sutki

18.12.05, 07:37
zwracam się z prośbą o radę
karmię piersią, ale mam problem, bo moje sutki nie chcą "stawać" przy karmieniu
i wydaje mi się, że w związku z tym źle przystawiam dzidzię do piersi, bo te
sutki mam pogryzione i strasznie bolą. Bardzo bym chciała karmić jak
najdłużej,proszę mi pomóc, nie wiem co robić
moje dziecko ma niespełna miesiąc
    • marrgareth Re: sutki 18.12.05, 10:23
      Płaskie brodawki nie muszą być przeszkodą w karmieniu piersią. Musisz tylko
      prawidłowo przystawić dzidzię do piersi. Ja też miałam ten problem i w moim
      przypadku przydała się wiedza z zajęć w szkole rodzenia. Przystawiasz dziecko w
      ten sposób, że najpierw musisz sutkiem "połaskotać" usteczka dzidzi, żeby
      szeroko otworzła buzię. Kiedy już to zrobi, wkładasz mu pierś do buźki tak, aby
      chwycił ją nie za sam sutek, ale brodawkę wraz z otoczką. Wtedy dzidzia będzie
      prawidłowo ssać, wymasowując pokarm z piersi, a ciebie nie będą bolały sutki(nie
      będą pogryzione). A pogryzione sutki smaruj swoim pokarmem i daj mu wyschnąć na
      nich, często wietrz piersi, noś wygodny bawełniany biustonosz. W ostateczności
      możesz używać do karmienie kapturków ochronnych na sutki, które kupisz w aptece.
      • wika110 Re: sutki 19.12.05, 21:53
        Dziękuję za rade. Spróbuje się do niej dostosować. Jednakże problemem okazało
        się dostawianie tylko do jednej piersi, bo z drugą jest ok :) Moja dzidzia ma
        zwyczaj "zasysać" pierś, otwiera szeroko buźkę tylko jak jej "szuka".
        Przystawiając maleństwo do karmienia muszę wpychać brodawke do buzi. Staram się
        być bardzo cierpliwa dla siebie i bobasa. Chciałabym karmić jak najdłużej więc
        dzięki raz jeszcze. Pozdrawiam gorąco
    • christych Re: sutki 18.12.05, 11:00
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
      ja proponuję zapytać tutaj
    • piotr-albrecht Re: sutki 18.12.05, 18:30
      Juz otrzymała Pani odpowiedź od koleżanki i nic do niej dodać nie potrafię. Na
      karmieniu piersią znam się z konieczności bardziej teoretycznie.
Pełna wersja