Gość: ktos
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
03.04.05, 20:47
Pan kiedyś stanął nad brzegiem, Szukał ludzi gotowych pójść za Nim; By łowić
serca Słów Bożych Prawdą.
O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś, Twoje usta dziś wyrzekły me imię. Swoją
barkę pozostawiam na brzegu, Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.
Jestem ubogim człowiekiem, Moim skarbem są ręce gotowe Do pracy z Tobą I
czyste serce.
O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś, Twoje usta dziś wyrzekły me imię. Swoją
barkę pozostawiam na brzegu, Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.
Ty potrzebujesz mych dłoni, Mego serca młodego zapałem, Mych kropli potu I
samotności.
O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś, Twoje usta dziś wyrzekły me imię. Swoją
barkę pozostawiam na brzegu, Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.
Dziś wypłyniemy już razem By łowić serca na morzach dusz ludzkich Twej Prawdy
siecią I Słowem Życia.