Dodaj do ulubionych

Z latarką w krainę kurzu

18.09.08, 11:02
Macie w domu wielką garderobę, i wszytsko co macie, macie pod ręką? ja się bardzo martwię, bo skoro juz przyszły dni z ciepłymi kaloryferami, to oznacza zejscie w podziemie w poszukiwaniu cieplych ubran, tzn moich kochanych ulubionych butow z jesiennozimowej ramowki, ktorych nie moge przestac kochac od klasy maturalnej :P

niby miło mi na mysl o powrocie do nich, ale kiedy tylko mysle o zejsciu do piwnicy, na plecach mam dreszcze. nienawidze piwnic. wszechogarniajacego kurzu, jak jestem na poziomie -0 nie opuszcza mnie gesia skorka porozrzucana po calym ciele, no a dreszcze, mowie wam, przynajmniej 5 razy w minucie. jak wy znosicie brud? a moze nie musicie sie z nim spotykac, bo co roku kupujecie sobie mnostwo nowych ubran i do starych nie musicie wracac, albo macie ogromne poklady ubraniowych zapasow, na poziomie zycia codziennego?
Obserwuj wątek
    • karka831 Re: Z latarką w krainę kurzu 18.09.08, 11:32
      Kurzu i brudu się nie boję. A zapach piwnicy lubię. Mnie bardziej przerażają
      mieszkające tam pająki i szczury. ;/
    • kontik_71 Re: Z latarką w krainę kurzu 18.09.08, 11:37
      Nie posiadam piwnicy wiec nie mam takich problemow :)
      • 8n Re: Z latarką w krainę kurzu 18.09.08, 11:41
        a ja niedlugo prawie troche jakby nie bede miala, bo sie przeprowadze i nie starczylo dla mnie piwnicy to kupilam w innym budnku, i przez to nie dosc ze bede szla do miejsca zaglady, to jeszcze bede musiala sie ubierac, i wyjsc na dwor, i obok ludzi przechodzic.

        no dobra, ide po buty. brrrr
    • funny_game Re: Z latarką w krainę kurzu 18.09.08, 11:41
      Nie wiem jak wygląda nasza piwnica, nie wchodzę tam, ble.
      Staram się jakoś upychać z moim dobytkiem po chacie.
    • 8n tańcząca w ciemnościach 18.09.08, 11:56
      To było najgorsze zejście do poziemi w moim zyciu. jakis kolo z miotłą rozpraszał ten syf po piwniczycn przestrzeniach. ciezko znosze obecnosc kurzu na kazdej scianie, rurze, i klamce, grubą powłoka pokrywający podłogi, a ten kolo, jakis kurwa z ksiezyca po prostu sobie tam zszedl i zaczal z nim tanczyc. latalo to ścierwo w powietrzu a raczej stalo, mgla brudu po prostu, a ja w niej, troche plakalam ale po cichu, tak zeby nie widzial, myslalam ze tam zejde. i jescze nie moglam znalezc odpowiedniego wora, w koncu znalazlam moje ukochane buty, i kozaczki na szpilce, to bede miala juz na zime, nie bede musiala tam wracac. nigdy tam nie wroce, bieglam z łupami do domu, łup rzuciłam na korytarzu, polalam sie wodą, a teraz musze ten łup rozpakowac i sie znowu maziac w tym fuuuu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka