mamajulki5
17.02.04, 17:39
Witam drogie mamy
Zawsze uważałam, ze przynajmniej do roku będę karmić moje maleństwo piersią.
Możecie sobie wyobrazić moje rozczarowanie, kiedy ok. 4 miesiąca oprócz
pogryzionych sutków, z moich piersi nie było już żadnego pożytku. I tu
nastąpiła ważna chwila, czas na podjęcie męskiej decyzji jakie mleko będzie
najlepsze. Całkiem przypadkiem wybór padł na NAN HA1, później NAN HA2 firmy
Nestle. I do tej pory było wszystko OK. Żadnych problemów z brzuszkiem, a i
samo mleko chyba całkiem niezłe.
Wczoraj otworzyłam nową puszkę mleczka i coś mnie tknęło. Na pierwszy rzut
oka niby w porządku, ale kiedy je powąchałam..... Zapach zjęłczałego mleka i
dziwnej stęchlizny uderzył mnie po nosie. Co to ma niby być???? Co dalej
robić? Co w takim razie podawać mojej córci?
Moja Julka zajada już zupki, desrki itp. ale co z mlekiem? Czy zmienić na
inną firmę,ale wtakim razie na jaką? Czy w tym świecie można mieć pewność, że
produkty dla dzieci są bezpieczne dla ich zdrowia? Jeśli wszystko jest
robione w ten sposób, to strach pomyśleć, co z innymi kaszkami, kleikami,
zupkami itp.
Aby rozwiać wszelkie wątpliwości. Data ważności na pudełku - do maja 2005r.
Pudełko szczelnie zamknięte, bez żadnych uszkodzeń, dziurek, więc raczej
niemożliwe by mleczko zepsuło się już po zapakowaniu.
Pozdrawiam i ostrzgam uważajcie na mleko chyba bez względu na firmę
Kaja