Dodaj do ulubionych

Co może asesor?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 07:51
Zastanawia się sędzia z Olsztyna:
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050801/prawo/prawo_a_21.html
Trudno się z wątpliwościami autora nie zgodzić zważywszy na "skutki" poczynań
asesorów w procesie Powódź 2000. To typowa sprawa - zabawy w sprawiedliwość
przez kandydatów na sędziego i prokuratora. Brakowało tylko kawiarnianego
stolika dla sądzonych i sądzących, jak trafnie to zauważył jeden z
pokrzywdzonych.
Obserwuj wątek
    • Gość: Alla Re: Co może asesor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 08:17
      A jaka jest ilość asesorów w olsztyńskim sądzie w porównaniu do ilości sędziów
      i ile wyroków asesorzy wydają?????
      Taki asesor-urzędnik jest bardzo wygodny. Chce zostać adwokatem więc istnieje
      uzasadnione podejrzenie, że feruje wyroki jakich spodziewają się "przełożeni".
      • Gość: Uchachany po pachi Re: Co może asesor? IP: *.olsztyn.mm.pl 01.08.05, 10:22
        > Taki asesor-urzędnik jest bardzo wygodny.
        > Chce zostać adwokatem [...]

        Chyba mylisz instysytucje asesora z czyms innym...
    • Gość: Alla Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 08:21
      Czy w związku z tym, że asesor jest urzędnikiem, to wyroki przez niego wydane
      nie są decyzją administracyjną? Czy nie powinny być zaskarżane do sądów
      administracyjnych?
      • Gość: Uchachany po pachi Re: Pytanie IP: *.olsztyn.mm.pl 01.08.05, 10:25
        > Czy w związku z tym, że asesor jest urzędnikiem, to
        > wyroki przez niego wydane nie są decyzją administracyjną?

        A nie prosciej najpierw przeczytac cos na ten temat zamiast w ciemno pisac
        bzdury?... Proponuje zaczac od ustawy o ustroju sadow powszechnych...
        • Gość: sam_sob Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 10:59
          Też tak sądzę i polecam lekturę artykułów profesora Rzeplińskiego na ten temat.
          • Gość: Alla Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 19:12
            Dzięki samsob za wsparcie.
            A jakie jest Twoje zdanie o urzędzie asesora?
            • Gość: sam_sob Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 07:50
              Moje zdanie jest takie, że to nieporozumienie by zezwalać na eksperymenty na
              ludzkich losach przez analfabetów prawniczych, wspieranych przez tajemniczych
              protektorów.
              • Gość: Alla Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 15:56
                Aż tak tajemniczy Ci protektorzy nie są.... nie muszą. I tak o wszystkim
                rozstrzyga ostatecznie sąd, a w nim asesorzy ;)))))))
                • Gość: sam_sob Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 07:32
                  Miałem na myśli sędziego konsultanta, który w wyżej instancji może każde
                  głupstwo swojego podopiecznego przyklepać, wszak wszystko w tej materii okryte
                  jest niczym nie uzasadnioną tajemnicą. Ale sprawa nabiera rumieńców:
                  www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050803/prawo/prawo_a_22.html
                  • Gość: Uchachany po pachi Re: Pytanie IP: *.olsztyn.mm.pl 03.08.05, 13:53
                    > sędziego konsultanta, który w wyżej instancji może każde
                    > głupstwo swojego podopiecznego przyklepać

                    W II instancji orzeka sie z reguly w skladzie 3 sedziow.
                    Wszyscy chcieliby przyklepywac...?
              • Gość: Uchachany po pachi Re: Pytanie IP: *.olsztyn.mm.pl 03.08.05, 13:49
                > to nieporozumienie by zezwalać na eksperymenty
                > na ludzkich losach

                Jakie eksperymenty?

                > przez analfabetów prawniczych

                Paradoksalnie niektorzy asesorzy maja wieksze doswiadczenie i wiedze niz mlodzi
                (stazem) sedziowie.

                Lepiej byloby gdyby sedzia zostawalo sie od razu po aplikacji?

                • Gość: sam_sob Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 16:49
                  To ciekawe spostrzeżenie i warte upowszechnienia.
          • Gość: Uchachany po pachi Re: Pytanie IP: *.olsztyn.mm.pl 03.08.05, 13:41
            Nie podzielam pogladow pana Rzeplinskiego. Przynajmniej w tej kwestii.
          • Gość: Uchachany po pachi Re: Pytanie IP: *.olsztyn.mm.pl 03.08.05, 14:06
            > Też tak sądzę i polecam lekturę artykułów profesora
            > Rzeplińskiego na ten temat.

