liisa.valo
27.09.08, 16:53
Siedziałam dzisiaj od rana u mojej kuzynki. Kurcze, ma ładne mieszkanie swoje,
ma psa - biszkoptowego labradora. I siedząc u niej, w pokoju na podłodze z
psem na kolanach tak sobie pomyślałam, że jestem już dosyć stara, żeby mieć
własny dom i własnego psa. Taki dom, wiecie... taki w drewnie, taki z własnym
kątem, taki mój od początku do końca... Cholerka, kiedyś będę go miała.
Skończę studia, dostanę robotę, zaciągnę kredyt, kupię mieszkanie lub dom,
wezmę psa... nawet może być biszkoptowy labrador, chociaż jest kilka ras,
które lubię bardziej. A najbardziej lubię mieszańce. A potem może jakiś facet
się napatoczy...
Albo inaczej: ślub z Valo, przeprowadzka, pies :) tylko wtedy jeśli to
labrador, to chyba raczej czarny :) Ech, tak sobie głupoty gadam, a naprawdę
chciałabym, chciałabym mieć swój jakiś kąt, swoje mieszkanie, a nie te
wynajęte, gdzie nawet ścian przemalować nie można...