luna37
01.12.04, 23:42
postanowiłam rozpocząć nowy wątek pt jak wyżej widać...:)) Opowiem wam co mi
sie któregos dnia latem przytrafiło...
Jechałam z koleżanką na Stare Miasto i jako że jak zwykle miałam mało benzyny
wiec na resztkach spalin wjeżdżałam na statoil ( to nie krypto-reklama!) na
Warzsawskiej. Kątem oka zauważyłam że na poboczu stoi cysterna , a facet
ciagnie czerwony sznurek. Szybko odchyliłam okienko i krzyczę "Prosze pana,
prosze mnie wpuścić na stacje. Ja juz dalej nie dojadę. Nie mam bezyny" Pan ,
lekko zaskoczony odpowiada " Ależ prosze bardzo. Prosze podjechac pod
pierwsze lepsze stanowisko i zatankować" Czując że cos jest nie tak ,troche
zaniepokojona że znowu zrobiłam z siebie "blond-inteligencję" zapytałam
mdlejacym i słodkim głosikiem " a to Pan nie zamyka stacji???" Na co pan
wielce zaskoczony popatrzył na mnie, na czerwony sznurek który ciągnął i
odpowiedział "Nieeee.....ja ide kosić trawnik".....
teraz Wasza kolej....:))