            W kwestiach prawnych opierasz sie na obowiazujacych zrodlach prawa czy na
            opiniach innych osob?
            • Gość: sam_sob Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 16:55
              W kwestiach wiedzy prawniczej posiłkuję się wyłącznie opiniami uznanych
              autorytetów prawniczych umiejących interpretować przepisy prawne będące źródłem
              prawa. Nie potrafie szanować nawet prawomocnych wyroków sądowych opartych o
              przepisy proceduralne, a nie przepisy prawa materialnego regulujące stan
              faktyczny sprawy, z jakimi można się b. często spotkać w Sądzie Okręgowym w
              Olsztynie.
              • Gość: Uchachany po pachi Re: Pytanie IP: *.olsztyn.mm.pl 03.08.05, 18:30
                > W kwestiach wiedzy prawniczej posiłkuję się wyłącznie
                > opiniami uznanych autorytetów prawniczych umiejących
                > interpretować przepisy prawne będące źródłem prawa.

                Bardzo dobrze. Tylko sprobuj zapoznac sie z opiniami KILKU uznanych
                AUTORYTETOW. I to tych ktorzy SPECJALIZUJA sie w DANEJ dziedzinie.

                Prof. Rzeplinski moze byc autorytetem (np. moralnym itd). Ale na pewno nie jest
                specjalista z prawa ustrojowego. Zwlaszcza jesli nie rozumie podstawowych
                kwestii z zakresu prawa o ustroju sadow powszechnych.

                Instytucja asesora jest potrzebna i jest to bezdyskusyjne.
                I w niczym nie narusza to prawa do niezawislego, niezaleznego i bezstronnego
                sadu.
                • sam_sob Re: Pytanie 04.08.05, 07:26
                  Gość portalu: Uchachany po pachi napisał(a):

                  >
                  > Prof. Rzeplinski moze byc autorytetem (np. moralnym itd). Ale na pewno nie
                  > jest specjalista z prawa ustrojowego. Zwlaszcza jesli nie rozumie
                  > odstawowych kwestii z zakresu prawa o ustroju sadow powszechnych.
                  >
                  To pomówienie, które nie znajduje żadnego uzasadnienia w faktach.

                  > Instytucja asesora jest potrzebna i jest to bezdyskusyjne.

                  Oczywiście,że jest potrzebna w interesie samych asesorów, którzy za państwowe
                  piniądze uczą się zawodu kosztem żywotnych interesłw obywateli narażonych na
                  eksperymenty prawne z ich strony, z powodu usprawiedliwionej niewiedzy z braku
                  niezbędnego ustawowo doświadczenia życiowego.

                  > I w niczym nie narusza to prawa do niezawislego, niezaleznego i bezstronnego
                  > sadu.

                  To w sposób oczywisty narusza prawo obywateli do bestronnego i niezawisłego
                  sądu. Potwierdzenie tego można znaleść w uzasadnieniach wyroków Europejskiego
                  Trybunału Sprawiedliwości, które wielokrotnie dawało wyraz naruszania prawa
                  obywateli polskich, przez polski wymiar sprawiedliwości.
                  • Gość: Uchachany po pachi Re: Pytanie IP: *.olsztyn.mm.pl 04.08.05, 09:19
                    > To pomówienie, które nie znajduje żadnego uzasadnienia w faktach

                    To nie jest pomowienie. A uzasadnienie znajduje. Wystarczy przeczytac usp a
                    pozniej wspomniany artykul w rzeczpospolitej.

                    Czy prof. Religa jest autorytetem? - jak najbardziej. W kwestiach
                    kardiochirurgii. Ale ostroznie podchodzilbym do jego wypowiedzi w kwestiach np
                    dermatologicznych czy stomatologicznych. Niewatpliwie jakas wiedze ma - w koncy
                    jest prof. Ale specjalista w tej dziedzinie z pewnoscia nie jest.

                    > Oczywiście,że jest potrzebna w interesie samych asesorów,
                    > którzy za państwowe piniądze uczą się zawodu [...]
                    > [...] z powodu usprawiedliwionej niewiedzy z braku
                    > niezbędnego ustawowo doświadczenia życiowego.

                    "Usprawiedliwionej niewiedzy"? Nie rozumiem i prosze o wyjasnienie.

                    "niezbędnego ustawowo doświadczenia życiowego"? W ktorym miejscu USTAWA
                    uzaleznia sprawowanie wymiary sprawiedliwosci od posiadania doswiadczenia
                    zyciowego?

                    > To w sposób oczywisty narusza prawo obywateli do bestronnego
                    > i niezawisłego sądu. Potwierdzenie tego można znaleść w
                    > uzasadnieniach wyroków Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości

                    To podaj kilka przykladowych bo ja takich nie znam.

                    Jeszcze raz powtorze ze instytucja asesora w niczym nie narusza to prawa do
                    niezawislego, niezaleznego i bezstronnego sadu. Problem w tym ze nie
                    rozrozniasz pojecia "sad" od pojecia "asesor" i "sedzia".

                    Jesli masz jakies RZECZOWE argumenty na temat niepotrzbnosci asesorow - chetnie
                    podyskutuje. Temat jest ciekawy i mozna dojsc do ciekawych wnioskow. Ale nie
                    rzycaj prosze pseudoargumentami rodem z kampanii wyborczej. Przeczytaj najpierw
                    usp (kika artykulow).
                    • Gość: sam_sob Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 11:17
                      Rzeczywiście do rozróżnienia sądu od sędziego trzeba wyższych szkół!
                      Asesor to dobry kandydat do zaparzania kawy dobremu sędziemu, tak jak to czyni
                      uczeń u porządnego szewca. Sprzeczne z konstytucją i ustawą o ustroju sądów
                      powszechnych powierzanie roli sędziego nie doświadczonym absolwentom prawa to
                      podważanie autorytetu sądu i zezwalanie na eksperymenty na żywych organizmach -
                      istotach ludzkich w sposób sprzeczny z prawem, z powodu nie wypełniania
                      obligatoryjnego wymogu - w zakresie posiadania dostatecznego doświadczenia
                      życiowego.
                      • Gość: Uchachany po pachi Re: Pytanie IP: *.olsztyn.mm.pl 04.08.05, 13:33
                        > Rzeczywiście do rozróżnienia sądu od sędziego
                        > trzeba wyższych szkół!

                        Nie. Wystarczy odrobina dobrej woli, umiejetnosc czytania i kilka minut wolnego
                        czasu. Po twojej wypowiedzi wnioskuje ze ktorejs z tych rzeczy ci brak.

                        > Asesor to dobry kandydat do zaparzania kawy dobremu sędziemu,
                        > tak jak to czyni uczeń u porządnego szewca.

                        To co to za szewc? I ty nazywasz go porzadnym??? Zamiast uczyc tego co sam
                        umie - uczy parzyc kawe.Nie budzi wiec zdziwienia dlaczego mamy takich
                        beznadziejnych nastepcow (nie tylko szefcow)...

                        Dziwie sie natomiast ze popierasz takie zachowania...

                        > Sprzeczne z konstytucją i ustawą o ustroju sądów powszechnych
                        > powierzanie roli sędziego [...]

                        W ktorym miejscu sprzeczne? Przeciez to wlasnie usp daje prawo do orzekania
                        zarowno sedziom jak i asesorom?

                        > [...] nie doświadczonym absolwentom prawa

                        Jakich niedoswiadczonych absolwentow prawa? Asesorem mozna zostac po 3 latach
                        aplikacji sadowej i ZDANIU egzaminu SEDZIOWSKIEGO.

                        > to podważanie autorytetu sądu i zezwalanie na eksperymenty na żywych
                        organizmach - istotach ludzkich w sposób sprzeczny z prawem,

                        Wskaz w koncu ta sprzecznasc z prawem zamiast sypac ogolnikami. Konkretnie z
                        ktorym przepisem widzisz tu sprzecznosc?

                        > z powodu nie wypełniania obligatoryjnego wymogu - w zakresie
                        > posiadania dostatecznego doświadczenia życiowego.

                        j.w. gdzie ty widzisz ten "obligatoryjny" wymog?

                        A wedlug ciebie kiedy nabywa sie owo doswiadczenie zyciowe umozliwiajace
                        orzekanie? Bo doswiadczenie zyciowe posiada nawet 2-latek.
                        • Gość: sam_sob Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 14:59
                          Gość portalu: Uchachany po pachi napisał(a):

                          > A wedlug ciebie kiedy nabywa sie owo doswiadczenie zyciowe umozliwiajace
                          > orzekanie? Bo doswiadczenie zyciowe posiada nawet 2-latek.

                          To fakt, ale faktem jest i to, że nikt kto dba o własny wizerunek nie powierzy
                          mu wydawania wyroków w imieniu RP, chociaż je feruje bardzo często mówiąc - be.
                          Pozostałe kwestie wyjaśnił profesor Rzepliński, którego nie śmiem poprawiać z
                          uwagi na istotne różnice w wykształceniu prawniczym.
                          Polecam także ciekawy głos w tej dyskusji przedstawicieli środowiska
                          sędziowskiego np. to:
                          "Próbując znaleźć rozwiązanie poruszanego problemu, przychylam się do
                          propozycji prof. Jana Widackiego obsadzania stanowisk sędziowskich, ale także
                          asesorskich, referendarskich czy asystentów sędziów w drodze konkursu.
                          Poza wieloma szczegółami, wymagającymi zastanowienia się, moim zdaniem
                          największą trudność sprawi powołanie instytucji, której zadaniem będzie
                          rozstrzyganie konkursu. Z pewnością musi być to gremium (w szczególności w
                          odniesieniu do obsadzania stanowisk sędziowskich), w którego składzie zasiądą
                          osoby o wysokim poziomie wiedzy prawniczej i znajomości praktyki sądowej,
                          niekwestionowane autorytety moralne.
                          Ten sposób naboru kandydatów na stanowiska sędziowskie, a także asesorskie,
                          referendarskie czy asystentów sędziów, zapobiegnie, mam nadzieję, przenikaniu
                          do sądów osób przypadkowych, których droga awansu nie wynika ze spełnienia
                          wymogów ustawowych.
                          Sędziowie bardzo rzadko zabierają głos w mediach w swoich sprawach, uznając, że
                          nie jest dobrze, jeżeli wokół sądów i sędziów robi się zbyt głośno. Myślę, że
                          najwyższy czas, aby sędziowie zabrali głos w sprawach, które nie tylko nas
                          dotyczą, ale wpływają na tworzenie się w społeczeństwie opinii o sędziach i
                          sądownictwie, stanowią o przyszłości całego wymiaru sprawiedliwości.
                          Lidia Błystak, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego"
                          Jako obywatel posiadający dostęp do dość licznych orzeczeń mam prawo mieć w tej
                          sprawie własne zdanie, które staram się przedstawiać, i które w przytaczanych
                          przeze mnie wypwiedziach znajduje potwierdzenie na to, że są istotne i ważne.
                          • Gość: Uchachany po pachi Re: Pytanie IP: *.olsztyn.mm.pl 04.08.05, 16:09
                            > Jako obywatel posiadający dostęp do dość licznych
                            > orzeczeń mam prawo mieć w tej sprawie własne zdanie,
                            > które staram się przedstawiać, i które w przytaczanych
                            > przeze mnie wypwiedziach znajduje potwierdzenie na to,
                            > że są istotne i ważne

                            Ja mysle ze jest wrecz odwrotnie. Najpierw czytasz jakies artykuly a potem
                            one "znajduja potwierdzenie" w twoim zdaniu ktore wyglaszasz powtarzajac
                            jednostronne i czestokroc nietrafne opinie innych.

                            Co to za dyskusja z toba? Rzucasz jakies ogolniki metoda niejakiego Leppera a
                            gdzy prosze o odpowiedz na konkretne pytania unikasz jej jak ognia.

                            Powtorze zatem:
                            1. Przytocz kilka orzeczen Trybunalu Sprawiedliwosci ktory wedlug
                            ciebie "potwierdzil w sposób oczywisty naruszenie prawa obywateli do
                            bestronnego i niezawisłego sądu" w odniesieniu do instytucji asesora.

                            2. Podaj konkretne przyklady sprzecznosci instytucji asesora z "konstytucja i
                            ustawa o ustroju sądów powszechnych".

                            3. Gdzie w przepisach prawa zawarty jest obligatoryjny wymog posiadania
                            doswiadczenia zyciowego kandydata na sedziego/asesora?

                            I pytanie dodatkowe na ktore - w przeciwienstwie do pozostalych - mam nadzieje
                            uzyskac od ciebie odpowiedz:
                            Ile doswiadczenia zyciowego powinien miec ow kandytat na sedziego i jak je
                            zmierzyc?
                          • Gość: Uchachany po pachi Re: Pytanie IP: *.olsztyn.mm.pl 04.08.05, 16:11
                            > [...] ale faktem jest i to, że nikt kto dba o własny wizerunek
                            > nie powierzy mu wydawania wyroków w imieniu RP

                            A jednak. Zrobil to suweren. Czyli w jakiejsc ulamkowej czesci i ty sam.
    • koczisss Re: Co może asesor? 04.08.05, 13:39
      Komuś spieprzyć życie, wysyłając do zakładu pracy pismo o wszczętym postępowaniu karnym, w błachej sprawie, z zakładem pracy nie mającej nic wspólnego.
      Wiem coś o tym, bo przez takiego palanta straciłem pracę!!!
      A nie musiał przysyłać, znam osoby, które też miały problemy, ale pisma do tegoż samego zakładu nie przychodziły!!!
      • Gość: Uchachany po pachi Re: Co może asesor? IP: *.olsztyn.mm.pl 04.08.05, 16:15
        A co to byla za sprawa?
        • koczisss Re: Co może asesor? 04.08.05, 18:05
          Powiem tak, nikogo nie krzywdy nie zrobiłem, a było to poza zakładem pracy. To już nie istotne, co to było, stało się, 4 lata temu, ale niestety zaważyło jak na razie na reszcie mojego życia, bo już 2,5 roku jestem na bezrobociu:(
          • Gość: Uchachany po pachi Re: Co może asesor? IP: *.olsztyn.mm.pl 04.08.05, 20:53
            A zawiadomienie zakladu pracy bylo o wczeciu postepowania przeciwko tobie czy o
            zakonczeniu tegoz postepowania (o skazaniu cie).
            • koczisss Re: Co może asesor? 04.08.05, 20:58
              O wszczęciu!
              • Gość: Uchachany po pachi Re: Co może asesor? IP: *.olsztyn.mm.pl 04.08.05, 21:58
                Byles funkcjonariuszem publicznym?
                • koczisss Re: Co może asesor? 04.08.05, 22:09
                  Pracowałem w budżetówce, ale nie byłem osobą publiczną (funkcjonariuszem), a zwykłym szarym pracownikiem!
                  • Gość: Alla Re: Co może asesor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 23:07
                    Jeśli Twoja sprawa miała cokolwiek wspólnego z władzami samorządowymi, to nie
                    dziwię się, że Ciebie załatwili. Lidia Staroń pokazała jak działają olsztyńskie
                    sądy i prokuratura. Tylko naiwny uwierzy, że to było "tylko" tych 3 sędziów,
                    którzy .... no właśnie co z nimi?????
                    .. I co dalej z olsztyńskimi prokuratorami, którzy tak namiętnie odmawiali
                    wszczęcia postępowania przeciwko CykProwi?
                  • Gość: Uchachany po pachi Re: Co może asesor? IP: *.olsztyn.mm.pl 04.08.05, 23:58
                    Jesli byles pracownikiem administracji rządowej, innego organu państwowego lub
                    samorządu terytorialnego albo organu kontroli państwowej lub organu kontroli
                    samorządu terytorialnego to niestety prokurator mial obowiazek zawiadomienia
                    twoich przelozonych.
                    Chyba ze pelniles wylacznie czynnosci uslugowe (np. portierem, sprzataczka,
                    goncem, maszynistka, pracownikiem obslugi technicznej itd.) Wtedy mialby
                    obowiazek poinformowac ale tylko jesli wymaglby tego wazny interes publiczny. A
                    to z kolei w duzym stopniu zalezy od tego jaki zarzut ci postawiono (o
                    popelnienie jakiego przestepstwa jestes podejrzany).



                    • Gość: sam_sob Re: Co może asesor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 07:14
                      Twoja pewność ocen jest zdumiewająca. Zatem, wyjaśnij dlaczego w sprawie
                      śmierci trzech osób i strat przekraczających 13 miln. zł prokurator (asesor),
                      tego nie uczynił i pozwolił by oskarżony mógł pełnić nadal funkcje burmistrza
                      przez cały okres postępowania sądowego. Przez ten czas zarabiał napapugę i
                      oddziałowywał na podległych sobie pracowników, którzy mataczyli w jego
                      interesie łącznie z częścią radnych przedstawiających bezkarnie fałszywe
                      dokumenty przed sądem. Za to otrzymał awans na stanowisko prokuratora pomimo
                      licznych publikacji prasowych na ten temat. Wystarczy ten stan rzeczy porównać
                      choćby ze sprawą prezesa Pojezierza, by zauważyć istotne różnice. Zatem, skąd
                      się biorą owe różnice jest istotą spraw i podstaw moich dociekań. Możesz z tym
                      walczyć ale jesteś na straconej pozycji, z uwagi na to, że chronisz interesy
                      ludzi naruszających prawo do bezstronnego i sprawiedliwego procesu.
                      • Gość: Uchachany po pachi Re: Co może asesor? IP: *.olsztyn.mm.pl 05.08.05, 09:11
                        > Zatem, wyjaśnij dlaczego [...]

                        Najpierw odpowiedz mi na pytania postawione powyzej.

                        Nie ma sensu zaczynac nowej dyskusji z toba skoro istnieje wysokie
                        prawdopodobienstwo graniczace z penoscia ze i tej rowniez nie skonczysz...
                        • Gość: sam_sob Re: Co może asesor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 11:36
                          Gość portalu: Uchachany po pachi napisał(a):

                          > Najpierw odpowiedz mi na pytania postawione powyzej.

                          Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w treści ocen wyrażonych w artykułach
                          profesora Rzeplińskiego, których trafność nie jestem wstanie podważyć i
                          przyjąłem za wiążące. To samo proponowałem tobie, ale ty je lekceważysz nie
                          podając dlaczego. Stąd moje milczenie w tej sprawie, co powinno wystarczyć za
                          moją "usprawiedlioną nieobecność".
                          • Gość: Uchachany po pachi Re: Co może asesor? IP: *.olsztyn.mm.pl 05.08.05, 14:45
                            > Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w treści ocen
                            > wyrażonych w artykułach profesora Rzeplińskiego

                            Akurat... Standardowy twoj unik (czytaj: odpowiedz).

                            To byly TWOJE sformulowania/zarzuty. I TY powinienes umiec na nie odpowiedziec.
                            Ale jak widac umiesz tylko cytowac innych. W dodatku nic nie rozumiejac z tego
                            co cytujesz.

                            Ide o zaklad ze wystarczy w jakiejs poczytnej gazecie - od ktorej przegladania
                            zaczynasz swoj owocny dzien - umiescic przepis na jakiekolwiek ciasto. I
                            zatytulowac "Afera w sadzie", "Prokurator zawieszony", "Asesor nie powinien
                            orzekac" itp. I moge sie zalozyc ze twoje argumenty w dyskusji na te tematy
                            beda rownie mocno merytoryczne.

                            • Gość: sam_sob Re: Co może asesor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 06:40
                              To co piszesz, to spekulacje, a nie wiedza mająca oparcie w faktach. Fakty,
                              które burzą twój utarty schemat widzenia świata nie są faktami. To stary nawyk
                              takich co twierdzili: daj mi człowieka ,a paragraf zawsze znajdę.
                              • Gość: Uchachany po pachi Re: Co może asesor? IP: *.olsztyn.mm.pl 06.08.05, 10:53
                                Fakty sa takie ze aby wypowiadac sie merytorycznie w jakies kwestii nie
                                wystarczy przeczytac trzech artykulow na ten temat i bezmyslnie powtarzac
                                opinii innych. A ty czynisz to notorycznie i uciekasz od ewntualnych
                                odpowiedzi. Ktos juz kiedys okreslil cie "prawnikiem gazetowym". Ja bym dodal
                                jeszcze "szukajacym na sile sensacji tam gdzie jej nie ma".

                                Koniec.

                                P.S. Caly czas czekam na odpowiedzi na 4 postawione wyzej pytania.I nie odsylaj
                                mnie z odpowiedzia do kolejnych artykulow ktore zapewne skads zaraz wygrzebiesz.
                                • Gość: sam_sob Re: Co może asesor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 07:03
                                  Z twoich wypowiedzi wypływa jeden wniosek, iż największą sztuką jest wypić piwo
                                  nie posiadając browaru. Moim zaś, jest słuchać mądrzejszych ode mnie i próbować
                                  walczyć z głupotą niereformowalnych, ciągle próbujących otwierać drzwi dawno
                                  otwarte.
                                  • Gość: Uchachany po pachi Re: Co może asesor? IP: *.olsztyn.mm.pl 07.08.05, 20:39
                                    Nie mam najmniejszej ochoty wdawac sie z toba w przeintelektualizowane dyskusje.
                                    Obojetnie co mi odpiszesz teraz - nie odpowiem. Bo nie ma to najmniejszego
                                    sensu.
                                    • Gość: sam_sob Re: Co może asesor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 07:04
                                      To może te wypowiedzi będą tobie odpowiadały:
                                      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050808/prawo/prawo_a_15.html
                                      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050808/prawo/prawo_a_18.html
                      • Gość: Alla Re: Co może asesor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 10:53
                        Bo zapewne ten burmistrz tam TYLKO SPRZĄTAŁ ;)))))))))
    • Gość: ssfnalfn Re: Co może asesor? IP: *.ols.vectranet.pl 08.08.05, 18:27
      ashdvbds
      • Gość: sam_sob Re: Co może asesor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.05, 09:32
        To trafna ocena wyroków sporządzanych przez asesorów, to rzeczywiście takie:
        "ashdvbds".:)
        • Gość: Alla Re: Co może asesor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 06:34
          Uważasz, że gdy zostają sędziami z dnia na dzień, tak nagle jakość ich wyroków
          ulega poprawie?
          • sam_sob Re: Co może asesor? 13.08.05, 08:15
            Tak nie uważam. Jestem przekonany o tym, że funkcję sędziego winni pełnić tylko
            osoby o nieposzlakowanej opinii, którzy wykazali się umiejętnościami
            prawniczymi będąc uznanymi adwokatami lub prokuratorami. Dotychczasowe metody
            powierzania obowiązków sędziom, nieprzygotowanym do zawodu - absolwentom prawa
            bez żadnego doświadczenia życiowego, to rzecz, która nigdy nie powinna mieć
            miejsca bez względu, jakie z zakresu nepotyzmu racje za tym stoją.
            • Gość: Uchachany po pachi Re: Co może asesor? IP: *.olsztyn.mm.pl 13.08.05, 13:23
              O! To moze byc ciekawa dyskusja i wolna od kwestii merytorycznych.

              Tutaj chetnie poznam twoje zdnanie na ten temat.

              >funkcję sędziego winni pełnić tylko osoby o nieposzlakowanej
              > opinii, którzy wykazali się umiejętnościami prawniczymi

              Bezsporne. Popieram w calej rozciaglosci.

              > będąc uznanymi adwokatami lub prokuratorami.

              Ale tu juz nie bardzo to widze. Moglbys cos wiecej napisac na ten temat?

              > nieprzygotowanym do zawodu - absolwentom prawa

              No chyba niezupelnie absolwentom.

              > bez żadnego doświadczenia życiowego,

              Z jaka chwila twoim zdaniem dana osoba ma juz wystarczajace doswiadczenie zeby
              mogla zostac sedzia?
              • Gość: sam_sob Re: Co może asesor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 13:55
                > > będąc uznanymi adwokatami lub prokuratorami.

                To moim zdaniem osoby, które w bezpośrednim sporze sądowym udowodniły znajomość
                procedury sądowej i zasad obowiązującego prawa, co skutkowało orzeczeniem
                sądowym po ich myśli.

                > Z jaka chwila twoim zdaniem dana osoba ma juz wystarczajace doswiadczenie
                > zeby mogla zostac sedzia?

                Z chwilą potwierdzenia swojej znajomości życia, własnym życiorysem spełniającym
                ogólnie rozumiane pojęcia przyzwoitości, tak w życiu publicznym, zawodowym i
                rodfzinnym. Na pewno nie spełniają tego wymogu osoby uzależnione - pijacy, jak
                i rozwodnicy.
                • Gość: Alla Re: Co może asesor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 14:59
                  Zgadzam się z tym co piszesz .. oprócz jednego.. rozwodnicy..
                  Są różne sytuacje i nie wydaje mi się, żeby status rozwodnika czy osoby
                  samotnej był dyskryminujący do pracy sędziego.
                  Chyba, że podasz przekonujące argumenty ;)))
                • Gość: Uchachany po pachi Re: Co może asesor? IP: *.olsztyn.mm.pl 13.08.05, 21:19
                  > Z chwilą potwierdzenia swojej znajomości życia,
                  > własnym życiorysem spełniającym ogólnie rozumiane
                  > pojęcia przyzwoitości, tak w życiu publicznym,
                  > zawodowym i rodfzinnym.

                  Ale jak ty to widzisz? Wystarczy ze 18 latek napisze ze ma 2-ke dzici i nie
                  pije? :-). No i kto mialby sprawdzac owa "moralnosc" kandydata? jakies lotne
                  brygady? :-)

                  Co do rozwodnikow - zgadzam sie z Alla.

                  Co do samego pomyslu zeby sedziami zostawali adwokaci czy prokuratorzy...
                  Pomysl ciekawy ale w Polsce bez szans na powodzenie
                  • Gość: Stenia Re: Co może asesor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 22:21
                    Oh, ten mój to moze naprawdę wiele. Ojejku już się czerwienię
                  • Gość: sam_sob Re: Co może asesor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 06:58
                    Gość portalu: Uchachany po pachi napisał(a):
                    >
                    > Ale jak ty to widzisz? Wystarczy ze 18 latek napisze ze ma 2-ke dzici i nie
                    > pije? :-). No i kto mialby sprawdzac owa "moralnosc" kandydata? jakies lotne
                    > brygady? :-)

                    Inni (na zachód od nas) sobie z tym poradzili, a u nas zawsze wątpliwości muszą
                    mieć piorytet przed logiką.

                    > Co do rozwodnikow - zgadzam sie z Alla.

                    A ja nie z powodu tego, że głupotą jest wiara w to, że ktoś kto sam nie potrafi
                    rozwiązać poprawnie własnych problemów będzie je skutecznie rozwiązywał innym.
                    To taki papierek lamusowy kandydata na najpoważniejsze stanowisko w
                    społeczeństwie.
                    • Gość: Stenia Re: Co może asesor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 09:35
                      no i do policji nie powinni brać rozwodników, bo taki rozwodnik podczas
                      interwencji domowej, to zawsze będzie trzymał stronę chłopa.
                      zołnierze też nie powinni być rozwodnikami, bo jak ma żonę w domu to lepiej
                      walczy, żeby wróg się do niej nie dobrał, a takiemu rozwodnikowi to wszystko jedno.
                      no i księża nie powinni być rozwodnikami, tylko jeszcze nie wiem dlaczego ?
                      • Gość: sam_sob Re: Co może asesor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 06:38
                        Gość portalu: Stenia napisał(a):

                        > tylko jeszcze nie wiem dlaczego ?

                        Bo to obniża rangę zaufania do danej osoby i dowodzi, iż jest ona osobą o
                        nieukształtowanej osobowości i przez to niezdolna do podejmowania
                        odpowiedzialnych decyzji.
                        • Gość: Uchachany po pachi Re: Co może asesor? IP: *.olsztyn.mm.pl 15.08.05, 11:35
                          >> księża nie powinni być rozwodnikami, tylko jeszcze
                          >> nie wiem dlaczego ?

                          > Bo to obniża rangę zaufania do danej osoby i dowodzi,
                          > iż jest ona osobą o nieukształtowanej osobowości i przez
                          > to niezdolna do podejmowania odpowiedzialnych decyzji.

                          Wniosek: Ksieza tez nie moga byc rozwodnikami... Niezle...
                    • Gość: Uchachany po pachi Re: Co może asesor? IP: *.olsztyn.mm.pl 14.08.05, 11:40
                      > Inni (na zachód od nas) sobie z tym poradzili,

                      A na ktorym zachodzie tak jest?

                      > A u nas zawsze wątpliwości muszą mieć piorytet przed logiką.

                      Nie wiem czy wiesz ale obecnie przed rozwazeniem kandystatury na powolanie
                      sedziego robiony jest szczegolowy wywiad (tajny) przez odpowiednie sluzby.Co
                      taki kandydat robi, gdzie chodzi, jak sie prowadzi kto go zna, jak go zna
                      itd... Wlasnie po to by wylapac wszystkie - nazwijmy to - wady.

                      Jesli masz wizje lepszego rozwiazania takich "lotnych brygad sprawdzajacych" to
                      chetnie poslucham.
                      • Gość: sam_sob Re: Co może asesor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 06:44
                        Tak miało być, ale dzięki awanturze KRS odstąpiono od tego zamiaru. Podobno
                        godziło to w niezawisłość sędziowską. Dla tej korporacji, wszystkie działania
                        zmierzają do zachowania istniejącego status quo, by uniknąć odpowiedzialności
                        za swoje niegodne zachowania.
                        • Gość: Uchachany po pachi Re: Co może asesor? IP: *.olsztyn.mm.pl 15.08.05, 11:39
                          > Tak miało być, ale dzięki awanturze KRS odstąpiono od tego zamiaru. Podobno
                          > godziło to w niezawisłość sędziowską. Dla tej korporacji, wszystkie działania
                          > zmierzają do zachowania istniejącego status quo, by uniknąć odpowiedzialności
                          > za swoje niegodne zachowania.

                          Ale zostawmy na bok twoja opinie na TEN temat. Dyskucja w koncu zaczyna byc
                          ciekawa. Nie psuj jej.

                          Powaznie zaciekawiles mnie tym pomyslem z powolywaniem na stanowiska
                          sedziowskie doswiadczonych adwokatow itd.
                          Napisz cos wiecej. Jak to widzsz? Kto moglby decydowac o tym? Moze jakis
                          konkurs? W jakim wieku musieliby byc? Jakie kryteria spelniac? Pomysl ciekawy i
                          penie niejednokrotnie bedzie wracal.

    • Gość: kazek Re: Co może asesor? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.05, 23:40
      zazwyczaj asesorowi daje się sprawę,ktorą trzeba sknocić.
      • Gość: Alla Re: Co może asesor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 00:43
        I to sknocić szybko, żeby dobrze w statystykach wyglądało ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka