Dodaj do ulubionych

Umarł król, niech żyje król...

10.04.10, 13:42
Nie macie wrażenia, że pod tym płaszczykiem żałoby narodowej i udręczonych min
polityków, którzy stracili kolegów partyjnych, jest zacieranie rąk, że tyle
miejsc u steru się zwolniło? Teraz się dopiero żryć między sobą zaczną. Może
to i niepoprawne politycznie takie przemyślenia, ale same przychodzą do głowy.
Obserwuj wątek
    • 8n Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 13:53
      nie.
    • cytrynka_ltd lepiej niektóre przemyślenia w tej chwili zostawić 10.04.10, 13:53
      tylko dla siebie.

      Szok, szok, szok, że tyle osobistości i wspaniałych ludzi, nie tylko polityków
      zginęło w jednej katastrofie.
      Uczcijmy ich pamięć w ciszy.
    • lupus76 Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 13:58
      Nie, nie uważam.
      Straciłem w tej katastrofie - bardzo dalekiego, co prawda - kolegę i po prostu
      czuję żal.
      Podobnie, jak wszyscy inni koledzy tego kolegi.
    • zloty.strzal Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 13:59
      berta-live napisała:

      > Nie macie wrażenia, że pod tym płaszczykiem żałoby narodowej i udręczonych min
      > polityków, którzy stracili kolegów partyjnych, jest zacieranie rąk, że tyle
      > miejsc u steru się zwolniło? Teraz się dopiero żryć między sobą zaczną. Może
      > to i niepoprawne politycznie takie przemyślenia, ale same przychodzą do głowy.

      Tylko na FK się z takimi poglądami nie wychylaj.
    • athroposs Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 15:04
      nie mamy.
    • hsirk Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 16:33
      dzis nie pora by o tym gadac, ale to nie wrazenie. to naturalna kolej rzeczy. po
      prostu tak juz jest z definicji.
      • berta-live Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 16:54
        Może i nie pora, ale to nie ja zaczęłam. Od rana na wp wisi link do wypowiedzi
        Cymańskiego i spółki. Jak zobaczyłam tam nazwisko Cymańskiego, którego od
        dłuższego czasu media pomijały, to trudno mi uwierzyć w ich prawdziwą żałobę.
        wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Nie-zdazyli-na-samolot-musza-przemyslec-swoje-zycie,wid,12158524,wiadomosc.html
    • zoofka Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 18:19
      inaczej na to patrzę. Nie mam takiego wrażenia.
      I po przeczytaniu tych wszystkich wypowiedzi w necie przychodzi mi
      do głowy jedno: "ciszej nad tą trumną"
      będzie i czas na rozliczenia. Dziś moim zdaniem jest za wcześnie
    • niski.oktan A mnie rozczulił Kurwski. Do łez. 10.04.10, 19:25
      Wszyscy powinni wyciągnąć wnioski co do poziomu konfliktu politycznego. W Polsce przekroczył wszelkie granice i pośrednio miał wpływ na to co się stało - powiedział europoseł. klik

      I jak tu wyjechać z tego kraju? Gdzie na świecie są lepsze jaja - Kurwski we własnej osobie nawołuje do umiaru.
      Przystroił się diabeł w ornat i chwostem na mszę dzwoni.



      Za to Lehó jedzie swoje:
      Porównuję to do tragedii katyńskiej - wtedy strzelali naszej inteligencji w tył głowy, teraz straciliśmy część intelektualnej elity naszego narodu w wypadku samolotu. To druga tak wielka polska tragedia. To Katyń nr 2. klik

      Ten najwyraźniej uparł się, coby wszystkich przekonać, że nigdy już nie wzniesie się choćby na poziom tehnikóm.
      • forumowicz_pospolity Re: A mnie rozczulił Kurwski. Do łez. 10.04.10, 19:41
        niski.oktan napisał:

        > Wszyscy powinni wyciągnąć wnioski co do poziomu konfliktu politycznego. W Po
        > lsce przekroczył wszelkie granice i pośrednio miał wpływ na to co się stało

        > - powiedział europoseł. klik
        >
        > I jak tu wyjechać z tego kraju? Gdzie na świecie są lepsze jaja - Kurwski we wł
        > asnej osobie nawołuje do umiaru.
        > Przystroił się diabeł w ornat i chwostem na mszę dzwoni.
        >
        >
        >
        > Za to Lehó jedzie swoje:
        > Porównuję to do tragedii katyńskiej - wtedy strzelali naszej inteligencji w
        > tył głowy, teraz straciliśmy część intelektualnej elity naszego narodu w wypadk
        > u samolotu. To druga tak wielka polska tragedia. To Katyń nr 2.
        klik
        >
        > Ten najwyraźniej uparł się, coby wszystkich przekonać, że nigdy już nie wzniesi
        > e się choćby na poziom tehnikóm.
        >

        ja jestem po technikum:]
        a w ogóle to unikam czytania i oglądania (Kwacha poczytałem i Millera) bo jakoś
        ten klimat mi nie leży, szczególnie jak politycy teraz będą dokazywać w mediach
        i bedą własnie w stylu jak wyżej lecieć kwiatki

        a media swoją drogą jak zwykle dają ciała, jak rano przeglądałem jakąs
        telegazetę czy coś to i Jarosława umiescili na liscie ofiar
        karwa, takie rzeczy się sprawdza, 1 milion razy zanim się puści, co za warsztat,
        dziz...
        • niski.oktan Re: A mnie rozczulił Kurwski. Do łez. 10.04.10, 21:50
          > ja jestem po technikum:]

          I właśnie dlatego Lehó do pięt ci nie dorasta. :D
          • forumowicz_pospolity Re: A mnie rozczulił Kurwski. Do łez. 10.04.10, 22:50
            niski.oktan napisał:

            > > ja jestem po technikum:]
            >
            > I właśnie dlatego Lehó do pięt ci nie dorasta. :D
            >

            :*

            :P
      • conena Re: A mnie rozczulił Kurwski. Do łez. 10.04.10, 20:51
        > Przystroił się diabeł w ornat i chwostem na mszę dzwoni.

        oktanie, oktanie, skąd Ty to bierzesz? :D
        • niski.oktan Re: A mnie rozczulił Kurwski. Do łez. 10.04.10, 21:53
          Z zasobów Tradycji. *

          A ty skąd bierzesz wymiotowanie krwawymi kawałkami serca, na ten przykład? :D


          ___________________________
          * nie, nie twojej Tradycji. Z Wielkiej Tradycji, i językowej, zasadniczo. :)
    • sru_karka Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 20:42
      Absolutnie nie myslę w ten sposób...
      Politycy to też ludzie mający uczucia, wiesz?

      :(
    • qw994 Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 20:59
      Nie. Myślę, że wszyscy zareagowali po ludzku. Tak jak ja. Nie znosiłam
      prezydenta, ale na wieść o jego śmierci czuję ogromny żal. Nie wspomnę już o
      wszystkich pozostałych zmarłych. Gdyby to mogło zwrócić im życie, Kaczyński, jak
      dla mnie, mógłby być prezydentem przez następne 20 lat.
    • 2szarozielone Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 21:09
      nie mam takiego wrażenia, nie teraz. politycy to też ludzie, a polityka to dla
      nich praca. poza pracą mają też znajomych, przyjaciół, własne życie, sympatie i
      antypatie (które niekoniecznie muszą oznaczać pragnienie czyjejś śmierci). W tym
      światku zazwyczaj znają się od wielu, wielu lat, a wiadomość o nagłej śmierci
      wielu dobrze znanych osób to nie jest raczej radosny news dla nikogo.

      Serio myślisz, że na przykład Jarosław Kaczyński teraz obmyśla w popłochu nową
      strategię kampanii prezydenckiej, a Olejniczak leczący kaca po wczorajszych
      urodzinach Szmajdzińskiego zastanawia się najbardziej nad tym, kogo teraz wystawić?
      • berta-live Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 21:20
        > Serio myślisz, że na przykład Jarosław Kaczyński teraz obmyśla w popłochu nową
        > strategię kampanii prezydenckiej, a Olejniczak leczący kaca po wczorajszych
        > urodzinach Szmajdzińskiego zastanawia się najbardziej nad tym, kogo teraz wysta
        > wić?

        Jarosław to może nie, ale co do innych to nie byłabym taka pewna. Z której by
        strony na to nie patrzeć, to ta cała polityka jest jeszcze większym wyścigiem
        szczurów niż show business. Nie chodzi mi o to, że ktoś komuś śmierci życzy, czy
        cieszy się z takowej, ale dbanie o własne interesy i przyszłą karierę jest
        jednak na pierwszym miejscu. Nie uwierzę, że taki wcześniej wymieniony Cymański
        czy jacyś młodzi stażem i wiekiem politycy szczerze myślą tylko o żałobie
        narodowej i nie kombinują jakby tu skorzystać na tym wszystkim. A ja nie lubię
        hipokryzji.
        • qw994 Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 21:22
          Możliwe, że tak będzie, ale nie sądzę, że dzisiaj.
      • niski.oktan Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 21:43
        2szarozielone napisała:

        > nie mam takiego wrażenia, nie teraz. politycy to też ludzie, a polityka to dla
        > nich praca. poza pracą mają też znajomych, przyjaciół, własne życie, sympatie i
        > antypatie (które niekoniecznie muszą oznaczać pragnienie czyjejś śmierci). W ty
        > m
        > światku zazwyczaj znają się od wielu, wielu lat, a wiadomość o nagłej śmierci
        > wielu dobrze znanych osób to nie jest raczej radosny news dla nikogo.
        >
        > Serio myślisz, że na przykład Jarosław Kaczyński teraz obmyśla w popłochu nową
        > strategię kampanii prezydenckiej, a Olejniczak leczący kaca po wczorajszych
        > urodzinach Szmajdzińskiego zastanawia się najbardziej nad tym, kogo teraz wysta
        > wić?

        Politycy to też ludzie, ale nie zwykli ludzie. A ich praca to praca zawodowych
        kłamców. I, tak samo jak w słynnym powiedzeniu dotyczącym państw, nie ma w tej
        robocie kumpli, są tylko interesy. Nie trzeba też daleko szukać przykładów na
        to, że nie gra fair daje w tej branży wygraną. A ci, którzy postawieni przed
        wyborem wybierają zasady, zostają zwykle na aucie.

        Jestem pewien, że różnym Ziobrom, Napieralskim, Mularczykom, etc. od rana
        telefony grzeją się do czerwoności. Wobec tego, co stało się dzisiaj, to, co
        było ważne wczoraj ma taką samą wartość jak to, co działo się sto lat temu.
        Gra zaczęła się od nowa, w dużo szybszym tempie i o dużo wyższą stawkę (czy
        większą ilość miejsca do zagospodarowania). Tak się składa, że spokój działa na
        korzyść PO, która już zdążyła się ustawić w komfortowej sytuacji. Dlatego
        uważam, że chłopaki z drugiej strony barykady może wytrzymają z ostrymi jazdami
        do końca żałoby, a może nawet nie. Wybory już za 11 tygodni, a oni wciąż w
        krzokach.
        • 2szarozielone Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 22:06
          ja nie mówię o zasadach, mówię o uczuciach. nie łudzę się, że nagle wszyscy
          staną sie krystalicznie uczciwi i pałający miłoscia do całej ludzkości.
          ale ludzie - to ludzie. JA moge z kimś rywalizować, mogę kogoś nie lubić, ale
          jak się nagle dowiaduję o nagłej śmierci 80 znanych mi osób, to moją pierwszą
          myslą nie jest "o, jak na tym zarobię?". Jest szok i smutek. I podejrzewam, że
          tak to działa u większości ludzi, nawet polityków, bo to po prostu naturalne.
          co nie znaczy, ze życie przestanie się toczyć, jak zawsze. wróci do normy przecież.


          • hsirk Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 22:12
            wiesz, niekoiecznie ta mysl musi byc "jak na tym zarobie?".

            moze brzmiec "czy bede zarabial dziesiatki tysi nadal czy tysiac piecset jak
            pojde w odstawke" ?
            • 2szarozielone Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 22:20
              nie to jest istotne, po prostu uważam, że to nie jest pierwsza myśl. i nie
              chodzi o to, że trzeba być świętym... każdy człowiek boi się śmierci, a kiedy
              jest tak blisko i tak namacalna, to pierwszym odruchem nie jest szukanie
              własnych korzyści.
              chociaż owszem - często jest to już drugi odruch, z tym się nie kłócę.

              zresztą nieważne. ja naprawde większości tych osób, które zginęły, nie trawiłam.
              ale teraz jestem w szoku. jak rano odebrałam telefon, to myślałam, że to dowcip.
              • qw994 Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 22:24
                To coś jak ja. Najpierw zesztywniałam, a potem zaczęłam płakać.
              • hsirk Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 22:28
                > chociaż owszem - często jest to już drugi odruch, z tym się nie kłócę.

                no wlasnie - nie klocmy sie o numerki.

                ja tez ich nie trawilem. i ciezko pogodzic to co mysle o ich poziomie i
                nadawalnosci do funkcji jakie pelnili z faktem ze zgineli. jakis zgrzyt. nie
                zyczylem im zle, zyczylem im tyleko utracenia ze stolkow. ale nie nie w taki
                sposob.
          • niski.oktan Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 22:35
            Zależy, kim są dla ciebie ci znajomi i co ich śmierć oznacza dla twojej sytuacji. Gdybyś uczestniczyła w grze o sumie zerowej i wiedziała, że jeżeli ty nie zajmiesz jakiegoś wolnego terenu, to zajmie go twój przeciwnik i urośnie w siłę zagrażając twojej pozycji... A jeżeli mimo wszystko nie kupujesz takiej gadki, oznacza to, że po prostu nie jesteś taka jak politycy.
            Poza tym taki skrajny pragmatyzm nie musi od razu oznaczać skurwysyństwa. Po 11 września amerykańscy astronomowie i fizycy atmosfery, rzucili się jak szaleni do swoich przyrządów, zamiast z resztą narodu pogrążać się w rozpaczy. Ponieważ byli świadomi, że zapewne już nigdy do końca ich życia wszelki ruch lotniczy nad USA nie zostanie wstrzymany na całe trzy dni. I mają jedyną szansę poczynienia wielu obserwacji i pomiarów bez zakłóceń powodowanych przez samoloty.

            I dobrze, że wspomniałaś o "większości" ludzi. Odczucia, o których piszesz, z pewnością dotyczą większości. Ale co można powiedzieć o uczuciach np. wybitnego karnisty pełniącego funkcję consigliere w strukturach zorganizowanej przestępczości? Czy dla niego uczucia liczą się tak samo jak dla innego prawnika, który broni biednych za grosze, albo i całkiem darmo?
            • 2szarozielone Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 22:51
              O rany, ja to wszystko rozumiem. Tylko wiesz, oni wszyscy bawili się od lat w
              jednej piaskownicy. Czasem sobie przywalili łopatką, ukradli wiaderko, nasikali
              do foremek - ale jak nagle kilkadziesiąt osób szlag trafił, to się zrobiło jakoś
              tak nieswojo.

              Ja wiem, że zaraz się zacznie walka o bezpańskie wiaderka, ale jednak pierwszy
              odruch to szok, łzy i smutek.

              a strach przed śmiercią odczuwa każdy, nawet jak pracuje dla mafii.
              • berta-live Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 23:13
                Ja nie mówię, że ich to nie ruszyło i że zaraz pierwszą myślą było 'jak fajnie,
                zwolniło się tyle stołków'. Ale z całą pewnością była to druga albo najdalej
                trzecia myśl. Podstawową cechą, którą musi posiadać polityk, z resztą tak jak i
                każdy uczestnik dowolnego wyścigu szczurów, to zdolność szybkiego wychodzenia z
                szoków i jeszcze szybszego dostrzegania korzyści dla siebie z dowolnego, nawet
                dramatycznego wydarzenia.

                O katastrofie dowiedzieli się o 9 rano. A cała szopka zaczęła się koło południa.
                Do tego czasu wszyscy zdążyli się otrząsnąć. Zaraz na pierwszych stronach
                pojawiły się wypowiedzi osób, którym dotychczas nie udawało się zaistnieć, do
                Warszawy z całej Polski zjeżdżali się nawet młodzi stażem i wiekiem politycy,
                którzy na dobrą sprawę do niczego tam nie byli potrzebni. Spokojnie mogli
                uczestniczyć w lokalnych uroczystościach żałobnych. Ale oni doskonale wiedzieli,
                że piaskownica opustoszała i jest wiele bezpańskich foremek. I nawet jak nie
                załapią się na nie, to załapać się mogą na miejsca po tych, którzy na foremki
                się załapią. A kto pierwszy ten lepszy.
              • niski.oktan Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 23:24
                Ale wciąż mówisz o sobie.
                A to nie jest piaskownica, to jest wojna. I jak to na wojnie, kiedy ktoś dostaje
                w łeb, trupa się porzuca. A kto jeszcze żyje, nie zajmuje się rozpamiętywaniem
                utraty, tylko martwi się o siebie.

                Naprawdę postawiłbym pieniądze na to, że chłopaki od rana nie rozstają się z
                telefonami. I naprawdę nie dlatego, że odczuwają potrzebę opowiadania o swoich
                uczuciach.
                • nexstartelescope Re: Umarł król, niech żyje król... 10.04.10, 23:36
                  Pieprzysz, Oktan. Może i u niektórych przewijają się dziś myśli o najbliższej
                  przyszłości rządu i własnym miejscu w tymże, ale stwierdzenie, że każdy ma w
                  dupie nagłe zniknięcie tylu kolegów/ współpracowników i zaciera tylko ręce,
                  dziękując Bogu za ten nagły łut szczęścia, to gruba przesada :/
                  • niski.oktan Re: Umarł król, niech żyje król... 11.04.10, 00:00
                    Nie ja pieprzę, tylko ty bujasz w obłokach.
                    Nie twierdzę, że dają na mszę za uśmiech losu, ale natychmiast dostrzegają nowe
                    możliwości i robią wszystko, żeby je wykorzystać. Innymi słowy, sami mają w
                    dupie to, co czują, a przynajmniej te uczucia w najmniejszym stopniu, nawet
                    przez chwilę nie powstrzymują ich od działania na swoją korzyść.
                    A grubą to oni mają skórę. Jak mało kto.
                    • nexstartelescope Re: Umarł król, niech żyje król... 11.04.10, 00:06
                      A ilu polityków z obecnego składu znasz osobiście, że tak łatwo przychodzi Ci
                      stwierdzenie, że każdy jeden to zimny sk..syn pozbawiony ludzkich odruchów?
                      • niski.oktan Re: Umarł król, niech żyje król... 11.04.10, 00:35
                        Gadka w stylu "Masz dzieci? Nie? To milcz, nie jesteś kobietą" trochę mija się z
                        celem.
                        Naprawdę wierzysz w czyste serce każdego, kogo nie znasz?
                        A w przypadku polityka najlepszą "rekomendacją" "przymiotów" jego ducha jest sam
                        fakt, że potrafił utrzymać się na świeczniku w hobbesowskim świecie polityki.

                        Ale jak masz potrzebę, proszę bardzo - przeżywaj:

                        - W czwartek wieczorem spędziłem 4 godziny u Prezydenta. Wybraliśmy temat
                        muzyczny kampanii. Kochał Trylogię więc "Ballada o Małym Rycerzu". Od rana cały
                        czas ją słyszę - napisał na Twitterze Adam Bielan, europoseł i rzecznik PiS.

                        Prezes PiS Jarosław Kaczyński jest już w Smoleńsku. Razem z Bielanem i Joachimem
                        Brudzińskim, Przewodniczącym Komitetu Wykonawczego PiS polecieli na miejsce
                        katastrofy.

                        Na Twitterze Bielan relacjonuje kolejne etapy podróży. Przed wyjazdem pisał:"Nie
                        mogę się pozbierać. JK się trzyma, to pomaga".


                        wyborcza.pl/1,75248,7755095,Lech_Kaczynski_w_kampanii_mial_byc_Malym_Rycerzem.html
                        Akurat Bielanowi powinien się świat dzisiaj zawalić.
                        Ale jakoś potrafi się na tyle kurwa pozbierać, żeby nie zapominać o Twitterze, a
                        nawet trafiać w odpowiednie klawisze.

                        Nawet pluć na to się nie chce.
                        • berta-live Re: Umarł król, niech żyje król... 11.04.10, 11:10
                          Adam Bielan to teraz małpa telewizyjna. Przed chwilą wypowiadał się jakim to on
                          był przyjacielem prezydenta i jak to prezydent żyć bez niego nie mógł i jak
                          tylko miał okienko to do Bielana dzwonił i opowiadał mu anegdotki z czasów
                          solidarności. Trochę niejasne było dlaczego dla prawej ręki i najbliższego
                          przyjaciela prezydenta zabrakło miejsca w rządowym samolocie, ale przecież nie o
                          to chodzi. Ważne, że teraz ma swoje 5 minut i twittera.
              • puszysta_gimnazjalistka Re: Umarł król, niech żyje król... 11.04.10, 21:54
                Co Ty z tym strachem przed śmiercią, jest mnóstwo ludzi nie
                odczuwających go.
            • niski.oktan PS. Właśnie się natknąłem 10.04.10, 22:54
              Marcin Król, historyk idei, nie polityk:

              PiS stracił połowę swojego kierownictwa. To nie jest sytuacja zadowalająca nawet dla przeciwników partii. Opozycja w państwie demokratycznym powinna być. Jak w tej sytuacji zachowa się Jarosław Kaczyński? Przy całym szacunku trzeba już teraz o tym myśleć.

              klik
      • puszysta_gimnazjalistka Re: Umarł król, niech żyje król... 11.04.10, 21:49
        Jarosław po śmierci swojego brata bliźniaka z którym był mocno
        związany z pewnością jest całkowicie rozbity, wątpię aby był do
        czegokolwiek teraz zdolny, ale inni politycy dla których Lech był
        przeciwnikiem albo zwyczajnie antypatycznym typkiem, sądzę, że
        specjalnie w wymiarze ludzkim tą śmiercią się nie przejęli, rozważają
        raczej polityczne konsekwencje takiego zdarzenia.
    • milleniusz Posłuchaj ciszy 10.04.10, 22:37
      Posłuchaj ciszy czasem. Bo warto.

      A niekiedy trzeba.
      • qw994 Re: Posłuchaj ciszy 10.04.10, 22:52
        Ja dzisiaj jestem dużo bardziej cicha, niż zwykle :/
        • forumowicz_pospolity Re: Posłuchaj ciszy 10.04.10, 23:02
          qw994 napisała:

          > Ja dzisiaj jestem dużo bardziej cicha, niż zwykle :/
          >

          a ja oglądam meczyk, bez polskiego komenta leci
          w ogóle jakoś nie mogę wykrzesać z siebie jakichś łez, wora pokutnego z szafy
          nie wyciągam, ludzi szkoda, niektórych bardziej niz innych ale bardziej to
          rozwazam jako bład systemu i relacji pilot-pasażerowie w przypadku lotów
          vipowskich, bo mysle ze tu po prostu jest to rodem z republik bananowych a nie
          cywilizowanych społeczenstw....




          po
          • niski.oktan Re: Posłuchaj ciszy 10.04.10, 23:10
            > bardziej to
            > rozwazam jako bład systemu i relacji pilot-pasażerowie w przypadku lotów
            > vipowskich, bo mysle ze tu po prostu jest to rodem z republik bananowych a nie
            > cywilizowanych społeczenstw...

            Polnische Wirtschaft. Potrafimy koncertowo spierdolić wszystko, co tylko możliwe.
            Jak mawiał Klasyk (cytuję z pamięci):

            Czy to w lecie, czy to w zimie
            piecyk dymi, ciągle dymi.
            Ach, geopolitycznymi
            Racjami jesteśmy wyni*

            _____________
            * szczeni
      • nexstartelescope Re: Posłuchaj ciszy 10.04.10, 23:04
        Również uważam, że w takiej sytuacji, niezależnie od poglądów, sympatii i
        antypatii niektórzy ludzie powinni trzymać gęby na kłódkę. I nie ważne, czy
        zgineli politycy, czy nie, śmierć to śmierć, to byli normalni ludzie, nie tylko
        postacie z TV,mieli rodziny, przyjaciół. Nie chodzi o hipokryzję, kulturalny
        człowiek powinien wiedzieć, że w obliczu katastrofy, która przyniosła łzy i żal
        tylu ludziom, warto powstrzymać się od kretyńskich komentarzy, i zamiast
        egoistycznie traktować czyjąś śmierć jako okazję do błyśnięcia intelektem,
        uszanować uczucia innych, również politycznych oponentów. Zwyczajna kultura
        osobista i szacunek dla czyichś uczuć wystarczy, a nawet potrzeba dyskusji o
        wolnych stołkach nie zwalnia od myślenia i ludzkiego zachowania. Tyle.
        • berta-live Re: Posłuchaj ciszy 10.04.10, 23:32
          Tak i oczywiście te wszystkie stacje radiowe i telewizyjne, portale internetowe,
          gazety i czasopisma ze swoimi reporterami na czele to z powodu rozpaczy generują
          te wszystkie newsy i artykuły. Z powodu żałoby polityczni notable i osoby, które
          dopiero takimi zamierzają zostać bądź te, które wypadły z obiegu, szturmują
          media i sztaby kryzysowe. Dla mnie to wszystko, łącznie z żałobą narodową, to
          szopka i hipokryzja. Nie tak wygląda prawdziwa żałoba.
          • nexstartelescope Re: Posłuchaj ciszy 10.04.10, 23:46
            A niby jak Twoim zdaniem ma wyglądać? Media mają swoje prawa, i po to właśnie
            są stworzone, żeby na bieżąco donosić o wydarzeniach, które ludzi interesują,
            nie zapominaj o tym. A żałobę widzę na ulicach, na twarzach znajomych i
            nieznajomych, którzy oglądają/ słuchają wiadomości o tej tragedii. To ruszyło
            wiele osób i nawet, jeśli nie podzielasz ich żałoby, to ją uszanuj. I nie
            oceniaj, kto się przejął, a kto nie, bo naprawdę łatwo w takim momencie wydać
            niesprawiedliwy i krzywdzący wyrok.
            • berta-live Re: Posłuchaj ciszy 10.04.10, 23:49
              Nie mówimy o zwykłych ludziach, którzy palą znicze pod pałacem prezydenckim,
              tylko o politykach.
              • nexstartelescope Re: Posłuchaj ciszy 11.04.10, 00:01
                Zwykli ludzie chcą się podzielić swoimi odczuciami tak samo jak politycy, i tak
                samo komentują to, co się stało, różnica jest taka, że robią to przed znajomymi,
                a nie przed kamerami. Dla polityka komentarz przed kamerą to nic nadzwyczajnego
                i trudno im się dziwić, że udzielają wywiadów. Byłabym zdziwiona, gdyby przed
                kamery pchała się sto razy dziennie najbliższa rodzina i dobrzy przyjaciele, ale
                jeśli współpracownicy proszeni o komentarz wyrażają swoje odczucia, nie wywołuje
                to u mnie zgorszenia ani zdziwienia. Więcej wiary w ludzi.
                • viviene Re: Posłuchaj ciszy 11.04.10, 00:05
                  obec smierci nie dość ze jesteśmy równi to tak samo
                  ubodzy i bezsilni,
                  patrze na to z innej strony,nie jak na głowy panstwa,wazne
                  osobistosci,ludzi wybitnych,zasłuzonych,tylko na takich,których ktos
                  kochał,ktorzy kochali a dziś swiat przestał dla nich istniec..
                  • z_malej_litery Re: Posłuchaj ciszy 11.04.10, 00:12
                    ta katastrofa jest także wydarzeniem, które po prostu wywołuje dyskusję. i jeśli
                    ta dyskusja nie przekracza norm poprawności (a nie ma z kolei nakazu odczuwania
                    uczuć), to nie powinna budzić zdziwienia.
                    • nexstartelescope Re: Posłuchaj ciszy 11.04.10, 00:27
                      Nie masz nakazu odczuwania uczuć, podobnie, jak w sytuacji, kiedy bliską osobę
                      traci ktoś obok Ciebie, kiedy jesteś świadkiem wypadku, śmierci i czyjejś
                      rozpaczy. Nie ma nakazu, ale czy w takiej sytuacji zapytałabyś osieroconego, jak
                      zamierza obrócić tą śmierć na swoją korzyść? TA sytuacja nie jest może tak
                      drastyczna, ale obowiązują podobne zasady - jeśli nie moralne, to chociaż taktu
                      i dobrego wychowania.
                      • z_malej_litery Re: Posłuchaj ciszy 11.04.10, 01:09
                        ale ja akurat odczuwam żal i smutek, jest mi niezmiernie przykro z
                        powodu tego, co się stało. tylko ja potrzebuję rozmowy, potrzebuję
                        rozważać to, co się stało, co nastąpi. to mi pomaga. a w rozmowie
                        staram się być delikatna i taktowna, by nikogo z tych, których smutek
                        dotknął - nie urazić.

    • twardycukierek Brzydzę się... 11.04.10, 10:11
      Teraz się dopiero żryć między sobą zaczną. Może to i niepoprawne politycznie takie przemyślenia, ale same przychodzą do głowy.

      To nie ma nic z niepoprawnością polityczną do czynienia. Nie pochlebiaj sobie, ciągłe bycie na nie nie czyni cię intelektualistką.

      Dajesz jedynie świadectwo tego, że w podobnej sytuacji myślałabyś w dokładnie takich kategoriach.

      Brzydzę się tobą. Nie używam w normalnych sytuacjach takich słów ani w życiu ani na forum.
      Nikt nie ma obowiązku bycia ludzkim, posiadania podstawowych ludzkich uczuć, nie ma też obowiązku współczucia. Nikt cię nie zmusi do kolektywnego płakania jak wtedy, gdy zmarł Stalin.
      To co napisałaś jest świadectwem braku człowieczeństwa.

      To nie jest zaczepka do dyskusji, jedynie głos który siłą wyrywa mi się z gardła.

      '... świat to burdel, życie to śmiecie, a ludzie to aferzyści'
      • berta-live Re: Brzydzę się... 11.04.10, 11:05
        Poprawność polityczna i poddawanie się medialnym emocjom też nie czynią cię
        intelektualistką. Czasem trzeba realnie spojrzeć na to co się dzieje dookoła.
        • nexstartelescope Re: Brzydzę się... 11.04.10, 11:13
          Ja patrzę i widzę łzy w oczach i ściśnięte gardła Polaków, nawet, jeśli trudno
          Ci w to uwierzyć, są tacy, których ta tragedia naprawdę obeszła. I jeśli nie
          jesteś w stanie uwierzyć w uczucia polityków, uszanuj chociaż uczucia zwykłych
          ludzi, bo poruszonych tym wydarzeniem jest dziś naprawdę wielu.
        • twardycukierek Re: Brzydzę się... 11.04.10, 12:21
          > Poprawność polityczna i poddawanie się medialnym emocjom

          Wiesz co, dlaczego i pod jakim wpływem ja czuję? Nie wiesz. Ośmieszasz się.

          EOT
          • berta-live Re: Brzydzę się... 11.04.10, 12:58
            Sama się ośmieszasz takim gadaniem. Póki co to wygląda na to, że nie dość że
            poddałaś się zbiorowej histerii, to jeszcze bierzesz udział w krucjacie
            przeciwko wszystkim, którzy ośmielą się mieć inne zdanie.
        • qw994 Re: Brzydzę się... 11.04.10, 12:21
          A na jakiej podstawie uważasz, że to właśnie TY patrzysz realnie? Ja jestem
          przeciwniczką Kaczyńskich i PIS-u, ale na Boga, przecież stała się tragedia.
          Zginęło mnóstwo ludzi, ich rodziny rozpaczają. Nie przypuszczam, żeby w tym
          akurat momencie wśród polityków powszechne było myślenie, ile kto może z tego
          wyciągnąć na swoją korzyść. To byłoby po prostu nieludzkie.
          • berta-live Re: Brzydzę się... 11.04.10, 12:56
            > Zginęło mnóstwo ludzi, ich rodziny rozpaczają. Nie przypuszczam, żeby w tym
            > akurat momencie wśród polityków powszechne było myślenie, ile kto może z tego
            > wyciągnąć na swoją korzyść. To byłoby po prostu nieludzkie.

            Może byłoby nieludzkie ale czytając doniesienia medialne i słuchając wypowiedzi
            polityków, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że im głównie na stołkach zależy.
            Polityka to nie jest świat rządzący się sentymentami. Zwłaszcza, że w tym
            momencie naprawdę zrobiły się miejsca dla tych, którzy się dotychczas na nie nie
            załapali. I nie wierzę, żeby nikt tego nie chciał wykorzystać.
            • qw994 Re: Brzydzę się... 11.04.10, 13:22
              > Może byłoby nieludzkie ale czytając doniesienia medialne i słuchając wypowiedzi
              > polityków, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że im głównie na stołkach zależy.

              Ja nie mam takiego wrażenia. W ogóle. Widzę tylko smutek, u niektórych łzy.
              • berta-live Re: Brzydzę się... 11.04.10, 14:15
                A czytałaś twittera pana Bielana, wypowiedzi Cymańskiego, słuchałaś wywiadów z
                posłami i działaczami niższych rang, którzy zbiorowo ruszyli w kierunku Warszawy
                zaraz po usłyszeniu informacji o katastrofie? Słyszałaś o tym, że ważniejsze
                stanowiska już wczoraj zostały obsadzone?
                • qw994 Re: Brzydzę się... 11.04.10, 14:29
                  Wydaje mi się, że ty widzisz to, co chcesz widzieć.
      • puszysta_gimnazjalistka Re: Brzydzę się... 11.04.10, 22:10
        Ale to nie jej rodzina ani znajomi, prawdopodobnie z żadnym z tych
        ludzi nie zamieniła ani słowa, nie miała z nimi żadnych więzi
        emocjonalnych, widziała ich kilka razy w telewizji. Dlaczego miałaby
        zatem nie spojrzeć na to wszystko bez emocji, zadając pytania ?
    • qw994 Re: Umarł król, niech żyje król... 11.04.10, 18:37
      Co do cynizmu polityków, to proponuję ten materiał, reakcję Olejniczaka, ściślej
      mówiąc. To chyba wszystko na ten temat.

      www.youtube.com/watch?v=G4-5JPATep8&feature=popular
      • nexstartelescope Re: Umarł król, niech żyje król... 11.04.10, 19:02
        Daj spokój, berta-live i tak powie, że to zagrane :/
        • hsirk Re: Umarł król, niech żyje król... 11.04.10, 19:35
          zauwaz tylko ze tytul watku nie zostal wymyslony przez berte tylko dosc znacznie
          wczesniej. znamienne...
    • funny_game Re: Umarł król, niech żyje król... 12.04.10, 11:54
      Nie myślę teraz o tym, co mówią politycy, nie analizuję tego, jak działa i co mi
      serwuje telewizja. Nie jest to dla mnie ważne, nie mam takiej potrzeby, może ją
      odczuję później, nad tym, czy tak będzie też teraz nie myślę. Nie uważam, że
      każdy powinien myśleć czy robić to lub śmo, nie oceniam niczyjej reakcji (o ile
      nie jest ewidentnym chamstwem) lub jej braku, bo nie wszystko da się ot tak
      zrozumieć.
    • simon_r Re: Umarł król, niech żyje król... 12.04.10, 14:53
      Nie sądzę, aby ktokolwiek zacierał ręce...

      Wiesz, wielu z nich szczerze nie lubiłem. Ale nikomu nie życzę śmierci. Też
      musiałem sobie w głowie trochę tą sytuację poukładać i doszedłem do wniosku, że
      jest tu trochę tak jak z rozwiedzionym małżeństwem i dzieckiem. Oboje rodzice
      kochają dziecko i chcą dla niego dobrze ale często rozrywają je między siebie
      robiąc mu w istocie krzywdę. Podobnie jest z koalicją i opozycją polityczną i
      Polską. I myślę, że rzadko zdarza się aż taka nienawiść między ludźmi aby
      chcieli czyjejś śmierci... w każdym razie ja mojej byłej małżonce śmierci nie
      życzę a ze względu na bąbla wręcz przeciwnie.... w przypadku Polski jest
      podobnie gdyż Polska to nie tylko ja.
      • hsirk Re: Umarł król, niech żyje król... 12.04.10, 15:00
        tu sie mylisz z tym porownaniem koalicji i opozycji i polski do malzenstwa i
        dziecka. niestety wyglada to niec inaczej:

        polska to dojna krowa, a koalicja i opozycja to dwie roznokolorowe koncowki
        dojarki wspolpracujace w zgodnym rytmie:
        du-zo-sie-mu-si-zmie-nic-by-wszy-stko-zo-sta-lo-po-sta-re-mu

        prawdziwych zmian nikt z nich nie chce. nie na reke to nikomu.

        a ze krzycza na siebie, by lud myslal ze to nie na niby....

        coz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka