8n
19.01.09, 16:54
powszechnym problemem stało się kupowanie prezentow. wszedzie szukamy rad i pomysłów, za plecami potencjalnego obdarowanego węszymy czego mu potrzeba, co go ucieszy, robimy wywiady wsrod rodziny i znajomych, od nich czesto slyszac "nie wiem". ba! tworzymy nawet wątki na forum, a bo święta, a bo ślub, a bo rozcznica. cieszymy sie na czyjes swieto, a zaraz potem zloscimy ze trzeba wymyslic super prezent. sa oczywiscie jacys uszkodzeni genetycznie fanatycy dostrzegania za kazdym razem nowych i coraz wspanialszych prezentowych celow ale to zdecydowana mniejszosc. mniejszoscia sa tez Ci ktorzy słyszą "panna X? to proste! kupie jej ...!"
tak to widzę. i oto, jak mi miło. usłyszałam dzisiaj: "ohh uwielam ci kupowac prezenty! najbierdziej ze wszytskich! ja juz mam ale przynajmneij innym moge pomoc"
no, to pochwaliłam się moją radostką.