Dodaj do ulubionych

WYJAZD DO USA - druga runda.

IP: *.essen.ipdial.viaginterkom.de 03.02.02, 18:43
Smialo do klawiatur.Nie ociagac sie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Inka Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.proxy.aol.com 03.02.02, 22:31
      Hey,banda!A co taka cisza nastala?Sznake zapewnie jest za bardzo zapracowana-no
      to rozumiemy,dzieczaki,praca.Ale Mags?Czy ciebie slodziutka nie zawialo gdzies?
      Ogladalam w TV ze w Europy straszna zawierucha.A my z JG i jego Jedyna
      wypilysmy kawke-a ciestko bylo pyszne-i dobrze pogadali.Mags i Sznake,mozecie
      zalowac ze jestescie po drugiej strone oceanu.Warto jest poznac taki
      sympatyczni ludzie.A ze by bylo jeszcze ciekawej to sie okazalo ze w Polsce
      mieszkalismie w w tym samym miejscowosci!Czyz to nie przypadek?Jaki ten swiat w
      sumie jest maly!Ktos(Wojtek)zaproponowal ze by zaczac nowy watek i rzeczewysce
      teraz jest krocej i latwej.Wojtek,a kim ty jestes?Moze tak sie nam przedstwisz
      z pare slow?Opowiec nam jak sobie radzisz w Niemiec.A Ron gdzies "zaginal"w tym
      kiczowatym kraju.Pojawil sie na chwile "cree",ale wydocznie nie ma za bardzo
      odwagi dolaczyc do nas!No to cos,chyba pozostaniemy w waskim gronie?Mags,z ta
      herbate to napewno masz racje poniewaz rodzyce mojej ex-boss(teraz kolezanka)
      mowylimy ze tez bardzo wazne jest w jakiej filizance pijesz herbaty.Ah jak my
      sie podobaja anglice z tym konserwatyzm.Moj maz ich nazywa "sztywniacy"-a ja
      ich lubie.To na razie tyle kochany,jutro znowo napysze pare slow.Pozdrawiam was
      serdecznie jak zawsze!!!!
      • Gość: Inka Re: Do Wojtka IP: *.proxy.aol.com 03.02.02, 22:48
        Hey Wojtek!A tak naprawde piszesz "spotkajme sie znowo....",Czy ty nas uwaznie
        obserwujesz?
        • Gość: spoko Re: Do Inki IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.02, 06:05
          Inka! Niestety nie znam Wojtka!
          Ale Ty piszesz przecież do nas już z drugiej strony oceanu.
          Napisz więcej: jak wygląda ocean (jaki ma kolor, jak smakuje, gdzie leży, ile
          kosztuje, czy warto przepłynąć, itp. i w ogóle co to jest ocean /mam na myśli
          różnice między kałużą a bezkresem/.
          A poza tym pisz do nas jak najczęściej. Najlepiej pisz, co tam czujesz
          I składamy pozdrowy z Olsztyna
          s i s-ka
          • Gość: Mags Re: Wyjazd do USA - druga runda IP: *.moodys.com 04.02.02, 10:03
            Nie zginelam ani tez mnie nie zwialo ani zawialo. Huraganowe wiatry owszem
            wyspy w zeszlym tygodniu poszarpaly ale Londyn tylko "polaskotaly". Pozalewalo
            ulice w miejscowosciach nadmorskich, pozrywalo dachy, powywracalo ciezarowki na
            autostradach itp itd....
            Nie bylo mnie, bo dwa dni a raczej poltora sluzbowo bylam na kontynencie czyli
            w Europie. Co do herbaty, to w tej chwili malo kto chyba zwraca uwage na to
            jak sie ja parzy - chyba po prostu jakosc tutaj jest inna....
            Ojej, zazdroszcze Wam tej kawy. Tez bym sobie z Wami poszla pogadac. Nie pisz
            abysmy ze Sznake zalowaly, ze jestesmy tak daleko od Was...owszem do kawy z
            Wami daleko ale jak dobrze pojdzie to moze sie ze Sznake spotkamy w maju, a ja
            na dodatek bede w Monachium w marcu wiec kto wie....A tak przy okazji to w
            jakim miescie w Polsce mieszkalyscie?
            Wojtek - kim jestes i gdzie jestes? Zdradz tajemnice....Co Cie na ten watek
            przygnalo?
            Musze konczyc, bo robota czeka. Pozdrawiam.
            • Gość: Lech Re: Wyjazd do USA - druga runda IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 10:54
              Witajac was wszystkich przepraszam iz wciskam sie wam miedzy literki,ale jako
              olsztyniak (niestety na obczyznie) postanowilem dolaczyc do waszego grona.
              Bardzo fajnie czyta sie znajome wersy a serce cieszy sie i smuci zarazem ze
              potrzeba bylo paru ukladow zcalonych by przynajmniej elektronicznie sie z tak
              milymi ludzmi moc porozozmawiac.Pozdrawiam was serdecznie ,do nastepnego razu .
              Czesc!!!
              • Gość: Mags Re: Wyjazd do USA - druga runda IP: *.moodys.com 04.02.02, 11:36
                Ojejciu, jak fajnie, ze nasze grono tutaj tak rosnie. A to wszystko
                zawdzieczamy Ronowi. Gdyby nie jego prowokacyjny pierwszy post to chyba raczej
                nas by tu nie bylo. Moze kiedys w koncu wymienimy sie prywatnymi adresami i
                bedziemy mogli tez i prywatnie ze soba korespondowac.
                Sznake, JG, zJG, Inka & co - mozecie zawsze do mnie napisac na "tutejszy adres"
                tj mr2@poczta.gazeta.pl. Wtedy moge do Was odpisac podajac prywatny
                adres....jak chcecie. I JG nie mart sie, nie chce aby ten watek "umarl" gdy
                przejdziemy na prywatne gadanie. Chodzi mi tylko o to, ze czasem latwiej jest
                odpisac na prywatny e-mail niz "wchodzic" na forum. To takie moje babskie
                rozumowanie. A co Wasze dzieci studiuja i gdzie?
                To chwilowo na tyle.
                • Gość: JG Re: Wyjazd do USA - druga runda IP: *.csfb.com 04.02.02, 18:57
                  Inka na "zywo" jest jeszcze sympatyczniejsza niz to wynika z tego co pisze na
                  Forum. Napewno Ona bardzo ozywila ten watek. Widac ten temperament rodem z
                  poludnia. Oboje z Mezem radza sobie bardzo dobrze w Ameryce. I mimo, ze sa tu
                  jeszcze stosunkowo krotko to juz zmierzaja w kierunku normalnosci. Pracuja
                  ciezko ale wiekszosc a wlasciwie prawie wszyscy tak zaczynali. Musza tak samo
                  jak inni zaplacic swoje "frycowe". Poniewaz Mags pytala z jakiego miasta
                  pochodzimy to wlasciwie nie widze zadnego powodu aby tego nie powiedziec. Ja i
                  Maz Inki pochodzimy z Plocka. Zeby bylo ciekawiej to prawdopodobnie
                  mieszkalismy na rownoleglych ulicach. Nie moglismy tego do konca zweryfikowac
                  bo On akurat byl chory i na Nasze spotkanie przyjechala tylko Inka. Ale mysle,
                  ze niedlugo znowu sie spotkamy i wypijemy wspolnie kawe. Kawa jest zawsze
                  smaczniejsza jezeli sie ja pije w milym towarzystwie.

                  Hejka Mags. Moj szef na urlopie i chcialoby sie wykorzystac ten czas na
                  przyjemniejsze rzeczy niz praca, ale juz dzwonil... Tak wiec w oczekiwaniu na
                  Nasz wyjazd (wyjezdzamy w czwartek) JEDNAK cos musze jeszcze zrobic. Ale i tak
                  zaraz napisze na adres, ktory podalas. Masz racje mozemy rownolegle rozmawiac
                  na prywatnych adresach jak i tu na Forum. Pytalas o Nasze dzieci. Corka w
                  zeszlym roku skonczyla studia na biologii z programem przedmedycznym. Teraz
                  pracuje w Stanowym Instytucie Badan nad Rakiem jako koordynator badan.
                  Jednoczesnie jest "w procesie" przyjecia do szkoly medycznej. I wszystko
                  wskazuje na to, ze we wrzesniu zacznie studiowac medycyne. Syn jest na III roku
                  studiow na kierunku Justice Administration. Po tych studiach wybiera sie na
                  prawo. W Stanach studia medyczne i prawnicze wymagaja najpierw skonczenia
                  innych studiow. Jest to wszystko niezwykle kosztowne. Ale to przeciez
                  inwestycja. Wakacje. Zwlaszcza wakacje zima w cieplych krajach. Czytalem
                  gdzies, ze nie ma lepszego momentu na takie wakacje niz wlasnie zima.
                  Podobno komorki naszego organizmu wlasnie w zimie domagaja sie wypoczynku. To
                  co kiedys pisalem, ze wykladajac sie na plazy w srodku zimy nasze
                  cialo "piszczy z rozkoszy" ma swoje naukowe uzasadnienie.

                  Hejka Spoko. Zadales Ince kilka pytan ale jezeli pozwolisz to ja Ci odpowiem:
                  PYT: jak wyglada ocean?
                  ODP: wez wiaderko i nalej do pelna wody, popatrz, zamknij oczy i wyobraz sobie,
                  ze jest tych wiaderek 100000000
                  PYT: jaki ma kolor?
                  ODP: amerykanie chcieliby, zeby byl w gwiazdki i paski
                  PYT: jak smakuje?
                  ODP: amerykanie mowia: like shit
                  PYT: ile kosztuje?
                  ODP: to zalezy w jakich ilosciach kupujesz, najdrozszy jest na sztuki
                  PYT: czy warto przeplynac?
                  ODP: warto, ale tylko w jedna strone
                  PYT: itp?
                  ODP: i temu podobne inne oceany - np Baltyk
                  PYT: co to jest ocean?
                  ODP: jest to naturalna bariera USA przed nielegalnymi emigrantami
                  PYT: roznice miedzy kaluza a bezkresem
                  ODP: taka sama roznica jak miedzy rublem a dolarem
                  Jezeli uwazasz, ze moje odpowiedzi sa niewystarczajace pytaj dalej. Obiecuje,
                  ze odpowiem.

                  Pozdrawiam serdecznie wszystkich nowych uczestnikow naszej zabawy i zapraszam
                  do aktywniejszego wlaczenia sie do tej dyskusji. Ja juz mialem tu swoje "5
                  minut" i czas, zeby inni tez wiecej napisali.
                  • Gość: Osuch Przepraszam, ze sie tak obijam... :-) IP: *.vet.uga.edu 04.02.02, 21:25
                    Czesc internetowi przyjaciele!

                    Witam nowych uczestnikow! Zwlaszcza Inke rodem z Bulgarii, ktora osobiscie
                    bardzo lubie a wrecz uwielbiam (Bulgarie ale Inke tez! :-)). Jezdzilem tam jako
                    raczej maly chlopczyk i zbratalem sie tam ze srodowiskiem wodnym, stajac sie
                    pol-ryba, pol-czlowiekem...:-) Te wyjazdy odcisnely na mnie glebokie, pozytywne
                    pietno jako ze jestem zapamietanym wielbicielem sportow wodnych i w wodzie
                    czuje sie po prostu rozkosznie. Zawdzieczam to wlasne Bulgarii i rodzicom
                    ktorzy mnie tam zabrali... Jeszcze pamietam przepyszne figi, prosto z drzewa na
                    patio domu, ktory wynajmowalismy. Arbuzy i kwasne mleko, ktore musialem zawsze
                    wypic zanim dostalem tego arbuza. I te cieple, pieszczace morze z wszystkimi
                    jadalnymi i niejadalnymi stworzeniami. Takie moje dziecece wspomnienia...
                    Takze, Inko, od razu bardzo pozytywnie mi sie kojarzysz! :-)

                    Napisze Wam teraz o mojej najwiekszej ostanio radosci... Wiecie, zostaniemy
                    niedlugo z moja zona, Ala, mlodymi rodzicami!!! Malego synka-Osucha!!! Plec juz
                    znamy po niedawnej USG. Bylem zaskoczony, ze tyle bylo widac szczegolow na
                    obrazie USG. Doslownie wszystkie czesci ciala do paluszkow wlacznie. Mam
                    doswiadczenie z USG, tyle tylko, ze zwierzetami i jakos nigdy nie bylo to az
                    tak dokladne. A moze po prostu nigdy mi tak nie zalezalo zeby az tyle zobaczyc.
                    Dostalem od pani operatorki caly plik zdjec-byla zachwycona, ze wrescie ktos
                    przyszedl, komu nie zalezalo jedynie na poznaniu plci a reszte mial w
                    powazaniu...:-) Takze, nawiazalismy "fachowa" rozmowe i dzieki temu pokazala mi
                    wszystko co chcialem wlacznie z wydrukowaniem! Takze, pod koniec maja mlody
                    Amerykanin polskiego pochodzenia przyjdzie na ten swiat...Modlcie sie tylko
                    wszyscy ze mamusia i dzidzius byli zdrowi, ok?! Juz sie nie moge doczekac!!! I
                    boje sie tez, jak cholera!!!
                    Moja zonka ukochana siedzi teraz sobie w Olsztynie u swoich rodzicow, zeby
                    zaprezentowac brzuszek z wnuczkiem i objada sie naszym dobrym polskim
                    jedzeniem. Mniam, mniam. A ja tu doslownie usycham i wyje z tesknaty za nia...
                    Ale co zrobic, wszystko co najlepsze to dla drugiej polowki, zwlaszcza
                    teraz...:-)

                    Takze, miejcie mnie chociaz troszke za usprawiedliwionego za moje dluzsze
                    milczenie. Poniewaz jestem sam od 2 tyg to nadganiam troche swoja prace. Wielki
                    kamien mi z serca spadl bo mam juz ramowy projekt swojego doktoratu, co nie
                    bylo wcale takie latwe do opracowania. ALe juz mialem 1 wewnetrzna prezentacje
                    i dzieki Bogu szefowi sie bardzo spodobalo i byl zadowolony. Takze, Ole! Wiem
                    co i jak bede robil-byle tylko wyszlo wzystko (albo wiekszosc) z tego co
                    zaplanowalem i zalozylem.

                    Zazdroszcze Wam, JG i kompanija, Waszego spotkania...Fajnie jest poznac
                    sympatycznych ludzi gdzies na bezkresnym internecie a potem jeszcze moc ich
                    zobaczyc face to face. Prawda?! A tak w ogole to wyglada na to ze wszyscy
                    kurcze gdzies jezdza na wakacje tylko ja siedze tu na d... i nosa nie moge
                    nigdzie wychylic...:-( Taka to dola graduate student w Ameryce...Ale sobie juz
                    z tej rozpaczy niejezdzenia wymyslilem, ze pojade sobie na white-water rafting
                    nad najbardziej spieniona, dostepna komercyjnie, trase! Chociaz na 1 dzien
                    zanim zostane zakopany w pieluchach, kupkach i nocnych krzykach... :-)
                    Co by Wam tu jeszcze napisac? Chyba jeszcze to, zebyscie faktycznie nie
                    przechodzili za bardzo na prywatne adresy bo bedziecie wtedy woleli
                    korespondowac prywatnie a nie tutaj, na naszym forum... A fajne jest i szkoda
                    byloby je stracic, prawda!?!?!?
                    Ale jestem normalnie chory z tesknaty za swoja zona...Juz nie moge normalnie
                    wyrobic tak w samotnosci. Jeszcze 2 tygodnie, 2 tygodnie...

                    Caluje serdecznie wszystkie dziewczyny, Panom sciskam prawice i bede sie wiecej
                    odzywal-obiecuje.
                    Marcin (Osuch)
                    • Gość: sznake Re: Przepraszam, ze sie tak obijam... :-) IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 22:13
                      Marcinie OSUCHU zyczymy ci slodkiego, zdrowego i przede wszystkim grzecznego
                      synusia.Oby jak najmniej urozmaical wam noce(mowie z doswiadczenia)Maj to dobry
                      miesiac na porod.Moj syn Maximilian tez urodzil sie pod koniec maja.Mozna
                      chodzic na majowe spacery z wuzkiem, choc u was w USA o tej porze roku jest
                      dosc goraco, ale wieczory tez sa przyjemmne.Domyslam sie co to za radosc dla
                      was.Pierwsze dziecko a tu z zona dzieli was ocean.Zycze powodzenia.Macie juz
                      dla obywatela imie???????????????
                      Inka & CO. ale wy jestescie niemozliwi.My tu z zazdrosci pekamy a oni sobie
                      mimo chodem wspominaja o kawce, gadu, gadu.A my gdzie??? Niedosc ze pogoda u
                      nas ledwo, ledwo ani oceanu tu zadnego na horyzoncie, to jeszcze wy
                      organizujecie kawke tak daleko od nas.
                      Jesli chodzi o te prawatne adresy, to ja mam zle doswiadczenia.Przeszlam z
                      jedna dziewczyna na priva i ta korespondencja powoli ale skutecznie "umarla".
                      A spotkania z toba Mags troche sie boje, szczerze mowiac.Mam wrazenie, ze
                      jestes bardzo pewna siebie osoba a ja tak naprawde niezabardzo.Niby na zewnatrz
                      ludzie odbieraja mnie zupelnie inaczej i jak cos tam wspomne komus o niskim
                      poczuciu wartosci to ludzie robia oczy.Ale moze warto jednak sprobowac.Bardzo
                      chetnie zaprosilabym cie do siebie, ale niestety w okresie marca i kwietnia
                      jestem w sanatorium z dziecmi w Bayerische Wald.Mialam tam jechac juz w grudniu
                      ale przelozylam na wiosne.Ale jeszcze o naszym spotkaniu pogadamy.
                      JG fajnie, ze znow jestes.Jak tak piszesz o studiach twoich dzieci, to mnie
                      zazdrosc sciska, szczegolnie studia corki.Ja tez zawsze chcialam studiowac
                      medycyne, ale uswiadomilam sobie to dopiero tu w Niemczech.W PL studiowalam
                      biologie, a to z medycyna dosc pokrewne.Jednak i tak pracuje w klinice, choc w
                      innej od lekarza profesji.Lezac dlugo przed porodem w centrum klinicznym czesto
                      brana bylam przez ginekologow za pediatre, bo czytalam ( i robie to do dzis)
                      mnustwo ksiazek medycznych, a ze oczekiwalam blizniat choroby dzieciece i
                      pielegnacja niemowlat byly tematami "in".Dlatego dobre macie podejscie JG do
                      tych studiow waszych dzieci.To napewno dobra inwestycja.Zycze powodzenia i
                      dalszej radosci z potomkow.Trzymajcie sie i do nastepnego.No wlasnie Wojtek,
                      zamiast czytac"podgladac"(jak w BIG BROTHER) nasze posty, moze dolaczysz do
                      nas? Skad jestes w Niemczech i w jakim jestes wieku, co porabiasz? Czekamy na
                      odzew.
                      • Gość: JG Trala lala bedzie maly Osuch IP: *.csfb.com 04.02.02, 22:37
                        Kurde Osuch gratuluje i troche zazdroszcze Ci tych emocji. W koncu juz
                        mogles zobaczyc swojego Syna. Zycze Wam, zeby Syn byl zdrowy i madry.
                        No i oczywiscie, zeby mial bogatych rodzicow.
                        • Gość: Inka Re: Do naszej BANDY IP: *.proxy.aol.com 05.02.02, 00:43
                          Hey banda!!!Dziszaj spotkala mnie niespodzianka-wszyscy na linii!BRAVO!Csesze
                          sie ze mamy nowych "bandziorow",a stare tez wroczily-i to z dobre
                          wyadomosci.Osuch,rozumie co przezywasz poniewaz ja bylam sama(Wojtek byl USA)
                          tylko 43 dni i mislalam ze to koniec swiata.Teraz to ja juz moge ci zazdroscic
                          malego"obywatela".Mam nadzieja ze przeczytales wszystko co napysalam,tak ze
                          wiesz jakie mam zdanie na temat dzieci.Nie bede sie powtarzac.A jak twoja
                          Kochana wroci,to bylo by dobrze ze by sie przylaczyla do nas.Nie bede ci
                          zawracac glowe,lepiej ucz sie.Do sznake-moze masz racje o privatne rozmowy.Ja
                          bardzo sie obawialam spotkania z JG i zJG poniewaz tutaj jest anonimowo,nie
                          wiesz kto jest po drugej strony.Niektorzy udaja kogos innego itd.Ale bardzo sie
                          ciesze ze ich poznalam i napewno chce utrymac ta znajomosc.Ja tez nie jestem
                          bardzo smiala,ale oni sa tacy sedeczne ludzie ze odrazu sie poczulam
                          swietne.Nie potrzebne przezywalam az tyle.Ze by to bylo jeszcze ciekawe,to
                          teraz moj maz my powiedzial ze on tez chodzyl do tey samej szkoly i byc moze
                          wkrotce sie okaze ze w jednej klasie byli.Jaki ten swiat jest maly!Ale to nam
                          nie przeszkadza ze by sie spotkac tutaj i pozartowac.Mags-masz u mnie cherbate
                          jak w banku.Czas szybko leci,szczegolnie tutaj,tak ze Sierpien juz nie daleko a
                          ja cie trzymam za slowo.Tylko nie sprobuj nam zrobic jakis numer i nie
                          przylecis.A widze ze mamy juz Leszka z Niemiec.Wytaj,moze tak nam powiesz kilka
                          slow o siebie?Jak wydzisz my jesteszmy szczerzy i wiemy duzo siebie.Nasze losy
                          na emygracij zapewnie juz znasz,tak ze nie muszymy sie przestawiac.Do SPOKO i
                          ska.Nie wiem jak mam rozumiec wasze pytania,ale tutaj,za ten ocean wcale nie
                          jest wesolo i do zartow!Tutaj rozumiesz dopiero co to znaczy"Pot po d.... ci
                          leci".ocziewisce nie kazdy musi tego doznac jest duzo osob(np.Osuch)ktorzy
                          zdobywa Ameryke z wiedza.Trzeba takich ludzie szanowac i rzycic powodzenia.Tak
                          trymaj Osuch!Ale wydac ze nie czytales ten forum od poczatku,tak to bys nie
                          zadawal my pitania.Cala prawda o Ameryke to powiedzial JG.Wszystko jest
                          prawda.A tak na marginesie,bardzo bym chciala ze by do nas ktos z Polski
                          dolaczyl.My jestesmy w roznych krajach,a nie ma nikt z Polski ze by nam
                          powiedzial jak tam sie zyje.Spoko jezely sie zdecydujesz,bardzo prosze-ale
                          tylko bez glupich zartow.Jezely zle was zrozumialam ,to przepraszam.Czasamy nie
                          rozumie polskie poczucie chumoru.Wojtek z Essen zapoczatkowal ta strona,ale tez
                          nie ma odwage sie zareprezetowac.Do cree ja chyba napisze oddzielny post.co raz
                          bardziej go/ja lubie.Na razie wszystko poniewaz musze zwroczyc uwage mojej
                          polowki,ale byc moze jeszcze cos pozniej wam wystlukam na
                          klawiaturze.Pozdrawiam jak zwykle wszystki serdecznie!1
                          • Gość: Lech Re: Do naszej BANDY IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.02, 13:16
                            Witajcie !
                            Serdecznie dziekuje za mile przyjecie- Inko.Osuchowi przesylam takze najlepsze
                            zyczenia ,ciesz sie , drugim razem nie bedzie juz az takich przezyc - a ja
                            ciesze sie z toba -wszystkiego dobrego Osuch.Jesli chodzi o moja skromna osobe
                            pochodze z olsztyna ,mieszkalem na ul.Dworcowej i takze w miescie tym uczylem
                            sie ,pracowalem i zylem do 1985 roku.W tym takze wywialo mnie w zach. czesc
                            europy do BRD.Ja mialem sytuacje o tyle latwiejsza iz przyjechalem zylem i
                            zyje tutaj z moja zona .Wiem iz przezycia i spostrzezenia moje nie beda zbyt
                            kolorowe ,ale niewielu na tym forum przezywa na obczyznie przynajniej
                            poczatkowo mile chwile.Tak bylo i ze mna ,ja potrafie to jakosc zniesc , ale
                            cholerne problemy z cala ta zmiana maja kobiety szczegolnie wtedy gdy sa z
                            charakteru labilne i lekkie do urazenia.Tak bylo z moja druga polowa ,ona
                            jeszcze do dzisiaj ma (choc male)problemy z ludzmi tutejszego pokroju,co nie
                            swiadczy o braku akceptancji .Ale czesto po pracy nie wyzucila z siebie
                            gryzacych ja problemow .Nastepstwem tego byly wrzody na zoladku .Ktos powie to
                            przecierz nic nadzwyczajnego, byc moze , lecz nie u 23 kobiety :-(
                            Puzniej bylo lepiej ,ja natomiast jestem gruboskorny ,ale musze przyznac ze
                            skora ta nie jest we wszystkich miejscach tak gruba jak kiedys.Najgorsza jest
                            ta tesknota za rodzinnymi stronami - szczegulnie jszeli zylo sie na Mazurach.
                            Ale ode mnie jest tylko 1300km do Olsztyna i jesli chodzi o spr.finansowe moge
                            sobie pozwolic (dzieki Bogu) na poskromnienie mojej tesknoty wielokrotnie w
                            roku.Decydujac sie na staly pobyt w tym kraju nie sadzilem iz tesknota za
                            rodzinnymi stronami moze byc tak ogromna.Przepraszam za to ze nudze ,ale to
                            jest tylo czastka tego co mi na sercu lezy.Z wielkim zainteresowaniem i
                            zrozumieniem czytam wasze przezycia ,kochani,ciesze sie i smuce z wami.
                            Konczac sciskam was najmocniej jak tylo potrafie...A Potrafie!!!!!!!!!!!!!!!
                            C Z E S C .
                        • Gość: back off Pomocy!!!!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.04.02, 22:34
                          Za trzy dni rano mam rozmowę !!!! Pomóżcie!!!! Boję się, myśli mi się plączą,
                          układam istne szatańskie wersety :) Ale teoria, to nie praktyka :) Proszę......
                • Gość: MK Re: Wyjazd do USA - druga runda IP: *.client.attbi.com 05.02.02, 18:13
                  Uff, ledwo Was znalazlem. Ide za przykladem Mags (z tych samych pobudek) i
                  podaje moj "gazetowy" adres: pacyna@poczta.gazeta.pl
      • cree Re: WYJAZD DO USA - druga runda. 04.02.02, 13:20
        Ineczko, Ty jestes fajna dziewczyna i juz Cie lubie.
        Ale prosze - Ty nie pisz tak:
        "Pojawil sie na chwile "cree",ale wydocznie nie ma za bardzo odwagi dolaczyc do
        nas!"
        Tu nie o odwage chodzi, ale glownie o czas, ktorego mi ciagle brakuje na
        przyjemnosci, takie na przyklad, jak wymiana obfitej korespondencji na forum.
        Poza tym ostatnio mam troche problemow, ktore nie tylko zajmuja mi czas, ale i
        glowe. A przeciez nie bede tutaj o nich pisac.
        Mam nadzieje, ze za jakies 2 miesiace bedzie u mnie troche lepiej.
        Pozdrawiam serdecznie Ciebie i reszte milego towarzystwa.
        • Gość: Inka Re:Do CREE IP: *.proxy.aol.com 04.02.02, 14:19
          Czeszcz Cree!A wiec,uprlesz sie na mnie?Nic nie wiemy o ciebie,nawet ci jestesz
          kobieta-czy meszczyzna,ale wydac ze jestes w porzadku.Milo by bylo poznac
          jeszcze jedna "normalna" osobka.Skoro masz chwile wolnego czasu ze by czytac,to
          moze znajdz tez minutke ze by powiedzyc kilka slow o siebie.Gdzie jestesz?Na
          razie tyle poniewaz juz musze jechac do pracy,ale jak wroce to napisze do
          wszystki.Mylego dnia Wam rzycze!PS.Mags pozdrawiam cie!!!
          • Gość: Inka Re:Do JG IP: *.proxy.aol.com 04.02.02, 14:27
            JG,wracaj szybko do nas!!!Zabrales Ronowy paleczke,i co?Nie zostawiaj nas!!!!
            • Gość: Mags Re:Tak ogolnie do wszystkich IP: *.moodys.com 05.02.02, 11:57
              Osuch - gratuluje! Ostatnio sporo moich znajomych popadlo w szal rozmnazania.
              Widocznie cos jest w powietrzu.
              JG & Inka - juz do Was napisalam.
              Sznake - JG & Inka dali mi swoje adresy prywatne i pomimo tego, ze do nich
              napisalam to wrocilam tu na forum tak sobie pogadac i pomarudzic. Sznake ja na
              prawde nie jestem taka straszna. Pomimo, ze jestem koziorozcem (wedlug wielu
              horoskopow jeden z najpaskudniejszych znakow zodiaku - wedlug mnie czyste
              oszczerstwa!)to mam poczucie humoru, w zyciu prywatnym wyglupiam sie i jestem
              raczej zrelaksowana i spokojna. Jak to sie mowi: Life's too short. Pewna
              siebie? Moze i jestem, bo wymaga tego ode mnie otoczenie i praca. Ale to tez
              przyszlo z "doswiadczeniem". Jak chcesz to mozemy sie spotkac jak bedziesz w
              Londynie i sama sie przekonasz jaka jestem.
              JG - masz racje co do edukacji dzieci. Na to nie ma co zalowac pieniedzy.
              Porozmawiaj z moim rodzicami, to Ci to potwierdza. U nas studia tez strasznie
              duzo kosztuja. Kiedys w dawnych, dobrych czasach byly za darmo ale pojawila
              sie pewna Maggie Thacher, ktora wszystko zmienila. Ja niestety juz nie
              zalapalam sie na darmowe studia. A ze chcialam poza Batchelors Degree jescze
              Masters i to na "drogich" kierunkach, wiec trzeba bylo placic. Jednak bardzo
              mi sie to oplacalo. Rodzice sa dumni i bladzi, bo dziecko ma dobra prace, dobry
              samochod, wlasne mieszkanie w dobrej dzielnicy i jezdzi po swiecie. Niestety
              praca chyba nie jest jednak tak dobra (hi! hi!), bo jescze nie stac mnie na dom
              ale pocieszam sie mysla, ze malo kogo stac jest na kupno domu lub penthouse w
              tej chwili w dzielnicach Londynu, ktore mnie interesuja. Ceny £2 million wzwyz
              jeszcze nie sa osiagalne przez przecietnych smiertelnikow. Marudze, lubie moje
              mieszkanko i mi wystarcza.

              Pozdrawiam
              • Gość: MK Re:Tak ogolnie do wszystkich IP: *.client.attbi.com 06.02.02, 05:21
                Mags, moj syn i moja mama to koziorozce. Najgorszy znak to moze nie jest, ale
                uparciuchy to wy wszyscy jestescie. Inka, nie przejmuj sie, aeris nic zlego nie
                miala na mysli, tak tylko troche niezrecznie zabrzmialo.
      • Gość: Kaper Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.ipt.aol.com 06.02.02, 08:21
        ile rund przewidujecie?
    • aeris Re: WYJAZD DO USA - druga runda. 05.02.02, 13:19
      czesc Wam!
      Gdzie wg Was jest ładniej : w Anglii, Irlandii, Walii czy Szkocji? Z wiadomych
      względów to pytanie najbardziej kieruje do Mags!
      pozdrawiam z Olsztyna
      • Gość: Mags Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.moodys.com 05.02.02, 14:33
        Aeris - wszystkie te kraje sa ladne i podobne do siebie. Najbardziej roznia
        sie ludzmi....Wszedzie ze wzgledu na deszcz jest bardzo zielono. W Walii oraz
        w Szkocji jest duzo wspanialych starych zamkow z duchami i bez. Irlandia jest
        chyba janzielensza, bo najmokrzejsza ale tez i najbardziej plaska. W Szkocji
        sa tereny wrecz, ze ksiezycowe. Jesienia gdy swieci slonce (czasem przytrafiaja
        sie i takie dni)i kwitna wrzosy jest jak z bajki i tak troche tajemniczo.
        Znowu w Anglii w Lake district jest prawie jak na Mazurach tylko, ze chyba
        troche bardziej sterylnie. Walia i Anglia maja tez przepiekne miejsca
        nadmorskie - plaze szerokie z bialym piaseczkiem (prawie jak na Karaibach) woda
        tez o ladnym kolorze tylko temperatura jej nie ta co na Karaibach. Moim zdaniem
        polnocna Walia jest ladniejsza od poludniowej, bo na poludniu kiedys byly
        kopalnie wiec teren jest bardziej "przemyslowy". Szkocje uwielbiam ze wzgledow
        rodzinnych i z powodu ludzi, bo na pewno nie klimatu! Irlandia jest pelna
        waskich, kretych drog miedzy zielonymi lakami. UK & Irlandia ma te swoja typowa
        architekture, wycackane wioski ale tez i paskudne miejsca. Tak wiec jak sam
        widzisz trudno jest mi powiedziec, ktory z tych krajow jest ladniejszy...A na
        dodatek Londyn to Londyn.
        A teraz ja mam pytanie, dlaczego o to pytasz?
        • aeris Re: WYJAZD DO USA - druga runda. 05.02.02, 21:56
          Bardzo dziekuje za informacje!Wreszcie jestem zadowolona z odpowiedzi na to
          pytanie. Przyczyna mojego pytania jest bardzo prozaiczna: zastanawiam sie do
          ktorego z tych krajów pojechac.Byc moze na kurs językowy.
          ALe najbardziej marze o wyjezdzie na Polinezje Francuską lub do Ameryki
          Południowej!!! A Wy? Antarktyda? Syberia? A moze Afryka?
          pozdrowka
          • Gość: inka Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.proxy.aol.com 05.02.02, 22:15
            Musze powiedzyc,ze NIE TOLERUJEMY CHAMSTWA.A o to swiadczy najlepiej post
            powyzej.Bez komentarz.
            • Gość: Inka Re:Korekta do post pow. IP: *.proxy.aol.com 06.02.02, 02:16
              Hey banda.Wy polacy jestescie fajni ludzie,panowie-szarmanckie,panie-zawse
              eleganckie,goscinny narod itd.Ale wciaz mam klopot co do zartow.Dziszaj wpadam
              do domu,odrazu wlaczam komputer i przegladam nasz forum,a poniewaz sie
              spieszylam i nie zwroczylam uwage na poprzedny posty to jak
              przeczytalam "areas" to w mnie krew sie zagotowala"No to ktos probuje popsuc
              nasz Forum,i zapewnie wkrotce tu bedze tak samo jak Polonia-o nie!"I od razu
              napisalam to co powyzej.Teraz dopiero mam chwile czasu i przegladalam wszystko
              po kolei.I teraz sie czuje troche glupio,poniewaz nie rozumie dokladnie czy to
              byl zart,czy nie.A nie chce nikogo obrazyc.Dziewczyna z Olsztyna moze pytala na
              powaznie i pozniej grzecznie podziekowala,a ja odrazu od chamow nawyzywalam.Ale
              juz napewno nic nie kapuje z ta Afryke,Syberia i td.Mags,poniewaz wydze ze
              zawsze masz czas na kilka linijek to prosze podpowiec my o co tu wszystko
              chodzy.Ja wiem ze nasz forum czyta duzo osob i wszystki was lubie/nowe i stary
              bandziory!/ale nie podoba mi sie jak ktos roby sobie j... z namy.Na Polonii sie
              wyzywaja od najgorszych,jeden nazwal nas-emygrantow,wycieruchy emygrantckie!?
              Nie chciala bym ze by to sie stalo tutaj.Bardzo sie ciesze ze mame nowa
              gwiazdka na internetowym horyzoncie,Leszek.Siedze teraz i mysle co tak naprawde
              ci powiedzyc.1.jestes szczesciarz ze masz tylko 1600km. od Mazur.My co wieczor
              jesteszmy w Polsce dzienki TV.Wczoraj nie bylo dziennika,pokazywli tylko
              Mazury,moj maz mial lzy w oczach.Powiedzial tylko"To jest miejsce w ktore
              mozesz sie zakochac".2-najgorze podejrzywam masz juz dawno za soba.My wciaz
              tego piekelka przezywamy.Raz dobrze,raz zle- ale pniemy sie do przodu.3-piszes
              bardzo fajnie i z przyjemnosci to czytam.Do MK,pokaz sie troche tutaj,na prywa
              to jest za wygodnie(tam tylko od czasu do czasu)a tu mame zawsze jakis ciekawy
              temat.A to dzieciaki-mame ich w roznym wieku,od jaszcze nie narodzonych do
              studentow-a to praca,tez czasamy o pogody sobie pogadamy.Ja teraz nie bede
              miala za duzo czasu,mam bardzo duzo spraw na glowie,ale co dziennie moge
              napisac kilka linijek.No ale jak zaczne pysac to obiecuje wam ze konca nie
              bedze.Na razie tyle kochany,pozdrawiam was wszystki serdecznie,do
              jutra.PS.Osuch dzenkuje za calusy,Leszek a tobie za usciski-ja wam rowniez to
              wysylam.AH jak was lubie.
              • Gość: Mags Re:Tak do wszystkich IP: *.moodys.com 06.02.02, 10:10
                Inka wydaje mi sie, ze aeris tak sobie zartowala. Nie chciala nikogo urazic.
                Po prostu my tu piszemy o roznych egzotycznych miejscach, wiec czemu nie i
                Syberia czy Afryka. Co do Afryki to calkiem dobrze ja znam, bo moj tata (tj
                ojczym) tam jakis czas pracowal wiec jezdzilysmy z mama go tam czesto
                odwiedzac. Byly to rozne kraje poczynajac od Burkina Faso i Mali, a konczac na
                Zimbabwe. Ale to byly dobre lata 80-te, kiedy bylo spokojnie, a teraz....to
                juz zupelnie inne miejsce.
                Ameryka Poludniowa - jak ja ja kocham! Po studiach polecielismy tam cala grupa
                i przez 6 tygodni jezdzilismy sobie od polnocy tj Kolumbii az na poludnie
                (Chile). To bylo chyba najwspanialsze 6 tygodni mojego zycia...
                Leszek - czesc. Witamy w naszym gronie! Im wiecej nas tu - tym lepiej.
                Nie moge sie w tej chwili rozpisywac, bo robota wola.
                Pozdrawaiam
              • Gość: sznake Re:Korekta do post pow. IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 10:25
                Haj Inko kochana, czemu ty tak daleko ode mnie????? Mam dzis wolne od pracy u
                nas karnawal.Czekam na pomoc domowa.Dzis ona gotuje i tak sobie juz mysle i
                planuje jakie prace ja dzis czekaja.Moje maluchy spiewaja sobie w pokoju
                obok.Wszystko jest okey oprocz pogody.Ja dostalam dzis list od mamy z PL z
                plyta kompaktowa grupy "ich troje" nie znam ich repertuaru ale mama znajac moj
                muzyczny gust jest przekonana, ze mi sie spodoba.Ja narazie bez przerwy slucham
                jadac autem Staska Sojki , jego muzyka trafia mi w czubek.Ineczko nie przejmuj
                sie, ze nierozumiesz niektorych postow.Ja tez nierozumiem. Niektorzy maja
                jakies dziwne poczucie humoru i mysla, ze jak powiedza cos zawile to beda
                wygladac na inteligentnych a tak naprawde inteligentni ludzie wytlumacza zawile
                tematy w prosty, zrozumilay dla kazdego sposob.
                Jesli chodzi o znaki zodiaku, to ja nie przywiazuje do tego wagi, uwazam to za
                bzdurne, ze ludzie w 21 wieku uzalezniaja swoje wybory i decyzje zyciowe np.
                wybor partnera malzenskiego, od znakow zodiaku i gwiazd.Nie chce tu nikogo
                obrazic, wyrazam tylko swoj poglad i licze na wasza akceptacje.
                Mags.Ja bardzo chetnie sie z toba spotkam choc przyznam ze jestem tak samo
                podekscytowana jak Inka, ale poniewaz tez jestem luzak i duzo sie smieje, wiec
                chyba znajdziemy wspolna plaszczyzne.Moja siostra robi w Angli piewsze kroki i
                przezywa chyba to co Inka.Teraz przeprowadzaja sie do lepszej dzielnicy, ale
                ona wciaz nie jest pewna czy chce tam zostac na stale.Moi rodzice byli ostatnio
                u nich z wizyta i bylo duzo placzu, bo nawet dzieciaki tesknia za Polskimi
                kolezankami a w szkole czarnoskore dziewczynki ciagna moja siosrzenice za jej
                dlugie wlosy, poniewaz zazdroszcza jej tego ze sa proste.To dla malych dzieci
                nielatwe.Ale oboje wykazuja mnustwo inicjatywy i wiem, ze to okres przejsciowy,
                mimo to lzy ciekna mi po policzkach jak o tym slysze.No to tyle.Do uslyszenia
                kochani.Sznake
            • aeris Re: WYJAZD DO USA - druga runda. 06.02.02, 12:28
              Inko!
              Jest mi naprawde przykro z powodu Twego powitania .Wierz albo nie ale po
              przeczytaniu Twego postu plakalam jak male dziecko.
              ALe ja naprawde nie mialam nic zlego na mysli!Czytalam wczesniej Wasz wątek i
              bedąc pod wrazeniem opowiesci JG o urlopie na Karaibach napisalam tamto.
              Na początku nawet nie zrozumialam o co sie tak zdenerwowalas.ALe teraz rozumiem
              i przepraszam ze urazilam Wasze uczucia; swoja droga zupelnie nieswiadomie. A
              jesli chodzi o te kraje to nie byl to zart-znam wiele osob marzacyh o
              wycieczce na Antarktyde.
              .

              Mags- moje stwierdzenie ze jestem zadowolona z Twojej odpowiedzi nie byla
              ironiczna, po prostu nikt kogo pytalam wczesniej nie umial mi
              odpowiedziec jedznoznacznie.dzieki jeszce raz.Jestes super.

              przepraszam ze Wam przerwałam.To sie wiecej nie powtórzy.

              • Gość: Mags Re: do Aeris. IP: *.moodys.com 06.02.02, 12:41
                Aeris - sprawdz sowja poczte! ja wcale nie odebralam Towjego podziekowania jako
                ironiczne. Podziekowalas za to co napisalam i na tym koniec sprawy. To, ze Inke
                moze zinterpretowala Twoja odpowiedz jako ironiczna i sarkastyczna - to sie
                moze zdarzyc. W koncu tutaj nie slyszymy tonu glosu w jakim te wypowiedzi sa
                pisane...
                Zapomnijmy juz o tym i piszmy dalej. Co do Antarktydy....to masz ciekawych
                znajomych. Ja jednak wole cieplo i za MK proponuje nasze wspolne spotkanie
                gdzies na Karaibach....Wiem, wiem, ze to takie tam gadanie ale kto wie..
                Sznake - co do horoskopow to zgadzam sie z Toba, ja ich nigdy nie czytalam i
                nie czytam. Wiem tylko, ze moj znak zodiaku ma bardzo zla opinie - a ja sie z
                tego smieje, bo kazdy czlowiek jest indywidualny. A ze jestem uparta.... no coz
                mam to podobno po tacie.
                • Gość: Inka Re: do Aeris. IP: *.proxy.aol.com 06.02.02, 13:19
                  Hey Areas!Ja naprawde serdecznie cie przepraszam za to co powiedzialam
                  wczeszniej!!!!Ale wytamy cie w naszym gronie!Dobrze ze jestes w Polsce,juz mama
                  gwiazdeczka z kraju!I pisz smialo!Opowiec nam cos o sobie,prosze.Juz musze
                  jechac do pracy,pozniej cos wam powiem.Pozdrawiam wszystki!
                  • Gość: Osuch Ogolnie... IP: *.vet.uga.edu 06.02.02, 18:04
                    Ojej! Dziewczyny juz sie tak nie przepraszajcie...Just take it easy!:-)
                    I juz przestancie o tych podrozach bo nie moge na miejscu usiedziec!!! :-)
                    Jak juz bede bardzo zdesperowany to pojade do NYC do JG na kawe zeby pozniej
                    miec o czym opowiadac...
                    Poszedlem sobie wczoraj na basen z tej desperacji i tesknaty, poplywalem dugo i
                    mocno i sie dzisiaj obudzilem o 9am! Cale szczescie , ze moj szef wyjechal do
                    Waszyngtonu...Ale cudownie sie spalo! Ojej... Polecam kazdemu kto cierpi na
                    bezsennosc-zmecz sie pozadnie jakims sportem! I spisz jak zabity.
                    A jakie dziewczyny chodza do tego centrum sportowego! (to raczej do Panow :-))
                    Myslalem ze mi sie glowa odkreci... Uch! No ale popatrzec sobie przeciez
                    mozna... No harm. Bede chodzil czesciej-sport jest przeciez bardzo istotny. :-)
                    Jak moj skarb(y) wroci to tez ja zaciagne. Na pewno jej na zdrowie wyjdzie.
                    Zeby sie tylko nie wstydzila brzuszka...
                    Ciekaw jestem czy czytaliscie i slyszeliscie o tej calej aferze z pogotowiem i
                    pogrzebami...Niezle sie wyrabia. Mozna sie zalamac. Wiecie ze sa 3 biale
                    smierci? 1 to sol, 2-ga to cukier a 3cia to sluzba zdrowia... Tym
                    optymistycznym akcentem serdecznie zegnam na razie.
                    Marcin-Osuch, tatus in spe.
                    • Gość: Lech Re.Druga runda IP: *.dip.t-dialin.net 06.02.02, 19:24
                      Hallo kochani !
                      Mags,dziekuje za cieple slowa - grzeja niemozliwie choc osobiscie przy obecnych
                      temperaturach nie moze byc mowy o marznieciu.Inka -dzieki za mile slowa i
                      zrozumienie .Ja osobiscie jade jak to sie mowi juz z gorki tzn. odnalazlem sie
                      w tym swiecie i znalazlem swoje miejsce .Jak dotad zyje sie dosyc znosnie ,
                      materialnie -nie ma oczym gadac,ale druga strona medalu to : przyjaciele ,
                      b.dobrzy znajomi ,mili koledzy itd.Wszystko to zostalo w Olsztynie ,a
                      poszukujac tego wszystkiego tutaj marnuje sie (jak dotad ) czas ,to jest
                      deprymujace .Ale dzieki internetowi znajduje sie czasami (chocby na ekranie )
                      interesujacych ludzi.Za to wielkie dzieki .
                      Przepraszam iz pisze bez polskich literek .
                      Pozdrawiam wszystkich ...Leszek .
                      • Gość: Inka Re: Re.Druga runda IP: *.proxy.aol.com 07.02.02, 01:37
                        Hey kochany!Kiedy ja sobie jeszcze spie,to tutaj juz sie ciagne dyskusyja.Chyba
                        zaczne wstawac o 4 rano ze by z wamy jeszcze pogadac.Mialam do was wszystki na
                        prywa napysac ale nie mam na nic czasu.Zostawie sobie ta przyjemnosc na sobote
                        wieczorem-a wy znowo bedzecie spac.A wiec nie tylko mam swoje klopoty to teraz
                        jeszcze mam wyrzuty sumienia ze obrazylam kogos,kogo nie znam.Juz
                        przeprosylam,ale wiem ze byc moze to juz nic nieda-a szkoda ze by jakas fajna
                        babka odrzucyc od nas.Dzisaj rano mowie do meza"W Niemiec jest karnawal,ale
                        maja dobrze" A on"Karnawal jest wszedzie,tylko ze tutaj nigdy tego nie odczujes
                        poniewaz jest tylko praca" No ale za dobrobyt trzeba placzyc.Nie wiem dlaczego
                        ale tutaj nie mozna poczuc swieta.Wszystko sie blysci na Boze Narodzenie,juz od
                        23 Listopad zaczynaja przygotowlenia na swieta,muzyka,dekoracja itd.Ale ja(i
                        nie tylko)nie moge poczuc tego nastroju.W Polsce czy Bulgarii niema takich
                        przygotowlenia jak tutaj,ale czujes z kazdej czastki umyslu ze ida Swieta.Teraz
                        skonczily sie jedne(24.12-31.12)a odrazu zaczeli sie przygotowywac na
                        Walentynki.Jak sie skonczy W.natychmiast wszedze sa kroliki i jaja
                        wielkanocne.Do Easter jest 2 miesz. ale juz dekoracja jest.I tak w
                        kolko.Oj,czasamy mam ich serdecznie dosyc.A teraz dam im spokoj i pogadam o
                        nas.Sznake i Mags z tymi zodiakami jest chyba cos prawda.Moja mama jest
                        18.01.52 -taki rogi ma ze nie da sie opisac jakie to cholerne babsko jest
                        czasamy.Zawsze na swoje postawy,ale tak w duchu to jest bardzo krucha
                        osoba.Sama nas wychowala,ojciec nygdy nie dal zlamanego grosza alymenty-a tylko
                        raz ja wydzialam ze by plakala.Teraz ja razumie i wiem ze sama sobie dawala
                        rade z wszystkim.Meza mam Baran-02.04-tez rogaty stwor.Jest facet ktory nygdy
                        nie powie przepraszam,nawet kiedy nie ma racij.Ale dzieki niego to mame dobrze
                        teraz.Wiecie ze on prawie nie mowy po angielski ale potrafy zarobyc w ciagu
                        tygodnia tyle co ja przez mieszac.I co jeszcze ciekawe,sam dla siebie pracuje.W
                        lato zatrudnia czasamy i 5 osob.Ah,co bym ja bez niego zrobyla!Teraz wam sie
                        przyznam ze po za Wamy to ja nie mam z kim pogadac.Przepraszam,juz mam JG i
                        zJG,ale ony dzisaj leca na Curacao i beda sobie plywac z delfynami.No nie kazdy
                        ma mozlywsc zwiedzac swiat,lub sie umawiac na Karaiby.Mnie pozostaje pracowac
                        sporo i byc moze za 5-6 lat tez bede plywac .My(bez statusu)mowymy ze jestes my
                        w otwartym dobrowolnym wiezieniu.Ale z tad jest ciezko nas wygnac,poniewaz
                        kochamy tych zielonych papierkow.Do Marcin i sznake-take it easy -kiedys
                        przyjdzie na nas czas.Mags,jezely kiedys bede chciala gdzies sie wybrac to ty
                        bedzes pierwsza osoba ktora sie zapytam gdzie najlepiej.A juz jak przyjdze czas
                        na dzieci to sznake i Marcin beda zasypywany e-maile z pitania.Mam teraz
                        pytanie do MK.Czy to prawda ze Polonia w Chicago jest bardzo na poziome.A tak
                        wogole to napisz cos ciekawego,ja bardzo polubylam policii tutaj poniewaz kilka
                        razy my pomagali na drodze.A jakie te uniformy sa SEXY!!!Sznake nie zapomny dac
                        kilka marek napywek swojej gosposi,napewno na to zasluzyla.Juz koncze
                        kochany,jutro jak zwykle sie odezwie pomimo ze pracuje 12 godz-w piatek
                        tez.Pozdrawiam wszystki w Europie i tutaj.Aha,Leszek dawaj smialo-pisz jak naj
                        cesto.Dobra noc.(ale to brzmy wesolo,wy za kilka godzyn wstajece a ja dopiero
                        odpocywam.Hi hi hi.)
                        • cree Do naszej liderki Inki 07.02.02, 11:32
                          Dziewczyno, to Ty nam ozdabiasz zycie... Twoje posty sa takie... prawdziwe. Az
                          sie czuje czlowieka przez ten monitor.
                          A wiesz, ze ja tez jestem Koziorozcem...(pozdrowienia dla mamusi) Ze mnie tez
                          bywa cholerne babsko!
                          A propos swiat; juz tak jestem zmeczona nadmiarem pracy, ze z przyjemnoscia bym
                          poswietowala. Niestety, najblizsze to dopiero Wielkanoc. Zalowalabym bardzo,
                          gdyby nie to, ze wlasnie szykuje sie do dlugiego urlopu. I wyjazdu. Bardzo
                          fajnego i bardzo dalekiego.
                          Pozdrawiam wszystkich

                          > Hey kochany!Kiedy ja sobie jeszcze spie,to tutaj juz sie ciagne dyskusyja.Chyba
                          >
                          > zaczne wstawac o 4 rano ze by z wamy jeszcze pogadac.Mialam do was wszystki na
                          > prywa napysac ale nie mam na nic czasu.Zostawie sobie ta przyjemnosc na sobote
                          >
                          > wieczorem-a wy znowo bedzecie spac.A wiec nie tylko mam swoje klopoty to teraz
                          > jeszcze mam wyrzuty sumienia ze obrazylam kogos,kogo nie znam.Juz
                          > przeprosylam,ale wiem ze byc moze to juz nic nieda-a szkoda ze by jakas fajna
                          > babka odrzucyc od nas.Dzisaj rano mowie do meza"W Niemiec jest karnawal,ale
                          > maja dobrze" A on"Karnawal jest wszedzie,tylko ze tutaj nigdy tego nie odczujes
                          >
                          > poniewaz jest tylko praca" No ale za dobrobyt trzeba placzyc.Nie wiem dlaczego
                          > ale tutaj nie mozna poczuc swieta.Wszystko sie blysci na Boze Narodzenie,juz od
                          >
                          > 23 Listopad zaczynaja przygotowlenia na swieta,muzyka,dekoracja itd.Ale ja(i
                          > nie tylko)nie moge poczuc tego nastroju.W Polsce czy Bulgarii niema takich
                          > przygotowlenia jak tutaj,ale czujes z kazdej czastki umyslu ze ida Swieta.Teraz
                          >
                          > skonczily sie jedne(24.12-31.12)a odrazu zaczeli sie przygotowywac na
                          > Walentynki.Jak sie skonczy W.natychmiast wszedze sa kroliki i jaja
                          > wielkanocne.Do Easter jest 2 miesz. ale juz dekoracja jest.I tak w
                          > kolko.Oj,czasamy mam ich serdecznie dosyc.A teraz dam im spokoj i pogadam o
                          > nas.Sznake i Mags z tymi zodiakami jest chyba cos prawda.Moja mama jest
                          > 18.01.52 -taki rogi ma ze nie da sie opisac jakie to cholerne babsko jest
                          > czasamy.Zawsze na swoje postawy,ale tak w duchu to jest bardzo krucha
                          > osoba.Sama nas wychowala,ojciec nygdy nie dal zlamanego grosza alymenty-a tylko
                          >
                          > raz ja wydzialam ze by plakala.Teraz ja razumie i wiem ze sama sobie dawala
                          > rade z wszystkim.Meza mam Baran-02.04-tez rogaty stwor.Jest facet ktory nygdy
                          > nie powie przepraszam,nawet kiedy nie ma racij.Ale dzieki niego to mame dobrze
                          > teraz.Wiecie ze on prawie nie mowy po angielski ale potrafy zarobyc w ciagu
                          > tygodnia tyle co ja przez mieszac.I co jeszcze ciekawe,sam dla siebie pracuje.W
                          >
                          > lato zatrudnia czasamy i 5 osob.Ah,co bym ja bez niego zrobyla!Teraz wam sie
                          > przyznam ze po za Wamy to ja nie mam z kim pogadac.Przepraszam,juz mam JG i
                          > zJG,ale ony dzisaj leca na Curacao i beda sobie plywac z delfynami.No nie kazdy
                          >
                          > ma mozlywsc zwiedzac swiat,lub sie umawiac na Karaiby.Mnie pozostaje pracowac
                          > sporo i byc moze za 5-6 lat tez bede plywac .My(bez statusu)mowymy ze jestes my
                          >
                          > w otwartym dobrowolnym wiezieniu.Ale z tad jest ciezko nas wygnac,poniewaz
                          > kochamy tych zielonych papierkow.Do Marcin i sznake-take it easy -kiedys
                          > przyjdzie na nas czas.Mags,jezely kiedys bede chciala gdzies sie wybrac to ty
                          > bedzes pierwsza osoba ktora sie zapytam gdzie najlepiej.A juz jak przyjdze czas
                          >
                          > na dzieci to sznake i Marcin beda zasypywany e-maile z pitania.Mam teraz
                          > pytanie do MK.Czy to prawda ze Polonia w Chicago jest bardzo na poziome.A tak
                          > wogole to napisz cos ciekawego,ja bardzo polubylam policii tutaj poniewaz kilka
                          >
                          > razy my pomagali na drodze.A jakie te uniformy sa SEXY!!!Sznake nie zapomny dac
                          >
                          > kilka marek napywek swojej gosposi,napewno na to zasluzyla.Juz koncze
                          > kochany,jutro jak zwykle sie odezwie pomimo ze pracuje 12 godz-w piatek
                          > tez.Pozdrawiam wszystki w Europie i tutaj.Aha,Leszek dawaj smialo-pisz jak naj
                          > cesto.Dobra noc.(ale to brzmy wesolo,wy za kilka godzyn wstajece a ja dopiero
                          > odpocywam.Hi hi hi.)

                          • cree Re: Do naszej liderki Inki 07.02.02, 11:34
                            Sorry, zwykle tego nie robie, czyli nie cytuje wypowiedzi innych, zeby nie
                            robic zamieszania. Ale teraz, sami rozumiecie, zagapilam sie, bo troche praca
                            mi przeszkadza ;)
                            • Gość: Mags Re: Do koziorozcow i innych IP: *.moodys.com 07.02.02, 12:54
                              Inka - czy Ty wiesz, ze urodzilam sie dokladnie w tym samym dniu co Twoja
                              mama. Tak, 18-go stycznia - tylko dwadziescia lat pozniej! Widzisz z powodu
                              naszego wrodzonego uparcia musimy miec rogi.....
                              Jakos dzisiaj nie mam zupelnie nastroju na prace. Za oknem jakos szaro i
                              paskudnie a jeszcze godzine temu swiecilo takie ladne slonce. Ojej ale brzmie
                              po angielsku, bo tematy pogody sa ulubionym poczatkiem wszystkich tutejszych
                              rozmow lub gdy nie ma sie innego wspolnego tematu. Ale pocieszam sie mysla, ze
                              dzisiaj wieczorem spotykam sie z ludzmi ktorych poznalam na urlopie w styczniu
                              i idziemy razem gdzies na kolacje. Poogladamy sobie zdjecia i pomarudzimy, ze
                              opalenizna nam sie juz zmywa. Pewnie za jakis tydzien JG bedzie nam pisal o
                              swojej opaleniznie...
                              Cree - moze przestalabys byc taka tajemnicza i napisala nam kilka slow o sobie?
                              Pytam z takiej czystej babskiej ciekawosci. Gdzie jestes, kim jestes itp itd.
                              Uciekam, bo pomimo dzisiejszej awersji do pracy jdenak musze ja wykonac...
                              • Gość: Marcin Re: Do koziorozcow i innych rogatych... IP: 128.192.84.* 07.02.02, 16:16
                                A wiecie ze ja tez mam rogi?! I to wcale nie dlatego zeby mi moja zonka
                                przyprawiala ale dlatego ze jestem z pod znaku rogatego tak jak Wy, dziewczyny.
                                Tyle, ze jeszcze inne zwierze, najbardziej meskie i sexy, BYK... :-) 28
                                kwiecien 1973.
                                nie tylko w Anglii pada...Nie martw sie. W koncu przestanie! U mnie w Georgii
                                tez leje bez ustanku od 3 dni. Jakas subtropikalna pora deszczowa czy co? Tez
                                mi sie to juz nie podoba...
                                MK, jak kiedys przyjada do Chicago, przewiozlbys mnie radiowozem!? Moje
                                marzenie zwiazane z policja... Mialem jeszcze 1 ale ono sie juz spelnilo.
                                Chcialem byc zatrzymany przez radiowoz. Zeby jechal za mna i zaczal migac tymi
                                wszystkimi swiatlami jak bozonarodzeniowa choinka, Ja sie zatrzymuje, policjant
                                podchodzi i gadka szmatka i pozniej spokojnie jade dalej bo on mi nie "lepi"
                                mandatu tylko lets me go free! No mialem taka fajna przygode w NYC gdzie mnie
                                state trooper! zatrzymal z pelnym szpanem , swiatla, syrena, skorzane oficerki
                                i rekawiczki, powazna mina itd. A ja na czerwonym przez skrzyzowanie...:-)
                                Pogadalismy, przyznalem sie oczywiscie i glupio sie nie klocilem i mnie poscil
                                za darmo! Nie do pomyslenia w Polsce!!!! Mailem jeszcze wtedy czyste konto...
                                Powiedzial mi wtedy: "Honesty is the best policy". Stosuje z powodzeniem do
                                dzisiaj. Chociaz oberwalem juz kilka mandatow za speeding lub inne wykroczenia.
                                Ale wtedy chodze zawsze do sadu pogadac z sedzia. W 50% udalo mi sie przekonac
                                szanownego sedziego (badz sedzine) o bezzasadnosci wymierzonej mi kary. Super!
                                Bardzo mi sie to podoba. Bardzo! W Polsce nidgy nie bylo zadnej dyskusji, a
                                lapowek nigdy nie wreczalem. Generalnie bardziej lubie ta policje niz nasza
                                polska. Sa naprawde o wiele bardziej pomocni. I chyba mniej przemandrzali. Ale
                                to pewnie zalezy od czlowieka.
                                MK, odezwij sie, polski glino z Chicago!!! ;-)
                                Marcin-Osuch
                                • Gość: MK Re: Do koziorozcow i innych rogatych... IP: *.client.attbi.com 09.02.02, 20:41
                                  Osuch, you weirdo:), pierwszy raz slysze zeby komus sie podobalo byc
                                  zatrzymanym przez gliniarzy. Bez wzgledu na to jak fajnie wygladaja swiatla na
                                  radiowozie. O.K., jestem w stanie zrozumiec te swiatla, faktycznie wygladaja
                                  fascynujaco - tyle ich jest, byleby tylko nie byly bezposrednio za moim
                                  samochodem. Oczywiscie nie zycze Ci tego, ale jak kiedys dostaniesz kilka
                                  mandatow za nic od jakiegos gliniarza - balwana, (tacy tez sie przeciez
                                  zdarzaja) to sie wyleczysz.
                                  Co do przewozenia sQuad car, nie ma problemu. W naszym departamencie jest tzw.
                                  ride along program, podpiszesz "standardowy" waiver i jedziemy. Z tym ze nie po
                                  Chicago tylko po Evanston bo tam wlasnie pracuje. Evanston jest znane z
                                  uniwersytetu Northwestern i graniczy z Chicago od polnocy.
                                  Trzymajcie sie.
                              • cree Re: Do koziorozcow i innych 07.02.02, 19:14
                                Gość portalu: Mags napisał(a):
                                > Cree - moze przestalabys byc taka tajemnicza i napisala nam kilka slow o
                                sobie?
                                > Pytam z takiej czystej babskiej ciekawosci. Gdzie jestes, kim jestes itp itd.

                                Jestem w Warszawie,
                                jestem ruda (farbowana),
                                jestem specjalista (tak nazwano moje stanowisko w firmie, kiedy mnie tam
                                przyjmowano do pracy 2 lata temu),
                                jestem starsza od Ciebie lat nascie.
                                A poza tym - nic nie trwa wiecznie! Juz niedlugo przemieszcze sie az o 15 tysiecy
                                kilometrow; kolor wlosow moge zmienic juz dzis wieczor, ze specjalisty moge stac
                                sie praktykantem w innym zawodzie (a co mi tam....!).
                                Niestety, nie zmieni sie roznica wieku miedzy nami :((
                                No i nadal bede Koziorozcem!
                                Pozdrawiam wszystkich rogatych bardzo serdecznie:)))))




                                • Gość: Inka Re: Do koziorozcow i innych IP: *.proxy.aol.com 08.02.02, 03:07
                                  Hey kochany!A wiec dziszaj sporo myslalam o nasz Forum.Byc moze przyszedl czas
                                  ze by sie od was oddalic.Wyjasniam dlaczego.Dziszaj rano przegladam forum
                                  i "cree" napysala 'Inka nasza liderka".Poznej sobie myszle ze to w cale nie tak
                                  jest(z calym szacunkem dla "cree").Nawet bys cie nie uwierzyli ale gdyby smie
                                  sie spotkali na zywo to zapewnie ja naj mniej bede glosu zabierac.Teraz
                                  przecytalam wszystkie moje "brylanti" i nie moge uwierzyc ze to ja.Nie dlatego
                                  ze klamie ale ja tak naprawde jestem badzo wstydliwa.Zawsze jestem szczera i
                                  dosyc czesto ludzie to wykorzystuja-a nawet gorzej.Byc moze dlatego teraz sie
                                  boje nawiazywac znajomosci,ale nie chce udawac inna osoba.A tutaj sie
                                  rozgadalam jak stara cyganka i byc moze kogos przestraszam.Chyba zaczne sie
                                  pokazywac z swoimi 'brylatami" tylko od czasu do czasu, moze towarzystwo nasze
                                  sie powiekszy. Podobniesz dziszaj jest Tlusty Czwartek,i ja znowo przegapylam
                                  swieto.Bardzo dobrze ze "cree"(a ja juz wczesniej ja poznalam)juz zacina sie
                                  ujawniac,oj ale banda rosnie w oczach!Jezely chodzy o policij,to moja
                                  poloweczka ma juz 4 punkty poniewaz nie chcialo mu sie pogadac z sedziego a
                                  teraz jeszcze musi isc do szkoly.A ja razem z nym poniewaz on prawie nie
                                  rozumie ang.Marcin, czy ty byles na taki kurs?Nie chodzy o redukcja
                                  punktow.Powinnam zadac takie pytanie MK, on raczej my wyjasni na czym to
                                  polega.Sznake teraz baluje na karnawal,JG i zJG juz sie opalaja na Curacao,sexy
                                  Marcin tez sobie plywa a ja do ROBOTY.Tak jest,rogaty sworzenia zawsze maja
                                  lepiej.Ale obiecuje wam ze za pare lat jak rusze w swiat,to dlugo nie zagrzeje
                                  na jednym miejscu gruby tylek.A moze wkrotce "cree" zawyta za Wielko Wode?Cos
                                  wyczuwam ze mam racje?!Koncze juz kochany,bo wszystko mnie boli a mam jeszcze
                                  poltorej dnia ciezkej charuwi.Znowo sie modle"Boze pomoz my wytrzymac jeszcze
                                  dziszaj!"A on jak na zlosc my pomaga.I ZNOWO ZA DUZO GADAM!Juz mnie tu
                                  niema.Pozdrawiam was wszystki,i bede codziennie was obserwowac.Jezeli ktos chce
                                  sie do mnie odezwac na prywa to podaje adres bebe2208@poczta.gazeta.pl.Calusy i
                                  usciski dla wszystki!!!
                                  • cree Re: Do koziorozcow i innych 08.02.02, 08:48
                                    No i co ja narobilam??????!!!!!!!!
                                    Inka, Ty niestety znowu cos zle zrozumialas. Wlaz mi tu z powrotem na forum,
                                    bo... Bo ja znowu zamilkne! Ale to bylaby mala strata. Gorzej, ze inni z zalu
                                    za Toba tez by sobie poszli gdzie indziej:( No i gdzie ja bym mogla znalezc
                                    rownie sympatycznych ludzi?!
                                    Inka, nie rob tego!
                                    • Gość: inka Re: Do koziorozcow i innych IP: *.proxy.aol.com 08.02.02, 15:41
                                      Cree nic nie narobylas,ja zdecydowanie tu zostaje,i bede wam marudzyc.Tylko ze
                                      czasamy kiedy mam klopoty to my sie wydaje ze to juz koniec swiata.Oj,jak ja
                                      czekam na wiosne wtedy wszystko wraca do normy w moim emygranckim zyciu.Tak jet
                                      niestety co rok.Pozdrawiam!!!
                                      • Gość: Inka Re: Do koziorozcow i innych IP: *.proxy.aol.com 08.02.02, 15:46
                                        Kochany,gdzie wszyscy zniknely?Mags,MK,sznake,Leszek,Marcin,cree wracajcie
                                        szybciutko-PROSZEEEE!
                                        • Gość: Marcin Marcin IP: 128.192.84.* 08.02.02, 16:06
                                          Inko,

                                          Nie za bardzo wiem o jaki kurs Ci chodzi? Na takim obnizajacym punkty
                                          faktycznie bylem jeszcze zanim mialem jakiekolwiek punkty :-), bo daje 10%
                                          znizki przy polisie ubezpieczeniowej. Nazywalo sie to Defence Driving Course
                                          czy jakos tak...
                                          Powiedz mi , Inko, gdzie Wy wlasciwie dokladnie mieszkacie w USA? Ciekaw jestem.
                                          A Ty, Cree, jak rozumiem przenosisz sie wkrotce w nowe miejsce? Czy beda to
                                          moze Stany Zjednoczone? Uchyl rabka tajemnicy! :-)
                                          Pa!
                                          M.
                                        • Gość: Mags Do koziorozcow i innych mniej lub wiecej rogatych IP: *.moodys.com 08.02.02, 16:16
                                          Juz jestem z powrotem! Ide razem z cree z petycja do Cibeie (Inka). Nie znikaj!
                                          Zostan, bo bez ciebie bedzie pusto! Sorry, ze chwilowo milczalam ale bylam
                                          bardzo zajeta w pracy. Rozne spotkania itp itd Istne urwanie glowy.
                                          Wiesz jak piszecie o tych mandatach i o tym negocjowaniu w sadzie to musze
                                          stwierdzic, ze u Was jest lepiej. Co prawda ja jescze nigdy nie dotalam
                                          mandatu za za szybka jazde ale moi znajomi owszem i tu nie ma nic do
                                          negocjowania. Tak samo jak wszystkie inne mandaty - jak je zaplacisz w ciagu 2
                                          tygodni od dostania to placisz polowe ich wartosci czyli powiedzmy za
                                          nielegalne parkowanie lub parkowanie dluzej niz sie wrzucilo pieniedzy do
                                          automatu, zamiast zaplacic £80 to zaplaci sie tylko £40. Jak ci zaloza clampe
                                          to nie dosc, ze placisz koszty mandatu (wtedy w pelni) to jeszcze za clampe
                                          oraz jej zdjecie. To moze kosztowac do £300 w zaleznosci jaka firma ci ja
                                          zakladala. Jak zignorujesz mandat, to Ci przysla kilka upomnien i jak i je
                                          zignorujesz to dostaniesz "zaproszenie" do sadu. Jesli nie jestes w stanie
                                          udowodnic, ze bezpodstawnie dostales mandat (a musisz miec konkretne dowody) to
                                          nie dosc, ze musisz zaplacic mandat to jeszcze koszty sadowe i mozesz stracic
                                          prawo jazdy. Jesli chodzi o mandaty za zle parkowanie to nasze ulice sa
                                          prawdziwa pulapka, bo maja rozne linie pomalowane przy krawezniku, ktore
                                          oznaczaja kiedy i jak mozna tam parkowac. Na przyklad pojedyncza zolta linia
                                          oznacza zakaz parkowania od poniedzialku do piatku przewaznie od osmej do
                                          osiemnastej. Jednak dokladne godziny sa rozne w innych dzielnicach. W
                                          weekendy niby mozna na nich parkowac od 13-tej w sobote i caly dzien w
                                          niedziele ale to tez zalezy od dzielnicy, wiec lepiej zanim sie tam czlowiek
                                          zaparkuje lepiej sprawdzic. Potem sa jeszcze podwojne zolte linie oraz
                                          czerwone pojedyncze i podwojne itp itd. Kompletny dom wariatow, wiec lepiej sie
                                          poruszac metrem lub pietrowym autobusem. Malo kto w Londynie jezdzi do pracy
                                          samochodem ze wzgledu na parkowanie. Jak sie mozna gdzies zaparkowac, to
                                          parking meters sa tak drogie (£1 za 6 minut w niektorych miejscach w centrum),
                                          ze to nie ma absolutnie sensu...
                                          Ojej ale Wam sie tu o bzdetach rozpisalam. Zycze Wam milego weekendu, bo chyba
                                          juz dzisisj nie bede tu zagladac.
                                          • Gość: Lech Re: Do koziorozcow i innych mniej lub wiecej rogatych IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.02, 17:11
                                            Czesc moi drodzy !
                                            Jeszcze tylko jeden dzionek tzn. sobota -12 godzin "orki"i koniec z praca na
                                            dlugie trzy tygodnie(mam jeszcze zeszloroczny urlop) Nie chce was
                                            denerwowac,ale w nocy z niedzieli na poniedzialek wsiadam do samochodu ,pakuje
                                            manele ,narty ,lyzwy i sanki i wypalam gume do naszej ojczyzny .Udaje sie w
                                            kierunku na Karpacz i Szklaska Porebe ,byc moze ktorys z was przebywal w tym
                                            regionie i potrafi dac mi kilka drogocennych wskazowek ? Bede bardzo wdzieczny
                                            za takowe.Pozatym u nas koncowka karnawalu ,jesli ktos jest typowym
                                            KARNAWALISTA moze sie wspaniale wyszumiec ,imprez jest co niemiara.Osobiscie
                                            pdaze na zabawe uliczna w Mannheim-stara wyprobowana metoda , jeszcze nigdy
                                            mnie nie zawiodla.Ciekaw jestem w jaki sposob wy moi drodzy zakonczycie te
                                            tzw. PIATA PORE ROKU.
                                            Pozdrowienia za Ocean i w ogole , dla wszystkich
                                            Leszek.
                                            • Gość: Inka Re:Viva Karnawal,wakacje itd. IP: *.proxy.aol.com 09.02.02, 02:42
                                              Hey moje przyjaczele internetowy.Znowo mam tyle do powiedzenia,ale zapewnie i
                                              tak nie wszystko powiem.A wiec o mandatach.Jak wiemy tutaj kazdy stan ma inne
                                              prawo.W NJ nie ma zartow.Jezely nie zaplaczysz mandat,wysylaja ci
                                              upomnienie.Jezely zlekcewazysz, to ci zawieszaja prawko i muszysz jechac az do
                                              naszej stolicy-Trenton ze by pokazac kwitek z wplata(Fax nie uznaja
                                              urzendasi).W stan New York jest troche inaczej,ale tam jezely dostaniesz punkt
                                              mozesz isc na kurs redukcij i to tez jest wazne dla obezpieczenia-w NJ tego nie
                                              uznaja.Tutaj punkty sa wazne 3 lata i trzeba placzyc ostro.My na dwa samochody
                                              placzylisme rok temu 1250$(rocznie).Teraz moj maz ma dwa pkt. to mame
                                              zaplaczyc1900$.A dwa tygodnie temu przejechal na czerwono,a ze cop byl w
                                              poblizu i mu wypisal madat,to mu dali jeszcze dwa pkt.Mogl isc do sadu ale mu
                                              sie nie chcialo,teraz przyszlo pismo z urzedu ze muszy przejsc kurs-4 godz
                                              inaczej mu zawiesza prawko.Podobno tam cie umoralniaja.Ale punkty zostaja i az
                                              sie boje jak przyjdze nastepna polisa do placenia.Mags,wy macie dobrze ze
                                              mozesz zaplacic mniej,tutaj tego niema.Ja jeszcze nie mam pkt. a jezdze szybko
                                              bo zawse sie spiesze.Sznake wspomniala o muzyce.Ja rano zawsze slucham radio,a
                                              jak wracam juz do domu wlaczam INSX albo U2-moj ulubiony zespol.W domu przy
                                              komputerze slucham przywaznie Celine Dijon.Polubilam ja przez Niagare.Jak
                                              jechalysme do Niagare(480 mil w jedno strone)wydzialam piekny tereny ktore
                                              przypomynaly moj kraj a i Polski Mazury.W radio grali Celin Dijon piosenki na
                                              okraglo,i czulam jakis dzywni wewnetrzny spokoj.Same wodospady-to sie nie da
                                              opisac slowamy.Zakochalam sie w to miejsce!W tym roku,pierwse dni Sierpnia
                                              jedzemy znowo ale na 3 dni.Pod koniec Czerwca zostanie otwarta wieza z ktora
                                              bedze mozna podzywiac przepiekne olbrzymie wodospady.No i tak,jezeli chce sie
                                              uspokoic-Celine Dijon,jak gotuje- Mettalica,w samochodze-U2.Taki z mna
                                              meloman,lubie kazda muzyka-tylko nie znosze diskopolo , Brytnej Spears i
                                              NSYNK.A teraz mam do was pytanie.Czy czytalisce na Polonii watek "Dlaczego
                                              Polacy nie zasluguja..."?Jezely tak co o tym myslice.Aha,jeszcze czy wam sie
                                              zdarza wchodzyc na Kraj?Tam jest taki goscio"Kagan" i "Pius01",jakie tam cuda
                                              sie wyprawiaja to boki mozna zrywac.My jak chcemy sie posmiac to wchodze na
                                              Polonii,tam arogancja jest chleb powchszedny,a i nie tylko.Juz kochany
                                              koncze,jutro znowo pogadamy-a raczej momolog.Rzycze Wam spokojny
                                              weekend.PS.Sexy Marcin,przecytaj moje pierwsze "wyznania" to sie dowiesz
                                              troszecke o mnie-jezely czas ci na to pozwoly.Po prosto nie chce mi sie skarbie
                                              pysac.Pozdrawiam wszycsy i juz mnie nie ma!
                                              • Gość: sznake Re:Viva Karnawal,wakacje itd. IP: *.dip.t-dialin.net 09.02.02, 14:47
                                                Za mna jakos nikt specjalnie nie teskni, ale w koncu bylam tu pierwasza babka,
                                                wiec znow sie wtracam.Moze ja brzmie wyniosle, moze zarozumiale, ale to moze
                                                dlatego, ze tu w Niemczech, przy moim wspanialym mezu nabralam pewnosci siebie
                                                (nawet w sprawach sexu)Czego to milosc nie potrafi no nie???
                                                Jestem bardzo wrazliwa na ludzka krzywda i przyznam, ze troche mnie
                                                zawiedliscie brakiem reakcji na moj post w ktorym przejelam sie losem Krzysia.
                                                Od lat troszcze sie o ile moge o dzieci z pewnego Polskiego domu dziecka i o
                                                rozne pojedyncze przypadki.Moj maz mnie bardzo tu wspiera.
                                                Inka nie martw sie o moja gosposie.Napiwkiem raczej obrazilabym ja.Place jej 3
                                                razy tyle ile jest ogolnie przyjete i dla tej Niemki praca u mnie to dobra
                                                fucha.A poniewaz kiedys zaczynalam tu sprzataniem, mam duzy szacunek do
                                                sprzataczek i np.bedac w szpitalu kazdego dnia im dziekowalam za mycie pokoju,
                                                a to dalam jakas pralinke.Ostanio z moja gosposia robilysmy pierogi polskie z
                                                kapusta.Ja najpierw przez 2 dni gotowalam kapuche a potem razem zrobilysmy
                                                reszte.Bylo tego tyle ze kolki nas nie opuszczaly przez kilka dni i moi tescie
                                                zostali czescia tego specjalu obficie obdarowani.Dzieciaki bardzo lubia moja
                                                gosposie pania po 50-tce i Max woli kiedy ona mu pomaga odrabiac lekcje.
                                                Jesli chodzi o Karnawal to nie biore udzialu.Moze uznacie mnie za dziwna,
                                                ale dla mnie ten karnawal to glupi wymysl.Fajnie jednak kiedy ma sie wolne od
                                                pracy.W tygodniu mam bardzo malo czasu na to forum dlatego tak malo mnie tu ale
                                                moze to i dobrze, bo przynajmniej was nie zanudzam.
                                                Jeszcze slowko o moich blizniakach.Juz sporo mowia i reaguja na Give me your
                                                Kiss-wtedy dostaje tyle buziakow, ze ho, ho...
                                                Inka wyczekoj maila ode mnie.Pozdrowionka dla reszty.Buzka
                                              • Gość: back off Re:Viva Karnawal,wakacje itd. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.02.02, 20:10
                                                Inko jesteś BOSKA ( czyli niczym Bogini ):) Hhiihi, proszę powiedz mi tylko
                                                jedno. Co takiego lubisz gotować? :):):):) Bo jak przeczytałem: "..jak gotuje-
                                                Mettalica..." to ihihihih wybacz, ale łzy ze śmiechu mi leciały.:)

                                                Ciepłe i serdeczne pozdrowienia Inko:)
                                                Miłego dnia.
                                                Stasiu
                                                • Gość: back off Zobaczcie sami. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.02.02, 20:17
                                                  Właściwie to nie powinienem, bo założyłem sobie tylko role obserwatora, ale
                                                  chcę się z Wami podzielić hihihhi humorem:) właśnie znalazłem bardzo miła
                                                  strone. Mi sie podoba nie jest rewelacyjna, ale mysle, ze plakac nie
                                                  bedziecie.:) www.eugenemirman.com/ Nprawde polecami. Znikam.

                                                  Pozdrowienia z Bydgoszczy City.

