Dodaj do ulubionych

zrezygnowałam z kp

10.09.11, 21:49
Wiem, że to nie miejsce na wylewanie łez, ale tylko Wy mamy butelkowe mnie zrozumienie.
Syn urodził się przez cc z 7pkt. W związku z taką ilością punktów zaczęły się wizyty od jednego lekarza do drugiego.byłam w strasznej depresji, kompletnie nie radziłam sobie z emocjami i wyrzutami sumienia że to przeze miał taki kiepski start. Przeszłam straszne zapalenie piersi z temp 40 st musiałam brać antybiotyk.Obecnie syn ma 11 tygodni, karmiłam 3 tyg, świadomie z dnia na dzień przeszłam na butelkę. Niestety ta presja karmienia piersią która odczuwam na każdym kroku:gazety, telewizja, ludzie... strasznie mnie dobija.wiem że to głupie co teraz napiszę ale mam nadzieję ze syn czuje że bardzo go kocham.
Obserwuj wątek
    • mala220 Re: zrezygnowałam z kp 10.09.11, 22:58
      nie miej wyrzutow. jest wiele mam, ktore w ogole nie karmily piersia. poczytaj sobie tu
      forum.gazeta.pl/forum/w,632,128547852,128547852,potrzebuje_wsparcia_.html
    • malgosia49225 Re: zrezygnowałam z kp 11.09.11, 16:31
      Hej ,
      Właśnie doskonale Cie rozumiem. Jestem autorką wątku potrzebuje wsparcja - wiec możesz przeczytać moją historię.

      Iwo ma 2 tygodnie - karmię butelka. Mieliśmy wizytę pediatry , która jasno i krótko powiedziała mi ,że dziecko najbardziej na świecie potrzebuje miłości, a najlepsza dla odporności dziecka i zdrowia jest witamina M- MAMA:))))

      • sunny-bunny Re: zrezygnowałam z kp 12.09.11, 11:43
        Witaj
        1dziecko karmiłam rok czasu i szczerze powiem to nie byla moja decyzja a mojego otoczenia wszyscy tego wymagali... Choć jestem dorosła juz długo długo nie potrafiłam powiedziec NIE . Za 2 razem po 2,5mies postanowiłam dawac butle i to byla najlepsza decyzja w moim zyciu. KARMIAC PIERSIA CZUŁAM SIE STRASZNIE calymi dniami łaziłam upaprana mlekiem, wkładki nie pomagały czułam sie po prostu zle a wygladałam jezscze gorzej... Ja swojej decyzji nie zaluje i dlatego,ze bardzo kocham swoje dzieci wiem ze do ich szczescia potrzebne jest tez moje szczescie
      • kobietka_29 Re: zrezygnowałam z kp 07.11.11, 19:51
        malgosiu, wlasnie przeczytalam twoj watek z prosba o wsparcie. i przypomnial mi sie moj pobyt w szpitalu. przez ten caly terror piersiowy ze strony personelu medycznego ja sie zwyczajnie rozchorowalam. musialam dluzej zostac w szpitalu, co dawalo im jeszcze wiecej mozliwosci mnie pognebic. wreszcie po 7 dniach udalo mi sie przekonac lekarza, zeby dal mi wypis. po powrocie do domu od razu poszlam do swojej lekarki. mialam juz powazne zapalenie piersi. ona udzielila mi pomocy, bo w szpitalu powiedzieli, ze to normalne. tabletki bralam tylko dwa dni i byl spokoj. przeszlam calkiem na butelke. to potrwalo pare dni, dopki przestalam robic sobie wyrzuty z tego powodu. chociaz nawet dzis, gdy mala zle sie czuje (ma kolki), mysle, czy nie czulaby sie lepiej, jesli bym ja karmila piersia.
    • mamuniaolunia Re: zrezygnowałam z kp 15.09.11, 08:40
      Ja jeszcze będąc w ciąży wiedziałam, że nie chcę karmić piersią, zdanie otoczenia mnie nie interesowało. Uważam, że to była jedna z moich najlepszych decyzji! ja nie czułam się jak bar mleczny, dziecko było najedzone i w każdej chwili ktoś inny mógł mnie zastapić przy karmieniu! Nikt mnie nie przekona o wyższości KP nad MM!!! A ta cała nagonka w gazetach i tv jest dla mnie po prostu praniem mózgu!
    • natala2809 Re: zrezygnowałam z kp 07.11.11, 16:07
      kochana nawet nie wiesz jak cię rozumiem. moja niunia ma 7 tyg i od samego początku mam problem z karmieniem bo bralam antybiotyki przy których nie moglam karmić a jak karmilam to mala źle się czula,(musialam dać butle bo mala wymiotowala wszystko co zjadala z piersi) karmilam mieszanie a wczoraj pojadlam różnych zakazanych rzeczy bo dość mialam kurczaka gotowanego(mala po wszystkim miala kolki a mleczko nan pro ha jej odpowiada)niewiem czy dobrze zrobilam, że odstawiam ją calkiem od piersi, niewiem czy nie wrócę do karmienia mieszanego, niewiem czy karmienie malej piersią raz, dwa razy dziennie ma sens(tak robilam dotychczas), niewiem nic. a jak zwierzylam się tu mamuśką na forum o karmieniu piersią to mnie zlinczowaly slownie, że tylko kp i nic więcej:( jest to dla mnie straszniee strasznie trudne i co patrze na malą jak przytulając się do mnie szuka cycusia to ryczę jak bóbr. też mam nadzieję że wie że ją kocham ponad życie;(
      • kiri77 Re: zrezygnowałam z kp 07.11.11, 17:30
        doskonale cie rozumiem a ta nagonka jest straszna np. mleka z 1 nigdy nie sa w promocji tak jak 2 czy 3 ehhh... ja pierwszego synka urodzilam przedwczesnie prze 3 mc sciagalam sie lakatorem zeby moc go karmic(bo tedy wszyscy odemnie tego wymagali) jak wyszedl ze szpitala udalo mi sie tylko 2 mc karmic pozniej odrzucil piers. Teraz wiem ze te 3 mc byly najgorsze w moim zyciu i iem ze jakbym wtedy zamaist sciagac dala sobie spokoj bylabym o wiele szczesliwsza(3 mc sciagalam a maly w szpiatalu musial dostawac specjalne mleko ze wzgledu na problemy ze zdrowiem) Moj drugi synek urodzil sie zdrowy i o czasie karmilam piersia ale po moim przeziebieniu apetyt jego wzrastal a w piersiach bylo pusto i ja sie denerwowwalam i on plakal wiec podalam butelke. Teraz wiem ze to byla sluszna decyzja nie jestem uwiazana tym bardziej ze maz musial wyjechac na 6 mc a ja musialam pozalatwiac sprawy, chodzic do lekarzy ze starszym synkiem a tak moja mama moze z malym zostac i dac mu butle jakby cos sie przedluzylo nie musze jak pies na smyczy wracac co 2 h.
        I wasze dzieci wiedza ze was kochaja moj jak szuka cycka(a raczej kieruje tam glowke ) dostaje wielkiego buziaka od mamy a pozniej buteleczke:) Glowa do gory karmienie piersia nie jest wyznaczniekiem milosci a bliskosc i bezpieczenstwo od mamy lub TATy karmienie butelka tez potrafi zapewnic.
      • mad_die natala 07.11.11, 22:07
        co Ty wypisujesz?

        a jak zwierzylam się tu mamuśką na forum o karmieniu piersią to mnie zlinczowaly slownie, że tylko kp i nic więcej:(

        kto Cię zlinczował?
        chyba nie umiesz czytac ze zrozumieniem

        dostałaś wg mnie tam dużo wsparcia i zrozumienia, i sama pisałaś, że myślisz żeby karmić piersią - oto Twoje słowa:

        najchętniej to dawalabym jej pierś caly czas oprócz czasu kiedy jestem na uczelni.

        więc już sama nie wiem
        robisz wodę z mozgu wielu osobom, w tym swojemu dziecku

        skoro mała szuka piersi, to jej daj
        podczas pobytu na uczelni mąż czy babcia mogą dac jej sztuczne mleko w tej łyżeczce medeli, która nie zaburzy jej ssania
        popracuj nad techniką ssania małej i bedziecie się karmić dlugo jeszcze!
        • ona1983.10 Re: natala 07.11.11, 22:41
          Madie daj sobie spokoj bo to nic nie pomoze - autorka pogrywa sobie na 2 fronty i tyle. nie zrobila nic a jeszcze "odrobine" odbiega do prawdy. Szkoda wysilku bo i tak wyjdziesz na zacofana fanatyczke. Myslala, że pwadni na forum wszscy poklepia ja po ramieniu i bedzie dobrze, a tak to nie działa. Niech sobie robi jak uwaza - pisze jak ciezko, jak chce karmic oj oj oj dziecko piersi szuka itp smiechu to wszystko warte. Nie chodzi nawet w jaki sposob bedzie karmic bo to jej sprawa, odrobine uczicwosci by sie przydalo.
        • pa-ti11 Re: natala 10.11.11, 06:07
          już nawet dziewczyna spokojnie nie może napisać na tym forum
          ma jedynie pragnąć kp- buhahaha
          • ona1983.10 Re: natala 10.11.11, 11:23
            a co myslisz, że nie ma spokojnie w domu? Piszac to moze miala jednak spokoj np dziecko akurat spalo itp :) wiecznie niestrudzona pati :), ale fajnie bo czasem jest wesolo :)
            • pa-ti11 Re: natala 10.11.11, 16:36
              kp-szaleństwo wcale nie jest śmieszne ani wesołe
              kp czy mm - bez znaczenia zupełnie- gdyby sobie to uzmysłowiły wymęczone karmieniem kobiety, które mają dość/dzieci wyją i nie przybierają na wadze/one nie śpią i są na skraju wyczerpania to na pewno przeszłyby na mm bez żadnych skrupułów
              no ale jest już rozkręcony laktobiznes to trzeba walczyć o każdą duszyczkę i analizować jej wpisy na innym forum
              okropne
              ale historia lubi zataczać koło
              za kilka lat nie będzie śladu po laktoinkwizycji
              • ona1983.10 Re: natala 19.11.11, 21:17
                Ja akurat nie jestem z tych co potepiaja matki karmiace butelka :) Kazdy ma swoj rozum i wie co robi. Dla mnie MM to nie trucizna i daleko mi terrorystki kp :)
    • kobietka_29 Re: zrezygnowałam z kp 07.11.11, 19:44
      bylam w identycznej sytuacji i mialam podobne odczucia. corka ma 5 tygodni. od 5 dnia zycia karmiona wylacznie butelka. wiem, jak sie czujesz. ale nie daj sie zwariowac. oczywiscie, ze twoj syn czuje, ze go kochasz.
      mnie to tez przygnebialo przez pierwsze pare dni. teraz wiem, ze lepiej karmic butelka z miloscia niz np. dla swietego spokoju "dac cyca". co z tego, ze karmilabys piersia, jesli masz do tego negatywne nastawienie- bo boli, bo nie ma pokarmu czy z jakichs innych wzgledow? dziecko to czuje. ja za kazdym razem, gdy przystawialam do piersi juz na poczatku myslalam, ze bedzie bolec, ze znow beda problemy z karmieniem. to byl koszmar. gdy zaczelam dawac butelke, stalam sie duzo bardziej wyluzowana. pozatym, nie wierz w to, ze nie mozesz mu w ten sposob wyrazic uczucia. jak pisalam, mozna karmic butelka z miloscia a mozna tez karmic piersia bez uczucia. nie ma reguly. glaszcz go w trakcie karmienia, w przerwach na odbicie przytulaj go i caluj, mow do niego z usmiechem i uczuciem. zreszta, i tak pewnie to wszystko robisz. tak wiec nie masz powodu, zeby miec jakiekolwiek wyrzuty sumienia.
      • ewa25-1 Re: zrezygnowałam z kp 19.12.11, 12:44
        Ja synka też bardzo krótko karmiłam piersią!! Miałam wklęsłe brodawki i w szpitalu polecili karmić przez kapturki!! Tak robiłam ale szło ciężko Synek się nie najadał i już w szpitalu go dokarmiali!!A do tego jeszcze tydzień po porodzie wyskoczyło mi uczulenie po antybiotyku co podali w szpitalu Przez 3 tygodnie zażywałam lekarstwa i odciągałam pokarm który niestety trzeba było wylać!Potem jeszcze odciągałam i dawałam synowi mleko przez butelkę ale było go mało!Tak więc więcej jadł mleka modyfikowanego Nie miałam siły już odciągać bo w nocy zamiast spać i odpoczywać to prawie z zamkniętymi oczami odciągałam pokarm a w dzień to nie było za bardzo czasu W końcu się poddałam i dałam tylko mm!! Też się strasznie przejmowałam ,miałam strasznego doła, nawet płakałam ale stwierdziłam że najważniejsze dziecko najedzone, zadowolone i szczęśliwa mama!! Tak więc głowa do gry i się nie przejmuj:-)) Dzidzia cię Kocha niezależnie od tego czy je z piersi czy mm!! Powodzenia!!
    • lei83 Re: zrezygnowałam z kp 07.11.11, 22:02
      Jakbym siebie czytała. Mój mały własnie skończył 3 m-ce przeszliśmy z karmienia mieszanego na butlę.Wolę jak dziecko naje się raz a porządnie niż go przystawiać co chwilę.I jak tu wyjść na spacer, itp. Najgorsze są pytania dookoła : "ooo, to już nie karmisz ? Jak to ? " , od razu człowiek zaczyna się głupio tłumaczyć, jakby było z czego.Ale cieszę się że jest nas więcej i badzo mnie podniosły na duchu powyższe posty :)
      • pa-ti11 Re: zrezygnowałam z kp 10.11.11, 06:05
        Po co męczyć dziecko kp jak nie przybiera, nie wychodzi to całe kp? w jakim celu?
        Dokładnie jak piszą dziewczyny - żadna zabawa w mieszane - bo mieszane tylko miesza dziecku w głowie- inne techniki ssania/inne trawienie pokarmu.
        Przejść na butlę - bez tych wszystkich męczarni nie wiadomo w jakim celu (te dzieci po mieszance, które znam-są zdrowsze od tych piersiowych ciągle chorujących i alergików).
        Więc po co fundować sobie i dziecku męczarnie?
        • lemonna Re: zrezygnowałam z kp 10.11.11, 19:04
          jak może kp nie wychodzić?
      • sacea Re: zrezygnowałam z kp 15.11.11, 20:53
        "Najgorsze są pytania dookoła : "ooo, to już nie karmisz ? Jak to ? " , od razu człowiek zaczyna się głupio tłumaczyć, jakby było z czego."

        a ja zaczęłam odpowiadać: no przeciaż karmię
    • koral777 Re: zrezygnowałam z kp 16.11.11, 11:13
      jak mój ssak opanuje do perfekcji picie z butelki to tez postanowiłam karmic. Całe popołudnie mam jazdy bo nie leci jak by sobie zyczył, i faktycznie robię mu kocioł w głowie. Najpierw pozwolę mu się szarpac godzine czy dwie az w końcu ze łzami w oczach podaję modyfikowane którego i tak pić nie umie z btelki, a inne wynalazki mnei nie kręcą. Wolę aby się w końcu nauczył, nie wyobrażam sobie jak moja mama (bnabcia) poi go łyżeczką czy z ieliszka).

      Od wczoraj mam nowa butelkę TT, bardziej przypomina pierś i obciagnął dziś po wiszeniu od rana na piersi co godzine az o 10 się zdenerwował 50 ml w 5 minut (z piersi juz coś tam pewnie w brzuszku miał).


      Rezygnuje bo
      1 nie doszłam do wprawy w karmieniu piersia szczególnie popołudniami i wieczorami kiedy jestem potrzebna starszemu dziecku : odbiór ze szkoły zaprowadzenie na dodatkowe zajęcia oo okreslonych porach, odrobienie lekci , kolacja, moż ejakieś wyjścia z mamą, odłozyłam jej wszystkie kontrole dentystki itp bo wszystko kreciło się wokoło byc gotowym kiedy Macuiek bedzie glodny i co i tak w tych porach wymagał tylko tyrtodszenia bo picie z cycka mu nie szło.
      2. jak nie je odpowiedniej ilości popołudniami, to jak zasnie po kąpieli to w nocy budzi się co 2 godziny - Nadrabia, nie musze mówić jak ja się czuje, rano dzieci nazywam imionami mojego rodzeństwa, zakłaDAM ŚPICHY NA GOŁA PUPE ITD.
      3. mam juz trochę dośc tego uwazania co jem , nide podawania smoczka (tylko w okreslonych sytuacjach), nie móc wyjśc dla samej siebie na dłużej, oitp

      4. Bo starsza karmimał - sytuacja losowa- butelką i byłam w tedy w tym temacie szcześliwa zorgganizowana
      5. Bo zalet karmienia piersia zima nie widzę, i tak nie nakarmię na spacerze tylko musze grzac do domu
      6 bo nie wierzę w uzaleznienie odporność & karmienie piersia, a to byłby jeden argument za walką.

      Nie jesteś sama i nie żałuj. A pomoc na kp jest tak zorganizowana że nawet swoje posty przelepiaja z innych wypowiedzi watków i myślą że tak wszystkim pomogą :-).
    • julita165 Re: zrezygnowałam z kp 21.11.11, 15:25
      Nie masz czego sobie wyrzucać. Ja z własnego wyboru karmię butelką od samego początku i nie mam wrażenia, że synka nie kocham. Podobnie jak nie mam pretensji do własnej matki, że karmiła mnie tylko butelką :-) Jestem okaz zdrowia już 37 lat :-) Synek rośnie ładnie, nie ma żadnych alergii, kolek, dziwnych kupek itp. Dziś np była położna i jak usłyszała, że zakatarzony mąż całował dziecko ( wiem, głupota ! ale się zapomniał :-) ) a małemu ( 7 tygodni ) nic i w dodatku większość czasu spędza w temperaturze ok 17 st ( mamy problemy z ogrzewaniem ) to powiedziała, że jest bardzo odporny :-)
      • marianna0607 Re: zrezygnowałam z kp 09.12.11, 13:50
        Drogie Mamy,
        szukam bohaterek do tekstu o karmieniu sztucznym. Może któraś z Was chciałaby się wypowiedzieć, jak to jest karmić sztucznie z wyboru? Chcę pokazać, wbrew opinii części społeczeństwa, że karmienie sztuczne nie oznacza bycia gorszą matką. Szukam kogoś, kto zechce się podzielić swoimi spostrzeżeniami z innymi Mamami. Tekst ukaże się w jednym z miesięczników dla Rodziców.
        Proszę o kontakt na maila marianna060709@gmail.com
    • ewa25-1 Re: zrezygnowałam z kp 19.12.11, 12:51
      Ja synka też bardzo krótko karmiłam piersią!! Miałam wklęsłe brodawki i w szpitalu polecili karmić przez kapturki!! Tak robiłam ale szło ciężko Synek się nie najadał i już w szpitalu go dokarmiali!!A do tego jeszcze tydzień po porodzie wyskoczyło mi uczulenie po antybiotyku co podali w szpitalu Przez 3 tygodnie zażywałam lekarstwa i odciągałam pokarm który niestety trzeba było wylać!Potem jeszcze odciągałam i dawałam synowi mleko przez butelkę ale było go mało!Tak więc więcej jadł mleka modyfikowanego Nie miałam siły już odciągać bo w nocy zamiast spać i odpoczywać to prawie z zamkniętymi oczami odciągałam pokarm a w dzień to nie było za bardzo czasu W końcu się poddałam i dałam tylko mm!! Też się strasznie przejmowałam ,miałam strasznego doła, nawet płakałam ale stwierdziłam że najważniejsze dziecko najedzone, zadowolone i szczęśliwa mama!! Tak więc głowa do gry i się nie przejmuj:-)) Dzidzia cię Kocha niezależnie od tego czy je z piersi czy mm!! Powodzenia!!
    • juliosi Re: zrezygnowałam z kp 21.12.11, 21:45
      Ja jestem w podobnej sytuacji, chociaż staram się jeszcze odciągać pokarm do butelki, bo moja mała nie chce już ciągnąć z piersi. od początku miałam problem, bo sutki płaski, nie chciała łapać, zaczęła tracic na wadze w szpitalu a potem tydzień nie przybierała w ogóle. Więc ze strachu zaczęłam ją dokarmiać. słyszałam tylko, że jak to takie duże piersi a nie mam mleka. A ja czekałam z nadzieją na nawał, piłam co chwilę herbatki na laktacje i nic nie pomagało. Pewnie to psychika mnie zblokowała, ale nikt i nic nie mogło mnie odblokować.
      Na każdym kroku tylko słyszałam, jak to karmisz butelką, poszłaś na łatwiznę.
      a ja codziennie siedziałam godzinę rano i wieczorem, żeby odciągnąć jej mleko, żeby miała te drogocenne przeciwciała, ale tego mleka było ledwie na jedną porcję.
      Więcej coraz więcej dostawała MM. A ja wpadałam w dół, bo złą matką jestem, bo będzie przeze mnie chorować itd.
      Teraz odciągam jej raz dziennie, ale ledwo kilkadziesiąt mililitrów jeszcze tam jest. Pewnie niedługo zaniknie kompletnie. A ja powoli wychodzę z poczucia winy. Tylko wizyta u lekarza rodzinnego mnie tak dobiła, że aż dostałam krwotoku z rany po cięciu krocza. Zamiast pomóc dziecku w dolegliwościach z zaparciami, Pani wręczyła mi nr do pielęgniarki laktacyjnej.
      Cieszę się, że jest takie forum i nie jestem sama, bo bym chyba zwariowała z poczucia winy.
      Trochę się pocieszam, bo się okazało, mój tata powiedział, że moja mama też karmiła mnie 2 tygodnie bo nie miała potem mleka i mój mąż też był karmiony 2 tygodnie, bo nie potrafił ssać, mimo, że mama miała mleko i oboje jesteśmy zdrowi.Trzymajcie się dziewczyny
    • matylda07_2007 Re: zrezygnowałam z kp 23.12.11, 09:19
      Córka po 8 tygodniach swojego życia była na butelce. Bardzo to przeżywałam, czułam się prześladowana z tego powodu i miałam ogromne poczucie winy. Chciałam karmić piersią, chciałam czuć tę specyficzną więź.
      Synka karmię ponad 13 miesięcy (ostatnio w zasadzie już tylko w nocy i rano). Bardzo lubi karmić, ale uwierz mi, wszystko ma swoje plusy i minusy. Mam już porównanie, spełniłam swoje marzenie, jakim było kp. Wiem, że moje dziecko dostaje mleko stworzone przez naturę, ale wiem też, że córce karmionej mm niczego nie brakowało i nie brakuje.
      Kiedyś się strasznie ekscytowałam tematem, teraz to wszystko nie ważne. Kocham moje dzieci, jestem dobrą mamą z dobrą więzią, niezależnie od rodzaju karmienia.
      Twoje dziecko będzie zdrowe i szczęśliwe, bo ma Ciebie, bo dbasz o Nie. Ciesz się macierzyństwem, życiem i nie zamartwiaj się pierdołami ;) Karmienie butelką nie jest tragedią. Tragedią jest głodne, albo maltretowane dziecko.
    • i.mika Re: zrezygnowałam z kp 28.12.11, 13:39
      Gdy chodziłam do szkoły rodzenia, panie, ktore prowadziły jednoczesnie poradnie laktacyjną, opowiadały jakie to błogosławienstwo, ze bliskosc mamy, zdrowie, samo piekno. Moze i tak było u tych pan, dla mnie to jedno wielkie rozczarowanie. poczatki sa takie: lezysz w lozku i przykladasz 100x na godzine- nie wiesz czy dziecko placze bo glodne, bo kolka, bo rosnie, bo kupa...siku ... teraz wiem na 100% ze głód, no ale takie co tryskaja jak durszlaki piętnowały- masz wystarczajaca ilosc pokarmu, przykładaj, przykładaj...nadrobisz! Niektore eko-sreko mamy kapia w tych 6 litrach na dobe mleka dzieci. A u mnie...kap ..kap..Pobudzaj laktacje- usłyszałam, pobudzałam...nie zauwazylam obnizonego napiecia u dziecka, nie zauwazylam jak urosla, tylko te cycki i cycki. Dziecko się nie przytula, traktuje mnie jak mleczarnie. Jak płacze nie da utulić sie piersią, prędzej klatą barczystego taty. Bliskość- jaka bliskość? Czytam...dziecko zasypia przy spiewie mamy, muzyce, glaskane w raczke... a u mnie na piersi...godzina w bezruchu...usłyszałam- Bo tak nauczyłaś- trzeba było odkładać- a potem jednak: przykładaj czesciej, czesciej! Ale ja musze kiedys siku:( - zrobisz potem- dopingowały.
      Laktatorki na szkole rodzenia- pupa chudnie - piesi zostaja. Dupsko zostało, cycki do pasa. W aptece- na rozstepy nic dla karmiacych nie mamy- trzeba bylo smarowac na biezaco-ale ja karmiłam, nie mogłam smarować, bo się bałam, że przeniknie- przecież nie karmiła pani non stop?! Jak to nie?
      W 3 miesiącu podałam mieszankę, na zmianę z piersiami. Niewiadomo jakim cudem dziecko przestało w ogóle płakać! Serce mi struchlało- wyrodna, przerobiona na cyckową modłę matka, co glodzi dziecko, ale... Zaniknie ci laktacja- pisały- nie karm butelką. Jak może zaniknąć coś, czego prawie w ogole nie było? Zaniknie i już! Pobudzaj laktatorem! Ero mama z wiecznie wywleczonymi na świat cycami, przemierzjąca pokoje z uwieszonym laktatorem. Dawaj dawaj nie poddawaj się! Od butelki też zaniknie- weź kubek. Wzięłam kubek. Mleko krowie jest dla krów- takim syfem to ja psa bym nie poiła! Tylko pierś, tylko pierś. Odstaw te mieszanki!
      Ania urosła 15 cm w ciągu dwoch miesiecy. Strach by bylo zostawic ja tylko na piersi...Ale z drugiej strony słyszę: przecież dzieci w Afryce tylko z cycka jedza i żyją (żyją??-yy). Kobiety nie mają co jeść a pokarm produkują- mozesz sie odchudzac. Zaczęłam się odchudzać- kap...kap...kap. Przestałam się odchudzać. Znow bieganie z laktatorem. Zanikł ci pokarm od tych mieszanek! A nie od odchudzania!
      Postanowiłam. Jak zaczne rozszerzac diete małej, ogranicze troche te mieszanki, ktorymi je tak bezkrytycznie podpasłam- bo skąd niby mam wiedziec ile w piersiach jest, zeby dac reszte- przecież- nie sciagaj laktatorem - jest niemiarodajny!
      Miesiąc temu dziecko odstawiło mi się od mieszanek. ucieszyłam się, no ale...znow strach...czy wystarczajaco białka w jedzeniu podaje? - Podajesz- usłyszałam odzew. Z piersi ci wypije.

      Ania, tydzien temu odstawiła się od piersi. Po 9 miesiącach. Tyle użerania, a tu dziecko poczuło się dorosłe i stwierdziło, że to nie ma sensu. Zostałam bez mieszanek, bez karmienia piersią. Soczkami będę ja poić?

      Nie żałuję, że karmiłam. To takie doświadczenie samej siebie, jak można zrobic kobiecie pranie mózgu, kiedy jest zupełnie bezbronna i chwyta się każdej pomocy po wyjściu ze szpitala, kiedy zdesperowana czyta wszystkie durszklakowe mamy, by wiedziec czemu dziecko płacze, by dziecku dać co najlepsze. Bo inaczej jesteś zła matka.

      Najgorsze jest to, że z najpiękniejszych chwil robi się licytację - ktora lepsza. Zamiast wywalić gazety i kompa za okno i cieszyc sie maleństwem. Takie zajeżdzanie młodych niedoświadczonych mam przez te co karmiły piersią i te ktore nie karmiły. Jakby to miało jakieś znaczenie. Nie piersiami się kocha. Nie butelką się kocha. Taki kurde tolerancyjny naród, a życ sobie baby na wzajem nie dają. Przypomina to męską wojnę polityczna miedzy partiami - przepraszam za określenie - do zarzygania. Przecież my mamy jesteśmy. Wszystkie takie same kochające mamy.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka