funny_game
21.12.09, 22:33
Obalam te mity o tym, że mamy to się wtrancajo i muszo się czuć potrzebne!!!
Robiliśmy tego śledzia po kaszubsku dziś i ja nie wiem, czemu mi się w
przepisie, w składnikach, zaplątał majonez.
Dzwonię i Mama mi wyjaśniła raz na zawsze, że majonezu tam nie ma.
Później dzwonię i się pytam, czy tego śledzia ładować warstwami z nadzieniem
do słoika i zakręcać, czy do miski i niech se pachnie? "Do miski i jak masz
jeszcze jakieś pytania, to szybko."
Nie miałam, ale na sam koniec sobie uświadomiłam, że na śledziach jest
napisane lekko solone, ale "lekko" to pojęcie względne.
No to gryzę kawałek śledzia i dzwonię, żeby zapytać, czy Mama czuje i czy
moczyć tego śledzia, czy nie?
I co?
I Mama mi powiedziała, że jestem nienormalna i Ona mi kupi Nowe Przygody
Mikołajka.
Poczułam się zupełnie nieświątecznie i niecórecznie, zamierzam się dąsać do
środy, do ok. 15.00!!!