28plk7b 19 lat temu Minister Zero i tak Cię nagra Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: qp Bezpieczne opłaty przez internet IP: *.as.kn.pl 19 lat temu Placenie przez Internet NIE jest 100% bezpieczne... mozna spreparowac strone, ktora podszyje sie pod strone sklepu lub banku i obecnie nie ma na to rady... trzeba sobie zdawac z tego sprawy. Placenie przez Internet jest jednak na tyle wygodne, ze trzeba pogodzic sie z tym ryzykiem.... wszak idac na poczte zawsze mozemy zostac okradzeni.... ryzyko jest wiec porownywalne mysle a wygoda wieksza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: komandor_gruzeł Re: Bezpieczne opłaty przez internet IP: 193.120.255.* 19 lat temu Nic nie jest w 100% bezpieczne. Idąc do okienka w banku też możesz zostać okradziony. Z odrobiną zdrowego rozsądku płacenie przez Internet jest bardzo bezpieczne i szalenie wygodne. Używanie Internet Explorera do zakupów przez net to proszenie się o kłopoty. Gdy komuś natomiast zależy na absolutnej pewności - używa Linuksa albo odpala go z płyty Live CD i tam dokonuje płatności. Odpowiedz Link Zgłoś
tekameka BPH - bezpieczne transakcje - polecam 19 lat temu podstawowa zasada: po pierwsze wydzielasz zaufanych klientów: (telefon,gazownia,prąd itp) dla reszty niezaufanych przychodzi potwierdzenie na TWÓJ telefon w postaci SMS-a oprócz tego jest hasło nawet gdyby ktoś poznał hasło (fakt logowania z innego IP jest notowany w systemie) to i tak oprócz kłopotów(przelanie na konto zaufanych) nic nie zrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Dla naiwniaków... 19 lat temu Dla naiwniaków każde zakupy są niebezpieczne. Nie tylko w internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Artykuł mnie nie przekonał - niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu Najsłabszym ogniwem obecnych systemów bezpieczeństwa bywa zwykle człowiek. Przekonałem się o słuszności tego twierdzenia dokonując płatności kartą płatniczą (nawet nie transakcji przez internet) za zatankowane paliwo na stacji benzynowej przy jednym z supermarketów Car...ur (specjalnie nie piszę całej nazwy bo o bezsporny dowód w takiej sprawie trudno, a bezpodstawne oskarżenie w naszym kraju zwykle kończy się w sądzie). Dodam że jeśli tam teraz tankuję - to tylko za gotówkę. Kiedy pierwszy raz przy płaceniu kartą panienka w okienku nie zajrzała na tył karty dla porównania podpisu z wzorcem (transakcje potwierdzane podpisem - nie pinem) nie powiedziałem nic. Gdy zdarzyło się to po raz drugi - poprosiłem panienkę aby sprawdzała podpisy. Gdy zdarzyło się to po raz trzeci - zapytałem dlaczego nie sprawdza podpisów i poszedłem porozmawiać z kierownictwem marketu. Czwarty raz był ostatni, wtedy gdy okazało się że moje prośby i rozmowa z przełożonymi nic nie dała. Teraz staram się tam nie tankować (choć benzyna najtańsza w okolicy) ale zdaję sobie sprawę z tego że to właściwie nic nie zmienia bo na takiej stacji zatankuje do pełna każdy kto ukradnie bądź znajdzie czyjąś kartę. Można oczywiście robić raban w centrali sieci - ale do tego trzeba by już jakichś świadków lub nagrań potwierdzających to co się dzieje bo przecież zawsze można powiedzieć że kłamię, mszczę się lub jestem niepoczytalny (itp.). Jak myślicie - ile jest tak działających placówek w kraju? Interesuje mnie co innego. Czy istnieje jakiś organ bankowy do którego mogę się poskarżyć jako posiadacz karty płatniczej że w pewnych placówkach handlowych z którymi bank ma podpisaną umowę na przyjmowanie płatności kartą, nie dba się o bezpieczeństwo transakcji (pomimo - mam nadzieję - stosownych zapisów w umowie), czym podważa się sens tej formy płacenia oraz wiarygodność banków jako miejsc służących do bezpiecznego przechowywania naszych pieniędzy? Myślę że upowszechnienie takiej wiedzy w społeczeństwie wpłynęło by bardzo pozytywnie na poziom tego typu usług bankowych świadczonych w placówkach handlowych, a skarga od większej ilości osób staje się wiarygodna. Poziom wiedzy w społeczeństwie na temat bankowości elektronicznej (w tym używania kart) jest żenująco niski. Przekonałem się o tym stojąc w kolejce do bankomatu i obserwując ludzi wypłacających pieniądze. Rzadko który z nich zasłaniał ręką klawiaturę przy wstukiwaniu pinu więc przez ramię (lub lornetkę) można było dokładnie zobaczyć co wpisują. Potem wystarczy już tylko dwu osiłków którzy podejdą i zaproponują że nie skopią nas do nieprzytomności (bo nie lubią tego robić) jeśli oddamy im kartę dobrowolnie. Popisowy numer zrobiła kobieta która stała w kolejce przede mną. Włożyła kartę do bankomatu, wstukała kod, wpisała kwotę do wypłaty i zostawiając bankomat w tym stanie podeszła do mnie z rozbrajającym pytaniem: "I co ja mam teraz zrobić, bo źle wpisałam kwotę?". Od tamtej pory nabrałem przekonania, że dopóki ludzie nie nauczą się bezpiecznie korzystać ze zwykłej karty, to zarządzania kontem przez internet nie powinno się im nawet proponować. W trosce o ich oszczędności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ggość Re: Artykuł mnie nie przekonał - niestety IP: 87.246.199.* 19 lat temu A ta kobieta przed bankomatem pewnie jeszcze odczytała swój PIN z kartki wyjętej z torebki albo miała zapisany na odwrocie karty; niektórzy podobno tak robią. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qaz Re: Artykuł mnie nie przekonał - niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu Jeżeli coś Ci nie pasowało, trzeba było zmienić stację od razu. Podpis na karcie to czytso symboliczne zabezpieczenie. Najłatwiej go podrobić. Powinien być speawdzany, ale praktyka pokazuje, że z tym jest różnie. Jeżeli stracimy kartę, powinniśmy ją od razu zastrzec - nie będzie problemów. Jeeli masaz obawy to powinieneś używać karty mikroprocesorowej, oraz płacić tylko w terminalach gdzie potwierdzasz pinem. Odpowiedz Link Zgłoś
nekropedofil Re: Artykuł mnie nie przekonał - niestety 19 lat temu pamiętacie reklamę bodajże Levi's z pluszowym, pomarańczowym miśkiem? potem był taki basowy klip (MR oizo chyba). zainspirowany sposobem składania autografów przez rzeczonego pluszaka zacząłem podpisywać się totalnie inaczej za każdym razem (przy transakcjach kartą) i zgadnijcie co? nawet kiedy zamiast podpisu stawiałem koślawy krzyżyk lewą ręką (jestem praworęczny, co wyraźnie widać po próbach choćby chwycenia czegoś do pisania w lewą rękę) lub swastykę, u nikogo nie wzbudziło to najmniejszych podejrzeń !!! jedyny przypadek sprawdzania podpisu jaki znam, to opowiedział mi mój kolega - co ciekawe oryginalny podpis nie był "rozrywkowy", całkiem podobny do tego na karcie. i gdzie tu logika? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vavvi Re: Artykuł mnie nie przekonał - niestety IP: *.sie.vectranet.pl 19 lat temu Mylisz się. Podpis podczas płacenia kartą NIE SŁUŻY do identyfikacji posiadacza. Dlatego pracownik sklepu, stacji benzynowej etc. nie ma żadnego obowiązku go sprawdzić, a tym bardziej odmówić nam przeprowadzenia transakcji gdy podpisy się nie zgadzają. Może natomiast zażądać dowodu by sprawdzić że jesteś posiadaczem karty. Nie natomiast na podstawie podpisu. Od tego są opinie grafologów, a nie pani ze sklepu. Podpis przy płaceniu z definicji nie jest zabezpieczeniem. Wystarczy poczytać jak jest naprawdę. To że przed czymś zabezpiecza jest po prostu mitem. Po co więc on? Kwitki z podpisem są dla banku by w razie kradzieży karty, można było udowodnić że to nie my z niej korzystaliśmy. Ale to wszystko po fakcie. Dlatego gdy zauważymy, że skradziono nam kartę, mamy obowiązek zadzwonić do banku i ją zablokować. Natychmiast. Chcesz więcej zabezpieczeń? Przerzuć się na kartę która wymaga przy płaceniu kodu PIN. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Artykuł mnie nie przekonał - niestety IP: 217.153.224.* 19 lat temu > Chcesz więcej zabezpieczeń? Przerzuć się na kartę która wymaga przy płaceniu > kodu PIN. To nie takie proste. Po pierwsze wiekszosc kart jest "na podpis" po drugie (czego sie dowiedzialem pare miesiecy temu kiedy przerabialem temat kradzionej karty) instytucje typu Visa "zalecają" swoim klientom odchodzenie od pinow na rzecz podpisow. Dlaczego? Ktos tu pisal o tym jak łatwo podkrasc pin (jak wiadomo zdobycie karty to tylko formalnosc). Szczegolnie polecam obserwacje terminali w niewielkich osiedlowych marketach gdzie klient dostaje do ręki klawiaturke ktorej nie ma jak oslonic i wpisuje pin. Bezpieczne prawda? W moim przypadku bank zwrocil mi kase powyzej ustawowego limitu 150 euro chyba tylko na podstawie porownania podpisów które ewidentnie róznily sie od mojego:) Swoją drogą, skoro pracownik realizujący transakcje nie ma obowiazku sprawdzac podpisu to po co jest wzor podpisu na karcie? Poza tym, nawet jesli nie ma takiego obowiązku ze wzgledu na moje (posiadacza karty) dobro to powinien myslec o sobie. Bo jesli ja zareklamuje transakcje i okaze sie ze podpis na kwicie nie zgadza sie to pewnie bank zechce kogos scignac za to niedopatrzenie. Wytropienie ktory konkretnie czlowiek przyjal taką transakcje nie jest takie trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cb Re: Artykuł mnie nie przekonał - niestety IP: *.dsl.bell.ca 19 lat temu Gościu jest paranoikiem z tym podpisem. W kraju, gdzie mieszkam podpis nie jest wymagany przy płaceniu kartą kredytową na stacjach benzynowych. Czytniki kart kredytowych są w dystrybutorach i zabawa w podpis byłaby jedynie zabawą. Notabene, moja karta kredytowa jest w portfelu, z którego nie jest wyciągana, i jedynie macham portfelem w pobliżu czytnika, gdy chcę płacić za benzynę. Podobna sytuacja jest we wszystkich supermarketach gdzie są stoiska samoobsługowe i można płacić kartą kredytową. Oczywiście, jest tam wymagany podpis (touch pad), także w ramach podpisu zostawiam krzyżyk lub "ptaszka". Pamiętaj, iż cała finansowa odpowiedzialność za przyjęcie twojej karty kredytowej (zakładając, iż została ona skradziona i powiadomiłeś swój bank w ciągu 48godzin ponosi punkt, który ją zakceptował). Traci sprzedawca. Jeśli nie powiadomiłeś swojego banku o kradzieży karty i zostałą ona użyta, to całkowita maksymalna odpowiedzialność za dokonane transakcje w kraju gdzie mieszkam jest na poziomie $50, nawet jeśli złodziej dokona zakupów za $10000. Także bez paranoi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Artykuł mnie nie przekonał - niestety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19 lat temu No tak gościu, ale przyznasz że kraj w którym Ty mieszkasz to nie jest Polska. A propos przesiadania się na karty z autoryzacją PIN-em: Według mojej wiedzy to czy autoryzacja odbywa się PIN-em czy podpisem nie zależy od karty tylko od terminala w placówce gdzie dokonujesz zakupów. Sam wielokrotnie spotkałem się z sytuacją że w jednym sklepie musiałem podawać pin do autoryzacji a w innym podpis. A karta jest cały czas ta sama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maniela Re: Artykuł mnie nie przekonał - niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu Ja mówiąc szczerze o wiele pewniej się czuję w kwestii bezpieczeństwa moich pieniędzy, odkąd jestem w toyota bank - tam rzeczywiście kwestia bezpieczeństwa pieniędzy jest traktowana bardzo poważnie i na przykład dostęp internetowy zabepieczany jest specjalnym tokenem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzz Przedewszystkim nie używać Internet Explorera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19 lat temu Przedewszystkim nie używać Internet Explorera. Najlepiej Opery, lub ewentualnie Firefoxa. Wtedy większość zagrożeń nam nie grozi. Ponadto antywirus (raz na jakiś czas skan on-line innym uznanym), firewall, no i jakiś program do szukania złosliwych programów, chociażby Spybot. Po tym jesteśmy raczej dobrze zabezpieczeni. Najważniesze - MYŚLEĆ, nawet najlepszy program nie uchroni nas przed naszą głupotą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cc Bezpieczne opłaty przez internet IP: 80.240.172.* 19 lat temu hakerzy już do dawna wiedzą że keylogger to najlepszy sposób na poznanie tajemnic naszego komputerowego bankiera. 99% ludzi nawet nie wie że już go ma w swoim kompie ale większośc z nas na swoich rachunkach ma jakieś tam nędzne grosze i nie powiązuje rachunku nie daj boże z jakąś solidną lokatą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: komandor_gruzeł Hakerzy grrrr! Wyborcza - do szkoły! IP: 193.120.255.* 19 lat temu Ile razy trzeba Wam barany tłumaczyć, że nie haker a cracker? Dotrze to do Was kiedyś? pl.wikipedia.org/wiki/Haker_%28slang_komputerowy%29#S.C5.82owo_haker_w_mediach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Sam idź do szkoły IP: *.centertel.pl 19 lat temu Gość portalu: komandor_gruzeł napisał(a): > Ile razy trzeba Wam barany tłumaczyć, że nie haker a cracker? > Dotrze to do Was kiedyś? Ile razy trzeba ci baranie tłumaczyć, że w OBIEGOWYM języku wszelkiej maści crackerzy, hackerzy itp. są nazywani HAKERAMI. Może to i niepoprawne, ale TAKI JEST NASZ JĘZYK. Podobnie np. 20 lat temu słowo "ekologiczny" nie oznaczało "przyjazny środowisku". Podobnie zresztą mianem 'wirusów' określa się *wszelkie* niechciane świństwo (obecnie) pochodzące z Netu. A artykuł jest z poradnika domowego - napisany na poziom cioci z Małkini, która nie wie jaki proszek wybrać. Ciocia (może) słyszała o hackerach, bo o innych na pewno nie. Odpowiedz Link Zgłoś
nekropedofil Re: Sam idź do szkoły 19 lat temu nie byłby to artykuł to informatyce, gdyby na forum nie pojawił się wątek o odróżnianiu crackerów od hakerów :D regularność ukazywania się takich artykułów w odniesieniu do zmniejszania sie poziomu, nie tyle bezpieczeństwa, co zachęcania innych do odbierania nam naszej własności, przywodzi mi na skojarzenie próby edukowania ludności afrykańskiej w tematach planowania rodziny oraz antykoncepcji :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hh jak sprawdzić czy nie ma się programu szpiegowskie IP: 80.240.172.* 19 lat temu Bo antywirus go nawet nie zauważy Odpowiedz Link Zgłoś
nekropedofil Re: jak sprawdzić czy nie ma się programu szpiego 19 lat temu są jeszcze programy poszukujące (i wykorzeniające) niepożądane oprogramowanie (np trojany i takie tam) one najczęściej rozpoznają także najpopularniejsze oprogramowanie szpiegowskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sand bzdury IP: 82.177.55.* 19 lat temu nie jest bezpieczne. klodki i certyfikaty? do podrobienia, wiem z wlasnego doswiadczenia, klodka byla, certyfikat poprawny a po wpisaniu loginu i hasla przekierowalo mnie na strone oszustow, na szczescie zorwientowalem sie co do policji to tez sa bajki, oszukano mnie na allegro, zglosilem sprawe na policje, WYGRALEM sprawe a pieniedzy nie ma od 2 lat, mimo nakazu sadowego - pfffff Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qqq Re: Bezpieczne opłaty przez internet IP: *.chello.pl 19 lat temu Jak się ustrzec w dwóch łatwych krokach. 1. Używać legalnego oprogramowania. 2. Myśleć. Czyli jakieś 90% naszego społeczeństwa odpada w przedbiegach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Bezpieczne opłaty przez internet IP: *.range86-139.btcentralplus.com 19 lat temu Zdaje sie, ze wniosek z artykulu jest jeden: kupujmy legalne oprogramowanie. To, ze nie zapewni one nigdy 100% bezpieczenstwa to juz inna kwestia. W takim razie po co za nie placic? Szczegolnie, ze odpowiedzialnosci tworcy nie biora zadnej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sigma_pi Bezpieczne opłaty przez internet IP: *.eranet.pl 19 lat temu Wypadałoby jeszcze wspomnieć, że w niektórych sklepach internetowych nie ma konieczności wylogowania się po dokonaniu zamówienia. Jest tak na Amazon, gdzie opcja wylogowania po prostu nie istnieje. Nie znaczy to jednak wcale, że zakupy w tym sklepie są niebezpieczne. Odpowiedz Link Zgłoś