                                                  Stasiu
                                                  • Gość: Inka Re: Do naszego obserwatora.Hihihi... IP: *.proxy.aol.com 09.02.02, 22:49
                                                    Hey,skarbie z Bydgoszcza!Ja gotowac uwielbiam,a i naprawde dobra w tym
                                                    jestem.Jak gotuje to Aerosmith,Mettalica,Offspring itd. jest na porzadku
                                                    dziennym.Moj maz nie znosi te lubu-dubu,ale wyboru za bardzo niema,poniewaz sam
                                                    bedze zmuszony gotowac,a ja zamowie pizza.A tego to juz dla niego jest za
                                                    duzo.Pizza on nienawidzi.A ze by bylo ciekawej,moj siasiad z gory-
                                                    amerykanin,tez lubi ten rodzaj muzyke.I po 5 godz. w naszym budynku jest dosc
                                                    wesolo.Pozniej napisze do wszyscy.Pozdrowlenia dla naszego kibica "back off" hi
                                                    hi hi hi hihihihihi.Ale mi jest wesolo!
                                                  • Gość: Inka Re: Do naszej pierwszej Damy na forum IP: *.proxy.aol.com 10.02.02, 05:38
                                                    Hey nasza pierwsza babko na forum!My wcale nie zapomnialisme o ciebie,a nawet
                                                    tesknime ze tak rzadko do nas piszes,ale usprawiedliwenie masz.A wiec chyba
                                                    nasza grupa zacina sie kurczyc powoli.JG z szanowna polowka sie opalaja na
                                                    Curacao,MK pojawil sie na chwile i zniknal-a naprawde szkoda bo bardzo my sie
                                                    podobalo to co tu opowiadal.Wydac ze przyzwoity goscio..Leszek tez sie wynoisl
                                                    w strone Karpacza,ale badzme w dobrej wierzy ze jak wroczy to nam opowie cos
                                                    fajnego.Dobrze ze Sexy Strzelec zaglada tu,pomimo ze umiera z tesknoty za swoia
                                                    Ala a i egzamini przed niego.Kochana Wyspiarka Mags nareszce doczekala sie
                                                    weekend i zapewnie tanczy gdzies na dyskotece.Aj,jak jej dobrze!Stasiu z
                                                    Bydgoszczy przewraca sie ze smiechu,hihihi,jaka ta Inka pokrencona.Kto to
                                                    sluchal gotowac i Mettalice sluchac?! Itd.A ja dziszaj mam wyjatkowo dobry
                                                    humor bo od wtorek ruszam pelna para.Dziszaj przypadkem zlapalam dobra
                                                    praca.Klientka-nawet sie nie skrzywila jak i powiedzialam ile sobie rzycze za
                                                    godz.Teraz zaluje ze nie powiedzialam o 3-4 $ wiecaj.Tak ze znowo zacinam po 11-
                                                    12 godz.Ale i dobrze bo nie bede miala czas myslec o glupoti.Dziszaj czytalam
                                                    bardzo smutny artykol o pewnej rodziny,ktorej dzeci sa szczeszliwy jak maja na
                                                    stol chleb z masla.Takich artykolow jest mnostwo,nie lubie ich czytac poniewaz
                                                    jestem dosc wrazliwa i czuje sie winna ze ja mam-a inni gloduja.I wtedy sobie
                                                    uzmyslowiam ze moje klopoty to sa grosza nie warte.Jestem
                                                    mloda,zdrowa,pracowita az do przesady,finansowo-super itd(ale zrobylam sobie
                                                    reklama,hihihi)a sa ludzie ktorzy nie maja co jesc-to jest dopiero problem!No
                                                    ale tak naprawde nie mozemy pomoc wszyskim biednim ludziom.Sznake jestes bardzo
                                                    szlachetna osoba,takich jest co raz mniej-ale nie bierz wszystko do serca.To ci
                                                    nic nie da,a tylko bedzes sie zadreczac myslami.To jest moje prywatne zdanie i
                                                    nie chce nikomu go narzucac.Tak naprawde to ja misle ze kazdy ma swoje
                                                    przeznaczenie.To co z nami sie dzieje,nigdy nie jest przypadek.Juz mnostwo razi
                                                    sie o tym przekonalam,choc by dziszaj.Moj boss wyjechal do Solt Lake City na
                                                    otwarcie Olimpiady-jest chonorowy gosc igrzyskach, i ja dziszaj spotkalam osoba
                                                    dla ktora zaczynam pracowac od wtorek.Czyz to nie przeznaczenie,gdy by nie
                                                    wyjechal to zapewnie nie spotalabym ja.Jest sporo takich przykladow w moim
                                                    zyciu.Juz koncze ten monolog,poniewaz maz mi uciekl do luzka bez mna.Jutro
                                                    jezeli zobacze ze ktos sie pokazal na naszim internetowym chorizonce to moze
                                                    znow jakis "bryliant" wystlukac.A jak nie to -do poniedzialek!Milego i udanego
                                                    weekendu Wam rzice!
                                                  • tmz Re: Do Inki 10.02.02, 10:15
                                                    Ciesze sie Inko ze dalej jestes. Nie wtracam sie w dyskusje ale Ciebie czytam
                                                    (zreszta wszystkich tez).To wspaniala rzecz poczytac (chcialoby sie posluchac)
                                                    Twoje wypowiedzi. Sa tak naturalne i prawdziwe. Zachwycony jestem Twoja
                                                    polszczyzna. Przestraszylem sie troche ze "skladasz rezygnacje" i dlatego moj
                                                    post-protest. Nie rezygnuj pisz dalej. Jestem waszym fanem. Pozdrawiam
                                                    ostrodziak. P.S. Pisze bez ogonkow bo za woda wychodza rozne dziwne zawijasy.
                                                  • Gość: Lech Dodatek specjalny IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.02, 11:46
                                                    Dzien Dobry wszystkim czytajacym.
                                                    Korzystajac z niedzielnej ciszy i spokoju skreslam do was pare slow.
                                                    Za oknem prawie jesienna szaruga ,pokropuje deszcz - sloneczko przeblyskuje z
                                                    lekka ,wlasnie wrocilem z jogingu .Zmoczony nie tylko deszczem zagladam na te
                                                    strony i co ? I... nie wiele sie tutaj dzieje , oprocz Inki oraz jakos nikt nie
                                                    stara sie wprowadzic troche wiecej zycia na te strony ...Dlaczego ????????
                                                    Piszcie prosze troche smielej ,bez obawy .To tylko Internet.Nie dzieje sie u
                                                    was nic ciekawego ? Ludzie , wiecej informacji obserwuja nas takze na mazurach
                                                    pozostali rodacy i jak niejednokrotnie juz czytalem sa zainteresowani tym jak
                                                    zyjemy co porabiamy za granicami naszego kraju .Mnie osobiscie to takze
                                                    interesuje . Za nim sie tutaj pojawilem czytalem wasze monologi czekajac momentu
                                                    w ktorym to moglbym sie do was przylaczyc , ale nie znalazlem tutaj echa na
                                                    moje mysli i zadumy. Pomimo to nabylem nowego doswiadczenia .Przepraszam za
                                                    zaklucenia, krytyke i zycze wszystkim wszyskiego co najlepsze .Bawcie sie dalej
                                                    Leszek.
                                                  • cree Re: Dodatek specjalny 10.02.02, 13:02
                                                    Oj, powialo smutkiem na tym forum.... Dlaczego?
                                                    Bierzmy przyklad z Inki, ktora jest prawdziwym wulkanem energii. Ja sama sie
                                                    staram tak zrobic. Staram sie, co oczywiscie nie znaczy, ze mi sie to udaje.
                                                    Na razie mam glowe (i rece) zajete mocno przygotowaniami do podrozy. Pierwsze i
                                                    zasadnicze pytanie - co ja mam na siebie wlozyc, czyli zapakowac do walizki?!
                                                    Przeciez tam, gdzie jade, jest troche cieplej niz u mnie...
                                                    No to trzymajta sie robaczki, bo teraz zabieram sie za gotowanie obiadu.
                                                    Pozdrawiam.
                                                    Ciocia Cree [moja corka czesto mowi do mnie: ciotka; czy myslicie, ze to
                                                    wypada :)?]
                                                  • Gość: sznake Re: Dodatek specjalny IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.02, 14:20
                                                    No to tak pokolei.Tym razem do Lecha z Germany.Kochany czemu ty tak niewyraznie
                                                    mowisz skad jestes? Teraz dopiero po twoim adresie widze, ze jestesmy w tym
                                                    samym kraju a to juz plus, bo nie mamy do siebie przez ocean.Gdzie mieszkasz i
                                                    co porabiasz? Czy jestes zonaty, dzieciaty itd.???
                                                    Jestem wam winna sprostowanie.Otoz od niedawna pisze do was juz nie z
                                                    Monachium, ale 80 km na polnoc od wyzej wymienionego miasta.Nie bede pisac
                                                    gdzie dokladnie mieszkam.Jest to male miasteczko, gdzie po pracy w duzym
                                                    miescie znajdujemy cisze i czyste powietrze.Mieszkamy tu juz od dawna, ale od
                                                    pazdziernika do grudnia ubieglego roku, maz dostal zlecenie sluzbowe w München
                                                    wraz z malym mieszkaniem i my sie z czasem do niego przenieslismy aby byc razem.
                                                    No ale to chyba malo wazne.Wczoraj mialam na obiedzie gosci z...Florydy a
                                                    dokladnie Ford Laudardaile(to sie pewnie pisze inaczej ale wybaczcie, chyba
                                                    wiecie o co chodzi)Ludzie to juz w podeszlym wieku.Ona Amerykanka, on
                                                    Niemiec.Przyjechali w odwiedziny do rodziny, z ktora jestesmy bardzo
                                                    zaprzyjaznieni.Ale powialo Ameryka !!! Nie musialam jednak wysilac sie na
                                                    Angielski, bo ona swietnie mowi po niemiecku aczkolwiek ten akcent podobny do
                                                    rownoczesnego mowienia i zucia gumy jest poprostu slodki.
                                                    Inka tobie to dobrze.Zazdroszcze pracowac u takiej szychy.Szkoda, ze cie nie
                                                    zabral z soba na te igrzyska no, nie???
                                                    No i do cree chce powiedziec, ze powinnas dac nam sie w koncu poznac, bo wciaz
                                                    otaczasz sie taka woalka tajemniczosci.Dokad to ty w koncu lecisz? Jak nie
                                                    chcesz powiedziec na forum to napisz Ince na priva a ona mi z priva przekarze,
                                                    czyli zostanie miedzy nami.Ile ty masz lat, ile dzieci i w jakim wieku.Czy
                                                    piszesz do nas z OL??
                                                    No i gdzie jest ten cholerny COP?????????????????? Moglbys pan nam z laski
                                                    swojej opwiedziec troche crime story.No pozdrowienia specjalne dla Mags.Dzeki
                                                    za te zolte, czerwone linie.Takie wiadomosci sie przydaja.A jak jest z
                                                    kradzieza aut? Czy trzeba tak uwazac jak w PL???
                                                    No to do nastepnego.Ciao
                                                  • Gość: sznake Re: Do Mags IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.02, 14:23
                                                    Ciekawa jestem gdzie moglybysmy sie w tym Londynie spotkac.Masz jaks ulubiona
                                                    knajpke.Ja lubie Coctaile roznego rodzaju, ale moze zansz cos lepszego???
                                                  • cree Re: Do .... 10.02.02, 21:53
                                                    Kobitki, pytacie mnie, a ja czasami (sorry) odpowiadam:
                                                    Gość portalu: Mags napisał(a):
                                                    > Cree - moze przestalabys byc taka tajemnicza i napisala nam kilka slow o
                                                    sobie?
                                                    > Pytam z takiej czystej babskiej ciekawosci. Gdzie jestes, kim jestes itp itd.

                                                    Odpowiedzialam:
                                                    Jestem w Warszawie,
                                                    jestem ruda (farbowana),
                                                    jestem specjalista (tak nazwano moje stanowisko w firmie, kiedy mnie tam
                                                    przyjmowano do pracy 2 lata temu),
                                                    jestem starsza od Ciebie lat nascie.
                                                    A poza tym - nic nie trwa wiecznie! Juz niedlugo przemieszcze sie az o 15
                                                    tysiecy kilometrow; kolor wlosow moge zmienic juz dzis wieczor, ze specjalisty
                                                    moge stac sie praktykantem w innym zawodzie (a co mi tam....!).
                                                    Niestety, nie zmieni sie roznica wieku miedzy nami :((
                                                    No i nadal bede Koziorozcem!

                                                    A Sznake:
                                                    > No i do cree chce powiedziec, ze powinnas dac nam sie w koncu poznac, bo
                                                    wciaz otaczasz sie taka woalka tajemniczosci.Dokad to ty w koncu lecisz? Jak
                                                    nie chcesz powiedziec na forum to napisz Ince na priva a ona mi z priva
                                                    przekarze, czyli zostanie miedzy nami.Ile ty masz lat, ile dzieci i w jakim
                                                    wieku.Czy piszesz do nas z OL??
                                                    Odpowiadam: jak wyzej. Plus jedna corka.
                                                    Reszta u Inki.
                                                    Ja nie jestem malomowna, a wrecz przeciwnie. Pisac tez lubie. Problem w tym, ze
                                                    problemow za duzo i roboty za duzo. Glownie przez ten wyjazd, ale nie tylko.
                                                    Przy okazji; lece przez Londyn i dopiero teraz sobie uswiadomilam, ze bede po
                                                    raz pierwszy w tym miescie. Cale 4 godziny:(
                                                    Jak pisac, kiedy jestem w okresie zmian; oczekiwanych, niespelnionych i tych,
                                                    ktore mnie dopadly przypadkiem, calkiem na nie nieprzygotowana. Bede musiala
                                                    cos wybrac, na cos sie zdecydowac i na cos zapracowac. Ja sie w tym wszystkim
                                                    po prostu gubie!
                                                    Trzymajcie za mnie kciuki!
                                                    Pozdrawiam.
                                                    Cree
                                                  • Gość: w....... Re: Do .... IP: *.proxy.aol.com 10.02.02, 22:30
                                                  • Gość: Inka Re: Do Wszyscy IP: *.proxy.aol.com 11.02.02, 03:04
                                                    Wytam!Sluchaj cie ,co z wamy jest nie tak?Dlaczego tacy smutny jesteszcze?Czy
                                                    to od pogody?U nas w tym roku prawie nie ma zymi,caly czas jest cieplo i
                                                    sucho.A wiec Lech powiedzial cos waznego-oddalilisme sie od watku.Fakt ze teraz
                                                    wiecej o siebie wiemy,z niektorzy nawet na pryva gadame.Ja mowie o sobie,nie
                                                    chce wspominac o moich poczatkach tutaj,patrze co bedze dalej.Naj gorsze mam za
                                                    soba.To znaczy ze nauczylam sie ang.Wciaz nie wyrazam sie prawidlowo
                                                    gramatyczne,ale moge bez problemu sie dogadac i dzieki temu nie pracuje za 6$ u
                                                    Polaka.Opowiem wam cos.Kiedy tu przylecialam zaczelam prace w Cleaning
                                                    Service,no bo jak nie rozumiesz jezyka,nie masz prawo jazdy to niestesty trzeba
                                                    jakos zaczac.A wiec mowie do mojego bossa"Ja ide do szkoly od jutra,zywa-martwa
                                                    ja ide"A on do mnie"Po co ci angielski?Polskie sklepy,polska prasa,TV,w pracy
                                                    nie muszysz gadac z nikim,szkoda czasu i tak bedzes badrzo zmeczona."Ale nie
                                                    powiedzial ze tak bede cale zycie tutaj traktowana jako glupek i bede dla niego
                                                    pracowac.No wiec zaczelam chodzyc i czasamy zasypialam ale tam sie nauczyla nie
                                                    tylko jezyka ale i jak tutaj zyc.Moja nauczycelka-bardzo sympatyczna osoba-
                                                    uczyla nas co to jest"take out",jak zalozyc konto w banku,jakie mame prawa
                                                    kiedy wynajmujemy mieszkania,ze policja jest ot tego by pomagac a nie straszyc
                                                    itd.To wszystko bardzo my pomoglo a od Polaka bym sie nie dowiedziala.I tak
                                                    powoly zaczelo sie odbycie od dna.Burak(boss)szalu dostawal.Po 7 miesz.
                                                    zaczelam szukac cos na wlasna reke i nie wszystko poszlo odrazu gladko,ale
                                                    powoly jakos sie ustawialo.Teraz jestem gosposia u NBA Star i wcale tego sie
                                                    nie wstydze.Pracuje uczciwie i na wszystko mnie stac.Tutaj nikt sie nie
                                                    wysmiewa z tego co robys.Jezely nie kradniesz,pracujes duzo i nie naruszac
                                                    prawa to kazdy cie szanuje.To jest zasadnicza roznica miedzy Ameryka a
                                                    Polska,czy moim krajem.Planuje za rok isc do szkoly,chce miec zawod poniewaz
                                                    nie chce cale zycie prasowac T-shirt rozm.4XL i ukladac stosy butow numer 14.O
                                                    tesknoce-duzo zalezy od naszego otoczenia i samych nas.Jezely sie decyduje ze
                                                    tu zostaje to musze polubic tego kraju.Jak pracowalam z polkamy(fajne babki
                                                    byly)to ciagle opowiadali o Polske i ze Ameryka-to jest pieklo.Rano jak
                                                    patrzylam na samoloty to marzyla o dniu kiedy wyjade.A burak sie smial"leci
                                                    nowa sila robocza!"Teraz juz nie patrze w niebo,a w ksiazeczke bankowo jak mi
                                                    konto rosnie.Staram sie polubic tego kraju,bo jak moge go nienawidzic skoro z
                                                    ten zawod moge zarobyc do 900$ tygodiowo?Owszem,czasamy mam ta bieganine dosc
                                                    ale sie uspakajam ze jeszcze tylko rok,moze dwa.Moj maz,patriot z krwi i
                                                    kosci,tez zacina sie zastanawiac po co tam wracac.Codzienne sluchame Radio Zet
                                                    na komp.,prase czytamy i to co tam sie dzieje przeraza.To nie oznacza ze jestem
                                                    zachwicona ta "fabryka pracy",ale staram sie ulatwic sobie zycia.Teraz trzeba
                                                    patrzyc naprzod.Czas pokaze co bedze dalej.Jestem optymistka.Prosze,przestance
                                                    marudzyc i wstydzic sie tutaj na forum.Kazda wypowiedz jest bardzo mile
                                                    wydziana.Lech wracaj do nas natychmiast!Podpowiec nam cos o siebie.Moj kochany
                                                    pracowal 5 lat temu w Meinhaim(nie jestem pewna jak to sie pisze)ale to jest
                                                    miasto o ktorego pisales ze jest fajny karnawal.Widzialam ze mame wiernego
                                                    kibica z Ostrody.Moja bratowa jest z Ostrody.Bardzo lubie tego miasteczka i
                                                    czesto jezdylisme do Starych Jablonek na kiemping.Oj,ale to byly czasy!W
                                                    Ostrody nawet mieszkalam 2 miesz.tak ze bardzo dobrze znam tego miasteczka.A
                                                    wedliny z "Morliny"tez byle nie zle.Juz koncze,wiem ze was nie znudzylam,a
                                                    teraz jest wasza kolej.Cree i sznake,jutro do was napisze na pryva,a moze
                                                    jeszcze dziszaj.Pozdrawiam!
                                                  • Gość: Mags Re: Do Wszyscy IP: *.moodys.com 12.02.02, 11:42
                                                    Ojej, nie bylo mnie tu kilka dni i jak sie zaludnilo! Odbiegamy od watku...juz
                                                    chyba kazdy z nas skomentowal to co Ron mial do powiedzenia i chyba nei musimy
                                                    nadal udowadniac, ze na tym zgnilym zachodzie nie jest az tak zle jak Ron
                                                    napisal. My, co tu piszemy to wiemy....

                                                    Sznake - ale zadalas mi trudne pytanie. Gdzie sie spotkac? 11 milionow ludzi,
                                                    rozciagniete miasto na 200 km albo wiecej, restauracji i barow od diabla.
                                                    Zalezy co lubisz: czy chcesz tylko zjesc, czy tylko pic czy tylko tanczyc (i to
                                                    do jakiej muzyki) a moze wszystko razem. Tutaj wszystko jest....

                                                    Co do kradziezy samochodow to nie ma co porownywac UK z Polska. W Polsce
                                                    kradna , bo jest duzy rynek zbytu. Tutaj raczej nie, no bo w koncu my mamy
                                                    kierownice z prawie strony a Europa nie, wiec sie nie oplaca krasc na "export".
                                                    Ludzie raczej wola kupic samochod od dealera niz prywatnie, bo jesli sie okaze
                                                    skradziony to go straca i nie dotana ani grosza z powrotem, a wykrywalnosc
                                                    kradziezy samochodow jest tu raczej spora. Owszem kradna ale nie tak czesto i
                                                    to przewaznie dzieciaki aby sie przejechac. Jada tak dlugo az benzyna sie
                                                    skonczy i potem porzucaja samochody. Sa tez oczywiscie kradzieze na zamowienie
                                                    ale to przewaznie dotyczy drogich samochodow. Czesciej zdarzaja sie wlamania
                                                    gdy ktos zostawi cos w samochodzie na noc. Chociaz mnie sie przytrafilo
                                                    zostawic moj telefon w samochodzie na noc i nic sie nie stalo. Rano byl w tym
                                                    samym miejscu na siedzeniu gdzie go zostawilam. Poza Londynem to mozna nawet
                                                    zostawiac samochody nie zamkniete na noc i nic im sie nie stanie. Niestety to
                                                    powoli sie zmienia od kiedy Tony Blair postanowil przygarnac pol Kosova i
                                                    Afganistanu i osiedlil ich poza Londynem...

                                                    Inke - czuje sie nie dopieszczona. Wy tu sobie ze Sznake prywatnie piszecie a
                                                    ja nawet jescze sie nie doczekalam odpowiedzi na moj e-mail, ktory wyslalam do
                                                    Ciebie zaraz po dostaniu Twojego. Mam nadzieje, ze go dostalas. Ciekawe to co
                                                    pisalas o samochodach, to znaczy o ich ubezpieczeniu. U nas cena ubezpieczenia
                                                    zalezy od miejsca zamieszkania (kazda dzielnica w Londynie oraz UK ma inne
                                                    crime rates), wieku kierowcy, wieku samochodu no i oczywiscie typu samochodu i
                                                    wielkosci silnika oraz tego czy sie robilo jakis claim juz z polisy
                                                    ubezpieczeniowej. Za nie robienie claim przez 5 lat mozna dostac maximum no
                                                    claim bonus discount 60%. No i oczywiscie potem sa rozne polisy
                                                    ubezpieczeniowe: third party, fully comprehensive, fire & theft etc etc.
                                                    Najbardziej (ale i najdrozej) oplaca sie fully comprehensive bo wtedy to
                                                    obojetnie czy ty kogos stukniesz czy ciebie stukna, to i tak wtedy
                                                    ubezpieczenie wszystko pokrywa. Wiekszosc ludzi jednak woli naprawy po malych
                                                    stluczkach zalatwiac prywatnei a nie przez ubezpieczenie anby nie tracic no
                                                    claim bonus, bo to jednak roznica gdy masz obnizke o 60%. No ale mniejsza z
                                                    tym. Rozpisalam sie a tu robota czeka.

                                                  • Gość: inka Re: Do Mags IP: *.proxy.aol.com 12.02.02, 13:42
                                                    Hey Mags!Sprawdz adres ktory my podalas,wyslalam ci dwa e-mail.Ostatny w
                                                    niedzela rano waszego czasu.Chiba jakisz problem jest w transfera poniewaz
                                                    Sznake dostala moi list ale nie mogla go przecytac.Nagazie tyle bo musze juz
                                                    jechac.Pozdrawiam wszysci!
                                                  • Gość: sznake Re: Do Wszyscy IP: *.dip.t-dialin.net 12.02.02, 13:51
                                                    Inka nie wiem czy dostalas moj dlugi mail.A ja wciaz czekam na odpowiedz.Moze
                                                    ten internet nawala.Napisz, bo umieram z ciekawosci.
                                                    Dzieki Mags za odpowiedz.Musze sie najpierw dowiedziec, w jakiej dzielnicy
                                                    mieszka moja siostra, bo nie chce sie spotykac na drugim koncu miasta,
                                                    tymbardziej,,ze mam slaba orietacje.Moze przyjde na to spotkanie z mezem i
                                                    dziecmi.One sie juz przyzwyczaily do lokali.Do maja jeszcze mase czasu.Chyba
                                                    zdazymy sie konkretnie umowic.Mnie ciekawilo, gdzie ty sie umawiasz.Ja mam tu
                                                    swoje ulubione miejsca i jak mam gosci to ich wyciagam do Mexykanskiego pubu na
                                                    coctaile i przekaski.Ostatnio w domu robie goscim Coconutkiss(bezalkoholowe),
                                                    Piniacolada a najbardziej wszysycy lubia Caipirynie( to sie jakos inaczej
                                                    pisz ,ale nie pamietam).Dzis w telewizji pokazywali faceta, ktory wpadl na
                                                    pomysl i otworzyl domowy serwis Coctaili.Kosztuje to nawet taniej jak w pubie,
                                                    bo jedyne 5 Euro za szt.a w knajpie od 5 Euro w gore.No i w domu
                                                    wygodniej.Szkoda tylko, ze wpadl na ten pomysl dopiero teraz, bo ja spedzajac 2
                                                    mies.w szpitalu marzylam aby ktos przyniosl mi takiego Coconutkissa.zawsze mnie
                                                    cos opinie.Ale glupoty pisze, co? Inka, zglos sie do jasnej.........My tu za
                                                    toba tesknimy........Ciao
                                                  • Gość: Mags Re: Do Inka & Sznake IP: *.moodys.com 12.02.02, 14:31
                                                    Inka - niestety nie dostalam zadnego maila od Ciebie. Jeszcze raz napisze do
                                                    Ciebie z wszystkimi adresami to moze w koncu cos sie uda...
                                                    Sznake - gdzie ja chodze? To wszystko zalezy od znajomych i nastroju. Bardzo
                                                    lubie jedna wloska knajpe Il Bordello ale to tylko na kolacje. Poniewaz
                                                    uwielbiam tanczyc (a zwlaszcza w rytmach latynowskich) to czesto chodzimy do
                                                    Bar Salsa (na Holborn) lub Los Barcos Latinos (na Temple). To drugie miejsce
                                                    to night club/restauracja na stateczku zacumowanym na Tamizie. Koktajle sa tam
                                                    tez calkiem znosne. W ten piatek spotykam sie ze znajomymi w Auberge - taka
                                                    francuska knajpa/bar w piwnicy zaraz w City. Jest tam bardzo sympatycznie i
                                                    nastrojowo i mozna sobie spokojnie pogadac bez potrzeby wydzierania sie, bo
                                                    muzyka nie jest za glosna. Od czasu do czasu chodzimy do sympatycznego pubu
                                                    Corney & Barrow w Broadgate Centre aby sobie popatrzec na innych jezdzacych na
                                                    lyzwach, bo pub ten jest zaraz nad lodowiskiem. A jak mam ochote na cos
                                                    polskiego lub chce znajomym pokazac co to pierogi to chodzimy do polskiej
                                                    restauracji na Hammersmith....W Londynie jest po prostu taki wybor, ze trudno
                                                    sie zdecydowac gdzie pojsc. Jednak najwieksza liczba barow, klubow i
                                                    restauracji jest chyba na West End, wiec chyba najlepiej byloby sie tam
                                                    spotkac, bo kazdy wie gdzie jest Piccadilly Circus czy tez Bond Street i jak
                                                    tam dojechac. Na szczescie metrem mozna prawie wszedzie stosunkowo szybko
                                                    dojechac. No ale jak sama mowisz mamy jescze do maja sporo czasu..
                                                  • Gość: Marcin Marcin IP: 128.192.84.* 12.02.02, 15:40
                                                    Kurcze, zaczyna mi brakowac troche meskiego towarzystwa...Damskie tu obecne
                                                    jest jak najbardziej urocze i czarujace, niemniej jakis facet by sie tu
                                                    przydal. MK, wracaj!!! :-)
                                                    Londyn...Pierwszy moj wyjazd do kapitalistycznej strefy platniczej. Bylem wtedy
                                                    w liceum, 17 lat. ALE bylo fajnie! Siedzialem tam ponad 2 miesiace. Mieszkalem
                                                    w Turnham Green (1 stacja za Hammersmith o ile dobrze pamietam?)u s.p.
                                                    wojennego przyjaciela mojego s. p. dziadka. :-) Obracalem sie w srodowisku
                                                    emerytowanych oficerow przedwojennego WP. Przeczytalem wszystkie nielegalne (w
                                                    Polsce) ksiazki na temat II wojny sw. z POSK-u. Po prostu jak bym sie w innym
                                                    swiecie znalazl... Jak poszedlem do Instytutu Sikorskego to wyszedlem z
                                                    reklamowka znaczkow, folderow i innych "rupieci" bo po prostu rozczulilem
                                                    obsluge (rowniez w wieku raczej emerytalnym) niemal do lez. Wiecie, nie dosc ze
                                                    mlody i tu w ogole przyszedl to jeszcze mialem duza wiedze po tych wszyskich
                                                    przeczytanych ksiazkach no i jeszcze dziadek oficer...Nawet mialem szczescie
                                                    spotkac tam jakiegos strasznie juz emerytowanego generala albo pulkownika,
                                                    ktory znal mojego dziadka osobiscie. Ale do tej pory nie wiem czy to przypdkiem
                                                    nie byla starcza demencja.. :-)
                                                    W kazdym razie ten wyjazd bardzo mnie, ze tak powiem patriotycznie uswiadomil.
                                                    Z lezka w oku wspominam tych wszystkich facetow w wieku 60-70 lat, ktorzy jak
                                                    sie spotykali to normalnie jeden kabaret byl. Niesamowite poczucie humoru i
                                                    jeszcze bardziej niesamowite opowiesci. Normalnie jak sienkiewiczowska trylogia.
                                                    A ze mieli we mnie ciekawego sluchacza to nawet nie musialem ich za jezyk
                                                    ciagnac zeby opowiadali rozne wojenne historie. Jeden taki gosc przyjechal ze
                                                    Szkocji (kawaler orderu Virtutti Militari) jak zaczal opowiadac to za kazda
                                                    salwa (byl artylerzysta :-)) walil reka w stol az w koncu pod koniec wybil
                                                    dziure bo stol nie byl zbyt trwaly... :-)
                                                    ALe to byl tylko 1 aspekt mojego pobytu...Bylo wiele innych. Praca, jezyk,
                                                    zwiedzanie i DZIEWCZYNY...:-) Ach, te dziewczyny...Glownie hiszpanskie, jak w
                                                    tej szantowej piosence. :-).
                                                    Jak Was zainteresowalem to moge ciagnac opowiesc dalej-wybierzcie tylko
                                                    temat! :-)

                                                    Serdecznie pozdrawiam Was dziewczyny! Chlopaki, pokazcie sie!
                                                    M.
                                                  • Gość: Mags Re: do Marcina IP: *.moodys.com 12.02.02, 16:02
                                                    Sorry, jestes zdany na babskie towarzystwo w mojej osobie. Okolice Turnham
                                                    Green dobrze znam, bo moi rodzice mieszkaja miedzy Hammersmith a Chiswick. Ja
                                                    sama mieszkam w Docklands, bo stad mam blisko do pracy. POSK tez znam - a czy
                                                    byles w swoim czasie w samej gorze w tak zwanym klubie POSK-u? Zwlaszcza w
                                                    niedziele po kosciele przychodzi ta cala "wojenna" generacja. warto to
                                                    poogladac. Babcie wystrojone (zdarza sie i peruka na bakier), dziadkowie tez z
                                                    wszystkimi medalami przypietymi do marynarek i walacymi piesciami w stoliki.
                                                    Potem maly dancing.... Ostatni raz bylam tam z kolega chyba rok temu i
                                                    patrzylismy na ten caly "show" z usmiechem na twarzy. Ta generacja zyje w
                                                    swoim swiecie, w ktorym czas sie zatrzymal dawno temu. Ale za to pierogi w
                                                    POSKU-u sa wspaniale...Chyba bede musiala sie tam znowu wybrac....
                                                  • Gość: inka Re: do Marcina i Babskie towarzystwo IP: *.proxy.aol.com 13.02.02, 04:07
                                                    Hey wam wszystki!Mags,dobrze ze powiedzialas rano o tym ze nie dostalas zaden e-
                                                    mail.K.... nie wiem co sie dzieje z tym p..... internetem!Jestem
                                                    wsciekla,wczoraj wyslalam e-mail do sznake-teraz sie dowiaduje ze nic z tego.A
                                                    tyle sie napisalam.Taka sama sytuacja zapewne sie stala z listem do cree.Kiedy
                                                    pierwszy raz wyslalam do Mags,tak samo wyslalam i MK.Tydzen pozniej znowo
                                                    napisalam do Mags i w poniedzialek czekalam na jakas odpowiec-a tu znowo nic.Ja
                                                    za bardzo sie nie znam na komputerach,ale jak to jest mozliwe ze by gdzies
                                                    zaginal e-mail,skoro odrazu dostaje informacja ze jest przeslany.Teraz siedze
                                                    juz 2 godz i nie moge wyslac zdieca,bo juz dawno tego nie robilam a i na
                                                    dodatek zgubilam instrukcij.K.....Kupilam ten p...komputer za 1700$ i na tyle
                                                    glupia nie jestem ze by takie proste rzeci zrobic.Teraz ide spowrotem sie
                                                    meczic,poniewaz chce wam wszystki wyslac moja fotka,bo lepiej jest jak wies kto
                                                    po drugiej stronie jest.Moja mama juz od trzy dni czeka i najpozniej do jutra
                                                    musze to zrobic.Marcin,trymaj sie za pare dni JG wraca na linii,a skoro tak
                                                    lubis DZIEWCZYNY to napewno nasze towarzystwo ci oodpowiada.Juz lece ,jutro do
                                                    was sie odezwie.Sznake wyslalam ci cholernego dlugiego listu o 3 rano twojego
                                                    czasu12.02-tak samo i do cree.Mags twojego tez dostalam.Jutro sie biore ostro
                                                    do pisania.Pozdrowka dla wszystki!!!
                                                  • Gość: inka Re: Babskie towarzystwo IP: *.proxy.aol.com 13.02.02, 04:56
                                                    Mags i sznake wyslalam wam zdiecza ,daj cie znac czy dostalisce wogole cos,a
                                                    jezely tak -jak sa gatunkowo.
                                                  • Gość: Mags Re: Babskie towarzystwo IP: *.moodys.com 13.02.02, 10:00
                                                    Inka - dostalam Twoje zdjecie. Dobre jakosciowe i sympatycznie na nim
                                                    wygladasz. Postarm sie sama cos Ci wyslac. Tylko musze najpierw cos znalezc..
                                                  • Gość: MK Re: Marcin IP: *.client.attbi.com 13.02.02, 18:50
                                                    Uch, mielibysmy o czym gadac, widzisz, ja tez fascynuje sie historia. Do
                                                    dzis od czasu do czasu robie sobie wyrzuty ze po liceum nie zdawalem na
                                                    historie. No ale to juz tez powoli zaczynaja sie robic zamierzchle dzieje.
                                                    Zostalo mi tylko amatorskie czytanie ksiazek i wymadrzanie sie w towarzystwie.
                                                    Moj kolega, ktorego poznalem w czasie studiow w Warszawie, ktory teraz mieszka
                                                    po sasiedzku w Chicago, mieszkal w latach 90-tych prawie 7 lat w Londynie. Tez
                                                    opowiadal mi o POSK, bardzo podobne wrazenia do Twoich i Mags. I tez delektowal
                                                    sie tam pierogami.
                                                    Doskonale moge sobie wybrazic twojego dziadka i jego wojennych towarzyszy.
                                                    Dziadek mojej zony byl porucznikiem AK w okregu wilenskim. Ludzi ktorych on
                                                    znal osobiscie w tamtych czasach, koparka opada, nazwiska ktore staly sie
                                                    slawne jak Milosz czy Piasecki (pisarz, nie przewodniczacy PAXu) i nazwiska
                                                    bojownikow ktore zostaly zeszmacone przez wladze komunistyczna. Do smierci
                                                    niewiele wspominal o swoich dokonaniach a byloby o czym mowic. W okregu
                                                    wilenskim wlasnie mialy miejsce najzajadlejsze walki nie tylko przeciez miedzy
                                                    Polakami a Niemcami. W czterdziesci lat po wojnie gdy odwiedzali go w domu jego
                                                    towarzysze to przed jego zona trzaskali w hallu obcasami, cyrk.
                                                    Bede konczyl, Marcin, jak chcesz kiedys pogadac o historii to pisz na
                                                    pacyna@poczta.gazeta.pl
                                                    MK
                                                  • Gość: back off Inko:) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 13.02.02, 23:18
                                                    Inko jako dobra wróżka tego forum hahahah:) nie mogę nic nie powiedzieć na
                                                    Twoje kłopoty. Powiedz mi tylko jakiego programu używasz do wysyłania poczty.
                                                    Wszystkie listy, maile, które piszesz są kopiowane i są w programie. Chętnie Ci
                                                    pomogę w tej kwestii. Wogóle jeśli masz jakiś kłopocik itp. z komputerem
                                                    chętnie Ci pomogę. Jeśli tylko chcesz daj znak :)

                                                    Pozdrowienia z Bydgoszczy. Miłego dnia.

                                                    Stasiu ( fan Metaliki ) hahahha :)
                                                  • Gość: Inka Re: Back off IP: *.proxy.aol.com 14.02.02, 13:38
                                                    Hey Staszek z Bydgoszczy!Dzieki ze oferta,ale powiec skarbie jak to ma wygladac-
                                                    lekcja nauki komp. przez forum?Tego chiba jeszcze nie bylo?!Hihihi!Tak naprawde
                                                    jezely chodzy o Mettalica to naj bardziej lubie S&M "Unttil it sleeps".Wczoraj
                                                    chcialam sie posmiac i wszedlam na Polonii i jaka niespodzianka!Sznake sobie
                                                    dyskutuje!Hihihi!Powiec sznake czy z kims z Polonii piszes na priva?Jestem
                                                    troszeczke ciekawa.Wyslalam ci wczoraj list.Ja z Polonii najbardziej lubie
                                                    czytac "brilanciki" Mineta.Goscio jest zajebysti,kazdemu da ognia.Juz spadam do
                                                    pracy.pozdrowka dla wszyscy!
                                                  • Gość: sznake Re: Back off IP: *.dip.t-dialin.net 14.02.02, 21:58
                                                    Inka ale ty jestes spostrzegawcza.Teraz pol forum bedzie pedzic na Polonie aby
                                                    zobaczyc co za bzdury wypisuje ta Sznake.Uspokoje was jednak.Wchodze tam
                                                    niezmiernie zadko.Mimo to zdazylam zauwazyc, ze nerwuja mnie dosc mocno posty
                                                    niejakiego Aniutka i Renki z Kanady.Sa beznadziejne i mam wrazenie, ze chyba sa
                                                    na bezrobotnym, bo niemal na kazdy watek maja cos do powiedzenia.Ludzie zrobcie
                                                    sobie dzien wolny od komputera.To tyczy sie rowniez do mnie.Mags nie chce gadac
                                                    o pogodzie a brakuje mi jakos tematu, moze masz pomysl?
                                                  • Gość: back off Re: Back off IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 14.02.02, 22:32
                                                    Inko skarbie:):):):) Wszystko co tylko chcesz. Chociaż sie nie znamy, ale kiedy
                                                    czytam co piszesz, to moge tylko Cię bardzo , ale to bardzo lubić. Jestem Twoim
                                                    fanem ihihihih :) Naprawdę !!! Kurs na Forum? Czemu nie. Co tylko chcesz. A
                                                    jeśli masz jakieś kłopotki, a nie ma co ich opisywać na forum to zapraszam na
                                                    wp3@wp.pl to mój mail i tam czekam codziennie i szukam kto do mnie napisał. :)
                                                    Powiem Ci w skrecie, że kiedyś się spotkamy !!:) Mam cel i go zrealizuję. Tylko
                                                    nie wiem czy to będzie za rok, czy za dwa, albo trzy. Ale nadejdzie dzień kiedy
                                                    może kiedyś napiszę na forum :" Inko wpadniesz dziś na kawkę? Posłuchamy
                                                    metaliki" hiihih:)

                                                    Ale kiedyś tak będzie, to tylko kwestia czasu. I tego jakie jeszcze będę miał
                                                    problemy z mackami mojego kraju, które mi nie dają wyjechać:(


                                                    W każdym razie czekam, jeśli tylko chcesz pomogę Ci. :)


                                                    Pozdrowienia z Bydgoszczy City. Miłego dnia.

                                                    Stasiu
                                                  • Gość: inka Re: Back off i Babskie Co. IP: *.proxy.aol.com 15.02.02, 02:33
                                                    Hey wam Wszystki!Mam wyjatkowy dobry humor!Wiosna sie zbliza,tak naprawde w tym
                                                    roku wogole ja nie bylo.U mnie wszystko zaczyna sie swietnie ukladac!Hihihi!
                                                    Jutro jest dla nas chyba najwaznieszy dzien w mojego zycia!Trzymajcie dla nas
                                                    kciuki!Oj,sznake,nie przejmuj sie o tym co powiedzialam.Nie moglam sie
                                                    powstrzymac cie nie zapitac,a jak sie smialam na te ich glupie odpowiedzy!
                                                    Hihihihi!Jezeli chodzy o te dwie First Lady to sie absolutnie zgadzam,z tym ze
                                                    powinnas jeszcze dodac Don i KARELIA.Ale sie dobrali,jak by z konkurs.Hihihi!Za
                                                    chwile ide sie tam posmiac.Jg i zJG jutro wracaja i chyba im zrobie mila
                                                    niespodzianka.Mam extra wiadomosc!Hihihi!Stasiu,fajny z ciebie gosciuwa,ja tez
                                                    cie bardzo lubie i cos mam przeczucie ze jestes jakis 8-9 lat mlodszy,ale to
                                                    brzmi nie zle!Hihihi!Do ciebie sie napewno odezwie.A jak przydzie dzien ze mnie
                                                    zaproszys na Mettalice to ja cie zapitam"A co mam ci skarbie ugotowac?Wszystko,
                                                    tylko nie ciasta."Tylko ci napewno trafisz do New Jersey?Czy ty wiesz ze NJ
                                                    jest najbardziej zaludniony i najbogatszy stan?Jak na start to dobry pomysl
                                                    tylko ze posluchaj najpierw co ci powie JG.Mam nadzieje ze jego tez kiedysz
                                                    poznasz.On cie bardzo lubi!Hihihi!Zdzywiony ze cos wiem?Na razie tyle na ten
                                                    temat.Sznake dala pomysl ze by pogadac na jakis konkretny temat.Super!Mags,daj
                                                    jakisz pomysl!Albo Stasiek,cree itd.Ja chietnie pogadam o wszystko,tylko ze jak
                                                    wy sobie gadace to ja albo spie,albo pracuje.Troche z opuznienie jestem
                                                    ale,napewno dam swoja opinie!To wszystko na dziszaj,ide sie posmiac.Pozdrowka
                                                    dla wszystki!PS.sznake czy dostalas moj list od wczoraj?Juz nie pamietam czy
                                                    pytalam,sorry!
                                                  • cree Re: Back off i Babskie Co. 15.02.02, 10:06
                                                    Tematy, jakie tematy....? Co to sa tematy;)
                                                    Inka, Ty wiesz, ze ja teraz tylko za...m, zeby ile sie da, zrobic przed
                                                    wyjazdem. Za to juz za pare dni bedzie nas dzielil "tylko" kontynent.
                                                    Ale poczytac Was moge, ba, lubie. Na to zawsze znajde czas.
                                                    No to bawcie sie dalej!
                                                    Pozdrawiam wszystkich slonecznie (bo u nas wreszcie swieci slonce, chociaz rano
                                                    byl mroz).
                                                    Cree

                                                  • Gość: JG Po wakacjach IP: *.csfb.com 15.02.02, 20:34
                                                    Po powrocie z wakacji zamiast sie wziasc do roboty spedzilem duzo czasu na
                                                    przeczytaniu tego wszystkiego co w miedzyczasie tu napisano. Witam wszystkich
                                                    nowoprzybylych i jednoczesnie zapraszam do aktywnego udzialu w Naszej zabawie.

                                                    Nasze wakacje. Postaram sie napisac krotko. Ale nie obiecuje!

                                                    Curacao to naprawde wspaniale miejsce na wakacje. Po raz pierwszy na Karaibach
                                                    nie uzywalismy klimatyzacji. Mimo, ze slonce tam grzeje niezwykle ostro to
                                                    ciagly wiatr daje poczucie swiezosci i nie ma tej wysokiej wilgotnosci
                                                    powietrza. To jest fantastyczne, kiedy zamiast szumu klimatyzacji w nocy mozna
                                                    sluchac szumu morza zza otwartego okna. Inna ciekawostka tej wyspy jest, ze
                                                    lezy poza pasem huraganow.

                                                    Bylismy na karnawalowej paradzie. Cos w rodzaju parady z Rio tylko w mniejszej
                                                    skali. Dodatkowa roznica jest, ze w Rio publicznosc jest odgrodzona od
                                                    bioracych udzial w paradzie, natomiast tu wszyscy tancza. No i oczywiscie te
                                                    kolory i te stroje. Na osobna uwage zasluguje ten potworny ryk muzyki. Ja sam
                                                    bardzo lubie bardzo glosna muzyke i w domu w pokoju komputerowo-muzycznym
                                                    bardzo podkrecam wzmacniacz. Ale to co bylo na tej paradzie nie mozna z niczym
                                                    porownac. Kazda grupa tancerzy miala swoj zepol ktory jechal na wielkiej
                                                    ciezarowce. Cala tylna sciana tej ciezarowki i czesciowo jej boki to glosniki.
                                                    Wszystko podkrecone na maksimum mocy. Jezeli taka ciezarowka zatrzymala sie
                                                    akurat na wprost Nas to wrazenie bylo takie jakby ktos mlotkiem walil w uszy.
                                                    Takiego halasu nie slyszalem jak zyje. Z drugiej strony ta atmosfera zabawy
                                                    udziela sie wszystkim i trudno samemu nie podrygiwac.

                                                    Delfinow tam nie prowadza. Natomiast jest akwarium z rekinami, ktore mozna
                                                    karmic. Ale my nie jestesmy az tacy harcerze.

                                                    Curacao to taka piekna i troche dziwna wyspa. W porownaniu do innych wysp na
                                                    Karaibach widac na pierwszy rzut oka wyzsza zamoznosc ludzi tam mieszkajacych.
                                                    Po pierwsze bardzo duzo samochodow. I domy mieszkalne moze niewielkie ale
                                                    bardzo schludne. I wszystkie kryte czerwona dachowka. Z rozmowy z tubylcami
                                                    dowiedzialem sie, ze panstwo jest tam bardzo opiekuncze. Jak mi powiedziano
                                                    rzad mowi do swoich obywateli: Zostance w domu i nie pracujcie my wam damy
                                                    pieniadze na zycie. Jako ciekawostka na Curacao mieszka okolo 140 tys ludzi, a
                                                    potrzebuja 50 tys fachowcow z zewnatrz, zeby zapewnic funckjonowanie tego
                                                    kraju. Dla Inki i jej meza cos co zabrzmi swoisko - tam tez maja rafinerie. Nie
                                                    jest tak duza jak w Plocku ale w poblizu tez sa te dziwne zapachy.

                                                    Polskie akcenty. W czasie zakupow w sklepie spotkalismy dwie Polki,
                                                    prawdopodobnie matka z corka. Panie zrobily wszystko, zeby z Nami nie
                                                    porozmawiac, ale My slyszelismy, ze rozmawialy po polsku. Ja lubie rozmawiac z
                                                    Polakami, zwlaszcza w tak egzotycznych miejscach za granica. Ale niektorzy
                                                    uznaja zasade, ze zagranica Polak Polakowi wilkiem. Jezeli ktoras z tych Pan to
                                                    czyta to mimo wszystko serdecznie pozdrawiam. Innym polskim akcentem byla dla
                                                    Nas informacja, ze z Polski do Curacao jezdza Polacy na remonty statkow i sa
                                                    tam cenieni za fachowosc.

                                                    Amerykanskie kurczaki. Kto probowal tego "rarytasu" ten wie, ze moze niezbyt
                                                    delikatnie mowiac, moga skutecznie odebrac apetyt. Podobnie z pomidorami. Kazdy
                                                    Nasz wyjazd za granice Stanow to zawsze celebrowanie zywnosci, ktora ma smak.
                                                    Tak bylo i tym razem. A poza tym te wspaniale desery.

                                                    Jezeli ktokolwiek bedzie w stolicy Curacao Willemstad musi zobaczyc rzezby w
                                                    zywych drzewach. Co jest na tych rzezbach? Nazwijmy to sztuka dla doroslych.

                                                    A poza tym... Slonce, prawie pusta plaza i to piekne morze. Moja Lepsza Polowa
                                                    wyglada jak "hiszpanska hobieta". Tak opalona jeszcze nigdy nie byla. Ja mimo
                                                    uzywania sunblock o bardzo wysokim numerze 50 mam pare poparzonych miejsc. Po
                                                    prostu bardzo latwo sie opalam ale niezbyt dokladnie sie nasmarowalem. Lenistwo
                                                    zostalo ukarane.

                                                    Mags czy tanczylas Tumbe? To taki taniec z wplywami afrykanskimi. W czasie
                                                    wieczornych wystepow w resorcie dwukrotnie zostalem wyciagniety na scene i
                                                    zmuszony do krecenia tylkiem. Potrafie pare rzeczy robic lepiej niz tanczyc.
                                                    Mimo wszystko za drugim razem dostalem gromkie oklaski. Jak na zlosc nasza
                                                    kamera byla nieobecna przy tych moich "wystepach".

                                                    Chcialoby sie jeszcze poleniuchowac.
                                                    Czego Wam i sobie zycze.
                                                  • Gość: sznake Re: Po wakacjach IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.02, 23:30
                                                    JG jak ja cie uwielbiam czytac.Normalnie mialam przed oczami ta wyspe,
                                                    widzialam tych ludzi i slyszalam ryk muzyki.Tylko z opalenizna musze troche
                                                    nadrobic w solarium, choc z natury az taka blada znowu nie jestem.
                                                    My tu tak zyjemy naszym rytmem.Widze, z opowiesci Inki, ze mimo dzielacej nas
                                                    odleglosci wiele nasze zycie sie nie rozni.My tez czujemy wiosne.Dzis
                                                    wylegiwalam sie na sloncu, na tarasie, podczas gdy maluchy lepily cos w
                                                    piaskownicy.Nieraz musialam podniesc moj zacny tyleczek aby zrobic im radoche i
                                                    je pochustac.
                                                    W moim zyciu zawodowym sie troche pomieszalo, ale poinformuje na priva Inke,
                                                    a ona moze wam dalej przekazac o co chodzi.W kazdym razie polecam bliznieta.
                                                    Nie chce nikogo urazic, ale patrzac jak one rosna we dwojke, jak razem tancza,
                                                    jak baraszkuja, jak sobie pokazuja jakiegos robala w ogrodzie, to waszystko
                                                    przepelnia mnie naprawde wielka radoscia i z wlasnego doswiadczenia wiem, ze
                                                    radosc z pojedynczego dziecka jest inna.Widze jak moj starszy syn sie nimi
                                                    opiekuje i pomimo 4,5 rocznej roznicy czesto razem sie bawia.
                                                    Inka maila od ciebie dostalam i szukam czasu na odpis.
                                                    A propo czy ktos z was tez lubi antyki i ma hopla na punkcie obrazow i
                                                    impresjonizmu? Moze to bedzie ten moj temat.Poza tym, to jeden kolega fajnie
                                                    opisywal tu swoje wrazenia z pobytu w mlodosci w Londynie.Opowiadaj dalej,
                                                    bardzo wciagajace. No to czas na mnie, bo 24 dochodzi a ja padam z nog.Pozdr.
                                                  • Gość: inka Re: Po wakacjach IP: *.proxy.aol.com 16.02.02, 05:21
                                                    Ludzie,jak to dobrze ze Jg i Szanowna zJG wroczyli!!!Zgadzam sie z sznake ze
                                                    opowiesc byla niesamowyta,nawet z wrazenia poprzegladalam fotki z internetu.A
                                                    teraz juz jestem w agonii przedsmierta z zazdrosc,leze pod komputera i wyje!
                                                    Hihihi.Podiolam decyzja ze na przyszlosc jezely zaplanuje wyjazd to Mags i JG
                                                    beda moimy przewodnikamy.Snake zaproponowala ze by Marcin ciagnal dalej temat
                                                    o "weteranach",tez bym chetnie poczytala.Ja mialam szczescia poznac tutaj
                                                    takiego dziadka.Dla niego czas sie zatrzymal jakisz 30 lat temu.Marynarka w
                                                    krate,sponie-pepitka i ten okropny duzy krawat.A jakie opowiesci mial!!O
                                                    wojne,o emigracjach,armii Andersa itd.Chcialam go posluchac ale kolega ktory go
                                                    znal dobrze,przerwal mu monolog po 2,5 godz.On sluchal juz kilkanascie razy te
                                                    opowiesci.Dziadek po prostu przezywal za kadzdym razem i byl bardzo dumny.A
                                                    najbardzie mi sie podobalo jego sposob zwracania sie do kobiet.Tak jak bym
                                                    ogladala fylm z lat 50.Tak ze Marcin,siadaj i pisz smialo!Jestem twoim fanem.O
                                                    antykach-zabardzo sie nie znam,pomimo ze codzienne ich wydze.Ale zawsze warto
                                                    sie cos dowiedzyc.Wiedzy nygdy nie za duzo!Juz ide spac,bo jutro znowo
                                                    praca.Pozdrowka dla wszystki!
                                                  • Gość: Marcin Ogolnie... IP: 128.192.84.* 18.02.02, 15:50
                                                    Hej!
                                                    JG ciesze sie, ze bylo Wam dobrze i cieplo! No i dobrze ze szczesliwie
                                                    wrociliscie do domu.
                                                    Dziekuje za pochlebne recezje 1 czesci mojej londynskiej story... :-) C.D.N.
                                                    oczywiscie.
                                                    Niemniej prosze mi wybaczyc ale na kilka dni zamilkne poniewaz wczoraj (a
                                                    wlasciwie dzis w nocy) przyjechala moja ukochana Kobieta i przyszla Mama po
                                                    miesiacu pobytu w Polsce i jak sami rozumiecie nie mam glowy do zajmowania sie
                                                    innymi rzeczami. Z trudem zmusilem sie do wyjscia do pracy i nie wiem wlasciwie
                                                    czy cos z sensem dzisiaj zrobie... Takze, jak juz sie soba nacieszymy i dojde
                                                    do rownowagi psycho-fizycznej to bede kontynuowal swoja opowiesc. Ok?
                                                    Na razie serdeczne pozdrowienia dla Was wszystkich!
                                                    Marcin
                                                    PS. Och, jak dobrze byc mezem!!! :-)
                                                  • Gość: Mags Re: Ogolnie... IP: *.moodys.com 18.02.02, 16:13
                                                    Czesc wszystkim! JG 7 zJG witamy z powrotem. Zazdroszcze Wam tej opalenizny
                                                    ale pocieszam sie zlosliwa/zazdrosna mysla, ze tak samo jak i moja predzej czy
                                                    pozniej Wam sie zmyje... Wiesz Twoje opisy karnawalu przypominaja mi Notting
                                                    Hill Carnival - nasz wlasny, londynski karnawal, ktory odbywa sie co roku w
                                                    ostatni weekend sierpnia. Jest to karnawal Karaibski, sa wozy z ludzmi
                                                    tanczacymi i muzyka tak glosna, ze chyba szyby moga wybic. Stroje i tance oraz
                                                    atmosfera sa swietne. Podobno ten karnawal przerosl juz Rio i jest najwiekszy
                                                    na swiecie. Nie wiem ile w tym prawdy ale nie znam sie, wiec kto wie.

                                                    Sznake - lubie i antyki i impresjonizm i mieszkajac tutaj moge sobie chodzic do
                                                    Tate Gallery, gdzie jest sporo obrazow Degasa, Maneta, Moneta i Sargenta.
                                                    Jednak chyba moim ulubionym malarzem jest JMW Turner - tak jak on malowal morze
                                                    i wode to nikt inny nie potrafil. Czy wiesz, ze gdy malowal burze czy sztormy
                                                    na morzu to przywiazywal sie do masztu statku aby oddac prawdziwa atmosfere tej
                                                    grozy. Malowal troche wczesniej niz impresjonizm bo na przelomie 18/19 wieku.
                                                    Zmarl chyba okolo 1850 roku. Jak bedziesz w Londynie i bedziesz miala czas to
                                                    polecam Ci Tate Gallery. Buckingham Palace chyba jeszcze bedzie zamkniety
                                                    (otwarty jest na zwiedzanie chyba przez dwa/trzy miesiace w roku latem), bo
                                                    krolowa to ma wspaniala kolekcje...
                                                  • Gość: Rego Re: Ogolnie... IP: *.proxy.aol.com 19.02.02, 07:49
                                                    Gluptasy
                                                  • Gość: Inka Re: Ogolnie... IP: *.proxy.aol.com 20.02.02, 02:41
                                                    Ogolnie....jest cisza!?Hey Wam wszystki!!!Mags,wspomnialas o muzeach!Wszyscy
                                                    wiemy ze najwiecej muzea na swiecie jest tutaj,a ja (wstyd sie przyznac)jeszcze
                                                    nie bylam w zadnym.Nie dlatego ze mnie to nie interesuje,ale z braku
                                                    czasu.Jedyni wolny dzien dla mnie jest niedziela,tak ze staram sie uporzadkowac
                                                    szafy,lodowka,rachunki itd.I zawsze na koniec dnia jestem wsciekla ze doba jest
                                                    taka krotka,szkoda ze nie moze byc 48 godz.W lato albo siedzyme w domu(na
                                                    zewnatrz jest koszmarna wylgoc)albo jedzeme nad ocean.W zimie nie mozliwe jest
                                                    zwiedzac Manhattan bo takie wiatrzyska sa ze odrazu sie odechciawa.Ostatny raz
                                                    bylam tam 30 grudnia,a mieszkame doslownie 20 min z tamtad.Zachcialo mi sie
                                                    zobaczyc ruiny po WTC i bardzo tego zalowalam bo myslalam ze nos mi zamarznie a
                                                    i wydok jest przerazajacy.Czasamy przegladam przewodnik po Manhattan i zawsze
                                                    sobie mowie"Ta niedzela napewno pojade zobaczyc Metropolitan Museum"I na tym
                                                    sie konczy.Nygdy nie ma czasu.Moja siostra nie moze uwierzyc ze nie bylam w
                                                    Museum of Natural History-ale wstyd.Mags,co u ciebie slychac?Zapewnie jestes
                                                    zawalona pracy?Sznake ,daj znac zycia na forum!A teraz powiem wam cos
                                                    fajnego.Nasza Cree juz przyleciala do...Los Angelos!I to nie do pracy,a na
                                                    wczasy.Hihihi!Ciekawa jestem jakie ma pierwsze wrazenie.Po powrocie za trzy
                                                    tygodnie napewno sie odezwie tutaj i bedze opowiwdac,opowiadac..az konca nie
                                                    bedze.A my bedzemy sie skrecac z zazdrosci.Hihihi!Marcin,jak tam minelo
                                                    przywitanie z zoneczka.A tak moze nam powiesz czy macie juz imie dla dzieciacka?
                                                    Na razie tyle kochany,jutro jak znajde czas moze cos napisze(jezely ktos po
                                                    mnie sie tutaj pokaze).Pozdrawiam was wszystki!
                                                  • Gość: cree Re: Ogolnie... i maly szczegol.... IP: *.158.105.190.Dial1.LasVegas1.Level3.net 20.02.02, 19:16
                                                    Juz jestem na miejscu.
                                                    Ale tutaj (patrz adres..)
                                                  • Gość: JG Re: Ogolnie... i maly szczegol.... IP: *.csfb.com 20.02.02, 19:31
                                                    Cree polecam Grand Canyon i Hoover Dam to niedaleko od Vegas. Do Grand Canyon
                                                    najlepiej samolocikiem - maja tam taki service.

                                                    Jest jeszcze jeden - Bryce Canyon. My nie bylismy tam ale podobno jest niezwykle
                                                    kolorowy.

                                                    PS. Przepraszam wszystkich, ktorym jeszcze nie odpisalem ale czas nie pozwala.
                                                  • Gość: Inka Re: Ogolnie... i maly szczegol.... IP: *.proxy.aol.com 21.02.02, 02:22
                                                    Creeeeeee,czekam na zdiecia.Opowiadaj jak tam jest!Sznake,wracaj szybko!!!
                                                    Pozostalych z bandy to samo dotyczy!Pozdrawiam!
                                                  • Gość: Inka Re: Ogolnie... i maly szczegol.... IP: *.proxy.aol.com 21.02.02, 02:24
                                                    Creeeeee,czekam na zdiecia i komentarz!Sznake ,szybko wracaj tutaj!Pozostalych
                                                    z bandy to samo dotyczy!Pozdrowka!
                                                  • Gość: back off coś optymistycznego IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.02.02, 00:49


                                                    Wszyscy opisują piękno i walory miejsc w których przebywają, więc
                                                    niech i ja się pochawalę.
                                                    Zakładając, że odwiedza mnie ktoś w Bydgoszczy pragnę zaproponować mu wspaniałą
                                                    wycieczkę prezentującą walory przyrodnicze miasta, obiekty godne uwagi,
                                                    chciałbym pokazać całe piękno i charakter miasta.

                                                    Zaczął bym od zagraniczych hipermarketów: Tessco, Auchan'a, Makro, Nomi, Jumbo,
                                                    MiniMal, As, Geant, restauracji Mc Donald. Następnie firmy i fabryki przejęte
                                                    przez zagraniczne firmy jak np. pięknie reprezentujące sie zakłaby "Kabel",
                                                    nastepnie pragnę zwrócić uwagę "przybyszy" na "ruiny" naszego rodzimego
                                                    przemysłu np. dawne zakłady Telfy, Rometu. To naprawdę robi wrażenie. Następnie
                                                    proponuje przejść się do urzędu pracy gdzie zaczerpnąc można informacji o
                                                    regionie i jego mieszkańcach, można pokazać jeden z największych odsetków
                                                    bezrobotnych w kraju na pięknym wykresie. Na deser polecam przejażdżkę środkami
                                                    komunikacji po drogach bydgoszczy, spacer wzdłóż Brdy gdzie spotkać
                                                    można "ciekawe" postaci, czy wdychać "świerze" powietrze. Kończąć "wycieczkę"
                                                    zapraszam na spacer w godzinach nocnych ( szczególnie w piątek i sobotę ) po
                                                    osiedlowych dostojnych barach i dyskotekach, tam gwarantuje moc atrakcji i
                                                    niezapomnianych wrażeń.

                                                    Tak by było, ale Bogu dzięki nikt już nie przyjeżdża, bo nie ma pieniędzy. Dziś
                                                    ogłoszono średnią bezrobocia w Polsce. Jego wartość to 18%. W województwie
                                                    kujawsko-pomorskim (jednym w szesnastu w Polsce) bezrobotnych jest 35 %
                                                    mieszkańców, co stawia nasze wojewódźtwo na 4 miejscu w kraju.
                                                    Niesamowity zaszczyt trzeciego medalowego miejsca niestety nas ominął.
                                                    Jednak będąc dobrej myśli ogłoszono iż do końca roku w Polsce bezrobocie
                                                    sięgnie 20%.

                                                    Kiedyś dawno, dawno temu w pewnym mieście
                                                    ( znanym kiedyś jako Nowy Amsterdam,które to miasto zostało w 1898 podzielone
                                                    na pięć dzielnic ze względu na 3 miliony mieszkańców u progu 19 wieku, które to
                                                    miasto Holenderska Kompania Zachodnioindyjska kupiła od za kilka świecidełek
                                                    wartych 24 dolary od napotkanych Indian )
                                                    krach na giełdzie spowodował bezrobocie 25% w całym państwie, co zapisano w
                                                    każdej encyklopedii, co odnotowuje każda książka historyczna 20 wieku, co
                                                    nazwano po wsze czasy WIELKI KRYZYS.

                                                    Zaprawdę powiadam Wam nie mam pojęcia jak nazwać to co dziś dzieje się w pewnym
                                                    innym mieście, które niegdyś było grodem na małej wyspie na której stała
                                                    mennica państwowa, które miało kiedyś piękny rynek, na którym po "wyzwoleniu"
                                                    radzieccy żołnieże świętowali, a gdzie w piwnicach kamienic pozostawiono
                                                    arsenał i magazyn materiałów wybuchowych.
                                                    Następnego dnia po świętowaniu architektóra miasta uległa zmianie.

                                                    Jedna z instytucji Unii Europejskiej zajmuje się badaniem korupcji w krajach
                                                    Unii i krajach ubiegających się o członkostwo w Niej. Opublikowano jakiś czas
                                                    temu raport dotyczący Polski. Raport nie dotyczył policji, oświaty, firm,
                                                    jakiejkolwiek innej instytucji tego typu. Raport dotyczył Sejmu RP !!! Mówiąc
                                                    konkretnie raport mówił iż za 3 miliony dolarów w Polsce można mieć każda
                                                    ustawę.

                                                    Co o tym wszystkim mysleć? Mozna sie usmiechnac, mozna pokiwac
                                                    glowa :) .........

                                                    Chcę Wam tym wszystkim pokazać, że po pierwsze tak naprawdę potrzeba polsce tak
                                                    bomby atomowej, która by dała miejsce nowej narodowości i chcę też przekazać
                                                    tym opowiadaniem, że zrobię wszystko by kiedyś z Wami napić się kawy na
                                                    Jackowie :)

                                                    Pozdrowienia z Bydgoszczy. Miłego dnia.

                                                    Stasiu
                                                  • Gość: Inka Re: Back off IP: *.proxy.aol.com 22.02.02, 05:22
                                                    A miales sie do mnie odezwac!? I ja sobie czekaaaaaaam?!
                                                  • Gość: sznake Re: Back off IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.02, 14:22
                                                    Stasiu czyli Bach off, poprostu trafiles w czubek ta relacja prawdziwego zycia
                                                    w PL.Dlatego ci zpstali w tym kraju niech nie dziwia sie tym , ktorzy nie
                                                    wierza juz w polepszenie i poprostu poszukali szczescia gdzie indziej.My tu
                                                    niby tesknimy za Polska atmosfera, mentalnoscia a tak naprawde az nas wzdryga
                                                    jak pomyslimy co my teraz moglibysmy robic w tej kochanej ojczyznie.Moze pomimo
                                                    wysokiego wyksztalcenia spedzalibysmy cale poranki z masa innych podobnych do
                                                    nas w oczekiwaniu, ze moze jutro los sie do nas usmiechnie.A moze wcale nie
                                                    byloby tak zle.Tego nikt z nas nie moze wiedziec.Milo sie cie czyta
                                                    Stasiu.Realista jestes i potrafisz obiektywnie skrytykowac.Czekamy na dalsze
                                                    interpretacje.
                                                    Inka a ty co? Czekam na maila.Choroba mnie wziela.Mam na sobie 2 golfy, bo mnie
                                                    od srodka ziebi.Mam nadzieje, ze wam wiedzie sie troche lepiej.Ja teraz na
                                                    weekend sie troche w luzku powyleguje.
                                                    Inka co z ta niespodzianka??? Sorry moze cos tam na mnie czeka, jeszcze nie
                                                    zagladalam do skrzynki elektr.No to buzka.
                                                  • Gość: Inka Re: Back off IP: *.proxy.aol.com 24.02.02, 02:10
                                                    A ja,w odruznieniu od Sznake bym powiedziala ze wcale mi sie dobrze nie czytalo
                                                    posta naszego Back off.Nie dlatego ze go nie lubje-wrec przecywnie,ale tak jak
                                                    bym sluchala odnowa moja mama z ktora rozmawialam tydzen temu.A najgorsze jest
                                                    to,ze nie ma nawet najmniesza nadzieja na poprawe.Tak jak mowylam wam na
                                                    poczatku,jeszcze tak nie dawno bardzo chcialam wracac.A teraz zadaje sobie
                                                    pytanie,nyby dlaczego mam utrudniac sobie zycia?Po co mam sie martwyc,patrzyc
                                                    na smutne twarzy,na kazdym kroku sluchac ze nie ma pracy i pieniadze itd.To
                                                    jest bardzo smutne,ale jest fakt.Nasza Cree jest w USA i spedza wspaniale
                                                    chwile.Pierwse jej wrazenie jest ze wszyscy sa usmiechniecy i staraja sie byc
                                                    myly.To jest prwda,ale jak sie pozyje tutaj to wydzys tez i druga strona
                                                    medalu.Z czasem od tych usmiechow cie wzdryga,ale co tam.Smutasy to raczej jest
                                                    rzadkosc.Po tym sie poznaje "swiezy towar".Hihihi!Ciekawe czy ktos sie odezwie
                                                    na temat tej uprzejmosci i usmiechow.Moze JG i zJG cos podpowiedza.Rzyce Wam
                                                    kochany mylego weekendu!Pozdrowka!
                                                  • Gość: cree Re: Back off IP: *.158.105.72.Dial1.LasVegas1.Level3.net 24.02.02, 05:42
                                                    Moze te usmiechy nie sa takie wymuszone... Generalnie poludniowe stany chyba
                                                    sie troche roznia od polnocnych, cos tak mi sie wydaje. Bylam i tam, teraz
                                                    jestem niemal rownie krotko tu, i widze roznice. Na korzysc tych poludniowych.
                                                    To jest oczywiscie poglad wynikajacy z bardzo powierzchownych obserwacji, ale i
                                                    tak mnie te zwyczaje ciesza. W "kraju rodzinnym" na usmiech raczej nie ma co
                                                    liczyc, a czlowiek czlowiekowi wilkiem i tak jest. Lepiej wiec kiedy do tego
                                                    doklada usmiech. Mysle ze i innych roznic na korzysc mojego obecnego miejsca
                                                    pobytu mozna troche znalezc.
                                                    Gorzej z pogoda. Cieszylam sie, ze zaznam troche ciepelka no je mam. Ale
                                                    przygotowana na to nie bylam, niestety, co okazalo sie na miejscu.
                                                    Melduje, ze obejrzalam juz Doline Smierci, Hoover Dam, Red Rock Canyon.
                                                    I nie potrafie okreslic swoich wrazen; nadal jestem oszolomiona.
                                                    Trzymajcie sie!
                                                    Cree
                                                  • Gość: inka Re: Cree IP: *.proxy.aol.com 24.02.02, 06:35
                                                    A mowylam ze bys wziala sweterka!Hihihi!Jezely wszystko dobrze pojdze to na
                                                    poczatku Sierpnia tez to zobacze na wlasne oczy!Co do poludnowe stany-mojego
                                                    meza bratanek mieszkal 4 lata w Teeneesi i to samo powiedzial.Zwiedzyl
                                                    Missisipi,Arkanzas i Ilinois(polnoc) ale dopiero kiedy przyjechal do nas i
                                                    zobaczyl Manhattan to stwierdzyl ze teraz wydzi Ameryka.No cos-w California i
                                                    Newada nie byl.Ale wszedze jest cos ciekawego do zwiedzania.Baw sie dobrze i
                                                    rob zdieca!Pozdrawiam!PS.Mial byc telefon do mnie?!
                                                  • Gość: cree Re: Cree IP: *.56.158.249.Dial1.LasVegas1.Level3.net 24.02.02, 17:07
                                                    Zadzwonie. We wtorek lub srode.
                                                  • Gość: back off Re: Back off IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 24.02.02, 15:45
                                                    Czesc sloneczka:)

                                                    Inko wiem doskonale o czym mowisz :) Juz naskrobalem do Ciebie sloneczko
                                                    maila.:) Chodzi mi o Twoje dylematy na temat powrotow:( do Polski:( Ja tez
                                                    siedzielem z Norwegii, nie mialem raju, ale nie glodowalem :) mialem ochote na
                                                    cos to to robilem , owszem pracowalem ciezko, ale moglem spokojnie sobie pozyc.
                                                    Wszystko bylo wspaniale, ludzie usmiechnieci , idac po ulicy mialo sie wrazenie
                                                    ze ma sie urodziny. :) Zycie wygladalo tak jak powinno wygladac. A tu nagle,
                                                    prosba o powrot do polski. :( Mialem takie same dylematy , wiedzialem doskonale
                                                    ze w pare dni czar prysnie i polski klimat mnie przytloczy. I tak sie stalo.

                                                    Ale to mnie czegos nauczylo. :) Wiesz czego?:) Nigdy nie powtorze tego
                                                    bledu:)

                                                    Milego dnia. :) pozdrowienia z Bydgoszczy. :)

                                                    Stasiu
                                                  • Gość: Mags Re: This & that IP: *.moodys.com 28.02.02, 16:56
                                                    Cos nam na tym watku ucichlo. Trzeba zabrac sie do roboty i podtrzymac go przy
                                                    zyciu. Przyznaje sie, ze sama go zaniedbalam, ale bylam ostatnio zawalona praca
                                                    i do tego sporo sluzbowo jezdzilam. Dzisisj rano wrocilismy z kolega z dwu
                                                    dniowego pobytu w Paryzu. Jutro na szczescie dzien "ulgowy", bo tylko spotkania
                                                    z klientami na naszym terenie a w sobote jade juz w koncu na narty, wiec znowu
                                                    znikne na dwa tygodnie. Sniegu w Alpach jest sporo, wiec sie juz nie moge
                                                    doczekac. Znowu spotkam sie ze starymi znajomymi i bedziemy mogli sie wyszalec.
                                                    Opisze wrazenia po powrocie. Pozdrowienia dla wszystkich.
                                                  • Gość: Inka Re: This & that IP: *.proxy.aol.com 01.03.02, 02:55
                                                    Chyba kazdy jest za bardzo zapracowany!Albo juz nie mame o czym pysac.Szkoda!
                                                  • Gość: zJG Re: This & that IP: 24.56.133.* 01.03.02, 17:10
                                                    Napewno kazdy z nas ma jeszcze duzo do opisania i wiele przemyslen, ktorymi
                                                    chcialby sie podzielic.Stalismy sie tu jak rodzina. Tylko jeden wspolny problem
                                                    nas wszystkich - czas. Zeby utzrzymac sie na powierzchni trzeba pracowac, a to
                                                    pochlania mase czasu. Bedac w Polsce pracowalam 24 godziny tygodniowo,taki byl
                                                    moj etat (tyle, ze nic z tego nie mialam poza satysfakcja).
                                                    Teraz 24 godz zdarza sie zaliczyc czasem i w 2 dni( ciezko, ale warto) i to
                                                    jest wlasnie nasz glowny problem - czas. No wiec kto tylko znajdzie chwile
                                                    czasu niech sie odzywa,przeciez wystarczy pare slow.macie dobre wiesci
                                                    podzielcie sie nimi.A jesli ktos ma klopotyto chyba tez postaramy sie sobie
                                                    pomoc.
                                                    To na razie, bo czas goni.
                                                  • Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 01.03.02, 21:22
                                                    No to ja powiem coś Może nie tak ładnie jak mi sie udalo ostatnio:) Ale to
                                                    będzie prosto z "placu boju":)

                                                    Zaczyąłem od zera :) JG i ZJG ( nie wiem czemu piszecie z małej litery "z" :))
                                                    wiedzą :) Na dzień dzisiejszy szkołę mam zapłaconą, mogę spokojnie studiować do
                                                    końca czerwca i mam jeszcze wolne do października :) Następnie rozwiozłem 20 CV
                                                    i listów motywacyjnych do różnych firm, poza tym 2 CV do internetowych firm. :)
                                                    Na dzień dzisiejszy mam już jedną pracę, w przyszłym tygodniu dowiem się o
                                                    pozostałych dwóch, ale w jednej facet powiedział mi że nie sądzi żeby ktoś się
                                                    jeszcze zgłosił , poza tym ma za mnie ulgi więc jemu też to pasuje. Na dzień
                                                    dziejeszy mam pracę na 260-280 godzin miesięcznie, musiałem podpisać zgodę na
                                                    tyle godzin, które to godziny są wbrew ustawie.

                                                    Poza tym karta ISIC podobno pomaga, zniżki na cały świat, w tym bilety
                                                    lotnicze:):):) , ubezpieczenie na cały świat, no i najważniejsze to jest
                                                    miedzynarodowy identyfikator studenta. Powiedziano mi że to ważna sprawa w USA
                                                    dla studenta, więc już jest:) Poza tym Air France :)będę leciał tymi liniami
                                                    oczywiście musowo w dwie strony musze wykupić bielt :) choć nie zamierzam tego
                                                    powrotnego realizować :)

                                                    Poza tym w ciągu 2 miesięcy wyrobię kartę VISA. mam na dzień dzisiejszy
                                                    Maestro , ale to mało popularne w USA i zależy od stanu, a VISA to VISA, poza
                                                    tym na granicy mam spokuj z pieniędzmi. :)

                                                    Nastepnie, Papiery wizowe już są w drodze do mnie, potem telefon rozmowa i
                                                    koniec tej historii.

                                                    Pracować teraz mam zamiar non stop, chcę załatwić jeszcze wojsko i mieć bilet w
                                                    kieszeni i trochę poważnej gotówki na pierwszy miesiąc, wtedy się pakuję.

                                                    Na 90% zmieniam też w przyszłym tygodniu miejsce zamieszkania :) Jak to się
                                                    mówi "idę na swoje":):):)

                                                    Chciaem Wam też w związku z tym powiedzieć, że jeszcze mniej mnie będzie niż
                                                    jestem :) Rezygnuję ze stałego łącza dzierżawionego od Telekomunikacji, a poza
                                                    tym 12, a jeśli się uda w 3 pracami około 20 h pracy dziennie to troszę dużo.
                                                    Szczęscie że jedna praca będzie na zlecenie przy komputrze na termin bo bym
                                                    oszalał. Więc na sieci będę pewnie raz w tygodniu i pisał będe masę maili i
                                                    postów :):):):) Jeśli to wszystko przeżyję i się będzie udawac tak jak do
                                                    teraz :) to na 11 września będę :))))


                                                    Przepraszam za ten czarny humor :) to było silniejsze:)

                                                    Chcę Wam podziekować, bo to dzięki Wam to wszystko. Mam nadzieję, że kiedyś
                                                    będzie mi dane uścisnąć Wam ręce.

                                                    Pozdrowienia z Bydgoszczy. Miłego dnia.

                                                    Stasiu
                                                  • Gość: Inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 02.03.02, 02:46
                                                    Hey Wam!A wiec czasu naprawde jest malo!Caly czas zaluje ze doba jest tylko 24
                                                    godz,cholera- powinna byc 48.Ale potrafie ja wykorzystac maximalnie,tutaj sie
                                                    nauczylam byc zorganizowana.U mnie wszystko idze "jak po maslie",to co
                                                    planowalisme powoli sie realizuje.A juz wiosna,jak ja lubie ten sezon tutaj.Nie
                                                    mam pojecia o drzewach,ale takie ladne kolory maja ze czuje sie jak w bajce.Ale
                                                    niestety tez jest okropna wylgoc.Powiem Wam ze ten forum zacina mi troche
                                                    brakowac.Rano,dopuki mylam zebi juz czytalam wasze posty a maz krzyczal"Zostaw
                                                    tego komputera!",a teraz ....Stasiek z Bydgoszcz City,popieram twoje starania
                                                    ze by zyc normalnie,a moze sie zobacyme pod konie roku?Pozdrawiam wszystki,czas
                                                    do luzka!
                                                  • Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.03.02, 15:12
                                                    Cześć :) Wlaśnie wleciałem na chwile do domu i cóż mogę innego zrobić jak nie
                                                    włączyć komputerka :) Inko dziękuję za poparcie :) Mi też aczyna brakować tych
                                                    postów zJG, JG i reszty bandy :):):):):):)

                                                    Ale miejmy nadzieję, że niedłógo w okresie wakacyjnym nie będziemy mogli
                                                    nadąrzyć z czytaniem, bo nowe posty będę non stop:):)

                                                    Właśnie lecę zobaczyć mieszkanie do wynajęcia, a potem po zdjęcia do pracy i
                                                    zaświadczenie o niekaralnpości :) hiihihih
                                                    Sprawdzają czy jestem niekaralny :):):):):)

                                                    Nio. Serdecznie Was pozdrawiam i jak możecie to w ciągu dnia znajdźcie 3 minuty
                                                    ( tylko 3 o wiecej nie prosze) atrzmajcie się , zapomnijcie o wszystim i
                                                    popatrzcie w niebo, powdychjcie powietrza , zamknijcie oczy, zrelaksujcie sie.
                                                    Proszę o tylko 3 minuty na 24 godziny :)

                                                    Trzymajcie sie. pozdrowienia z Bydgoszcz City :):):)

                                                    Stasiu
                                                  • Gość: sznake Re: This & that & then IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.02, 16:31
                                                    A to tu jestes Inka!!!
                                                    back off, kolego jestes suuuuuuuuppppppeeeeeeeeeeeeer!!!!!
                                                    Ja wciaz jestem choc tez mnie nie ma.Mysle o was i Stasiek z tymi 3 minutami to
                                                    super propozycja.Zaraz sie zastosuje.Zycze ci powodzenia i wstaw sobie
                                                    najlepiej juz teraz tapalki w oczy:O) Buzka.
                                                  • Gość: sznake Re: This & that & then IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.02, 16:34

                                                    > najlepiej juz teraz tapalki w oczy:O) Buzka.

                                                    Stasiek wybacz, chodzilo mi o ZAPALKIS.SORRY
                                                  • Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 04.03.02, 21:22
                                                    :) hihihih Witaj :)

                                                    Miło mi :) dziekuje za zapalki:) Narazie jakos sie trzymam. Dziekuje za miłe
                                                    słowa i miłe słowa :)))))))))))))

                                                    Miło mi Cię poznać, Stasiu jestem:)
                                                    Co do relaksu i chwili odprężenia, to nawet takie 3 minuty dają bardzo dużo dla
                                                    organizmu, a właściwie psychiki. :):)
                                                    I cieszę się z każdej takiej chwili.

                                                    Co u Ciebie?

                                                    Ja się treaz przyznaję, że w najbliższym czasie będzie mnie coraz mniej i
                                                    mniej, a raczej bede żadko, ale treściwie, jutro idę pierwszy dzień do pracy.
                                                    Od 10.00 do 21.00 :):) Poza tym przeprowadzam się i internet bede miałł tylko w
                                                    caffe :) Kocham Was.
                                                    Jesteście dla mnie wzorem,celem i przykladem. Dziekuję Wam.

                                                    Miłego dnia. Pozdrowienia z Bydgoszcz City :)

                                                    Stasiu
                                                  • Gość: cree Re: This & that & then IP: *.56.153.176.Dial1.LasVegas1.Level3.net 04.03.02, 22:32
                                                    Gość portalu: back off napisał(a):
                                                    > Jesteście dla mnie wzorem,celem i przykladem.
                                                    Stasiu, Stasiu, Ty sie kochanie zastanow... Bo ja sie wlasnie zastanawiam...
                                                    BTW; mam "na liczniku" 5 tysiecy mil.
                                                    Pozdrawiam goraca, chociaz tutaj tez temperatura spadla.



                                                  • Gość: inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 05.03.02, 01:48
                                                    cree,moja skrzynka jest pusta,czy cos jest nie tak?czekam!
                                                  • Gość: inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 05.03.02, 03:18
                                                    Hey Wam!Z tymi trzema minutami jest calkiem niezle,ale ja wole nie robyc taka
                                                    przerwe bo pozniej jest jeszcze ciezej.Tak ze biegam calymi dniami i tylko na
                                                    zegarek zerkam-aby sie nie spoznic,wszystko zrobic itd.Czyz by nasza Cree sie
                                                    rozczarowala naszym Edenem?Hihihi!Do wszystkiego mozna sie przyzwiczaic,ale jak
                                                    sie jest na wakacjach i to w California-to wrazenie powinno byc Suuuper!Co
                                                    innego jak sie tutaj naprawde zyje.Nawet nie wiedzialam ze moj maz zrobyl
                                                    zaklad z kolezanka(ona tutaj jest 25 lat)ze po roku wraca do Polski.A to bylo 4
                                                    mies. temu i w sobota jak z nia rozmawial przy drinku,oznajmil jej ze raczej
                                                    zostajemy.Mislalam ze padne z smiechu,ona tez,i tylko powiedziala"Duzo takich
                                                    widzialam,kazdy sie zarzekal ze jeszcze tylko rok,a siedza tu juz 20 lat".Przy
                                                    tej okazii wypili jeszcze nie jeden drink,a w niedzela byl "chory".Hihihi!Terz
                                                    jestem napraawde zajeta i bede tylko czasami pisac do was,ale cos nie wydac na
                                                    internetowym horizoncie ZJG?Stasiek napisal ze w wakacjach kazdy bedze
                                                    pysal,tylko ze niektorzy nie wiedza co to znaczy-wakacje!Pozdrowka i usciski
                                                    dla Was wszystki!inka
                                                  • Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 05.03.02, 23:27
                                                    Witajcie :)

                                                    A co to są wakacje ?:)))))) ihihihihhiih
                                                    No zobaczymy Inko :) Ja Ci mowie że będzie więcej wpisów i to o wiele w
                                                    wakcaje :) Założymy sie :)))))

                                                    Cree ? A czemu mam się zastanowić?Wiesz cio?:) Ja Ci polecam pomieszkać TERAZ z
                                                    miesiąc w polsce. JA jestem w polsce od 3 miesiecy i czuje sie w poruwnaniu z
                                                    zeszłym rokiem jak bym umarł, czuje sie jak z złym śnie. Nie chce od nowa sie
                                                    rozpisywac , staram sie to robic po trochu w poprzednich postach na forum:)

                                                    Tu juz nic nie ma Cree, no future.

                                                    ZJG :) Inko dziekuje za "Z" :))))))
                                                    A swoja droga ciekawe co u Nich.

                                                    Pozdrawiam Was serdecznie z Bydgoszcz City. Miłego dnia.

                                                    Stasiu
                                                  • Gość: Inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 06.03.02, 04:50
                                                    Oj,tez bym raczej nie chciala sie znalez w Polsce!Hihihi!Ja chyba zaraz
                                                    sprawdze co sie stalo z JG i Szanowna Polowka.Pozdrowka!
                                                  • cree Re: This & that & then 06.03.02, 06:44
                                                    Gość portalu: inka napisał(a):
                                                    > Czyz by nasza Cree sie
                                                    > rozczarowala naszym Edenem?Hihihi!Do wszystkiego mozna sie przyzwiczaic,ale jak
                                                    >
                                                    > sie jest na wakacjach i to w California-to wrazenie powinno byc Suuuper!Co
                                                    > innego jak sie tutaj naprawde zyje.
                                                    Ineczko, Kalifornia wcale nie wydala mi sie super. Owszem, robia wrazenie
                                                    krajobrazy i fakt, ze tam akurat jest wiosna w rozkwicie. Drzewa kwitna jak
                                                    wsciekle, jest zielono i kolorowo. Ale np. drogi (poza autostradami) maja tam
                                                    znacznie gorsze niz w Arizonie czy w Nevadzie. Nawierzchnia jest byle jaka i
                                                    oznakowanie fatalne. Momentami czulam sie jak w Polsce, a przeciez nie po to tu
                                                    przyjechalam. A kiedy jeszcze poczulam swojski zapaszek docierajacy z pastwisk,
                                                    to zludzenie bylo niemal zupelne; jestem w kraju rodzinnym... No i ludzie wydali
                                                    mi sie znacznie mniej zyczliwi niz dotychczas poznani, zwlaszcza przy naszych
                                                    przygodach z poszukiwaniem wlasciwego dojazdu do slawnej drogi numer 1.
                                                    Jak sie tu naprawde zyje, to Wy (i Ty) wiecie najlepiej. Ale - pewne jest jedno -
                                                    tutaj wszystko robione jest DLA ludzi. Nie trzeba byc bogaczem, zeby zyc
                                                    wygodnie. Ja nie mowie, ze bez stresow; te nie omijaja nikogo i nigdzie.
                                                    Rozmawialam dzis z kolezanka stad (od Was); ona wlasnie potwierdzila, ze ten, tak
                                                    podobajacy mi sie, wszechobecny amerykanski usmiech, wcale nie swiadczy o
                                                    wzajemnej zyczliwosci ludzi. Z tym wlasnie usmiechem potrafia robic sobie
                                                    rozmaite swinstwa. Ale u nas jest tak samo, tyle ze bez usmiechu. Ponadto ciezka
                                                    nawet praca niejednokrotnie nie zapewnia przyzwoitego utrzymania; nie jest wcale
                                                    przypadkiem odosobnionym, ze nawet dwa fakultety i 10 godzin pracy dziennie nie
                                                    pozwalalaja spokojnie dozyc do pierwszego. A juz na pewno nie pozwalaja na
                                                    wakacje i rozrywki. Bywa takze, ze z trzema obcymi jezykami i konkretnym fachem
                                                    nie mozna dostac pracy, nawet z wykorzystaniem tzw. znajomosci.
                                                    Tutaj, skad teraz pisze, tez moze byc czlowiekowi zle, albo troche gorzej niz
                                                    jeszcze niedawno. Caly swiat "sie popsul" po 11 wrzesnia. Takze w Ameryce sa
                                                    ludzie, ktorzy potracili i nadal traca prace. Moga ja jednak zamienic na gorsza,
                                                    ale nie zawsze ambicja im pozwala. Czasem to szukanie moze byc zbyt dlugie i
                                                    obciazajace psychike. To juz nie Eden, masz racje. I moze byc jeszcze gorzej, co
                                                    stwierdzam po swoich, sila rzeczy, pobieznych tylko obserwacjach.
                                                    Co Wy na to?
                                                    Pozdrawiam serdecznie wszystkich, i tych z "Edenu", i tych z Polski, i tych z
                                                    Europy.
                                                    BTW; cos nam zamilkly dziewczyny z UE; dlaczego?
                                                    Cree
                                                    Wasza Cree
                                                  • Gość: JG Stawiam szampana IP: *.csfb.com 06.03.02, 19:55
                                                    Hurrra! Nasza corka zostala przyjeta na studia medyczne. I My wlasnie
                                                    przelykamy ten szczegolny rodzaj satysfakcji, ze Nasze dziecko odnosi
                                                    sukcesy. STAWIAM SZAMPANA.

                                                    Eden #1. No coz moze gdzies istnieje, ale napewno nie w Stanach. Wiem jak
                                                    sie patrzy na Stany z Polski to moze wygladac jak Kraina Wiecznej Szczesliwosci.
                                                    Wszyscy znaja piekne zdjecia Manhattanu, zwlaszcza te robione noca. Fajnie
                                                    wygladaja te oswietlone wiezowce i mosty. Ale od srodka Manhattan wcale nie
                                                    nie wyglada ciekawie.

                                                    Eden #2. Ktos zarabia, zalozmy $200,000 i z Polski moze wydawac sie bogaczem.
                                                    Tylko, ze trzeba placic podatki, ubezpieczenia, pozyczki bankowe i wiele innych
                                                    rachunkow. A i samochod chce sie lepszy. A i dom chce sie lepszy. A i...
                                                    wiele innych rzeczy. I nikt nigdy nie wie czy nie straci pracy. A po stracie
                                                    pracy to jest z reguly upadek z wysokiego konia.

                                                    Eden #3. Widzieliscie taki film "Speed" z Sandra Bullock? Jest tam taka
                                                    scena kiedy to terrorysta przyklada pistolet do glowy straznika i mowi:
                                                    "Nothing personal". Po czym pociaga za spust. Oczywiscie mowi to z usmiechem
                                                    na ustach, "amerykanskim usmiechem". Taki jest wlasnie ten Eden. Nikt do nikogo
                                                    nie ma osobistych pretensji ale ponad wszystkim sa pieniadze. To wlasnie
                                                    pieniadze tu rzadza. Widzialem jak ludzie wylatywali z pracy. Zawsze odbywalo
                                                    sie to bardzo kulturalnie. Obie strony podenerwowane ale uprzejme. Nikt nikomu
                                                    nie ublizal. Czasami byl tez ten wymuszony "amerykanski usmiech".

                                                    Eden #4. Obecnie minimalna stawka za godzine wynosi chyba $5.15. Jest to
                                                    regulacja rzadu federalnego czyli wszyscy sie do tego powinni stosowac. A jak
                                                    jest na prawde? Niedaleko miejsca gdzie w tej chwili siedze jest Chinatown
                                                    czyli dzielnica chinska. I sa tam miejsca gdzie ludzie pracuja za $1 na godzine
                                                    albo i mniej. Byla kiedys wrzawa w telewizji na temat ale wszystko ucichlo i
                                                    zycie toczy sie dalej.

                                                    Eden #5. Amerykanskie drogi. Takich dziur na jezdniach jak na Manhattanie nie
                                                    widzialem nigdy przedtem. Co wystepuje zwlaszcza po zimie z duzymi opadami
                                                    sniegu. Z drugiej strony amerykanskie highways maja namalowane linie miedzy
                                                    pasmami ruchu. Wszyscy nauczyli sie jezdzic miedzy tymi pasami. Ale kiedy
                                                    spadnie duzy snieg i nie zostalo jeszcze odsniezone to pasy sa niewidoczne.
                                                    Wtedy wszyscy maja klopoty. Poza tym jakosc nawierzchni na tych drogach tez
                                                    pozostawia wiele do zyczenia. Daleto Ameryce do niemieckich autobahnow.

                                                    Tych "Edenow" mozna by mnozyc. Ameryka ma tak wiele, czesto drastycznie roznych
                                                    twarzy, ze trudno to wszystko opisac. Ale z mojego i nie tylko mojego punktu
                                                    widzenia te "Edeny", ktore powyzej opisalem i tak mi nie przeszkadzaja, zeby
                                                    zyc w tym kraju. Zebym razem z moja rodzina mogl sie cieszyc wieloma innymi
                                                    rzeczami, ktore bija na glowe wszystko co zostawilismy tam daleko. Poziomu
                                                    zycia nie ma co porownywac bo to jak zycie na roznych planetach.

                                                    No tak ukradlem troche czasu, zeby napisac te pare slow i teraz mam wyrzuty
                                                    sumienia. Ciagle mam mnostwo roboty. W domu z kolei probujemy nadrobic luki
                                                    zycia towarzyskiego dlatego tez odzywamy sie znacznie rzadziej.

                                                    Pozdrawiam Wszystkich
                                                    Janusz

                                                    PS. Stasiu nie zapracuj sie na smierc - daj szanse Ameryce, zeby Cie
                                                    wykorzystala:)))
                                                  • Gość: sznake Re: This & that & then IP: *.dip.t-dialin.net 06.03.02, 19:56
                                                    Haj, co to jest to BTW ?
                                                    Stasiek, ja cie rozumiem, jesli jestes w PL od trzech mies. To napewno widzisz
                                                    ta Polske jeszcze jaskrawiej.Ja bylam kiedys w PL u rodzicow przez 2 mies.ktore
                                                    wydalky mi sie wiecznoscia.Pierwsze kilka dni bylo super, bo spotkalam
                                                    znajomych itd. ale czulam sie nieswojo.Wszystko zrobione jakby naprzekor
                                                    ludziom.A ja szczerze mowiac wole sztuczna zyczliwosc niz ta szczera nienawisc.
                                                    A tak ogolnie rzecz biorac, to mysle, ze jest duzo przesady z ta sztuczna
                                                    zyczliwoscia.Poniewaz jestem zona niemca, mam okazje poznac tych ludzi zupelnie
                                                    inaczej i stwierdzam, ze wiekszosc jest naprawde sympatyczna i ekspedjentka w
                                                    sklepie usmiech sie szczerze, a jesli nie to sie to wyczuje.
                                                    Dlaczego my czesto krytykujemy inne kultury i doszukujemy sie wad skoro sami
                                                    mamy ich o niebo wiecej i na dodatek oczekujemy, my Polacy, ze bedziemy
                                                    traktowani jak Europejczycy.Ale najpierw musimy zmienic troche nasze
                                                    nastawienie do reszty swojego spoleczenstwa.Wiecej kultury poprostu.
                                                    Ameryka nikogo na sile nie zaprasza.Skoro masz cree lepsza prace w PL, a
                                                    martwisz sie o nowa w Kaliforni, to sie dobrze zastanow, choc ja wiem jak bym
                                                    postapila.
                                                    Tak sie wszyscy zapowiadacie, ze nie bedziecie juz zbyt czesto tu wskakiwac, to
                                                    moze zrobimy oficjalna przerwe?.To tylko zart:o)
                                                    No to pogadalam.See you soon!!!
                                                  • Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 06.03.02, 22:50
                                                    JG kocham Was. Bede pracowal jak szalony jesli mam w perspektywie moznosc
                                                    uscisniecia Wam reki :) Nie wiem tylko ile to potrwa :(((

                                                    Pozdrowienia z Bydgoszczy. Miłego dnia.

                                                    Stasiu
                                                  • Gość: Inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 07.03.02, 04:52
                                                    Wytam!Sznake,cos z toba nie tak jest,czyz bys miala zly dzien?Preczytalam
                                                    wszystko i powiem szczerze ze mi sie bardzo podobalo.Szkoda ze nie kazdy ma
                                                    mozliwosc przyjechac wlasnie na taki"probni okres"-to wtedy MIT o Ameryce
                                                    napewno zaginie.Z tych usmiechach roznie bywa.Ja bardzo lubie sie usmiechac i
                                                    byc pogodna dla otoczenia(moj sasiad hindus wrec mnie za to uwielbia).Ale
                                                    nauczylam sie ze jezeli emigrant sie usmiecha to jest szczerze-a
                                                    amerykanin,odrazu trzymam dystans.Wieksosc jankeksy bardzo lubia wykorzystiwac
                                                    i to przez "ladni usmiech"-wtedy sie czujes glupio i nie mozes odmowyc jezeli o
                                                    cos poprosi.Ale i tak mnie sie bardzej podoba ten smile,nyz nachmurzone miny na
                                                    kazdym kroku.Zgadzam sie i z Cree i z JG.Dobrze ze Cree sie przekonala w moich
                                                    slowa ze nawet z zwykla prace mozes zyc normalnie.Za to kocham Ameryke.Moja
                                                    mama sie wsytdzi powiedzyc siasiadom i rodzynie ze jestem gosposia a moj maz
                                                    malarz-poniewaz kazdy bedze sie smial.A ja sie smieje z ich niewiedzy i glupoty
                                                    i mam ich gdzies.Poznalam malzenstwo Amerykanie-pielengniarka i policjant.W
                                                    naszych "pieknych"kajach by umierali z glodu-a ony maja przepiekni duzy
                                                    dom,dzieci na studja i sie nie martwia ze na emeryturze zostana z groszowe
                                                    konta.Co to duzo mowyc-roznice wydac odrazu.Czasami przegladam lokalna gazeta i
                                                    zagladam tez do nekrologow(Hihihi!).Jakie jest moje zdzywienie ze rzadko ktos
                                                    umiera w wieku 50-60 lat.Wieksosc jest powyzej 80!Babcie wygladaja czasami
                                                    smiesnie,ale dlaczego musze ich potepiac ze w wieku 80 i wiecej lat-wciaz chce
                                                    byc Kobieta,jezdy na rolkach albo zaklada krotkie spodnie i jedze do
                                                    kasyna.Dzisaj ogladalam nie zly spektakl o tutejszich "antyki".Okolo 10
                                                    starszych pan i to po 85 lat-tanczyly balet.Mislalam ze padne z smiechu!Ale
                                                    pozniej sie zastanowylam i doszlam do wniosku-ze to jest wspaniale!Oni chca zyc!
                                                    Gdy by to sie stalo w Wschodnej Europie zapewnie by ich zamknely natychmiast w
                                                    wariatkowie!Sama bym chciala takiej starosci przezyc.Juz koncze moi drodzy bo
                                                    oczki juz sie kleja.Bardzo mi sie podobala wasza wimiana zdan.Znowo zaczelam
                                                    rano wlaczac kompa.Dzieki! Do uslyszenia-a raczej napisania!Inka
                                                    PS.Cree pisz dalej,jest suuuper!
                                                  • Gość: cree Re: This & that & then IP: *.58.82.177.Dial1.LasVegas1.Level3.net 07.03.02, 06:08
                                                    Odpowiadam (z pamieci) na wyzej zapisane kwestie:
                                                    1. BTW znaczy By the way = a propos
                                                    2. Stasiu, ja mieszkam nie tutaj, czyli nie w miejscu tego fajnego adresu obok.
                                                    Ja jestem z Polski na wakacjach w US. I juz niedlugo wracam. Z zalem, bo
                                                    chcialabym ten kraj lepiej poznac, nawet jesli oznaczaloby to jakies blizny na
                                                    mojej skorze. A mam ich juz troche...
                                                    BTW; wszystkie przyklady osobistych losow, jakie podalam wyzej, dotycza
                                                    konkretnych ludzi, zarowno w Polsce, jak i w US. Moglabym nawet podac ich
                                                    nazwiska.
                                                    3. Janusz, przeciez mogles sie domyslec, ze ten "Eden" nie tylko Inka, ale i ja
                                                    traktuje tak, jak nalezy, czyli z odpowiednia doza krytycyzmu. Tyle ze Wy
                                                    wszyscy juz zdolaliscie go poznac, testujac na wlasnej skorze jego wady i
                                                    zalety. Widze, ze Stasiu bedzie kolejna osoba testujaca. A niech probuje!
                                                    Szczescia zycze! I wytrwalosci! I troche zazdroszcze mu determinacji.
                                                    4. Mila Sznake, powiedz, co bys wybrala. Ja niestety nie moge sie domyslec.
                                                    Jaki jest Twoj poglad? I na ile zalezy od punktu widzenia, czyli niemieckiej
                                                    perspektywy?
                                                    Przy okazji; wez od Inki moj adres i napisz wreszcie do mnie. Jestem na etapie
                                                    rozsylania zdjec, bo z pisaniem troche gorzej (czasu malo...).
                                                    Pozdrawiam wszystkich, takze tych obecnie nie piszacych, czyli Mag i chlopakow
                                                    z rejonow ogarnietych zima (Chicago), i tych niedawno przemarznietych (drzewka
                                                    pomaranczowe na Florydzie, moze tez w Georgii). A wiecie, ze tutaj dzis padal
                                                    deszcz?!
                                                  • Gość: sznake Re: This & that & then IP: *.dip.t-dialin.net 07.03.02, 14:11
                                                    Dzieki cree za wytlumaczenie tego i owego.Zawsze czegos sie mozna nauczyc.
                                                    Pytasz o moja decyzje.Powiem otwrcie, ja wybralabym zycie na Zachodzie.Szczerze
                                                    mowiac gdybym miala wybierac miedzy Stanami a Germania to wybralabym Germanie.
                                                    Bylam kilka razy w USA i za kazdym razem bylam zychwycona a jednoczesnie mialam
                                                    wrazenie, ze jestem na innej planecie. Troche dziwnie jest z systemem
                                                    ubezpieczen zdrowotnych.U nas ubezpieczenia sa obowiazkowe.Leki dla dzieci do
                                                    18 roku zycia calkiem za darmo.Dla kobiet ciezarnych przez caly okres ciazy
                                                    tez.Szpitale sa wszystkie poprostu jak w bajce, obsluga i opieka medyczna
                                                    pierwsza klasa, a jak jest sie prywatnie ubezpieczonym(czyli placi sie wyzsze
                                                    skladki) to mozesz w pokoju szpitalnym liczyc na cudowna opieke i nawet nie
                                                    maja nic przeciwko, jak przyniesiesz swoj regal z ksiazkami i zrobisz kilka
                                                    dzior w scianie, aby powiesic swoje ulubione malowidla.No i wogole u nas jest
                                                    niesamowity porzadek.Moja siostra zyje w Londynie i jest zdania, ze takiego
                                                    syfu nie widziala nawet w PL.
                                                    Wybralabym Zachod, choc musicie wiedziec, ze na "nowej ziemi" przezylam okropna
                                                    tesknote,momenty zwatpienia w slusznosc decyzji.Moj maz proponowal mi nawet
                                                    przeniesienie sie do PL, ale jak sobie zdalam sprawe za czym jak tak tesknie,
                                                    to doszlam do wniosku, ze w gruncie rzeczy za iluzja.Za ojczyzna, ktorej nie ma
                                                    i nigdy takiej naprawde nie bylo.No ale czlowiek w trudnych chwilach ma jakby
                                                    rozowe okulary.
                                                    Inka, co ty gadasz o jakims moim zlym humorze.Jakos tak nie za bardzo
                                                    zrozumialam, ale wiem, ze to bylo zartem, tak?
                                                    Sluchaj kochana.W swoim poscie wykazalas sie, jak zwykle, bardzo dobrym stylem.
                                                    Swoje mysli przekazujesz klarownie i bez zbednych uogolnien.Bravo!NO i jak ja
                                                    sie z toba bardzo zgadzam.
                                                    A szanownym Panstwu JG gratuluje i zycze dalej wiele radosci z dzieci.Cieszymy
                                                    sie razem z wami.Pozdrowcie od nas wasze dzieci a szczegolnie corke. Mozna byc
                                                    dumnym.Stasiu, ciebie tez mocno pozdrawiamy.Pisales cos, ze byles w Norwegi:Jak
                                                    ci sie tam zylo? Jak dawales sobie rade z tym pochmurnym niebem ?
                                                    No to narazie musze konczyc.Do uslyszenia:O)
                                                  • Gość: Inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 08.03.02, 04:15
                                                    Hey dziewczyni tu i tam!Zdaje sie ze zostajeme babskie kolko,chlopcy nas
                                                    zostawily.JG,uwazaj na watrobke!Hihihi!Sznake u mnie jest czysciutko na
                                                    ulicach,domy ladne-ale nie daj Boze przejsc po drugiej stronie rzeki
                                                    Passaic.Brud,syf,czarnuchowo.Ale ogolne NJ jest czyste,przeciez jestesmie
                                                    najbogatszy stan!Hura!!Za zadne skarby nie chciala bym mieszkac w NYC.Oj,nie!Tu
                                                    miasta sa podzielone na trzy kategorije.Amerykanskie-emigranci tam tylko
                                                    pracuja,ale nie ma mowy ze by zyc.Podatki sa niesamowyte,i nawet czarnego jest
                                                    rzadkosc zobaczyc chyba ze jest bardzo bogaty.Emigrantskie-wszystkie
                                                    narodowosci swiata,czarnych tez jest niewiele,ale jest czysto i przestepczosc
                                                    jest naprawde mala(ja w takim sie zakotwylam).Czarnuchowo-brak komentarza.Co do
                                                    opieki zdrowotnej-nie mam zabardzo razuznania.Wiecie jak to jest,dopuki ciebie
                                                    nie dotyci-nie interesujes sie.Ale zdarzylo sie miesiac temu ze moj maz
                                                    zachorowal na zapalenie oskrzely i muszalisme isc do lekarza.Wyzita,lekarstwa
                                                    itd. kosztowali 300$.Ale Pani doktor co godzyne dzwonila i pytala jak on sie
                                                    czuje.Tak ze nie oplaca sie chorowac,to jest raczej dla bogatych.Musze zrobyc
                                                    badania chormonalne-600$,juz ponad rok odkladam,ale w koncu trzeba isc.O
                                                    dentystach lepiej nie mowyc.Czasami sie zdarza ze ludzie zarabijaja po 9-10$ na
                                                    godz. ale sie nie ruszaja z tej pracy poniewaz maja plan
                                                    emerytalny,obiezpieczenie zdrowotne itd.To by bylo tyle na dzisaj.Cree,jak ja
                                                    cie lubie!Tylko,czy jeszcze Ameryka czy sie podoba?Pozdrawiam z okropnie
                                                    suchiego New Jersey!
                                                  • Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.03.02, 21:39
                                                    W takim razie rzucam wszystko i koniec amerykowania, widocznie pisane mi
                                                    siedziedź w tym gównianym kraju i gnić powoli i w biedzie.

                                                    :(((((((((
                                                  • Gość: sznake Re: This & that & then IP: *.dip.t-dialin.net 08.03.02, 22:01
                                                    Stasiu, moge spytac jaki ty rocznik ??
                                                    I dlaczego ena stronie Ol., skoro mieszkasz w Bydgoszczy? Nie zebym cie tu stad
                                                    wyrzcala.Bron Boze, bo inni tu piszacy tez Bog wie gdzie, tylko, ze niektorzy z
                                                    nas korzenie mamj wlasnie w Olsztynie, no jakos tak wiadomo, wpada sie tu
                                                    popatrzec co sie dzieje bez nas.
                                                    No i czemu ty sie zaraz tak poddajesz? Jak nie Ameryka, to jest jeszcze
                                                    reszta swiata.Nie poddawaj sie tylko walcz o swoje.W zyciu zawsze trzeba dazyc
                                                    do jakiegos celu, bo inaczej to mozna umrzec z nudow.Trzymajcie sie.
                                                  • Gość: Inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 09.03.02, 02:52
                                                    Zaluje ze jestem szczera,ostatny raz w zyciu to zrobilam.Biore przyklad z
                                                    pozostalosc spoleczestwa i jezely ktos mnie zapyta o zdanie to bede sie glupio
                                                    usmiechac i odpowiadac jak komus to bedze wygodnie.Wredy bede
                                                    lubiana,napewno.To o czym mowie dotyczy naszego Back off.Po prostu powiedzialam
                                                    jaki mniej wiecej start go czeka.Nie odradzalam mu przyjazd tutaj-nie,tylko ze
                                                    by odczekal choc by rok.A to dlatego ze po 09.11 wszystko stanelo do gory
                                                    nogami.No ale nie ma o czym juz mowyc,obrazylam go z swoja szczerosciom.Ale
                                                    Cree tez juz nie patrzy przez "rozowy okulary" na Ameryke,czy to by byl zbieg
                                                    okolicznosci?!Albo moze ja je nawbyjalam do pieknej glowki glopoty?Raczej
                                                    odpowiedz nalezy do niej.W kazdym razie nauczke dostalam,i wyciagam z tego
                                                    wnioski.Juz bede sie uczyla od tutejszej emigracij."Odbylam sie od dna,niek
                                                    teraz nowy maja gorzej od mnie-po co mam im otwierac oczy,dobrze jak przejda
                                                    przez to pieklo co ja.Hihihi!A przy okazii to jeszcze sie postaram im dodatkowo
                                                    utrudnic zycia!"Pozdrawiam!Ina
                                                  • Gość: cree Re: This & that & then IP: *.58.80.210.Dial1.LasVegas1.Level3.net 10.03.02, 19:02
                                                    Ineczko, ja jestem z tych, co w zyciu stosuja zasade: Nie wierz gebie - poloz
                                                    na zebie". Czyli ile tylko moge, staram sie sama sprawdzic. Ale pilnie tez
                                                    slucham (czytam) informacji od innych, bardziej zorientowanych i
                                                    doswiadczonych. A potem i tak robie to, co chce:) I sama ponosze konsekwencje
                                                    swoich wyborow, tych dobrych i tych zlych. Tak wiec nie przejmuj sie i gadaj
                                                    dalej. Ja pilnie slucham.
                                                    Napisalam do Ciebie, a do Sznake wyslalam zdjecia. Mam wiec pytanie do Sznake:
                                                    czy dostalas te poczte? Napisz.
                                                    Pozdrawiam wszystkich i znowu wybieram sie na wycieczke, tym razem krotka,
                                                    jednodniowa.
                                                    BTW; wczoraj wreszcie gralam i przegralam. Wszystko zgodnie z zalozonym z gory
                                                    planem i stawka przyjeta juz wczesniej. Przegralam co swoje i wiecej nie
                                                    zagram. Ale zabawa byla fajna; wygrywalam co chwile.
                                                  • Gość: Inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 10.03.02, 19:45
                                                    Z tym gadaniem juz zdecydowanie-nygdy w zyciu.Masz racje,decyzja nalezy do
                                                    ciebie,nie ma co sluchac innich.Tylko zaluje ze sie wyglupilam.Ale nic,czlowiek
                                                    sie uczy cale zycie.A teraz sobie leniuchuje i odpoczywam bo jutro znowo
                                                    Poniedzialek!Oh,jak go nie lubie!Pozdrowka!
                                                  • Gość: cree Re: This & that & then IP: *.56.156.58.Dial1.LasVegas1.Level3.net 11.03.02, 03:39
                                                    Nie wiem, dlaczego nasz kolega Stasiu tak sie zniechecil, naprawde nie wiem. Ja
                                                    bym na jego miejscu nadal starala sie gdzies wyjechac.
                                                    Podstawowa roznica miedzy Polska a niektorymi innymi krajami jest taka, ze za
                                                    prace ma sie przyzwoite pieniadze i przyzwoite zycie. W Polsce nie jest to
                                                    wcale zaleznosc jednoznaczna (mowiac najbardziej oglednie).
                                                    Ale zycie w innym kraju tylko wtedy (zazwyczaj, zawsze, czasami - zalezy to od
                                                    kraju emigracji) jest w miare wygodne, kiedy jest sie tam legalnie. Ameryka
                                                    daje jeszcze inny komfort(?); tam nie jest sie obcym, bo tu (prawie)wszyscy sa
                                                    obcy. A przepisy ustalone sa w taki sposob, zeby zadnej mniejszosci nie
                                                    dyskryminowac. Co jednak nie zawsze jest zaleta, a o czym wiedza najlepiej ci,
                                                    ktorzy tam dluzej mieszkaja.
                                                    Kazdy kraj ma swoje plusy i minusy, ale w zadnym na nas nie czekaja z otwartymi
                                                    rekami. Czasem zapraszaja do pracy, jak np. Niemcy, ale zwykle na czas krotki i
                                                    za niewielkie jak na lokalne warunki pieniadze.
                                                    Generalizujac - znana to prawda, ze w zyciu nie ma nic za darmo. Za wszystko
                                                    trzeba zaplacic! Ciezka praca, nerwami, tesknota, wyobcowaniem - kazdy tutaj
                                                    moze dodac cos swojego, z zycia wlasnego wzietego.
                                                    Wszystkim, ktorzy chca walczyc o swoje marzenia, o swoje wybory - zycze
                                                    powodzenia!
                                                    Cree
                                                  • Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 00:33
                                                    ...........:( jestem w kropce
                                                  • Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 12.03.02, 00:58
                                                    ZJG i JG nie zpomnijcie o mnie :) Dacie znać kiedy będzie mieli chwilkę czasu i
                                                    będę mógł napisać? Nie wiem co robić, poświeciłem wszystko i najprawdopodobniej
                                                    to był błąd. Nie przeżyję tego, zrobiłłem już tak wiele. Nie byłem na żadnej
                                                    zabawie od 2 lat. Moi rówieśnicy się teraz bawią a jedyne zmartwienie to sesja
                                                    za poł roku. Ja od pół roku każdego dnia, krok po kroku realizuję cel, na który
                                                    wiekszość ludzi nie ma sił. Każdego dnia walcze, teraz mam pracę, też dzięki
                                                    sobie, załatwioną i tylko po to by "załatwić" wojsko i zaczac odkładać na
                                                    bilet. Pracuję po 15 godzin dziennie, krew z nosa to noralne, 2 dni temu nie
                                                    mogłem wstać z łózka, spadłem na kolana. I teraz gdy plan powoli się realizyje,
                                                    gdy widzę powoli półmetek, gdy jest dopiero szansa na START, nowy start,
                                                    dowiaduję się że NIE. :(( Że moja droga nie ma sensu, bo STARTU nie ma.

                                                    Ja już nawret załatwiłem sobie miedzynarodowe ubezpieczenia, identyfikator
                                                    studenta, masę żeczy o których nie wspominam, w sądzie, u lekarzy, nie
                                                    wspominam o szukaniu pracy, o rozmowach, o jeżdżeniu całymi dniami, o szkole,
                                                    domu, o nieprzespanych nocach, teraz tyram "na" wojsko" i bilet, dzwonie do
                                                    norwegów pytac o prace, jako odskocznie finansową latem, i to wszystko na marne?
                                                    Chciałem jechać do Norwegii na 2,3 miesiące by zarobić na bilet i spokojne może
                                                    2 miesiące w USA, dosłownie liże dupy norwegom o to, wydaje majątek na telefon
                                                    i wszystko to NIC? :((((((((((

                                                    Myślałem o wrześniu, październiku jako moim przyjeżdżie do USA, jesli
                                                    oczywiście wszystko by poszło dobrze. Ale teraz nie wiem zy to ma sens. Jeśli
                                                    nie ma too proszę powwiedzcie mi to, bo nie chcę się o tym przekonac na własnej
                                                    skórze, wystarczy że zmarnowałem ostatnie dwa lata. Moi koledzy nie rozmawiają
                                                    ze mną, nie mamy wspolnych tematów. Nie wiem nawet co grają w kinach od 2 lat.

                                                    Jest mi ciężko proszę napiszcie coś.

                                                    Pozdrowienia z Bydgoszczy. Miłego dnia.

                                                    Stasiu
                                                  • Gość: JG Re: This & that & then IP: *.newark-38-39rs.nj.dial-access.att.net 12.03.02, 04:14
                                                    Stasiu nie zalamuj sie. Odpowiem Ci prywatnie.
                                                    Janusz
                                                  • Gość: JG Czy to koniec? IP: *.csfb.com 14.03.02, 18:50
                                                    Wyglada jakby Nam umieral ten watek.
                                                    Janusz

                                                    PS. Stasiu napisalem do Ciebie dwa dni temu. Czy sprawdzales Poczte?
                                                  • Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 21:28
                                                    Janusz dziękuję.

                                                    Taki list to kwintesencja wszystkiego. Teraz już wiem i jestem mocniejszy, to
                                                    taka bateryjka dla mnie od Ciebie. Nie poddam się nigdy. Dziękuję Ci za list.
                                                    Twoj mail trzyma mnie przy życiu, jesteś mądrym, wspaniałym człowiekiem i
                                                    dziękuję Ci za to że jesteś i chce Ci się robić tak dużo,w zamian za nic.

                                                    Odpiszę w niedzielę. Przepraszam. Nie chcę pisac szybko i nie uważnie. Twój
                                                    list był duży, mądry i złożony, nie chcę odpisać byle jak. Jutro idę na kolejny
                                                    dzień : 6.00 - 21.00 . W sobotę od 8.00 do 18.00 i wtedy chyba napiszę.

                                                    Dziękuję Ci za nowe siły, dziękuję za przyjaźń i dziękuję za dobroć, takie
                                                    maile pisze tylko przyjaciel, tylko dobra i wartościowa dusza. Dziękuję.

                                                    I dziękuję Wam:) To Wasza "wina" :), że to wszystko jakoś realizuję, to Wy
                                                    kształtujecie w mojej głowie i internecie obraz USA, obraz "lepszego świata".

                                                    U mnie jakoś się wszystko toczy. :) Nie mam wogóle czasu dla siebie. Wiem, że
                                                    to nie odpowiednie miejsce na pisanie takich żeczy, ale przyłapałem się na
                                                    tym ,że od tygodnia się nie kąpałem. Wracam tylko do domu i padam na łóżku.

                                                    Nie mam czasu na szkołę, mam przedłużony okres sesji na własną prośbę i kończę
                                                    zbierać wpisy. Za 2 tyg powinien być koniec tematu studia do czerwca.

                                                    Praca się rozwija jest szansa na jakieś minimalnie lepsze stawki. Praca jest
                                                    jednak ciężka, a lepszym słwem będzie chyba dłóga :) Dniówki po 15 godzin to
                                                    bardzo dużo. W miesiąc można przepracować ponad 3 etaty nauczycielskie.

                                                    Z wizą nadal czekam. To właśnie ten klucz, który mnie trzyma. Gdy będę coś
                                                    wiedział napiszę od razu. Gdy będę miał wizę wtedy nawet 15 godzinne dniówki
                                                    będą jak przerwa w szkole, wtedy nie będzie zmęczenia, bólu i narzekania. Wtedy
                                                    będzie już tylko odliczanie.

                                                    W Bydgoszczy nie zmieniło się nic. Nadal bezrobocie szarzy ludzie i smutek na
                                                    twarzach wszystkich. Na ulicy można spotkac tylko nielicznych, uśmiechniętych,
                                                    zadowolonych, wesołych, promienistych, ale to są ludzie zakochani.

                                                    Pamiętacie jak pięknie jest być zakochanym ? Właśnie pomyślałem o tym, że
                                                    powinniśmy napisać coś o uczuciach. Wszystko jest ok, ale tego brak, powinniśmy
                                                    się pokazać z naszym sercem. Panowie pamiętacie jak to jest gdy chce się płakać
                                                    z miłości? Jak to jest gdy macie burzę w sercu i umyśle, a spojrzenie na
                                                    zdjęcie ukochanej to tylko jedna myśl: " kocham Cię" ?

                                                    To przecież najpoężniejsze uczucie na ziemi. Nic prócz tego nie ma. To tylko to
                                                    liczy się naprawdę. Przez miłość były wojny, bracia się mordowali itp.

                                                    To sens wszystkiego. Napiszcie coś o tym. Pokażcie serce.

                                                    Dziekuję że jesteście.

                                                    Miłego dnia. Pozdrowienia z Bydgoszczy.

                                                    Stasiu

                                                  • cree Re: This & that & then 17.03.02, 23:36
                                                    A ja wlasnie wrocilam...
                                                    W Londynie padal deszcz, w Warszawie szaro i ponuro.
                                                    Tylko zdjecia mam piekne.
                                                  • Gość: zJG Re: This & that & then IP: 24.56.133.* 18.03.02, 16:03
                                                    Nie zaluj za tak bardzo, u nas wlasnie padal snieg.
                                                  • Gość: Mags Re: This & that & then IP: *.moodys.com 18.03.02, 17:07
                                                    Hello wszystkim!

                                                    Wlasnie wrocilam po dwoch cudownych tygodniach urlopu w Alpach. Pogoda i snieg
                                                    byly super. Dwa tygodnie bezchmurnego nieba i idealne warunki narciarskie.
                                                    Wyjezdzilam sie za wszystkie czasy i wrocialm wypoczeta i opalona (OK
                                                    opalenizna konczy sie na szyi ale to zawsze jednak przyjemniej popatrzec na
                                                    opalona gebe w lustrze). W tym roku po praz pierwszy na stoczku tj na nartach
                                                    stanela 3 i pol letnia coreczka mojej siostry ciotecznej. Pierwsza godzina jej
                                                    sie podobala potem zaczela juz marudzic wiec instruktor odstawil ja rodzicom.
                                                    Powiedzial zeby zaczekali jeszcze do przyszlego roku, bo jest ona jeszcze za
                                                    mala aby zrozumiec o co w tym wszystkim chodzic.

                                                    My za to z Beata (siostra cioteczna) poszlysmy na paragliding. Cos super.
                                                    Polecam - zwlaszcza w gorach. Widok i wrazenia nie do opisania. Na poczatku
                                                    troche strachu a potem zal, ze ta godzina tak szybko minela.

                                                    A w Londynie pogoda typowo angielska - moze czlowieka w depresje doprowadzic:
                                                    caly dzien cos pada, jest wietrznie i ogolnie raczej ble.

                                                    zJG & JG - gratuluje sukcesow corki!

                                                    Musze zmykac, bo robota czeka. Pozdrawiam wszystkich.
                                                  • cree Re: This & that & then 18.03.02, 20:29
                                                    Gość portalu: zJG napisał(a):

                                                    > Nie zaluj za tak bardzo, u nas wlasnie padal snieg.

                                                    Ale tam, gdzie ja jeszcze tak niedawno bylam, swiecilo piekne slonce. Moge sie
                                                    tylko pocieszac tym, ze juz od czerwca bedzie chyba "zbyt" piekne.

                                                  • cree Re: This & that & then 24.03.02, 22:18
                                                    Nie moge do wszystkich wyslac e-maili z pytaniem - co slychac. Ale chcialabym
                                                    wiedziec - co nowego i dobrego.
                                                    No wiec - co nowego?
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 25.03.02, 02:26
                                                    U mnie jak po maslie wszystko sie uklada.Wczoraj u mojego czarnego bossa
                                                    nagrywaly videoclip,napatrzylam sie na modelek z dlugimi po uszach
                                                    nogami.Poznalam trenera na NETS-Scott Byron,gosc z klasa i nic nie robylam a
                                                    pieniadze dostalam.Dzisaj bylam w Atlantic City,dla rozrywki pogralam w kasinie
                                                    i....wygralam 250$.Majatek to nie jest,ale ubaw mialam nie zly a straczylam
                                                    jedynie 5$.Teraz upieklam losos w bialym winie z odrobina koperkem-
                                                    mmm...pychotka!Zycie jest piekne!Pozdrawiam wszysci!
                                                  • Gość: spoko Re: This & that & then IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.02, 03:03
                                                    !Inka, trzymaj się. My Cię tu wszyscy kochamy.
                                                    Jesteś naszą najbliższą rodaczką.
                                                    P.S. Czy Kwaśniewski zadbał już o Twoje obywatelstwo?
                                                  • Gość: inka Re: This & that & then IP: *.proxy.aol.com 25.03.02, 04:21
                                                    Rodaczka-hihihi!Ale z ciebie fajni gosciuwa Spoko!Wlasnie przyszedl czas kiedy
                                                    moglam wystapic o obywatelstwo-a mnie wiatry zawialy na drugi koniec
                                                    Swiata.Moze jeszcze kiedys sie postaram o tym,ale tak naprawde teraz nie ma
                                                    zadnego znaczenia jakie obywatelstwo mam.Hihihi,ale mnie rozweseliles,chyba
                                                    naprawde mam extra dzien.W Alantic City-Ceasar Palace byl do wygrania Ford
                                                    Mustang-cabrio,teraz zaluje ze nie pogralam wiecej.Ale za dwa tygodnie znowo
                                                    tam jestem.Ah,jak ja lubie to miesce!Tylko ze wzduz oceanu sa lux casina,hoteli-
                                                    a z tylu sie zacinaja slumsy czarnych.Chcialam kupic cos do picia i wszedlam
                                                    do McDonalda-takich lumpow nawet w NYC nie wiedzialam!Pozdrawiam!PS.Czy ty
                                                    Spoko wogole spisz?
                                                  • Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.03.02, 23:24
                                                    "W życiu piękne są tylko chwile....." i tylko one czasem trzymaja nas przy
                                                    życiu. Życie nie jest wesołe i wspaniałe każdego dnia. Piękne sa tylko te
                                                    chwile i od jednej do drógiej czekając na kolejną żyjemy.

                                                    Walczę JG, ZJG i będę walczył. :)

                                                    Pozdrowienia z Bydgoszczy. Miłego dnia.

                                                    Stasiu

                                                    Na budowie:
                                                    - Bardzo ważne jest noszenie kasków. Znałam chłopca,
                                                    który nie nosił kasku. Pewnego dnia spadla mu cegłą na głowę i zabiła go na
                                                    miejscu. Znałam też Dziewczynkę, która chodziła w
                                                    kasku i gdy spadla jej cegła na głowę, Uśmiechnęła się i poszła dalej.
                                                    - Ja ją znam !!! Mieszka w naszym bloku. Do tej pory chodzi w kasku i się
                                                    uśmiecha


                                                    Wizyta premiera Pawlaka na oddziale dla dzieci autystycznych i lekko
                                                    niedorozwiniętych:
                                                    - Józiu! Powiedz kto nas dzisiaj odwiedził? - pyta opiekunka. Józiu wbija
                                                    wzrok w podłogę, zaciska raczki i milczy.
                                                    - A może ty Stasiu nam powiesz? - próbuje dalej opiekunka. Stasiu zachowuje
                                                    się podobnie, tylko ze trochę się ślini.
                                                    - Jasiu - pokrywa zakłopotanie opiekunka - ty lubisz oglądał telewizje,
                                                    powiedz nam kto to jest - wskazuje na
                                                    Pawlaka. Jasiu nie podnosząc wzroku z podłogi:
                                                    - Nowy?


                                                    W czasie wojny , Niemcy złapali trzech żołnierzy :
                                                    Anglika , Rosjanina i Francuza. Chcąc uzyskać informacje o ich
                                                    oddziałach zaczęli ich torturować. Pierwszy załamał się Francuz,
                                                    a następnie Anglik .
                                                    Tylko Rusek pomimo strasznych tortur nic nie wyjawił.
                                                    Któregoś dnia strażnik usłyszawszy w celi Ruska rymiczny
                                                    stukot , podszedł i zajżał przez judasza.
                                                    Zobaczył jak Rusek waląc głową w ścinę powtarza w
                                                    kółko :
                                                    -Przecież jak sobie nie przypomnę to oni mnie zabiją ...


                                                  • Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 05.04.02, 23:06

                                                    Bardzo mi się podoba ten kawał:

                                                    Pewnemu profesorowi na matematyki zepsuł się kaloryfer. Nie wiedział jak to
                                                    naprawić więc wezwał hydraulika. Ten chwilę postukał i naprawił. Profesor
                                                    zadowolony, jednak jak się dowiedział ile ma zapłacić mina mu zrzedła.
                                                    - Panie majster. Dlaczego to tyle kosztuje?
                                                    - To jest dużo?
                                                    - To pół mojej pensji.
                                                    - Gdzie pan pracuje?
                                                    - Jestem pracownikiem naukowym na wydziale matematyki.
                                                    - Panie przyjdź pan do nas. Tygodniowy kurs i naprawia pan kaloryfery. Tylko
                                                    nie przyznawaj się pan do wykształcenia. Skończył pan 7 klasę i nic więcej.
                                                    U nas tylko takich przyjmują.
                                                    Poszedł, i zaczął pracować. Po roku szefostwo zarządziło podnoszenie
                                                    kwalifikacji i wszyscy skończą podstawówkę. Na pierwszej lekcji matematyki
                                                    nasz profesor został przywołany do tablicy. Kazano mu napisać wzór na pole
                                                    koła. Niestety jak na złoć zapomniał go. Wyprowadza więc go. Pisze pisze i
                                                    ma wynik.
                                                    P= - pi*r2
                                                    Błąd pole nie może być ujemne. Sprawdza obliczenia, wszystko dobrze. Odsuwa
                                                    się od tablicy a z sali słychać szepty kolegów:
                                                    - "Zmień granice całkowania..."



                                                    Obcokrajowiec odmienia:
                                                    ja nosze kalosze
                                                    ty nosisz kalosisz
                                                    on nosi kalosi
                                                    my nosimy kalosimy
                                                    wy nosicie kalosicie
                                                    oni noszą kaloszą

                                                    To też mi się podoba. Pierwszy dowcip podoba mi się, ze względu na to, że jest
                                                    bardzo adekwatny do realiów panującychh obecnie w Polsce. Dziś otrzymałem
                                                    odpowiedź na moją ofertę, którą to złozyłem miesiąc temu ( kiedy jeszcze nie
                                                    miałem pracy) w firmie Leroy Merlin. Jest to market zajmujący się handlem
                                                    materiałami budowlanymi, wystrojem wnętrz i ogrodnictwem, oraz wszystkim co
                                                    jest z tym związane.

                                                    " W związku z zakończeniem rekrutacji dziękujemy za zainteresowanie nasza
                                                    ofertą pracy.
                                                    Z wielką uwagą ( hihihihhi) rozważyliśmy Pana kandydaturę na stanowisko w Leroy
                                                    Merlin, z przykrością musimy jednak zawiadomić, że nie możemy obecnie
                                                    zaproponować Panu pracy w pełni odpowiadającej Pana kwalifikacjom i
                                                    doświadczeniu. " ( łoł !!)

                                                    Pięknie prawda? dokumenty składałem razem z kolegą, który "jest po wojsku", ma
                                                    za sobą szkołę zawodowa rybną i doświadczenie na pakowni B. Znam go z widzenia
                                                    od małego (sąsiad). Otrzymał etat w magazynie.

                                                    Czasem zastanawiam się, czy przypadkiem nie zostałem w tyle. Może teraz światem
                                                    rządzą jakieś inne prawa? Na czym to polega?!

                                                    W każdym razie kawał jest istotnie adekwatny. No może jego sedno, czy sens
                                                    raczej.

                                                    Cuż :) Ja czuję się wspaniale i życzę Wam tego samego. Dwa miesiące temu
                                                    zrodził się idważny pomysł, zrodziło się coś za co powinienem WAM dziękować.
                                                    Miałem przes sobą masę małych kroczków, by powoli zbliżyć się do celu.

                                                    Na dzień dzisiejszy masę z nich już mam za sobą i zakończyły się powodzeniem.
                                                    Już niedłógo jade na rozmowę do Warszawy:) Dod rejstracyjny 52455... :) Papiery
                                                    wypełnione, zdjęcia zrobione, opłaty wizowe urególowane, za własne zarobione
                                                    pieniądze. Za właasne zarobione pieniądze szkoła opłacona, semestr zaliczony,
                                                    wojsko w trakcie załatwiania.
                                                    Pracuję dużo, nawet bardzo. Ostatecznie w kwietniu mam 284 godziny pracy. W tym
                                                    5 dni wolnych.
                                                    Ale każdy dzień jest piękniejszy. Każdego dnia mam w sobie więcej energii, bo
                                                    widzę jak się wszystko realizuje i jak narazie (odpoooookać) wszystko
                                                    pozytywnie.

                                                    Cieszę się, naprawde się cieszę i dziękuję WAM.

                                                    Co dalej ?

                                                    Na dzień dzisiejszy prognozy "Rządu" mówią o zahamowaniu wzrostu bezrobocia i
                                                    poprawie w roku 2005 !!!!!!!!! I uśmiechają się w telewizorach!!!!
                                                    To będzie za 3,5 roku:) Jeśli oczywiście te "prognozy" nie ulegną
                                                    transformacji.

                                                    To tylko temat bezrobocia, a cała reszta!??!! Nie warto psuć sobie nastroju.

                                                    Boję się tylko, że kiedy jest dobrze, to coś zawsze mósi się ^$#@^$#@.
                                                    Więc mam taki wewnętrzny lęk, że jest za dobrze, ale i tak cieszę się każdym
                                                    dniem, choć nie wiem jak bym był zmęczony. Cieszy mnie nawet jazda autobusem.

                                                    Mam nadzieję, że każdy dzień dodaje Wam sił.

                                                    Pozdrowienia z Bydgoszczy. Miłego dnia.

                                                    Stasiu :)
                                                  • Gość: back off Re: This & that & then IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 06.04.02, 14:24
                                                    :):):) Obudziłem się. Na wyświetlaczu telefony komórkowego mrugała kopertka.
                                                    Znany na całym świecie sygnał :"Masz wiadomość". "Odczytaj":......

                                                    Rozmowa o wojsku, a raczej ostateczne przekazanie papierów (dla nich) i
                                                    ustalenie KWOTY, za tydzień.

                                                    Wstałem. Dziś wolne. Nie trzeba nigdzie się spieszyć, można poleniuchować i
                                                    pomyśleć w spokoju w swoim własnym łużku.

                                                    Na stolku koło łużka leżała koperta z ambasady, a tuż obok telefon.

                                                    Proszę podać kod rejstracyjny.......

                                                    Jeśli jesteś pewien naciśnij lub powiedz........

                                                    W celu ustalenia .........

                                                    Jeśli chcesz ........

                                                    Powróć do menu głównego.......

                                                    Jeśli chcesz zakończyć.......

                                                    W czwartek 11.04.2002 stawiam się w ambasadzie w Warszawie. Wszystkie możliwe
                                                    papiery i ja będziemy czekać o 8.00 na wejście do pokoju wielkiego brata i
                                                    czując powiew wiatru znad Manhatanu, będę próbował się sprzedać jak najlepszą
                                                    na świecie porcję frytek.

                                                    Wstałem. Zaczął sie nowy wspaniały dzień.


                                                    Miłego dnia. Pozdrowienia z Bydgoszczy.

                                                    Stasiu
                                                  • makowiec3 Re: This & that & then 07.04.02, 00:42
                                                    Gość portalu: back off napisał(a):

                                                    > :):):) Obudziłem się. Na wyświetlaczu telefony komórkowego mrugała kopertka.
                                                    > Znany na całym świecie sygnał :"Masz wiadomość". "Odczytaj":......
                                                    >
                                                    > Rozmowa o wojsku, a raczej ostateczne przekazanie papierów (dla nich) i
                                                    > ustalenie KWOTY, za tydzień.
                                                    >
                                                    > Wstałem. Dziś wolne. Nie trzeba nigdzie się spieszyć, można poleniuchować i
                                                    > pomyśleć w spokoju w swoim własnym łużku.
                                                    >
                                                    > Na stolku koło łużka leżała koperta z ambasady, a tuż obok telefon.
                                                    >
                                                    > Proszę podać kod rejstracyjny.......
                                                    >
                                                    > Jeśli jesteś pewien naciśnij lub powiedz........
                                                    >
                                                    > W celu ustalenia .........
                                                    >
                                                    > Jeśli chcesz ........
                                                    >
                                                    > Powróć do menu głównego.......
                                                    >
                                                    > Jeśli chcesz zakończyć.......
                                                    >
                                                    > W czwartek 11.04.2002 stawiam się w ambasadzie w Warszawie. Wszystkie możliwe
                                                    > papiery i ja będziemy czekać o 8.00 na wejście do pokoju wielkiego brata i
                                                    > czując powiew wiatru znad Manhatanu, będę próbował się sprzedać jak najlepszą
                                                    > na świecie porcję frytek.
                                                    >
                                                    > Wstałem. Zaczął sie nowy wspaniały dzień.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Miłego dnia. Pozdrowienia z Bydgoszczy.
                                                    >
                                                    > Stasiu

                                                    www.republika.pl./chicago2001/poradnik.htm
    • Gość: z JG Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.piscataway-09rh16rt.nj.dial-access.att.net 31.03.02, 05:22
      Wszyscy zapracowani, wszyscy zaganiani, ale moze znajdziemy choc chwilke, zeby zyczyc sobie
      wszystkiego najlepszego z okazji Swiat Wielkanocnych.
      A wiec dla wszystkich najlepszego, spelnienia marzen, zeby dzien nastepny byl lepszy od
      poprzedniego.
      • Gość: Inka Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.proxy.aol.com 01.04.02, 01:14
        Pozdrawiam wszysci z okazii Swiat Wielkanocnych!
        • Gość: back off Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.04.02, 19:11
          Ja też wszystkiego życzę. :)

          A poza tym w tym miesiącu biore kredyt:) W tym miesiącu mam nadzieję załatwić
          wojsko :) W tym miesiącu jadę do Ambasady :) I w tym miesiącu pracuję dalej.
          Mam 327 godzin w tym miesiącu !! Przeżyje. :)Odliczam dni,
          robię "symulacje" :):) i modlę się o to by kiedyś Was zobaczyć :)

          Kocham Was. Może jakiś wesoły temat? :)

          Miłego dnia. Pozdrowienia z Bydgoszczy.

          Stasiu
          • Gość: back off Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.04.02, 22:38
            POmocy po raz drógi !! :) Za trzy dni rano będzie mnie wałkował pewien Pan w
            ambasadzie, a ja nie wiem co mu mówić, jak mówić, co robić, jak wyglądac itd :)
            POMOCY. :):) Proszę !!!!
            • Gość: inka Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.ipt.aol.com 09.04.02, 04:40
              Hm...ciekawe pytanie.Ale dobrze wiem ze nie do mnie go skierowales.Powodzenia!
            • cree Re: WYJAZD DO USA - druga runda. 09.04.02, 11:09
              Wygladac dobrze, mowic sensownie, nie robic nic z wlasnej inicjatywy poza tym,
              o co poprosi urzednik. No i w zadnym wypadku o nic nie prosic, bo to nie
              skutkuje.
              Podstawowa sprawa jest udowodnienie silnego (ekonomiczno - rodzinnego) zwiazku
              z Polska i przekonanie pana/pani, ze wyjazd bedzie krotki i turystyczny, a nie
              do pracy.
              No i zajrzyj na strone, do ktorej link masz juz wyzej.
              • Gość: back off Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.04.02, 22:14
                Dziękuję !!!!

                Inko - to było pytanie do wszystkich. W żadnym wypadku nie jestem na Ciebie zły
                ( bo wydaje mi się, że tak myślisz ) Przecież to wszsytko to Twoje spojrzenie
                na sprawę, Twoja opieka nade mną, Twoje serce dla mnie. Nie prosiłem nigdy o
                tylko wspaniałe opisy, piękne opowieści i przykłady American dreams non stop.

                W żadnym wypadku!!! To co mówiłaś i mówisz jest dla mnie tak samo ważne (jeśli
                nie ważniejsze) od tych pozytywnych opisów, rad i zdań. Cały czas baaaaardzo
                Cię lubię, myślę i czekam na znak od Ciebie!!!.

                Cree wielkie dzięki!!!! To było krótkie, treściwe i konkretne.

                Tego mi trzeba. Dziękuję !!! za 48 h będę wszystko wiedział. Jeśli nie napiszę
                na forum to znaczy, że jest źle :(:(:(:(

                Cały dzisiejszy dzień się zastanawiałem jak się ubrać, co mówić, jak mówić, jak
                odpowiadać, co odpowiadać, czy nastawić się na "wersję" : student, pracujący,
                na luzie, spięty, poważny, bogaty, biedny, smutny, oryginalny, głośny, showman,
                czy inne cuda. Czy bardziej naiwny, czy amerykański, czy szary? Za nic nie
                wiem, ale domyślam sie, że nikt mi tego ostatecznie nie jest w stanie
                powiedzieć. Że to wszystko zależy od tego KTO będzie, czy kobieta, czy
                mężczyzna i od Jej/jego wewnętrznego poczucia wartości, odczucia, gustu,
                humoru, czy tego czy się wyspał czy nie itp.:):)
                Ja moge tylko sobie lekko pomóc i liczyć, że "spodobam się".

                Oj powiem Wam, że zrobiłem już mnóstwo w kierunku DC czy NYC, ale teraz się
                powaznie boję. Porównuje to wręcz z maturalnym strachem, czy egzaminowym
                strachem na studiach, czy poważną rozmową z szefem w pracy, kiedy coś
                przeskrobałem i mogę wylecieć.

                Mam cichą nadzieję, że za 48 godzin napiszę
                "ahhahahahahahahhahahahaahhahaah!!!"

                Ale nadzieja to podobno matka ..........

                ahhhhhhhhhhhh................

                Miłegoo dnia. Pozdrowienia z Bydgoszcz City ( district of kujawsko-pomorskie
                hahahahha)
                • Gość: inka Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.proxy.aol.com 10.04.02, 02:29
                  No to tak!Dzywny zbieg okolicznosci ale u mnie rowniez bardzo powazne sprawy
                  sie rozwiaza w czwartek.Ale bez znaczenia jaki bedze tego final i tak sie Swiat
                  nie skonczy.Bedzeme dalej zyc z swoimi radosciami i smutkami,a tych ostatnych
                  jest co raz mniej.U nas wiosna sie zaczela,a dzisaj jest okropna
                  wylgoc.Uff,ledwo sie oddycha,a dopiero lato dlugie bedze.Ale przezyjeme i
                  to.Stasiu,co do twoich pytan-nie wiem co napisac.Ja dostalam tej "przepustki do
                  Raju" prawie trzy lata temu.Gosciu w okienka zadal mi tylko jedno pytanie-czy
                  przyjade do Ambasady odebrac paszport,czy maja wyslac Servisko.Papiery nikt nie
                  chcial,pytania zadne a i ja wcale sie nie chcialam pchac na drugi koniec
                  Swiata.Nawet po cichu liczylam ze nie dostane visa.Tak to jest ze pierwszy rok
                  ciagle plakalam i proszylam meza ze by wracac,a teraz na mysl ze mam znowo
                  zmienyc otoczenia,prace,zwyczaje-oj,NIE!Tu mi jest dobrze.Tak ze moim
                  zdaniem,jezely chodzy o dostanie visa to wszystko sie sprowadza do
                  Szczescia.Aha,i humor Pana konsula!Powodzenia!
                  • Gość: back off Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 20:57
                    Boże !!!! to ju za 12 godzin !!!! Pomocy!!!!!
                    • cree Re: WYJAZD DO USA - druga runda. 10.04.02, 23:10
                      Nie przejmuj sie!
                      Trzymamy kciuki za Ciebie!
                      • Gość: back off Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 11.04.02, 22:14
                        ....This section of law presumes that wvery visitor, student or exchange
                        student is an intending immigrant..... (214b)


                        I po co krew z nosa, 300 godzin w miesiącu, bieganie po urzedach, sądach,
                        lekarzach, opuszczone w 80% wykłady, nerwy, pieniądze .......... .


                        Serdecznie dziękuję za pomoc i zyczliwość z Waszej strony.

                        Stasiu
                        • Gość: Fides Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.ipt.aol.com 23.04.02, 05:02
                          Witam Was, napisze tylko kilka slow, musze najpierw przebrnac przez cale
                          forum.Wczoraj poznej nocy dobrnalem do konca stycznia. naprawde milo spotkac
                          (chocby wirtualnie) tak normalnych ludzi. Tereaz to rzadkosc, dla mnie tym
                          bardziej, ze jestem w Chicago, od grudnia 2001. Czytalem wczoraj Wasze forum
                          niemal z wypiekami na twarzy i nie moglem doczekac sie co bedzie w nastepnym
                          poscie. Moje wyrazy uznania dla Ciebie Inka i Twojego meza. Pozdrawiam takze
                          wszystkich uczestnikow. Moze jutro cos wiecej o sobie, mam nadzieje dokonczyc
                          dzisiaj czytanie calego forum.
                          • Gość: Inka Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: *.proxy.aol.com 27.04.02, 02:49
                            Wytam wszyscy Foromuwicze!No niestety nasz forum juz upadl,moze za duzo o sobie
                            powiedzilisme,moze nie powinni bylisme rozmawiac na prywa-kto wie jak by to
                            bylo?Wczoraj dostalam od sznake zdiecia i dlugi list-dzieciaki sa przesliczne!
                            Ona teraz jest w sanatorium ,a pod koniec Maja rusza na podboj Londynu(z cala
                            rodzynka).Dzieki Forum poznalam wspaniale osoby z ktorymi sie okazalo ze mame
                            bardzo duzo sobie do powiedzenia-granicy i oceany sa bez znaczenia.Nawet mi
                            przez mysl nie pszyslo ze to sie moze zdarzyc.Fides,no i jak tam idzie czytanie?
                            Czy juz skonczyles?Ja ostatnio jestem bardzo zabiegana,rzadko wlaczam komputera
                            i troche smutno mi sie roby ze ten watek tak daleko spadl.Ale cos,wszystko
                            kiedys ma konca.Kto wie,moze sie i myle.W kazdym razie pozdrawiam was wszyscy!
                            • Gość: xxx Re: WYJAZD DO USA - druga runda. IP: 24.56.133.* 01.05.02, 22:17
                              Tak to juz chyba bywa z kazdym tematem.Ekscytujacy na poczatku, potem powoli
                              sie wypala
                              • cree Re: WYJAZD DO USA - druga runda. 02.05.02, 14:51
                                No tak...
                                Ja wrocilam z USA,
                                Stasiu nie dostal wizy,
                                inni siedza gdzies tam, niekoniecznie w USA, i maja swoje codzienne problemy,
                                niektorzy juz sie zdazyli zaprzyjaznic (ze wspomne o sobie i Ince)...
                                Czesc z wyzej wymienionych nadal walczy o lepsza przyszlosc, niekoniecznie
                                codziennie powtarzanym wysilkiem. Szczegolnie tym wlasnie zycze powodzenia,
                                oczywiscie pozdrawiajac wszystkich.
                                PS.
                                Stasiu, a probowales cos uzyskac w ten sposob?
                                www.lingwista.org.pl/
                                • Gość: Wojtek Re: WYJAZD DO USA - Trzecia runda. IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 08.05.02, 20:20
                                  Przeprowadzka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka