mald
09.02.07, 15:37
witam postanowiłam napisać, bo niewiem corobić.Niejdnokrotnie na tym forum
pisała p.doktor o wchłanianiu się żelaza, przyjmowaniu.itp.Jednak ja mam z
tym problem i potrzebuję porady. Synek mając 6 miesięcy z powodu mojego
niepokoju(blada twarz, sińce pod oczami)miał zrobione badanie krwi i poziom
żelaza.wyszłoze żelaza prawie nie ma , Hb 10,8.Zalecono Ferrum lek, 2razy po
3ml plus 2 razy po pół kwasu foliowego.Po wyrównaniu braku żelaza lekarz
kazał odstawić lek i uzupełniać dietę tak jak przy braku żelaza.w wakacje za
ok pół roku dziecko moje było znou blade,po lekkim zatruciu bylismy na
obserwacji w szpitalu i po badaniach znowu wyszło że żelaza prawie nie ma, i
znou Ferrum lek zastosowalismy.Prze miesiąc mu podawałm ten lek.Pomiesiącu
od odstawienia ,na jesień badanie znouw wykazało super wynik, czyli ze
wszystko się unormowało.Teraz dziecko ma 2 lata , gdy byliśmy na bilansie
pani doktor tym razem , kazała w dalszym ciagu podawać zelza, twierdząc że
nalezy po wyrównaniu podawać jeszcze przez dwa miesiące..Ale bez kwasu
foliowego..podaję mu więc Ferrum lek, jednak z kwasem foliowym bo wszedzie
słyszałam że inaczej zelazo się nie wchłonie.Podaję mu już przez dwa
tygodnie, wcześniej przyjmował lek w lsitopadzie.Dziecko moje b.dobrze się
rozwija (miał stwierdzony szmer nad sercem, chyba z powodu braku żelaza gdyż
lekarz twierdził że to szmery niewinne), martwie się jak długo jeszcze
podawać żelazo,aby w końcu się wchłoneło?