Dodaj do ulubionych

Uniwersytet - hurtownia przed szansą

IP: 91.104.114.* 30.10.09, 20:26
Panie Marku szkoda zeby taka postac jak Pan marnowala sie na tak
kiepskiej uczelni jaka jest pana zdaniem UWM.Niech Pan naucza w
Elblagu w tamtejszej Wyzszej Zawodowce(tam zapewne jest poziom
oxfordzki) bo tak naprawde Zalew Wislany nikogo w naszym regionie
(Warmia i Mazury) nie interesuje a tam na pewno Pana wysluchaja i
zrozumieja
Obserwuj wątek
    • Gość: Marek Kruk Schlebia mi Pan swoja złośliwością i rozbawia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 21:00
      nieznajomością Warmii i Mazur.
    • Gość: grzes Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szansą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 21:10
      brawo Profesorze zatem do dzieła - bo powinno się, czy należalo by, trzeba
      zrobić - tak doradzać to każdy potrafi, ale zrób Pan to o czym Pan mówisz -
      zagryzą Pana szybciutko, szczególnie, że jest Pan spadochroniarzem z Wawy,
      życzę powodzenia
      • Gość: Marek Kruk Nie jestem spadochroniarzem. Zmiana miejsca pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 21:40
        to dla naukowca rzecz normalna i pożyteczna dla uczelni, np. desant
        medyków na UWM. Co do gryzienia, to jestem poza zasięgiem.
    • Gość: Muniek Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szansą IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.10.09, 21:34
      Nic dodać, nic ująć. W 100% zgadzam się z Autorem. 3/4 pracowników mojej Katedry nie wie co to Scopus i tyle samo nigdy w życiu nie złożyło grantu. Niestety, na UWM oceny pracowaników są tylko formalnością i kompletnie nic z nich nie wynika. Z drugiej strony przecież nie wypada zwolnić córki czy syna kolegi prawda?
      • Gość: luzik Re: Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szan IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.10.09, 14:36
        A co z naukami humanistycznymi w bazach typu Scopus, bo wydaje mi się że to
        ściśle ścisłe zbiory informacji naukowych. Nie dajmy się zwariować w magiczną
        moc rankingów typu lista szanghajska czy kolejne bazy cytowań. Historyk regionu,
        kulturoznawca czy filolog polski ma (z powodów fundamentalnych, np. języka w
        jakim pisze) małe szanse aby tam zaistnieć, i zawsze będzie marnie w takich
        bazach wypadał. Co do umiędzynarodowienia badań ścisłych i techniczno-medycznych
        OK, ale nie popadajmy w kolejną skrajność... Każda dyscyplina powinna wypracować
        osobny sposób oceny (merytorycznej, to oczywiste) dorobku i porównań WEWNĄTRZ
        DYSCYPLINY, a nie OGÓLNONAUKOWYCH. Śmiem twierdzić, że specjalistów od
        literatury polskiej czy języka polskiego mamy najlepszych na świecie, tylko ilu
        z nich jest cytowanych przez filadelfijskie indeksy czy Scopusy?
    • Gość: Krzysiek Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szansą IP: 128.54.44.* 30.10.09, 21:44
      Poziom badan naukowych to nie tylko problem UWM-u ale ogolnie problem polskiej nauki. Oczywiscie sa wyjatki. Jaki pan - taki kram - kompletnie sie z tym zgadzam. Nie kazdy musi (i powinien) miec tytul magistra - im lepsza selekcja, tym wyzszy poziom pracy magisterskiej. Publikacje w nic nie liczacych sie czasopismach i samocytowania to kolejny problem - ale nikt nie przyjmie publikacji w dobrym czasopismie za piekne oczy - badania musza byc nowatorskie, interesujace a nie klepanie tego samego przez kolejne lata i kolejnych doktorantow. Lekarstwo jednak jest - zlikwidowac chow wsobny - najwazniejszy jest doplyw swiezej krwi z nowymi pomyslami, a rzadko da sie to osiagnac robiac magisterke, doktorat i habilitacje w jednym miejscu. Inny problem to sama habilitacja - z mojej perspektywy (zza oceanu) jest to strata czasu. Stypendium podoktoranckie (oczywiscie w innym osrodku naukowym) powinno wystarczyc i dac mlodemu naukowcowi pomysly na wlasna kariere naukowa, oczywiscie sukces powinien byc mierzony publikacjami i doswiadczeniem. System amerykanski jest pod tym wzgledem wart nasladowania. Na marginesie - ciekawe czy jako postdoc z szescioletnim stazem i ponad dziesiecioma publikacjami w liczacych sie czasopismach mialbym szanse w Polsce zalozyc swoj zespol badawczy - co jest mozliwe w USA.
      • Gość: Muniek Re: Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szan IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.10.09, 21:59
        W polskich realiach zmiana miejsca pracy po doktoracie jest niestety dużo trudniejsza niż w USA. Po pierwsze zarobki. Na UWM przez pierwszy rok lub dwa zarabiasz na stanowisku asystenta ok 1600 PLN. To ledwo na wynajem lokum wystarczy, o życiu już nie wspominając. Po drugie - brak rotacji na innych uczelniach, bo nie tylko UWM zatrudnia swoich. To musiałoby być obowiązkiem, a nie możliwością. Na moim wydziale od kilkunastu miesięcy wiszą konkursy na asystentów - chętnych brakuje i nie dziwi mnie to specjalnie.
      • Gość: Rhizopus nigricans Re: Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szan IP: *.olsztyn.vectranet.pl 05.11.09, 16:34
        Nowatorskie pomysły na badania naukowe to nie problem, nawet dla osobników z
        "chowu wsobnego" - problemem jest realizacja, a problemem w realizacji są
        opisywane przez GW "grzechy" uniwersytetu - feudalizm, chciwość, zawiść...

        Na przykładzie mojego znajomego doktoranta z UWM - chłopak był na kilku stażach
        i konferencjach, poznał trochę ludzi (gł. innych doktorantów) z dziedzin
        zazębiających się z jego i przyszło mu do głowy kilka pomysłów na nowe badania,
        tak nowatorskie, że aż niemal "odjechane". Pewnego dnia w swoim zapalne młodego
        naukowca popełnił błąd i powiedział o swoim pomysłach przełożonemu. W odpowiedzi
        otrzymał jedynie nie-merytoryczną krytykę i niechęć... Było by to nawet do
        przełknięcia, gdyby nie to, że nie więcej niż kilka tygodni później, jego szef
        nie zaczął rozpowiadać wśród pozostałych pracowników na jaki to on genialny
        pomysł na nowe badania nie wpadł! Tak, ten sam, który usłyszał od tego mojego
        znajomego... Od tego momentu doktorant przestał opowiadać o swoich pomysłach
        komukolwiek poza najbliższymi znajomymi...

        Co do powrotów polskich naukowców z zagranicy - czytałem opowieść pewnego
        naukowca, który zachęcony obetnicami dotacji i możliwości założenia własnego
        zespołu wrócił do Polski po 10-20 latach pracy w zawodzie w USA. Zaproponowano
        mu na początek etat asystenta... Bo... nie miał habilitacji... Nie pozwolono mu
        założyć własnego zespołu... Bo... nie miał habilitacji...
    • Gość: xyz Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szansą IP: *.olsztyn.mm.pl 30.10.09, 21:47
      Pan prof Marek Kruk z niezwykla uprzejmoscia opisal
      patologie ,,UWM,,.
      Klimat olsztynskiej uczelni duzo lepiej oddaje komentarz
      studenta ,,UWM,, - to obciach studiowac w Kortowie.
    • Gość: 100%olsztyniak Re: list p.Czachorowskiego IP: 91.104.114.* 31.10.09, 00:08
      www.olsztyn24.com/?m=1&i=7803
      Szkoda ze GW nie przedstawia problemu szkolnictwa wyzszego w skali
      calego kraju a tylko atakuje z kazdej strony UWM.Oczywiscie w
      Gdansku,Wroclawiu,Poznaniu jest mietowo a jak wszyscy wiemy
      uniwersytety te konkuruja z uniwersytetami z Angli i USA

      p.s Wg ostatniego rankingu najwyzej z polskich uniwersytetow w
      swiecie zostal sklasyfikowany UJ-302!MIEJSCE,UW-307MIEJSCE!

      • Gość: adg Re: list p.Czachorowskiego IP: *.chello.pl 31.10.09, 01:28
        Tylko, że studentów/absolwentów takiego np UJ bardzo chętnie zatrudniają
        największe i najbogatsze światowe firmy, proponując im "na wstępie" miesięczne
        zarobki większe niż roczne pensje profesorów uwm :)
        • Gość: Zenon a Alei Re: list p.Czachorowskiego IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.10.09, 14:39
          Ojej, naprawdę? Podaj namiary...
    • Gość: pracownik Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szansą IP: 173.183.15.* 31.10.09, 07:19
      Jak czytam wypociny takich pseudoprofesorów to wstyd mi, że także jestem pracownikiem naukowym na UWM. Ten Pan uważa zapewne, że skoro sam jest miernotą to prace innych są równie nędzne. W takim razie skąd tyle naszych doświadczalnych publikacji naukowych w renomowanych czasopismach z listy filadelfijskiej? Nie podoba Ci się? Na Twoje miejsce znajdą się ludzie z potencjałem, którym teraz zajmujesz miejsce.
      • Gość: Marek Kruk Napisałem to właśnie po to, aby takich jak ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 08:26
        bardziej doceniono. Na każdym wydziale są zespoły bardzo dobre, ale
        też są i hamulcowi, którzy ciagną dorobek wydziału w dół. A to się
        przekłada na punktacje, czyli kasę. Jesli publikujesz "na liscie
        filadelfijskiej" i jesteś cytowany, to z jakiego powodu się
        obrażasz? Nie reprezentuję nauk doświadczalnych. "Miernota", czyli
        ja, ma 11 prac w bazie SCOPUS, w tym w 20 i 24 punktowcach, 47
        cytacji, co daje mi bardzo dobrą pozycję wśród ekologów (w ekologii
        trudniej sie zdobywa cytacje niż w naukach eksperymentalnych, chodzi
        o dłuższy czas badań). Miałem grant KBN-owski, brałem udział w
        projekcie z Programu Ramowego UE, teraz koordynuję duży projekt z
        Norwegami (ilu znasz koordynatorów międzynarodowych projektów
        badawczych na UWM?). Przez 9 lat "miernota" był wybierany do
        zespołów oceniajacych projekty (badawcze) w Programach Ramowych UE.
        Jestem w radzie redakcyjnej czasopisma z listy filadelfijskiej.
        Sorry, za tą wyliczankę, aleś mnie sprowokował chłopcze.
        • Gość: Muniek Re: Napisałem to właśnie po to, aby takich jak ty IP: *.olsztyn.vectranet.pl 31.10.09, 12:04
          Nie wiem Panie Marku, czy jest się czym chwalić. Może na Pana Katerze wypada Pan dobrze, ale wynika to raczej z mierności Pana kolegów i koleżanek, niestety. Nie porównujmy się do, jak Pan to nazwał 'nauk doświadczalnych', co jest raczej dość niefortunnym zwrotem, reprezentowanych przez biochemię, genetykę, fizjologię itp. Sam siędzię 'jeną nogą' w ekologii, mam natomiast kolegów, którzy są klasycznymi ekologami. Jeden z nich, entomolog, ma ilościowo podobny dorobek jak Pan, ale 'najsłabszy' artykuł opublikował w 'Ecology'. Nie, nie jest profesorem, jedynie doktorem z 9 letnim stażem. Tak więc Panie Marku, trochę pokory. Sam pracuję naukowo od 3 lat, byłem już wykonawcą grantu unijnego, kierownikiem własnego i wykonawcą kilku innych. Dorobek też mam porównywalny z Pańskim. Czy uważam się za kogoś wybitnego? Nie, choć może 'dorobek' by o tym świadczył. Oczywiście denerwuje mnie to, że UWM-owcy decydenci z stopniami profesora są opisywanymi przez Pana miernotami, może nie wszyscy ale większość z nich. Ale dzięki ich miernocie mam spokój prowadzenia własnych badań, a uczelniana polityka mnie nie interesuje. Jedyne czego żałuję to naszych podatków.
          • Gość: Marek Kruk Ja wcale nie uważam siebie za gwiazdę, ale też IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 13:06
            nie muszę sie wstydzić. Ja raczej miałem na myśli naukowców, którzy
            są ekologami, bo taką mają specjalność nadaną przez CK. Ekologią
            zwierząt zajmuje się mnóstwo zoologów, np. ichtiologów z mojego
            wydziału i często maja dorobek większy od mojego. Jestem pełen
            szacunku dla takich badaczy. Gratuluję postępów w nauce, a co do
            pokory, mam jej w sobie dużo. Napisał Pan ciekawą rzecz, że
            profesorowie, którzy są okreslani przez pana jako miernoty daja Panu
            spokój prowadzenia własnych badań. Coż, ekologia, która zajmuje się
            nie gatunkami tylko np. ekosystemami potrzebuje zespołu badaczy, a
            wtedy rola jakosci naukowej szefa rosnie. Jestem pełen uznania, ale
            w przyszłości doceni Pan zalety (naukowe) pracy zespołowej i zalety
            lidera. Życzę, aby Pan nim został.
            • Gość: Muniek Re: Ja wcale nie uważam siebie za gwiazdę, ale te IP: *.olsztyn.vectranet.pl 31.10.09, 15:29
              Panie Marku, ja sobie zespół storzyłem, tyle, że międzyuczelniany i międzynarodowy. Doskonale zdaję sobie sprawę, że samemu nic się nie zdziała.
              • Gość: Marek Kruk Ale komu mam gratulować i polecać mediom? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 16:08
                Profesor Wilde & co.?
        • Gość: pracownik Re: Napisałem to właśnie po to, aby takich jak ty IP: 173.183.15.* 02.11.09, 08:01
          Dziwny sposób poprawiania działania instytucji opluwając ją w mediach.
          Nie tylko w moim odczuciu artykuł ten miał jedynie na celu pochwalenie się swoimi pseudo-osiągnięciami.
          Ludzie, którzy chcą zrobić coś dobrego dla Uczelni powinni angażować się z życie polityczne wewnątrz Uczelni. Każdy ma prawo do wyjścia z inicjatywą do władz Uczelni, ale niektórzy dla poklasku wolą opluwać swoje miejsce pracy.
          I proszę nie zapominać, że przede wszystkim mamy w oparciu o swoje doświadczenie naukowe kształcić studentów a nie wypisywać bzdury do prasy (podejrzewam, że w czasie pracy).
        • Gość: pracownik Re: Napisałem to właśnie po to, aby takich jak ty IP: 173.183.15.* 02.11.09, 08:02
          Dziwny sposób poprawiania działania instytucji opluwając ją w mediach.
          Nie tylko w moim odczuciu artykuł ten miał jedynie na celu pochwalenie się swoimi pseudo-osiągnięciami.
          Ludzie, którzy chcą zrobić coś dobrego dla Uczelni powinni angażować się z życie polityczne wewnątrz Uczelni. Każdy ma prawo do wyjścia z inicjatywą do władz Uczelni, ale niektórzy dla poklasku wolą opluwać swoje miejsce pracy.
          I proszę nie zapominać, że przede wszystkim mamy w oparciu o swoje doświadczenie naukowe kształcić studentów a nie wypisywać bzdury do prasy (Sądząc po ilości odpowiedzi podejrzewam, że w czasie pracy).
        • Gość: pracownik Re: Napisałem to właśnie po to, aby takich jak ty IP: 173.183.15.* 02.11.09, 08:10
          Dziwny sposób poprawiania działania instytucji opluwając ją w mediach.
          Nie tylko w moim odczuciu artykuł ten miał jedynie na celu pochwalenie się
          swoimi pseudo-osiągnięciami.
          Ludzie, którzy chcą zrobić coś dobrego dla Uczelni powinni angażować się z życie
          polityczne wewnątrz Uczelni. Każdy ma prawo do wyjścia z inicjatywą do władz
          Uczelni, ale niektórzy dla poklasku wolą opluwać swoje miejsce pracy.
          I proszę nie zapominać, że przede wszystkim mamy w oparciu o swoje doświadczenie
          naukowe kształcić studentów a nie wypisywać bzdury do prasy (Sądząc po ilości
          odpowiedzi podejrzewam, że w czasie pracy).
          ps. Chłopcze to sobie możesz ...
    • Gość: uwm Duże tak i małe wątpliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 10:04
      Panie profesorze Kruk, to znakomicie, że napisał Pan do Gazety i
      zabrał aktywnie głos w dyskusji. To znaczy, że Panu autentycznie
      zależy na losach Uniowersytetu i Olsztyna, i nie boi się Pan ryzyka.
      Za to Panu bardzo dziękuję.
      Zgadzam się z wiekszościąa tez, jakie Pan zawarł w swojej wypowiedi.
      Ale są i małe wątpliwsci (rysy). Najpierw pan krytykował innych, że
      smai zabierają głos w mediach (podważał Pan ich wiarygodność jako
      naukowców), twierdząc dodatkowo, że to dziennikarze powinni
      przychodzić niemalże na kolanach i prosić o wypowiedź. A Pan sam
      napisał tekst, który z całą pewnościa nie znajdzie sie wśród
      publikacji naukowych i nie bedzie "z listy iladelfijskiej" (ani w
      bazie SCOPUS). Czy coś Pan przemyśłał, zmienił zdanie czy to przejaw
      czegos innego, np niekonsekwencji, niespójności wywodu?

      Po drugie wynika z tekstu, że pracuje Pan na dwóch etatach, na dwu
      uczelniach. Czy możliwa jest dobra dykajtyka przy trzymaniu dwóch
      srok za ogon? Czy ma Pan wystarczająco dużo czasu dla naszych
      studentów
      - bo (byc może niechcący) dyskredytuje pan innych
      pracowników: jesli są dobrymi dydaktykami, to powinni uczyć w
      szkole :).

      I w końcu Instyt Ekologii PAN - on sie rozpadł ze względu na słabą
      kadrę - to znaczy dużo profesorów starczych wiekiem, ale mała
      efektywność naukowa i grantowa. Czy UWM jest tylko w tym aspekcie
      tratwą ratunkową (dla tych, co stracili prace, bo insyttucja sie
      rozpadła) czy może wczesniejszym, świadomym wyborem?

      To nie sa złosliwe pytanie, to szansa dla Pana na pełniejsze
      wyjasnienie poruszonych kwestii (a także dyskutowanych w tak zwanych
      kuluarach) , zachęcenie do dyskusji, zreszta nie tylko Pana.

      Chwała Panu, ze pod własnym nazwiskiem ma pan odwagę dyskutowac o
      uniwersytecie (ale czemu pan dyskredytował inych za taka obecnosć w
      naszym zyciu publicznym ?).
      • Gość: Marek Kruk Re: Duże tak i małe wątpliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 12:39
        1. Dyskredytowanie innych. Mam dość ostry język i pewnie w ogniu
        polemiki dotknąłem niektórych kolegów. Przepraszam. Sam tez nieźle
        obrywam na forum. Nigdy nie podważałem ich wiarygodności w obszarze
        nauki w jakiej się specjalizują, a co najwyżej krytykowałem ich
        wycieczki "na szerokie wody". Wyrażałem też niepokój wyraźną z
        mojego punktu widzenia dysharmonią pomiędzy aktywnością i jakością
        tej aktywności tych kolegów w nauce i w mediach.
        2. Napisałem ten tekst w akcie pewnej desperacji, bowiem
        problematyka jakości pracy naukowej jest mało znana publiczności, a
        przecież lezy ona u podstaw siły uczelni i jej odbioru w świecie
        (teraz wszak nie ma prowincji tylko wszędzie jest globalna wioska).
        Media tez powinny poświęcać jej więcej miejsca. Dlaczego? W artykule
        to wyjaśniłem.
        3. Co do dziennikarzy. Ja dość naiwnie uważałem, że to dziennikarze
        szukają tematów i naukowców, a nie odwrotnie.
        4. Tak, pracuję na dwóch etatach i staram się utrzymać dydaktyke na
        wysokim poziomie. Opinie studentów mam przychylne w obu szkołach.
        Prowadząc zaś ważny dla obu uczelni (UWM i PWSZ w Elblągu) projekt
        korzystam z pewnych ulg w dydaktyce. Staram sie też pokazać, że
        praca na dwóch etatach to nie jest chałturzenie i sprzedaż wartości
        intelektualnej. Moje programy nauczania (ekologia, ekologia
        torfowisk, meteorologia i klimatologia) zrodziły się z koncepcji
        mojej pracy w PAN-ie, a prof. Łuczyński (dozgonna wdzięczność)
        zatrudnił mnie swego czasu na wydziale m. in., bo byłem potrzebny do
        programu SCOPUS jako ekolog.
        5. Pracuję w Kortowie od 1993 r., a Instytut Ekologii PAN został
        odchudzony do Centrum Badań Ekologicznych PAN w roku 2002 lub 3. Nie
        jestem więc spadem, a przeniosłem się do Olsztyna po pracy w
        Mikołajkach na Stacji PAN, z przyczyn rodzinnych, ale świadomie
        poszukałem pracy na ART, a nie np. na WSP. Praca na UWM to dla mnie
        rozwinięcie tych koncepcji, którymi nasiąkłem w IE PAN w czasach
        aktywności wielu autorytetów (prof. prof. Kajak, Dobrowolski,
        Hillbricht-Ilkowska i in.). Innym uczniem tego środowiska w
        Olsztynie jest prof. Bogusław Zdanowski, dyrektor IRŚ. To był
        świetny ośrodek myśli naukowej, cóż tylko profesorowie nie zadbali w
        odpowiednim czasie o następców.
        6. W atykule nie wszystko da się zmieścić. Świadomie zaś
        powstrzymałem sie od lukrowania mojego wydziału. Ma on mocną pozycję
        naukową i nie jest to mu potrzebne.
        7. Dziękuję za te uzupełniajace pytania i pozdrawiam.
        • Gość: olsztyniak Re: Duże tak i małe wątpliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 13:48
          "Napisałem ten tekst w akcie pewnej desperacji, bowiem
          problematyka jakości pracy naukowej jest mało znana publiczności, a
          przecież lezy ona u podstaw siły uczelni i jej odbioru w świecie"

          może i innym, przez pana tak krytykowanym, na tym samym zależy
          (ało)? Musi pan jeszczo sporo razy wypowiedzieć się, napisać, aby
          zdjąć z siebie odium tego, co to krzyczał, że o nim nie napisano i
          pośrod "autorytetów" nie zaliczono:) i że dziennikarze nie
          przychodzą się pytać jak do guru. W pana tekście doszukać się można
          troszkę wazeliny. Nie tędy droga, bo traci pan wiarygodność. A o
          problemach pisach trzeba, mimo że to niełatwe.
          • Gość: Marek Kruk Nie krzyczałem i nie chcę uchodzić za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 14:42
            autorytet w mediach. Przyznaję, zdenerwowało mnie generalizowanie
            Red. Wojciechowskiego o zamykaniu się naukowców w murach uczelni.
            Przyznaję, w tamtym poscie (po 1-szym artykule) dość prowokacyjnie
            zabrałem głos. Może to i "odium", ale z wywołania dyskusji: naukowcy
            a media (będzie ona tematem spotkania z prof. S. Czachorowskim -
            zobacz wyżej) mogę być tylko zadowolony. Gdzie tu jest wazelina?
            Bardzo proszę o odpowiedź. Język forumowy jest dość brutalny, być
            może wszedłem w tą konwencję, ale też stać mnie na refleksję, że
            może to kogoś urazić. Stać mnie tez na słowo; przepraszam. Czy to
            nazywasz wazeliną?
            • Gość: uwm Re: Nie krzyczałem i nie chcę uchodzić za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 15:21
              Dobrze, że zabrał Pan głos i jest konsekwentny w dyskusji. Ale jak
              sam Pan widzi - to nie jest łatwy chleb. Miejmy nadzieję, że Pan
              szybko nie zrezygnuje. A co do bazy SCOPUS i listy filadelfijskiej -
              można porównywać tylko w obrębie dyscypliny, bowiem polonisci czy
              hisorycy Warmii i Mazur nie maja szans tan zaistniec, nie dlatego,
              że nie mają autorytetu... ale z przyczyn metodycznych. Zatem miarą
              autorytetu nie może być cytowalność w tej czy innej bazie.
              Może za Pan przykładem i inni pójdą, bo jak na razie to cieniutki
              ten głos z UWMu...

              Na Pan rację że bez prowadzenia badań naukowych trudno być dobrym
              dydaktykiem na Uniwersytecie. I studenci do tych badań powinni być
              włączani. I mobilność kadry jest równiez dobrym sygnałem dla UWM.
              Szkoda, że taka dyskusja tak rzadko u nas gości. Oby ta tematyka w
              Gazecie Wyborczej dłuzej zagościła.
            • Gość: ab Re: Nie krzyczałem i nie chcę uchodzić za IP: *.torun.mm.pl 31.10.09, 16:01
              TĘ konwencję, tę, nie tą. TĘ książkę. TĄ panią. Na naukę nigdy nie jest za późno.
              • Gość: Marek Kruk Dziękuję za poprawki i pozdrawiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 16:10
    • Gość: lol Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szansą IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 31.10.09, 14:29
      ,,Problemem, który trapi olsztyńskie środowisko naukowe, jest w znacznej
      mierze niska jakość badań i prac naukowych. A co za tym idzie - mierny
      poziom nauczania
      ,,

      No właśnie , cały artykuł skupia się na pracach badawczych , dorobku naukowym
      kadry UWM , a co z miernym poziomem nauczania? Chodzi mi nie tylko o
      doktorantów, a głównie o studentów. Co kadra naukowa UWM robi, zrobiła, może
      zrobi by zmienić mierny poziom nauczania?
      • Gość: ww Re: Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szan IP: *.wp.shawcable.net 31.10.09, 22:39
        Witam,

        mówi się o tu o niskiej jakości kształcenia na UWM. Jakość spada wszędzie i niesłusznie łączy się to wyłącznie z naszą uczelnią. Zastanówmy się raczej jakie są tego ogólne przyczyny:

        1.Obecnie nie ma obowiązkowego poboru do wojska – mniej jest kandydatów i mniejsza jest wśród nich konkurencja. Kiedyś jak ktoś trafił na studia uciekając wyłącznie od wojska, odkrywał nie raz, że idzie mu nieźle, że warto by może te studia skończyć i eliminował niechcący kogoś słabszego. Sam miałem takich studentów. Ten aspekt dotyka wszystkie uczelnie.
        2.Brak obowiązku zdawania matematyki na maturze – to chyba nie podlega dyskusji, że wszelkie kierunki "obliczeniowe" ucierpiały na tym bardzo. Ja pracuję na Wydziale Nauk Technicznych i nie raz opadają mi ręce. Nie wiem czy jestem dobrym dydaktykiem czy też nie – nie chcę siebie tu oceniać – ale jak nauczyć rozwiązywania zadań studentów, którzy nie potrafią wykonywać podstawowych operacji matematycznych? Podam przykład: rok temu poprosiłem studenta 3-go roku o przekształcenie równania liniowego. Nie umiał tego zrobić i o mało mi nie zemdlał przy tablicy. Innym razem studentka nie potrafiła narysować dwóch, prostopadłych do siebie linii! Takich przykładów mógłbym podać wiele. A koledzy też nie raz opowiadają o podobnych przypadkach u siebie. Czy to moja wina? Uniwersytetu?
        3.Ogólny spadek poziomu kandydatów. Nie chodzi mi tu już tylko o matematykę, ale o ogólny poziom kojarzenia, poziom kultury, poziom podstawowej wiedzy i o chęć do jej zdobywania. Zapytajcie pracowników UWM, ile razy mieli taką sytuację, że na sprawdzianie czy kolokwium dali najbardziej podstawowe pytania, na które potem nikt prawie nie umiał odpowiedzieć. Wierzcie mi, że jest to bardzo frustrujące. Ktoś tu napisał, że to "obciach studiować na UWM-ie". Zgadzam się z tymi słowami (ale w innym znaczeniu), bo obserwując moich studentów mam często wrażenie, że to "obciach uczyć się lub przyznać się, że się uczyło". W Kortowie się pije a nie uczy (wystarczy poszukać trochę na Youtube – osobom o słabych nerwach nie polecam, bo przykro na to patrzeć). Stan taki nie jest winą ani moją, ani UWM-u: jest to skutek nieudanych reform edukacji czynionych ostatnio przez kolejne rządy. Mam wrażenie, że każdy nowy minister robi reformy żeby pokazać, że coś robi i podkreślać w ten sposób nieudolność swoich poprzedników i swoje rzekome wizjonerstwo. Oby któremuś z nich w końcu coś się udało zmienić na lepsze. W ostatnich dyskusjach w gazecie nikt o tym nie pisze i winę spycha się na niższe szczeble. Zachęcam do rozważań na ten temat.
        4.Cięcia godzin (narzucane zresztą odgórnie). Z roku na rok studenci mają coraz mniej zajęć i to jest fakt. Te same przedmioty, na które kiedyś przeznaczano 120 czy 180 godzin teraz nie raz musimy upychać w wymiarze dwa, trzy razy mniejszym. Jak nauczyć się dobrej pracy inżyniera, jeśli się tego nie praktykuje. Czy można zagrać na pianinie "Sonatę księżycową" Beethovena po 15 godzinach ćwiczeń? Tak samo jest z inżynierią. Aby stać się dobrym w jakimś kierunku trzeba na to czasu. Myli się ktoś kto myśli, że nauczyciele akademiccy nie mają o czym mówić bo są "słabi". Czasem zresztą tak i jest (przychodzą mi nawet do głowy pewne nazwiska), ale największą przeszkodą jest brak możliwości porządnego wyłożenia i przećwiczenia poszczególnych zagadnień ze względu na brak czasu (często brak również odpowiedniego sprzętu, ale to już inna bajka). Przez to zjawisko wiele przedmiotów przekształca się w projekcje popularnonaukowe. A przecież miały to być studia.
        5.Walka o godziny. To jest konsekwencja tego o czym pisałem wyżej a także konsekwencja niżu demograficznego i chyba jeszcze innych czynników. Na poszczególnych latach studiów jest mniej grup, więc pracownikom zaczyna brakować godzin. I co się wówczas dzieje? Dochodzi do różnych sporów, podchodów, układów. Tracą na tym oczywiście najmłodsi pracownicy, bo profesorowie, wykorzystując swój tytuł oraz fakt, że do utrzymania kierunku potrzebna jest pewna liczba profesorów, stawiają zawsze na swoim. Nie raz dla ich satysfakcji tworzy się różne "dziwolągi" ze szkodą dla jakości kształcenia i ze szkodą dla młodszych kolegów, którym zostają różne niechciane przez profesorów „odpadki”, do których trzeba się nieraz z mozołem przygotowywać, bo dla danej osoby są nowe (przez co też nie poprowadzi ich ona od razu na najwyższym możliwym poziomie).
        6.Ciągła zmiana standardów kształcenia, planów studiów itp. (częściowo narzucane odgórnie, a częściowo przez władze Uczelni). Obecnie wielu z nas co roku prowadzi inne przedmioty, w innym ujęciu lub też w innym wymiarze godzin. Wierzcie mi, ale wieczne przerabianie wykładów, ćwiczeń, zadań czy laboratoriów zajmuje mnóstwo czasu. Gdzie jest czas na pracę własną? Ja zawsze mówię, że na uczelniach robi się głównie dydaktykę – bo ona zajmuje najwięcej czasu – a praca naukowa to jest hobby po godzinach. Przecież artykuł czy badania zawszę mogę zrobić jutro, za tydzień czy w wakacje, a wykład mam w konkretnym czasie. Nikt nie chce zrobić z siebie idioty więc w pierwszej kolejności bierze się za dydaktykę. Do tego dochodzi różna działalność sprawozdawcza, wieczna naprawa zepsutych i zawirusowanych komputerów, sprzętu w laboratoriach itp. Ilu z pracowników UWM-u prowadziło po 10 czy nawet 20 przedmiotów? Mówi się o tym, że w badaniach naukowych potrzebna jest specjalizacja, doskonalenie, staże przemysłowe, zagraniczne itp., żeby stać się dobrym naukowcem. A dydaktyki to nie dotyczy? Też lepiej jest chyba prowadzić zbliżone przedmioty i się w nich doskonalić przez lata niż przeskakiwać co roku „z kwiatka na kwiatek”.
        7.Wieloetatowość. To jeden z większych problemów rozkładających „naukę”. Jeżeli na uczelnię przyjeżdża profesor z innego miasta raz na tydzień, nie angażuje się w badania naukowe, nie wspiera realnie młodszych kolegów, nie afiliuje żadnych publikacji, nie chce prowadzić prac dyplomowych, nie chce nawet ich recenzować, to jaki jest rzeczywisty pożytek z jego profesury? Zdarzają się z pewnością wyjątki, ale ja znam wielu takich profesorów i w większości są tacy jak piszę. A przecież to oni teoretycznie są elitą intelektualną narodu i to oni powinni wskazywać kierunki i być wzorem dla młodszych kolegów.
        8.Brak pieniędzy. Żeby robić badania trzeba mieć sprzęt, czas i możliwości. W Polsce jest za mało pieniędzy na badania w związku z czym nie starcza ich dla Polskich profesorów, nie mówiąc już o młodszych naukowcach. Trudno się tu przebić bez układów. Same chęci nie wystarczą. Znam osoby, które po kilku latach straconych na przebicie się gdzieś, poddały się nie widząc już dla siebie możliwości i przyszłości. Sam startowałem w kilku grantach, które nie przeszły. A czasem były to mocne granty, z profesorami z kilku polskich Uczelni, tych najlepszych. Nic z tego nie wychodziło więc sobie odpuściłem.

        Niestety muszę kończyć. Chciałem dorzucić kilka słów od siebie. Może napisałem gdzieś coś nowego na tym forum, może kogoś zainspiruję do nowych przemyśleń. A może nie, ale to jest forum ogólne i każdy może się wypowiedzieć. Korzystam więc z tego...

        Pozdrawiam serdecznie,

        ww
      • Gość: Muniek Re: Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szan IP: *.olsztyn.vectranet.pl 01.11.09, 07:20
        Poziom nauczania jest taki, jacy są studenci. Z wróbla orła nie zrobisz.
    • Gość: lol Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szansą IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 31.10.09, 14:31
      Dodam , co zrobi wspomniana kadra naukowa w poście wyżej , aby mierny poziom
      nauczania nie powodował rozwoju hurtowni edukacyjnej , jaka stało się UWM?

      • Gość: ab Re: Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szan IP: *.torun.mm.pl 31.10.09, 14:59
        Jaka znowu "kadra naukowa"? Na UWM jest tylko dydaktyczna, z nielicznymi
        wyjątkami (wersja optymistyczna).
        Pan profesor zdaje się proponuję samodoskonalenie kadry, co ma się automatycznie
        przełożyć na wyższy poziom nauczania.
        Pana profesora można by wysłuchać z większą powagą, gdyby nie jego historyczna
        reakcja sprzed paru dni, reakcja rozpuszczonego bachora, któremu nagle ktoś
        (dziennikarz) pokazał, gdzie jest jego miejsce.
        Zmiana uczelni jest oczywiście czymś zupełnie normalnym w środowisku naukowym,
        podobnie jak w innych zawodach. Ale ktoś, kto decyduje się zmienić PAN w Wawie
        na quasi uniwersytet w Olsztynie, robi to tylko z jednego powodu - dla pieniędzy.
        • Gość: ab Re: Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szan IP: *.torun.mm.pl 31.10.09, 15:01
          HISTERYCZNA reakcja, nie historyczna, oczywiście. Do historii to histeryczne
          wystąpienie raczej nie przejdzie :)
          • Gość: buc z elblagowa Re: "ab"elblaski prostak nadajacy z Torunia IP: 91.104.116.* 31.10.09, 15:15
            Histeryczne to sa twoje reakcje na tym forum ty elblaski
            zakompleksiony pod kazdym wzgledem do Olsztyna
            kapucynie ,dorabiajacy w Toruniu.Forumowy wiesniak o
            nicku "ab",ktoremu owies wysypuje sie z onucy,zwolennik PO z Elblaga
        • Gość: Marek Kruk To nie była histeria, ale forumowa prowokacja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 16:15
          "dla pieniędzy". Pomijając prawdziwość tego wniosku, czy to źle?
          Przeprowadziłem sie z przyczyn rodzinnych.
          • Gość: ab Re: To nie była histeria, ale forumowa prowokacja IP: *.torun.mm.pl 31.10.09, 19:34
            W takim razie przepraszam.
            I doceniam Pana odwagę cywilną. A ponieważ, jak pisze Stephen King w "Ręce
            mistrza" - "Bóg nie lubi tchórzy" - w ostatecznym rachunku pewnie to Panu nie
            zaszkodzi. I tego życzę.
    • ewa1-23 Podziwiam dyskusję, 31.10.09, 15:41

      tyle, że dzieci takich prostaczków, jak ja, same chcą studiować na uczelniach poza Olsztynem. Dlaczego?????
    • Gość: ktoś-z-UWM Re: Uniwersytet - hurtownia przed szansą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 16:54
      W momencie, gdy ktoś w końcu zrozumie, że TAKIE dyskusje nie mają sensu to może coś twórczego się urodzi.
      Zawsze znajdą się Eskimosi, którzy wypracują dla mieszkańców Konga Belgijskiego wskazówki zachowywania się w czas olbrzymich upałów
      Odnoszę wrażenie, że wszyscy podejmujący temat w tym wątku są całkowitymi dyletantami, bowiem NIKT nie wie (a wielka szkoda!) że pracownik naukowo-dydaktyczny MUSI realizować dydaktykę w obowiązującym go wymiarze godzin (tzw. pensum dydaktyczne, co kosztuje naprawdę ogromnie wiele trudu i czasu przy aktualnym podejściu i przygotowywaniu studentów oraz zapewnianych perz Uczelnię środkach na działalność dydaktyczną). Jest on natomiast rozliczany z publikacji i realizowanych grantów (czyli z ZUPEŁNIE!!!! innego rodzaju działalności). Ktoś kto porównuje realia PANowskie do uczelnianych, nie powinien w tym akurat wątku w ogóle zabierać głosu, bo nieświadomym słuchaczom wodę z mózgu robi!
      Nie wiem, czy absolwenci UJ maja lepiej niż UWM czy UB. Znam kilka osób po UJ, które pracują w Olsztynie na nie koniecznie najbardziej lukratywnych etatach i kilku absolwentów UWM piastujących całkiem przyzwoite stanowiska.
      Wszyscy w Polsce brzydzimy się demagogią i jakoby odżegnujemy się od niej. Aby na pewno wszyscy?
      Miałam już głosu na tym forum nie zabierać. Ale szlag mnie trafił jak zaczęłam czytać takie różne głupoty!
      Weźcie się Panowie Profesorowie w końcu do roboty i jak któryś z was choć te nędzne 100 cytowań w SCOPUSIE czy ISI uzyska, to może niech wtedy głos w tej materii zabierze, OK? Ale podejrzewam, że ktoś, kto publikuje i naprawdę solidnie pracuje naukowo (w tym realizując czy koordynując rożnego rodzaju projekty krajowe czy unijne) nie ma już ani czasu ani ochoty ani siły na takie reakcje, jakie tu niektórzy prezentują.
      Żenujący i śmieszni jesteście. Naprawdę.


      • Gość: tutejszy Re: Uniwersytet - hurtownia przed szansą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 17:26
        wynika, że punktów nie uzbierałeś (aś) i pradziwą naukę sie nie
        zajmujesz.. bo zabierasz głos. żałosne. Jak dziedzi: każda
        pliszka swój ogonek chwali.
        No ale podaj swoje personalia,
        żebyśmy my prostaczkowie wiedzieli komu pokłony bić :)
      • Gość: Marek Kruk Pan bardzo emocjonalnie napisał, ale proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 17:46
        skonstatować, że w dyskusji nie biorą udziału dyletanci. Nie
        przesadzajmy z tym przygotowaniem do dydaktyki. Naprawdę
        pracochłonne jest przygotowanie pierwszy raz wykładów i programu
        ćwiczeń. Z roku na rok robi się korekty i uzupełnia, gł. wykłady o
        nowe koncepcje lub wnioski z badań. To można pogodzić z badaniami.
        Przypominam: dla samodziała pensum wynosi 210 h na rok, a rektor
        koordynatorom projektów obniża pensum do 180, a nawet 160 h. Liczę
        na swoim przykładzie: 1 dzień dydaktyka na UWM, 1 dzień dydaktyka na
        II etacie, 2 dni na sprawy związane z projektem. 1 dzień + czasem
        weekend na pisanie publikacji. Po Pana poście powinna odezwać się
        burza, nt. "jak to nauczyciele się przemęczają, a jeszcze mają luz
        od czerwca do października". Unikajmy takich prowokacji. Na tzw.
        Zachodzie, koledzy naukowcy mają jeszcze większy zapieprz i
        osiagnięcia jeszcze większe.
      • Gość: Jacek Wierzchowski Re: Uniwersytet - hurtownia przed szansą IP: *.uwm.edu.pl 02.11.09, 13:08
        Ja mam, łaskawa Pani, ponad 150 cytowań (bez auto) i troche jestem
        współ-odpowiedzialny za te dyskusję. Nie można mówić, że żadna
        dyskusja nie ma sensu. Napewno nie bedzie tak, że wszsystkie
        bolączki zaraz znikną bo się paru ludzi wyżali, ale może krok po
        kroku do czegoś dojdziemy. Popieram Pana, Panie Michale. Swoją
        drogą, to przydałoby się podobne forum Uczelniane (odpowiednio
        moderowane), bo rzeczywiście nie wszystkie problemy interesują
        szerszą publiczność. Ale jeszcze raz podziekowania dla p. Marcina
        Wojciechowskiego.
        • Gość: ktos z uwm Re: Uniwersytet - hurtownia przed szansą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 14:13
          Mamy miesięcznik "Wiadomości Uniwersyteckie" - tam teoretycznie
          powinno być miejsce na głębszą i sensowniejszą dyskusję o UWM. Czemu
          tam problemowych dyskusji brak?

          A swoją drogą forum uczelniane też by się przydało. Myślę jednak, że
          ciekawiej dyskutuje się z osobami z zewnątrz, a nie tylko we własnym
          sosie.
    • Gość: Gość Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szansą IP: *.olsztyn.vectranet.pl 31.10.09, 18:45
      Bosze,
      4 punkty indeksu h dr hab. Kruka..

      Facet - tyle to mają magistranci w Mongolii..

      Ręce opadają...
      • Gość: Marek Kruk Wyjaśniam 4 h = od 40 do 50 cytowań. Nie jestem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 19:05
        narcyzem, też twierdzę, że stać mnie na więcej, więc coś próbuję z
        tym zrobić (rlizuję projekty). Chodzi o problem słabo naświetlony w
        mediach. Stąd mój głos i wcześniejsza prowokacja.
        • Gość: 100%olsztyniak Re: Wyjaśniam 4 h = od 40 do 50 cytowań. Nie jest IP: 91.104.116.* 31.10.09, 19:35
          Panie Marku nie bede dyskutowal na temat szkolnictwa wyzszego w
          Polsce i na UWM-ie bo w tym temacie jestem laikiem ale wiem jako
          drobny przedsiebiorca ze jest takie staropolskie powiedzenie ze "w
          swoje gniazdo sie nie ro.."Skoro jest tak niedobrze to zawsze mozna
          zmienic miejsce pracy.Mysle ze jest Pan wspanialym naukowcem a chyba
          forum(rojace sie od forumowych trolli)nie jest najlepszym miejscem
          do tak powaznych dyskusji ?.Zycze dalszych sukcesow w pracy i mam
          nadzieje ze Pan jako "naturalizowany"olsztyniak nie bedzie chcial
          ani musial opuszczac NASZEGO miasta za chlebem.Pozdrawiam 100%
          olsztyniak
          • Gość: Marek Kruk Ja tu nie r... w swoje gniazdo. Unikam identyfikac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 20:06
            ji z moim wydziałem, czy UWM, a raczej przyjąłem punkt widzenia z
            Ministerstwa Nauki i SW, a nawet "Brukseli". To są lustra, w których
            musi się przyglądać UWM, jeżeli ma się stać jednym z 10-12
            uniwersytetów w Polsce z pełnymi uprawnieniami. I to powinno stać
            sie przedmiotem publicznej wiedzy i zainteresowania mediów.
        • Gość: Gość Re: Wyjaśniam 4 h = od 40 do 50 cytowań. Nie jest IP: *.olsztyn.vectranet.pl 01.11.09, 16:12
          Poważne rozmowy zaczynają się od 1000 cytowań. Niech Pan sprawdzi
          osiągnięcia pracowników pAN w Olsztynie...
          • Gość: Marek Kruk Czy ja z kimś poważnie rozmawiam? A poważnie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 16:48
            to powtarzam, ja nie uważam siebie za geniusza. Znam cytowania moich
            kolegów z branży ekologicznej (wypadam średnio w kraju, nieźle w
            Olsztynie). Ja tylko zwracam uwagę publiczności na ten pomijany
            element. Nauka w PAN w Olsztynie, a w UWM? To jak porównać merca z
            mikrusem. Pracuje u nas profesor z PAN i oczywiście ma najwięcej
            cytowań na nienajgorszym pod względem naukowym wydziale na UWM.
            Tylko, że na UWM dopieszcza się miernoty, bo są potrzebne do
            dydaktyki, albo szef wysyła prace do czasopism za 2-5 pkt, to ja nie
            będę się wyhylać, albo tworzy się etat superspecjalisty dla
            superadiunkta, który zbija bąki, ze względu na zasługi mamusi itp.
            itd. Też porównanie. O czym my w ogóle mówimy?
            • Gość: kazik chłopcy z podwórka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 18:52
              a nie widzicie chłopaczki, że przechwalacie się jak pacany z
              podwórka, który dalej skoczy? Troszku to zabawne, że tacy duzi a
              tacy mali :).
          • Gość: Mucor mucedo Re: Wyjaśniam 4 h = od 40 do 50 cytowań. Nie jest IP: *.olsztyn.vectranet.pl 05.11.09, 16:56
            Na jakiej podstawie oczekujesz, że człowiek zajmujący się ekologią jakiegoś
            zalewu w Europie Wschodniej (bo tym jesteśmy dla Zachodu) i publikujący w
            czasopismach o IF powiedzmy rzędu 0.1-5.0, będzie miał ilość cytowań takiego
            samego rzędu jak człowiek, który zajmuje się np. biologią molekularną zwierząt
            hodowlanych i publikuje w czasopismach o IF rzędu 10-20???
      • Gość: Candida albicans Re: Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szan IP: *.olsztyn.vectranet.pl 05.11.09, 16:47
        Skoro już posługujesz się tak precyzyjnym wskaźnikiem jak "indeks h" to bądź tak
        miły i idź o krok dalej w swojej rzetelności - podaj nam proszę nazwiska kilku
        magistrantów z Mongolii, którzy w trakcie pisania pracy (ale przed jej obroną)
        mieli "indeks h" równy lub większy 4, oraz źródła informacji potwierdzające, że
        tak naprawdę było. Oczywiście mowa jest o magistrantach Z Mongolii realizujących
        swoje prace W Mongolii, a nie szczęściarzach, którzy wyjechali np. do USA...

        Z góry dziękuję.
        • Gość: Kinga Re: Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.09, 19:43
          Chłopcy, do piaskownicy! Tam się licytujcie, czyja babka z piasku większa!
          Zachowujecie się jak dzieciaki. Wystawiacie tylko sobie świadectwo. Żenua....
          • Gość: Candida albicans Re: Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szan IP: *.olsztyn.vectranet.pl 29.11.09, 21:40
            Skoro żądanie konkretów to dla ciebie "żenua" to nie chcę wiedzieć na jakim
            poziomie chcesz dyskutować...
    • Gość: Marek Kruk Dziękuję bardzo wszystkim Państwu za dyskusję. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 21:37
      Dziękuję Redakcji GW za to, że dała się sprowokować do tej dyskusji,
      której pośrednim efektem będzie również spotkanie dziennikarze-
      naukowcy organizowane przez prof. Czachorowskiego. Tu mam
      satysfakcję i czyste sumienie, bowiem artykuł wstępny Red.
      Wojciechowskiego też był swoistą prowokacją. A więc prowokujmy się
      nawzajem, a może coś dobrego dla nauki i nauczania akademickiego w
      Olsztynie z tego wyniknie.
      Podrzucam (prowokacyjnie) kolejny temat. Wątek ten w ogóle nie
      zaistniał w dyskusji. Mianowicie mizerny udział naukowców UWM w
      Programach Ramowych UE i innych badawczych projektach
      międzynarodowych. Przecież na to idą spore sumy z budżetu Państwa.
      Ministerstwo utrzymuje na UWM Branżowy Punkt Kontaktowy, który
      przeprowadza szkolenia. Efekt mizerny. Dlaczego?
    • Gość: ziuta Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szansą IP: 83.13.67.* 31.10.09, 21:47
      Tak sie czepiacie tego UWM lepiej popatrzcie co dzieje się na prywatnych
      uczelniach tam to dopiero hurtownia
    • Gość: tania siła robocza Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szansą IP: *.ovz33.hc.ru 02.11.09, 10:36
      Polecam zapoznanie się projektem tzw. Olsztyńskiego Parku Naukowo-Technologicznego

      gospodarka.olsztyn.eu/images/stories/innowacyjny/OPN-T%20Dokument%20II%20-%2017.06.2008.pdf
      -> wszystkim bezrobotnym absolwentom i przyszłym murzynom lub tzw. taniej sile
      roboczej jak to Was sklasyfikowano i w jakich to okowach będziecie wiosłować
      na galerze dla dzisiejszej "inteligencji" która zgotuje Wam nowe "miejsca pracy".

      Cyt."...przyciąganie do Parku inwestycji z zakresu BPO, czyli skupiających się na

      pozyskaniu taniej i wykształconej siły roboczej.

      Mogą to być inwestycje takie jak np. centra IT, centra
      finansowo-księgowe. Pozwoli to zbudować masę krytyczną inicjatywy..."

      Życzę powodzenia dla jak to określił autor tzw. "masy krytycznej" lub "taniej
      i wykształconej siły roboczej"

      PS. Musiał to napisać wyjątkowy głupek aż strach pomyśleć kto tworzy takie
      urojone wizje. Wiadomo teraz komu dziękować za regionalne bezrobocie lub
      najniższą krajową. Jak widać wszystko jest na sprzedaż. Żenada!

    • Gość: Wowka Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szansą IP: 78.9.113.* 03.11.09, 19:44
      WIELKIE BRAWO Panie Profesorze za odwagę!!!! Jeśli komukolwiek
      zależy na rozwoju Uniwersytetu i pracach naukowych zrozumie Pana bez
      trudu. Reszta leni wysłać na emeryturę! Zwłaszcza tych, którzy są
      zatrudnieni w kilku uczelniach i od lat nie robią dla nauki nic.
      Serdeczne pozdrowienia.Wowka
    • Gość: doktor nauk Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szansą IP: 78.9.113.* 03.11.09, 19:54
      Tylko pseudo naukowcy i miernota oraz lenie mogli nie zrozumieć
      artykułu Profesora Kruka! Jest to całkiem zrozumiałe wszak człowiek
      nie uwikłany w żadne "grona wzajemnej adoracji" napisał prawdę! Mam
      wrażenie, że niektórym myślenie sprawia ból!
    • Gość: xyz Uniwersytet - hurtownia edukacyjna przed szansą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.09, 19:31
      "Hutrownia" to bardzo pejoratywne określenie UWM. Coś
      pośrednczącego, a nie właściwe miejsce edukacji. Czy autor to miał
      na myśli?
    • Gość: x Re: Uniwersytet - hurtownia przed szansą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 12:45
      www.polityka.pl/kraj/analizy/1500229,1,rozmowa-z-prof-krzysztofem-dolowym.read
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka