Dodaj do ulubionych

Dylemat - ocena pewnego zachowania

14.03.10, 11:35
Czy mężczyzna, który przed spotkaniem z kilkoma singlami, w tym trzema
kobietami, zdejmuje dyskretnie obrączkę, ale nie dość dyskretnie, bo zostało
to przez jedną z kobiet zauważone, to:
a) idiota (bo mógł to zrobić wcześniej),
b) kłamca,
c) po prostu ceni swoją prywatność i nie chce od razu mówić o sobie wszystkiego?

A tak w ogóle to strasznie chce mi się z tego śmiać, bo takiej akcji to
jeszcze nie widziałam :)
Obserwuj wątek
    • berta-live Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 12:03
      Idiota.
    • 2szarozielone Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 12:04
      idiota :)
    • i.nes Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 12:28
      a echo zakrzyknęło: idiota... idiota... idiota!! ;D
      • hsirk Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 12:30
        ale moze ponadprzecietnie jebie
        • i.nes Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 18:33
          jedno drugiego nie wyklucza
          • hsirk Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 18:39
            to mamy zgodnego.


            fuck, forrest, fuck...
            • i.nes Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 19:02
              hsirk napisał:

              > forrest

              też idiota
              • hsirk Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 19:33
                no. na dodatek przez niego krola nazywali elvis pelvis.
    • rozczochrany_jelonek Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 12:35
      po prostu przytył i obrączka zaczęła go uciskać tamując dopływ krwi do palca ;)
      • qw994 Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 21:21
        Myślałam, że człowiek nabiera wagi po obżarstwie w knajpie, a nie przed :)
      • cytrynka_ltd Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 24.03.10, 20:29
        rączki umywał przed kolacją:))
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 12:49
      Kłamca, dopiero w drugiej kolejności idiota.
      • qw994 Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 21:21
        Wiesz co? Mam to samo zdanie.
    • thank_you Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 13:26
      Phi! Widziałam takich agregatów, którzy zdejmują obrączki, a zapominają o białym śladzie pozostającym na serdecznym palcu. :D
      • qw994 Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 21:22
        Liczę na to, że zauważę u niego taki ślad, wtedy zapytam, dlaczego zdjął
        obrączkę. Pajac.
    • athroposs Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 13:35
      Idiota :) oraz powiedziałabym tym pozostałym singlom :D
    • liisa.valo Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 13:45
      Idiota, na którego szkoda tracić czas :)
    • zoofka Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 18:44
      odpowiedź A
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 21:35
      Chwila moment!!!!

      Dlaczego tak wiele z was odpowiada że to był idiota bo mógł zdjąć wcześniej.

      Gdyby obrączkę zdejmował od razu po wyjściu do pracy/delegację/impreze/whatever,
      a palec smarował samoopalaczem żeby nie było widać to wszystko byłoby OK?!
      • 2szarozielone Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 21:38
        Nie byłoby. Ale idiotą jest w pierwszej kolejności. Głupota jest nieuleczalna, w
        kwestiach moralnych można się zawsze nawrócić.
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 21:39
          Ale co w takim zachowaniu jest głupiego ?
          Chęć na bzykanie nieżony jest głupia ?
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 21:45
            > Ale co w takim zachowaniu jest głupiego ?

            Puszysty - dziewczynom chodzi o to że głupi jest bo głupio się do tego zabiera.
            Kwestie uczciwości najwyraźniej nikomu(prawie) nie przeszkadzają. Brawo.
            • athroposs Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 21:59
              nie, dla mnie idiotą jest za to, w jaki sposób się zabiera i za to, że w ogóle. Dookreślenia nawiasowego jakoś wcześniej nie zauważyłam :P
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 22:00
                > Dookreślenia nawiasowego jakoś wcześniej nie zauważyłam :P

                Ale trochę zmienia sens, prawda?
                • athroposs Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 22:08
                  ano :) idiota i kłamca w jednym.
                  ale bardziej idiota :)
            • 2szarozielone Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 22:00
              Przeszkadzają, ale już jakoś mało zdumiewają. Tak powszechne, że aż nudne.
              Zresztą głupota jest widoczna jak na dłoni (ściąganie obrączki na widoku w
              trakcie spotkania), a aby wydać osąd moralny (dotyczący możliwości kłamstwa) i
              rzucić kamieniem, trzeba by jednak znać tło sytuacji (nie wiem, rozwód w toku
              chociażby, albo akceptowany przez obie strony model związku otwartego).
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 22:05
                > a aby wydać osąd moralny (dotyczący możliwości kłamstwa) i
                > rzucić kamieniem, trzeba by jednak znać tło sytuacji

                Że niby co, nagle zaczęła go w palec uwierać, i krew przestała dopływać? Czy
                może zaczęła dopływać gdzie indziej :).

                W życiu zawsze będziemy posługiwać się uproszczeniami, a w moim przypadku
                uproszczoną oceną osoby która ściąga obrączkę przed spotkaniem z płcią przeciwną
                będzie określenie jej jako kłamcy.

                Ale ten pomysł ze związkiem otwartym mi się podoba - tylko po co wtedy obrączki?
                Żeby sobie tą "otwartość" utrudniać?
                • 2szarozielone Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 22:09
                  nie wiem - bo ładne. albo są symbolem miłości i lojalności,a niekoniecznie
                  wierności seksualnej. albo odstraszają nieatrakcyjne singielki i przydają się w
                  razie ataku jako broń :-D

                  a uproszczeniami z konieczności w tym wątku posługują się wszyscy, dlatego nie
                  możemy dojść do wniosków Jedynie Słusznych i Prawdziwych ;) Znamy dwa zdania
                  opisu...
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 22:15
                    > nie wiem - bo ładne. albo są symbolem miłości i lojalności,a niekoniecznie
                    > wierności seksualnej.

                    No, to chyba się nieco różnicy co do definicji małżeńskiej miłości i lojalności :D

                    Chociaż z drugiej strony nie wiem czy w przysiędze małżeńskiej jest coś o seksie.

                    > albo odstraszają nieatrakcyjne singielki i przydają się w
                    > razie ataku jako broń :-D
                    >
                    > a uproszczeniami z konieczności w tym wątku posługują się wszyscy, dlatego nie
                    > możemy dojść do wniosków Jedynie Słusznych i Prawdziwych ;) Znamy dwa zdania
                    > opisu...

                    No pewnie że nie dojdziemy do wniosków słusznych i prawdziwych. Ale poznamy
                    cudze zdanie i wymienimy poglądy, więc i tak warto.

                    A co do tych udanych związków erotycznych - albo udane albo liczne :D
                    • 2szarozielone Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 22:40
                      "Świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście
                      oświadczam, że wstępuje w związek małżeński z (tutaj pada imię Panny Młodej) i
                      przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo, było zgodne, szczęśliwe i
                      trwałe."

                      Jak dla mnie nie wyklucza to sytuacji, w której mąż i żona otwarcie zakładają,
                      że sam seks na boku niewiele znaczy.
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 22:44
                        przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo, było zgodne, szczęśliwe i
                        trwałe."


                        W niektórych przypadkach, to ten seks na boku byłby pewnie nawet niezbędny,.
                        • 2szarozielone Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 22:48
                          no i widzisz :-D
                          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 22:50
                            > no i widzisz :-D

                            No właśnie widzę. Musze o tym pamiętać żeby gdzieś kiedyś, po przysiędze nie
                            okazało się że coś nam nie wyszło bo się nam definicje rozjechały...
                            • 2szarozielone Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 22:56
                              Definicje ważna rzecz.
              • 2szarozielone Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 22:06
                Chociaż właściwie to dyskutuję już dla samego sportu, bo zwątpiłam dziś
                ostatecznie w udane związki erotyczne (tak na dłuższą metę) i przepełnia mnie
                cynizm i gorycz. A "idiotą" zarzuciłam, bo to wyraz mocniejszy i smaczniejszy,
                od mdłego "kłamca" ;)
                • hsirk Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 22:20
                  a dlaczego dzis ostatecznie ?
                  • 2szarozielone Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 22:37
                    Naraz się dowiedziałam o paru rzeczach w najbliższym otoczeniu
                    znajomych/przyjaciół. Zresztą... chyba i tak od dawna nie wierzę. Wierzę w
                    miłość, ale nie wierzę w szczęśliwe, wierne, monogamiczne, długoletnie związki.
                    Nie wszystko naraz ;)
                    • hsirk Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 22:44
                      a wierzysz w kwarki i bozony ?
                      • 2szarozielone Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 22:55
                        i mam powiedzieć, że wierzę, a Ty mi powiesz, że przecież też ich nie
                        wiedziałam? :) Wierzę fizykom w istnienie kwarków, tak jak wierzę
                        psychoewolucjonistom, że Homo sapiens sapiens jest z natury monogamistą seryjnym
                        ;) A nawet jakbym nie chciała wierzyć, to to widzę wszędzie wokół na własne oczy.
                        • hsirk Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 23:07
                          a co cie obchodzi kim jest homo sapiens. wazne kim ty jestes. i, jezeli to
                          wiesz, to statystycznie pewnie nie jestes jedynym takim osobnikiem w populacji.
                          co cie obchodzi homo sapiens. jak bedziesz okreslac swoj swiat na podstawie
                          obserwacji tego gatunku, mozesz dojsc do niefajnych wnioskow.
                          • 2szarozielone Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 23:18
                            no i doszłam :)
                            • hsirk Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 14.03.10, 23:22
                              ale dlaczego koniecznie chcesz sie uczyc jezdzic samochodem na maluchu? bo jest
                              najpopularniejszy? taki powod?
              • qw994 Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 15.03.10, 07:43
                > aby wydać osąd moralny (dotyczący możliwości kłamstwa) i
                > rzucić kamieniem, trzeba by jednak znać tło sytuacji (nie wiem, rozwód w toku
                > chociażby, albo akceptowany przez obie strony model związku otwartego).

                Ale co to ma do rzeczy? Fakty są następujące - człowiek jest żonaty. Tło mnie,
                jako osoby trzeciej, zupełnie nie interesuje. I uważam, że mogę rzucić
                kamieniem, bo próbowano mnie oszukać.
                Poza tym w trakcie rozwodu w toku już raczej obrączki się nie nosi, w każdym
                razie ja bym nie nosiła :)
                • athroposs Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 15.03.10, 12:56
                  qw994 napisała:

                  > Poza tym w trakcie rozwodu w toku już raczej obrączki się nie nosi

                  I tu Cię zaskoczę, bo rozwodzący się moi koledzy ( trzech w jednym czasie ) do
                  ostatniego dnia, czyli do orzeczenia rozwodu, obrączki nosili. Na moje pytanie,
                  po co, odpowiadali, że przecież przez ten cały czas byli żonaci... dziwne, ale
                  prawdziwe :)
            • liisa.valo Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 15.03.10, 20:09
              g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

              > > Ale co w takim zachowaniu jest głupiego ?
              >
              > Puszysty - dziewczynom chodzi o to że głupi jest bo głupio się do tego zabiera.
              > Kwestie uczciwości najwyraźniej nikomu(prawie) nie przeszkadzają. Brawo.

              Ale czemu brawo? Ale czemu ma mi przeszkadzać?
              Ani to nie mój facet, ani nie do mnie startuje, więc moralna strona tej sytuacji
              mnie nie dotyczy.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 15.03.10, 20:21
                > Ale czemu brawo? Ale czemu ma mi przeszkadzać?

                Niekoniecznie przeszkadzać, ale wywoływać pobieżną moralną ocenę postępowania.
                To kwestia konsekwencji - innych należy mierzyć tą samą miarą co siebie, więc
                pobłażliwość dla cudzego kłamstwa MOŻE kiepsko świadczyć o własnej uczciwości.
                • liisa.valo Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 15.03.10, 21:46
                  We mnie pobieżnej moralnej oceny nie wywołuje, albowiem mam za mało danych.
                  Wiem, że facet zdradza żonę, wiem, że zdejmując obrączkę w ostatniej chwili,
                  wykazuje się idiotyzmem. Nie wiem nic więcej i dlatego nie oceniam, nawet
                  pobieżnie. Przed wszystkimi sądami wyznaję jedną zasadę: nie sądźcie, abyście
                  nie byli sądzeni. I to nie jest kwestia pobłażliwości dla cudzego kłamstwa - bo
                  tak naprawdę z pewnością tego kłamstwa jest też tak se. W ogóle jestem zdania,
                  że powinniśmy być mniej wyrywni w ferowaniu wyroków względem osób, które znamy
                  mało, względem spraw, o których wiemy mało, przykładowo, gdy mamy to
                  przefiltrowane przez media czy przez opowiadaczy.

                  Może to przez to, że mnie też kiedyś osądzono, nie wiedząc prawie nic. I to jest
                  dla mnie jednak ważniejsze niż to, że mnie też nie tak dawno zdradzono.
          • qw994 Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 15.03.10, 07:49
            puszysta_gimnazjalistka napisał:

            > Ale co w takim zachowaniu jest głupiego ?

            No nie żartuj. Facet zdejmuje obrączkę w drzwiach knajpy. To jest mądre?



            > Chęć na bzykanie nieżony jest głupia ?

            Chęć nie, natomiast okazywanie tego w taki sposób ma dla mnie element
            obrzydliwości. I do tego plasuje ewentualne kandydatki do bzykania w kategorii
            bezmózgiego mięsa. Nikt chyba nie lubi, jeśli próbuje się go zrobić w balona.
            • troiqa Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 15.03.10, 08:31
              ale może właśnie on próbował dać sygnał typu: "jestem żonaty, ale
              chętnie którąś z was bzyknę". Gdyby obrączki nie zdjął, wysłałby
              tylko pierwszą część owego sygnału; gdyby zdjął ją wcześniej, nie
              wysłałby żadnego.
              • qw994 Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 15.03.10, 08:37
                On nie chciał wysłać takiego sygnału, bo próbował ukryć moment zdjęcia obrączki.
                Poza tym gdyby został w obrączce, też mógłby wysłać taki sygnał i to byłoby
                wówczas uczciwe. Bo wiedziałybyśmy, że jest żonaty i byłaby jasność sytuacji.
      • cytrynka_ltd Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 24.03.10, 20:31
        że jest idiotą, dowie się później.
        może za późno.
    • uleczka_k Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 15.03.10, 19:59
      Swoją drogą, to ciekawe, że panowie chowający obrączki często myślą, że robią to
      dyskretnie, przy czym całe towarzystwo ma o czym mówić przez następny tydzień,
      pan wyrabia sobie opinię i wszyscy współczują jego żonie?
    • iberia.pl a+b , n/t 20.03.10, 18:48

    • izabellaz1 I oczywiście to Ty musiałaś to dostrzec? ;P 22.03.10, 14:39

      • qw994 Re: I oczywiście to Ty musiałaś to dostrzec? ;P 23.03.10, 06:38
        Nie, niestety to nie byłam ja :) A szkoda, bo jak znam siebie, to poruszyłabym
        tę kwestię z marszu, jak tylko pan podszedłby do stolika :)
    • bubster Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 22.03.10, 17:12
      Kłamca.
      A w związku z tym, że kłamca, to tez idota.
    • best_nimf_omanka Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 23.03.10, 01:58
      No i jest kolejny realny problem do przeanalizowania.
      Rzeczywiscie jest sie z czego smiac hahahaha.
    • stara-a-naiwna Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 23.03.10, 21:02
      Czy mężczyzna, który przed spotkaniem z kilkoma singlami, w tym
      trzema
      > kobietami, zdejmuje dyskretnie obrączkę, ale nie dość dyskretnie,
      bo zostało
      > to przez jedną z kobiet zauważone, to:

      niewątpliwie odpowiedź: a) idiota (bo mógł to zrobić wcześniej),
      odpowiedź prawidłowa to też: b) kłamca,
      c) to również skórwysyn (encyklopedyczny przykład)

      prywatnośc prywatnością - nikt mu się nie każe wybepeszać z życia
      inytmno płciowego, ale sa "rzeczy" o których wypada na początku
      poinformować (nie musiał by informować na poczatku gdyby to nie były
      randki ale luźne rozmowy z kims z kolejki w supermarkecie czy na
      przystanku)



      > c)
    • cytrynka_ltd Re: Dylemat - ocena pewnego zachowania 24.03.10, 20:28
      mało jeszcze widziałaś.
      oszust i idiota.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka