Gość: kania
IP: *.olsztyn.mm.pl
07.01.11, 09:08
Oto fragment reportażu w „Gazecie Polskiej”, z olsztyńskimi odniesieniami:
UKS przeprowadza kontrolę, czyli Marek M. wchodzi do akcji
Podsłuchy wykazały, że wszczęta jesienią kontrola UKS wywołała zaniepokojenie Marii J. To wtedy CBA nagrało rozmowę Marii J. z Markiem M., ówczesnym szefem Budimeksu, w czasie której ustalili, że Marek M. pójdzie do Urzędu i przyzna, że jest właścicielem nieruchomości. – Nawet jak będą mnie sprawdzać, to się dowiedzą, że stać mnie na wiele takich domów – zapewnił Marek M. swoją rozmówczynię.
Rzeczywiście, jak wynika z akt sądowych, Marek M. ma imponujący majątek. Posiada wraz z żoną dom w Warszawie o pow. 400 m kw. z działką (jak wyjaśnił „nie pamięta powierzchni”), „dziewiętnaście albo dwadzieścia mieszkań” na warszawskim Tarchominie, które są wynajmowane, podobnie jak 21 mieszkań w Olsztynie, 300-metrowy dom na Mazurach, 200-metrowy bliźniak w Nadarzynie wraz z działką, osobną działkę w Nadarzynie o powierzchni 4 tysięcy mkw., domek letniskowy w Broku z działką, 200-metrowy dom w Hiszpanii z działką, oszczędności w wys. 3–4 milionów zł, dwa mercedesy i dwa inne samochody. Jego roczne dochody także przyprawiają o zawrót głowy.
[Dorota Kania: Tajemnice willi w Kazimierzu, „Gazeta Polska” z 5 stycznia 2011]