Dodaj do ulubionych

rok temu wywinęłam się śmierci

22.01.09, 23:30
i zapomniałam dziś o tym, a od tylu dni myślałam
kurcze o tej porze byłąm już na OIOMie

chyba będę płakać :)
Obserwuj wątek
    • konstancja.wilde Re: rok temu wywinęłam się śmierci 22.01.09, 23:33
      łoł. co się stało?

      ja świętuję co roku 22 kwietnia z tego samego powodu :)
      • vandikia Re: rok temu wywinęłam się śmierci 22.01.09, 23:39
        operacja :] przechodzony wyrostek (wczesniej 3 ostre dyzury i 3
        błędne diagnozy), 3 tyg w szpitalu, zapalenie otrzewnej, jedna noga
        poza tym swiatem :) 50% jak to mówią, myślę 1 - 2 dni i byłoby 5% na
        przezycie, albo wcale :)
        No nawet napisalam wlasnie @ do mojego chirurga, niesamowity facet.

        A Tobie co bylo?
        • konstancja.wilde Re: rok temu wywinęłam się śmierci 22.01.09, 23:49
          miałam wypadek samochodowy. znajoma, która prowadziła przejechała na
          czerwonym świetle i musiała gwałtownie skręcić, by uniknąć uderzenia
          z innym samochodem. wylądowałyśmy na betonowym słupie.
          • vandikia Re: rok temu wywinęłam się śmierci 22.01.09, 23:53
            no to mialas krótsze, ale mocniejsze wrazenia, wspolczuje
            ja sie bujalam 1,5 miesiaca zanim mnie zoperowano i bylam przez te
            1,5 miesiaca zywym trupem


            no nic :) bylo, minelo.. ale jak mi sie dzis przypomnialo wieczorem,
            to az mnie ciarki przeszly
        • stedo Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 00:40
          O matko, zapalenia wyrostka nie mogli rozpoznać???!!!Takiego
          banału???!!No mówię że konowały w swej masie ci lekarze. Oczywiście
          trafiają się wyjątki. Dlatego dzisiaj tak targowałam się z Liską.Ale
          nie wiem tak do końca czy wzięła sobie to do serca. Mnie opatrzność
          do tej pory oszczędziła dramatycznych kontaktów ze służbą zdrowia.
          Nigdy poważnie nie chorowałam, nie miałam żadnej operacji, nawet
          niczego sobie nie złamałam. Nawet swoje pierwsze i jedyne dziecko
          poczęte bez problemów i urodzone prawie przed 40chą urodziłam w 4h
          bez najmniejszych problemów. Więc nie powinnam tak myśleć. Ale jak
          się słyszy o tych różnych hororach to ciarki przechodzą.
          A Ty nie powinnaś traktować tego dnia jako coś smutnego. Przecież
          wszystko dobrze się skończyło. To przecież jakbyś drugi raz się
          urodziła:)) Pozdrawiam:))
          • vandikia Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 09:06
            No nie umieli, rozne inne rzeczy wymyslali, a na to nie wpadli i
            zyczeniowo zoperowac tez nie chcieli. Bo mialam dosc juz
            remperatury, atakow bolu i generalnie czulam sie jakbym chodzila z
            jakas bomba zegarową w srodku.
            Dzien przed operacją chcieli mnie po 3 tygodniach wypisac ze
            szpitala, ale trafil sie moj anioł i go łzami przekonalam, zeby mnie
            otworzyl. Zrobil to hmm jakby półlegalnie, a pozniej szok, ze taki
            stan, ze wytrzymalam.

            Ja po moich doswiadczeniach i rodziny mysle tak jak Ty. I jak ktos
            mi pozniej mowi, ze lekarz ma prawo do bledu lekarskiego, to mam
            ochote powiedziec, ze ma tez prawo do wystawienia czasem poprawnej
            diagnozy :)
            Znam wyjatki, ale to są ludzie z powolania, ciepli, serdeczni i przy
            tym fachowi i moze cos w tym jest, ze dobrego lekarza poznasz juz po
            samej rozmowie z Toba, podejsciu.

            Wkleilabym Ci linka do "ciekawej" historii, jak 3latka rodzice
            wozili po warszawskich szpitalach, bo z dzieckiem sie dzialo cos
            zlego, a byli odbijani jak pileczka z jednego do drugiego i dziecko
            zmarlo. Poszukam w pracy, bo musze sie powoli zbierac.
    • palya Re: rok temu wywinęłam się śmierci 22.01.09, 23:58
      bosz..ciesz sie dziewczyno, zrob cos fajnego dzis, uczyń to swoim
      świętem, takim "dniem dziecka" a nie tu ryczeć chcesz..bo co? bo
      dobrze Ci w czerni?
      • vandikia Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 00:12
        Uczcilam, mialam jakąs dziwną głupawkę całe popołudnie :)
        Sluchaj, rok temu ryczalam rowno 4 godziny po i nawet tego nie
        pamietam :D Dziwnie sie poczulam, wzruszylam jakos, poczulam chyba
        tez tamten strach.. a niecodziennie sie to czuje. Chyba to bylo
        pierwsze moje bezposrednie zagrozenie zycia, a pierwotnym instynktem
        jest przetrwanie, wiec chyba dlatego tak to mnie ruszylo :)

        No juz nie smędzę, wypiję kielicha za pana chirurga i za pana
        anestezjologa.

