Jakiś czas temu ubawiła mnie niesamowicie moja koleżanka z pracy.
Ona jest fanką telewizji i tak pół żartem, pół serio podkpiwała
sobie z moich książkowych fascynacji. Ale któregoś dnia zaczęłam
mówić o jakiejś książce i przy okazji "weszłam koleżance na
ambicję", bo odważnie postanowiła, żebym pożyczyła jej coś do
czytania

Ponieważ nie wiedziałam, co by jej się spodobało,
przyniosłam aż trzy różne pozycje. Koleżanka wzięła wszystkie i
właśnie kończy czytać ostatnią. Kiedy zapytałam, co się stało, że
tak zawzięcie czyta, stwierdziła, że dotychczas
nie wiedziała, że
lubi czytać