Gość: (gość portalu) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 23:42 Koniec snów o potędze. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: h Re: Przedwyborcze obietnice inwestycji w Olsztyni IP: *.160.235.22.olsznet.ec.pl 31.01.07, 00:26 to jesli sie wycofuja z obietnic dzieki ktorym wygrali wybory to moze niech sie teraz sami wycofaja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dr Re: Przedwyborcze obietnice inwestycji w Olsztyni IP: *.ols.vectranet.pl 31.01.07, 00:59 Co teraz napiszą wielbiciele obercenzora zrobieni przez niego w bambuko według prostego, ciągle powtarzanego schematu: "naobiecywać głupolom gruszek na wierzbie, zgarnąć stanowisko i wypiąć się no tłuszczę". Perfidię i bezczelność tej kryptokomuszej ekipy uwidacznia to, że obecny radny Gornowicz był głównym "konstruktorem" strategii "rozwoju" Małkowskiego w przedwyborczej komedii, a teraz rżnie głupa ,że nic nie wiedział o tym łgarstwie(a "niezależna firma" wzięła jeszcze za to miejską kaskę).Tak postubecja rzeżbi frajerów. A platfusy teraz będą żyrowały obercenzorowi "oszczędności i zaciskanie pasa". Mistrzostwo świata przechrztasa-przekrętasa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ogryzek Re: Przedwyborcze obietnice inwestycji w Olsztyni IP: *.160.232.48.olsznet.ec.pl 31.01.07, 16:34 Super wypowiedż .Nic dodac nic ująć.Moje gratulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ogryzek Re: Przedwyborcze obietnice inwestycji w Olsztyni IP: *.160.232.48.olsznet.ec.pl 31.01.07, 16:48 CJM i Grzymcio, dwaj aktywisci pzpr, zawsze grali w jednej orkiestrze.Teraz razem wydymali peociaków, jako ochłapy rzucając im stanowiska wiceprezydentów od niczego.Sami pozostawili sobie gospodarkę i inwestycje.A pod koniec kadencji wypną się na nich przy okazji wmanewrowując w parę pseudoafer.I wygrają następne wybory w cuglach, bo durny naród niczego nie jest w stanie sie nauczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 344 Re: Przedwyborcze obietnice inwestycji w Olsztyni IP: *.ols.vectranet.pl 31.01.07, 20:28 bzdury piszesz.cjm nie jest dureń.sobie by nie szkodził.co bedzie mozliwe to bankowo zrealizuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ogryzek Re: Przedwyborcze obietnice inwestycji w Olsztyni IP: *.160.232.48.olsznet.ec.pl 31.01.07, 20:40 Ty chyba nie wiesz co jest komentowane.CJM powinien zrealizować to co naobiecywał przed wyborami a nie to co teraz będzie chciał. Odpowiedz Link Zgłoś
edico Re: Bajki samograjki 10.02.07, 01:31 JAŚ I MAŁGOSIA Narrator: Posłuchajcie, oto bajka, Stara bajka-samograjka, Ale dla was, daję słowo, Wymyśliłem ją na nowo. Jeśli nie znacie jej, to poznacie. A było tak: W małej chacie, Od ludzkich osiedli z dala Mieszkała rodzina drwala Z czterech osób złożona. Był więc drwal, jego żona I - jak to się w bajkach kleci - Było także dwoje dzieci, W waszym wieku, mniej więcej. Ja piosenkę im poświęcę, Przysłuchajcie się piosence: Jaś: My mieszkamy w chatce drwala. Razem: Trala-lala, trala-la. Małgosia: Naszą chatkę las okala. Trala-lala, trala-la. Jaś: A nazywamy się, Jaś i Małgosia. Małgosia: Bardzo kochamy się, Jaś i Małgosia. Razem: Razem trzymamy się, Mamy słuchamy się, Tralala-la! Matka: Dzieci kochane, śpiewacie cudnie, Ale już minęło południe, Ojciec czeka na obiad w lesie, Dziś Małgosia kobiałkę zaniesie. Małgosia: Pójdziemy z Jasiem we dwoje, Bo ja troszeczkę się boję. Jaś: Dlaczego puszczać ją samą? Pójdę z Małgosią, mamo. Matka: A kto mi w domu pomoże? A kto uprzątnie w oborze? A kto zamiecie w komorze? No, dobrze już. Tym razem Pozwalam iść wam razem. To zresztą niedaleko. W kobiałce jest chleb, jest mleko, A tu gorące pierogi. Nie zbaczajcie więc z drogi, Lećcie szybko jak dwa szczygły, By pierogi nie wystygły. Jaś: Już biegniemy, mamo droga, Pamiętamy o pierogach! Każdy ptak nam w lesie śpiewa. Trala-lala, trala-la. Małgosia: Znamy w lesie wszystkie drzewa. Razem: Trala-lala, trala-la. Jaś: A nazywamy się Jaś i Małgosia. Małgosia: Razem trzymamy się, Jaś i Małgosia. Razem: Borem skradamy się. Wilkom nie damy się, Tralala-la! Jaś: Spójrz, Małgosiu, jakieś zwierzę! Małgosia: Ojej, Jasiu, strach mnie bierze, Wszak to wilk. Jest pewno zły, Bo okropnie szczerzy kły. Uciekajmy. Jaś: Wilk jest prędszy, On po śladach nas wywęszy. Wilk: Wilk jest panem w lesie, A gdy jeść my chce się, Idzie sobie w lasu głąb, Żeby znaleźć coś na ząb. Trzeba szybko jeść - I cześć! Oto widzę jadło, Co mi z nieba spadło. Idzie jakiś smaczny kęs, Idzie para świeżych mięs, Trzeba szybko jeść - I cześć! Ruszam prosto na nie, Będę miał śniadanie, Chyba to są owce dwie, Do nich język aż się rwie, Trzeba szybko jeść - I cześć! Nie, to dzieci! Mam więc pecha! Cóż mi z dzieci za pociecha? Małgosia: Patrz, on prosto ku nam zmierza... Tak się boję tego zwierza, Uciekajmy! Wilk: Ja nie radzę, Bo choć tu sprawuję władzę, Choć mi w brzuchu burczy z głodu, Ale wilki z mego rodu Tym się szczycą od stuleci, Że nie krzywdzą małych dzieci. Jaś i Małgosia: Dziękujemy ci, wilku, za to. Wilk: Jadła wyrzekam się z własną stratą. Teraz zmiatajcie stąd. Do widzenia! Już nie drażnijcie mi podniebienia. Idźcie prosto przez polanę, A ja o suchym pysku zostanę. Małgosia: Lećmy, Jasiu, tędy przez knieję! Jaś: Wilk na szczęście pierogów nie je, A tato lubi je i czeka, Słyszę już jego głos z daleka. Drwal: Zetnę sosnę, sosnę zetnę, Będą z sosny deski świetne, Piło, rżnij, siekiero, wal, Róbcie to, co każe drwal. Lubię chodzić na wyręby, Ścinać graby, ścinać dęby, Piło, rżnij, siekiero, wal, Róbcie to, co każe drwal! Gdy spiłuję dąb wiekowy, Dąb się nada do budowy, Piło, rżnij, siekiero, wal, Róbcie to, co każe drwal. Gdy zawiozę grab do szkoły, Będą z niego piękne stoły, Piło, rżnij, siekiero, wal, Róbcie to, co każe drwal! Jaś: Przynieśliśmy, tato, kobiałkę, Lecz pierogi wystygły już całkiem. Małgosia: Pierogi są smaczne, z grzybami, A te grzyby zbieraliśmy sami. Drwal: Co? Pierogi? A to ci dopiero! Zamachnąłem się właśnie siekierą, Zostawcie kobiałkę, zjem potem, Zmykajcie, dzieci, z powrotem, Bo tu wkoło drzazgi lecą, A ja popracuję nieco, Nie mam czasu do stracenia. Jaś: Żegnaj, tato! Małgosia: Do widzenia! Drwal: Wracajcie tą dróżką na wprost. Małgosia: Słyszysz, Jasiu? Śpiewa drozd. Jaś: Małgosiu, nie drozd, lecz pliszka. Małgosia: Popatrz, jaka dziwna szyszka. Jaś: Na szyszkę trochę za gładka, Spójrz, to przecież czekoladka! Małgosia: Tu jest irys, tu cukierek! Jaś: Ktoś je poukładał w szereg, Jak w sklepie - taki równiutki. Małgosia: Tu znowu leżą ciągutki... Jaś: Wyborne... Małgosia: I słodkie szalenie. Jaś: Trzeba napełnić kieszenie. Małgosia: Najeść się też nie zawadzi. A dokąd ta droga prowadzi? Bo tam dalej na odmianę, Widzę krówki rozsypane. Jaś: A tu znów inne słodycze! Jak dużo! Wprost ich nie zliczę! Marmoladki, czekoladki Rosną wprost jak leśne kwiatki. Małgosia: To ci dopiero przygoda! Nie zjemy wszystkich, a szkoda! Jaś: Stój! Popatrz! Domek z piernika! Czy to sen? Nie! Domek nie znika. Gdzie popatrzeć - wszędzie piernik, Zbudował go chyba cukiernik. Małgosia: Zaraz kawałek ułamię... Pyszny! Trzeba zanieść mamie. Jaś: Spójrz, Małgosiu, na tę ścianę... To pierniki lukrowane, Małgosia: A z tej strony nadziewane. Skosztuj, czy czujesz smak róży? Jaś: Ułamiemy kawał duży! Kiedy mama go dostanie, Będzie miała używanie. Narrator: Dość długo dzieci drwala zbierały łakocie Ani myśląc o powrocie, A domkiem z pierników tak były zajęte, Że dały się wziąć na przynętę. To właśnie czarownica zła i gniewna srodze Rozsypała słodycze na drodze. I w ten sposób zwabiła Jasia i Małgosię. Czarownicę poznacie po głosie! Czarownica: Hola! Cóż to za przybłędy Mają śmiałość chodzić tędy? Kto mi domek z pierników objada? O, to zuchwalstwo nie lada! Małgosia: Jasiu, słyszysz? Ładne rzeczy! Ktoś nam okropnie złorzeczy. Czarownica: Jestem groźna czarownica, Cha-cha! Zna mnie cała okolica, Cha-cha! Kiedy dnieje, kogut pieje, Ja się śmieję Ucha-cha! Mam ja wilka na posługi, Cha-cha! Czy to słoty, czy szarugi, Cha-cha! Wicher wieje, z nieba leje, Ja się śmieję Ucha-cha! Piernikami dzieci nęcę, Cha-cha! Kto tu wszedł, nie wyjdzie więcej. Cha-cha! Piec się grzeje, żarem zieje. Ja się śmieję Ucha-cha! Małgosia: Słyszysz, co ona śpiewa? Jasiu, Jasiu, będzie krewa! Czarownica: Dawno miałam na was chrapkę, Wpadliście w moją pułapkę! Droga do mnie wydawała się słodka, A czy wiece, co teraz was spotka? Jaś: Myśleliśmy, że pierniki są dla nas... Czarownica: Dobry z ciebie ananas! Małgosia: Niepotrzebnie pani się złości, Myśmy przyszli do pani w gości, A przecież ludzie w Polsce słyną z gościnności. Jaś: Niech nas pani wypuści! Czarownica: Wypuścić was? A juści! Zaraz w szpony was pochwycę I - poznacie czarownicę! Małgosia: Pani tylko tak straszy... Jaś: Nauczyciel w szkole naszej Od dawna uczy nas przecie, Że czarownic nie ma na świecie. Czarownica: Co? Tego uczą was w szkole? Ja drwić z siebie nie pozwolę! To zuchwalstwo, daję słowo! Kim więc jestem? Owcą? Krową? Czy może po prostu sową? W mojej szkole jest inaczej, Kto nie wierzy, ten zobaczy. Będę trzymać was pod kluczem I upasę, i utuczę, Bo nie lubię chuderlaków - Mięso chude jest bez smaku, A w dodatku łykowate. Potem wrzucę na łopatę I pod blachą wczesnym rankiem Upiekę was z majerankiem. Jaś: Proszę pani, ja nie wierzę! Nawet wilk, żarłoczne zwierzę, Choć był głodny, nas oszczędził. Czarownica: Wilk ma w lesie dość żołędzi. To punkt pierwszy. A punkt drugi - Wilk jest u mnie na posługi. Kiedy sidła me zastawię, On już wie, co piszczy w trawie. Może nawet szpetnie szczeknie, Lecz mojego łupu nie tknie. A teraz już skończmy gadanie, Jako rzekłam, tak się stanie. Małgosia: My jesteśmy dziećmi drwala, Tato jeść nas nie pozwala! Jaś: On siekierę ma ze stali I siekierą mocno wali. Małgosia: Ma on także ostrą piłę. Jeśli pani życie miłe... Czarownica: Dość j Odpowiedz Link Zgłoś