        No i na koniec apropos anestezjologów przeczytalam niedawno ładne
        zdanie.. mniej wiecej sżło to tak: jedyną chwilą, gdy twoj Aniol
        Stroz moze isc na kawę, jest chwila gdy czuwa nad tobą anestezjolog

        :D
        • alajna85 Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 00:22
          Wow dziewczyny, faktycznie mocne przeżycia.. Życzę, czego można życzyć, chyba
          najlepiej do końca życia tyle szczęścia, co wtedy:)
          • vandikia Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 09:06
            :) dzieki
    • gapuchna Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 00:25
      Ja tysz umierałam, ale dopiero w sierpniu będzie 3 rocznica:)))) Mam jeszcze
      czas. I nie omieszkam wam przypomnieć w odpowiednim momencie.
      • vandikia Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 09:07
        Przypomnij :P
        W sumie to mozna sobie tort fundowac i prezentow oczekiwac w takim
        dniu hehe :)
        • gapuchna Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 09:14
          Vandzia, eeee, to nie było jednak tak straszne. Ty cierpiałaś mocniej, albo
          inaczej: u mnie nie chodziło o życie. Chociaż generalnie umierałam. No, ale żyje
          i jest ok:) - i u ciebie jest ok. Znaczy mamy życ dalej :)))))
          • vandikia Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 09:26
            ahaaaa :)
            no mamy zyc, znaczy mamy jeszcze cos szczegolnego do zrobienia i to
            jest ten pozytyw :)
            • thank_you Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 11:58
              No to ja dwa torty poproszę :D
              • vandikia Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 12:05
                chcesz się wyspowiadac? :)
                • thank_you Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 12:07
                  Nie-e :-)

                  Żyję, to najważniejsze :-)
                  • thank_you Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 12:08
                    No ale chcę dwa torty, obojętnie za co :D Mogę stanąć na rękach i zatańczyć
                    kozoczoka :D
                    • vandikia Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 23:24
                      zaśpiewaj :P
                      • thank_you Re: rok temu wywinęłam się śmierci 24.01.09, 00:39
                        Pół bloku obudzę :D
    • 3.14-czy-klak Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 09:15
      Vandzia nie pierdziel chodź do roboty to jakos to uczcimy:)
      • vandikia Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 09:21
        no zbieram sie zbieram, dzis ostatni dzien 11-19

        ale wiesz co, to jest dobry pomysl, zeby to uczcic alkoholizujac
        sie ;)
        • 3.14-czy-klak Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 09:27
          to moze krzykne do kolegi zeb wracając cos zakupił? czy abs kończymy?
          • vandikia Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 09:31
            może cos kupic :)
            abs mi nie bardzo wchodzi
            • 3.14-czy-klak Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 09:36
              to zadzwonię:)
              to po psi ch kupiłas?:))))))
              • vandikia Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 09:39
                jak kupowalam, to nie wiedzialam jak to smakuje, a ze miejscowy
                trunek, to warto bylo sprobowac :D
                • 3.14-czy-klak Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 09:49
                  dobrze że kumysu nie kupiłas;)
                  P.N dzwonił chcą wypchnąć tablicę moze zadzwoń i powiedz co
                  ustaliłas?
            • 3.14-czy-klak Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 09:54
              powiedział ze się postara:))))))
              robakowego zalejesz wyrosta:)
              • vandikia Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 12:06
                slabo sie postarał baranek jeden :)
                • 3.14-czy-klak Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 12:11
                  ruchy ruchy :)
    • forumowicz_pospolity Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 09:48
      z jednej strony zle bo wspomnienie sie odkłada w psychice
      a z drugiej dobrze bo ustawia priorytety w zyciu, mniej sie człowiek
      pierdołami przejmuje skoro wie ze to kruche wszystko jest, mały pstryk
      i juz przechodzimy do wiecznosci

      pije twoje zdrowie
      wirtualnie bo nie mam nic do picia:)
      • vandikia Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 12:06
        prawdę piszesz :)
        dziekuje.. a jak tam zębodół? ma się dobrze? :)
    • funny_game Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 12:04
      Łoqrde.
      Mam nadzieję, że takie rzeczy dodają siły, bo inaczej po co nam one?
      • vandikia Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 12:10
        dodają siły, bardzo
        ale w moim przypadku najpierw mi te wszystkie siły zabrano, cholerka
        no złamałam się na pół, ale udało się posklejać. I nie mówię tu już
        o aspekcie fizycznym, ale takie zdarzenie bardzo mocno wpływa na
        psychikę, na całe życie. Grunt, że znalazłam w sobie to, co mnie
        pociągnęło ku górze. No ale gdyby nie wielu ludzi, nie wiem czy
        dałabym sama radę :)

        To jak w nowej reklamie orange.. jestem tym kim jestem, dzięki
        wszystkim ludziom, których spotkałam, bez nich byłabym nikim, z nimi
        mogę wszystko :)
        • hsirk Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 21:51
          i jeszcze uwierz ze mialas po prostu szczescie.
          • vandikia Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 23:25
            pewnie, ze tak!
        • funny_game Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 22:01
          Ła, zajebiście :)
          Ale mam nadzieję, że wiesz, że skoro ludzie są przy Tobie, to jest coś w Tobie,
          co sprawia, że są. Znaczy i bez takiej "szkoły" powinnaś to wiedzieć, ale skoro
          już miała miejsce, to odrób lekcje nie tylko w stosunku do nich, ale i do siebie :)
          Orajt?
          • vandikia Re: rok temu wywinęłam się śmierci 23.01.09, 23:25
            orajt :)
            w wolnej chwili zerknij na @
            • funny_game Re: rok temu wywinęłam się śmierci 24.01.09, 00:35
              Odpiszę w nieodmiennym stanie świadomości :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka