeszcze żyję

              Ale do czasu, hehe!
          • joanna_can Re: domowe przesądy 20 lat temu
            "a z domowych przesądów: nie wolno spać nogami do drzwi bo się umrze"

            a ja slyszalam o nogach w kierunku okna...


            majonez krecic w jedna strone tylko (bzdura!)
            • uwolnic_cyce Re: domowe przesądy 20 lat temu
              Ja słyszałem,że biszkopt krecony w dwie srony (samo sie zrymowało)gniot.
              A z moich własnych: gdy wyjdę z domu i czegoś zapomnę, a wrócić po to muszę,
              wówczas siadam tyłem do drzwi wejścowych i liczę do 10.Wszyscy się z tego
              śmieją a ja i tak to robię.
              • uwolnic_cyce Re: domowe przesądy 20 lat temu
                uwolnic_cyce napisał:

                > Ja słyszałem,że biszkopt krecony w dwie srony (samo sie zrymowało)gniot.
                > A z moich własnych: gdy wyjdę z domu i czegoś zapomnę, a wrócić po to muszę,
                > wówczas siadam tyłem do drzwi wejścowych i liczę do 10.Wszyscy się z tego
                > śmieją a ja i tak to robię.

                Nie srony tylko strony.Bardzo przepraszam.
                • java84 Re: domowe przesądy 20 lat temu
                  z tym liczeniem do 10 to wiem dopiero od niedawna, ale chyba sie psprawdza: moj
                  maz ostatnio wrocil sie po cos do domu i nie odliczyl. i wrocil z pracy z
                  zatruciem pokarmowym i rzygal caly wieczor. dla nieprzesadnych: zjadl kielbase,
                  ktora caly dzien jezdzila z nim samochodem bez klimy. dziwie sie, ze w ogole
                  nadawala sie do jedzenia.
                • java84 Re: domowe przesądy 20 lat temu
                  a co do przesadow: partnerowi/partnerce nie kupuje sie rzeczy noszonych na
                  nogach: skarpet, butow, lyzew, rolek, itp. bo odejdzie. niektorzy po slubie juz
                  sobie kupuja, my nie. zreszta na poczatku znajomosci facet kazal mi wychodzic
                  ze sklepu w momencie zakupu przez niego butow.
                  • dagps Re: domowe przesądy 20 lat temu
                    zonie nie wolno kupowac botow i zegarka, nie wiem co sie stanie jak mi maz kupi zegarek
                    • baba67 Re: domowe przesądy 20 lat temu
                      Odpowiedz mnasz w swojej sygnaturce, co sie stanie jesli maz kupi zonie zegarek.
              • Gość: Vp Re: domowe przesądy IP: 82.177.97.* 20 lat temu
                > gdy wyjdę z domu i czegoś zapomnę, a wrócić po to muszę,
                > wówczas siadam tyłem do drzwi wejścowych i liczę do 10.Wszyscy się z tego
                > śmieją a ja i tak to robię.

                ???? Pierwszy raz słyszę coś takiego. Mnóstwo razy zdarzało mi się zapomnieć i
                wracać po coś do domu, ale jeszcze NIGDY nie stało się nic złego z tego powodu,
                raz nie zdążyłam na autobus, ale jakieś nieszczęścia??? Ciekawe czy jak zacznę
                to robić, to wobec tego spotka mnie jakieś szczęście??? :-)
              • Gość: olga Re: domowe przesądy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
                uwolnic_cyce napisał:

                > Ja słyszałem,że biszkopt krecony w dwie srony (samo sie zrymowało)gniot.


                Był kiedyś taki progran popularnonaukowy SONDA. Pamiętam, że tam tłumaczono dlaczego tak się dzieje. Mój syn jest fizykiem i też mi to tłumaczył, ale nie pamiętam :) Zapytam.
          • dagps Re: domowe przesądy 20 lat temu
            a to u mnie bylo z wodmu ze nie mozna nogami do przodu raz bo "cie wyniosa", znaczy umrzesz,a dwa "bo dlugo tu nie pomieszkacie", czyli cos sie wydarzy ze sie bedziemy musieli wyprowadzic. mlodsza siostra celowo spala nogami do drzwi i smiala sie ze jak ja wyprowadza to i mama bedzie sie musiala wyprowadzic a spi "prawidlowo"
        • Gość: Mimi A może chodzi o co innego? IP: *.citymedia.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
          Ja też biorę prysznic w wannie, bo mnie brzydzi siedzenie we własnych brudach.
          blee... Poza tym choruję na choroby układu krążenia i kapiel w wannie nie jest
          dla mnie zdrowa. Jak chce sie zrelaksowc to tylko długi prysznic.Moj mąż lubi
          kapiele i to jego sprawa, co woli. Żeby komuś organizować życie aż do takich
          drobiazgów włącznie? Przesada.
          • Gość: Anetek Re: A może chodzi o co innego? IP: 195.82.167.* 20 lat temu
            Myj się codziennie, wtedyni będziesz musiała siedzieć w "brudach". Ja też gdybym
            się tydzień nie myła, nie cchiałabym siedzieć w brudnej wodzie,. Rozumiem Cię.
            Jednak polecam codzienną kąpiel. Zobaczysz - moze nawet problemy z krążeniem miną...
            • baba67 Re: A może chodzi o co innego? 20 lat temu
              To chyba oczywiste, ze kapiemy sie codziennie ? Niektorzy ludzie maja jednak
              cos takiego, ze denerwuja ich te farfocle jakie robia sie na powierzchni na
              skutek uzycia mydla.Niemniej potwierdzam, ze kapiel w wannie wypelnionej do
              jednej czwartej jest bardziej ekonomiczna niz prysznic a rownie skuteczna.A na
              krazenie polecam szorstka rekawice.
    • Gość: c Re: domowe przesądy IP: *.kam.pl 20 lat temu
      to chyba nie są przesądy tylko domowe zmory
    • Gość: x Re: domowe przesądy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
      właśnie , to nie przesądy tylko przyzwyczajenia z czasów większej biedy, czyli
      np.socjalizmu kiedy wszelkie dobra były trudno dostepne, dlatego je oszczędzano.
      dzisiaj trudno zmienić te przyzwyczajenia:) ktoś kto miał przez większą część
      swojego życia bardzo skromne warunki i żył b. oszczędnie dzisiaj robi to samo,
      mimo zmiany warunków. uważam ,że nie należy się z nich śmiać ale niekoniecznie
      naśladować.
    • passionati Re: przesądy 20 lat temu
      jA TEŻ ŚPIĘ NOGAMI DO DRZWI PO PROSTU NIE DASIĘ INACZEJ POSTAWIĆ ŁÓŻKA
      JAST ZA DUŻE
    • kiszuriwalilibori Re: domowe przesądy 20 lat temu
      Mam ładną córeczkę i głupią opiekunkę. Ostatnio ta baba radziła mojej żonie zeby córce zawiązać czerwoną wstazkę, boo ktoś na nią urok rzuci.

      A z kręceniem w jedna strone to to samo raqsdzą z ciastem.

      Pytanie jeszcze; czy waszym zdaniem właczony sprzed RTV ściąga pioruny?
      • genekgenek Re: domowe przesądy 20 lat temu
        Nic nie ściąga pioruny! Ot olbrzymi ładunek elektruczny przemieszcza się
        najkrótszą drogą aby się zobojętnić. Niestety gdy spływa po obiekcie, w którym
        sa przewody to pomimo, że ładunek spływa po piorunochronie na drutach powstają
        prądy indukcyjne, niekiedy bardzo duże i mogą uszkodzić sprzęt.
        • Gość: piorun Re: domowe przesądy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
          jesli piorun trafi w budynek to urzadzenie elektryczne moze porazic osobe z
          niej korzystajaca- komputer, telefon bliskie przebywanie przy
          telewizorze.podobno prysznic(ale tego nie wiem na pewno) w miescie mala
          szansa. /boje sie piorunow i interwsuje sie tym :) /jesli trafi i urzadzenie
          jest podlaczone do pradu to bedzie do wyrzucenia a mieszkanie prawdopodobnie do
          gaszenia :)w tramwajach nie mozna soie trzymac metalowych czesci. poza tym jest
          bezpiecznie
      • Gość: krewka.salowa Re: domowe przesądy IP: 195.116.35.* 20 lat temu
        z ciastem i majonezem nie jest ani tak, ani tak, tzn. można mieszać w różne
        strony i też się udaje (wiem z własnego doświadczenia) i tylko raz nie wyszedł
        mi majonez mieszny byle jak. ale z drugiej strony to też nie przesądy, jakieś
        badania wykazały, że w czasie mieszania ciasta powstają długie, polimerowe
        (czyli wielkosładnikowe) cząseczki, a od długości tych cząsteczek zależy jakość
        ciasta (zwłaszcza konsysyencja). dużo łatwiej uzyskać długie cząsteczki
        mieszając ciasto w jedną stronę. ot, i cały przesąd;)
    • kszynka Re: domowe przesądy 20 lat temu
      tak czytam, czytam i czytam i nadziwic sie nie mogę
      jak można być przesądnym!?
      :-)
      • Gość: WujekDomowaPorada Ja podcieram sie tylko prawa reka! IP: 212.180.160.* 20 lat temu
        Lewa przynosi ponoc pecha, a wy?
        • Gość: wart Re: Ja podcieram sie tylko prawa reka! IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 20 lat temu
          Ja na wszelki wypadek, w ogóle się nie podcieram.
        • Gość: tutu Re: przesady IP: *.dynamic.dsl.tng.de 20 lat temu
          moj chlopak ze swoja rodzina ucza mnie ze jak sie czegos zapomni i po to wroci
          to nalezy usiasc policzyc do 10 i spojrzec w lustro. Sens to ma o tyle, ze jak
          tak czlowiek siedzi i czeka to mu sie przypomina, czego jeszcze mogl zapomniec.
          A i dodatkowa kontrola wygladu przed wyjsciem tez nie szkodzi. Ale u mnie w domu
          ten numer nie przejdzie: 3 kobiety wychodzace razem cofaja sie co najmniej 5
          razy, za duzo czasu by ten przesad zabral.
          Za to jak szyje cos na sobie, to trzymam nitke w zebach, zeby sobie "rozumu nie
          zaszyc". Glupie, ale w sytuacjach przedegzaminacyjnych (a to wtedy ma sie za
          malo czasu zeby sie rozebrac i porzadnie zszyc) uspokaja jak diabli.

          Swoja droga odkad dorobilam sie pomaranczowej plamy na zielonych dzinsach - cos
          mi sie chlapnelo podczas sprzatania - wprowadzilam sobie zasade, ze na porzadki
          jest kilka szmat, ktorych mi nie szkoda jak sie pobrudza czy odbarwia od
          chemikaliow.
          Calej reszty uzywam wtedy kiedy mam na to ochote, nie widze potrzeby, zeby sie
          kurzylo.
        • Gość: Andziula Re: Ja podcieram sie tylko prawa reka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
          Tak??? A ja podcieram się papierem!
          • desan Re: 20 lat temu
            nie wolno stawiać torebki na podłodze,bo pieniadze wyciekają:)
            nie kłaść butów na stół, bo będzie kłótnia:0
            • kszynka Re: 20 lat temu
              desan napisała:

              > nie wolno stawiać torebki na podłodze,bo pieniadze wyciekają:)
              > nie kłaść butów na stół, bo będzie kłótnia:0

              ale się uśmiałem :-D
              dzięki :-)
            • energeia Re: 20 lat temu
              desan napisała:

              > nie kłaść butów na stół, bo będzie kłótnia:0

              Będzie kłótnia, a już tym pewniej, jeśli na czyściutkim obrusie jakiś baran brudne buty położył :)))

              >
        • Gość: dudek Re: Ja podcieram sie tylko prawa reka! IP: *.bredband.comhem.se 20 lat temu
          Ja tak zgrubialem ze nie moge siegnac zadna reka,i musze oprzec sie o sciane
          zeby siegnac.Zmywanie to faktycznie zmora,ale od czego sa papierowe talerzyki i
          plastikowe kubeczki?
          W piatki 13 nigdy nie wychodze z domu.Nie siadam na numerze 13.Jak gram omijam
          numer 4,13,31,22 sa pechowe.Nie przechodze pod drabina.I odpedzam glupie mysli.
          Nie slucham zwierzen o chorobach i wypadkach.Unikam w czytaniu i sluchaniu a
          takze mowieniu slow naladowanych negatywnie.Nie pielegnuje nigdy zlosci i
          nienawisci,nie chce byc czyims wiezniem.
          Duzo marze o pieknych przezyciach i rzeczach przed snem.Nie upijam sie,nie
          lubie papierosow.Raz dziennie jem jakas salatke lub owoce.Ogladam tylko wesole
          rzeczy w tv,dzienik telewizyjny raz na tydzien.
          • anka.cio Re: Ja podcieram sie tylko prawa reka! 20 lat temu
            mój jedyny przesąd domowy gdy wracam się do mieszkania po coś to zawsze sadam
            na czymś i trzymam nogi oderwane od ziemi tak się już nauczyłam i nie pamietam
            od czego to zależało
            • Gość: ogonek Re: Ja podcieram sie tylko prawa reka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
              Dawno, dawno temu wierzono, że domu pilnują opiekuńcze skrzaty. Kidey
              zamierzasz wyjść z domu (albo po coś wracasz) robisz zamieszanie, skrzaty to
              widzą (a może słyszą, nie wiem), chcą na ciebie 'wsiąść' i opuścić z tobą dom.
              Gdyby im się to udało dom zostałby bez opieki, a tego nie chcesz. Dlatego
              siadasz , czekasz aż skrzaty się uspokoją i rozejdą do swoich obowiąków, a ty
              wychodzisz zostawiając gospodarstwo w dobrych rękach.
        • Gość: mmm Re: Ja podcieram sie tylko prawa reka! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
          a ja do tego celu używam papieru
    • Gość: www Re: domowe przesądy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20 lat temu
      bardzo ekologicznie całkiem sprawne wymieniac na nowe.

      a co robisz ze starymi? na wysypisko?
    • Gość: ennn Re: domowe przesądy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
      tez zaraz po powrocie przebieram sie, mama zawsze mi kazala, bo "powypinam
      spodnie", pobrudze, itp. ale tak naprawde robie to z wygody, lubie luzne
      ubrania.
      Poza tym zawsze była zasada, że na wiosne kupowaliśmy dla mnie nowe buty,
      spodnie, bluze, bluzke czy kurtke i nie mogłam ich zalozyc do Wielkanocy.
      Dopiero jak poszlam w nich do Kosciola, moglam pozniej na codzien zakladac.
      Krajalnica juz z 10 lat stoi w kartonie, bo nie ma na nia rzekomo miejsca w
      kuchni, sokowirowki nie uzywamy, bo to tyle mycia pozniej.
      I podczas burzy, a wlasciwie podgrzmiewania sprzety powylaczane, znaczy sie
      komputer i telewiozry.
    • Gość: klebus Re: domowe przesądy IP: 87.204.12.* 20 lat temu
      świetnym przykładem jest film DZIEŃ ŚWIRA .Każdy z nas ma coś takiego jak
      bohater tego filmu , ale dopiero po obejrzeniu go wielu z nas uświadomiło to
      sobie. Moim przesądem-zwyczajem jest pukanie w zamkniętą puszkę piwa(wieczko) -
      MOŻE KTOŚ OTWORZY? :)
      POZDRAWIAM
      • Gość: Natretnaaaaaa Re: domowe przesądy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
        To sobie wyobrazcie to co tu piszecie tylko 100 razy gorsze !!! Ja mam taka
        chorobe jak koles z dnia swira - wszystko kazda czynnosc ma jakis cel. Jest
        ofiarowana za cos :)
        Porazka
        • Gość: kish Re: domowe przesądy IP: 193.109.123.* 20 lat temu
          hahaha!! ja mam chyba gorzej - ja robie pewne rzeczy zakładając, że jak się uda
          to coś tam się powiedzie albo nie!! to jest koszmar. Np. jesli nie "wylosuję"
          właściwego klucza - zawalę coś w pracy. Jeśli trafię na właściwy - coś tam się
          uda!!! Paranoja - nie wiem czy rozumeicie?!
          • Gość: gość portalu Re: domowe przesądy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
            to ja wam napisze lepszy numer :) ja boje sie byc szczesliwa, bo zaraz mam
            wrazenie, ze stanie sie cos okropnego (straszna choroba, wypadek, smierc).
            Wtedy najczesciej kloce sie z mezem, mam okropne problemy w malzenstwie ale
            jestem spokojna, ze nic zlego nikomu sie nie stanie. niezly psychol ze mnie. :)
            • Gość: kish Re: domowe przesądy IP: 193.109.123.* 20 lat temu
              Czyli nie tylko ja! taki dziwny niepokój. podjerzanie za dobrze jest czasami.
              tylko sieidzec i czekać az stanie sie za karę coś strasznego. Zamiast kilku
              małych potknięć - jedna wielka targedia:)
              • Gość: gość portalu Re: domowe przesądy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
                dokladnie.
                • Gość: kish Re: domowe przesądy IP: 193.109.123.* 20 lat temu
                  czyli parwdziwa jest teoria, że każdy ma u siebie mały dom wariatów:)
                  • Gość: kama Re: domowe przesądy IP: 217.98.101.* 20 lat temu
                    bosh, myslalam ze tylko ja tak mam z tym szczesciem - ze jak ejst dobrze, to
                    zazar bedzie zle. co wiecej, jest tak, ze jest dobrze, dopoki nie mam mysli
                    "ohoho, jest tak pieknie, az za pieknie" i wtedy rach ciach cos zlego sie
                    dzieje. dopoki nie mam tej durnej mysli ze jest zbyt dobrze, to nie mam co sie
                    obawiac, ze cos zlego sie stanie. nie wiem, czy mnie rozumiecie, chodzi o to, ze
                    moge byc pewna, ze stanie sie cos zlego, gdy tylko sobie uswiadomie i wypowiem w
                    myslach ten lek przed tym ze ejst zbyt pieknie. straszne....tak jakbysmy nie
                    zaslugiwali, ze w zyciu moze nam sie caly czas powodzic:>
            • baba67 Re: domowe przesądy 20 lat temu
              Ty masz kompleks Barbary Niechcicowej
        • Gość: Dora Re: domowe przesądy IP: *.ccpartners.pl 20 lat temu
          mam podobnie ;) np. wychodząc, muszę mieszkanie obejść i posprawdzać, czy
          wszystko jest wyłączone, zamknięte itp. w określonej kolejności i w określony
          sposób;
          to taka mała nerwica natręctw - ale przydatna o tyle, że historie typu
          pozostawienie włączonego żelazka mi nie grożą
    • alasme Re: domowe przesądy 20 lat temu
      Moja mama nigdy nie chce sie ze mna przywitac przez prog, a moja kolezanka nie
      chce przejsc pod tablica informujaca, ze np. nalezy jechac prosto na Krakow. A
      z tym szczesciem, to tez tak mam. Jak jest za dlugo dobrze, to napewno cos sie
      spieprzy.
      • Gość: gość portalu Re: domowe przesądy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
        a tak, przez prog faktycznie, ale to wiekszosc ludzi tak ma. to juz nie zabobon
        ale tradycja :). a najwiekszym strachem napawa mnie zbite lustro/lusterko. za
        kazdym razem jak mi wylatuje z rak, to sie okropnie poce. jeszcze nigdy mi sie
        nie zbilo.
        • Gość: greg0,75 Re: domowe przesądy IP: *.ceramika.agh.edu.pl 20 lat temu
          A mi się stłukło. Samochodowe, boczne i niestety o jezdnię (a wcale wcześniej nie odpadło). I wiecie co? - to faktycznie był pech...
      • Gość: pgosia Re: domowe przesądy IP: *.chello.pl 20 lat temu
        hyhy, ja często kiedy wychodze z domu po zamknięciu drzwi kluczem jeszcze raz je
        otwieram, żeby sprawdzić czy światła są pogaszone i komputery powyłączane :p
    • m3m8 Re: domowe przesądy 20 lat temu
      A co sądzicie o tym? Nie robcie prezentu swojej partnerce- partnerowi w formie
      zegarka , gdyz "niby" odmierza czas rozstania..hmm...u mnie cos takiego było.
      albo drugie : nie kupowac dziewczynie chlopakowi butów- odejdzie! pozdrawiam
      • Gość: morela Re: domowe przesądy IP: *.local.pl / *.futuro.pl 20 lat temu
        albo nie dawać ostrych przedmiotów w prezencie (scyzoryków, nożyków itp.) bo
        przetną przyjaźń :)
        • dagps Re: domowe przesądy 20 lat temu
          nie rozsypac soli - bedzie klotnia, nie klasc chleba spodem do gory, tez klotnia. przez prog tez nie witac oczywiscie. a jak sie caluja faceci na powitanie albo przy zyczeniach to bedzie deszcz padal.
    • elkajk Re: domowe przesądy 20 lat temu
      łyzka spadnie ze stołu- przyjdzie ktos głodny,
      nóż spadnie- bedzie kłótnia w domu,
      panny nie powinny siadać na rogu stołu bo nie wyjda nigdy za mąż,
      dziewczynkom daje sie skrzydełka z rosołu aby szybko wyfrunęły z domu,
      usiasc na chwilę razem przed podróżą , aby podróż sie udała
      • jadwiga_r Re: domowe przesądy 20 lat temu
        W trakcie ślubu, gdy zgaśnie świeca po stronie jednego z nowożeńców, ten
        pierwszy w małżeństwie umrze.
        Sprawdziło się to w moim małżeństwie.
        Mąż zauważył jak świeca po jego stronie zgasła i cicho mi szepcze, ksiądz to
        usłyszał i powiedział, żeby nie wierzyć w przesądy.
        Jednak przesąd się sprawdził.
        • baba67 Re: domowe przesądy 20 lat temu
          U mojej kuzynki na slubie upadla obraczka.no i mlody maz umarl 2 lata pozniej.
          Jeszcze pamietam, jak babcia dzielila sie swoimi najgorszymi przeczuciami, a
          mama na to, ze to tylko zabobon.
          jeszcze u mnie w rodzinie nie mozna podawac do chrztu bedac w ciazy-orzesad
          jest bardzo stary -sama ku mojemu ogromnemu zdziwieniu(a myslalam, ze to kolejny
          wymysl Babci) w pamietniku z 18 wieku.Faktem jest , ze ciotka podawala i
          poronila, ale od poczatku ciaze zagrozona miala.
    • karus100 Re: domowe przesądy 20 lat temu
      Ja znam jeszcze przesąd dotyczący tego, że nie można kłaść kluczy na stole, bo
      coś złego się wydarzy.

      Ponadto moja Mama zawsze robi nożem znak krzyża na nowym bochenku chleba, zanim
      go zacznie kroić.
    • Gość: IRA Re: domowe przesądy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Ja w czasie burzy zamykam okna, wyłączam sprzęt rtv, telefony i inne. Mąż mój
      zwykle śmiał się ze mnie. Podczas ostatniej burzy nie wyłączył komputera,
      twierdząc, że posiada zabezpieczenie. Niestety nie zadziałało - nastąpiło
      *przepięcie*. Tak to podobno, fachowo się nazywa. Zapłaciliśmy 400,- zł za
      naprawę. PZU nie chce zwrócić odszkodowania, uzasadniając że nie było
      bezpośredniego wyładowania pioruna w budynek. Tak więc wniosek nasuwa się
      jeden - z burzą nie ma żartów.
      • Gość: carmela Re: domowe przesądy IP: *.uznam.net.pl / *.uznam.net.pl 20 lat temu
        mozliwe, ze przepiecie poszlo kablami , zazwyczaj uszkadza sie sieciowka albo modem.
    • agata781 Re: domowe przesądy 20 lat temu
      Jeśli chodzi o obchód mieszkania przed wyjściem z nigo na dłuższy cZas to mam na
      tym punkcie manie prześladowczą szczególnie po tym jak raz tego nie
      zrobiłam....i do dzisiaj odczuwam skutki po porzaże w mieszkaniu!!!Co do
      szczęścia przez cały dzin to w to akurat wierzę;)Dwa dni temu"
      -rano odebrałam nasz obrączki od jubilera(mmmm cudne!!)
      -Zamówiłam sobie nowe okularki(no extra dobrane!!)
      -kupilam butki do sukni słubnej(takie jak chciałam)
      -przymiarka sukni ślubnej(pięknie leży!!!)
      _JEM KOLACJĘ!!!!Ząb złamał mi sie na pól na całej długości!!!!!(O żesz
      Ku....a!!!! 120 zł poszlo na szczaw!!!!A pysk jeszczse mnie boli!!!)
      No cóż...za dobrze było przez cały dzień;)
      • Gość: jot6 Re: domowe przesądy IP: *.chello.pl 20 lat temu
        przesąd smutno-cmentarny - jeśli kogoś pochowają na rogu alejki
        cmentarnej,przyciągnie kogoś z rodziny do towarzystwa, w rodzinie się
        sprawdziło - ciotka a po niecałym roku jej siedemnastoletni syn
        • Gość: Finka Re: domowe przesądy IP: *.acn.waw.pl 20 lat temu
          1. nie wolno pochowac malzonkow w odwrotnej pozycji. Musza zostac pochowani
          glowa w glowe. Inaczej przychodza sie o to upomniec.
          2. jezeli w czasie czuwania przy zmarlym dotknie sie jego dloni i wyczuje sie
          ze jest miekka...znaczy w najblizszym czasie zabierze kogos z rodziny.
    • Gość: Matylda Re: domowe przesądy IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Moja bliska ciocia leży już na rogu alejki osiem lat i ...sama. Mówią, że jak
      ktoś umrze i rodzina nie zdąży z pogrzebem przed niedzielą to też kogoś za sobą
      pociągnie. Ciocia zmarła w piątek a pogrzeb był we wtorek. Nic się nie stało.
      Jeszcze jedno. Ślub w maju podobno wróży nieszczęście. Żle jest również kiedy
      np. dwie siostry mają razem wesele. Ile w tym prawdy?
    • Gość: Luśka Re: domowe przesądy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
      Moi znajomi kasuja kolory w telewizorze i ogladają obraz czarno-biało bo
      podobno kineskop mniej się niszczy!
      • dascha.semcov tak a propos oszczędzania 20 lat temu
        dostałam ostatnio od mamy w prezencie nową piżamkę
        tylko, że ... została ona kupiona w czasach głębokiego kryzysu PRL-owskiego
        (chyba w latach osiemdziesiątych, jak mniemam)
        Od tamtego czasu leżała sobie spokojnie na półeczce
        nie, w sumie piżamka niczego sobie, tylko trochę się jej już gumka wytarła, a
        właściwie to nie jest już gumka, tylko sznureczek :)

        I tak dobrze, że nie dostałam jej w spadku :)
        • Gość: Matylda Re: tak a propos oszczędzania IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
          Moja mama też ma dużo takich "nowych" rzeczy. Zapas "nowych" ręczników i
          bielizny pościelowej starczy jej do końca życia.
          • Gość: iwka Re: tak a propos oszczędzania IP: 217.11.140.* 20 lat temu
            Moja mama tak samo!
            całe półki nowych z metkami prześcieradeł, obrusów, pościeli i ręczników-
            kupionych z 20 lat temu
            • Gość: gość portalu Re: tak a propos oszczędzania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
              a przypomnilo mi sie cos. jesli dwie osoby powiedza ten sam wyraz jednoczesnie,
              to osoba ktora pierwsza wejdzie do pomieszczenia jest wredna. pare razy nawet
              sie sprawdzilo :)
            • Gość: jaga Re: tak a propos oszczędzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20 lat temu
              Ludzie, a co was obchodzi co inni robią, gdzie jedzą, na czym śpią. Mnie to
              wszystko guzik obchodzi. Każdy ma swoje dziwactwa.
              Najbardziej nie lubię ciekawskich bab i chłopów, którzy podglądają sąsiadów
              i krytykują, bo ONI, to są tacy nowocześni, wspaniali i wszystko robią tak jak
              kulturalnym ludziom przystoi.
              Ja nie mam pojęcia czy moi sąsiedzi mają malaksery i gdzie je trzymają i nie mam
              pojęcia na jakiej pościeli śpią, nawet nie bardzo wiem jakim samochodem jeżdżą.
              Ale może to przegięcie w drugą stronę.
              • Gość: gość Re: tak a propos oszczędzania IP: *.chello.pl 20 lat temu
                W moim domu nie ma żadnych reliktowych pościeli/ręczników z PRLu, wszystko co
                kupujemy od razu urzywamy! Tak samo malaksery itp! Aczkolwiek moja babcia ma
                zachomikowane masę takich rzeczy! Ja uważam,że takie zbędne rzeczy w domu
                zakłócają energię, więc wszystko co niepotrzebne wyrzucam albo oddaję biednym:)
                Poza takim starym płaszczem (który próbuję wyrzucić od 20lat) ale moja mama
                mówi,że on jest z prawdziwej wełny (czy czegoś tam) i że zrobiła go moja
                praprababcia-nie wygląda na taki stary (słowo!)-więc jego trzymamjak pamiątkę
                rodzinną:P
                Strasznie mi się spodobał ten przesąd, że dziewczynkom daję się skrzydełka do
                rosołu-nie znałam go:P
                Ja słyszałam, że jak dwie osoby powiedzą w tej samej chwili to samo, to będą
                miały bardzo udaną resztę dnia:P
          • Gość: Matylda Re: tak a propos oszczędzania IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20 lat temu
            Mam w domu sprzęt, którego nie używam. Są to między innymi" sokowirówka,
            sokownik, duży robot kuchenny "Bartek", maszynka do robienia kruchych
            ciasteczek (czeska), maszynka do kręcenia maku, młynek do kawy i jeszcze kilka
            innych. Rzeczy te zajmują sporo miejsca w kuchennych szafkach. Przestały być
            używane już dawno temu ale leżą bo jak to wyrzucić? Przecież nie są zniszczone.
            Ostatnio zaczęła mi nawet przeszkadzać elektryczna maszynka do mięsa. Po co mi
            ona skoro wybrane mięsko umyją i zemlą w sklepie, serek na sernik kupuję
            mielony...W każdym domu jest chyba takie cmentarzysko rupieci. Po co człowiek
            otacza się tym całym "majątkiem"? Czy Wy też tak macie?
            • elli3 odnośnie zabobonów i tym podobnych 20 lat temu
              Nigdy w czarego kota nie wierzyłam, aż się sama sparzyłam. JAk? A TAK:
              1. Nie kupuj swojemu ukochanemu mężczyznie zegarka bo czas się dla was
              zatrzyma. (kupiłam 2 misiące po ślubie, bo "mnie to nie dotyczy")
              2. Nie trzymaj łozka na przeciw lustra bo sprowadza zdradę do łozka (ja
              strzeliłam w naszej sypalni olbrzymie lustro jako drzwi wejściowe do garderoby
              4 misiące po slubie).
              3. zaszłam w ciążę.
              4. Pół roku po slubie mój mąż miał już kochankę

              Stan na dziś: bardzo drogi zegarek leż na dnie garderoby popsuty - mąż kazał mi
              go oddac do naprawy ale zapominam. Śpimy w salonie a nasza sypialnia to dziś
              pokój komputerowo - wielofunkcyjny>
              Mam męża i syna, który zawsze ma coś czerwonego.
              Nie wierzę w przesądy ale już nigdy, nigdy nie będę próbowac na sobie.
              I nie będę wierzyć w to, że "nie to nie dotyczy"
    • watanabe.miharu przesądy?? raczej skąpstwo 20 lat temu
      Przesądy są głupie. Nie wiem, jak rozumny i zdrowy psychicznie człowiek może
      dobrowolnie wykonywać pewne nonsensowne i nieuzasadnione czynności..

      U mnie w domu też są relikty z PRLU;) Mama i babcia nagromadziły przez lata całe
      stosy pościeli, wełen i materiałów. Jest tego tyle, że nie ma gdzie chować
      całego tego zapasu. Sprzętom kuchennym też, owszem, zdarza się zalegać w
      pudełkach. Ostatnio z bratem dokonałam 'odkrycia archeologicznego' i znaleźliśmy
      w gratach nieużywaną od nowości gofrownicę sprzed jakichś 20 lat. Teraz stoi na
      honorowym miejscu i nadrabia stracone lata;)

      Niemniej jednak nieużywanie przedmiotów "bo się zniszczą" to zwykłe skąpstwo,
      nie przesąd, gwoli ścisłości. Oczywiście, że jak czegoś będziemy częściej
      używać, to się zużyje. To fakt, a nie zabobon..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka