kacha111
16.06.05, 13:37
Od urodzenia Weronika spała w nocy bardzo ładnie. Budziła się tylko na
karmienie i spała dalej. Gdy miała 7 miesięcy oduczyłam ją jedzenia w nocy i
od tego czasu przesypiała już całe noce. Budziła się tylko czasami i popijała
wodę. Teraz ma 9 miesięcy i od jakiś dwóch tygodni systematycznie budzi się o
2.00 lub 3.00 w nocy i nie śpi. Nic ją nie boli, bo najchętniej chciałaby się
wtedy bawić. Tylko czeka na jakiś znak od nas. Nie chcę jej na to pozwolić
dlatego "walczymy" z nią aż po jakiejś godzinie znowu zaśnie. Czasmi pomaga
butelka mleka i po jej wypiciu zasypia, ale nie zawsze ją chce. Stąd moje
pytanie. Czy to może oznaczać że jest głodna i faktycznie dawać jej jeść czy
też to jest jakiś okres "nie spania" który jej minie i trzeba go przeczekać.
Martwię się że jak ją znowu naucze jeść w nocy to później będę miała problem
żeby od tego odejść. Proszę o radę.