Gość: Maria
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19 lat temu
Drodzy forumowicze, chciałabym podzielić się z Wami moim żalem w
stosunku do pewnej osoby, która wciąż uczestniczy w moim życiu. Jest
nią moja (niestety) synowa. Za każdym razem kiedy pukam do jej
drzwi, nie otwiera mi chociaż wiem, że jest w domu. Ostatnio kiedy
przyszłam do dziecka zobaczyłam coś przerazającego, mój syn prasował
koszule! Jak mogła do tego dopuścić? Co za kobieta z tej mojej
synowej? Kiedy syn wraca z pracy to nawet nie ma nic na stole, bo
ona nie ugotuje mu tak jak trzeba. Nie pracuje, cały dzień nic nie
robi bo siedzi tylko przy 4 miesięcznym dziecku. Ja, kiedy
urodziałam to natychmiast z marszu poszłam pracować. Zupełnie tego
nie rozumiem. I jeszcze ten bałagan w domu kiedy do nich przychodzę
w odwiedziny. Mój Boże, młoda kobieta i nie potrafi zadbać o dom. De
fakto, to powinna jeszcze przyjść do mnie i u mnie posprzątać.
Co się dzieje z tymi młodymi kobietami? Moje pokolenie było
porządniejsze. Co noc nie mogę spokojnie spać, drżę o losy swojego
syna. Bardzo bym chciała aby mój jedyny synek miał udane życie.
Widzę, że ta kobieta nie da mu szczęścia.
Dziękuję, że mogłam podzielić sie z Wami moimi obawami, trochę mi
ulżyło chociaż to nie rozwiąże mojego dylematu.
Maria