Gość: mk
IP: *.adsl.inetia.pl
03.10.12, 03:33
Idea godna poparcia pozwalająca uniknąć wysłuchiwania proboszczowskich koncertów na dzwonach. Zdumiewa mnie to podnoszenie różnic między ludźmi. No cóż, jeśli się gospodarz Anioł się nawrócił, to będzie jak znalazł do tych kontemplacji. Pod tym względem parafialni szeryfowie przypominają arabskich mułłów. Gdyby komuś przyszło do głowy tam zamieszkac, zostanie należycie ostrzeżony. Ludzie lubią mieszkac z podobnymi sobie, nic w tym złego. Jak się katole odseparują we własnych osidelach, gdzie indziej innym będzie przyjemniej, a samym katolom też raźniej, niech mają. Ze zdumieniem również przyjmuje fakt, że mur getta już dawno upadł, mur berliński również, a niektórzy sami sobie chcą zrobić getto. Jak widać, poszukiwania dróg neokatechumenatu ma nieograniczone możliwości perspektywy :)
Zamiast placu zabaw dla dzieci pewnie sprawę załatwią kapliczki. Sam raj i to w życiu doczesnym, dookoła droga krzyżowa a karteczki od spowiedzi będą gwarantem stylu życia. Pomysł przedni. Na takim osiedlu będzie można nie zamykać w mieszkaniach drzwi na klucz ani samochodów. Nie będzie żadnych awantur i zamiast upojnych wrzasków słychać będzie śmiech licznych dzieci i i dzień będzie się budził razem z melodią płynącą z megafonów "Kiedy ranne wstają zorze...". W osiedlowej aptece nie będzie prezerwatyw ani innych świństw dla zboczeńców i antychrystów... Do wieczornych atrakcji będzie należało odpalanie na full "Radio Maryja", a potem tylko paciorek, siusiu i spać. Słowem, raj na ziemi i to w życiu doczesnym :)
Ach, jak miło chociaż pomarzyć w tym skatoliczonym w 98% społeczeństwie :)