Gość: wiki
IP: *.olsztyn.mm.pl
29.10.12, 20:31
Problem jest w czynszach, które ustalają właściciele kamienic. Oni chcą zarobić i mają gdzieś interes miasta, a wiadomo, że bank zapłaci więcej niż knajpa. Ale w innych miastach też są właściciele kamienic i też są chętne banki, a mimo to starówki są pełne knajp. Jak to się dzieje? Swoją drogą warto by spytać, czy samorząd może zakazać lokowania określonego rodzaju usług czy instytucji w określonych częściach miasta? Zaraz ktoś powie, że to ingerencja w wolność handlu i takie tam, ale to przecież jest w interesie publicznym, by na Starówce były knajpy i sklepy, a nie banki. Jeśli w referendum ludzie powiedzieliby, że nie chcą, by na Starówce były banki i żądają wydania zakazu lokowania tam takich instytucji, to czy jest to podstawa do wydania takiego zakazu przez Radę Miasta? W końcu mamy demokrację lokalną, zatem prawa lokalnej społeczności i jej wola powinny być respektowane, prawda? Bo jeśli jednak okaże się, że nie, że jako ludzie nie mamy żadnego wpływu na tak ważne sprawy i interes przedsiębiorcy (wcale nie lokalnego, bo przecież to nie olsztyńskie banki!) jest ważniejszy od interesu ogółu, to o co w tym chodzi, do cholery?!